Dodaj do ulubionych

eksperyment - ucieczka od garsonki

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.07.01, 00:37
Od kilku dni chodzę po mieście w szerokiej, bardzo długiej (do kostek),
zakończonej falbaną spódnicy. Cieniutka bawełna, na jeszcze cieńszej halce.
Pogoda bardzo urozmaicona - od upału po deszczowe nawałnice. Otóż ciekawa
jestem jak zachowuje się kobieta w takiej sukni. Jak chodzi, podbiega,
przechodzi przez kałuże, wschodzi i schodzi ze schodów, siada...gesty są
odruchowe, przywoływane z doświadczeń pokoleń, podgarnianie i zagarnienie
spódnicy tak, by nie zamoczyła się listwa, a noga nie była zbyt
odsłonięta...cudowne uczucie chłodu gdy delikatna tkanina omiata nogi. Może
wcale nie było za gorąco tym paniom w letnich muślinach bardzo dawno, dawno
temu? Po co mi to? Wakacyjny odpoczynek od grzecznego standartu pocz. XXI w.
Obserwuj wątek
    • Gość: olw Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.halo.provector.pl 23.07.01, 16:44
      Excytujące. Pisz jeszcze.
      • Gość: FK Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.01, 01:00
        Gość portalu: olw napisał(a):

        &#62 Excytujące. Pisz jeszcze.

        Serio?
        No to teraz o włosach. Rozpuszczamy te grzecznie ułożone ogonki, koczki i
        plecionki, niech sobie odpoczną od komputera, papierów, biblioteki, pacjenta,
        petenta, klienta...niech je troszkę mgła nawilży, deszcz skropi, wiatr podsuszy i
        słońce pomaluje. I tak przeskakując sobie w długiej sukni przez kałużę, możemy
        podgarnąć sobie jedną dłonią kieckę, a drugą dłonią spadające na oczy włosy. To
        czynność wymagająca - wbrew pozorom - dużego skupienia. Bo przy chwili
        dekoncentracji możemy wylądować zaplątane w spódnicę i omotane włosami, w
        kałuży...;-))
        • Gość: Lucek Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: 10.129.128.* / *.acn.pl 25.07.01, 01:14
          Napisałaś o ucieczce od garsonki i wspomniałaś o cienkiej halce...
          rozumiem,że tej ucieczce towarzyszy także wyzwolenie - na okres letni co
          najmniej - od stanika - jakie to uczucie ? i czy wielkość biustu ma tu jakieś
          znaczenie ? czekam z zainteresowaniem na całkiem subiektywną relację
          Lucek
          PS: moja prywatna nagroda za najciekawszy i najlepiej "wprowadzony" nowy temat
          na krakowskim forum od b. długiego czasu! gratuluję !!! ;-))
          • Gość: Greta Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.ramtel.com.pl 03.10.01, 16:04
            Ja chodzę bez stanika niezależnie od pory roku, mogę sobie na tę wolność
            pozwolić, bo biust mam nieduży i jędrny :-)
        • Gość: borys Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.tera.com.pl 25.07.01, 10:06
          Chyba przeprowadzę się do Wrocka...
          • Gość: Lucek Re: eksperyment do borysa i FK IP: 10.129.128.* / *.acn.pl 25.07.01, 21:56
            Gość portalu: borys napisał(a):

            &#62 Chyba przeprowadzę się do Wrocka...

            krzyżyk na drogę !

            FK - co z Twoim eksperymentem ? kontynuuj śmiało ! czyżby moja nagroda Cię
            onieśmieliła ?
            Lucek

            • Gość: FK Re: eksperyment do borysa i FK IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.01, 22:24
              Gość portalu: Lucek napisał(a):

              &#62 Gość portalu: borys napisał(a):
              &#62
              &#62 &#62 Chyba przeprowadzę się do Wrocka...
              &#62
              &#62 krzyżyk na drogę !
              &#62
              &#62 FK - co z Twoim eksperymentem ? kontynuuj śmiało ! czyżby moja nagroda Cię
              &#62 onieśmieliła ?
              &#62 Lucek
              &#62

              Ależ skądże, bardzo lubię być TAK onieśmielana. Ale spokojnie - przypomnijcie
              sobie rękawiczkę niejakiej R.H. Następna faza eksperymentu dotyczyć będzie stóp -
              za czas jakiś...w końcu to wszystko dzieje się w świecie realnym, muszę mieć
              materiał porównawczy!
              A we Wrocku codziennie pada deszcz...to taka parafraza krakowskiej Brackiej. ;-)
              • Gość: Lucek Re: eksperyment FK IP: 10.129.128.* / *.acn.pl 25.07.01, 22:31
                nie wymiguj się FK !
                przypomnij sobie MM nad wyrzutnią ciepłego powietrza nowojorskiego metra i
                pomyśl o rozgrzanych lipcowym słońcem płytach rynku ...
                opisz to, proszę - mężczyznom z oczywistych przyczyn tego typu sensacje nie
                przydarzają się - zdani jesteśmy na relacje takich poetess / poetek (jak
                wolisz ?) - eksperymentatorek jak Ty !
                Śmiało, bo się ściemnia...
                Lucek
                PS: jak pociągniesz ten eksperyment dostatecznie długo, pomogę Ci załatwić
                grant z KBNu !
                • Gość: FK Re: eksperyment FK IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.01, 23:47
                  Gość portalu: Lucek napisał(a):

                  &#62 nie wymiguj się FK !
                  &#62 przypomnij sobie MM nad wyrzutnią ciepłego powietrza nowojorskiego metra i
                  &#62 pomyśl o rozgrzanych lipcowym słońcem płytach rynku ...
                  &#62 opisz to, proszę - mężczyznom z oczywistych przyczyn tego typu sensacje nie
                  &#62 przydarzają się - zdani jesteśmy na relacje takich poetess / poetek (jak
                  &#62 wolisz ?) - eksperymentatorek jak Ty !
                  &#62 Śmiało, bo się ściemnia...
                  &#62 Lucek
                  &#62 PS: jak pociągniesz ten eksperyment dostatecznie długo, pomogę Ci załatwić
                  &#62 grant z KBNu !

                  No nie - niedawno złożyłam stosowny wniosek ! Poważnie! Dawno się tak nie
                  uśmiałam jak teraz!
                  Ale nie wymyślaj mi od poetek/poetess - "ja się tylko bawię...pour passer le
                  temps...tylko"
                  A cóż to za problem, Panowie, ubrać się w kilt, albo galabiję i nad wentylator ?!
                  Chyba, że w Krakowie to nie wypada?
                  • Gość: Lucek Re: eksperyment FK IP: 10.129.128.* / *.acn.pl 26.07.01, 01:38
                    Gość portalu: FK napisał(a): min:

                    &#62 A cóż to za problem, Panowie, ubrać się w kilt, albo galabiję i nad
                    wentylator ?!

                    zniknął mój ostatni post - odpowiedź - czyżby cenzura / a pisałem w nim tylko
                    wyższości (estetycznej) nóg damskich (zwłaszcza zgrabnych i zdepilowanych i
                    opalnych) nad męskimi nogami (nawet tak zgrabnymi i owłosinymi jak np. moje)

                    mam jednak nadal nadzieję, żę FK będzie kontynuować swój eksperyment i rzetelne
                    sprawozdania z niego - bo na razie wystarczyło by zaledwie na kilkuminutowe
                    wystąpiąnko na jakimś seminarium np. w Przegorzałach albo w willi Decjusza- no i
                    grant przepadnie...
                    dalej, FK, nie wyręcaj się !
                    Lucek
                    Lucek
                    • Gość: borys Re: eksperyment FK IP: *.spam.mim.pl 26.07.01, 18:08
                      Numerki typu Heyworth czy Monroe są passe. To co mnie urzekło (słowo chyba
                      spalone - sorry) w Twoim,FK, pisaniu,to Kobiecość a nie Sex. Nie zawsze tożsame.
    • Gość: FK Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.07.01, 00:18
      Stopa na trawie, na piasku, na kamieniu. Stopa w szpilce, płaskiej podeszwie,
      bosa - boska stopa...
      Głupi ślad: kropka - trójkąt; to szpilka, czyli "wysokie obcasy". Mocny,
      wdeptujący podłoże na dłużej, deformujący trawę, ugniatający piasek -
      bezwzględny i biseksualny; to ślad płaskiej podeszwy.
      Boska bosa stopa - ustawia nam kręgosłup jak giętką sprężynę, ruch masuje
      biodra jak taniec, długa spódnica staje się żywą, fałdzistą, dynamiczną
      strukturą. Trawa jest chłodna, piasek gorący, a kamień łagodnie twardy (gdy
      otoczak), delikatnie kłujący (gdy okrzesek).

      Wcale nie passe...
      • Gość: Lucek Re: eksperyment - platfus IP: 10.129.128.* / *.acn.pl 29.07.01, 23:14
        Gość portalu: FK napisał(a): min:

        Trawa jest chłodna, piasek gorący, a kamień łagodnie twardy (gdy otoczak),
        delikatnie kłujący (gdy okrzesek).

        ... a kałuża wilgotna...

        Czy jesteś ortopedą, FK ? a co, gdy ktoś ma platfusa ?

        ... a tak sie intetresująco zapowiadało ...
        Lucek
        • Gość: FK Re: eksperyment - platfus IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.07.01, 23:37
          Gość portalu: Lucek napisał(a):

          &#62 Gość portalu: FK napisał(a): min:
          &#62
          &#62 Trawa jest chłodna, piasek gorący, a kamień łagodnie twardy (gdy otoczak),
          &#62 delikatnie kłujący (gdy okrzesek).
          &#62
          &#62 ... a kałuża wilgotna...
          &#62
          &#62 Czy jesteś ortopedą, FK ? a co, gdy ktoś ma platfusa ?
          &#62
          &#62 ... a tak sie intetresująco zapowiadało ...
          &#62 Lucek

          Tylko na bosaczka Lucek, to jedyne lekarstwo...
          • Gość: Lucek Re: eksperyment - platfus IP: 10.129.128.* / *.acn.pl 30.07.01, 23:46
            Gość portalu: FK napisał(a): min:

            &#62 Tylko na bosaczka Lucek, to jedyne lekarstwo...

            to nie mój problem FK, wierz mi, ja tylko tak, dla ogólnego dobra...
            ... i widzę,że do pierwotnego nurtu eksperymentu już nie wrócisz, szkoda FK...
            kolejne rozczarowanie...
            Lucek

    • Gość: FK Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.08.01, 01:10
      A to ciekawe, żadna z krakowianek nie chce kontynuować wątku?
      • Gość: marsha Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.kask.net.pl 04.08.01, 23:36
        Gość portalu: FK napisał(a):

        &#62 A to ciekawe, żadna z krakowianek nie chce kontynuować wątku?

        może Krakowianki przestały tu zaglądać...zapewne bose stopy pieszczą im teraz
        piaski śródziemnomorskie :)
        FK- a dlaczego taki ładny wątek założyłaś w Krokowie? wracaj do nas! :)
        a gdy już tak eksperymentujesz z powiewną suknią z falbanami,to jakie reakcje
        mężczyzn zauważasz? ciekawe,że jedynie opis wrażeń pobudził wyobraźnię męskiej
        części forumowiczów...
        niezwykle zjawiskowo jawisz się zapewne na wrocławskich ulicach...
        dobrze jest być kobietą,nieprawdaż? :)

        • Gość: FK Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.01, 01:26
          Gość portalu: marsha napisał(a):

          &#62 Gość portalu: FK napisał(a):
          &#62
          &#62 &#62 A to ciekawe, żadna z krakowianek nie chce kontynuować wątku?
          &#62
          &#62 może Krakowianki przestały tu zaglądać...zapewne bose stopy pieszczą im teraz
          &#62 piaski śródziemnomorskie :)
          &#62 FK- a dlaczego taki ładny wątek założyłaś w Krokowie? wracaj do nas! :)
          &#62 a gdy już tak eksperymentujesz z powiewną suknią z falbanami,to jakie reakcje
          &#62 mężczyzn zauważasz? ciekawe,że jedynie opis wrażeń pobudził wyobraźnię męskiej
          &#62 części forumowiczów...
          &#62 niezwykle zjawiskowo jawisz się zapewne na wrocławskich ulicach...
          &#62 dobrze jest być kobietą,nieprawdaż? :)
          &#62

          Czysta prowokacja aby ktoś się w Krakowie odezwał - jak by to ujął nasz wspólny
          kolega T.
          Panowie? Marsha - nakładaj szybko długą, powiewną suknię to sama zobaczysz (tylko
          dyskretnie obserwuj, bo to płochliwe stworzenia!)
          Przez ostatnie dwa dni eksploatuję wątek "suknia muślinowa, biała, na dwóch
          halkach, quasi empire z górką z haftu angielskiego". Jeszcze chłodniej niż w
          falbanach.
          Anielsko być kobietą! Serdeczności...

          • Gość: Julka Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.lubaczow.sdi.tpnet.pl 05.08.01, 04:30
            A może jeszcze inaczej-soczyście zielona falująca na wietrze trawa,słońce i
            kobieta w długiej w stylu westernowym spódnicy.Lekko przeswitująca biała /może
            być męska/ koszula,rękawy podwinięte,bose stopy,wiatr we włosach,żadnej
            pozy,naturalny wdzięk,zjednoczenie z naturą.... Ale Tobie Lucku starcza
            wyobrażni tylko na MM stojącą nad kratką wentylacyjną? Troszkę mnie
            rozczarowałeś -możemy to jednak zmienić .Zamknij oczy.... zobacz oczami
            wyobrażni kobietę zjednoczoną z naturą dla której nie ma problemu typu zdjąć
            bądż zmienić jakąś część garderoby .Taka jest,nie musi eksperymentować.Może wy
            tam w waszych kamiennych miastach musicie .Aż żal,że tego nigdy nie zobaczysz
            naprawdę a może.. Zresztą nie wiem czy zrozumiałbyś to co czuję ....
          • Gość: marsha Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.kask.net.pl 05.08.01, 11:24

            &#62 Czysta prowokacja aby ktoś się w Krakowie odezwał - jak by to ujął nasz wspólny
            &#62 kolega T.
            &#62 Panowie? Marsha - nakładaj szybko długą, powiewną suknię to sama zobaczysz (tyl
            &#62 ko
            &#62 dyskretnie obserwuj, bo to płochliwe stworzenia!)

            sprawdzałam wariant z długą powiewną spódnicą:gdy słonko świeci pięknie
            prezentuje się kształt nóg(istny teatr cieni!)...
            zaprawdę-płochliwe stworzenia są z tych naszych samczyków...-bywają
            także,niestety,wulgarne,śliniące się osobniki,które odbierają radość z
            rozkosznego snucia się ...

            &#62 Anielsko być kobietą! Serdeczności...
            słoneczny uśmiech ślę ku Tobie! :)


            • Gość: borys Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: 192.168.2.* / *.mps.com.pl 05.08.01, 17:05
              Gość portalu: marsha napisał(a):
              .
              &#62 zaprawdę-płochliwe stworzenia są z tych naszych samczyków...-bywają
              &#62 także,niestety,wulgarne,śliniące się osobniki

              Tertium non datur? Niełatwo zrobić dobrze dzisiejszej kobiecie. Jak powinienem zareagować?
              Gdy widzę piękną kobietę ? przyglądam się, czy to już ślinienie się?
              A wątek b. przyjemny. Dzięki!
              • Gość: marsha Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.kask.net.pl 05.08.01, 22:48
                FK-musimy kiedyś razem powabnie pospacerować po wrocławskim Rynku !!! :)
                • Gość: FK Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.01, 23:02
                  Gość portalu: marsha napisał(a):

                  &#62 FK-musimy kiedyś razem powabnie pospacerować po wrocławskim Rynku !!! :)

                  Jak pięknie...:)) wspaniale rozpocząła mi się dzisiejsza bezsenność, a już miałam
                  udać się w objęcia Morfeusza. Do powabnego snucia potrzebne jest słońce i lekki
                  wiatr...a miejsce spotkania, to ogródek pod Jasiem i Małgosią, a czas - to rzecz
                  względna - Dzięki!
                  • Gość: borys Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.01, 18:34
                    Gość portalu: FK napisał(a):

                    &#62 a miejsce spotkania, to ogródek pod Jasiem i Małgosią,

                    Może jednak w Krakowie??
                    • Gość: FK Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.01, 00:09
                      Gość portalu: borys napisał(a):

                      &#62 Gość portalu: FK napisał(a):
                      &#62
                      &#62 &#62 a miejsce spotkania, to ogródek pod Jasiem i Małgosią,
                      &#62
                      &#62 Może jednak w Krakowie??

                      Jutro idę eksperymentować w równie godnym miejscu. Okazało się, że książka której
                      szukam jest tylko w bibliotece Wyższego Seminarium Duchownego...właśnie się
                      zastanawiam "w co się opakować", by nie zostać dyskretnie wyproszoną z czytelni -
                      a lato we Wrocławiu piękne - słoneczne i wietrzne.
                      • Gość: julka Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.lubaczow.sdi.tpnet.pl 17.08.01, 20:17
                        Jak się udała wizyta w bibliotece? Dlaczego zamilkłaś?Jeden z ciekawszych
                        wątków się urwał -szkoda.pozdrawiam.
                        • Gość: FK Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.01, 00:01
                          Gość portalu: julka napisał(a):

                          &#62 Jak się udała wizyta w bibliotece? Dlaczego zamilkłaś?Jeden z ciekawszych
                          &#62 wątków się urwał -szkoda.pozdrawiam.

                          To był skomplikowany tydzień - za mało czasu, za dużo spraw na cito...
                          Ale...wizyta w bibliotece WSD to przeżycie mistyczne lub quasi literackie - gdy
                          przypomnimy sobie "Imię Róży". Opakowałam się przyzwoicie, można określić nawet,
                          że biseksualnie. Zero do podglądania, zero do pokazania - prawie China Town.
                          Czułam się swobodnie i tak jakoś "poza ciałem", czysty duch i czyste sumienie.
                          Czytelnia w skrzydle lewym ogromnego, ceglanego gmaszyska pod katedrą, w sercu
                          Ostrowia Tumskiego (czakram gra w berka z egzorcystą). Wchodzę - jeszcze jasno -
                          schody - już półmrok - wrota - ciemność w biały dzień...wokół mnie unosi się
                          zapach zupy koperkowej (prąd oszczędzają/kuchnia pracuje). Stoję i akomoduję, po
                          chwili dostrzegam na jasnym tle okna olbrzymią figurę z wyciągniętymi do mnie
                          rękami...chcę wiać...akomoduję - to Zbawiciel ca 2,5 m...zostaję.
                          Jak w lewym skrzydle - to idę na lewo. Jest kantorek, w kantorku ogolony na glacę
                          franciszkanin i cywil jak Quasimodo, ale w żółtej koszulce. Wymieniamy
                          grzeczności, chwalimy Pana, wyłuszczam meritum...i nagle za plecami słyszę "i
                          gdzie kurde te klucze?!!" - głos damski. Za mną siostrzyczka kuchenna prosto od
                          gara - "bo soli zabrakło!!!" I młody w habicie sięga do haka, gdzieś w zakamarach
                          kantorka i podaje KLUCZ. Klucz od spiżarni, który wyglądał jak pogrzebacz...ona
                          mu ten pogrzebacz wyrywa z okrzykiem ZAWSZE TO SAMO i znika w oparach koperkowej.
                          Potem już było tak jak w każdej czytelni - tylko że nie pilnowały mnie nieobecne
                          duchem przemiłe panie bibliotekarki, tylko obecni duchem i ciałem, czujni jak psy
                          pańskie, reagujący na każde szelest, oddech i skrzypnięcie krzesła, dwaj bracia
                          bibliotekarze dyżurni. I wtedy poczułam się kobietą - poczułam, że siedzę na
                          pupie, że gdy oddycham to pod bluzką mam piersi, że odruchowo oblizuję wargi - bo
                          było gorąco, że kosmyki włosów opadają mi na szyję i je odruchowo poprawiam i że
                          bracia patrzą na mnie jak na STWORZENIE. Oni szukali pod tym pekińskim mundurkiem
                          baby...i odnaleźli babę. Następnym razem pójdę bez kamuflażu, w letniej kiecce -
                          nie będą musieli niczego szukać i przestaną się gapić. Amen.
                          • Gość: julka Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.lubaczow.sdi.tpnet.pl 18.08.01, 10:41
                            To faktycznie całe misterium .Jednak następnym razem daj "braciszkom"
                            popatrzeć ,to też dla nich nauka.Miła z Ciebie dziewczyna i na szczęście z
                            wyobrażnią.Dopisz coś czasem .Miło się czyta. pozdrawiam.
                          • Gość: JŁ Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: 62.233.128.* 03.10.01, 13:59
                            myślałam że w tym moim Krakowie już nie ma co czytać. Pięknie piszesz, pisz
                            dalej.
                            pozdrawiam
    • efka Re: eksperyment - ucieczka od garsonki 06.09.01, 00:11
      Siedzę przed fryzjerskim lustrem, narzucają mi płachtę na ramiona, zawiązują
      pod szyją kretyńską kokardkę - oswojona gilotyna. Zamykam oczy, ktoś trzema
      palcami ustawia mi głowę tak, jakby chciał ją odkręcić (ta fryzjerka nie cierpi
      swojego zawodu), jednym palcem popycha do przodu. Słyszę klaskanie nożyczek,
      mlaskanie grzebienia, skrzypienie szczotki, śmierdzący cudzymi kłakami wiatr
      chce mi urwać głowę. Mamy krótką, puszystą fryzurkę - otwieram oczy - koniec
      wakacji. Przemykam się pod murem, głowa pod kran, w cholerę
      te "wydmuchy"...jutro powrót do garsonki.
      • Gość: borys Re: eksperyment - ucieczka od garsonki IP: *.tera.com.pl 06.09.01, 09:57
        efka napisał(a):

        &#62 jutro powrót do garsonki.

        Chyba do kaloszy i sztormiaka.
        Ja tam się strzygę maszynką. 12 mm. Polecam. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka