Dodaj do ulubionych

Nowa Huta :D jak nowa

15.04.07, 21:45
Spacerowałem wczoraj i dziś po nowszej części Nowej Huty (osiedla
Tysiąclecia, Złotego Wieku, Srebrnych Orłów, Oświecenia [dalej już nie
doszedłem]).
Moje wrażenia :) Jest po prostu nadzwyczajnie!! Pięknie!! :)
Prawie wszystkie osiedla zabrały się za odnowę elewacji swoich bloków, i
nawierzchni chodników. Przycinane i pielęgnowane są drzewa i inna roślinność.
Uzupełniana lub wymieniana jest mała architektura i wyposażenie. Osiedle
Tysiąclecia robi piorunujące wrażenie :) I do tego ta cudowna wiosna, która
wybuchła wszelkimi barwami świeżej zieleni jak również kwiatami na łąkach i
drzewach. Coś niesamowitego! :)
Teraz łatwo można zobaczyć i zrozumieć koncepcję urbanistyczną osiedli. Jaka
myśl przyświecała ich twórcom. Pierzeje Krakowskie są Piękne, Ale Blokowiska
Nowej Huty mają również swój specyficzny klimat, i obydwu nie da się ze sobą
porównywać, bo to zupełnie inne rodzaje piękna. Kraków można porównać do
Luksusowego hotelu, zdobionego miliardami detali, wciśniętego pomiędzy
piękną, ruchliwą i pełną ludzi miejską ulicę, A Nową Hutę do
modernistycznego, minimalistycznie zdobionego kurortu w malowniczo położonej
miejscowości turystycznej. I takie właśnie przyświecały idee jej twórcom.
Stworzenie miasta ogrodu, bez przepychu, którego ozdobą będzie zieleń, a sam
budynek wpisze się w nią jako jej element. Element który z nią nie konkuruje,
a jedynie uzupełnia.


Miałem okazję zwiedzić przedmieścia Belfastu i Dublina. Tam kontynuowano
zabudowę pierzejową, bez uwzględniania zieleni, i tego że od czasów tego typu
urbanistyki miast, ruch samochodowy wzrósł drastycznie i niemożliwie do
wytrzymania dla ludzi mieszkających przy ulicy. Poza tym, ich domy nawiązują
nieznacznie do starego stylu, bez wyposażenia w elementy zdobnicze i z
zachowaniem monotonnej powtarzzalności (które nawet ciężko kamienicą nazwać).
Teraz widzę Nową Hutę jeszcze bardziej łaskawym okiem niż dawniej :)

Polecam wiosenne spacery osiedlowymi uliczkami i chodnikami Nowej Huty :). A
ponad Wszysko odsyłam do Parków! :)


PS
niektóre osiedla (np. Tysiąclecia czy Piastów i inne) potrafią świetnie
dobrać kolorystykę budynków. Niestety inne malowane są bez najmniejszego
wyczucia estetyki, na jeden kolor (lub przy użyciu zbyt nikłego kontrastu
pomiędzy odcieniami vide pierwsze bloki na osiedlu oświecenia), bez
odpowiedniego wyczucia i wyróżnienia (niewielu, lecz jak ważnych) detali.
Największą porażką w malowaniu cechują się (choć te powinny właśnie dawać
przykład) budynki najstarszej części Nowej Huty. Budynek przy Demakowej wręcz
jest anty przykładem tego jak należy malować budynek (pomalowany na jeden
kolor mimo, że można było podkreślić jego nadzwyczajność). Tak samo kilka
budynków przy alei Solidarności. Poza tym, nie zdjęto tych blach z gzymsów
(kiedyś pozakładano takie blachy na gzymsy, które są spadziste jak dach
góralskiego domu, w miejsce blach które były płaskie jak blaszany parapet
zaokienny) Całkowita porażka proszę państwa! Czy nie da się podpatrzeć w
Krakowie, że wystające elementy budynku maluje się na jaśniejszy odcień
danego koloru, a te zagłębione często podkreśla się ciemniejszym odcieniem
(lub stosuje się w ogóle inny kolor) Tak by podkreślić kontrast! Inne budynki
starej części Nowej Huty karygodnie są docieplane, przez co nikną lub maleją
gzymsy czy inne detale (jak zagłębienia ścian czy wypusty). Czy ktoś widział
by budynek w Krakowie został docieplony jeśli ma unikalną fasadę? ehhh :) Czy
ktoś w ogóle nad tym panuje?
Możemy uzyskać jeszcze bardziej piorunujący efekt niż w Nowej Części Nowej
Huty, biorąc pod uwagę to, że nakłady finansowe na renowacje Starej części
Nowej Huty są wyższe i poziom dbałości powynien również być wyższy. Tymczasem
zmierzamy w kierunku zupełnie odwrotnym.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka