Dodaj do ulubionych

K.S."Nadwiślan"...

IP: *.net.autocom.pl 26.11.02, 08:19
Wybrałem się kiedyś na mecz piłkarski drużyn trampkarzy, organizowany u stóp
Wawelu przez ten szacowny Klub. I co? Najadłem się tylko wstydu przed
małoletnim synem i jego kolegami. Wcześniej naopowiadałem chłopcom o
tradycjach klubu, o dzielnicy w której się znajduje, a w której się urodziłem
i wychowałem (nie mieszkam tam od 30 lat). Po prostu gospodarze obiektu, niby
porządkowi, lokalni niby kibice okazali się być totalną hołotą, prześcigającą
się w wulgarnych pokrzykiwaniach na sędziego i 12-to letnich zawodników.
Do napisania tego postu skłoniła mnie późniejsza wizyta z drużyną syna w
małym klubie na jednej z podkrakowskich wsi. Tam gospodarze byli "do bólu"
gościnni, mecze turnieju odbywały się w prawdziwie sportowej atmosferze,
zapewniono małym piłkarzom ciepłe napoje, pieczone kiełbaski itp.
Chcecie państwo nauczyć dzieci kultury osobistej, prawdziwej rywalizacji
sportowej, kibicowania w kulturalnym sportowym duchu bądź też dbacie o zdrowie
swoich pociech (na boisku "Nadwiślanu" nawet spacerując można połamać nogi)
- NA WIEŚ MOI DRODZY NA WIEŚ!
Obserwuj wątek
    • Gość: cykloop Re: K.S.'Nadwiślan'... IP: 213.171.64.* 26.11.02, 16:04
      gralem tylko raz na Nadwislanie i to mecz sparringowy .Jedyne co zapamietalem
      to katastrofalny stan murawy i dziewczyny w oknach budynku stojacego przy samym
      boisku!
      • Gość: rita Re: K.S.'Nadwiślan'... IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 21:10
        i korty tenisowe, które utrzymują pilkarzy Nadwislanu
        • magazyn1 Re: K.S.'Nadwiślan'... 27.11.02, 19:10
          Podobno(gdzies o tym czytalem,"Tempo"?)tereny te zostaly juz sprzedane,ma tam
          stanac hotel,zostana tylko korty.
          A do autora pierwszego wpisu: wyglada na to,ze kolega pierwszy raz zagladnal
          (syn)na boisko pilkarskie,trafil sie akurat Nadwislan, podejrzewam, ze jestem
          deczko starszym "kazmirzokiem" zaczynalem kopac sznurowana futbolowke jeszcze
          za czasow Sw.Pamieci Stanislawa Wagi i nie przypominam sobie aby byl Wersal
          na boisku czy wokolo. Mieso latalo,lata i bedzie latac!To specyfika naszej
          ukochanej pileczki.Niestety.A syn, w ten czy inny sposob ten jezyk i te
          wyrazenia pozna a od Ojca czy Rodzicow zalezec bedzie jak czesto bedzie je
          uzywal.Prawda? Wyjazdy na wies tez nie sa antidotum na wszelkie zlo.
          Pozdrawiam i prosze sie nie zrazac i zrobic z syna pilkarza,nawet na wsi!

          >Aby czytac tzreba pisac:Precz z sygnaturkami!<

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka