Gość: autor
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.03.06, 11:55
był raz w lesie kawał buka
siadła na nim żona kruka
ciut podobna do borsuka
albo może do tapira
słowem – mała, czarna zdzira
nastroszona jak cholera
mając w dziobie kawał sera
siedzi, patrzy, łeb zadziera
a tu ser jej dech zapiera
no to otworzyła dziób
to jej ser na ziemię – łup!
spadł, i zżarły go gołębie
co siedziały se na dębie
i dziobały mech…
a kto zdrowia nie wypije
bodaj żeby zdechł!