Dodaj do ulubionych

depresyjne zestawy zywieniowe

IP: *.pl / 192.168.1.* 17.04.03, 12:08
co jecie jak macie tzw. doły ( odczuwacie ból istnienia)?

ja własnie spozyłam:

makaron po chińsku i półkilowe opakowanie lodów tiramisu
mam dzis wolne, więc dodatkowo kusi mnie wino z lodówki, sophia białam
podróbka chardonnaya.

Jakie są wasze depersyjne zesawienia?

PS> nie muszą polepaszac nastroju.
Obserwuj wątek
    • Gość: trudny Marynarze IP: *.localdomain 17.04.03, 12:10
      i żeglarze używają kisiel...nie ma szans na deprechę. I te obukierunkowe
      możliwości!
      Kisiel...
      trudny
    • gph żarcie nie pomaga na weltschmerz... 17.04.03, 12:20
      Niemniej jak chcesz sobie polepszyć nastrój, to na śniadanie proponuję śledzia
      w oleju z cebulą i dużą michę żuru.
      dostępne w zajeździe "Zagłoba" po drodze do Nowego Sącza z Krakowa (bodajże w
      Zakliczynie) za jakieś 8 zł. Jak tam częściej jeździłęm, to zawsze stawiało
      mnie na nogi..:)
      • Gość: limahl Re: żarcie nie pomaga na weltschmerz... IP: *.pl / 192.168.1.* 17.04.03, 12:44
        mi chodzi o pożywienie pogłebiające depresyjne nastrone - aby siehnąc dna
        • Gość: trudny Toż mówię Ci... IP: *.localdomain 17.04.03, 12:46
          ładuj marynarskie przysmaki...
          trudny
          na samo dno i to z jaka lekkością, jak zwiewnie...
          • gph ale tylko wódą podlane.. 17.04.03, 12:51
            różowy kisiel podlany wódą. Świat zrobi się depresyjnie różowy naokoło..
            • jottka depresyjnie 17.04.03, 12:54
              to jest wtedy, kiedy nie ma co do zjedzenia


              resztki makaronu, resztki dżemu, jajko i słoik ogórków kiszonych - strasznie
              dziwne nalesniki z tego wychodzą :((
              • gph a mój brat 17.04.03, 12:58
                jottka napisała:

                > to jest wtedy, kiedy nie ma co do zjedzenia
                >
                >
                > resztki makaronu, resztki dżemu, jajko i słoik ogórków kiszonych - strasznie
                > dziwne nalesniki z tego wychodzą :((

                wczoraj zjadł naleśniki z kaszanką... fuj. depresyjnie na mnie ten widok
                wpłynął..
                • jottka Re: a mój brat 17.04.03, 13:00
                  mógł mnie zaprosić - byłyby naleśniki z dżemem i kaszanka z ogórkami

                  a tak to ma za swoje
                  • Gość: limahl Re: inne pozywienie IP: *.pl / 192.168.1.* 17.04.03, 13:03
                    depresyjnie na mnie działa też jedzenie schabu, sałatek ze słoika w occie

                    a taka mieszanka: sledzik i dla pzrełamania smaku sorbet poziomkowy .....
                    mozna sie rozpłąkać.
                    • jottka Re: inne pozywienie 17.04.03, 13:04
                      nie za dużo ty masz tego żarcia???

                  • gph o zapraszniu botów słów kilka 17.04.03, 13:05
                    ... (...) ... (...) nie uda się, na pewno się nie uda... (...)...

                    a poza tym on twierdził, że bardzo mu smakowało.
                    • jottka Re: o zapraszniu botów słów kilka 17.04.03, 13:07
                      mutant???

                      mam słabość do takich :)
                      • gph Re: o zapraszniu botów słów kilka 17.04.03, 13:13
                        jottka napisała:

                        > mutant???
                        >
                        > mam słabość do takich :)

                        no, patrząc na Twój jadłospis, to się w sumie nie dziwię.. myślę, że byście się
                        dogadali..
                        • jottka Re: o zapraszniu botów słów kilka 17.04.03, 13:15
                          to był jadłospis depresyjny - braciszek też melancholik?
                          • gph Re: o zapraszniu botów słów kilka 17.04.03, 13:19
                            jottka napisała:

                            > to był jadłospis depresyjny - braciszek też melancholik?

                            melancholików poznajesz po tym, że naleśniki z kaszanką jedzą???

                            od kiedy to boty miewają depresje?
                            • jottka Re: o zapraszniu botów słów kilka 17.04.03, 13:22
                              melancholika poznaję po niebanalnym stosunku do rzeczywistości

                              a depresję miewam od zawsze jako urodzona tuż koło poziomu morza
                              • gph o melncholii.. 17.04.03, 13:27
                                jottka napisała:

                                > melancholika poznaję po niebanalnym stosunku do rzeczywistości
                                >
                                > a depresję miewam od zawsze jako urodzona tuż koło poziomu morza

                                spożywanie w.wym. naleśników może być świadctwem niebanalnego podejścia do
                                rzeczywistości.. niemniej niekoniecznie. On po prostu eksperymentować lubi.

                                a urodzona opodal poziomu morza, od niego oddalona, może to nie melancholia
                                tylko.. choroba wysokogórska..?
                                • jottka Re: o melncholii.. 17.04.03, 13:39
                                  melancholik próbuje wszystkiego, w przekonaniu, że może to go jakos rozerwie

                                  a depresja nie choroba morska, o wiele ci sie poplątało
                                  • gph komu się plączę ten 17.04.03, 13:45

                                    w Krakowie cierpi na chorobę morską, a w Szczecinie na wysokogórską.. może to
                                    jednak wysokość jottka - w końcu jesteś te pareset metrów npm. ...

                                    a wiosenną deprechę najlepiej leczy widok pęczniejących pączków na drzewach.
                                    rzuć dżem z ogórkiem i idź się przewietrzyć..
                                    • jottka Re: komu się plączę ten 17.04.03, 13:57
                                      nie urodziłam się POD, tylko NAD poziomem morza, na jednym ze wzgórz
                                      morenowych - stąd skłonność do depresji, a odporność na widok ze szczytu

                                      wietrzenie botów dopiero za parę godzin :(
                                      • gph Re: komu się plączę ten 17.04.03, 14:00
                                        jottka napisała:

                                        > nie urodziłam się POD, tylko NAD poziomem morza, na jednym ze wzgórz
                                        > morenowych - stąd skłonność do depresji, a odporność na widok ze szczytu
                                        >
                                        > wietrzenie botów dopiero za parę godzin :(

                                        zapewne w szumie łagodnej bryzy znad morza... z piany morskiej co na wzgórzu
                                        osiadła.

                                        a skoro nie wietrzenie botów, to moze chociaż wietrzenie botków pomoże...
                                        • jottka Re: komu się plączę ten 17.04.03, 14:02
                                          szczecin-pomorzany, nad odrę można by skoczyć, ale do morza kawałek :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka