Gość: Jan
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.08.06, 19:42
Operetki ekologicznej akt 100030302020203 trwa. Na scenie pojawia się
błotniak stawowy i wygłasza decydującą kwestię: "Protestuję"! Chór glisd
ziemnych śpiewa unisono: "Wara od naszego błota, na kolejkę przejdzie wam
ochota". Na proscenium wniesiona zostaje kukła architekta Obtułowicza.
Rozpoczyna sią sąd, któremu przewodniczy czterech ekologów o zielonym kolorze
skóry. Ława przysięgłych złożona z rzadkich okazów pcipuszek-podfruwajek
łąkowych (gatunek zagrożony) wydaje wyrok. Kukła płonie. Kurtyna (też
płonie). Widownia (w płomieniach) oszalała z radości, burzy teatr a następnie
całą Nową Hutę (nareszcie). Epilog: Wszędzie błota, po których krąży duch
Obtułowicza w objęciach Majchrowskiego i błotniaka stawowego. Ekolodzy
świętują zwycięstwo. W błocie walają się puste flaszki po tanich jabolach.
Amen.