Dodaj do ulubionych

Plecak w hipermarkecie

04.09.02, 23:33
Czy ochrona w supermarkecie ma prawo NAKAZAC mi zostawic zwykly plecak w
przechowalni? Dlaczego np. w Realu musze to zrobic, a w takim Geancie czy
Krakchemii nie?
Pozdrawiam,
o.
Obserwuj wątek
    • Gość: Peresada Re: Plecak w hipermarkecie IP: 2.4.STABLE* / *.dau.citynet.pl 04.09.02, 23:39
      otreb napisał:

      > Czy ochrona w supermarkecie ma prawo NAKAZAC mi zostawic zwykly plecak w
      > przechowalni? Dlaczego np. w Realu musze to zrobic, a w takim Geancie czy
      > Krakchemii nie?
      > Pozdrawiam,
      > o.

      Stale mam ten sam problem. Kiedyś nawet, po długiej dyskusji, wyproszono mnie
      ze sklepu (M1). Tak się wtedy wściekłem, że napisałem list do federacji
      konsumentów. W końcu oni automatycznie robią z nas złodziei. Poniżej przytaczam
      odpowiedz, może jakoś ci to pomoże, ale sprawa jest ciężka. Pozdrawiam i nie
      dajmy się!


      Szanowny Panie !

      No cóż. Praktyka nakłaniania klientów do składania toreb w depozycie staje się
      coraz bardziej powszechna. Moim zdaniem sklep nie powinien odmawiać wpuszczenia
      klienta do sklepu, jedynie dlatego, że ten ma torbę. Nie ma przepisów
      powszechnie obowiązującego prawa, które określałyby rozmiary toreb / plecaków,
      których wnosić do sklepu nie można. Pozostaje zdrowy rozsądek w przyjętej
      interpretacji/ chyba że sklep wprowadzi jakiś regulamin, obowiązujący na jego
      terenie. Być może dla jasności przyjętych reguł należałoby zrobić, tym bardziej
      jeżeli takie problemy będą dotykać dużej liczby klientów.

      W przypadku naruszenia dóbr osobistych przez ochronę sklepu (np. obraza,
      nieuzasadnione użycie siły fizycznej) - sprawą można zainteresować policję.
      Oczywiście dopuszczalne jest również dochodzenie roszczeń na drodze
      cywilnoprawnej. Jest to powództwo z tytułu naruszenia dóbr osobistych (takich,
      jak zdrowie, godność, cześć, wolność - podstawa prawna art. 23, 24 k.c.).

      W każdym razie....
      Formułowanie żądań pozostawiania plecaków, dużych toreb w sklepach
      samoobsługowych, uzasadniane zwykle potrzebą ochrony przed kradzieżą towarów
      wystawionych na półkach sklepu oznacza, że prowadzący sklep powinien zapewnić
      warunki bezpiecznego przechowywania rzeczy pozostawionych przez klienta.

      Warunkami bezpiecznymi do przechowania rzeczy jest z reguły udostępnienie
      szafek zamykanych na klucz, hasło albo tzw. "numerek" stanowiący dowód
      pozostawienia rzeczy. Należy uznać, że nawet bez zachowania formy pisemnej
      dochodzi w takim przypadku do zawarcia (w sposób dorozumiany) umowy
      przechowania. Z umowy tej wynika obciążający przechowawcę obowiązek pieczy nad
      pozostawioną rzeczą oraz obowiązek jej zwrotu na każe żądanie deponenta.

      Ponieważ do zawarcia umowy dochodzi jedynie z inicjatywy przedsiębiorcy, który
      od pozostawienia rzeczy przez klienta uzależnia dopuszczalność zakupów na
      terenie sklepu, a ponadto konsument nie otrzymuje żadnego ekwiwalentu z tytułu
      zawarcia takiej umowy - do zawarcia umowy może dojść jedynie nieodpłatnie. Nie
      wyłącza to natomiast dopuszczalności zastrzeżenie kaucji na zabezpieczenie
      klucza zamykającego przechowalnię (również i tutaj jest to dorozumiane
      zastrzeżenie umowne, np. wrzucenie monety do automatu szafki).

      Podstawą odpowiedzialności sprzedawcy w przypadku zaginięcia rzeczy są przepisy
      kodeksu cywilnego o umowie przechowania (art. 835 i n K.C.). Nie ma tu
      znaczenia, czy umowa przechwania jest zawarta odrębnie od umów sprzedaży,
      zawieranych przez klienta, czy też jest to umowa uboczna w stosunku do
      sprzedaży.
      Gdy chodzi o odpowiedzialność za przedmioty wartościowe (pieniądze,
      kosztowności), to jak się wydaje, trudno byłoby oczekiwać zwrotu ich wartości
      ponieważ sklep (w zasadzie) nie odpowiada
      Zdaniem Federacji Konsumentów powyższy praktyka, która w wielu, zwłaszcza
      dużych sklepach staje się powszechnie przyjętym zwyczajem - nie powinna jednak
      obejmować obowiązku oddania rzeczy osobistych, np. małej podręcznej torebki
      zawierającej dokumenty, pieniądze klienta.

      Personel sklepów, ani ochrona nie mają uprawnień do prowadzenia przeszukania
      (tzw. "rewizji"), natomiast w przypadku podejrzenia kradzieży pracownicy ci
      mogą jedynie zapytać konsumenta, czy zgadza się na okazanie zawartości torby (w
      praktyce, klient podejrzany o to, że dokonał kradzieży z reguły zgadzają się
      otworzyć torbę, opnieważ chcą uniknąć oczekiwania na przyjazd policji).

      W przypadku wątpliwości co do zaistniałego zdarzenia, prosimy kierować
      zapytania do krakowskiego klubu Federacji Konsumentów.

      z poważaniem,

    • kriss.forum Re: Plecak w hipermarkecie 04.09.02, 23:41
      Zawsze mogą powiedzieć, że jak Ci się nie podoba, to możesz iść do innego
      sklepu.

      --
      Kriss.
      • Gość: Peresada Re: Plecak w hipermarkecie IP: 2.4.STABLE* / *.dau.citynet.pl 04.09.02, 23:55
        kriss.forum napisał:

        > Zawsze mogą powiedzieć, że jak Ci się nie podoba, to możesz iść do innego
        > sklepu.

        Tylko że tu chodzi o zasadę. Oni na samym wstępie robią z ciebie złodzieja,
        jeszcze nie wszedłeś do sklepu, a już myślisz żeby coś ukraść, i właśnie na to
        się nie zgadzam! A dlaczego nie każą kobietom oddawać torebek do przechowalni,
        przecież mój plecak pełni taką samą funkcję. Poza tym ochroniarze z reguły są
        nieuprzejmi i opryskliwi. Nie chcę generalizować, ale czasem mam wrażenie, że
        na tych stanowiskach pracuje najgorsza chołota.
        • Gość: Peresada Re: Plecak w hipermarkecie IP: 2.4.STABLE* / *.dau.citynet.pl 04.09.02, 23:57
          Wiem, 'hołota' pisze sie przez samo 'h'. Kurcze!
          • muzaaa Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 00:11
            Masz racje, czesto nie tylko w sklepach, daja ci do zruzumienia ze jestes
            potencjalny zlodziej, albo wandal, albo cos w tym rodzaju. W sklepach
            sprzedawczynie chodza za toba, w muzeach rowniez, supermarkety kaza oddawac
            plecaki i laske robia, ze u nich kupujesz. Po prostu bardzo niewygodne poczucie.
            Zycze wszystkim, aby kiedys ten stan sie zmienil.
            Sa inne sposoby kontrolujace sytuacje. Tu gdzie mieszkam zupelnie zapomnialam,
            ze takie psychiczne utrudnienia w ogole istnieja.
            Coz...
            • prokocim1 Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 00:23
              Mnie tez sie czepiali. W Gdansku w Geant. Nic nie kupilem wiec wyszedlem ze
              sklepu obok jednej z ostatnich kas ktora byla akurat pusta. Zaraz przylecial do
              mnie taki jeden z geba ze wyjscie jest przy kasie numer 1. Chcial zebym sie
              wrocil i wyszedl przy tamtej kasie. Po cholere mam chodzic taki kawal drogi bez
              sensu jak mi pasowalo wyjsc tu gdzie wyszedlem.
              Od tego maja ochroniarzy i kamery zeby wylapywac zlodziei. Jak wychodze z
              pustymi rekami to po kiego chu... musze obchodzic caly sklep.
              W koncu mnie puscil i poprosil zeby nastepnym razem pamietac gdzie jest wyjscie.
              Poczulem sie jak zlodziej i zalowalem ze czegos nie zapieprzylem, mialbym jakas
              satysfakcje.
      • otreb Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 00:16
        kriss.forum napisał:

        > Zawsze mogą powiedzieć, że jak Ci się nie podoba, to możesz iść do innego
        > sklepu.

        Tak tez robie ;)

        o.
    • Gość: Gatsby Re: Plecak w hipermarkecie IP: *.chello.pl / *.chello.pl 05.09.02, 00:40
      prawda jest taka, że żadna ochrona nie ma prawa cię zatrzymywać, ani
      przeszukiwać. to samo tyczy sie kontroli w autobusie (nawet jak nie masz biletu)
      niech łapy trzymaja przy sobie, bo inaczej do sądu z nimi. niech dzwonią po
      policję, ale ja wysiadam na następnym przystanku i nikt nie ma prawa mbie
      tknąć. analogicznie jest w sklepie. kiedyś, byłem w księgarni na Podwalu- na
      moje nieszczęcie z reklamówką. zapłaciłem za to, co kupiłem i szedłem do
      wyjścia. dwóch takich zastąpiło mi drogę i spytało czy nie mógłbym im pokazać
      tej reklamówki. pech chciał, że miałem w niej (oprócz 2 właśnie kupionych za
      40zł)książkę kupioną w tej samej księgarni przed rokiem. warta była 5 zł:)- na
      szczęście i puścili mnie chyba za "niską szkodliwość" wszystko im wyklarowałem,
      ale chyba nie uwierzyli...potem plułem sobie w brodę, że tak łatwo dałem się
      zastraszyc. nastepnym razem nie pojdzie im tak łatwo! wszelkie ochrony mogą mi
      naskoczyć!
      • muzaaa Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 00:44
        Generalnie ja rowniez mam taki stosunek do rzeczy "moga mi wszyscy naskoczyc".
        Naprawde bez zartow.
      • skks Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 00:47
        a ja mam przyjemność w podnoszeniu sobie adrenaliny!!
        Jak ide do karej fury to muszę coś dziubnąć!!
        Ostatni wywożę zgrzewki wody mineralnej i czekam kiedy się do mnie do.....,
        wcześnie wywoziłem ziemniaki w 5kg workach a największym dziubnietym towarkiem
        były całe drzwi 90-tki z Obi
        • Gość: Gatsby Re: Plecak w hipermarkecie IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 05.09.02, 00:52
          a buchnąłbyś coś dla mnie - ja nie mam takich nerw jak ty:)))
          • muzaaa Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 01:01
            Skks, gdybym nie miala przyjemnosci Cie spotkac to wyobrazalabym sobie Ciebie
            jako typka w stylu Charles Bukowski. Oczywiscie Ty jestes bardziej mily do
            ludzi, a przynajmniej do tych forumowych.
            • gatsby_ck Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 01:08
              a skks gruby jest czy chudy??
              • muzaaa Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 01:11
                Niestety mam takie odczucie, ze o skks moze mowic tylko skks. Musze tylko
                powiedziec, ze mi sie podobal.
                • gatsby_ck Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 01:14
                  muzaaa napisała:

