Dodaj do ulubionych

Komunalne apartamenty stoją puste

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.06, 23:02
Gacie opadają z łoskotem. A na stronie krakow.pl jedyne informacje jakie można
znaleźć to gdzie był i kogo zasczycił swoją obecnością Pan Prezydent.Żadnych
innych konkretów jak chociażby sprawa tych mieszkań.
Obserwuj wątek
    • wasyl76 Komunalne apartamenty stoją puste 28.03.06, 23:04
      Człowiek tyra całe życie żeby kupić mieszkanie, a tu ktoś dostaje je za darmo czy pół darmo. Z drugiej strony gdzie mają Ci ludzie mieszkać? Jak ich rozdzielić po całym mieście to sąsiedzi są niezadowoleni. Jak wybudować całe osiedle to się getto zrobi. Tak źle i tak nie dobrze.
      • Gość: HKS Re: Komunalne apartamenty stoją puste IP: *.chello.pl 28.03.06, 23:24
        Dorobkiewicze sie boją!!!ludzi z kwaterunku uważają za margines społeczny, byc
        może znaja ich dobrze bo wyszli z takiego samego srodowiska, a teraz to
        ponownie niespodziewanie pojawiło sie obok,Coż sa wkurzeni bo nie beda sie
        mogli sie chwalic przed znajomymi ze mieszkaja w ekskluzywnej dzielnicy. Z
        pewnoscia chcielibyscie ich wyrzucic do NH.
        • Gość: s Re: Komunalne apartamenty stoją puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.06, 23:40
          MAm akurat w kamienicy kilka osób z kawterunku (kilka mieszkań). W mniej więcej
          połowie mieszkają "normalni" ludzie, dbający o mieszkania, a w połowie gnojarze,
          którzy przez 15 lat nie wyremintują sobie łazienki, nie pomalują ścian, nie
          usuną grzyba, bo "nie ich" (pieniądze mają). Obok mam pełno "kwaterunkowych"
          żuli, którzy drą się po nocy i doprowadzają do ruiny swoje mieszkania.
        • Gość: Krakowianka Re: Komunalne apartamenty stoją puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 00:37
          Nie dorobkiewicze, ale ludzie, którzy się boją, że ich mienie zostanie
          zdewastowane a na ulicę strach wyjśc. Proponuję spacer ul. Borkowską, gdzie
          nowiusieńkie, jeszcze nie w pełni zamieszkałe bloki, już "zdobią" graffiti.
          Czy Pana zdaniem to uczciwe wobec pozostałych mieszkańców Krakowa, którzy im
          zafundowali mieszkania?
          Sasiednie bloki, w których mieszkja ludzie, którzy za to słono zapłacili, dla
          równowagi też zaczynają nabierać "kolorków".
          Mieszkam we własnym domu, ale gdybym dostała mieszknie w prezencie od miasta
          (to właściwie najlepsze okreslenie, bo czynsz jest przecież śmieszny), żadne z
          moich dzieci nie zblizyłoby się nawet do elewacji.
          Ale ja ich uczę szacunku do ludzi i do cudzej własności, co jest też elementem
          szacunku do ludzi. Wielu to boli, gdy ich otoczenie jest dewastowane.
          Bieda nie oznacza patologi, ale niestety bardzo często idzie w parze.
          Jeśli ktos nie potrafi uszanować, tego co dostał za darmo, gdy inni muszą
          płacic - powinien iść pod most. Bo nie zasługuje na nic lepszego.
          A bedzie wesoło gdy miasto zaleje fala pozwów od ludzi, którzy beda mieli dość
          radosnej twórczości Majchrowskiego i spółki.
          • vangoku Pozory często mylą 29.03.06, 08:48
            Mój sąsiad nie jest biednym człowiekiem, ale chleje, awanturuje się i jak raz w tygodniu nie doświadczam tym „przyjemności” to myślę, że chyba wyjechał na wakacje. Dlatego nie uwierzę że Ci ludzie, którzy dostaną mieszkania to sama patologia. Choć oczywiście według badań statystycznych więcej patologii jest wśród biedniejszej części społeczeństwa.
            Straszono mnie już różnymi dzielnicami od północy do południa Krakowa, że tam to Ci tylko ryjek rozwalą. Rzeczywistość okazał się zupełnie inna. Do wszystkich, którzy uznają żeby tych ludzi pod most wyrzucić: sami tworzycie w ten sposób sobie patologie. Zdesperowani ludzie nie liczą się z nikim i z niczym. Nie sądzę, że jak trafią na ulice wezmą się do konkretnych działań, aby to zmienić. Chyba, że za normalne działania ktoś uzna kradzieże i inne mniej lub bardziej poważne wykroczenia. Nie wierzę również, że jak w takim bloku jest jedna rodzina to nawet jakby była patologiczna to nie da się jej spacyfikować. Chyba macie coś do powiedzenia w swoim własnym bloku. A może by tak z nimi od czasu do czasu porozmawiać? Może oni chcą, aby ktoś ich zauważył? Ale nie oni są dla was trędowaci. Spychani przez sąsiadów na margines społeczny.
            Co do mieszkań komunalnych w Krakowie przynajmniej się z nimi coś dzieje, w przeciwieństwie do propozycji rządzącej partii PiS, która tylko obiecała.
            Stwierdzenie „dość radosnej twórczości Majchrowskiego i spółki” traktuje jako element kampanii wyborczej – nic więcej.
            • Gość: simple mind Kampania wyborcza odbywa się na stronie miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 09:05
              www.krakow.pl. Jakim prawem za publiczne pieniądze trąbi się w fanfary na cześć
              pana Najchrowskiego - był, odwiedził, przeciął wstegę itd. Ta strona powinna
              służyć miastu i jego obywatelom. Proszę tam się doszukać jednostki
              odpowiedzialnej za sterty śmieci w mieście lub za odśnieżanie ulic. Telefon do
              nich powinien być na stronie głównej, a są tam tylko jakieś bzdety na temat
              wyimaginowanych sukcesów ekipy rządzącej
              • Gość: krakowianin zwykły Właśnie sprawdzałem tę stronę. Po wejściu do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 09:23
                działu Urząd Miasta Online / Jak załatwić sprawę w Urzędzie i wpisaniu do
                wyszukiwarki hasła czystość lub sprzątanie zgłasza sie komunikat: Nie
                znaleziono procedur urzędowych zawierających tę frazę.
              • Gość: wielki pan Re: Kampania wyborcza odbywa się na stronie miast IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 12:51
                Nie pochwali mnie mama - pochwalę się sama...Jaki prezydent takie rządy..ech..
                • Gość: Brednia Markt To strona nie dla idiotów. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.06, 14:08
                  • Gość: dede Jak starac siue o takie mieszkanie? IP: *.net.autocom.pl 29.03.06, 17:05
            • Gość: Krakowianka Re: Pozory często mylą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 09:46
              Nie twierdzię i nigdy nie twierdziłam, że wśród oczekujących na mieszkanie jest
              sama patologia.
              Wiem jednak, że miasto kwaterując tych ludzi nie bierze za to żadnej
              odpowiedzialności. A taki, czasem bardzo uciążliwy lokator, jest świętą krową.
              Twierdzę również, że nie można tych często wielodzietnych i niewydolnych
              wychowawczo rodzin grupować, bo się nie da nad tym zapanować. Na Marczyńskiego
              jest stado takich dzieciaków, wiem coś na ten temat, bo mieszka tam moja
              przyjaciółka. Wiem, jakie mają z nimi problemy, a miasto nie robi nic - tylko
              proponuje coraz durniejsze rozwiązania.
              Nie wpadli "biedaczki" na to, że skoro dokwateruja tam takie rodziny, to może
              jakieś świetkice socjoterapeutyczne sa potrzebne. Jakaś opieka dla tych dzieci -
              bo rodzina często tego nie jest w stanie zapewnić
              Nie przewidzieli urzednicy, to może czas wymienić urzędników, aby Ci, którzy
              się tym zajmą, doczytali coś na temat problemów gett francuskich czy syndromu
              wykluczenia. Ale przeciez lepiej problem zrzucic na barki mieszkańców - niech
              się martwią. Urzednik to przecież taki Janosik, nam zabierze spokój i poczucie
              elementarnego bezpieczeństwa, a innym da - broń Boże swoje.
              Pani twierdzenia, że pozostali maja cokolwiek do powiedzenia są mocno naiwne.
              Przeciez ludzie protestują, bo wiedzą, jak to wyglada. Wiedzą, po wielu
              przykładach, że miasto nie prowadzi rzetelnej weryfikacjcji i nadzoru na
              własnymi lokatorami.
              Z racji zawodowych zajmowałam się analizowaniem grup wykluczenia i
              rówieśniczych. I wszyscy możliwi socjologowie trabią na wszelkie możliwe
              sposoby, że nie można rodzin z problemami grupować razem. Proszę porozmawiać z
              ludzmi, którzy chcą sie z takich gett wyrwać (służę adresem: blok socjalny na
              Komuny Paryskiej). Najbardziej zagrożona jest młodzież. Taki młody człowiek
              najczęściej nie ma wzorca we własnym domu, ojciec nie zarabia, albo bardzo
              mało - więc jest wzorem dla takiego młodego człowieka? Nie, jemu zaimponuje
              kumpel, który potrafi "skombinować: pieniadze, "goracy" towar.
              Mam dorastające dzieci, wiem czego oni sie boją. Czy na Panią ktoś napadł? A na
              mojego syna juz kilka razy. Zgłosiłam tylko raz, bo na policji poczułam się jak
              matka przestepcy. Najpierw było pytanie czy aby tych pieniedzy, co mu ukradli
              (grożąc nożemm 14-latkowi), nie zdefraudował. Gdy powiedziałam, że mój syn nie
              musi defraudować 10 zł, usłyszałam, że może się mylę, co do własnego dziecka.
              Paradne!
              Proszę podejść na Komuny Pryskiej i zobaczyć, kto tam przesiaduje, i zrozumie
              Pani obawy ludzi. Na obrzeża policja nie przyjeżdża - więc ludzie czują się
              zagrożeni.
              Bardzo mnie dziwi, że z praw fizycznych nikt nie podważa i nie dyskutuje z
              fizykami - a wołania socjologów sa traktowane jak co najmnie szarlataneria.
              Sama sie boję, nie tego, że mnie ktoś okradnie, ale tego, że młodzież
              zostawiaona sama sobie i dowolnie się wzajemnie demoralizująca - zrobi krzywdę
              nie mnie - bo oni strszych nie ruszaja - ale moim dzieciom.












              mamy coś do powiedzenia we własnym bloku sa
              • vangoku Re: Pozory często mylą 29.03.06, 11:27
                Zgadzam się, aby nie tworzyć gett, bo to sprzyja patologii. Dlatego Miasto powinno pozyskiwać jak najwięcej mieszkań na rynku wtórnym, aby nie gromadzić ich w jednym zamkniętym obszarze. Tylko tu pojawia się problem jaki został poruszony. Kto chce mieć takich sąsiadów? Czy przeciwko nim nie broniła się Pani? Poza tym mieszkając w domu można bardzo ładnie tworzyć teorię zachowania ludzi.
                Wspomina Pani o „świętych krowach” w mieszkaniach. Dla mnie to najlepszy przykład na zanikanie więzi sąsiedzkich w dużych miastach. Kiedy każdy znał każdego, tworząc w ten sposób społeczność, grupa była w stanie wywierać wpływ na poszczególnych mieszkańców. Niestety w wyniku przemian, kiedy blok wygląda jak mała wioska, a obowiązki nie pozwalają na zacieśnienie więzi grupowych, to najłatwiejsza droga, aby wyizolować ludzi i dać im swoiste przyzwolenie na rozwijanie zachowań patologicznych.
                Wracając do ludzi. Jak człowiek ma za dużo czasu wolnego to mu różne głupoty przychodzą do głowy. Potem nazywamy to patologią. Rozwiązanie jest bardzo proste – dać tym ludziom pracę. Pytanie tylko jaką skoro w samej Polsce jest to ok. 18% oficjalnie i nadal rośnie. Do tego dochodzi fakt, że spora grupa społeczeństwa emigruje na zachód. A kto zostaje w kraju?
                „Gadające głowy” przekrzykują się w telewizji i to głównie socjolodzy, politycy obiecują mieszkania (PiS), a problem jak był tak jest.
                Widzę jeszcze jeden przyczynę: gdy w domu najważniejszy jest telewizor a ten kto ma pilota ma władzę. W mediach lansuje się kulturę dobrobytu. Gdzie się nie oglądniemy tam reklamy zachęcające do tego by mieć więcej i więcej - czy jest to potrzebne czy nie? I oglądają to ludzi mający dużo wolnego czasu i każdy marzy, aby mieć choć na chwilę. Skoro nie można zarobić to trzeba …. Mało tego, media żyją z zachowań patologicznych, bo kto chce słuchać o tym, że coś dobrego się dzieje. Niektórzy zrobią wszystko, aby tam trafić i najłatwiejsza droga prowadzi przez patologie. Takie nasze współczesne społeczeństwo konsumpcyjno – informacyjne.
                Kończąc bo nie lubię socjologicznych dyskusji sąsiad z mieszkania kwaterunkowego to też człowiek. Czasami wystarczy z nim porozmawiać kilka minut, aby nasze obawy znikneły, bo o obawy tu chodzi.
                • Gość: Krakowianka Re: Pozory często mylą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 12:31
                  Odpowiem Pani na jedno pytanie. Kiedys sama mieszkałam w bloku, w którym były
                  również rodziny trudne - więc wiem jak to wygląda. Wynajmowałam tam mieszkanie,
                  bo z wielu wzgledów było to bardzo wygodne a i materiał do opbserwacji
                  naukowych miałam na miejscu.
                  Ale te, które poczyniłam sa bardzo niewesołe.
                  Otóz moim najblizszym sasiadem była rodzina, gdzie podstawowym obowiązkiem
                  matki z samego rana było wyrzucenie wszystkich dzieci na dwór (światek, piatek,
                  wigilia wieczór i największa śniezyca). Troche to rozumiem, bo żeby cokolwiek
                  zrobic w domu trzeba mieć do tego warunki. Dzieci szlifowały bruk, matka coś
                  ogarnęła w domu i ogladała wszystkie seriale, bo świetnie była zorientowana w
                  perypetiach bohaterów - próbowała mnie nawet bezskutecznie tym zainteresować.
                  Dzieci, jak dzieci, ani specjalnie mądre, ani specjalnie głupie - niegrzeczne
                  też w granicach normy. Kiedyś dowiedziałam się od ich matki, że jedna z
                  dziewczynek ucieka ze szkoły. Jako stara harcerka, zainteresowałam się,
                  pogadałam z nią. Szybko okazało się, że powodem były problemy z nauką. Chodziła
                  do podstawówki, więc na tym etapie byłam w stanie pomóc jej ze wszystkigo.
                  Zachęciłam ją do przychodzenia do mnie na lekcje. Dośc opornie to szło, ale
                  zawsze było jakieś ciasto, sok, czasem obiad (jak miałam czas ugotować), czasem
                  coś innego. Zaczęła przychodzić regularnie, dużo rozmawiałyśmy. Po jakims
                  czasie do pomocy zachęciłam sąsiadkę (nie musiałam ją długo namawiać). I jakos
                  szło.
                  Dziewczyna przestała uciekać - tylko matka była czasem zła, że zamiast pilnować
                  rodzeństwa (była druga dziewczynką) tylko głupoty jej w głowie.
                  Pod koniec podstawówki pojawił się chopak, bardzo i ze wszech miar nieciekawy.
                  Matka i owszem nie miała nic przeciw - bo dziewczyna sie podoba i może wyjdzie
                  za mąż. Ale my jej tłumaczyłyśmy, zeby sobie dała z nim spokój, bo z tego nic
                  dobrego nie wyniknie. Po tym jak ją pobił, jescze nie do końca była przekonana.
                  Ale zaskoczyła. Po długich pertraktacjach z matką (obiecanie załatwienia
                  podreczników, biletu do szkoły), zgodziła się na to, żeby córka poszła do
                  technikum gastronomicznego, a nie do zawodówki krawieckiej obok - bo taniej.
                  Dziewczyna skończyła szkołę, zrobiła maturę, wyjechała do Anglii i tam prowadzi
                  kuchnię w lokalu jej teściów (Anglików). Czaem mnie odwiedza i jest miło... do
                  czasu az rozmowa nie zejdzie na jej rodzeństwo.
                  Bacia, strsi, generalnie siedzą. Starsza siostra ma już któreś dziecko
                  niewiadomi z kim i ostro pije. Z młodszym jest troche lepiej, bo juz brały
                  troche z niej przykład), ale też tylko jedna jej siostra ukończyła jakąkolwiek
                  szkołę. Dzieci był szescioro. Matka ma pretense do całego swiata, że jej śie
                  dzieci nie udały. Ojca nigdy nie widziałam, chociaz podobno był.
                  Wniosek: dzieci muszą mieć wzorce, muszą widzieć, że można inaczej. Dorośli
                  będą tkwić w schematach, ale dzieci można uratować - a kto je uratuje, skoro
                  obok wszyscy tacy sami?
                  Skąd te pozytywne wzorce?
                  Pozytywne oddziaływania i wzajemna pomoc?
                  Ja nie mam nic przeciwko takim sąsiadom, ale jeżeli na klinach na 2500-3000
                  mieszkańców ma być 1500-2000 komunalnych, to się chyba komuś proporcję
                  pomyliły. NIech tylko część z nich będzie sprawiać problemy, to co maja
                  powiedzieć normalni mieszkańcy mieszkań własnościowych i komunalnych? CZy Pani
                  o tym pomyslała?
                  Każdy ma prawo do mieszkania i do zycia, ale moja wolność kończy się tam, gdzie
                  się zaczyna wolność grugiego człowieka. A nie wszyscy to rozumieją, co gorzej -
                  nie chcą tego zrozumieć.
                  Inny przykład: Znajoma opowiadal mi, że ostatnio przyszła do niej matka
                  (znajoma jest kuratorem sadowym), aby zamknąć jej synów. Sama ich wychowywała,
                  byli bardzo normali aż do czasu, gdy wpadli w bardzo nieciekawe towarzystwo.
                  Teraz widzi, jak się staczają. Nic nie może zrobic, bo nie stać ja na zmianę
                  środowiska, a chłopcom zaimponowali kumple baz żadnych wzorców moralnych.
                  • Gość: chickenrun Re: Pozory często mylą IP: *.autocom.pl 29.03.06, 16:24
                    Gratuluję Pani cierpliwości i chęci. NIestety starsze rodzeństwo jest zawsze
                    wzorcem dla młodszego. Niestety to problemu nie rozwiąże. Sami sobie to
                    zgotowaliśmy.
            • Gość: eeeee Sprzedac Sukiennice za 20 mieszkan w bloku!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 17:11
              Super biznes, niech miasto wyprzeda wszystkie zabytkowe lokale za mieszkania w
              blokach... I co to znaczy ze im dali "propozycje nie do odrzucenia"? . Ktos na
              pewno tu wzial w lape
    • Gość: strażnik pieczęci Która uchwała miasta pozwala na sprzedaż gminnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.06, 23:10
      lokali użytkowych położonych w strefie tzw. zerowej ? ? ? !!!
      • Gość: starszy zebrania Pozwala na to Prawo Kaduka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 08:47
    • Gość: Krakuska Złoty interes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 01:25
      Miasto zrobiło super interes, bo za lokal, za który mogło mieć co najmniej
      kilkadziesiąt tysięcy złotych czynszu, będzie mieć wpływy z mieszkań
      komunalnych 19 x średnio po 200-300 zł (o ile w ogóle będą płacić). Nie biorac
      pod uwagę odliczeń i umorzeń.
      Czy to uczciwe, w kraju gdzie na mieszkanie trzeba pracowac całe zycie, aby za
      darmo ludzie dostawali ekskluzywne lokale? Za śmieszny czynsz. I na dodatek
      jeszcze ich nie sznują (osiedle Złotej Jesieni, Ul. Marczyńskiego, Borkowska).

      Wszystkim malkontentom chcę niniejszym wyjaśnić, że w bogatych Niemczech, z
      rozbuchanym socjalem, jest zasada, że mieszkania komunalne nie powinny
      przekraczać siedemdziesięciukilku metrów dla wielodzietnych rodzin, gdy ogólnie
      obowiązującym standardem jest 90-metrowie mieszkanie dla 4-osobowej rodziny
      (Badenia). W zachodnich landach trudno jest nawet wynająć mniejsze - bo
      wynajmujący robią to niechętnie. W Posce - która do bogatych nie należy - na
      ulicy Borkowskiej w dużych lokalach będą mieszkać komunalni za 200 zł czynszu,
      a w małych własnościowi, którzy mają po 1000-1400 raty kredytu. I prosze mi nie
      mówić bzdur o tym, że jest to lokata. Mieszkanie jest lokatą wtedy, gdy ma się
      ich kilka - jedno, i to jeszce na kredyt, to jest dach nad głowa, a nie lokata.

      Chcę przypomnież, że w Niemczech są odliczenia dla osób inwestujących we własne
      lokum. I społeczeństwo jest bogate. W Polsce nie ma żadnych odliczeń, państwo
      nie wspiera w żaden sposób ludzi, którzy chcą sie zatroszczyć o dach nad głową,
      ceny kredytów są chore i każdy, kto je bierze w kraju "kwitnącego" bezrobocia
      skazuje się na lęk przed tym, co sie stanie, gdy straci pracę.

      W Niemczech zasadą jest również pozyskiwanie takich mieszkań w tzw. gorszych
      dzielnicach.
      Pan Majchrowski przygotowuje się widać do wyborów, ale niech nie zapomina, że w
      tym mieście jest więcej takich, których to rozdawnictwo publicznych pieniedzy
      denerwuje, niż takich, którzy z tego skorzystają.
      Bo wiadomo, że zabraknie na co innego.
      Ja w kazdym razie ze swojej strony zadbam, aby miasto miało ze mnie jak
      najmniej. Bo nie uważam, że stac mnie na drogie prezenty, nawet jeżeli chce mi
      ktoś wnówić, że są tanie.
      Tym bardziej, że nie ma żadnej weryfikacji lokatorów. Mieszkanie dostaje się
      dożywotnio. Cała masa wszelkiej maści krętaczy w ten sposób się ustawia. A
      ludzie, którzy mają takiego uciążliwego sasiada moga pisać petycje na
      Berdyczów.
      I dzielnicowy też się nie pojawi, bo przecież wiadomo, że tam niebezpiecznie.


      • Gość: krakowianin zwykły Ma Pani bardzo dużo racji. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 08:43
    • Gość: Coo? hehehe, jaki to świetny interes ubiło miasto... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.03.06, 02:45
      albo tam pracują sami idioci, albo "rączka rączkę myła". Ręce opadają:)
      • Gość: mis za nasze pieniądze IP: *.76.classcom.pl 29.03.06, 16:04
        Za nasze pieniądze = podatki miasto robi prezent tym na Floriańskiej (sprzedano
        za 5.000 zł/m2, warty 12.000 zł/m2, i tym, którzy będą mieszkać na Obozowej za
        średnio 300 zł/ miesiac ( gdy inni spłacają kredyty po 1.300 zł miesięcznie).

        Tak to rządzą władze pieniędzmi podatników !
        • Gość: hmm Cena lokalu na Flor. bedzie rosla niebotycznie a IP: *.gtconnect.net 29.03.06, 16:20
          ceny mieszkan komunalnych rownie niebotycznie malec
    • Gość: Andrzej Re: Komunalne apartamenty stoją puste IP: *.net.autocom.pl 29.03.06, 08:36
      To dobrze, że biedni ludzie dostaną dobre mieszkania. Może uda się pomysł z
      lustracją oraz licytacją czynszów (do pewnych granic oczywiście).
    • Gość: Henryk Komunalne Apart.stoją puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 08:57


      Kwaterunkowe mieszkania ?
      Wielu z tych 3 tyś. osób, czekających na mieszkanie z kwaterunku to nie tylko
      źli i żule.
      Ja mogę podać kilka przykładów ale zapoznam czytelników z jednym.
      Dotyczy to SM Na Kozłówku. Kiedy na początku lat nowej ery w jej Radzie był
      były członek komitetu zakładowego PZPR KFK Tow. Józef. B. bo nie został
      prezesem to tworzył. Ale gdyby nie poparcie kumpli z Rady to tych czynów by nie
      dokonywał. A w szczególności przez Przew. Rady słynnego marketingowca Gazety
      Krakowskiej.
      Sprawa była błaha. Wieloletni Mieszkaniec Osiedla członek ( staż 30 lat ) SM
      został skreślony bo ujawnił korupcje. Korupcje pod batutą słynnego krakowskiego
      radcę prawnego.
      I co SM załatwiła sobie na lewo pozytywna sprawę w Wydz. I SO w Krakowie.
      Osobę - członka zaocznie skreślono. A wymieniony Sąd odwołanie olał i tak
      doszedł jeszcze jeden oczekujący.
      A wszystko ma połączenie z Kierownictwem Urzędu Miasta Krakowa. Bo Kier. Wydz.
      XI SO jest żona specjalisty Gł. od Prawa. Jak też jego i Wielkiego Prezydenta
      Krakowa kumpelka sędzina - psiara. Ale Pan Prezydent Krakowa Wielki Jacek M
      przyklaskuje. A na dodatek w jaki sposób owa sędzina dostała mieszkanie przy
      ul. Worcella róg Pawiej
      Mogę dać wiele przykładów niewinnych ludzi oszukanych przez krakowskie sądy.
      Ale niestety jest też wina prasy i Stow. Obrony Praw Człowieka w Krakowie. Bo
      szczególnie ta ostatnie jest obstawiona przez pseudo prawników zbliżonych do
      wymienionych rządzących.
      Gdyby przyjrzeć się działaniom właścicieli prywatnych, Sp. Mieszkaniowych w
      Krakowie i Sądów to co najmniej właśnie te 300 osób by nie musiało szukać
      nowych mieszkań. Tym bardziej., że większości to osoby starsze a ich dzieci
      czy b. żony wzbogaciły w wyniku tzw. oszustw Sądowych i nieprawidłowości
      policji oraz prokuratur.
    • Gość: st Re: Komunalne apartamenty stoją puste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 09:18
      Nie dajcie sobie wcisnąc takich lokatorów. My nawet nie zauważylismy jak sie to
      Jackowi udało. Niby nie stało sie jakoś super niebezpiecznie, ale głosno i nie
      miło tak.
    • Gość: zet Re: Komunalne apartamenty stoją puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 10:17
      Wiekszość przedmówców chciałaby zepchnąć patologię "gdzie indziej ".Jak
      zrozumiałam- najchetniej do Huty.
      Mieszkam tam,pracuje i studjuję. Staram się żyć normalnie.Liczęże zacznie się
      walczyć z przestępczościa w NH, liczę że będzie bezpieczniej i spokojniej......
      Ale jak widzę "porządni" z innych dzielnic miasta chca zapewnić sobie spokój
      moim kosztem. TO,że mnie nie stać na mieszkanie gdzie indziej nie znaczy,że
      jestem pijaczką, degeneratem, flejtuchem i czym tam jeszcze chcecie.
      Jeśli miarą człowieka jest dla was stan jego konta to jesteście żałośni.
      Biedni- z róznych powodów. Zakrety życiowe zdarzyć się mogą każdemu. Tobie , i
      innnym. To powazny problem ,zgadzam się. Nie zgadzam się ze stereotypami. JA
      TEŻ CHCĘ ŻYĆ SPOKOJNIE pomimo braku pieniedzy. A na mieszkanie-male ale własne
      tez ciężko pracowałam. I pracuję nadal. Zdziwicie sie może alemieszkaja tu
      takze uczciwi i porzadni ludzie, którzy pracują i nie maja nic do ukrycia przed
      fiskusem.....Pozdrawiam śródmieście i inne" porządne " dzielnice krakowa.
      • Gość: Krakuska Re: Komunalne apartamenty stoją puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 10:54
        Kobieto, nikt nie chce spychać patologii do huty. Ludzie, którzy wypowiadają
        się przeciw pomysłom magiostratu prostestują przeciwko grupowaniu biedy, co
        grozi patologią nawet tym niezdemarolizowanym. Jedna rodzina w okolicy, nawet
        taka, która stwarza problemy, to nie problem. Problemem jest około 200 mieszkań
        (Borkowska i Komuny Paryskiej), czyli grubo ponad 1000 osób, w okolicy teraz
        mieszka 2500-3000 ludzi. Proporcja będzie 3:2.
        CZy wiesz teraz, dlaczego ludzie się boją?
        Poza tym jeszcze jedna uwaga - mieszkania w Hucie są tanie, bo wiadomo, że
        dzielnica jest niebezpieczna. Ja sama kupiłam miszkanie na Klinach, bo po
        kilku napadach na mojego syna wolałam nieco mieszkać w nieco bezpieczniejszej
        dzielnicy. I mieć nieco wieksze poczucie bezpieczeństwa.
        Dojeżdzać pięcioma środkami lokomocji, w okolicy nie ma szkół.
        Moja przyjaciółka kupiła na Borkowiekiej mieszkanie na kredyt - wzięła prawie
        130 tys. kredytu. Liczyła, że będzie miała gdzie mieszkać a jeżli straciłaby
        pracę, to mieszkanie sprzeda, nie tracąc na tym (włożyła również swoje
        oszczędnośći i dopożyczyła gdzie indziej). Teraz ma problemy finansowe, choruje
        i musi sprzedać mieszkanie, a nie ma chętnych. I co ma zrobić? Bank ją
        zlicytuje, straci wszystkie oszczedności i zostana jej długi.
        Świadomie zapłaciła nieco więcej za mieszkanie, aby uciec z Huty - gdzie
        mieszkała. Za te pieniadze w Hucie kupiłaby dużo większe mieszkanie. Twierzdzi
        Panie, że to jej ryzyko. Nie do końca. Miasto w ten sposób naraziło ja na
        powazne problemy, o których nie wiedziała, bo deweloper nikogo nie informował,
        że pół osiedla sprzedaje miastu.
        Teraz poczucie bezpieczeństwa diabli wzieli, a kredyt został.
        Gdyby Pani zapłaciła więcej za, jak sie okozało złudne, poczucie
        bezpieczeństwa, toby Pani też protestowała. To były wynierne koszty, które
        mozna przeliczyć róznicą w cenie mieszkania w Hucie i na Obozowej. Ci ludzie -
        a na Obozowej i Borkowskei - wiekszośc ludzi ma kredyty, co za tym idzie stan
        konta jest zwykle ujemny - wiedza, że ich mieszkania traca na wartosci. Czy
        nikt z ludzi, którzy się przeciwko nim wypowiadają, nie rozumie, że tu chodzi o
        pieniądze, których oni nie mają. A nie o to, że nie chcą mieć biednego sasiada.
        Ja moge nawet żywić sąsiada, i często to robiłam, ale niech mi nie smaruje po
        ścianach i nie wymusza pieniędzy od moich dzieci. Ja tylko chcę, zeby
        zachowywał sie jak człowiek. W razie czego sprzdam dom i najwyżaj stracę, ale
        mnie bank nie siedzi na karku.
        Tu nie chodzi o stan konta, ale o czysty rachunek ekonomiczny. Wiem, że w
        krajach Europy zachodniej za takie działania, które obniżają wartość
        nieruchomości, można magistrat pozwać do sądu. I wiem, że takie sprawy były.
        MOże czas zacząć i u nas. Może to kogoś cos nauczy
        • Gość: zet Re: Komunalne apartamenty stoją puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 12:34
          dzięki za odpowiedź.Niestety nie zrozumiałyśmy się. Ja niestety nie mogłam sie
          bardziej zadłużyć. Rozumiem obawy i zal osób o których pani pisze. Ja tylko nie
          chcę by z Huty zrobiło się większe getto niż jest.
          Jak widzę jednak nikogo to nie obchodzi.
          • Gość: Krakuska Re: Komunalne apartamenty stoją puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 12:47
            Ale ja wcale nie mam zamiaru zachęcać nikogo do robienia z Huty getta.
            Wyjasniłam tylko Pani, argumentami ekonomicznymi, dlaczego ludzie się
            organizują i urządzają protesty. Prosze ich też zrozumieć.
            Tyum bardziej, że pani problemy sie rozwiążą, bo magistrat chce mieszkania
            komunalne pozyskiwać wyłącznie w rejonie Ruczaju i Klinów. Może w "nagrodę" za
            to, że nie ma żadnego bezposredniego dojazdu, nie ma szkół (do gimnazjum trzeba
            dojeżdżać, podstawówka już chyba dwukrotnie przekroczya pojemność - Majchrowski
            obiecuję jaedna klasę dodatkowo), w przedszkolach brakuje 7000 miejsc (dane
            oficjalne), nie ma żadnej infrastruktur (drogi dojazdowe). Ciekawe dlaczego
            ktoś chce zniszczyć tak piekną dzielnicę? Bo, że sa to działania ceelowe, nie
            mam watpliwości
            • Gość: Krauska Re: Komunalne apartamenty stoją puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 13:32
              Przepraszam, w rejonie brakuje 700 miejsc w przedszkolach (są juz społeczne
              listy), a nie 7000
    • Gość: Yaro Miasto straciło około 5 milionów. IP: *.wil.pk.edu.pl 29.03.06, 10:22
      Ten lokal przy Floriańskiej wyszedł nabywcom po około 5 tys za metr kwadratowy.
      Prawda jest taka, ze rzeczywiście wart jest jakieś trzy - cztery razy więcej.
      Dlaczego nie sprzedano go w przetargu?
      • Gość: Kazek Re: Miasto straciło około 5 milionów. IP: *.int.pgd.pl / *.pgd.pl 29.03.06, 10:55
        Bo pewnie w przetargu nie można,
        ktoś się sprytnie ustawił-uratował du... przyjaznego urzędnika i załatwił sobie sam niezłą kasę...
        A lokal pewnie pójdzie za 12.000 zł/m2
      • Gość: antonio Re: Miasto straciło około 5 milionów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 11:49
        Gość portalu: Yaro napisał(a):

        > Ten lokal przy Floriańskiej wyszedł nabywcom po około 5 tys za metr kwadratowy.
        > Prawda jest taka, ze rzeczywiście wart jest jakieś trzy - cztery razy więcej.
        > Dlaczego nie sprzedano go w przetargu?

        W tym przypadku należy zapytać kto personalnie stał się właścicielem tego lokalu.
      • Gość: strażnik pieczęci A ile miasto traci na pensje kilkunastu a może i IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.06, 13:15
        kilkudziesięciu urzędników zaangażowanych w proces pozyskiwania i rozdzielania
        tych mieszkań ? Sprawy się ciągną latami bo brakuje uchwał, ustaw, pieniędzy i
        woli a pensja co miesiąc leci. Na międzynarodowe targi inwestycyjne w Cannes
        pojechał v-ce prezydent Trzmiel. Pytanie ile wydał z kasy miejskiej i co
        załatwił ? Czy jest to współmierne do poniesionych nakładów ?
        • Gość: studio wyszalnia Przecież ci urzędnicy mają bardzo niebezpieczną i IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.06, 15:30
          odpowiedzialną pracę. Mogą spaść z krzesła albo poparzyć się kawą przy biurku.
          A gdy pomylą sią na parę milionów na niekorzyść gminy to przełożeni mogą im
          pogrozić palcem albo nawet wpisać naganę do dzienniczka.
    • Gość: aygo Re: Komunalne apartamenty stoją puste IP: *.arch.pk.edu.pl 29.03.06, 11:00
      Też bym chciała takie mieszkanko,tym bardziej,że mieszkam w fatalnych warunkach
      i na niczyją pomoc nie liczę.Taką sytuację,jak opisana w artykule,uważam za
      niedopuszczalną.
    • makabi Re: Komunalne apartamenty stoją puste 29.03.06, 15:20
      To na Cieślewskiego w końcu kto ma mieszkać? To są bloki wojskowe czy
      komunalne?
    • Gość: ja Jak starac sie o takie mieszkania IP: *.net.autocom.pl 29.03.06, 17:07
      Co tzreba zrobic zeby starac sieo takie mieszkanka? Gdzie si eudac i jakie
      warunki trzeba spełniac?
      moze ktos cos doradzi?

      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Jak starac sie o takie mieszkania IP: *.autocom.pl 29.03.06, 19:28
        Trza się udać do ZBK na Wielopole i tam zapytać - może powiedzą... ;)))
    • Gość: Obywatel Beznadziejny jest ten Majchrowski i jego ekipa. IP: *.dyn.optonline.net 30.03.06, 01:51
      Jak mozna przeznaczac apartamenty na mieszkania komunalne.
      3 tys ludzi czeka w kolejce a apartamentow tylko 300.
      Moze lepiej byloby kupic za te pieniadze ( zamienic na) 600 mieszkan w blokach
      z wielkiej plyty? Cos mi sie wydaje , ze znajomi pana prezydenta szykuja sie do
      przeprowadzki. Po latach wykupia sobie te mieszkania po preferencyjnych cenach.
      To jest tak zwana lewicowa wrazliwosc spoleczna. Gratuluje panie Majchrowski
      pomyslu na "biznes" i zycze aby nigdy w zyciu nie zdarzylo sie panu zarzadzac
      dobrem spolecznym.
      • gosc126 Re: Beznadziejny jest ten Majchrowski i jego ekip 01.04.06, 16:16
        Tak samo wykupią jak cała reszta "milionerów".Dostali mieszkania za darmo bo
        komuna "dawała za zasługi"Odkupili za grosze, sprzedali za gruba forsę,a teraz
        krzyczą ,że" komunalni"to tylko patologia.Najlepiej ich wywieś na wieś.tam
        skąd"milionery"wyjechały do miast.
        • Gość: krakuska Re: Beznadziejny jest ten Majchrowski i jego ekip IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 20:58
          Migdy nic od miasta nie dostałam. Mieszkałam w mieszkaniach komunalnych -
          ODNAJMUJĄC je od LOKATORÓW za rybkowy czynsz.
          Dom kupiłam za własne ciężko zarobione pieniądze (spadków żadnych nie posiadam -
          rodzice< Bogu dzięki żyją, ale spadku sie nie spodziwam, bo to skromni
          pracowici ludzie).
          Jestem zamożna dzięki własnej pracy.
          I co? Lepiej być na garnuszku miasta? To wstyd dorobić się dzięki własnej
          ciężkiej pracy, zdolnościom i inteligencji?
          Wstd, że zamiast przebimbać młodość mam dwa fakulty i różne kursy?
          Wstyd, że w pracy zamiast siedzieć z założonymi rekami i czekać az inni zrobią
          za mnie robotę - ja starałam się jak najwięcej nauczyć?
          Czy to wstyd, że dzięki temu mam teraz własna firmę i moge dać ludziom zarobić?

          Wstd to poczułam dzisiaj, gdy wypełniała PIT. Że jestem taka głupia. I
          obiecuję, że szybko sie uczę - więcej już tak nie będzie.
          Pozdrawiam.
          • Gość: krakuska Re: Beznadziejny jest ten Majchrowski i jego ekip IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 21:00
            Oczywiście RYNKOWY
            przepraszam
            • gosc126 Re: Beznadziejny jest ten Majchrowski i jego ekip 02.04.06, 12:06
              Ale pierwszy milion -UKRADŁAŚ!!!
              • Gość: krakuska dorobkiewicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 12:34
                Takie insynuacje są karalne.
                Sugeruje Pan że wszyscy którzy coś mają kradną. A może są tylko bardziej
                inteligentni, pracowits, mądrzejsi, zdolniejsi, lepiej wychowani, zdrowsi i
                ładniejsi?
                A może tacy sami? Tylko im się cchciało a innym nie.
                I teraz nie chcą, aby Ci, którym sie nie chciało okradali ich.
                Bo do tego sie to pzrzecoe ż sprowadza.
                Dlatego ten kraj tak wyglada bo jak ma to ukrad.
                A tkwijcie sobie wszyscy w tej szlachetnej biedzie ja mam dosc.
                jak wszyscy dorobkiewicze wyjada to bedziecie sobie sanmi skakac do oczu.
                • emrg Re: dorobkiewicz 02.04.06, 12:49
                  > Sugeruje Pan że wszyscy którzy coś mają kradną. A może są tylko bardziej
                  > inteligentni, pracowits, mądrzejsi, zdolniejsi, lepiej wychowani, zdrowsi i
                  > ładniejsi?
                  > A może tacy sami? Tylko im się cchciało a innym nie.
                  Nie, nie, pani sugeruje, że MU się nie chciało, że wina leży po jego stronie, co to, to nie :) Winni są dorobkiewicze, karierowicze, nowobogaccy, kamienicznicy, Balcerowicz, krakuska z domem (bo pewnie ukradła), brak komunizmu, ale nie ON???!!!
                  To, że wykorzystywał społeczeństwo płacąc grosze za mieszkanie i nie przyszło mu do głowy poszukać sobie innego lokum, gdzież tu jego wina? Niby płacił te 250zł za mieszkanie, ale komputer, internet, samochód i wakacje kosztują. Jakże mógł sobie pozwolić na odłożenie kilku tysięcy??
                  Skąd by mu do głowy przyszło, że mieszkanie w Dąbrowie Górniczej czy Sławkowie można kupić już za 1,2tys. za m2!

                  On jest ofiarą systemu i cóż on biedny może zrobić?


                  --
                  przepraszam za mój cynizm, ale czasem już zwyczajnie nie mogę
              • emrg Re: Beznadziejny jest ten Majchrowski i jego ekip 02.04.06, 12:34
                Jak widać nie mieści ci się w głowie, że ktoś mógł uczciwie na coś zapracować, bardzo to przykre.
                • gosc126 Re: Beznadziejny jest ten Majchrowski i jego ekip 02.04.06, 16:00
                  "Największe autorytety" w dziedzinie wolnego rynku w Polsce z nieistniejącej
                  juz UW obecnie PO oficjalnie mówili ,że aby coś miec wystarczy ukraśc pierwszy
                  miliom a reszta to juz pikuś .To czego się obrarzacie.Rozgrabiliście resztę co
                  została po czerwonych.Traktujecie pracowników jak śmiecie,płacicie byle co i
                  kiedy wam się podoba.Płaczecie,że niema kto pracowac na wasz dobrobyt.
                  • Gość: krakowianka Re: Beznadziejny jest ten Majchrowski i jego ekip IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 16:24
                    Proponuje zacznij i ty zatrudniac pracowników. Zarób na stworzenie im miejsc
                    pracy, znajdź zlecenia. I najważniejsze POMYŚL, co mozna robić, aby im dac
                    pracę. O tym, co ja robię czerwoni nie mieli pojęcia - więc siłą rzeczy nie
                    było co rozgrabiać. To jest efekt mojej pracy i nauk wyniesionych nie w tym
                    pieknym kraju.
                    Nikogo nie ograbiłam, ale widocznie Pan był zbyt głupi, żeby sie na
                    jakiekolwiek rozgrabianie załapać. I żal.

                    Nawet kraść, drogi Panie, też trzeba umieć. A Pan nawet i do tego sie nie
                    nadaje.
                    Ja kraść nie muszę. I na swój dobrobyt płacę sama.
                    Nawet płacę za to, że i Panu nikt jeszcze się do skóry nie dobrał. Jest z czego
                    pokrywać niedobory, ale już wydaje mi się, że niedługp.
                    Jak mnie takie różne ludzkie "nic" bedzie obrażało zabiorę się i wróce tam,
                    gdzie mnie nik obrażac nie bedzie za to, że własną pracą do czegoś doszłam.
                    A wy sobie tutaj zostańcie i skaczcie do oczu ostatnim, którym się jeszcze
                    czegoś chce.
                    Pozdrawiam
                    • gosc126 Re: Beznadziejny jest ten Majchrowski i jego ekip 02.04.06, 16:34
                      Nikt tu panina siłę nie trzyma.Te miejsca pracy to kolejna propaganda. Skoro
                      ich tyle pani stworzyła to dlaczego bezrobocie wzrasta,pewnie pracują u pani na
                      czarno.Co do wyjazdu z kraju to może bedzie lepiej jak pani wyjedzie.Władza się
                      zmieni i zaczną rozliczaca. Wtedy może byc różnie!!!
                      • Gość: krakowianka Re: Beznadziejny jest ten Majchrowski i jego ekip IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 16:48
                        Mnie nikt za nic rozliczac nie musi.
                        A nowa władza tak samo nic nie zrobi jak poprzednie. Bezrobocie wzrasta, bo
                        masa ludzi do pracy się nie nadaje. Koszty pracy sa zbyt wielkie (więcej
                        socjalu, zusów, rent, kosztów kapitału i inych na utrzymaniu - kto to zniesie).
                        Nie będe slepemu tłumaczyć, że Huta zatrudniała kilka tysięcy osób - ja
                        znacznie mnie. I takich jak ja musi byc dużo, zeby zmiwelowac to co huta
                        zwalnia. Proste.
                        Ja juz od kilku tygodni szukam pracownika. Płace dobrze, ale wymagam tez dużo.
                        Cos za coś.
                        Ale ludzie musza coś umieć. I w tym jest problem.
                        NIkt odemnie sie sam nie zwolnił. Ja też nie zwalniam, za wyjatkiem jednego
                        przypadku:
                        Po prośbach zatrudniłam gośca (płacę wszystko oficjalnie, nic na rękę).
                        Przyszedł do mnie po jakims czasie, prosząc o zmniejszenie pensji. Reszte
                        miałam płacić mu na rękę (nawet tyle samo- chociaz miałabym mniejsze koszty).
                        Prośbe uzasadniał staraniem się o dopłate do mieszaknie - że to niby nie ma z
                        czego zyć. Bobrze zarabiał i miał zbyt wysokie dochody. Z tego co wiem nieźle
                        ustawiony, mieszkanie (chyba komunalne po babci) też jakieś miał i jak znalazł
                        sie w kolejce po socjal tego nie wiem.
                        Na drugi dzień był juz na bruku.
                        I do dzisiaj szuka pracy;-)
                  • emrg Re: Beznadziejny jest ten Majchrowski i jego ekip 02.04.06, 16:49
                    > została po czerwonych.Traktujecie pracowników jak śmiecie,płacicie byle co i
                    > kiedy wam się podoba.Płaczecie,że niema kto pracowac na wasz dobrobyt.

                    ale o to właśnie chodzi w liberalnej gospodarce, żeby PRACODAWCY prosili się o pracowników, wtedy pracownicy mają szansę wynegocjować godziwy zarobek, gospodarka się rozwija, tak jak to dzieje się w USA, Irlandii czy Anglii (oni muszą szukać pracowników nawet za granicą, ot ironia prawdziwego kapitalizmu! ;).

                    Tyle, że u nas jest socjal do potęgi. Pracodawca musi oddawać państwu za łaskę zatrudnienia jakiejś osoby kilkadziesiąt procent z pensji tego ostatniego.
                    I masz racje, że trzeba być niezłym kombinatorem, żeby zostać pracodawcą, tylko, że to jest właśnie patologia!

                    a haracz socjalny jest właśnie dlatego, że musimy oddawać gigantyczne kwoty na budowanie nowiutkich mieszkań dla pseudo-potrzebujących, dopłacać im później do czynszu (100 mln. zł zaległości czynszowych w samym Krakowie), płacić na pseudosłużbę zdrowia, utrzymywać pseudo-rencistów, czy zapewniać 2-2,5 tys.zł emerytury górnikom z 25-letnim stażem pracy. BO IM SIĘ NALEŻY!



                    Taka ciekawostka z życia...
                    Jak to się dzieje, że będąc w Stanach w małej miejscowości (30 tys. ludzi) kupując lokalną gazetę mam dwie PEŁNE strony ogłoszeń z ofertami pracy. Tam nie ma czegoś takiego jak bezrobocie, jeśli ktoś jest zdrowy i nie pracuje to znaczy, że mu się nie chce. To tak a propos liberalnych autorytetów z PO vs. 'autorytety' z Samoobrony.
    • gosc126 Re: Komunalne apartamenty stoją puste 02.04.06, 17:08
      To dlaczego sie kłócimy.Wy uczciwi pracodawcy,milionerzy w kilka lat.W
      prawdziwym kapitaliżmie na miliony pracują pokolenia.Ja u was nie bedę
      pracował,wolę kilka miesięcy byc wykorzystywany przez prawdziwego"
      kapitalistę",który wymaga ale i płaci uczciwie,w terminie.Chyba,że ma kontakt z
      polskim biznesem to szybko się nauczy jak traktowac i wypłacac w terminie
      pracowników.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka