Dodaj do ulubionych

cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze?

IP: *.chello.pl / *.chello.pl 03.01.03, 18:30
pukają do nmie conajmniej 2 razy dziennie. na nieszczęście, mieszkam na
parterze i najpierw dzwonia przez domofon (muszę ich wpuścić, bo może inni
mieszkańcy są zainteresowani)potem do moich drzwi (juz nawet nie otwieram,
ale drę się przez zamknięte, że "nie") potem nie potrafią sobie znaleźć
guzika, żeby wyjśc i - rzecz jasna - ja muszę wszystko tłumaczyć. oczywiście,
nie wszyscy kolędnicy mają namaszczenie proboszcza - często przychodzą
przedsiebiorcy indywidualni. nierzadko, pod drzwiami zastaję kilkuletnie
dzieci - a tatuś stoi pod klatką. z doświadczenia wiem, że potrwa to jeszcze
jakiś miesiac, bo zdarzają się i tacy artyści, którzy człowieka jeszcze w
lutym nachodzą. dodajmy do tego groźbę wizyty proboszcza bułki "po kolędzie"
i sama nasuwa się refleksja, że całe te Świeta jakoś nie moga się skończyć...

P.S. jeszcze akwizytorzy, żebracy. no, drzwi się w ogóle nie zamykają:(((
Obserwuj wątek
    • Gość: tomCrac Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 18:41
      > dodajmy do tego groźbę wizyty proboszcza bułki "po kolędzie"

      czy dalej jego forma wykrecania uszu niewinnym dzieciom jest wysoka?
      • Gość: Gatsby Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 03.01.03, 20:12
        zapytam go?;)
      • teklat Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? 04.01.03, 21:28
        O rany, to on tam dalej jest proboszczem? Jak to dobrze, ze sie
        wyprowadzilam... Przez wiele lat kazdy styczen spedzalismy w napieciu -
        przyjdzie w tym roku bulka, czy moze ktos inny? Potem jednak staralismy sie
        unikac wizyt proboszcza, co sie niekorzystnie odbilo czkawka, jak potrzebowalam
        zaswiadczenia o moim parafianstwie...

        > > dodajmy do tego groźbę wizyty proboszcza bułki "po kolędzie"
        >
        > czy dalej jego forma wykrecania uszu niewinnym dzieciom jest wysoka?
    • peteen Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? 03.01.03, 19:06
      wstyd mi za kolegę, że kolega nie iwe jak długo jeszcze, otóż donoszę, że
      oficjalnie do 6 stycznia, a w polskiej tradycji do 2 lutego
      a co, mój drogi, oznaczają te daty, co ?
      :c)
      • Gość: Gatsby Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 03.01.03, 20:14
        o rany...okropny ze mnie katolik;( trzech króli, czy cuś?:)
        • skks Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? 03.01.03, 20:33
          trzech czy więcy?
    • Gość: kuba203 Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? IP: *.biezanow.net 03.01.03, 21:13
      Hehe, a u mnie kolędników brak (jak co roku, zresztą) :) Czyżby im się na 4
      piętro wychodzić nie chciało? ;)
    • bluetab70 Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? 03.01.03, 21:15
      No, to witaj w klubie, Jay G.!
      Dlaczego ich po prostu nie "olejesz"???
      U mnie też korowody przechodziły, ostatnio trochę odpuścili, pewnie dlatego,
      że szkoła się zaczęła i wieczorami lekcje odrabiają...
      Ja mam pechowo najniższy dzwonek od domofonu, więc sporo kolędników do mnie
      dzwoni, bo wyżej nie sięgają ;))
      A poważnie: jak akurat jestem w domu, a nikogo się nie spodziewam, to po
      prostu nie otwieram domofonu; jak ktoś jest zainteresowany "występami", to ich
      sam wpuści, a im jak zależy, to zadzwonią do kogoś innego. I tyle...

      Pzdr.
      B
      • Gość: Gatsby Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 03.01.03, 21:53
        chyba pójdę za Twoją radą. mam nadzieję, że mi drzwi nie podrapią:)
        • Gość: Łysy Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 22:01
          u mnie juz nie ma. byli. pare lat temu. mieszkam w domu dwurodzinnym, jedno
          mieszkanie na parterze, a jedno na pierwszym. dzielnica spokojna, 4km od rynku.
          aha, no i sa jeszcze schody na strych, tez z tej klatki, ale generalnie nikt
          ich nie uzywa. wiec te pare lat temu moja mama zostawila na schodach pod
          kloszem upieczony tort na imieniny ojca (ma adam i obchodzi w drugi dzien
          swiat) - taki zwyczaj, do lodowki sie juz nie zmiescil, zreszta nigdy to nikomu
          nie przeszkadzalo. w pierwszy dzien wracamy do domu z gosci, jak to mowia, a tu
          tortu ani widu ani slychu. kolednicy sie poczestowali, chamy zbolale, niech ich
          przesra. ale plus jest taki, ze od tamtego czasu kolednicy juz do nas nie
          chadzaja. zbieg okolicznosci?:-)

          pzdr!
    • Gość: Gwendal Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 04.01.03, 00:19
      Ja nie otwieram, ale to też nie do końca działa. Raz przyszły do mnie jakieś
      dwie dziewczyny (zerknąłem, jak zwykle, przez judasz), najpierw zadzwoniły,
      później zapukały, później znów zapukały, tym razem głośniej ... dobrze, że
      psiekrwie nie zabrały się do drzwi z łomem :-) Na koniec otworzyłem i ostro je
      osobaczyłem.

      Gwendal
      • Gość: verte Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? IP: 62.233.163.* 04.01.03, 01:18
        Ja dopiero miałem kolędnika!Przyszedł sam.Wiek ok.21 lat.Gęba taka,że gdyby
        robili film o bandziorach dostałby się z castingu na plan momentalnie.Ubranie
        podarte,pół żyletki wszytej w wargę(tak,tak to nie pomyłka),ochrypły głos i
        stan wskazujący na spożycie środków działających na ośrodkowy układ nerwowy
        (wóda,dragi,psychotropy??).Szopki nie miał,trzymał w rękach świąteczną widokówkę
        i wyrecytował pół zwrotki kolędy,po czym ostentacyjnie wyciągnął łapę po kasę.
        Odruchowo dałem 1 zeta i parę groszy co miałem w kieszeni.Może dobrze zrobiłem,
        jak nie może by wyciągnął kose i wsadził mi w żebra,wyglądał na takiego. ;-)
        W życiu nie widziałem takiego egzemplarza.


        PRECZ Z KOLĘDNIKAMI.


        Pozdrawiam.
        • Gość: Peresada Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? IP: *.168. / 192.168.0.* / *.dau.citynet.pl 04.01.03, 02:06
          Co Wy opowiadacie, biedne dzieci chcą trochę grosza zarobić bo rodzice nie dają
          albo nie mają, a Wy ani złotówki nie chcecie odżałować. Nawet nie trzeba
          słuchać tego zawodzenia, wystarczy dać 50 gr. i już się będą cieszyć. Po
          sprawie i nerwy nie potrzebne.
          • Gość: wojo Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? IP: *.kra.cdp.pl / *.crowley.pl 04.01.03, 02:11
            To prawda, większość tych biednych dzieci wygląda tak jakby zbierało na kaucję
            za braciszka któremu nad głową matki staruszki omsknął się pogrzebacz.
        • kuba203 Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? 04.01.03, 12:05
          Gość portalu: verte napisał(a):

          > Ja dopiero miałem kolędnika!

          U mnie kiedyś (to już ładnych parę lat temu) była jakaś babcia-emerytka, miała
          szopkę, a jakże, odśpiewała "Dzisiaj w Betlejem", zainkasowała kilka zetów, i
          poszła :) Cóż, pogratulować pomysłu, przyznam, że wybrała dość oryginalny jak
          na tą grupę wiekową pomysł na dorobienie ;)
    • viking73 Kominiarze 04.01.03, 12:11
      A oprócz kolędników jeszcze kominiarze z życzeniami i kalendarzami odbitymi na
      xero. Kilka lat temu udałem głupiego i kiedy mi taki życzył szczęśliwego nowego
      roku wciskając kalendarz w dłoń to podziękowałem, kalendarz wziąłem
      i....zamknąłem drzwi. Od tego czasu więcej się nie pojawił.
      • kuba203 Re: Kominiarze 04.01.03, 12:59
        Hehe, dobre :)
        Jeszcze przed świętami często pojawiają się sprzedawcy opłatków... Ale tu
        przynajmniej sprawa jest prosta, nie chcę kupić, dziękuję, won :)
      • grazynaa Re: Kominiarze 04.01.03, 17:20
        A u mnie kominiarz z kalendarzem był już w październiku. Ha.
    • bat_oczir Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? 04.01.03, 16:44
      do oporu, mój drogi, do oporu...Dopóki inni będą im dawać pieniądze, całkowicie
      bez sensu, moim ściśle prywatnym zdaniem
      • swarozyc Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? 04.01.03, 21:31
        tak dlugo, jak dlugo bedziemy tolerowac ten zabobon katolicki.
        Czas na racjonalne myslenie.
    • Gość: Murdock Re: cholerni kolędnicy...jak długo jeszcze? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 22:12
      Pelne zrozumienie! Przychodzi do mnie grupka wyrostkow i ni z gruchy ni z
      pietruchy drze mi sie do ucha. Nawet nie pytaja czy mam ochote ich sluchac. A w
      reku trzymaja jakies pudelko po butach co wygrzebali ze smietnika przed domem,
      do srodka napchane na chama waty ktora wyglada jakby jeszcze przed chwila byla
      na patyczkach do czyszczenia uszu i to byly jedyne rekfizyty w ich posiadaniu.
      Szczytem bylo ze dwie osoby spiewaly zupelnie inna kolede niz reszta i minelo z
      15 sekund nim sie podporzadkowali reszcie. I co mialem robic ? A pogonilem
      kijem :). Dawniej to byla pelna kultura. Grzecznie przychodzili, pytali sie,
      przebrani byli i w domu odgruwali kruciutkie przedstawienie. Wtedy naprawde
      czulo sie ta atmosfere. A teraz? Kazdy ma dusze na ramieniu gdy dzwoni dzwonek
      do drzwi. I pada haslo "Idz zobacz kto to, bo moze znowu ci cholerni kolednicy".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka