brutus36
22.07.06, 21:11
Relacje o tzw. obozach pracy we Włoszech dobitnie zdają się świadczy o
tkwiącym w Polakach syndromie poddanych, by nie powiedzieć bardziej dosadnie -
niewolników. Im "jest tam dobrze" (tak na marginesie: w listach z
hitlerowskich kacetów używano takiego sformułowania, no ale wtedy było to
konieczne z racji cenzury obozowej).
Zastanawia, co w tej całej sprawie - poza oczywiście tragedią ludzką - jest
bardziej bulwersujące. Czy zwąchanie się ogolonych na łyso polskich
bandziorów z mafią włoską, czy przymykanie oka przez lokalne władze, czy brak
odpowiedniej reakcji polskich placówek, czy wreszcie ów chyba niestety typowy
dla rodaków syndrom poddanych.
Ciekawe, że te tzw. obozy pracy nie stały się udziałem dla przykładu Czechów
czy Węgrów, którzy przecież też pracują na Zachodzie, lecz właśnie Polaków.
Podobnież jesteśmy narodem wielkim. Bliskie jest mi takie stwierdzenie, a
właściwie chciałbym by tak było, ale niestety z roku na rok coraz bardziej
okazuje się jak dalekie jest ono od rzeczywistości.