03.03.03, 11:19
Rachunek to coś co się robi popularne.
I nawet na czasie.
PIT-y , rachunek za samolot dla Wisły od Lazio, rachunki koalicyjne, bez
rachunku Rywin - ale porachowane, wiosenne porządki czyli rachunki z zimy,
rachunek sumienia za wielokrotne nadużycie niestawiennictwa, ...
Rachunek to wiec liczby, cyferki ale i spokój wewnętrzny. Niepoliczalne, a
jak zwiazane z rachunkami.
Liczenie.
Liczę , ze jednak mimo częstej niesubordynacji nie zostanę zaraz wypędzony...
To jak mogę na chwilę wpaść?
Pozdrowienia dla wszystkich , a najserdeczniejsze dla Mistrzów, dla mistrzów
rachunków oczywiście czyli dla rachmistrzów...
trudny
Obserwuj wątek
    • adam.67 "Są w Ojczyźnie 03.03.03, 12:00
      rachunki krzywd (...)"
      pisał kiedyś taki jeden poeta dość kontrowersyjny, co jednym się nie podobał, a
      innym dreszcze na plecach i mózgu wywoływał.
      Też był na czasie, tyle, że w swoim czasie, a czas jak to czas.
      Takie to czasy, że się liczy. Najważniejsze liczyć na siebie. Gorzkie to, ale
      jakże prawdziwe.
      Nie kończę tego cytatu - specjalnie. Jak napiszę o "obcej dłoni", to zaraz
      zjawią się demony i powiedzą "co poeta DZISIAJ chciał przez to powiedzieć". Nie
      będę ich budził.
      Rachunek to liczby, cyferki... ale czy zaraz spokój? szczególnie gdy za
      liczbami znajduje się nazwa waluty do zapłacenia. Jeśli jest z czego zapłacić,
      to jeszcze pół biedy. Ale kto dzisiaj wie jak wygląda owe "pół biedy"? Biedy
      się nie da rozmienić na drobne. Bądź spokojny, wypędzenie następuje dopiero
      wtedy, gdy się tego rachunku nie ureguluje. A jak nie, to idzie "na krechę"
      albo "do zeszyciku" (w innym wątku może byłoby "na zeszycik"???)
      Jam nie mistrz, skromny czeladnik liczenia... przed godniejszymi stoję.
      • trudny2002 Poeci, a liczenie 03.03.03, 12:10
        Rytm, to coś w niektórych wierszach tak waznego jak to pół biedy.
        Niektórzy jeszcze nawet muszą dbać o jedenastozgłoskową technikę.
        Też liczenie. Inni mogą nie liczyć. Raz , ze nie muszą , dwa że mogą nie
        potrafić.
        Są i tacy , którzy o liczeniu opowiadają. Nawet analitycznie.
        Liczymy na obejście bokiem epidemii grypy.
        Liczymy na dobry wynik.
        Liczymy i liczymy...
        Ja liczę teraz czas jaki został mi dany.
        Nie liczę dokładnie, a nawet wyłaczyłem i radio i odstawiłem zegarek.
        Adamie , liczeń jest co niemiara, nie?
        A samo liczenie to miara. Bezmiar miar.
        najprzyjemniejsze z liczeń to chyba mnożenie i dodawanie, ze wskazaniem na sumę.
        trudny;-)
        • adam.67 Coś w tym jest 03.03.03, 12:39
          jedni liczą rytm w wierszu, a niektórzy wierszówki... też liczą i liczą na
          zmaterialializowanie się tejże wierszówki.
          Tych co nie liczą pewnie wielu. Mogą nie liczyć, tych nie muszą liczyć to
          ciekawe ilu? ale może zazdrościć im można? ci co nie potrafią - to na co liczą?
          A ci co opowiadają o liczeniu... byle tylko z sensem to robili. A co co liczą i
          dowodzą, że większe podatki + mniejsze ulgi + mniejsze dochody obywatela = to
          większe dobro tegoż obywatela? i ten bochen chleba krojony przed kamerą jakiś
          taki coraz mniejszy choć coraz większy... metafizyka i ekwilibrystyka okraszona
          hucpą i rybim spojrzeniem nawiedzonych oczu tego liczącego. Te rachunki krzywd
          coraz większe, i niedługo pewnie przyjdzie zapłacić odsetki.
          Co tam grypa... przyjdzie i pójdzie, może nie przerzedzi naszych szeregów
          (liczmy na to). Wynik jaki będzie taki będzie, wygrana, przegrana i remis...
          quattrum non datur.
          Na co tak naprawdę liczymy... każdy swoje wie. I liczy choć się pewnie nie
          przyznaje.
          A które najprzyjemniejsze? to zależy... czy myślałeś o dzieleniu (najlepiej:
          się), czyż nie jest najprzyjemniejsze?
          Suma... kojarzy mi się z innym liczeniem (... na ołtarzu jajca liczą). Ergo
          znowu poezja, choć trochę starsza.
          Pomyślę, może i ja spróbuję zanurzyć się w poezji? może napiszę tekst
          Grzegorzowi Turnauowi??? chyba nie mam na co liczyć...
          • trudny2002 Skóra na nieźwiedziu 03.03.03, 12:55
            nasza skóra na niedźwiedziu, tak żeby ją dzielić, to raczej już skóra z MISIA...
            garbowana kadencyjnie.
            Tego garbowania nawet garbaty nie przejdzie z ulgą. Ulgi rybi ma kasować.
            Kasjer?
            Ulży , kiedy odbiegnie. Już odbiegł, ale póki co od rzeczywistosci. Nie
            dobiegnie też ten od ożywienia...wskrzeszacz z okaleczonym widokiem.
            Nie liczę ani im, ani innym, ale racja Twoja, dzielić daje radość, ale by
            radość była dostępniejsza a nie jedynie autozadowoleniem trzeba namnożyć by
            było co dzielić.
            Suma....podsumowując.... sumiennie...
            Winiety na rzepak, ożywienie wskaźników, reformy w szkole i zdrowiu inaczej
            szkoła i zdrowie w gaciach...niektórzy w skarpetkach nie wszyscy w butach.
            Trwam...( to już ponad moje możliwości, ale mam nadzieję, z z tym trwaniem w
            tym trwaniu to jednak nie potrwa i nie uTRWAli się . Tym bardziej , ze się
            wali...
            trudny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka