provincialis
02.12.05, 07:49
GW: miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3044130.html
"Nie będzie baraków socjalnych w Ruszczy! Po protestach mieszkańców prezydent
Majchrowski proponuje: powstaną mieszkania komunalne, a mieszkańcy będą
uczestniczyć w selekcji rodzin.
Według planów magistratu w Ruszczy miało powstać kilkadziesiąt mieszkań
socjalnych i tymczasowych (dla osób z wyrokiem eksmisji, ale bez prawa do
lokalu socjalnego). W 2006 r. miasto planowało wyremontować pięć istniejących
baraków OHP, pozyskanych za długi od PKP (60 lokali tymczasowych oraz 18
lokali socjalnych). W 2007 r. miały powstać kolejne dwa budynki z 18 lokalami
socjalnymi. W sumie mogło tam zamieszkać nawet 400 osób.
Nie socjalne, a komunalne
Mieszkańcy Ruszczy zbuntowali się przeciwko takiemu pomysłowi. Prezydent
jednak jest zdeterminowany, by wykorzystać baraki na potrzeby mieszkaniowe.
Ale poszedł jednak na ustępstwa.
W środę wieczorem w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej w Wyciążu po jednej
stronie stołu usiedli mieszkańcy Ruszczy i okolic, po drugiej prezydent
Majchrowski, wiceprezydent Kazimierz Bujakowski, szefowie Wydziału
Mieszkalnictwa, radni miejscy i dzielnicowi. Negocjowali warunki
przeznaczenia baraków. Najważniejsza obietnica prezydenta: nie będzie
mieszkań socjalnych i tymczasowych, ale komunalne, czyli przydzielane osobom
z niskimi dochodami czy tym, którzy wskutek trzyletnich wypowiedzeń stracili
swoje lokale.
Rezerwa mieszkańców
Mieszkańcy do propozycji podeszli z wielką rezerwą.
- Jeszcze nie wszyscy mają tu kanalizację czy wodę, nie wszystkie ulice są
oświetlone, brakuje chodników, połączeń autobusowych i tramwajowych z
Krakowem. Nie ma świetlicy ani domu kultury. Na to pieniędzy nie ma od 50
lat, są za to, żeby sprowadzić nam tu patologię - denerwowała się jedna z
kobiet.
- Ile w ogóle przyjdzie tu ludzi? Bo raz słyszymy o czterystu, innym razem o
dwustu, albo jeszcze jakiejś innej liczbie. A nas tu jest niewielu. Możemy
przyjąć najwyżej sześć - siedem rodzin. Inaczej to oni będą rządzić -
argumentował kolejny mieszkaniec.
- Czy będzie praca dla tych ludzi? Dlaczego nie pozyskujecie mieszkań w
innych częściach miasta? Czy tych rodzin nie można dokwaterować do tych osób,
których nie stać na płacenie czynszu? W ten sposób koszty by się rozłożyły -
padały kolejne pytania z sali.
Nauczyciele - emeryci
Prezydent Majchrowski odpowiadał. - Myśleliśmy o ok. 45 rodzinach. Mogą to
być np. nauczyciele, którzy mieszkają w szkołach i muszą się stamtąd
wyprowadzić. Nie trzeba byłoby im załatwiać pracy, bo będą to głównie
emeryci - tłumaczył. Zapewniał, że gmina szuka mieszkań nie tylko w Ruszczy.
- Każdemu się wydaje, że Kraków ma mnóstwo gruntów i lokali, w których można
przebierać. To prawda, że gmina ma tysiące hektarów ziemi, ale to są parki,
drogi, ziemia pod wodą. I tylko maleńkie fragmenty działek, gdzie można coś
wybudować. To, co się nam udaje znaleźć i pozyskać, od razu wykorzystujemy.
Dokwaterowywać mieszkańców nie można, bo to nie są mieszkania gminne, tylko
prywatne. A ich właściciele chcą się lokatorów pozbyć.
- Korzystamy z każdej okazji, jaka się trafia. Pozyskujemy mieszkania i z
wynajmu, i przez kupno całych bloków czy klatek schodowych, i przez budowę
nowych bloków - zapewniała Katarzyna Bury z wydziału mieszkalnictwa.
- Sam mieszkam w lokalu komunalnym, jakbym tylko miał okazję, przeprowadzam
się do Ruszczy - przekonywał z kolei przewodniczący Rady Dzielnicy XVIII
Józef Krężołek.
Lista inwestycji
Po kilku godzinach negocjacji stanęło na tym, że mieszkańcy przedstawią
magistratowi listę najpilniejszych inwestycji w ich okolicy. Będą też
uczestniczyć w selekcji rodzin. Kolejne spotkanie zaplanowano na przełom
lutego i marca.
Co z mieszkańcami, którzy czekają na lokale socjalne? Na razie nie wiadomo.
Natomiast miasto rocznie płaci milion złotych odszkodowania za
niedostarczenie lokalu osobom, którym przyznał go sąd."
... i znowu nauczyciele emeryci.
Ręce i nogi ...