j_accuse
16.03.06, 12:39
W każdym normalnym kraju,polityk u którego wytępuje cień podejrzenia,że ma
kłopoty ze zdrowiem psychicznym i ze system nerwowym wycofuje się z polityki.
Tymczasem u nas premier "tylne siedzenie "- Jarosław K. nie dość że jest coraz
bardziej sfrustrowany,to jeszcze zwęszył nowy spisek wielkiej partii
komunistycznej,która rzekomo ma wpływ na PO i jej działania polityczne.
Już kiedyś,gdzieś był taki polityk który twierdził że światem rządzi,Rząd
Światowy,na szczeście dla niego i dla świata,skończył on swoją karierę
polityczną w psychiatryku gdzie ponoć do dziś kuruje swoje zdrowie psychiczne.