Dodaj do ulubionych

podsumowanie roku 2006

05.01.07, 16:39
Wklejam z innego forum)
-----------------------------------
To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat.
Pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wniosek aby Jezusa Chrystusa
ogłosić królem, a na komendzie można zamówić taxi lub pizzę.
Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i
sprawiedliwością, pod wdzięcznym tytułem `My dotrzymujemy słowa'.
W ramach „my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie
zostanę premierem”, premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt
medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół roku. W tym
czasie w ramach „my dotrzymujemy słowa w kwestii taniego państwa”, powstało
najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z
ministerstwem śledzi i morza na czele. Mamy najwięcej w historii Polski
marszałków sejmu i senatu oraz 4 wicepremierów. Dwukrotnie TK zanegował ustawy
przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co jest absolutnym rekordem. Mieliśmy
w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych partii, 3 rodzaje koalicji, na
trzech różnych pakietach "umów", do tego dwóch premierów i pięciokrotnie był
wymieniany minister finansów. Jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja jednak
zostałem premierem, ponieważ premier, który ma 78% poparcia społecznego był za
słaby, wymieniliśmy go na premiera, który ma 33% poparcia, a premier który
miał 78% poparcia przegrał wybory na prezydenta Warszawy.
Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów spędziło
słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie
rozmawiać z Lepperem, po czym polazło i gadało, ale o tym za chwilę.
Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze wiceministra
zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny
prokurator z lat 70. takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali
rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie premierem wybrano 4 krotnego
recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na co dokumenty
widział brat. Premiera recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było
ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o
JP II wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy.
Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50% składa
się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów, znajdziemy w IV
RP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę skazaną za fałszowanie przepustek
więziennych, europosła oskarżonego o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o
gwałt, jego żonę oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako
operatorka scen korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki
i ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę. Znajdziemy posła
wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony z SO za
awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z
ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został
wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne koło
narodowo - ludowe.
Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy poświecił na
konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się niszczy
dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła
do PZU, na wniosek posła Kurskiego, członka sztabu wyborczego PIS, który
oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od PZU.
Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa Kurskiego,
firma obsługująca PZU obsługiwała PIS, nie PO, a sędzia w tej sprawie był
minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę umorzono, poseł
Kurski błaga na kolanach o ugodę. To samo ministerstwo sprawiedliwości, w
ciągu roku zresocjalizowało Rywina, wypuściło Jakubowską i Jakubowskiego,
łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY,
łącznie z afera Rywina, którą obecny minister jako członek komisji, pono
rozwiązał w ułamku sekundy, tylko ówczesne władze blokowały śledztwa. Pierwszy
raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację zamknął do spółki z klerem usta
księdzu Isakowiczowi, prezydent podpisał wadliwą ustawę lustracyjna, a
następnie sam znowelizował ją do poziomu ustawy, która obowiązywała wcześniej.
Nie złapano ani jednego członka układu, nie odebrano emerytury ani jednemu
ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym nieżyjących jak Jacka
Kuronia i uczynił to człowiek, który nie spędził ANI JEDNEGO DNIA W
KOMUNISTYCZNYM WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY OPOZYCJONISTA
Z KREGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ.
Obserwuj wątek
    • bluetab70 podsumowanie roku 2006 - cd 05.01.07, 16:40
      Na tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IV RP.
      Komuniści dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym, że pisowi tacy jak
      Gierek, Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu są
      też wszyscy członkowie opozycji i media, z tym, że w tym wypadku ważny jest
      kontekst i przydatność "układowa". Znany polityk opozycji najpierw dostał
      propozycję objęcia rządu IV RP, potem ogłoszono go morderca demokracji, by znów
      zaproponować mu miejsce w rządzie. Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił
      nic w kwestiach gospodarczych, nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby
      najniższej wagi regulującego jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się
      twórcą 1 punktowej inflacji i PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy raz szef
      kancelarii prezydenta, który wyleciał z niej za prowadzenie spółki z baronem SLD
      Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem prokuratora, po kilku miesiącach
      karencji został szefem doradców premiera.
      Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka magla,
      która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów regulujących
      stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych, a
      więc wszyscy uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i ośmieszająca
      kraj. Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z demokracja, prezydent nie
      odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem w
      niemieckim brukowcu. Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z
      prezydentem USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na
      misje `pokojowe'. Nie zdarzyło się od 17 lat aby polski premier musiał się
      tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w którym króluje
      homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces dyplomatyczny. Nie
      zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2 minutowe orędzie,
      oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu. Nie było takiego przypadku by ministrem
      edukacji został szef organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie
      pali pochodnie w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem, oraz miedzy
      sobą. Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie koalicyjnego rządu,
      podawali rękoma weterynarzy środki wczesnoporonne przeznaczone dla bydła,
      kobietom zgwałconym przez innych członków. Nie miał nigdy miejsca taki przypadek
      by premier i prezydent z tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski, mówiąc
      "włanczam", "som", "świętobliwość Biskup Rzyma", oraz mlaskali, oblizywali
      wargi, odbijali w kułak, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z reklamówką.
      To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i
      sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z początku XIX wieku. W
      ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i wróciły
      do czasów Układu warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła największa
      fala emigracji od czasów stanu wojennego. Z 3 mln mieszkań nie powstało ani
      jedno w ramach programu rządowego z setek kilometrów autostrad w przyszłym roku
      powstanie 6 km odcinek, stadionu narodowego w Warszawie nie będzie, ponieważ
      wygrał niewłaściwy kandydat. Cały ten dorobek nazywa się IV RP, której nie ma na
      żadnej mapie świata, a powstał ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji
      moralnej, która skalą, siłą i zapachem przypomina szambo spuszczone z Giewontu
      do Jastarni. To był rok bliźniąt na kaczych nogach, dziękujmy Bogu, że go
      przetrwaliśmy i prośmy, by już nigdy więcej dobry Bóg podobnych dowcipów nam nie
      robił, niech chociaż pierwsza dama kupi sobie torebkę, a I strateg solidny klej
      do protez, do gospodarki nie mieszajcie się jak przez ostatnie 12 miesięcy, a
      jakoś to przetrwamy braciszkowie bosy, partyzanci kwatermistrze, komisarze
      spółdzielczy, pionierzy, kołchoźnicy, rewolucjoniści moralni w walonkach.
    • xyz_xyz_xyz Re: podsumowanie roku 2006 05.01.07, 16:47
      bardzo zgrabny tekścik. Matka_kurka zdaje się być ciekawą osobowością na
      onecie. czytałam też inne jej/jego wypowiedzi. A oto link to tego powyżej:
      wiadomosci.onet.pl/1,15,11,26187105,72485674,2816161,0,forum.html
      Oczywiście, znaleźli się i tacy, którzy go za 'pierdoły':
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=818&w=54520983&v=2&s=0
      • jazzin Re: podsumowanie roku 2006 05.01.07, 16:50
        Zróbcie z tego resume!
      • bluetab70 Re: podsumowanie roku 2006 05.01.07, 16:52
        oj, nie widziałam tamtego wątku
        w takim razie sorry za powtórkę ;)
        • xyz_xyz_xyz Re: podsumowanie roku 2006 05.01.07, 16:53
          e tam, tamtego forum i tak nikt nie czyta ;)

          • jazzin Re: podsumowanie roku 2006 05.01.07, 16:57
            mleczarnia.pl/mleczarnia/grafika/netbazar-logo.gif

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka