Dodaj do ulubionych

Położne chcą zakładać domy narodzin

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 06:03
to nie jest dom narodzi... tylko porodówka, nie cudujcie i nie snobujcie -
dom chleba, pogrzebowy... dom... - no, dom, ale przede wszytskim prodoówka...
Obserwuj wątek
    • kayla.op.pl Re: Położne chcą zakładać domy narodzin 27.04.06, 09:21
      Brawo! Takich domow nam trzeba. Ja tez nie chcialabym rodzic w szpitalu, ale w
      domu nie powinnam (mozliwosc powiklan) a nic innego do wyboru nie ma.
      Tez chcialabym, zeby moim porodem opiekowala sie madra, doswiadczna polozna, a
      nie lekarz (zwlaszcza mezczyzna - czyli teoretyk), ktory bedzie chcial jak
      najszybciej skonczyc i isc do domu. Szkoda, ze mieszkam tak daleko od Krakowa...
    • Gość: Monika Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: 80.50.254.* 27.04.06, 10:48
      Jestem mamą dwóch córek-obie rodziłam w szpitalu. Porody przebiegały szybko i w
      zasadzie bezboleśnie. Pomimo braku jakichkolwiek problemów natury
      fizjologicznej, nie czułam się dobrze. Brakowało wsparcia psychicznego ze
      strony położnych, dodatkowo przy pierwszym porodzie to własnie one podejmowały
      decyzje bez rozmowy ze mną. W Domach Narodzin z pewnością nie będzie miejsca na
      takie sytuacje. Ale co się stanie, kiedy przy porodzie fizjologicznym wystapia
      problemy i trzeba będzie przeprowadzać cesarskie cięcie, by ratować matkę i
      dziecko? Czy Domy Narodzin gwarantują takie bezpieczeństwo? Przecież prócz
      komfortu i wygody liczy się zdrowie zarówno matki, jak i dzidziusia...
      • Gość: mrms Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: 193.138.110.* 27.04.06, 14:59
        >Brakowało wsparcia psychicznego ze
        > strony położnych, dodatkowo przy pierwszym porodzie to własnie one
        podejmowały
        > decyzje bez rozmowy ze mną. W Domach Narodzin z pewnością nie będzie miejsca
        na

        Dlaczego zakładasz że nie będzie miejsca? To nie szpital ani lekarze narzucają
        określony sposób zachowania. Tu położne i tam położne. Pytanie jak one same do
        tego podchodzą. My akurat trafiliśmy dobrze w państwowym szpitalu (fakt że ją
        nam polecono) ale znam też i żałosne przypadki. Nie sądzę, że gdyby taka
        bezduszna położna przeniosła się do domu porodowego to zaraz by w nią anioł
        wstąpił. Po prostu kwestia doboru ludzi.
      • Gość: cloclo Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 15:06
        A ojciec moze sie juz w d... ugryźć?
    • Gość: MW Re: A jak zagrożenie, to do szpitala IP: 212.160.172.* 27.04.06, 14:02
      Ciąże zagrożone będą kierowane do szpitala, tam będą obciążać kosztami
      ratowania życia dziecka. Zwykłe porody, przynoszące dochód ? będą realizowane
      na tych nowych porodówkach. Tak funkcjonuje większość prywatnych szpitali
      położniczych - jak wszystko OK to u nas, uśmiech i obsługa, ale jeżeli ryzyko,
      to do publicznego proszę, myślimy ekonomicznie.
      • Gość: kasia Re: A jak zagrożenie, to do szpitala IP: *.cable.casema.nl 27.04.06, 14:15
        tu, gdzie mieszkam, czyli w Holandii 75% porodów odbywa się we własnym domu.
        Dla Polek to zwykle nie do pojęcia, dla mnie zresztą też co nieco, dlatego
        forma pośrednia, która tutaj nazywa się 'hotelem porodowym' jest, moim zdaniem,
        idealnym rozwiazaniem. Wklejam link do strony takiego hotelu. Pobyt oplaca
        ubezpieczyciel.
        Strona jest po niderlandzku, ale można zobaczyć małe video;-)))
        • Gość: MW Re: A jak zagrożenie, to do szpitala IP: 212.160.172.* 27.04.06, 14:29
          Oczywiście,to ma sens , także w polskich warunkach. Ale chodzi także o
          pieniądze- NFOZ płaci za porody stałe stawki. W momencie wyselekcjonowania -
          bezproblemowe w jednym miejscu, a problemowe w drugim, i stosowanie takiej
          samej stawki za obsługę prowadzi do upadłości szpitali wojewódzkich, które nie
          mogą odesłać nikogo gdzie indziej. Jak w Holandii przebiega poród, kiedy trzeba
          w trakcie zastosować cesarskie cięcie - wiezie się rodzącą w karetce do
          szpitala, czy też w domu organizuje salę operacyjną ? A wtedy każda minuta się
          liczy.
          • Gość: mrms Re: A jak zagrożenie, to do szpitala IP: 193.138.110.* 27.04.06, 15:02
            > Jak w Holandii przebiega poród, kiedy trzeba
            >
            > w trakcie zastosować cesarskie cięcie

            Moim zdaniem na 100% w szpitalu. To jest operacja, otwiera się tkanki, podaje
            znieczulenie zewnątrzoponowe - to nie jest wyciskanie syfów u kosmetyczki. Nie
            sądzę żeby lekarz ryzykował taki zabieg bez asysty anestezjologa i odpowiedniej
            aseptyki.
        • contacttome Re: A jak zagrożenie, to do szpitala 27.04.06, 15:25
          Kasia
          cos ten link nie dziala
          prosze przeslij mi na priwa contacttome@gazeta.pl
          chce zalozyc cos takiego w Polsce
          pozdrawiam
          konrad
      • Gość: titta Re: A jak zagrożenie, to do szpitala IP: *.botany.gu.se 27.04.06, 16:00
        Ale to wlasnie obniza koszty! Opieka szpitalna jest przeciez drozsza - dlaczego
        podatnik ma placic wiecej jesli jest tansze rozwiazanie?
    • Gość: nie skorzystam naturalny poród nie jest dla mnie IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.com.pl 27.04.06, 14:14
      .
      • Gość: kasia oto link IP: *.cable.casema.nl 27.04.06, 14:19
        www.kraamhotel.nl/
        • Gość: Derfel Re: oto link IP: 195.116.19.* 27.04.06, 14:24
          Taki dom jest od kilku lat w Lędzinach na Śląsku.

      • Gość: macho Re: naturalny poród nie jest dla mnie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.06, 14:29
        Oczywiście, że nie. Faceci nie rodzą.
      • Gość: pstrygon Re: naturalny poród nie jest dla mnie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.04.06, 14:43
        to mógl napisac tylko facet
    • Gość: Malpolid Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: 83.238.1.* 27.04.06, 14:39
      I bardzo dobrze, nareszcie położne będą mogły wykonywac swój odpowiedzialny
      zawód zgodnie z ustawą !
      Trzymam kciuki :-)
    • Gość: mrms A ryzyko? IP: 193.138.110.* 27.04.06, 14:54
      No nie wiem,

      Moja żona rodziła 4 godziny i jak zaczeło się maluchowi robić nieregularne
      tętno wzieli ją na "cesarkę". Pół godziny później nie było po wszystkim. Jakoś
      tego nie widziałbym w "domu porodowym". Bo co wtedy - karetka i do szpitala? W
      takim momencie, przy skurczach co 2 minuty? Zabieramy z łóżka i do karetki? I
      co szukaj teraz wolnej sali operacyjnej w szpitalu, przecież nie stoją puste.

      Nie wiem czy to jest dobry pomysł. Na pewno jest lepiej niż w tradycyjnym
      szpitalu, kobiety owszem rodziły i rodzą w domach ale jednak zawsze te ryzyko
      istnieje i nie zawsze da się je w 100% wykluczyć przed porodem. Bezpieczniej
      jednak mieć chyba szpitalną infrastrukturę pod ręką.

      Moim zdaniem raczej powinna być trzecia droga - wyspecjalizowane oddziały
      szpitalne, odizolowane od reszty i urządzone tak aby zapewnić najlepszy komfort
      i intymność. Matki które rodziły w W-wie na Żelaznej raczej nie narzekają że to
      szpital a nie "dom porodowy" - po prostu zorganizowano to tam profesjonajlnie.
      • Gość: dirgone Re: A ryzyko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 15:20
        Problem ryzyka zostanie w pewien sposób rozwiązany,jeśli domy porodowe będą
        umiejscawiane obok szpitali. Z jednej strony szpital będzie odciążony z
        dodatkowych pacjentów, a z drugiej będzie można szybko i sprawnie przewieźć
        matkę do szpitala w razie powiklań.
        • osmanthus Re: A ryzyko? 27.04.06, 16:10
          I tak wlasnie jest od jakichs 25 lat w Australii.
          Tutejsze Birth Centres funkcjonuja przy szpitalach, zeby w razie komplikacji mozna bylo rodzaca
          bezzwlocznie przetransportowac na oddzial poloznictwa.
          Birth Centre, w ktorym urodzila sie moja corka znajduje sie na parterze Bloku poloznictwa i ginekologii.
          Trzy duze pokoje z lazienkami (w kazdej spa bath), z bezposrednim wyjsciem do ogrodu urzadzone
          "po domowemu". W zespole jest salonik polaczony z jadalnia i aneksem kuchennym + pokoj poloznych.
          W saloniku wieczorem odbywaja sie zajecia dla przyszlych rodzicow . Moje dziecko urodzilo sie o 18-
          ej a juz o 19-ej szczesliwy tata na prosbe poloznej demonstrowal malutka rodzicom in spe.
          Birth Centre przyjmuje wylacznie ciezarne "bezproblemowe". Na 10 par uczeszczajacych z nami na
          zajecia (obowiazkowe) "przedporodowe" (nie ma to nic wspolnego z polska szkola rodzenia) tylko dwie
          (w tym ja) urodzily w Birth Centre bezproblemowo. Reszta albo juz przed porodem wiedziala, ze rodzic
          bedzie "na pietrze" albo z roznych wzgledow zostala tam przeniesiona w trakcie lub bezposrednio po
          porodzie.
          Trzeba tez powiedziec, ze w Australii znakomita wiekszosc ciaz jest prowadzona i przyjmowana przez
          znakomicie wykwalifikowane i SUPER ZYCZLIWE polozne.
          Poza tym:
          - dla wszystkich oczywiste jest, ze ojciec dziecka aktywnie bedzie obecny (aktywnie) przy porodzie
          - rodzaca moze rodzic w dowolnej pozycji, porod jest aktywny - w przeciwienstwie do preferowanego
          w Polsce porodu pasywnego
          - w Birth Centre nie ma znieczulen, w uzyciu moze byc wylacznie podtlenek azotu
          - nie ma zadnego golenia, nacinania, lewatywy
          - i ciekawostka : nikt nikogo nie przebiera w biale fartuchy, wszyscy wystepuja w "cywilnych"
          ubraniach.
          • Gość: mrms Re: A ryzyko? IP: 193.138.110.* 27.04.06, 16:55
            O czymś takim myślałem, super.
      • Gość: kaakaa Re: A ryzyko? IP: *.aster.pl 27.04.06, 15:43
        A co z ryzykiem związanym z porodem szpitalnym?
        Czy ktoś z was, przeciwnych innym miejscom narodzin niż szpital, zastanawiał
        się dlaczego, skoro infrakstruktura w szpitalu jest taka wspaniała, tyle dzieci
        rodzi się tam niedotlenionych, czy z innymi problemami, które były potencjalnie
        do uniknięcia? Dlaczego tyle mam ma różnej natury powikłania poporodowe związane
        z procedurami medycznymi zaangażowanymi przy porodzie np. znacznie częściej niż
        w przypadku porodów domowych trzeba robić łyżeczkowanie, bo "coś zostało",
        znacznie więcej jest problemów związanych z nacięciami i szwami? Dlaczego dzieci
        łapią w szpitalach różne "atrakcyjne" bakterie, skoro to takie dobre miejsce do
        narodzin?
        Są ludzie, którzy czują, że szpital wcale nie jest najbardziej przyjaznym
        miejscem do rodzenia dzieci. Nawet taki szpital jak w Warszawie na Żelaznej.
        Dajmy takim osobom prawo wyboru! Zakładam, że powstanie domów porodowych nie
        będzie się wiązało ze zmuszaniem kogokolwiek do korzystania z ich usług, a
        jedynie stworzy większą różnorodność i konkurencję na "rynku położniczym". Ja
        jestem za!
        • Gość: mrms Re: A ryzyko? IP: 193.138.110.* 27.04.06, 17:04
          > A co z ryzykiem związanym z porodem szpitalnym?

          Zgadzam się, obecna forma nie jest najlepsza dla większości dzieci z
          naturalnych urodzeń. Mi nie chodzi o to że powinien to być tylko szpital ale
          najbardziej dogodna forma połączona jednak z maksymalnym bezpieczeństwem. Np.
          taki jak model australijski.
          Po prostu nie zawsze idzie tak jak sobie założyliśmy czy też nawet lekarz
          przewidywał i o tym nie można zapominać ani lekceważyć.

          > Dajmy takim osobom prawo wyboru!

          I tutaj byłbym ostrożnym z szafowaniem prawem wyboru. Nie zrozum mnie źle, ale
          czasami niektórzy podchodzą do tego zbyt lekkomyślnie myśląc że wszystko będzie
          świetnie i fajnie. Ile by się w internecie nie przeczytało ostateczne zdanie
          powinien jednak mieć lekarz.
          Poza tym położne też nie są głupie, i jeżeli stwierdzą jakiekolwiek
          prawdopodobieństwo ryzyka przy porodzie po prostu odmówią przyjęcia. I tyle
          będzie z wyboru.
          • kaakaa Re: A ryzyko? 28.04.06, 15:16
            > > Dajmy takim osobom prawo wyboru!
            >
            > I tutaj byłbym ostrożnym z szafowaniem prawem wyboru. Nie zrozum mnie źle, ale
            > czasami niektórzy podchodzą do tego zbyt lekkomyślnie myśląc że wszystko będzie
            >
            > świetnie i fajnie. Ile by się w internecie nie przeczytało ostateczne zdanie
            > powinien jednak mieć lekarz.
            > Poza tym położne też nie są głupie, i jeżeli stwierdzą jakiekolwiek
            > prawdopodobieństwo ryzyka przy porodzie po prostu odmówią przyjęcia. I tyle
            > będzie z wyboru.

            Alaż wcale nie chcę prawem wyboru szafować. Problem polega jedynie na tym, że w
            obecnej chwili nawet przy braku przeciwwskazań do porodu np. w wyspecjalizownym
            domu porodowym ani rodząca ani lekarz nie mogą takiego rozwiązanie rozważać, bo
            po prostu takich miejsc nie ma.
      • Gość: macho Re: A ryzyko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.06, 15:44
        A dlaczego niby w takiej izbie porodowej ma nie być sali operacyjnej na wpadek
        konieczności cesarskiego cięcia? Czy wy sobie wyobrażacie, że to jest miejsce
        dla nawiedzonych wegetarianek, które raczej umrą, niż dadzą się zoperować,
        jeżeli nie będzie innego wyjscia?
        • Gość: mrms Re: A ryzyko? IP: 193.138.110.* 27.04.06, 16:50
          Zgodnie z tym co piszą to nie będzie. Tylko położne i "dochodzący" ginekolog i
          pediatra.
          Sala operacyjna to jednak poważny wydatek - odpowiednia aseptyka, wyposażenie
          itp.
          Poza tym nawet jakby była - to w przypadku gdy będzie nagła potrzeba wcale dużo
          to nie rozwiąże - wtedy trzeba szukać ekipy (chirurg, anestezjolog co
          najmniej). Nie przybiegną "na telefon" w 15 minut.
          Poza tym po cesarskim cięciu trzeba jeszcze odpowiednio zaopiekować się mamą i
          to przez 24/h - sama przecież nie wstanie. Dodatkowo rekonwalescencja po
          cięciu, dieta...

          Bardziej do mnie przemawia australijska koncepcja "Birth Centre" - o czymś
          takim myślałem. Myślę że w ten sposób można pogodzić jedno i drugie.
    • Gość: kasia Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: *.softlab.gda.pl 27.04.06, 15:48
      a czy ktoś może słyszał o takiej inicjatywie w okolicach Trójmiasta???
      bardzo proszę o wiadomość, jak ktoś coś wie

      pozdrawiam
      • Gość: kaska Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.06, 09:35
        a co z poznananiem??? bo na razie nie znalazlam zadnych entuzjastycznych opinii
        o poznaniu.

        pozdrawiam
    • Gość: Andrzej.A Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 15:51
      Zapytajcie się najpierw jakiegokolwiek lekarza ginekologa co oznacza poród w
      warunkach innych niż szpitalne. Sprawdźcie jaka była śmiertelność rodzących w
      XIX wieku i jeszcze na początku XX.
      Wszystko jest OK póki nie ma powikłań. A jak się pojawiają to zaczyna się problem.
      Jest to wtedy bardzo często kwestia sekund żeby jednak urodziło się zdrowe
      dziecko a nie żeby zapłakana rodzina odbierała z kostnicy trupa dziecka i
      niedoszłej matki.
      Jednym słowem można rodzić nawet w domu jeżeli za drzwiami stoii anestezjolog z
      całą aparaturą, a to po prostu kosztuje.
      Takie domy porodów to owszem można sobie zakładać, jestem tylko ciekawy kto was
      ubezpieczy.
      • Gość: titta Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: *.botany.gu.se 27.04.06, 16:08
        Zapytaj o to lekarza w Szwecji, Dani w Kanadzie gdzie wiekszasc kobiet rodzi
        poza szpitalem. Oczywiscie,ze porod w domu czy izbie porodowej nie oznacza
        braku fachowej opieki. Poza tym kobiety sa selekcjonowane wczesniej i kiedy
        istnieje mozliwosc komplikacji kierowane sa do szpitala. Izby porodowe maja
        zazwyczaj karetke, krodki czas dostepu do szpitala i pierwszenstwo w nim.
      • Gość: Katarzyna Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: *.elgrom.eu.org / *.za.digi.pl 28.04.06, 08:57
      • Gość: katarzyna Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: *.elgrom.eu.org / *.za.digi.pl 28.04.06, 09:16
        Przecież nie trzeba pytać ginekologa, żeby wiedzieć, że kilkadziesiąt lat temu
        śmiertelność była większa, ale nie wynikało to bynajmniej tylko z miejsca
        urodzenia. Trzeba wiedzieć, że współcześnie robione badania (poważne,
        publikowane w Lancecie np.) wskazują na to, że dobrze przygotowany poród
        pozaszpitalny statystycznie jest tak samo (przy pierwszym dziecku) albo
        bardziej bezpieczny(przy kolejnych) jak szpitalny. Znam wyniki badań z Wielkiej
        Brytanii, Danii, Szwecji, Holandii. Zresztą właśnie w Holandii, gdzie jest
        najwyższy w Europie odsetek porodów pozaszpitalnych (około 1/3)jest też
        najniższ umieralność okołoporodowa - najwyższa jest w Albanii, a tam wszystkie
        porody muszą odbywać się w szpitalu.
        Położną jestem od ponad 20 lat i mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że
        przy mądrym doborze kobiet, które moga urodzić poza szpitalem
        prawdopodobieństwo wystąpienia nagłych, nieoczekiwanych powikłań grożących
        śmiercią jest bardzo nikłe. Dzieje się tak, pnieważ inaczej wygląda też wtedy
        opieka nad rodzącą - cały czas dba o nia jedna położna, którą wcześniej się
        wybrało i poznało. Wtedy znacznie łatwiej wychwycić drobne sygnały zagrożenia i
        zareagować. W szpitalach niebezpieczna bywa pewna anonimowość, a także nadmiar
        procedur medycznych, więc też nie jest znów tak różowo. A co do ryzyka? Można
        go tylko zminimalizować, nie da się go pozbyć, bo po prostu tak jest w życiu.
        Dużo osób ginie w wypadkach samochodowych, a prawie każdy z nas podejmuje
        codziennie ryzyko jazdy autem - bo korzyści przeważają nad obawami. Ja też dużo
        jeżdżę, choć nic nie mam przeciwko tym, którzy wolą rower albo samolot.
      • Gość: miki Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: *.chello.pl 18.06.06, 21:00
        Zapytaj jakiegokolwiek lekarza o śmiertelność rodzących w warunkach szpitalnych
        w XVII , XVIII i XIX w.
    • Gość: Ania S Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: 217.169.42.* 27.04.06, 15:56
      Ja rodzilam w takim wlasnie 'domu narodzin'w Londynie i dzieki temu, moment
      przyjsca na swiat mego dziecka byl przecudownym wydarzeniem w moim zyciu -
      czego zyczylabym kazdej kobiecie!

      Opieke poloznych mielismy (ja, maz i dziecko!) wysmienita - od samego poczatku
      do konca naszej tam wizyty. Kobietki te naprawde pomagaly i wspieraly mnie w
      czasie porodu, bez pospiechu i paniki staraly sie 'byc' dla nas, odpowiadaly na
      kazde nasze pytanie i rozwiewaly wszystkie nasze watpliwosci (ktorych jako
      rodzice 'po raz pierwszy' mielismy cala mase...). Pozwalaly nam tez decydowac w
      niektorych momentach porodu i wybrac opcje najbardziej dla nas odpowiednia (nie
      bede sie zaglebiac w szczegoly...). To bylo prawdziwe rodzenie po ludzku, nic
      dodac, nic ujac.

      Z praktycznego punktu widzenia wyglada to tak - przyjmuja tam tylko ciaze
      niezagrozone, przebiegajace bez najmniejszych zaklocen, bo to daje juz duze
      szanse na prawidlowy porod. Wiadomo, nie ma gwarancji i zdarza sie, ze przy
      samym porodzie sa komplikacje. Wtedy oczywiscie wzywaja karetke i zabieraja
      kobiete do szpitala - w wielu przypadkach takie 'domy' istnieja przy samym
      szpitalu, wiec nie jest to dluga droga (w moim przypadku dotarcie do szpitala
      bylo kwestia 10 minut). Polozne sa na takie ewentualnosci przygotowane i wiedza
      co robic, takze w przypadku, gdy dziecko urodzi sie niedotlenione, wiec
      naprawde, naprawde rzadko zdarza sie jakas tragedia (a takie maja tez przeciez
      i miejsce w szpitalach!). Wiadomo, decydujac sie na porod w takim 'domu' trzeba
      byc swiadomym tego, ze jakies ryzyko istnieje (ale czy w szpitalu jest tak
      rozowo, ze czlowiek nie musi sie w ogole bac? chyba nie...).Porod jest
      oczywiscie naturalny, jedynym srodkiem przeciwbolowym jest gaz lub woda w
      basenie (o ile ktos rodzi w basenie - a bardzo polecam, naprawde jest to srodek
      przeciwbolowy!)- i z tego tez trzeba zdawac sobie sprawe!

      Ja wiedzialam, ze chce miec naturalny porod, ze nie chce zadnych
      skomplikowanych znieczulen, bo sie ich boje i ze chce rodzic 'po ludzku'- udalo
      mi sie i jestem szczesliwa mama. Mysle, ze Polki, te ktore chca oczywiscie, tez
      maja do takich porodow prawo, wiec ciesze sie, ze byc moze takie domy w Polsce
      powstana. Mam nadzieje, ze beda konkurencja dla tych 'wrednych' szpitali (nie
      wszystkich oczywiscie), gdzie kobiety sa ponizane w tak waznym i pieknym
      momencie ich i ich dziecka zycia.

      Pozdrowienia,
      Ania


    • Gość: Ania S Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: 217.169.42.* 27.04.06, 16:04
      Chcialam jeszcze tylko dodac, ze tutaj nie ma takich domow az tak wiele i sa
      finansowane przez tutejsza sluzbe zdrowia. Okazuje sie, ze wcale nie tak wiele
      kobiet chce rodzic naturalnie, wiec nie jest to problem i miejsca te nie sa
      przeladowane. W Polsce pewnie sytuacja jest troche inna - zbyt wielu ludzi ma
      negatywne przezycia ze szpitali i pewnie 'domy narodzin' bylyby bardziej
      popularne... Ale moze gdyby w ogole zaistnialy, to poprawilaby sie sytuacja
      (traktowanie kobiety rodzacej przede wszystkim!) w szpitalach???
      • osmanthus Re: Położne chcą zakładać domy narodzin 27.04.06, 16:17
        Tak jak napisala Ani S - te chcace rodzic naturalnie nie sa w sumie tak liczne jak sie o tym przekonalam
        podczas spotkan dla swiezych mam organizowanych przez lokalne Health Centre. Do porodu czysto
        fizjologicznego trzeba miec autentyczne przekonanie!
    • zewszad_i_znikad Re: Położne chcą zakładać domy narodzin 27.04.06, 16:12
      Mam pytanie z ciekawości - tylko z ciekawości, sama jestem w 100% przekonana,
      że nie chcę mieć dzieci. Czy kobieta spodziewająca się dziecka ma prawo domagać
      się, by przy porodzie nie byli obecni mężczyźni, tj. choćby, żeby poród
      odbierała lekarka, a nie lekarz? Chodzi po prostu o wstydliwość, niektórzy
      ludzie są bardziej wstydliwi.
      Powiem więcej, osobiście uważam, że należałoby zakazać wszelkich przymusowych
      badań itp., bo naprawdę uważam nienaruszalność każdej osoby za ważniejszą od
      bezpieczeństwa państwa.
      • Gość: Delf Kiedy powstanie taka izba w Opolu? IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 27.04.06, 16:21
        Pewnie nie przed grudniem, a szkoda, bo wtedy będę rodzić... Niekoniecznie w
        opolskim szpitalu, bo krążą o nim nienajlepsze opinie
      • andrzejubaflo Re: Położne chcą zakładać domy...-nic dziwnego 27.04.06, 16:32
        Porod w domu to nic dziwnego. W kontkcie historii, porody w szpitalu odbywaja sie od niedawna.
        Jesli kogos interesuje, kolezanka moja zrobila badania na temat akuszerek polonijnych w Stanach,
        mianowicie w miescie Buffalo, gdzie prawie wszystkie akuszerki w latach 1920 byly Polkami.
        Troche informacji (niestety tylko w j. angielskim) na stronie: www.pgsnys.org/Midwives/

        Andrzej Golebiowski
        Buffalo
      • Gość: suatilja Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: *.vline.pl / *.65.rev.vline.pl 27.04.06, 16:47
        Rozumiem, ze zycie dziecka jest mniej wazne od tego, ze wstydzisz sie pokazac
        komus brzuch albo łono? I do lekarza na rtg płuc nie pojdziesz, bo bedzie sie
        trzeba rozebrac?
        • niemyte_mohery naucz sie czytac a nie zmyslaj 28.04.06, 21:44
          Gość portalu: suatilja napisał(a):

          > Rozumiem, ze zycie dziecka jest mniej wazne od tego, ze wstydzisz sie pokazac
          > komus brzuch albo łono?

          Nie rob takich tanich trickow retorycznych, gdy sie z kims nie zgadzasz. To po
          prostu ochydne!
          Twoja przedmowczyni jest zapewne jeszcze bardzo mloda, ale ma racje. Pacjent
          powinien miec mozliwosc wyboru lekarza (i to nie tylko poloznika). A jesli
          czuje sie swobodniej i pewniej z lekarzem kobieta to jej sprawa i nie powod do
          obsmiewania jej.
      • Gość: miki Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: *.chello.pl 18.06.06, 21:04
        Kobieta ma do tego prawo. ale w polskich szpitalach prawa pacjenta są jedynie w
        antyramach na ścianach zawieszone. Nikt ich nie przestrzega.
    • nadare Re: Położne chcą zakładać domy narodzin 27.04.06, 16:23
      Mnie sie nazwa dom narodzin podoba, bo kojarzy sie z domem, gdzie sie mieszka:)
      Porodowka za to przywodzi na mysl szpital, a tego chcemy uniknac.
      Popieram pomysl!
      Za niecale 4 miesiace mam rodzic i o wiele przyjemniej rysuje mi sie wizja
      porodu pod opieka doswiadczonej poloznej, w milej atmosferze, niz pod okiem
      personelu lekarskiego, ktory bywa zbyt niecierpliwy w tym waznym momencie dla
      rodzicow i dziecka, a moglby w tym czasie zajac kims innym, np. chorym
      pacjentem.
    • Gość: zz Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: *.elektron.pk.edu.pl 27.04.06, 16:27
      Krakow-Nowa Huta. Ostatnia porodowka byla w Nowej Hucie, na ul. Klasztornej, w
      domu naprzeciw wjazdu klasztoru Cystersow. Bylo to w latach ok 1975-80.
    • abcde2 Dom zapładniania położne zakładać najpierw 27.04.06, 16:27
      powinny...
    • Gość: zdumiony Chodzą słuchy, że IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.06, 16:54
      tam gdzie polozne tam same problemy.
      Znam nawet taką jedną co to bez prawa wykonywania zawodu wykonywała zawód i
      zbierała deklaracje należne pielęgniarce środowiskowo rodzinnej. Mam nadzieję,
      że ona wejdzie do tej "inicjatywy" bo łatwiej będzie jej zapobiec.
      • balbriggan Re: Chodzą słuchy, że 27.04.06, 20:05
        A ty to chyba jesteś niedowartościowana , nie zdążyła zrobic tego na co wpadła
        położona bez prawa wykonywania zawodu.I co to za położna bez prawa wykonywania
        zawodu.Nie obrazaj polznych bo wykonywanie tego zawodu w polsce gdzie za
        odebranie porodu slyszalam dziekuje panie doktorze kiedy to doktor pojawił sie
        na końcowe "piec minut porodu"nie nalezy do satysfakcjonujących.Wiesz że bedac
        w ciąży biega się do prywatnych gabinetów płaci się panu doktorowi za prywatny
        poród odebrany rękami położnej dyżurującej na sali porodowej w ramach jej
        płarnego z budżetu państwadyżuru.Tą "prywatną" opiekę też sprawujesz w ramach
        dużuru. A przecięż jeszcze są te rodzące ktorych nie stać było na "prywaciarza"
        one przeciez wymagają takiej samej opieki.Więc nie wypowiadaj sie o polskich
        położnych w taki sposób.
        ZIRYTOWANA POLSKA POŁOŻNA PRAKTYKUJĄCA W IRLANDII
    • Gość: Monika-Vancouver Polozne w vancouver IP: *.vc.shawcable.net 27.04.06, 18:52
      Mojego pierwszego synka urodzilam w szpitalu w Miechowie (Malopolska)pod opieka
      wspanialej Poloznej.Teraz drugie dziecko bede rodzic w Vancouver. Tutaj do
      wyboru mozna miec opieke licencjonowanej poloznej lub lekarza w czasie calej
      ciazy, porodu i pologu, dlatego dzieki pierwszemu doswiadczeniu zdecydowalam sie
      na polozna.
      Jezeli ktos bylby zainteresowany informacjami na temat jak to dziala tutaj w
      British Columbia polecam link:www.bcmidwives.com/
      Jest to w miare nowa inicjatywa, ale cieszy sie ogromna popularnoscia
      szczegolnie wsrod kobiet, ktore chca w sposob swiadomy przezyc porod swojego
      Maluszka.

      Monika
    • Gość: jola Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: *.earth.pl / *.earth.pl 02.05.06, 11:32
      Przeczytałam wszystkie posty.Muszę przyznać,że takich zdroworozsądkowych jest
      mało.Jestem położną -pielęgniarką,czyli mam dwa dyplomy.Popracowałam trochę jako
      położna i długo długo jako pielęgniarka anestezjologiczna.Trochę w swojej pracy
      widziałam.Zapewniam wszystkich,że niejednokrotnie łamałam nogi na schodach
      biegnąc na porodówkę aby ratować kobietę lub dziecko.Położnictwo to taki dział
      medycyny,w którym nie ma spokojnej sekundy.Poród przebiegający prawidłowo w
      każdym swoim etapie może stać się nagle patologicznym.Osoby zainteresowane
      wiedzą o czym mówię.W każdej sekundzie może nagle być potrzebny zespół
      anestezjologiczny i od szybkości dostępu ,oraz umiejętności tych ludzi zależy
      możliwość szybkiego zadziałania położnika .Wierzcie mi niejednokrotnie widziałam
      sytuacje ,gdy decydowały sekundy o życiu i mamy i dziecka.Nie piszę tego by
      straszyć przyszłych rodziców,lecz żeby przywołać resztki rozsądku u
      wszystkich.Ja znając temat nigdy nie zdecydowałabym się na eksperyment rodzenia
      poza szpitalem,może dlatego,że zbyt mi zależało na dziecku.A inna sprawa to
      jakość ,powtarzam jakość ludzi którzy pracują na salach porodowych.Od utworzenia
      domów porodowych,czy jak to chcecie nazywać jakość położnych nie będzie
      lepsza.Może będą trochę milsze,ale to wszystko.Zapewniam Państwa,że w
      najważniejszym momencie naszego życia nie są ważne kolorowe kafelki,kwiatki
      firanki obecność taty przy porodzie,baseny piłki.Ważna jest mądra i umiejętna
      położna,mądry i umiejętny lekarz i bardzo szybki dostęp do sali operacyjnej z
      kompetentnym zespołem:trzech operatorów,dwóch instrumentariuszek,zespołu
      anestezjologicznego/lekarz i pielęgniarka/ Wszystkim życzę szczęśliwych
      rozwiązań i rozsądku
      • niemyte_mohery Re: Położne chcą zakładać domy narodzin 02.05.06, 21:30
        Z calym szacunkiem do Pani wiedzy polozniczej mysle, ze nie mozna wyrokowac o
        wzroscie zagrozenia rodzacych w "domach narodzin", gdy te domy po prostu nie
        istnieja na taka skale, ze mozna przeprowadzic uczciwe badania statystyczne.

        Obszerna lektura na tym forum z opisami porodow w ktorych zycie matki bylo tak
        zagrozone, ze wymagalo natychmiastowej interwencji chirurgicznej, wskazuje ze
        czesto te sytuacje byly spowodowane przez sam personel medyczny, ktory traktowal
        rodzace rutynowo i ignorowal wczesne symptomy nadchodzacego problemu, lub wrecz
        zaniedbal podstawowe obowiazki wzgledem rodzacych.
        • Gość: jola Re: Położne chcą zakładać domy narodzin IP: *.earth.pl / *.earth.pl 02.05.06, 21:52
          Czy można przewidzieć odklejenie łożyska przed urodzeniem dziecka,przy
          niewielkim rozwarciu? I co w takim przypadku? Jakie są wcześniejsze symptomy?
          Albo atonię macicy po urodzeniu dziecka? Czym to się ma wcześniej objawiać?
          Wolałabym nie sprawdzać statystyki na sobie i swoim dzieciątku
          • niemyte_mohery rosyjska ruletka czyli porod w polskim szpitalu 02.05.06, 23:58
            kobieta.gazeta.pl/rodzicpoludzku/1,71296,3100807.html
            Podsylam link, a jest tego cala kupa.
            • Gość: jola Re: rosyjska ruletka czyli porod w polskim szpita IP: *.earth.pl / *.earth.pl 03.05.06, 11:14
              Myślicie,że jak coś nazwiecie domem narodzin to coś przez to zmienicie? Ludzie
              zostaną ci sami. Moim zdaniem tylko dawny pomysł aby pieniądze szły za pacjentem
              mógłby przynieść jakieś prawdziwe zmiany w szpitalach.Motywacja finansowa działa
              na ludzi najlepiej.Gdy szpital dostanie odpowiednią ilość pieniędzy będzie mógł
              zatrudnić odpowiednią ilość personelu,tak aby pacjent /nie tylko rodząca na
              porodówce/miał odpowiednią opiekę i lekarską i pielęgniarską.Jednocześnie ludzie
              będą się starali dobrze pracować ,aby nie stracić posady dobrze płatnej.Wreszcie
              jakość może będzie w cenie, a nie układy.Pewnie jestem idealistką .Dobre zarobki
              zatrzymają w Polsce dobrych pracowników,nikt nie będzie uciekał gdy tu będzie
              mógł uczciwie /nie łapówkami/ zarobić.pozdrawiam.
    • Gość: Olga Porod w domu IP: *.chello.pl 09.07.08, 18:10
      Porod w domu-jest idealnym rozwiazaniem. Nie wierze w domy rodzenia,
      ktore na 100% po pewnym czasie stana sie podobne do szpitali.

      zeby urodzic bez komplikacji i bolu, trzeba odpowiednio oczyscic
      organizm i przede wszsytkim powinno sie PRAWIDLOWO zajsc w ciaze!
      Wtedy, nie bedzie zadnych komplikacji,a nawet silnego bolu!I to
      PRAWDA!

      Polecam ksiazki Wl Megre" Anastazja" itd -utracona wiedza zycia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka