Gość: szukam
IP: *.bochnia.pl
19.10.05, 23:03
"Kiedyś upadnę
Jestem zmęczony
Jak długo jeszcze zdołam wierzyć w szczęście co stąpa
że niby pomału
lecz w moją stronę
serce pękło zbyt dawno
by nadal zażarcie się bronić
nigdy nie chciałem w taki sposób żyć
nigdy nie pomyślałbym nawet żebym w ogóle tak mógł
bezkarnie zabijać sny
lód wszystko przytrzyma w uścisku
potem serdeczna rozpacz wypali
zamykam oczy
chcę się oddalić w najdalszą na świecie z bezludnych oddali...."