Dodaj do ulubionych

Muzyk, diabeł, anioł

IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 19:27
Podobno filharmonia zmagała się z partyturą? Na pewno zmagała się z zimnem,
smrodem wyziewów przemysłowych i odorem zalatującym z przenośnych klozetów, i
z kretynem, który to wszystko nieudolnie nagłośnił i co w rezultacie tak
raniło uszy red. Handzlika. By the way - redaktor sam zmaga się z lukami w
swoim wykształceniu pisząc, że muzykę napisał Strawiński. Ale uwaga, coś
świta w głowie redaktora, bo dalej muzykę już napisał Prokofiew. - A o co
chodzi w zdaniu "Zespół nie tylko stanął na wysokości zadania, ale wręcz ją
przeskoczył!" wie już tylko Handzlik ze swoją smykałką do gramatyki.
Obserwuj wątek
    • Gość: prokofiew Re: Muzyk, diabeł, anioł IP: *.chello.pl 26.09.05, 20:07
      Handzlik ma problem sam ze sobą... kreator krakowskiej krytyki - raczej jej
      KREATURA. Mało wiedzy, ale jakie mądrości... ho...ho... Wstydź się Panie H.
    • Gość: Krakus spod Wawelu "Ciemność widzę...". IP: *.linuxstuff.pl / 81.219.149.* 26.09.05, 20:20
      Panie Tomaszu Jakubie Handzlik!
      Ocieplanie stosunków pana Pendereckiego z władzami miasta, powrót na estradę
      filharmoniczną, premier z Krakowa ...Kicha! Nie ma "premiera z Krakowa" i póki
      co - nie będzie! Z estradą filharmoniczną też nie taka prosta sprawa, bo
      poniewierana i opluskwiana przez pana P. orkiestra może podnieść głowę i mało,
      że nie przeprosi, to jeszcze zażąda przeprosin za wszystkie otrzymane ciosy...
      Przed laty zlikwidowano w Krakowie dobrą orkiestrę radiową, a czy teraz jest
      czas i istnieją warunki do tworzenia dużej orkiestry, specjalnie dla pana P.?
      Czy Kraków na to stać, kiedy muzycy Filharmonii, Capelli Cracoviensis i Opery
      pracują za głodowe pensje?
      Krytyka spektaklu "Romeo i Julia" to obrzydliwy wstęp do propozycji rozszerzenia
      kameralnego składu zespołu "Sinfonietta Cracovia", którego akuszerką była
      przecież żona pana P. Pomysł ten pasuje do Krakowa jak pomnik Lenina do Alei
      Róż, pomnik, który zniknął. Czy mamy pieniądze na nowe (pomniki, jeśli to nie
      jest jasne)? I czy ich burzyć kiedyś nie będzie trzeba?
      Pozdrowienia dla podnóżka państwa P.
      Meloman, któremu spektakl w Walcowni się podobał (poza nagłośnieniem, rzecz jasna).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka