NETOWE POGOTOWIE RATUNKOWE :)

06.05.03, 14:06
"Ludzie po to są, żeby żyć dla ludzi" - tak mi właśnie Aniouek powiedział,
a ja wierzę Anioukom hehehe :-)

Dlatego - wątek NETOWEGO POGOTOWIA RATUNKOWEGO zakładam.

Ktoś ma problem, co dla KOGOS innego - żaden problem, więc może nie bedą
niezbędne na wszystko cuda i problem rozwiązać się - ludziom do spółki
z aniołami - przynajmniej czasem i przynajmniej niektóry uda?

Jak nie spróbujemy, to się nie dowiemy, wiec próbujmy... :-)
Cóż to komu szkodzi? A może komuś pomoże?
----
nict pierwszy szufladowo-poduchowy na zastepstwie okresowym i koncu swiata :)
    • nict1 praca dla chleba potrzebna od zaraz w Krakowie !!! 06.05.03, 14:13
      Komputery, składy, strony, albo też co innego, co pozwoli człowiekowi żyć.
      Wiadomości kierować @ do poczty Aniouka:

      ------------------------aniouek1@gazeta.pl-------------------------------------

      Aniouek na ten temat zna wszystkie szczegóły.

      Życzliwym z góry w swoim, i nie swoim imieniu dziękuje :)

      p.s.
      Zapewniam Was, że nie dla siebie poszukuję pracy dla godnego człowieczego
      życia, ale prosze o pomoc dla CZŁOWIEKA
      ---
      nict pierwszy szufladowo-poduchowy na zastepstwie okresowym i koncu swiata :)

      ********************************************************************************
      aniouek napisala:

      Dla życzliwych listów moja poczta jest szeroko otwarta i czeka non-stop :)
      • nict1 we wtorek, w dniu 6 maja COŚ O ANIOŁACH 06.05.03, 14:17
        Chcę się z Wami podzielić czymś co sam dostałem :)
        Piękne tu jest zdanie o aniołach:-)))))))
        Szukajcie go.....

        O przyjaźni... przeczytaj do samego końca...

        Pewnego dnia, był to jeden z pierwszych dni w nowym liceum, zobaczyłem
        chłopaka z mojej klasy wracającego do domu. Nazywał się Kyle.
        Wyglądało na to, że niósł ze sobą wszystkie książki.
        Pomyślałem sobie: "Dlaczego ktoś,w piątek, miałby nieść do domu wszystkie swoje
        książki? To musi być skończony osioł."

        Miałem sporo planów na ten weekend (imprezy, mecz futbolowy jutro popołudniu),
        więc wzruszyłem ramionami i poszedłem dalej.
        Kiedy szedłem zobaczyłem grupę dzieciaków biegnących w jego stronę.
        Wpadli na niego, wyrwali mu z rąk wszystkie książki i podstawili nogę, tak że
        wylądował w kurzu. Jego okulary poleciały w powietrze i zobaczyłem jak
        wylądowały w trawie około pięciu metrów od niego.
        Spojrzał w górę i zobaczyłem bezgraniczny smutek w jego oczach.
        Moje serce wyrwało się ku niemu, więc podbiegłem do niego, a kiedy
        czołgał się, rozglądając się wkoło w poszukiwaniu swoich okularów, zobaczyłem
        w jego oczach łzy. Podałem mu okulary i powiedziałem:
        - Ci faceci to dupki. Powinno się im dokopać!
        Spojrzał na mnie i powiedział:
        - Hej, dzięki!
        Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, jeden z tych uśmiechów
        wyrażających prawdziwą wdzięczność.
        Pomogłem mu pozbierać książki i zapytałem gdzie mieszka. Okazało się, że
        mieszka niedaleko mnie, więc zapytałem dlaczego nigdy wcześniej go nie
        widziałem. Powiedział, że wcześniej chodził do szkoły prywatnej.
        Nigdy wcześniej nie kolegowałem się z chłopakiem ze szkoły prywatnej.
        Całą drogę do domu rozmawialiśmy, a ja pomogłem mu nieść książki. Okazało się,
        że był całkiem fajnym chłopakiem. Zapytałem czy nie chciałby pograć z moimi
        przyjaciółmi w piłkę. Odpowiedział, że tak. Trzymaliśmy się razem przez
        cały weekend, a im lepiej poznawałem Kyle'a, tym bardziej go lubiłem. Tak samo
        myśleli o nim moi przyjaciele.

        Nastał poniedziałkowy poranek, a Kyle znów szedł z naręczem swoich
        książek. Zatrzymałem go i powiedziałem:
        - Jeśli codziennie będziesz nosił te książki, dorobisz się niezłych muskułów!
        Roześmiał się tylko i podał mi połowę książek.
        W ciągu następnych czterech lat, Kyle i ja bardzo się zaprzyjaźniliśmy.
        Kiedy staliśmy się seniorami, zaczęliśmy myśleć o pójściu na studia. Kyle
        zdecydował się na Georgetown, a ja wybierałem się do Duke. Wiedziałem, że
        na zawsze pozostaniemy przyjaciółmi i że ta odległość nigdy nie będzie
        problemem. On zamierzał zostać lekarzem, a ja chciałem dostać sportowe
        stypendium.
        Kyle miał wygłosić mowę pożegnalną na zakończeniu roku, więc musiał się
        przygotować. Drażniłem się z nim, mówiąc że jest kujonem. Byłem bardzo
        zadowolony, że to nie ja będę musiał stanąć na podium i wygłosić mowę.
        Na zakończeniu roku, zobaczyłem Kyle'a. Wyglądał wspaniale, był jednym
        z tych facetów, którzy odnaleźli się podczas nauki w szkole. Przybrał na
        wadze i właściwie, to wyglądał dobrze w okularach. Miał więcej randek niż
        ja i kochały go wszystkie dziewczyny. Matko, czasami byłem zazdrosny!
        Dzisiaj był jeden z tych dni. Widziałem, że denerwował się mową. Więc
        szturchnąłem go w plecy i powiedziałem:
        - Hej, wielkoludzie! Będziesz wspaniały!
        Spojrzał na mnie z jednym z tych wyrazów twarzy (tym wyrażającym
        wdzięczność) i uśmiechnął się.
        - Dziękuję - Powiedział.

        Kiedy rozpoczął swoją mowę, odchrząknął kilka razy i zaczął:

        - Zakończenie roku, jest czasem kiedy dziękujemy ludziom, którzy nam
        pomogli przejść przez te trudne lata. Swoim rodzicom, nauczycielom,
        rodzeństwu, może trenerom... ale najbardziej swoim przyjaciołom.
        Chcę wam powiedzieć, że bycie przyjacielem jest najlepszym darem jaki możecie
        im dać.
        Zamierzam opowiedzieć wam pewną historię.

        Spojrzałem z niedowierzaniem na mojego przyjaciela, kiedy opowiedział
        o dniu, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy. Podczas tamtego weekendu
        zamierzał się zabić. Opowiedział w jaki sposób opróżnił swoją szafkę,
        żeby jego mama nie musiała później tego robić, i jak niósł swoje rzeczy do
        domu.
        Spojrzał na mnie i uśmiechnął się słabo.
        - Dzięki Bogu, zostałem uratowany. Mój przyjaciel uratował mnie przed
        zrobieniem tej strasznej rzeczy.

        Usłyszałem szept rozchodzący się po tłumie, kiedy ten przystojny,
        popularny chłopak opowiadał o swojej słabości. Zobaczyłem jego mamę i tatę
        uśmiechających się do mnie w ten sam, pełen wdzięczności sposób. Dopiero
        wtedy zdałem sobie sprawę z jego głębi.

        Nigdy nie oceniaj zbyt nisko swoich czynów. Jednym drobnym gestem, możesz
        odmienić życie innej osoby. Na lepsze lub na gorsze.

        Bóg stawia nas na czyjejś drodze, abyśmy w jakiś sposób wpłynęli na życie
        innej osoby. Szukaj Boga w innych.

        "Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, kiedy nasze
        skrzydła zapomniały jak się lata."

        Nie istnieje żaden początek ani koniec...

        Dzień wczorajszy jest historią.
        Dzień jutrzejszy - tajemnicą.
        Dzisiejszy jest - darem.
    • nict1 ludzie!!! ratunku!!! dajcie CZLOWIEKOWI szanse!!! 07.05.03, 09:29
      Tu nie chodzi o szanse na sukces.
      Tu chodzi o szanse na ZYCIE!
      Tu chodzi o jakąkolwiek pracę, która pozwoli MU KUPIĆ CHLEB choćby tylko
      dzisiaj i na jutro!
    • nict1 POSZUKIWANI SKRZYDLACI LUDZIE :) 10.05.03, 11:04
      Poszukiwany JEDEN skrzydlaty czlowiek

      Witam Kazdego KTO czyta

      Ja jestem teraz daleko, bardzo daleko od Krakowa.
      W Krakowie ogloszono alarm w sprawie nie cierpiacej zwloki.
      Ludzie i anioly probuja pomoc czlowiekowi.
      Moze jestes skrzydlatym czlowiekiem tylko jeszcze o tym nie wiesz?

      Wejdz do SZUFLADY,a tam zatrzymaj sie w POGOTOWIU..
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11087

      Moze jestes skrzydlatym czlowiekiem?
    • kriss.forum Re: NETOWE POGOTOWIE RATUNKOWE :) 10.05.03, 11:47
      Chłopcze, wszystko OK???
      Widzisz, że zainteresowanie tym wątkiem jest zerowe więc proszę Cię, nie winduj
      go na górę!

      --
      www.kazimierz.com
      Pokój dla bliskich,
      co burzą spokój yardom...
      Kriss.
Pełna wersja