Gość: mouset
IP: *.ghnet.pl / 192.168.5.*
19.04.03, 10:18
Propozycja skrócenia sieci krakowskich tramwajów
Likwidację pięciu kilometrów torów tramwajowych do Pleszowa rozważa Zarząd
Dróg i Komunikacji.
- Naprawdę? Ale mnie pan wystraszył. Czym będą dojeżdżać nasi pracownicy? -
zastanawia się Zofia Szwachuła z drukarni Donelly, położonej blisko pętli
przy ul. Igołomskiej. - Już teraz pracuje tu 300 osób, ale dokupiliśmy
maszyny, więc na pewno wzrośnie zatrudnienie - dodaje.
Tramwajami dojeżdża też ponad 200 osób zatrudnionych w nowohuckiej
cementowni. Ponadto pętla jest miejscem przesiadkowym dla tych, którzy chcą
dotrzeć do centrum miasta z Pleszowa, Kujaw, Wolicy, Ruszczy czy Wadowa.
Pomysł likwidacji tramwajów nr 15, 20 i 21 powstał w Zarządzie Dróg i
Komunikacji, który jest właścicielem krakowskich torowisk. - Na razie to
propozycja. Badamy, czy przy niskim zainteresowaniu przewozami opłaci się
remontować torowisko - zastrzega Wojciech Litewka, dyrektor ZDiK.
Modernizacja kosztowałaby kilkanaście milionów złotych. Pięć kilometrów
podwójnego torowiska pomiędzy pętlą w Pleszowie a Centrum Administracyjnym
HTS znajduje się bowiem w katastrofalnym stanie.
- Wybudowano je w latach 60. Drewniane podkłady prawie zupełnie zgniły, a
betonowe uległy zniszczeniu w 50 procentach. Natychmiastowej wymiany wymaga
znaczna część szyn, ale najgorsze jest podłoże, bo tory leżą po prostu w
błocie - wylicza Piotr Kurnyta, naczelnik wydziału infrastruktury tramwajowej
ZDiK.
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne nie chce się wypowiadać na ten
temat. - Jesteśmy tylko przewoźnikiem. Decyzje o likwidacji czy budowie
torowisk należą do władz miasta - twierdzi Filomena Serwin, rzeczniczka MPK.
Nieoficjalnie przyznaje jednak, że tramwaje, choć droższe przy zakupie, są w
eksploatacji dużo tańsze od autobusów.
- Likwidacja linii tramwajowej w tym miejscu to absurd - denerwuje się Józef
Krężołek, przewodniczący Rady Dzielnicy XVIII. - Powinni ją raczej wydłużyć
do granic miasta, czyli ul. Brzeskiej, by choć trochę rozładować korki na ul.
Igołomskiej. Gdy dojdą tam jeszcze autobusy MPK, busy prywatnych przewoźników
i dodatkowe auta, ta niebezpieczna ulica stanie się nieprzejezdna. No chyba
że dobudują do niej drugi pas - argumentuje.
ZDiK wraz z MPK prowadzą obecnie badania natężenia ruchu pasażerów i analizę
opłacalności. Ostateczną decyzję podjąć może jednak tylko prezydent miasta.