                  > Niestety mam takie odczucie, ze o skks moze mowic tylko skks. Musze tylko
                  > powiedziec, ze mi sie podobal.
                  łokej, kiedys sam go sobie zobaczę:)) ale nie jest bardzo groźny?;)
                  • muzaaa Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 01:19
                    Grozny?! Hmmm, nie wiem co odpowiedziec. W morde chyba moze dac jak zechce, ale
                    on pewno ma od tego ludzi. Z reszta malo rozmawialismy, prawie w ogole. Ja
                    siedzialam na drugim koncu stolu, a jak juz ruszylam z miejsca to on zaraz
                    sobie poszedl. Coz... ;)
                  • pepperoni78 Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 11:54
                    a kt to wogole jest??
              • kriss.forum Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 10:37
                gatsby_ck napisał:

                > a skks gruby jest czy chudy??

                skks? On się ledwo co w drzwiach (oczywiście tych z OBI) ;)

                --
                Kriss.
    • reptar Bez plecaka w hipermarkecie 05.09.02, 01:20
      Zdarzyło mi się raz tak:
      część zakupów miałem w wózku, a część (mięcho) w foliowej jednorazówce, której
      do wózka nie wsadzałem ze względów estetycznych. Zwisała sobie tak zaczepiona o
      wózek, ale na zewnątrz. Jakież było moje zdziwienie, gdy po odejściu od kasy
      dotarło do mnie, że do samego końca nie wyłożyłem tego mięsa na taśmę ;)
      Wróciłem i zapłaciłem, bo wynoszenie bez zapłacenia nie było moim zamiarem.
      Ale to w sumie ciekawe doświadczenie tak wziąć i wynieść coś i jeszcze że się
      udało ;)
    • mikolaj7 Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 09:50
      ostatnio w galerii karefura, w maksie kazali mojemu
      kumplowi zostawic plecak.. nastepny facet z plecakiem cos
      sie rzucal.. doprawdy nie wiem, co mielibysmy stamtad
      wyniesc w plecaku....
      • joseph.007 Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 10:43
        Swego czasu w Krakchemii mieli źle wyregulowane bramki, które piszczały chyba
        na co kilkunastym wychodzącym. Ochronierze przez kilka dni w pocie czoła gonili
        podejrzanych na zaplecze i rozbierali ich do naga (mnie też, a jaki był cieć
        przystojny, mmm!), aż w końcu po kilkakrotnym obśmianiu w gazetach i kilku
        wezwaniach policji odpuścili sobie i teraz bramki nie piszczą nawet jak się coś
        ewidentnie wynosi.
    • kriss.forum Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 10:48
      Kiedyś ja z Radą Starszych zachahmęciliśmy płytę o wartości 49,85 z Geanta.
      Było to zimą, płytę włożyliśmy do koszyka a mi się zrobiło gorąco, więc
      wrzuciłem polara do koszyka. Wyładowaliśmy wszystko (prawie) na taśmę, paragonu
      nie wzięliśmy. Na parkigu wziąłem polara i się kapnąłem, że nie zapłaciliśmy za
      płytę (bramka nie pikała mimo "koszulki" zabezpieczającej na płycie). Rodzice
      doszli do wniosku, że nie zapłacą za nią, ponieważ mogą mieć jakieś
      nieprzyjemności, a poza tym dla Geanta strata pół bańki to nic wielkiego.
      Uznali, że dwukrotna wartość płyty znacznie bardziej się przyda Hospijum św.
      Łazarza niż Geantowi :-)

      --
      Kriss.
      • kriss.forum Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 10:52
        kriss.forum napisał:

        > Kiedyś ja z Radą Starszych zachahmęciliśmy płytę o wartości 49,85 z Geanta.

        Zapomniałem dodać, że przez przypadek, ale chyba nikt do tego nie ma
        wątpliwości :-)
      • dreamlover Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 10:53
        Tak nawiązując do zimy i ciepłych ubrań...
        Pamiętam jak kiedy biegałam w Geancie za prezentami gwiazdkowymi. Wstąpiłam do
        empiku i wychodząc z niego rozpięłam kurtkę i odetchnęłam z ulgą, bo tam
        rzeczywiście można było się udusić. Ochroniarz gonił mnie przez pół Geanta
        myśląc, iż udało mi się coś ukraść. Wreszcie mnie złapał. A rozmowa była
        jeszcze ciekawsza. Do tej pory pamietam ten tekst: "Nie będę Cię sprawdzał. Mam
        do Ciebie zaufanie".
      • Gość: Peresada Re: Plecak w hipermarkecie IP: 2.4.STABLE* / *.dau.citynet.pl 05.09.02, 10:59
        kriss.forum napisał:

        Rodzice
        > doszli do wniosku, że nie zapłacą za nią, ponieważ mogą mieć jakieś
        > nieprzyjemności, a poza tym dla Geanta strata pół bańki to nic wielkiego.

        Czyli nazywając rzeczy po imieniu ukradliście płytę CD z supermarketu.
        I z tego co rozumiem żeby uspokoić sumienia daliście 100 zł. na hospicjum, tak?
        Rewelacja!
        • m.in Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 11:37
          Gość portalu: Peresada napisał(a):
          > kriss.forum napisał:
          > Rodzice doszli do wniosku, że nie zapłacą za nią, ponieważ mogą mieć jakieś
          > nieprzyjemności, a poza tym dla Geanta strata pół bańki to nic wielkiego.
          > Czyli nazywając rzeczy po imieniu ukradliście płytę CD z supermarketu.
          > I z tego co rozumiem żeby uspokoić sumienia daliście 100 zł. na hospicjum,
          tak? Rewelacja!

          yeżu kolczasty! tez jestem zaskoczony. kriss wyglądał na porządnego gościa :(((
          rodziców nie znam, ale...
          a gatsby, o ile dobrze przeczytałem, nie lubi kasowac biletów w autobusach :(((
          • joseph.007 Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 11:38
            A potem przez takich jak oni p. Edyta Górniak skarży się w telewizorze, że
            tantiemy do niej nie dochodzą.
            • pepperoni78 Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 11:58
              Jesli chodzi o Edytę G. - i dobrze ;)
          • Gość: tomCrac Re: Plecak w hipermarkecie IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 11:48
            > yeżu kolczasty! tez jestem zaskoczony. kriss wyglądał na porządnego gościa :(((
            > rodziców nie znam, ale...
            > a gatsby, o ile dobrze przeczytałem, nie lubi kasowac biletów w autobusach :(((

            Przesadzacie, kazdy czasem ma gorszy dzien i tyle, nie mozna z igly robic grabi! :)
            • kriss.forum Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 14:20
              Chyba zaszło niemiłe nieporozumienie. Płytę "przemyciliśmy" NIECHCĄCY, ona była
              pod polarem który z wózka wyjąłem dopiero na parkingu! I to w tym momencie się
              zorientowaliśmy, że za nią nie zapłaciliśmy!!! Rodzice pomyśleli, że mogą mieć
              duże nieprzyjemności kiedy wrócą i będą chcieli oddać płytę, więc wpłacili 100
              zł na Hospisjum św. Łazarza. Wszystko jasne? M.in chyba nie zrozumiał o co
              chodzi, szkoda.

              --
              Kriss.
              • joseph.007 Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 14:25
                he he, "niechcący" ?! Znamy takich, co to niechcący rabują banki, gwałcą
                kobiety i podpalają wsie. Ty potworze ! Jak mogłeś ?! Teraz przez Ciebie (i
                Twoich rodziców, rzecz jasna) ubogi synek bezczelnie obrabowanego właściciela
                Geanta nie ma nawet na marmeladę go kruasantów, a wiesz Ty jaki to tam we
                Francji wstyd ?
                • m.in Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 14:31
                  zrozumiałem o co chodzi
                  ale nie zrozumiałem postepowania
                  i dalej nie rozumiem
                  m.in - bezrozumny i nietolerancyjny
                  • kriss.forum Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 14:56
                    m.in napisał:

                    > zrozumiałem o co chodzi
                    > ale nie zrozumiałem postepowania
                    > i dalej nie rozumiem
                    > m.in - bezrozumny i nietolerancyjny

                    Jakiego postępowania? Moi rodzice są najuczciwszymi ludźmi jakich w
                    kiedykolwiek w życiu widziałem i będę bronił ich dobrego imienia do końca. A
                    nie wróciliśmy i nie zapłaciliśmy, bo rodzice do końca sami nie wiedzieli, co
                    mają zrobić. A fakt faktem, że mogli mieć nieprzyjemności. Nie wiem, może
                    tamtego posta napisałem w zły i niezrozumiały sposób, ale chciałbym żeby
                    sytuacja stała się klarowna i żeby nikt nie miał żadnych zastrzeżeń. Sądze, że
                    większość ludzi w takiej sytuacji na pewno nie wróciłaby się, a już na pewno
                    nie wpłaciłaby dwukrotnej wartości płyty na cel charytatywny.

                    --
                    Kriss.
                    • joseph.007 Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 15:00
                      Dobra dobra, takich celów charytatywnych to ja codziennie wypijam do pięciu ;-P
                    • Gość: tiamik Re: Plecak w hipermarkecie IP: 62.148.86.* 05.09.02, 15:16
                      kriss.forum napisał:

                      > m.in napisał:
                      >
                      > > zrozumiałem o co chodzi
                      > > ale nie zrozumiałem postepowania
                      > > i dalej nie rozumiem
                      > > m.in - bezrozumny i nietolerancyjny
                      >
                      > Jakiego postępowania? Moi rodzice są najuczciwszymi ludźmi jakich w
                      > kiedykolwiek w życiu widziałem i będę bronił ich dobrego imienia do końca. A
                      > nie wróciliśmy i nie zapłaciliśmy, bo rodzice do końca sami nie wiedzieli, co
                      > mają zrobić. A fakt faktem, że mogli mieć nieprzyjemności. Nie wiem, może
                      > tamtego posta napisałem w zły i niezrozumiały sposób, ale chciałbym żeby
                      > sytuacja stała się klarowna i żeby nikt nie miał żadnych zastrzeżeń. Sądze,
                      że
                      > większość ludzi w takiej sytuacji na pewno nie wróciłaby się, a już na pewno
                      > nie wpłaciłaby dwukrotnej wartości płyty na cel charytatywny.
                      >
                      > --
                      > Kriss.
                      Powiedz swoim rodzicom, że są bardzo przewidujący. Kiedyś wróciłam się z
                      przypadkowo wyniesioną ze sklepu rzeczą/kosmetyk/. Pomyślałam sobie -
                      złodziejką nie jestem, oddam co nie moje. Ochrona się zbiegła z całego sklepu,
                      oglądali mnie jak dziwadło, zabrali do jakiegoś pokoju z kamerami i musiałam
                      rozmawiać z facecikiem w garniturku opisując po raz n-ty o co chodzi, a on
                      uśmiechał się z wyrazem twarzy mówiącym "stuknięta baba czy jakaś cwana
                      naciągara co coś takiego wymyśliła, że nie mogę jej przejrzeć" W końcu zgodzili
                      się mnie puścić. Jak maszerowałam przez sklep z tymi ochroniarzami wydawało mi
                      się, że wszyscy się na mnie gapią i myślalam tylko czy są tu jacyś znajomi.
                      Podsumowując - zostałam potraktowana jak złodziejka o małej szkodliwości ,
                      lekko stuknięta, ale w sumie niegroźna. Jeżeli kiedyś jeszcze coś mi się zdarzy
                      wynieść przez nieuwagę, to tylko roześmieję się mściwie i będę tego używała z
                      satysfakcją, o!
                      • Gość: Peresada Re: Plecak w hipermarkecie IP: 2.4.STABLE* / *.dau.citynet.pl 05.09.02, 17:17
                        Gość portalu: tiamik napisał(a):

                        Po pierwsze nie rozumiem co to znaczy 'zgodzili sie mnie puscic'. A co oni maja
                        sie zgadzac lub nie, nie maja zadnego prawa cie zatrzymywac, jak chca to niech
                        dzwonia po policje. Poza tym argumentacja, ze zostalas zle potraktowana w ogole
                        mnie nie przekonuje. To, ze ktos cie zle potraktowal nie znaczy, ze w zwiazku z
                        tym masz prawo tego kogos okradac. Kradziez jest kradzieza. Mam wrazenie, ze u
                        nas w kraju ludzie czasem z zaskakujaco duza swoboda mowia o przywlaszczaniu
                        sobie cudzej wlasnosci i to w kazdej postaci (na przyklad rozumiem przez to
                        rowniez wykonywanie rozmow telefonicznych na cudzy koszt - np. pracodawcy).

                        A jesli chodzi o ta plyte kompaktowa to dalej nie rozmiem motywacji jaka
                        kierowali sie twoi rodzice wplacajac pieniadze (z tego konkretnego powodu) na
                        konto hospicjum. To juz trzeba bylo wplacic te 50 zl. na konto Geanta. Tak
                        chyba byloby uczciwiej.





                        > naciągara co coś takiego wymyśliła, że nie mogę jej przejrzeć" W końcu
                        zgodzili
                        >
                        > się mnie puścić. Jak maszerowałam przez sklep z tymi ochroniarzami wydawało
                        mi
                        > się, że wszyscy się na mnie gapią i myślalam tylko czy są tu jacyś znajomi.
                        > Podsumowując - zostałam potraktowana jak złodziejka o małej szkodliwości ,
                        > lekko stuknięta, ale w sumie niegroźna. Jeżeli kiedyś jeszcze coś mi się
                        zdarzy
                        >
                        > wynieść przez nieuwagę, to tylko roześmieję się mściwie i będę tego używała z
                        > satysfakcją, o!
                        • pepperoni78 Re: Plecak w hipermarkecie 05.09.02, 18:00
                          Ewentualnie przesłać płytę paczką do Geant podając wyssany z palca adres
                          nadawcy ;)
                        • Gość: tiamik Re: Plecak w hipermarkecie IP: 62.148.86.* 06.09.02, 10:55
                          Gość portalu: Peresada napisał(a):

                          > Gość portalu: tiamik napisał(a):
                          >
                          > Po pierwsze nie rozumiem co to znaczy 'zgodzili sie mnie puscic'. A co oni
                          maja
                          >
                          > sie zgadzac lub nie, nie maja zadnego prawa cie zatrzymywac, jak chca to
                          niech
                          > dzwonia po policje. Poza tym argumentacja, ze zostalas zle potraktowana w
                          ogole
                          >
                          > mnie nie przekonuje. To, ze ktos cie zle potraktowal nie znaczy, ze w zwiazku
                          z
                          >
                          > tym masz prawo tego kogos okradac.
                          Jasne, nie mam prawa, ale jeżeli zobaczysz, że sąsiadowi wypadnie na ulicy
                          portfel, podniesiesz i podasz mu go, a on wrzaśnie na ciebie "spadaj złodzieju,
                          ale już, bo dzwonię na policję!" i pogrozi ci laską, to czy następnym razem
                          również podniesiesz ten portfel i podasz mu, czy pomyślisz "pilnuj własnych
                          rzeczy, palancie"? Wiem, to nie to samo, bo portfel można po prostu zostatwić
                          na chodniku , iść dalej i to nie jest kradzież. Wobec tego powiem inaczej:
                          następnym razem gdy zdarzy mi się coś takiego wywalę tę rzecz do kosza na
                          śmieci.Nic nie ukradnę, a będę miała święty spokój.
                          Kradziez jest kradzieza. Mam wrazenie, ze u
                          > nas w kraju ludzie czasem z zaskakujaco duza swoboda mowia o przywlaszczaniu
                          > sobie cudzej wlasnosci i to w kazdej postaci (na przyklad rozumiem przez to
                          > rowniez wykonywanie rozmow telefonicznych na cudzy koszt - np. pracodawcy).
                          >
                          Nie przesadzałabym , że to jakaś polska przypadłość. Na całym świecie ludzie
                          łatwiej kradną coś co należy do kogoś bliżej nieokreślonego i na małe
                          kwoty.Moja siostra miszka w Hamburgu i wiem, że tam w hipermarketach kradną na
                          potęgę i to nie tylko Polacy i Turcy, ale Niemcy też. Z rozmowami
                          telefonicznymi na koszt pracodawcy jest podobnie, o ile nie rozlicza się
                          każdego z przeprowadzonych rozmów.Poza tym więcej kradzieży jest zwykle tam,
                          gdzie jest większa bieda i nierówność społeczna, więc pewnie w Polsce więcej
                          niż w Holandii.
                          > A jesli chodzi o ta plyte kompaktowa to dalej nie rozmiem motywacji jaka
                          > kierowali sie twoi rodzice wplacajac pieniadze (z tego konkretnego powodu) na
                          > konto hospicjum. To juz trzeba bylo wplacic te 50 zl. na konto Geanta. Tak
                          > chyba byloby uczciwiej.
                          >
                          To nie moi rodzice, ale jakoś ich rozumiem. Może pomyśleli "coś wpadło nam
                          niespodziewanie za darmo, ale i my coś komuś damy. Dlaczego na Hospicjum? Bo
                          to szlachetny cel.A dlaczego 100 zł? Bo im sie tyle chciało! Chyba nie chodziło
                          o zapłatę za płytę, to był raczej pretekst.
                          >
                          >
                          >
                          >
                          > > naciągara co coś takiego wymyśliła, że nie mogę jej przejrzeć" W końcu
                          > zgodzili
                          > >
                          > > się mnie puścić. Jak maszerowałam przez sklep z tymi ochroniarzami wydawał
                          > o
                          > mi
                          > > się, że wszyscy się na mnie gapią i myślalam tylko czy są tu jacyś znajomi
                          > .
                          > > Podsumowując - zostałam potraktowana jak złodziejka o małej szkodliwości ,
                          >
                          > > lekko stuknięta, ale w sumie niegroźna. Jeżeli kiedyś jeszcze coś mi się
                          > zdarzy
                          > >
                          > > wynieść przez nieuwagę, to tylko roześmieję się mściwie i będę tego używał
                          > a z
                          > > satysfakcją, o!
                          • trudny2002 Re: Plecak w hipermarkecie 06.09.02, 18:53
                            Plecak to jest bardzo ulubiona przeze mnie torba. Nawet fotograficzne zabawki ,
                            a czasem wcale nie tak mało wolę miec w stosownym plecaku niż innej torbie.
                            To czy plecak idąc na zakupy mam na sobie czy też nie, jest zawsze wyłącznie
                            moją sprawą. Pewnego razu w jakimś markecie chcieli żabym zostawił ów plecak w
                            ich szafce, ale ponieważ nie potrafili mi okazać polisy z której wynikałoby ,że
                            właściciel jest na wypadek "znikniecia" mojej własnosci stosownie
                            ubezpieczony....nie było długiej dyskusji.
                            Nie bardzo sobie wyobrażam jak mozna uniemozliwiać komuś dokonywanie zakupów
                            tylko dlatego, ze ma ze sobą plecak. Przecież to co w tym plecaku może być albo
                            bardzo kosztowne, albo możemy być do tego straszliwie przywiązani...
                            stąd zawsze jesteśmy jego dysponentami. Jedynymi. A jeśli ktoś chce nas wbrew
                            naszej woli plecaka pozbawić...trzeba dzwonić po policjanta i złożyć stosowne
                            doniesienie o napaść połączoną z zagrozeniem zaborem mienia.
                            :-)))
                            Nie dawajcie się pozbawiać nawet na chwile swoich plecaków, plecaczków i temu
                            podobnych!
                            KUPUJCIE W CYWILIZOWANYCH MARKETACH...!!!W Krakchemii , tu mam najbliżej, nikt
                            nie żąda ode mnie pozostawiania plecaka...
                            trudny
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka