Gość: tyle
IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl
23.01.03, 13:21
Od dawna mówiłem , że w tzw. barach i "restauracjach" orientalnych panuje
jeden syf, brud, smród i ubóstwo, ale ZNAWCY i AUTORYTETY roztrząsały - gdzie
lepiej, gdzie taniej - a teraz mogą się podzielić opiniami czy lepszy był
piesek na ul. Długiej , czy kotek na Rynku Głównym w tej miłej i taniej
restauracyjce....
SMACZNEGO!!!