Dodaj do ulubionych

Kraków miastem "snobistycznym"?

IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 10:00
Wczoraj moja żona kupiła "Twój Styl" - taka gazeta dla kobiet:)
Znalazł się w niej atykuł z cyklu "Snobizmy Miast" o Krakowie, pozwolę sobie
go zacytować w całości. Będzie tego na kilka postów, ale myślę warto:)

Na razie powiem tylko, że coś w tym jest. Rozmawialiśmy o tym wczoraj w domu
dosyć długo:)

Pozdrawiam

Ps. Był też artykuł o Warszawie:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Zbigniew 1 IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 10:01
      Knajping czyli łażenie.
      Stare, zniszczone, broń Boże z metką lub rzucające się w oczy marką i za skarby
      świata niekokietujące wysoką ceną. Tak można określić wszystko, co jest na
      topie w Krakowie. Począwszy od wystroju modnych knajp poprzez ciuchy aż do po
      rozpadające się szafeczki na jednej nodze. Druga odpadła.
      Gdy Warszawa uprawia clubbing, w Krakowie króluje knajping, swojski i stary jak
      to miasto, czyli łażenie od knajpy do knajpy. Kiedyś godzinami siedziało się w
      jednej, dziś zmienia je się kilka razy na dobę. „Gdzie jesteście?” – telefonuje
      znajomy. „Na szlaku” – pada odpowiedź. Kraków to przecież zagłębie knajpiane.
      Podobno tylko w okolicy Plant mieści się około czterystu restauracji, kawiarni
      i pubów (większość pod ziemią).
      Rozpoczynamy dzień od filiżanki kawy i domowej szarlotki w Loch Camelot, w
      Zaułku Niewiernego Tomasza, uznanym przez prestiżowy :Washington Post” za
      najpiękniejszą kawiarnię świata. Z Camelotem konkurują kawiarenki młodsze, jak
      np. Prohibicja czy restauracyjka Guliwer na Brackiej (tak, tak, na Brackiej
      pada deszcz i można tu spotkać Grzesia Turnaua). We wszystkich tych miejscach
      jest ciasno, a same lokaliki niewielkie, gdyż ciasnota też jest modna, bo w
      Krakowie małe jest piękne.
      W porze obiadu restauracje pozostawia się turystom i przybyszom, a chadza się
      do jadłodajni. Musi być domowo i przaśnie. Tak jak domowe i przaśne są – ponoć
      najlepsze w mieście! – pielmieni lub ruskie ze śmietaną u Jaremy na placu
      Matejki, ze specjalnością polskiej kuchni kresowej. Zjemy tu także prawdziwego
      zgliwka, a nawet rosyjską solankę. Kogo nie stać na skądinąd niedrogiego
      Jaremę, ten wędruje do – istniejącej już chyba w czasach królów – jadłodajni U
      Pani Stasi (niemieccy turyści wymawiali „sztazi”), przy ul. Mikołajskiej, w
      której od lat żywi się pierogami uniwersytecka profesura, wybierając pierogi
      bardziej pieprzne lub z owocami. Rynek Główny schodzi na plan dalszy, chadzają
      tam głównie Japończycy i wycieczki.
      • Gość: Zbigniew 2 IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 10:03
        Życie krakowian przenosi się na Kazimierz, do dawnej dzielnicy żydowskiej. Tu
        można nie tylko zjeść i wypić, ale i kupić zdezelowaną szafeczkę, wygrzebać
        ciuch w stylu vintage, zjeść tani i dobry obiad, zobaczyć spektakl teatralny w
        eksperymentalnej Łaźni, no i napić się piwa w najmodniejszych pubach. Szczytem
        wyrafinowania, a przy okazji ucztą kulinarną, jest schaboszczak gigant lub
        żeberka z kapustą U Endziora, które to miejsce bynajmniej nie jest restauracją,
        lecz ... dziurą w starym handlowym okrąglaku, na placu Nowym, zwanym też placem
        żydowskim. Porcjena tekturowych talerzykach je się na stojąco lub wspierając
        się o jeden z drewnianych straganów. Po północy trochę znużeni jedziemy na plac
        Grzegórzecki na najlepsze w mieście kiełbaski z musztardą lub keczupem wydawane
        co noc poza niedzielami. Jeden kiwający się stolik, rożen opalany drewnem z
        drzew owocowych i pan Marek w białym kitlu. Żywią się tu dziennikarze, artyści,
        profesorowie, bywalcy nocnych klubów i turyści, którzy robią sobie zdjęcia ze
        sprzedawcą. Zimą lepiej jeść w rękawiczkach. Najlepiej w nicianych,
        podniszczonych, kupionych w sklepie ze starociami Uty Kalinowskiej, przy ulicy
        Gołębiej. Znajdziemy tu niezwykłe kapelusze, stare świeczniki, a niekiedy
        spotkamy rudowłosą ekspresyjną właścicielkę i Korę Jackowską, jej przyjaciółkę,
        która będąc w Krakowie, zawsze wpada tu na kawę. Zapobiegliwi wstają skoro świt
        i ruszają na łowy pod halę targową na Grzegórzkach (tam gdzie kiełbaski). W
        niedzielę rozkłada się tutaj targowisko różności: meble, lampy salaterki,
        półmiski i – obowiązkowo – srebrne cukiernice i sztućce (herby już niemodne). W
        Krakowie modna jest wyłącznie oryginalna arystokracja, np. krakowscy
        Lubomirscy. Tytuł nabyty u cesarza Franciszka Józefa raczej się nie liczy. Po
        stylowe krzesło, komodę, fotel czy figurę anioła chadza się jednak na
        Kazimierz, gdzie kilka galerii wygląda jak magazyny zniszczonych mebli. A jeśli
        ktoś chce się zaopatrzyć w oryginalny ciuch wyrusza ponownie na plac Nowy.
        Wyłowiłam tu długą wiśniową sukienkę z aksamitu i w dodatku w czarne róże...
        Kanjping krakowski kończy się w Alchemii, przy ulicy Estery na Kazimierzu,
        wciąż najmodniejszy pub w mieście. To pozbawiona elektryczności mroczna nora,
        gdzie przy świecach pije piwo ten, komu uda się znaleźć wolny stolik. Nie
        polecam jej zwolennikom tzw. schludnej estetyki. Chwiejące się stoliki, na
        ścianach grafiki i obrazy stałych bywalców (niekoniecznie profesjonalistów),
        tańczące za barem barmanki, lejące się hektolitrami piwo, ściana ze spalonych
        desek... Dla jednych koszmar dla innych magia. Wielbicielki Marcina
        Świetlickiego wiedzą, że tu go można spotkać.
        A propos Świetlickiego. Pewnego dnia pewien warszawski krytyk, błądząc po
        naszym mieście i natrafiając ciągle na Marcina Świetlickiego lub Jerzego Pilcha
        (przed przeprowadzką do stolicy), spytał: „No dobra, powiedzcie szczerze, KIEDY
        WY PRACUJECIE?”
        No cóż, w Krakowie nogi mogą swobodnie i przez cała dobę przesuwać się po
        dowolnym szlaku kajpowania, u nas bowiem pracuje się głową.

        Katarzyna T. Nowak
    • Gość: trudny Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? IP: *.localdomain / 192.168.5.* 22.01.03, 10:08
      Podobno rzeczywiście niektórzy mieszkańcy, niektórych miast, a podobno w tej
      liczbie i Madryt , Rzym i Paryż, powołują się na jakieś związki z Krakowem i
      podnoszą tę kwestię jakby jaka ważna była.
      Ale to podobno, i nie wiem czy zasadnie.
      Niektórzy nawet każą sobie ten fakt - prawdziwy lub mniej - zaznaczać przy
      każdej okazji, a nie odpuszczą jeśli już o oficjalne wystąpienia idzie.
      Tak np. pewien reżyser dość dużego formatu wciąż te związki z Krakowem podnosi,
      jakoś tak zamieszkało tu parę osób parających się piórem, a o których gdzieś
      tam niecicho, ...
      Eeee snobizm to paskudna rzecz, bo za tymi świecznikowymi ciągna i przylepieni
      gapie.
      Eee dziwne to miasto, ale żeby zaraz snobizm?
      A gdzie mają mieszkać ci nieszczęsnicy co to im tu przyszło przyjść?
      Nie wiem czy nie pora snobnąć się na Kielce?
      trudny
      • Gość: Zbigniew Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 10:15
        Gość portalu: trudny napisał(a):

        > Podobno rzeczywiście niektórzy mieszkańcy, niektórych miast, a podobno w tej
        > liczbie i Madryt , Rzym i Paryż, powołują się na jakieś związki z Krakowem i
        > podnoszą tę kwestię jakby jaka ważna była.
        > Ale to podobno, i nie wiem czy zasadnie.
        > Niektórzy nawet każą sobie ten fakt - prawdziwy lub mniej - zaznaczać przy
        > każdej okazji, a nie odpuszczą jeśli już o oficjalne wystąpienia idzie.
        > Tak np. pewien reżyser dość dużego formatu wciąż te związki z Krakowem
        podnosi,
        >
        > jakoś tak zamieszkało tu parę osób parających się piórem, a o których gdzieś
        > tam niecicho, ...
        > Eeee snobizm to paskudna rzecz, bo za tymi świecznikowymi ciągna i
        przylepieni
        > gapie.
        > Eee dziwne to miasto, ale żeby zaraz snobizm?
        > A gdzie mają mieszkać ci nieszczęsnicy co to im tu przyszło przyjść?
        > Nie wiem czy nie pora snobnąć się na Kielce?
        > trudny

        Właśnie nie pasuje mi to słowo "Snobizm" (nie ja go użyłem), ale ale coś wydaje
        mi się, że jest na rzeczy.

        1.snobizm (ang. snobism) postępowanie cechujące snoba; postawa jemu właściwa.

        2.snob (ang.) 1. osoba dysponująca powierzchowną wiedzą o modnej dziedzinie i
        afiszująca się z tym. 2. sympatyk wartości konwencjonalnych i stereotypowych,
        naśladujący bezkrytycznie cudze gusty, poglądy i sposób bycia, pragnący należeć
        do grupy, która mu imponuje.

        Wszyscy jedzą U Endziora to ja też:)
        • tripis Re: a mnie to wali... 22.01.03, 10:31
          ... i rzygac mi sie juz chce probami klasyfikacji, szufladowania, etykietowania
          i innych sposobow zamkniecia w "pudelku z opisem" rzeczy takich jak Krakow,
          Warszawa, Polska, Religia, Polityka, Kobieta, Mezczyzna, itd, itp.

          czy nie ma innego sposobu patrzenia na rzeczywistosc otaczajaca...?!?
          cale zycie smiejemy sie lub wkurzamy slyszac, ze: "szkot to sknera
          polak to zlodziej, rusek to swinia, polityk to menda, rolnik to tuman,
          krakus to frustrat a warszawiak to szczur w wyscigu,
          kobieta to ........ a faceci to............ i tak niestety dalej....

          ludzie - pax!
          krakow jest i taki i taki podobnie jak inne miasta
          ludzie w krakowie sa rozni i tacy i tacy
          kazimierz jest inny w roznych oczach, o roznych porach dnia czy roku...

          "rozne sa odcienie szarosci - od czerni do bialosci"
          • Gość: Zbigniew Mnie w zasadzie też wali:) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 10:55
            Ale chciałem o postrzeganiu Krakowa pogadać, jak w nim mieszkasz inaczej to
            czujesz:)
          • Gość: boldhead Re: a mnie to wali... IP: 213.77.44.* 22.01.03, 11:06
            zaprawde powiadam Ci, swiete słowa...
            • tripis Re: a mnie to wali... 22.01.03, 13:06
              absolutnie nie pilem do Zbigniewa, po prostu szlag mnie trafia jak czytam te
              wszystkie posty, texty, slysze od ludzi ze krakow to to a w warszawa sramto.
              a wogole kielczanie to sa tacy a tacy a kaszubi to juz w ogole...

              skad sie bierze taka pojebana mania klasyfikowania wszystkich i wszystkiego?!?
              najwiecej baranow znam z krakowa, ale to normalne bo tu mieszkam, pracuje i
              znam najwiecej ludzi. Ale znam cudownya zaloge z Wa-wy, zajebistch ludzi z
              Kielc, Niu Targ, Wrocka, Pozen, Katvitz i w zyciu mi nie przyszlo do glowy
              olac ich bo sa z .......... a to miasto to ............. a ludzie z niego
              to....... itd.

              potraktujmy sie wzajemnie indywidualnie i podmiotowo
              ostatni powod dla ktorego uwazam kogos za barana to fakt skad pochodzi
              krakow ma swoja specyfike - to prawda
              ale czy to zle?!?
              i przede wszystkim, czy to, ze ktos jest z krakowa oznacza, ze ma nosic
              naklejke:
              UWAGA - KRAKUS!
              LAZE PO KNAJPACH, JADAM NA KAZIMIERZU,
              UBIERAM SIE NA GRZEGORZKACH,
              JESTEM MALKONTENTEM, LUBIE TURNAUA,
              NIENAWIDZE WARSZAWY, INNE CHARAKTERYSTYCZNE
              ..........................................
              • Gość: Zbigniew Te tripis...:) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 13:16
                tripis napisał:

                > absolutnie nie pilem do Zbigniewa, po prostu szlag mnie trafia jak czytam te
                > wszystkie posty, texty, slysze od ludzi ze krakow to to a w warszawa sramto.
                > a wogole kielczanie to sa tacy a tacy a kaszubi to juz w ogole...
                >
                > skad sie bierze taka pojebana mania klasyfikowania wszystkich i wszystkiego?!?
                > najwiecej baranow znam z krakowa, ale to normalne bo tu mieszkam, pracuje i
                > znam najwiecej ludzi. Ale znam cudownya zaloge z Wa-wy, zajebistch ludzi z
                > Kielc, Niu Targ, Wrocka, Pozen, Katvitz i w zyciu mi nie przyszlo do glowy
                > olac ich bo sa z .......... a to miasto to ............. a ludzie z niego
                > to....... itd.


                To nie o to chodzi w tym artykule:))
                Nic tam nie ma o jakiś relacjach z różnymi miastami !!!
                • tripis Re: Te tripis...:) 22.01.03, 16:23
                  jasne, ze nie
                  ale czasem wlos przewazy szale i cala zlos nagromadzona w zolci sie wylewa...

                  czytam i slucham i widze jak to o czym wspominalem sie kotlasi
                  i czasem sobie zadaje pytanie: co ja tu robie?

                  kazdy ma prawo powiedziec co mu lezy na watrobie - ja tez!
                  a dzieki Tobie i cytowanemu artykulowi zwymiotowalem
                  zwlaszcza po ostatnim zdaniu

                  nie wiem skad jest autorka ani kto to jest,
                  ale za ostatnie zdanie dla mnie jest spalona.
                  Nawet jakby byla z ksiezyca...
        • 013y Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 10:45
          Daj spokój, Zbigniew, te siusiary co to piszą to
          1. prawdopodobnie kiełbasek z Grzegórzek, Zaułka św.... i Kazimierza (gdzie tu
          sklepy z vintage-em- chyba z zeszłego wieku)na oczy nie widziały a piszą
          egzaltowane texty, lub plotą co ślina na język przyniesie
          2. To jest w dużej części przepisane z numeru tegoż wydawnictwa sprzed kilku
          lat-tylko "przekomponowane"-wszystkie te miejsca tam były
          3. kudy jadłodajni do Jaremy- cena, cena, cena.... no mówię- nie wiedza o czym
          piszą
          4. opowieści o Świetlickim i Pilchu już były - przez inne panienki spisane
          • Gość: Zbigniew Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 11:00
            013y napisała:

            > Daj spokój, Zbigniew, te siusiary co to piszą to
            > 1. prawdopodobnie kiełbasek z Grzegórzek, Zaułka św.... i Kazimierza (gdzie
            tu
            > sklepy z vintage-em- chyba z zeszłego wieku)na oczy nie widziały a piszą
            > egzaltowane texty, lub plotą co ślina na język przyniesie
            > 2. To jest w dużej części przepisane z numeru tegoż wydawnictwa sprzed kilku
            > lat-tylko "przekomponowane"-wszystkie te miejsca tam były
            > 3. kudy jadłodajni do Jaremy- cena, cena, cena.... no mówię- nie wiedza o
            czym
            > piszą
            > 4. opowieści o Świetlickim i Pilchu już były - przez inne panienki spisane

            To wszystko przez to, że ja tej gazety nie czytuję:))
            Określenie siusiary jest the best:)

            A Ty jadasz U Endziora? albo kiełbaski?
            • 013y Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 12:36
              Jak zaczynają sprzedawać kiełbaski, to już śpię- tak mi się zdaje, bo podobno
              dopiero w nocy je sprzedają.U Endziora na razie nie - jak jestem na Kazku , to
              przeważnie mam inne rzeczy do załatwienia. Ale zjem, kiedyś, zjem.... z
              pewnością...
    • gph czyżbym był snobem??? 22.01.03, 10:35
      snobizm krakowski tworzą warszawiacy. przecie to oni brylują w działaniach
      opisanych w artykule. nie na darmo tłumy zwalają się na weekendowe tanie piwko,
      bo w warszawie ceny osłabiają nawet tych lepszych. Swoją drogą promowanie
      takiej wizji Krakowa w rozmaitych czasopismach nie wydaje mi się
      najsensowniejsze. Chociaz może lepiej tak, niż w ogóle. W końcu mamy zarabiać
      na turystach, nie na hucie. A spójrzmy prawdzie w oczy - czym nowoczesnym może
      się Kraków pochwalic?

      a jeszcze co do mojego snobizmu i takie tam przemyślonka i czepianie się
      artykułu...
      1. Jak zmmieniam lokal nawet 3 razy w ciągu wieczora, to chyba jeszcze nie
      jest knajping..?
      2. niedroga restauracja "U Jaremy"?? pierogi są ok. szczególnie z kaszą
      gryczaną i wątróbką, ale nazwanie lokalu "niedrogim, to przegięcie i pachnie
      trochę próbą wciągnięcia go na listę "miejsc kultowych"
      3. kiełbaski pod halą jadam raz na czas i na prawdę są dobre - ale nie widzę w
      tym nic kultowego.
      4. Endzior robi niezłe żarcie ale też nie jest to jeszcze powód, dla którego
      gnałbym na Kazimierz. Zresztą jak mieszkałem parę lat temu na placu Nowym i
      Endzior był "kultowy" na dużo mniejszą skalę - to żarcie było lepsze.
      5. W Alchemii nie ma prądu???
      6. Pod halą targową ostatni raz byłem pół roku temu. Rozpisywanie się na temat
      pchlich targów wpływa tylko na jedno - ceny rosną..
      • Gość: Zbigniew Re: czyżbym był snobem??? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 10:49
        gph napisał:

        > snobizm krakowski tworzą warszawiacy. przecie to oni brylują w działaniach
        > opisanych w artykule. nie na darmo tłumy zwalają się na weekendowe tanie
        piwko,
        >
        > bo w warszawie ceny osłabiają nawet tych lepszych.

        Nie do końca się z Tobą zgodzę, nie widziałem Warszawiaków co idą na kiełbaski
        pod halę Grzegórzecką czy na schaboszczaka U Endziora.
        Autorka chyba z Krakowa a wyraz "snobizm" mnie strasznie drażnie, ale coś jest
        na rzeczy.
        Jest też artukuł o Warszawie, ale mi się przepisywać nie chiało:) Więc ten
        ich "snobizm" jest trochę inny. Oni jakby podniecają się miejscami, gdzie
        bywają "znane" osoby jacyś dziennikarze czy aktorzy.


        > Swoją drogą promowanie
        > takiej wizji Krakowa w rozmaitych czasopismach nie wydaje mi się
        > najsensowniejsze. Chociaz może lepiej tak, niż w ogóle. W końcu mamy zarabiać
        > na turystach, nie na hucie. A spójrzmy prawdzie w oczy - czym nowoczesnym
        może
        > się Kraków pochwalic?
        >
        > a jeszcze co do mojego snobizmu i takie tam przemyślonka i czepianie się
        > artykułu...
        > 1. Jak zmmieniam lokal nawet 3 razy w ciągu wieczora, to chyba jeszcze nie
        > jest knajping..?

        Mnie w ogóle takie słowo jest jakieś obce:)

        > 2. niedroga restauracja "U Jaremy"?? pierogi są ok. szczególnie z kaszą
        > gryczaną i wątróbką, ale nazwanie lokalu "niedrogim, to przegięcie i pachnie
        > trochę próbą wciągnięcia go na listę "miejsc kultowych"

        Nigdy tam nie byłem, nie jestem "snobem":)

        > 3. kiełbaski pod halą jadam raz na czas i na prawdę są dobre - ale nie widzę
        w
        >
        > tym nic kultowego.

        Ja też jadłem, jednak jestem "snobem":) Ale wszyscy wiedzą tylko o TYCH
        kiełbaskach:)

        > 4. Endzior robi niezłe żarcie ale też nie jest to jeszcze powód, dla którego
        > gnałbym na Kazimierz. Zresztą jak mieszkałem parę lat temu na placu Nowym i
        > Endzior był "kultowy" na dużo mniejszą skalę - to żarcie było lepsze.

        Nigdy nie jadłem, może najwyższy czas:)

        > 5. W Alchemii nie ma prądu???
        > 6. Pod halą targową ostatni raz byłem pół roku temu. Rozpisywanie się na
        temat
        > pchlich targów wpływa tylko na jedno - ceny rosną..
        >

        Pozdrawiam
        • basia.m Re: czyżbym był snobem??? 22.01.03, 10:53
          Gość portalu: Zbigniew napisał(a):


          > Autorka chyba z Krakowa a wyraz "snobizm" mnie strasznie drażnie, ale coś
          jest
          > na rzeczy.
          > >

          Autorka na bank jest z Krakowa, o ile sie nie mylę to siostra M.Szumowskiej i
          córka babki, co napisała Poczwarkę.
          • gph Re: czyżbym był snobem??? 22.01.03, 10:58
            basia.m napisała:

            > Autorka na bank jest z Krakowa, o ile sie nie mylę to siostra M.Szumowskiej i
            > córka babki, co napisała Poczwarkę.

            to poniekąd wyjaśnia fenomen zaliczenia jaremy do niedrogich lokali.
          • Gość: Zbigniew Re: czyżbym był snobem??? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 11:02
            basia.m napisała:

            > Autorka na bank jest z Krakowa, o ile sie nie mylę to siostra M.Szumowskiej i
            > córka babki, co napisała Poczwarkę.

            A U Endziora jadła? Czy tylko pisze?:)
            • basia.m Re: czyżbym był snobem??? 22.01.03, 11:06
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

              > A U Endziora jadła? Czy tylko pisze?:)


              Trudno wyczuć, aż tak dobrze jej nie znam :))))
              Zdarza mi sie czytać to pismo, stąd wiem cos niecos o niej. Jeśli pisze, to o
              krakowskich sprawach lub o ludziach z Krakowem zwiazanych.
              B.
            • basia.m Re: czyżbym był snobem??? 22.01.03, 11:06
              A o kiełbaskach spod hali pisze że "pyszne", więc chyba jadła ???????????
              • stewie Re: czyżbym był snobem??? 22.01.03, 11:15
                > A o kiełbaskach spod hali pisze że "pyszne", więc chyba jadła ???????????

                terakowska.art.pl/life.htm#goska
                wegetarianka
                • stewie Re: czyżbym był snobem??? 22.01.03, 11:18
                  terakowska.art.pl/kaska.htm
                • gph łojezu. wegetarianie zachwalają kiełbasę. 22.01.03, 11:22
                  świat stanął na głowie, no ale jak się studiów nie skończyło a pisać dla
                  Twojego Stylu lubi, to czasem trza dać trochę dupy...
        • gph Re: czyżbym był snobem??? 22.01.03, 10:55
          Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

          > Nie do końca się z Tobą zgodzę, nie widziałem Warszawiaków co idą na
          kiełbaski
          > pod halę Grzegórzecką czy na schaboszczaka U Endziora.
          > Autorka chyba z Krakowa a wyraz "snobizm" mnie strasznie drażnie, ale coś
          jest
          > na rzeczy.
          > Jest też artukuł o Warszawie, ale mi się przepisywać nie chiało:) Więc ten
          > ich "snobizm" jest trochę inny. Oni jakby podniecają się miejscami, gdzie
          > bywają "znane" osoby jacyś dziennikarze czy aktorzy.

          żartujesz. znam paru warszawiaków i oni wręcz twierdzą, że to oni nakręcili
          kiełbaski pod halą. to jest swego rodzaju fenomen, kiedy dzwoni do mnie znajoma
          i mówi - słyszałam od XYZ że sa u was takie kiełbaski... serio. u endziora może
          faktycznie rzadziej bywają ale to tylko z racji tego, że po południu tam już
          nic nima..
          • Gość: Zbigniew Re: czyżbym był snobem??? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 11:04
            gph napisał:

            > żartujesz. znam paru warszawiaków i oni wręcz twierdzą, że to oni nakręcili
            > kiełbaski pod halą. to jest swego rodzaju fenomen, kiedy dzwoni do mnie
            znajoma
            >
            > i mówi - słyszałam od XYZ że sa u was takie kiełbaski... serio. u endziora
            może
            >
            > faktycznie rzadziej bywają ale to tylko z racji tego, że po południu tam już
            > nic nima..
            >

            Kurde też znam sporo ludzi z Wawy i to ja im o kiłbaskach gadałem.
            Czyli teraz hitem w Warszawie jest podczas pobytu w Krakowie zjeść kiełbaskę
            pod halą?:)
            • gph Re: czyżbym był snobem??? 22.01.03, 11:09
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

              > Kurde też znam sporo ludzi z Wawy i to ja im o kiłbaskach gadałem.
              > Czyli teraz hitem w Warszawie jest podczas pobytu w Krakowie zjeść kiełbaskę
              > pod halą?:)

              teraz to nie wiem. ale jakiś rok temu bardzo sie nakręcali..
              • basia.m Re: czyżbym był snobem??? 22.01.03, 11:12
                dalej się nakręcają. firma, w której pracuję, ma filie w w-wie, a "obowiązkiem"
                ludzi, którzy tu wpadają jest spałaszowanie kiełbaski przed noca w hotelu. :)
              • Gość: trudny Czyliż to snobizm? IP: *.localdomain / 192.168.5.* 22.01.03, 11:22
                Uwalisz się jak stopiećdziestka. Narąbiesz się czym lubisz i jak lubisz i taki
                messerschmittowaty udasz się wolnym , śledzącym węża krokiem albo na Planty,
                albo może i na dziedziniec Zamku królewskiego...i co? Ano nic, tylko
                gdziekolwiek byś nie upadł to wokół Ciebie historia, poezja,wielka sztuka i
                potęga dziejów. A jeszcze jeśli uda Ci się w tym pędzie kompletnie pijanym
                dotrzeć na Dziedziniec z renesansowymi krużgankami i tam dopiero zalec, to
                jeszcze czakramową energią się podładujesz.
                Ale jaki to snobizm? To tylko zwyczajna wyjątkowość miejsca i niezaprzeczalna
                wyższość nad wszystkim poza tym właśnie.
                Jeśli do tego dodać wszystko to co wymienia wzmianka publikowana, a wymienia
                jedynie sztampę, pomijając kwitnącą klasykę ...?
                A co tu gadać, chcą niech się snobują. Ile im pasuje i niech nawet śpiąc pod
                Mickiewiczem zostaną Konradami. Albo jeśli już nie to niechby bylejakim
                dziadziskiem...
                trudny
                Przyznam, ze nie widzę tu nawet namiastki motywu snobizującego, bo i w czym.
                Dzinn we flaszce w innych miejscach zwany Ginem tu rzeczywiście pojawia się bez
                pocierania, a pocieranie przekupki na placach traktują jak frotteuryzm...wiec
                gdzie tu snobizm?
                Ale słowo ładne i warte wzmiankowania.
                trudny
                • stewie Re: Czyliż to snobizm? 22.01.03, 11:49
                  Ano nic szanowny trudny, chyba że robisz to i owo nie dla siebie, ale bo inni tak robią. Od tego niestety w Krakowie uciec nie zdołamy. Istnieją miejsca w tym mieście, gdzie każdy snob znajdzie dla siebie wspaniałą atmosferę i okazję na to, żeby zyskać miano owego snoba. Teraz Kazimierz, być tu i tam, nawet nie musisz nic mówić, inni sobie już wszystko dopowiedzą snobujący snobie. Czasem nie trzeba nawet jeść, być i pić, wystarczy czerwony kaszkiet do białego płaszcza i w mgnieniu oka stajesz się poetą.
                • Gość: Tomaszek Re: Czyliż to snobizm? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 11:50
                  Przynajmniej dwa, trzy razy w m-cu jestem gdzieś w Polsce, w jakimś dużym
                  mieście, oczywiście służbowo. Wierzcie mi, że spotykam się z zazdrością, że
                  mieszkam w Krakowie. Firma, w której pracuję, ma apartament służbowy, który
                  użycza czasem najlepszym kontrahentom, dla których przyjazd do Krakowa i
                  możliwość spędzenia tu kilku dni jest wielką atrakcją. To o czymś świadczy.
                  Poza tym jeżdżąc samochodem z literkami KR na rejestracji, spotykam się z
                  uprzejmością i jakimś takim milszym traktowaniem, szczególnie w Poznaniu,
                  Wrocławiu, Bydgoszczy ale niestety nie w W-wie, co jest osobnym "wdzięcznym"
                  tematem do rozważań.
                  • trudny2002 Re: Czyliż to snobizm? 22.01.03, 11:56
                    A więc jedynie o atrakcyjność idzie Tomaszku?
                    To prościej, i lżej niejednemu...
                    Ale Stewie, powiadasz, że tylko kaszkiet i już chwyta?
                    A ja głupi myślałżem, ze trzeba jakie pióro mieć porządne albo mętny i
                    powłóczysty wzrok...
                    Popatrz jak to człowiek żyje w nieświadomości...
                    Ale jest jednak życie trudne...
                    Pozdrawiam serdecznie i bez trwogi
                    trudny;-))
                    • stewie Re: Czyliż to snobizm? 22.01.03, 12:06
                      Z biegiem lat już nawet pióro niepotrzebne, poetą można być i bez pióra.
                      • trudny2002 Re: Czyliż to snobizm? 22.01.03, 12:26
                        stewie napisał:

                        > Z biegiem lat już nawet pióro niepotrzebne, poetą można być i bez pióra.
                        I zapewne nadużywanie jedynie oznak zewnętrznych gromadzi owe przylepione
                        gapiostwo, a to z kolei postronni zwą snobowaniem się...
                        Ale co to wszystko mnie ma interesować...kiedy kaszkiet wisi na wieszaku i
                        zaraz zamierzam iść na sopacer z psem bez psa...
                        trudny;-)
                        Duzo życzę wesołości samych sukcesów jeśli już znużyły Cię porażki...
                  • Gość: Zbigniew Re: Czyliż to snobizm? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 11:56
                    Gość portalu: Tomaszek napisał(a):

                    > Wierzcie mi, że spotykam się z zazdrością, że mieszkam w Krakowie.

                    Też się z tym spotykam:)
    • marceliszpak Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 11:41
      wiecie co , mam mieszane uczucia, mozna na to patrzec z dwoch stron , z jednej
      smieszy mnie proba opisania 'kultowych rzeczy'. nigdy nie jadlem u endziora,
      kielbaski na grzegorzeckiej mnie jakos nie podniecaja i nie jadam u jaremy.
      problem polega na tym ze samo udanie sie w takowe miejsca nie ma w sobie nic
      kultowego. nie wiem czy ze mna wszystko wporzadku ale wszelakie 'kultowe'
      chwile przezylem pod wplywem napojow wyskokowych. wtedy wlasnie w cieplych
      ciemnych pomieszczeniach krakowskich noro-knajp zacieraly sie bariery miedzy
      ludzmi i ... bylo super.
      z drugiej strony fajnie ze ktos pisze dobrze o krakowie, jakby nie bylo to jest
      promocja miasta. problem tylko polega na tym ze ktos przyjezdza do krakowa,
      przemierza szlak opisany w gazecie i ... nie znajduje w tym nic kultowego.

      a wiec moi kochani , sprawmy zeby wszyscy przyjezdni dobrze sie u nas czuli,
      zacirajmy bariery !!! :)
      • Gość: trudny Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? IP: *.localdomain / 192.168.5.* 22.01.03, 11:46
        Czy Tobie Marceli idzie o zacieranie barier, o zacieranie bez barier czy też o
        zatarcie barier dla zacieru?
        Uważam jednak że w każdym z tych wariantów jesteś ze wszech miar przy
        słuszności...
        trudny
        • marceliszpak Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 11:54
          Gość portalu: trudny napisał(a):

          > Czy Tobie Marceli idzie o zacieranie barier, o zacieranie bez barier czy też
          o
          > zatarcie barier dla zacieru?
          > Uważam jednak że w każdym z tych wariantów jesteś ze wszech miar przy
          > słuszności...
          > trudny


          chyba chodzilo mi o 'zacieranie barier' oraz 'zacieranie bez barier' trzecia
          mozliwosc jak na razie odrzucam :)
          • trudny2002 Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 12:22
            Co wydaje się oczywiste przy niskim poziomie opłat akcyzowych...
            Bariery to naprawdę coś do zatarcia i nie jest prawdą, że da się to czynić
            tylko używając metody płynnej.
            trudny;-)
            • marceliszpak Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 12:31
              trudny2002 napisał:

              > Co wydaje się oczywiste przy niskim poziomie opłat akcyzowych...
              > Bariery to naprawdę coś do zatarcia i nie jest prawdą, że da się to czynić
              > tylko używając metody płynnej.
              > trudny;-)

              ale przyznasz ze niektore plyny sa niezlymi katalizatorami procesu zacierania
              :)
              • trudny2002 Przyznam? 22.01.03, 12:47
                Otóż z pewną wątpliwością, bo choć chemik nie jestem, to ile pamiętam
                katalizatory przynajmniej pozornie, nie biorą udziału w reakcjach zachodzących.
                W przytaczanym przypadku jednak trudno mówić o nie braniu udziału , a również o
                wymogu zachowania niezmienionego składu chemicznego katalizatora.
                Niemniej rzeczywiście udział niektórych substancji głównia właśnie płynnych
                niwątpliwie przyspiesza. Natomiast zdumiewać może i zdolność jednoczesnego
                opóźniania powodowanego działaniem tego samego "katalizatora".
                Ale jak mówię , nie chemik jestem więc mogę popełniać błąd...
                ;-))trudny
        • m.in Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 12:04
          straszne głupoty w tym tekscie
          ale tak to jest jak sie pisze zapchajdziury do pisma dla kobiet z pretensjami
          kiełbaski pod hala sa po prostu super, jakby były niesmaczne nikt by ich nie
          jadł, dlatego sie mówi o tych, a nie innych
          jem je jak jestem głodny w nocy i mam "po drodze"
          od kiedy to u endziora są schabowe????? cos mnie minęło?
          tylko wegetarianin moze tak napisac :))
          a w alchemii od dłuzszego czasu nie spotykam nikogo znajomego (ten impel w
          drzwiach wq..), turyści albo studenci siedzą i sie napawają
          czym? nie wiem...
          dobrze, ze o zwisie juz nie piszą
    • Gość: kobita1 Re: Kraków miastem "nudnym"!!!! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 12:54
      Chwile temu wszyscysmy - Krakowianie - ekscytowali sie problemem promocji
      Krakowa, a raczej jej ogolna mizeria. Ze Krakow kultowy? Ze wypada bywac? Czy
      to zle? Czy to zle, ze systematycznie w rozmaitego autoramentu pismach i
      pisemkach pojawiaja sie rozmaitego poziomu publikacjie na temat tego jak nam
      Krakowianom dobrze? Przeciez to darmowa promocja miasta. Gdybym byla Sonikiem
      przygotowalabym wielka kampanie KRAKOW SOBOTNIO-NIEDZIELNY na ten przyklad.
      Rozne mozliwosci, rozne szlaki na te dwa dni... Knajpy? Prosze bardzo - knajpy!
      Szalenstwo kosciolow? Prosze bardzo - szalenstwo kosciolow! Magia poezji?
      Prosze bardzo - magia poezji! Narodowo-patriotycznie? Jeszcze jak!!! itp.
      itd....

      Szanowni! Bogactwem naturalnym Krakowa jest jego historia, duch i materia!!!
      Nie obruszajmy sie na Warszawiakow za to, ze siedza w "naszych" knajpach i do
      tego nie wiedza, prostacy, w ktorych trzeba i wypada...Rzeczywiscie z tym
      Jarema to gruba, kryptoreklamiarska przesada...
      Co robicie, kiedy z wizyta przyjezdza do was ktos spoza? Pewnie to co ja -
      planujecie trase po miescie pokazujac akurat to, co tego goscia zajmuje, albo
      co najbardziej zajmuje was samych... a co ma zrobic spragniony magii Krakowa
      biedak, ktory przyjezdza na dwa dni i nie zna nikogo z nas? No idzie tam gdzie
      mu napisali w tych gazetkach albo w tej smutnej Warszawie powiedzieli... Nie
      dostanie ulotki "tematycznej" z marszruta - to za trudne dla naszych pozal sie
      boze "promotorow", ktorzy bardzo dobrze wiedza, ze KRAKOW JEST PIEKNY!!! i to
      powinno prostakowi wystarczyc...No i mamy skutek w postaci komiksowego obrazu
      Krakowa w mediach, tej nuzacej juz ukladanki wciaz od nowa klejonej z tych
      kilku poobijanych klockow (Camelot, kielbaski, Alchemia, magnolie, Endzior,
      czakram, Golebia, smok). Nie zarobimy na tym pieniedzy, a raczej opinie,ze
      Krakow wcale nie taki magiczny - raczej prowincjonalny, przereklamowany i
      snobistyczny...SONIK!!!DO ROBOTY!!!
      • trudny2002 Re: Kraków miastem 'nudnym'!!!! 22.01.03, 13:03
        Kobita, wiesz Ty co? Nie wierzę Ci za grosz.
        jakby tak słowo prawdy było w tym co piszesz, to dawno już spotykałabyś się z
        nami w chociażby Piwnicy przy okazji czegokolwiek i wówczas stałoby się jasne,
        ze to nie o żadnego Sonika idzie...nawet nie o jakieś globalizujące
        dupetrele...nawet nie...
        No to jak? Wpadniesz i z tym żywiołowym raptusostwem wleziesz w jakiś temacik?
        Czy tylko huknęłaś i dalej zanudzimy się w tym Mieście do spodu?
        trudny
        Serio pytam, i nawet się nieco lękam takiej gwałtownośći, niemniej liczę, ze po
        uszach nie dostanę ani tym bardziej na odlew...
        Ukłony
        trudny;-)
      • gph Re: Kraków miastem 'nudnym'!!!! 22.01.03, 13:18
        Gość portalu: kobita1 napisał(a):


        > Nie obruszajmy sie na Warszawiakow za to, ze siedza w "naszych" knajpach i do
        > tego nie wiedza, prostacy, w ktorych trzeba i wypada...

        a kto się oburza że siedzą?
      • wodnik74 eee tam ... 22.01.03, 13:50
        Gość portalu: kobita1 napisał(a):

        >SONIK!!!DO ROBOTY!!!

        :)))))

        eee, jakby to powiedzieć, z niektórymi się zgadzam a z niektórymi nie :))))
        (krakowska precyzja).
        Myślę, sobie tylko, że Kraków jest piękny (a moze nawet powalający) i nie można
        o tym zapominać (z przyzwyczajenia, bo się tu meszka), ale raczej korzystać z
        tego całą piersią. A że piszą w gazetach takie rzeczy? Trudno. Niech piszą, od
        takich klimatów Kraków nie ucieknie. (Ludziom wszystko mozna wmówić, że jest
        kultowe, np. dosiadanie się do żuli na plantach i wspólne picie jaboli) :)
        Krytyka takich artykułów dla mnie oznacza troche, że do nich się też trochę
        przyzwyczailiśmy, więc jesteśmy jakby z lekka za przeproszeniem par excellence
        zblazowani?...
    • Gość: bill Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? IP: *.mik.krakow.supermedia.pl 22.01.03, 13:12
      Dla snobów (spoza Krakowa) szczególnie polecam:
      - plac na Rybitwach
      - blokowiska w Hucie i Podgórzu
      - rejon Zabłocia
      • trudny2002 Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 13:15
        Przecież i Kłaj ma swój Bronx, ale jest tam i Down Town....
        ...;-)))trudny
    • Gość: kobita1 Re: Kraków ? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 13:17
      Powsciagne rozszalaly temperament i....pomysle....
    • marceliszpak Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 14:00
      wiecie co to moze sie po prostu umowimy i ... pogadamy o snobizie krakowa przy
      jakowyms trunku wyskokowym?

      houk marceli
      • wodnik74 Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 14:07
        I to jest bardzo dobry pomysł ... bardzo krakowski, tym samym kultowy ... :)))
        • m.in Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 14:36
          ale nie u Ciebie w pracy, marceluszpaku drogi :)
          • gph Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 14:57
            m.in napisał:

            > ale nie u Ciebie w pracy, marceluszpaku drogi :)

            no właśnie. mało masz kultowy lokal jak na razie... he he HE!
          • marceliszpak Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 15:02
            m.in napisał:

            > ale nie u Ciebie w pracy, marceluszpaku drogi :)

            u mnie w pracy nie leja piwa :( , a muzyka tylko ze sluchawek
            a poza tym ja nigdy nie nagabuje, jak ktos chce to i ta przyjdzie
            • m.in Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 15:06
              marceliszpak napisał:

              > muzyka tylko ze sluchawek

              nie pisz... tobie barman tez nie chce puścić muzyki??
              no no to on ostry jest :))

              > a poza tym ja nigdy nie nagabuje, jak ktos chce to i ta przyjdzie

              i za to jesteś powszechnie lubiany i szanowany :))
              • tripis zajebisty (to po krakowsku) pomysł!!! 22.01.03, 16:30
                wreszcie ktoś powiedział to jasno!
                to gdzie pijemy?

                flaszke mam dalej...
                (tą samą z posta ok. 8.30)

                ;-)))
                • gph to jest prawdziwie po krakosku 22.01.03, 16:36
                  tripis napisał:

                  > flaszke mam dalej...
                  > (tą samą z posta ok. 8.30)

                  flaszkie dusić cały dzień i nie napocząć...
                  • tripis Re: to jest prawdziwie po krakosku 22.01.03, 16:49
                    jasne...
                    koledzy, cholera...
                    a jakby wypil sam, to by dopiero bylo!
                    typowo krakoskie: "tak źle a tak jeszcze gorzy..."

                    nastepnym razem wypije.
                    zwlaszcza, ze czytajac dzisiejsze posty, az reka sie sama wyciagala...

                    Ty, jeden z drugim!
                    wejże skombinuj coś na ząb,
                    wymyś jaki lokal i róbmy te flaszke, co?
                    liter jest!

                    ;-)))
                    • gph Re: to jest prawdziwie po krakosku 22.01.03, 16:51
                      tripis napisał:
                      > Ty, jeden z drugim!
                      > wejże skombinuj coś na ząb,
                      > wymyś jaki lokal i róbmy te flaszke, co?
                      > liter jest!

                      dziś dzień bezalkoholowy!
                      • tripis Re: to jest prawdziwie po krakosku 22.01.03, 16:59
                        leszcze
                        • marceliszpak Re: to jest prawdziwie po krakosku 22.01.03, 17:00
                          tripis napisał:

                          > leszcze

                          jutro ja zrobmy !!!!
                          • tripis Re: to jest prawdziwie po krakosku 22.01.03, 17:05
                            dobra
                            po 21.00
                            gdzie?
                            • marceliszpak Re: to jest prawdziwie po krakosku 22.01.03, 17:07
                              tripis napisał:

                              > dobra
                              > po 21.00
                              > gdzie?
                              >

                              singer ?
                              • gph wszystkie wątki tak kończą.. 22.01.03, 17:09
                                umawianiem się na wudu, co to rzadko dochodzę do skutku. jutro pogadamy..
                              • tripis Re: to jest prawdziwie po krakosku 22.01.03, 17:11
                                do rozpijania wlasnej flaszeczki
                                wole jakis zaprzyjazniony lokal...

                                np. kolanko albo kuriozum...
                                ;-)))
                                • wodnik74 Re: to jest prawdziwie po krakosku 22.01.03, 17:35
                                  żadna knajpa nie nadaje się do rozpijania własnej flaszeczki ... ale po 21
                                  bardzo chętnie :))) postąpmy kultowo, uupijmy się w środku tygodnia!!!
                • marceliszpak Re: zajebisty (to po krakowsku) pomysł!!! 22.01.03, 16:37
                  proponuje czwartek wieczorem , albo w niedziele
    • gregry Re: Kraków miastem 'snobistycznym'? 22.01.03, 17:29
      Ten tekst przypomina mi pamiętny artykuł "Kraków Nocą" ;).

      Bardzo mile i kontrastowo wyglądają takie wypociny w porównaniu z tymi
      tekstami, które opisują Kraków w sposób prawdziwie Magiczny. Przynajmniej po
      przeczytniu dwóch takich odmienności od razu wiadomo o co chodziło autorowi
      tego zacytowanego tutaj (lub wspomnianego "Kraków Nocą").

      Pozdrawiam wszystkich

      PS
      a Knajping jest "cool" ;) (zwłaszcza, że w Krakowie: tylko z pełną kulturą i
      umiarem w piciu).



      :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka