blue_a 26.09.05, 00:28 Jakie jest wasze zdanie? Ma sens? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kierowca.autobusu Re: Psychoanaliza w depresji 26.09.05, 00:31 zależy jakie są przyczyny depresji. czasem ma, czasem nie ma. ale generalnie nie uważam, aby "rozgrzebywanie powiększało doły". W każdej terapii trzeba coś rozgrzebać, a przynajmniej skonfrontować się z czymś nieprzyjemnym. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a Re: Psychoanaliza w depresji 26.09.05, 02:00 ja poniewczasie mam żal, że nie skojarzyłam leków z analizą. Leki są "po". Ale to co "przed" nimi (analiza) było niezmiernie ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
kierowca.autobusu Re: Psychoanaliza w depresji 26.09.05, 02:21 To znaczy, że po leki sięgnęłaś dopiero po zakończeniu terapii? Wybacz, ale to nie za dobrze świadczy o jej skuteczności. Odpowiedz Link Zgłoś
smolineczka Re: Psychoanaliza w depresji 26.09.05, 18:17 <<Nie uważam, aby "rozgrzebywanie powiększało doły".>> Może nie powiększa doły, ale zdarza się tak, że pacjent po kilku seansach rezygnuje. Tak było w moim przypadku. Nie przyszłam do psychoterapeuty po następną porcję "wyciągania moich brudów i grzechów", uważając, że i tak jest mi wystarczająco źle. Oczywiście, nie uważam, że gorzkie tabletki są mniej skuteczne, niż słodkie, ale tak bardzo chciałam, żeby lekarz dał mi do zrozumienia, że depresja jest moją chorobą, a nie winą. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a Re: Psychoanaliza w depresji 26.09.05, 23:57 Trafiłaś na...daruję sobie epitet...lekarza. Depresja nie jest Twoją winą. Odpowiedz Link Zgłoś
euforyk Re: Psychoanaliza w depresji 27.09.05, 14:05 blue_a napisała: > Trafiłaś na...daruję sobie epitet...lekarza. > > Depresja nie jest Twoją winą. depresji nie jest sie winnym, problem tylko pojawia sie tam gdzie wynika ona z charakteru. celem terapii jest wziecie odpowiedzialnosci za wlasne zachowania i ich zmiana. ta odpowiedzialnosc na poczatku moze zlewac sie z poczuciem winy, u mnie tak bylo przynajmniej. inna sprawa jak ten terapeuta poprowadzil terapie, bo jesli tylko doprowadzil do tego ze smolineczka czuje sie winna to chyba nienajlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a Re: Psychoanaliza w depresji 26.09.05, 23:55 Nie bezpośrednio "po" analizie. Dwa lata po. Nie czuję się przegrana. Raczej mam poczucie, że dano mi dwa narzędzia. Analiza - rozumiem, co się ze mną dzieje i farmakologia (tu już sama sobie nie pomogę - wpływanie na nazwijmy ją chemię organizmu). Mało? Dorzucam makrobiotykę, bo uznaję, że...to ważne, co i jak jem. I jogę. Wcześniej brałam (tylko miesiąc) Pramolan jako 16-latka. Było mi lżej, ale nie wiedziałam kompletnie, dlaczego. Ani p-analiza, ani farmakologia nie są (jedynym) remedium. Odpowiedz Link Zgłoś
hasanet Re: Psychoanaliza w depresji 27.09.05, 00:06 Strzel piwko, pośmiej się z ludźmi, zatańcz coś i zaśpiewaj. Będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a Się robi :) 27.09.05, 19:46 Kupiłam dziś dwa Heinekeny i się uwalę jeszcze z kimś :) Mało mi potrzeba - po jednym piwie jestem "dobra" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hasanet Re: Się robi :) 28.09.05, 22:10 blue_a napisała: > Kupiłam dziś dwa Heinekeny i się uwalę jeszcze z kimś :) > Mało mi potrzeba - po jednym piwie jestem "dobra" ;) Dwoma, i do tego jeszcze z kimś? To chyba z krasnoludkiem. Ludzie bywają _dobrzy_ i bez piwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kret24 Re: Psychoanaliza w depresji 27.09.05, 13:20 To strata pieniędzy i czasu. Oprócz tego prawdziwych psychoanalityków jest bardzo mało (bo trzeba mieć 6 lat własnej analizy i certyfikat) Wcale też nie jest lepasza niż inne podejścia terapeutyczne, a za to droga i długotrwała i bardzo wygodna dla terapeuty. nie polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Psychoanaliza w depresji 27.09.05, 16:34 Poczucie winy Smolineczko pojawia sie wtedy kiedy robimy cos czego nie akceptujemy u Siebie. Najlepszym sposobem pozbycia sie poczucia winy to zmienic to czego nie akceptujesz. Najczesciej nie zmieniamy tego co robimy zle a staramy sie zapomiec lub nie myslec o problemie. Nierozwiazane problemy zawsze wracaja. Dlaczego chcesz uslyszec ze jestes chora? Czy swiadomosc tego ze mozna pozbyc sie depresji przez zmiane tego co ja wywoluje nie jest o wiele bardziej optymisyczne? Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
euforyk Re: Psychoanaliza w depresji 27.09.05, 17:01 mskaiq napisał: > Poczucie winy Smolineczko pojawia sie wtedy kiedy robimy cos czego nie > akceptujemy u Siebie. Najlepszym sposobem pozbycia sie poczucia winy to zmienic > > to czego nie akceptujesz. ta "zmiane" to nerwica robi sama powiedz mask co wedlug ciebie znaczy zaakceptowac siebie( czasami tak piszesz, tylko z rozpedu?), skoro jak przyjdzie co do czego to kazesz siebie zmienic? Odpowiedz Link Zgłoś
euforyk Re: Psychoanaliza w depresji 27.09.05, 17:16 nie wszyscy mask maja poczucie winy dlatego ze zrobili cos zlego, u mnie na przyklad bylo tozsame z pocuciem ze jestem gorszy od innych i nie mam prawa do niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
smolineczka Re: Psychoanaliza w depresji 27.09.05, 17:31 Mskaiq! Oczywiście, wcale nie pragnę mieć depresji, ale jeśli psychiatra, do którego przyszłam stwierdza u mnie chorobę, to powinien ją leczyć. W moim przypadku było tak, że po pierwszym spotkaniu z nim (które trwało godzinę) wyszłam pełna wiary w to, że trafiłam na odpowiedniego lekarza, i na drugą wizytę szłam w przekonaniu, że będzie co raz lepej. Tak się akurat złożyło, że mój mąż poszedł razem ze mną; lekarz przypadkiem zobaczył go w poczekalni i zaskoczył mnie pytaniem: "Czy Pani przyszła z mężem po to, żeby pokazać mu, że ktoś się Panią interesuje?" Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że wcale nie, że nie widzę nic wyjątkowego w tym, że mąż towarzyszy mi w takiej sytuacji. Chyba nie udało mi się przekonać pana doktora... Mniej więcej tak samo było, kiedy rozmawialiśmy o moim dzieciństwie, relacjach z rodzicami i siostrą. Dlatego zrezygnowałam z wizyt do pana doktora. Co do poczucia winy, to dość samokrytycznie podchodzę do własnych błędów; popełniłam ich w życiu kilka. Jak i we wszystkim, dobry jest umiar: nie wolno się zadręczać, ale też nie wypada udawać, że się jest aniołem. Niestety, trudno jest utrzymać harmonię. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Psychoanaliza w depresji 27.09.05, 18:26 Ja Smolineczko popelnilem bardzo wiele bledow w moim zyciu, ale nie chce czuc sie z tego powodu winny. Poczucie winy niczego nie zmienia, bardzo czesto sankcjonuje bledy. Nie krytykuje siebie bo po co? Nie udaje ze jestem aniolem bo oszukiwalbym siebie ale zmieniam to czego nie lubie i nie akceptuje. W ten sposob pozbylem sie wielu bledow i poczucia winy. Poczucie winy jest bardzo czesto przyczyna depresji. Jesli chodzi o depresje to uwazam ze kazda depresja ma swoja przyczyne, usuniecie przyczyny oznacza pozbycie sie depresji. Akceptujac depresje jako chorobe poddajemy sie jej, bo na to ze jestesmy chorzy nie mozemy nic poradzic. Kiedy nie patrzysz w taki sposob, kiedy wierzysz ze mozesz pokonac depresje to ja pokonasz, wystarczy zmienic to co wywoluje ja u Ciebie. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
looserka Re: Psychoanaliza w depresji 28.09.05, 13:06 mskaiq napisał: > Akceptujac depresje jako chorobe poddajemy sie jej, bo na to ze jestesmy chorzy > > nie mozemy nic poradzic Przestań siać ten fatalizm. Nie jesteśmy w stanie nic poradzić na to, że jesteśmy chorzy? Możemy się leczyć. Jeśli mam chore nerki, serce, oczy, to szukam pomocy u odpowiedzniego specjalisty,to chyba proste do zrozumienia w XXI wieku? Choroby psychiczne, nerwice, leczy psychiatra, a nie np.okulista czy laryngolog. I medycyna o dziwo jest w stanie skutecznie leczyć większość znanych chorób, depresję też. Nieuleczalna jest tylko głupota i na nią lekarstwa chyba ludzkość nie wynajdzie, a w każdym razie nie zanosi się na to. Odpowiedz Link Zgłoś
euforyk Re: Psychoanaliza w depresji 28.09.05, 13:15 > Nieuleczalna jest tylko głupota i na nią > lekarstwa chyba ludzkość nie wynajdzie, a w każdym razie nie zanosi się na to. jesli to glupota endogenna to niepredko, ale w innym przypadku terapia poznawcza moze pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
smolineczka Re: Psychoanaliza w depresji 29.09.05, 10:48 Zmieniasz w sobie to, czego nie lubisz i nie akceptujesz? Mskaiq, to jest bardzo trudna sztuka... Gdyby każdy z nas umiał zmienić charakter i nawyki, w ten sposób pozbywając się przyczyn depresji, nie potrzebowalibyśmy lekarzy, leczenia, tego całego Forum. Masz rację, trzeba uwierzyć w to, że potrafimy wyjść z dołka. Ale wówczas musimy uświadomić sobie, że przyczyna depresji leży w nas, w naszym zachowaniu. I właśnie w tym tkwi problem, bo jeśli coś robiliśmy nie tak, to mamy prawo czuć się winni tego. Dochodzimy do wniosku, że inni są bardziej szczęśliwi od nas, bo lepej zrozumieli zasady gry, która nazywa się życie. A przed nami długa droga, jak to określileś, "zmiany tego, co wywołało depresje". Na początek wystarczy wiara w siebie, ale później przydały by się pozytywne wyniki. A jeśli wyników brak? Odpowiedz Link Zgłoś
euforyk Re: Psychoanaliza w depresji 27.09.05, 17:21 >Nierozwiazane problemy zawsze > wracaja. cos o tym wiesz, nieprawda? Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia_a_s Re: Psychoanaliza w depresji 27.09.05, 17:18 ma sens, bo tak przykladowo: sa tematy przy ktorych kiedys plakalam, nie moglam mowic, myslec, a teraz o wiele lzej i nawet lzy nie leca :) i tak jak ktos wczesniej napisal, zalezy jakie podloze ma depresja. Odpowiedz Link Zgłoś