Dodaj do ulubionych

Zwierzyniec, SP 31, II LO...

10.08.02, 11:33
zauważyłam na Forum pewną dominację dzielnic płd-wsch + Kazka + N. Huty...
A do tego b. silną reprezentację V i VI LO :))
Jest tu ktoś ze Zwierzyńca, Krowodrzy etc...???
ktoś chodził do podstawówki na Prusa? do "Sobka"?
pozdrówka
Obserwuj wątek
    • Gość: mtq Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.08.02, 12:12
      ZWIERZYNIEC!!!










      ...od roku :-)
      • bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 10.08.02, 13:06
        lepiej późno, niż wcale:))))
        gdzie na Zwierzyńcu?
        pozdr.
        • Gość: mtq Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.08.02, 13:25
          Kościuszki, Plac na Stawach, te rejony. Na mapie to już
          Półwsie Zwierzynieckie, ale co tam :-) Dla mnie i
          Zwierzyniec i Salwator :-)
          • bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 10.08.02, 13:41
            kino Kijów, śp. Cracovia, pl. NA Stawach oczywiście. A w knajpie u Górali, co
            się idiotycznie Smily's nazywa, bywasz?
            • Gość: mtq Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.08.02, 13:54
              Nie bywam, ale przechodzę niemal codziennie. Zawsze mi się
              tam podobało, ale nazwa tak mi cholernie nie pasuje, że
              miałbym opory przed pójściem tam :-) A w którym rejonie Ty
              zamieszkujesz?
              • bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 10.08.02, 14:00
                na szczęście tylko nazwa jest beznadziejna, wieczorami w letniej porze bywa tam
                całkiem sympatycznie.
                Mieszkam koło Kijowa (patrz dwa posty wyżej) :)
                • Gość: mtq Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.08.02, 14:22
                  Aha. Czy może (patrząc na temat) chodzilaś do SP 31 a
                  następnie II LO?
                  • bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 10.08.02, 14:38
                    dokładnie tak, a nawet w tej kolejności:)
                    • Gość: mtq Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.08.02, 14:40
                      Ja niestety w tej dziedzinie zdradzam salwator... Stare
                      Miasto, Stradom...
                      • bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 10.08.02, 14:55
                        cóż, jako napływowemu, a może i "nawróconemu" na Zwierzyńcu, będzie Ci to
                        wybaczone ;)
                        • mtq Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 10.08.02, 14:58
                          Niech ktoś założy wątek o Starym Mieście, bo ja już jestem
                          napływowy i na Zwierzyniec i na Kazimierz ;-)))
                          • bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 10.08.02, 15:05
                            mogą być szeroko pojęte okolice "centruma", czas najwyższy przerwać tę ww
                            hegemonię innych dzielnic:))
                            Pozdrowienia dla wszystkich z Bieżanowa, Kurdwanowa, Nowej Huty, Prądnika,
                            Prokocimia, Woli Duchackiej i tych dzielnic, które pominęłam.
                            B.
    • Gość: Atta Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.02, 14:24
      Zwierzyniec, owszem. Ale SP 32 i I LO może być? Pozdrawiam najserdeczniej :-)))
      • bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 10.08.02, 14:41
        32 to na Kr. Jadwigi? pewnie, że może być... dla nas "wrogi obóz" to była SP 19
        na Mlaskotów.
        A "jedynkę" to kiedy kończyłeś, że tak niedyskretnie zagaję :)
        • Gość: Atta Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.02, 15:10
          :-) Pewnie, że wróg. Między innymi dlatego, że 31 i 32 chodziły razem na
          religię (grupy łączone), a 19 zawsze była osobno - jeszcze w czasach religii w
          salkach katechetycznych.
          Co do I LO... Maturę zdawałam w 87. Chyba...
          • bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 10.08.02, 16:07
            A ja w 88 (na pewno), znaczy jeszcze za komuny. A na religię to gdzie
            chodziłaś, na Salwator? Pamiętasz takiego księdza - Jończyk się chyba nazywał,
            ale i tak mówiliśmy na niego Mrówka ???
            • Gość: Atta Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.02, 10:30
              Pewnie... Potem był długi czas w Podgórzu (chyba Św. Józefa). Wogóle jakoś
              pamiętam cały "zestaw" wikarych z czasów religii.
              To wogóle jest specyficzna dzielnica. Ja często spotykam ludzi, których znam z
              widzenia (ze szkoły, religii, sąsiedztwa) z rodzinami, dziećmi w tej okolicy.
              Jeżeli nawet już tu nie mieszkają, to często wracają - odwiedziny, zakupy (pl.
              Na Stawach, w końcu kawał naszej historii ;-)) albo po prostu miły spacer.
              Jednak Zwierzyniec przyciąga i nie chce wypuścić :-)))
    • gonzales Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 12.08.02, 08:09
      ja jestem z Krowodrzy (Łobzów), aktualnie jednak zdradziłem... mieszkam za
      Krakowem (Michałowice).
      Poza tym "Sobek" matura 1986.
      Pozdrowienia!!!

      • Gość: bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.salwator.net 15.08.02, 13:49
        cześć,
        a ja matura 1988, znaczy jeszcze za Gula, Luby, (Dziwy) Podolskiej i innych.
        też pozdrawiam,
        odezwij się, poplotkujemy :))
        • Gość: Lysy Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: 193.175.110.* 15.08.02, 13:56
          ja wprawdzie nie z salwatora tylko lobzowa, ale to niedaleko ostatecznie. za to
          do dwojki tez chodzilem. a luba i podolska dalej ucza...
          • Gość: bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.salwator.net 16.08.02, 20:05
            Podolska to mnie nie dziwi, ale Luba??? Przecież on był już w wieku emerytalnym
            za moich czasów. Dalej się zachowuje jak gestapowiec??

            pozdr.
            • Gość: Lysy Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: 193.175.110.* 27.08.02, 11:33
              Luba wrocil po przerwie. jak ja zaczynalem (1995) to go nie bylo, ale jak bylem
              w czwartej to juz owszem. ja z nim nie mialem do czynienia, ale znajomy nie
              narzeka. a kto cie jeszcze uczyl (najlepiej z takich co mogli jeszcze mnie
              uczyc...)?

              pzdr!
              L
              • bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 27.08.02, 17:47
                długo by wyliczać ;)
                ale spróbuję:
                matematyka: dyr. Gul (!)
                fizyka + wychowawiec: Luba
                polski: 1. Rychlowa, 2. Dąbrowa - jakaśtam, 3. Kaczkowska
                angielski: Marta Kocon (wiem że dalej uczy, była super!)
                rosyjski: Zielińska
                historia: Podolska
                geografia: Zientarowa (nie jestem pewna, czy przez "n" czy "ę" - skleroza;)
                chemia: Kłyś-łodzińska, potem Połtowicz,
                w-t: był taki facet, ale za chiny nie pamiętam nazwiska,
                no i oczywiście PO: obecny dyr. Stępski :))
                był jeszcze jeden nawiedzony od PNOS-u (ale Ty i tak nie wiecz, co to;)), Ptyś
                na niego mówiliśmy
                więcej grzechów nie pamiętam... ale jak sobie przypomnę, to dopiszę

                ps. Z Koziołem i Kremerem też miałam do czynienia:)
                • Gość: Lysy Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: 193.175.110.* 28.08.02, 12:08
                  hmm, a to szkoda, bo ja z wiekszoscia juz nie mialem do czynienia...

                  > matematyka: dyr. Gul (!)

                  tiaaaa, teraz to on tylko na obiadki do stolowki chodzi na dol... ale, ale,
                  jego cora jest mataematyczka i informatyczka, podobno niezla, a na pewno
                  wymagajaca.

                  3. Kaczkowska

                  odeszla na emeryture. kto po niej zostal z-ca dyr, to lepiej nie mowic...,
                  zreszta na pewno nie znasz, ale niezla chryja z tego wyszla.

                  > angielski: Marta Kocon (wiem że dalej uczy, była super!)

                  ja mialem ze stonawska, ona byla niezla, powaga.

                  > no i oczywiście PO: obecny dyr. Stępski :))

                  tiaaa, z nim tez mialem cos niecos...

                  > był jeszcze jeden nawiedzony od PNOS-u (ale Ty i tak nie wiecz, co to;)),

                  fakt.

                  ehh, pozmienialo sie.

                  pzdr!
                  L.
                  • swing Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 28.08.02, 13:34
                    Zdaje się, że moje czasy w II LO przypadają pomiędzy bluetab70 a Lysym.
                    Większość nazwisk, wymienionych przez bluetab70 znam wyłącznie z opowiadań:
                    p. dyr Gul: zopatrzony w wielką księgę pełną notatek uczniach, którzy podpadli
                    z powodu braku tarczy na ramieniu, zbyt długich włosów (to chłopcy) albo
                    przyłapanych na obrzucaniu się ziemniakami w stołówce; księga była podobno
                    przeglądana przez Gula w czasie ustnych matur, nie dziwię się, że siał strach,
                    jeszcze ta ręka i oko...
                    p. Ziętarowa: "Co to jest góra i w jaki sposób? - Góra jest to forma terenu z w
                    sposób wypukły"

                    Moich nauczycieli też trudno zapomnieć:
                    geografia - p. Lazar: pochodziła z Myszkowa i zawsze, kiedy pytała gdzie np.
                    wydobywa się węgiel brunatny, albo które lotnisko ma najwięcej połączeń
                    miedzynarodowych odpowiadaliśmy bezczelnie, że Myszków
                    matematyka - p. Gruca: w pierwszej klasie wszyscy dostawali z pierwszej
                    odpowiedzi pały, większość z nich w ciągu dwóch tygodni po okresie ochronnym
                    chemia - p. Walczyńska: - nie wykazała poczucia humoru, kiedy nieznany sprawca
                    wykorzystał swoją wiedzę chemiczną do rozprowadzenia zniewalającego smrodu w
                    pracowni i okolicach, co uniemożliwiło na pewien czas prowadzenie lekcji chemii
                    biologia - p. Wikiera: dzięki niej pół klasy zakochało się w "Biologii" Villego
                    i wylądowało w profilu biologiczno-chemicznym,
                    historia - p. Kozioł: potrafił w czasie 1 godziny lekcyjnej chrząknąć 136 razy
                    rosyjski - p. Marina Merena: "Wy gawaritie pa ruski kak Kitajcy"
                    PO - oczywiście dyr Stępski: przeżywał horror z powodu dowcipnisiów, którzy
                    cztery razy w ciągu dwóch tygodni zadzwonili do szkoły, zawiadamiając o
                    rzekomej bombie...

                    Kurcze, jakie moje życie jest teraz nieciekawe!
                    • Gość: Lysy Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: 193.175.110.* 28.08.02, 15:44
                      swing napisała:

                      > Zdaje się, że moje czasy w II LO przypadają pomiędzy bluetab70 a Lysym.

                      chyba zdecydowanie blizej mnie, bo prawie wszstkich twoich znam...

                      co do dlugich wlosow, to jak ja bylem, to nadal to stanowilo problem, no chyba
                      ze ktos lubi chodzic na co dzien w marynarce, ale ja takiego nie znam

                      > p. Ziętarowa: "Co to jest góra i w jaki sposób? - Góra jest to forma terenu z
                      w
                      >
                      > sposób wypukły"

                      a to zabawne, u nas to przypisywano lupie.

                      > Moich nauczycieli też trudno zapomnieć:
                      > geografia - p. Lazar: pochodziła z Myszkowa i zawsze, kiedy pytała gdzie np.
                      > wydobywa się węgiel brunatny, albo które lotnisko ma najwięcej połączeń
                      > miedzynarodowych odpowiadaliśmy bezczelnie, że Myszków

                      hehe, u nas raz sie koledzy zalozyli w trakcie zastepstwa z nia wlasnie, ze
                      jeden z nich do niej podejdzie i rozepnie jej zakiet, ktory na sobie miala
                      (zalozyli sie w trakcie lekcji, wiec nikt nie wiedzial co sie dzieje). no i
                      delikwent wstaje i podchodzi do niej i rozpinajac (bodajze jeden guzik)
                      poinformowal ja ze sie kreda ubabrala. troche smiechu przy tym bylo...

                      > matematyka - p. Gruca: w pierwszej klasie wszyscy dostawali z pierwszej
                      > odpowiedzi pały, większość z nich w ciągu dwóch tygodni po okresie ochronnym

                      hehe, ja z nim mialem fakultet przez semestr, a potem poszedl niby na urlop
                      zdrowotny, i dziwnym trafem po tym urlopie uczyl juz w piatce. to daje obraz
                      rewelacyjego dyrektorstwa pana stepskiego.

                      > chemia - p. Walczyńska: - nie wykazała poczucia humoru, kiedy nieznany
                      sprawca
                      > wykorzystał swoją wiedzę chemiczną do rozprowadzenia zniewalającego smrodu w
                      > pracowni i okolicach, co uniemożliwiło na pewien czas prowadzenie lekcji
                      chemii

                      heh, ona zazwyczaj malo poczucia humoru wykazala. raz, jak sie okazalo ze ma
                      imieniny, no polecieli kumple na batorego po kwiatki no i jej wciskaja na pocz.
                      lekcji, ze wszystkiego najlepszego itepe., a ona an to, bardzo dziekuje,
                      wyciagamy karteczki...
                      inny motyw to byl jak ktos na koniec lekcji (po tym sakramentalnym: czy cos z
                      tego tematu jest niezrozumiale) zadal pytanie, a ona na to:bardzo mi przykro,
                      to jest pytanie z poprzedniej lekcji, no i koles dostal ndst.

                      > biologia - p. Wikiera: dzięki niej pół klasy zakochało się w "Biologii"
                      Villego i wylądowało w profilu biologiczno-chemicznym,

                      eee, u nas pol klasy to sie w niej kochalo... zreszta cenie ja jak malo kogo.

                      > historia - p. Kozioł: potrafił w czasie 1 godziny lekcyjnej chrząknąć 136 razy

                      ja mialem z bieleckim niepisana umowe ze ja sie nie ucze, a on mnie nie pyta...

                      > rosyjski - p. Marina Merena: "Wy gawaritie pa ruski kak Kitajcy"

                      ja mialem jeszcze na kazdym francuskim godzine wychowawcza, bo romanistka byla
                      wych., a w trzeciej klasie nie wszyscy umieli etre (byc) odmieniac.

                      > PO - oczywiście dyr Stępski: przeżywał horror z powodu dowcipnisiów, którzy
                      > cztery razy w ciągu dwóch tygodni zadzwonili do szkoły, zawiadamiając o
                      > rzekomej bombie...

                      to byla moja piewrsza klasa, potem sie skonczylo.

                      fajnie bylo!

                      L.
                      • swing Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 28.08.02, 16:17
                        szkoda, że, chodząc do liceum, człowiek tego nie docenia
                        potem już nie nie jest takie...
                        to, co z perspektywy czasu wydaje mi się najbardziej cenne i niesamowite, to,
                        że w grupie trzydziestu osób możliwe było zawiązanie takiej zbiorowej więzi i
                        tak wielu przyjaźni, że przetrwały one czasy licealne
                        niegdy później w życiu nie ma się chyba okazji poznać i zaprzyjaźnić z tak dużą
                        grupą osób, z którą łączy tak wiele różnych, dobrych i złych, doświadczeń
                      • Gość: bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.salwator.net 29.08.02, 11:26
                        no tak źle to nie jest, Merenę i Grucę też pamiętam, ale szczęśliwie nie miałam
                        z nimi do czynienia; Gul oprócz sławetnej księgi miał też takie
                        powiedzonko: "powtórz to, co chciałem powiedzieć", ze Stępskim było wesolutko:
                        pożyczaliśmy od niego OP-1, zakładaliśmy toto i udawaliśmy, że myjemy okna
                        (salę mieliśmy na parterze , więc lokalne staruszki dostawały zawału na nasz
                        widok)
                    • Gość: Lysy Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: 193.175.110.* 29.08.02, 10:18
                      swing napisała:
                      > historia - p. Kozioł: potrafił w czasie 1 godziny lekcyjnej chrząknąć 136 razy

                      jeszcze z tego tematu przypomnialem sobie jak polonista wysowski w ciagu dwoch
                      lekcji bodajze 98 razy "prawda" powiedzial...
                      L.
                      • Gość: bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.salwator.net 29.08.02, 11:30
                        a Luba wchodził do pracowni fiz. i rzucał takim tekstem: "dzisiaj nie będę
                        pytał... (tutaj masowy oddech ulgi niedouczonej klasy E).. proszę wyjąć kartki,
                        grupa pierwsza, grupa druga..." można było dostać zawału:)
                        • Gość: Lysy Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: 193.175.110.* 29.08.02, 11:35
                          ja tez chodzilem do E... a z festiwalem mialo sie cos do czynienia? albo z fama?
                          L.
                          • Gość: bluetab70 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.salwator.net 29.08.02, 15:23
                            z Festiwalem jasne, nawet się kiedyś brało udział, nie mówiąc już o
                            projektowaniu plakietki:)

                            a tą tarczą przyszytą to było tak, że np. w zimiej jak ktoś nosił puchową
                            kurtkę i nie chciał przyszywać do rękawa, to mogła być na gumce, ale do gumki
                            musiała być przyszyta (!)- za agrafkę nie wpuszczali do szkoły, albo uwaga w
                            dzienniku (paranoja!)

                            ale i tak uważam, że II liceum GULnokształcące było the best!
                            • Gość: Lysy Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: 147.172.30.* 29.08.02, 17:54
                              heh, a ja fame przez dwa lata robilem...
                              tarcze to pamietam z podstawowki, i takie plastikowe chalaty, heh to bylo cos.
                              • Gość: lelek Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: *.strikte.net 30.08.02, 00:15
                                Czesc
                                ja chodzilem i do SP 31 i teraz uczeszczam do II LO ide teraz do klasy 3...
                                obawiam sie jak to bedzie bo profil humanistyczny a z lacina moze byc kiepsko

                                pozdrawiam
                                lelek
                                • Gość: Lysy Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... IP: 193.175.110.* 30.08.02, 09:39
                                  chyba tylko z lacina. ja wprawdzie na matfizinfie bylem, ale na humanie znajomi
                                  ciezko nie mieli, pomijajac lacine z prof. s, rzecz jasna...
                                  powodzenia
        • wh2 Re: Zwierzyniec, SP 31, II LO... 23.09.02, 16:31
          "sobek" matura 2002 : ) dzielnica : grzegorzki LUBA mieszka 2 bloki dalej ode
          mnie : ))), mialem 1 z fizyki w 1 klasie 1 semestrze !!! ;)
          szacunek
    • mtq Wały Wiślane... 12.08.02, 15:39
      Szkoda, że od mostu Dębnickiego do Flisackiej jest tam
      tak...pusto, brzydko, niezadbanie, niebezpiecznie. Zamiast
      zabudowywać Zakole Wisły powinno się właśnie zacząć od tej
      części. Naprawdę szkoda, że tak to wygląda :-(
      • Gość: bluetab70 Re: Wały Wiślane... IP: *.salwator.net 15.08.02, 13:51
        też żałuję...
        jakieś fajne knajpki lub miły deptaczek nie zawadziłby..
        albo "marina" z łódkami do wypożyczenia...
        • Gość: mtq Re: Wały Wiślane... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 15:10
          Cośkolwiek, żeby tylko było tam gęściej... może
          niekoniecznie patrole... jakaś kawiarenka byłaby w sam
          raz, podobna do tej za Wawelem bliżej Kazka.
          • bluetab70 Re: Wały Wiślane... 26.08.02, 18:05
            witaj,
            gdzieżeś to bywał, mtq, i jak tam podryw bez kasy??
            A kafejka nad Wisłą fajna rzecz, jest niby ten Smiley, ale nie nad samą wodą ;)
            • mtq Re: Wały Wiślane... 26.08.02, 18:46
              bluetab70 napisała:

              > witaj,
              > gdzieżeś to bywał, mtq, i jak tam podryw bez kasy??

              hehe, jak to plotki się roznoszą. Ktoś zażartował, że bez
              kasy i wszystcy to przyjęli za prawdę :-)

              > A kafejka nad Wisłą fajna rzecz, jest niby ten Smiley, ale nie nad samą wodą ;)

              otóż to, kafejka miałaby być na kawałku bulwaru (tylko
              gdzie to tam zmieścić, może nasypać ziemi tam, gdzie jest
              trawa, tak żeby kafejka była na poziomie murku - chyba
              wiadomo o co mi chodzi, albo może pół na barce zbudować :-
              ). ci z klubu wodnego mieliby gdzie popijać :-)
    • bluetab70 "dwójkowe" zabobony i anegdoty 30.08.02, 16:15
      jak ja chodziłam do szkoły, to na maturze dobrze było mieć ze sobą pędzelek,
      podobno przynosił szczęście. Do dziś nie wiem, skąd się to wzięło, my o tym
      usłyszeliśmy oczywiście od "starszyzny" (chociaż bez wyjaśnień, niestety)- może
      Gonzales coś wie o tym, bo on kończył 2 lata przede mną...

      druga rzecz to było rytualne stanie na rękach pod Jachniczkem na półpiętrze:
      obowiązkowo po studniówce (wtedy jeszcze studniówki były w szkole, a nie w
      knajpach :)); niezależnie od skakania na jednej nodze wokół Adasia...
      • gonzales Re: 'dwójkowe' zabobony i anegdoty 02.09.02, 09:06
        o tym "pedzelku " słyszałem, mówiło się, ale nie za bardzo pamiętam, na czym
        miało polegać przynoszenie szczęścia... też słyszałem bez wyjaśnień.
        Po urlopie wracam do tematu, przepraszam wszystkich, którym nie odpisałem - dwa
        tygodnie urlopu i zero internetu (dlatego urlop był super!!!).
        Chodziłem do biolchemu pod wychowawstem Rozmusowej (ps. Probówa), biologia u
        niejakiej Hoffmanowej (ps. Donica), matematyka najpierw u niejakiej Rzeźnikowej
        (brrrr, samo nazwisko było juz straszne...), potem p. Gruca, który kołyszącym
        się krokiem Johna Wayne'a (albo raczej Zebulona McCane'a) wchodził do klasy jak
        na Main Street w dobrym westernie. Polski obsługiwali wtedy niejaki Brzezina
        (były dyr. Nowodworka, podobno tam wrócił po wielu latach, liczyliśmy mu użycie
        słowa "prawda" jako przerywnika w wykładach, rekord ok. 60-75 razy/lekcję), i
        do matury p. Socha, osoba beznamiętna i smętna jak "Nad Niemnem". Chemia
        oczywiście u Rozmusowej, fizyka u wielkiej Trójcy (Bergerowa, Luba i śp.
        Kremer, Jego pseudo pominę - de mortuis nihil nisi bene). Języków nie
        wspominam, bo było tego wiele ludzi. Natomiast PO to było coś pięknego, wielki
        mały człowiek, czyli Mareczek Stępski (ps. Napoleon), pamiętam też takiego
        śmiesznego pajaca, niejaki Osiewalski (zajmował się biologią, ja miałem z nim
        takie kuriozum pod nazwą "Higiena", ale to była komedia :))))))).

        Z obyczajów okołoszkolnych - pamiętacie chodzenie do Piekła? wagary w Lamusie
        na Karmelickiej (te naloty dyrekcji... adrenalina... dawka większa niż życie),
        palarnie papierosów na Kremerowskiej... kazamaty Trybuły (=piwnice, gdzie
        rządził bóg podziemi Trybuła, spec od wychowania technicznego), gdzie była też
        stołówka, te ciężkie kubki na herbatę... aluminiowe łyżki... audycje w
        radiowęźle...

        ale się rozpisałem, ale mi się zebrało na wspomnienia... ech, łza się w oku
        kręci. To wszystko z okazji rozpoczęcia roku szkolnego.

        Wszystkich Sobkowiczów pozdrawiam. Może będzie okazja spotkać się, pogadać - co
        Wy na to???


        PS/ Moja wspaniała Żona też jest po Sobku (matura 1987).
        • bluetab70 Re: 'dwójkowe' zabobony i anegdoty 03.09.02, 21:09
          do Piekiełka chodziliśmy, a jakże (były tam niezłe drożdżówki i rewelacyjne
          ogórki małosolne); była też taka mała ciastkarnia na Batorego, vis a vis
          przychodni, w której się stołowaliśmy...
          o wagarach w Lamusie nawet mi nie mów: mieliśmy tam kartę stałego klienta,
          podobnie zresztą jak w BWA..
          Kazamaty Trybuły to był czad, pamiętam do dziś jak raz dostałam pałę
          za "zrobienie dziury w desce", bo w desce "nawiercało się otwór" ;))
          z córką Rozmusowej, Justyną, chodziłam do klasy (poszerzony j. ang), z moim
          rocznikiem chodziło w ogóle paru znanych i lubianych (?), m.in. (z kropką)
          Marcin Wrona i Gniewko Rokosz-Kuczyński.
          A z Tobą, Gonzales, to zdaje się Grzesiek Dyduch bywał ( nie mówię, że w
          klasie, ale to chyba ten rocznik?
          • Gość: gonzales Re: 'dwójkowe' zabobony i anegdoty IP: *.bphpbk.pl 04.09.02, 08:16
            > do Piekiełka chodziliśmy, a jakże (były tam niezłe drożdżówki i rewelacyjne
            > ogórki małosolne);
            oraz słynna kultowa lemoniada w butelkach 0,33 - jednomolowy roztwór landrynki
            w kranówie, jak mawialiśmy u nas w biolchemie :)

            > była też taka mała ciastkarnia na Batorego, vis a vis
            > przychodni, w której się stołowaliśmy...
            tak, tak, pamiętam...

            > z córką Rozmusowej, Justyną, chodziłam do klasy (poszerzony j. ang), z moim
            > rocznikiem chodziło w ogóle paru znanych i lubianych (?), m.in. (z kropką)
            > Marcin Wrona i Gniewko Rokosz-Kuczyński.
            Twojego rocznika to już b. mało pamiętam, niestety... ale Gniewko jest mi znany
            (teraz kandyduje na prezydenta Krakowa).

            > A z Tobą, Gonzales, to zdaje się Grzesiek Dyduch bywał ( nie mówię, że w
            > klasie, ale to chyba ten rocznik?
            Grzesiek był chyba w ogólnej lub matfizie, sprawdzę w księdze pamiątkowej


            Poza tym, chętnie spotkałbym się z Tobą - może dasz się zaprosić na wrześniówkę
            (organizuję na mojej działce za Krakowem, w niedzielę 8 września)???
        • wh2 Re: 'dwójkowe' zabobony i anegdoty 23.09.02, 16:34
          ty sie nie smiej bo mułła stępski to teraz jest dyro gromowładny
          pozdro :) !
    • bluetab70 tak mi się przypomniało - II Liceum GULnokształcąc 23.09.02, 00:06
      1. typowe żarcie na stołowce w "dwójce": GULasz, GULaretka i zupa oGULkowa
      2. w co się bawią uczniowie zimą: w śnieGULki
      3. co skutecznie chroni przed wściekłością dyrektora: kamizelka GULoodporna
      4. jakie zwolnienie lekarskie nie przejdzie?: od oGUListy
      5. jakich wyrazów nie należy używać w szkole: o GULwa!...

      Pamiętacie więcej???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka