Dodaj do ulubionych

Kolejny wielki sukces małego wymiaru

17.05.07, 10:54
prawa i sprawiedliwości.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4138386.html
No to teraz wszystkie bandziory po filologiach obcych mają pełne gacie!
Nie zaznacie spokoju gangsterzy z biur tłumaczeń!
O każdej porze dnia i nocy mogą załomotać w wasze drzwi dzielni funkcjonariusze IV RPL.
Języków obcych uczyć im się zachciało!
Znam takich braci co ani be ani me w żadnym obcym języku nie potrafią a jak wysoko zaszli!
Obserwuj wątek
    • helenka17 Ejże 17.05.07, 11:53
      nic nie jest takie, jak się wydaje. A jakby tak ktoś moją książkę przetłumaczył
      bez mojej zgody i następnie powiesił w internecie, to bym go chyba zjadła.
      Jakżetotakżeto?!
      A praw autorskich ochrona, to co? Zdziwione Polaki-Braty?
      Polaki_Braty się nie dziwią. Za wykorzystanie cudzej pracy intelektualnej się
      płaci.
      Jak złoto.
      Ja wiem, że większość MOffice w Polsce jest spiratowana, ale to zdaje się nie na
      tym cywilizacja polega.
      Bo z wielości norma zdaje się nie wynika.
      To dlatego Pisiaki przepchły se ustawu lustracyjnu pszes sejm, a na Trybunale
      się im noga potkła. Bo nie zawsze większość oznacza rację.
      Poważnie.

      H.
      • krzychut Re: Co do praw autorskich zgoda. 17.05.07, 11:59
        Ale czy tłumacz ma obowiązek sprawdzać, czy jego zleceniodawca działa zgodnie z prawem?
        Jeśli nawet świadomie czy nieświadomie prawa autorskie naruszy, to czy powinien od razu lądować zknastowany za kratkami?
        Wyłączam z tego pytania oczywiście absolutnie słuszną karę śmierci przez zjedzenie za przetłumaczenie książki Helenki.
        • krzychut Re: Użyłem słowa obcego pochodzenia 17.05.07, 12:07
          Boję się tłumaczyć z powodów wyżej wymienionych.
          Dla ciekawych tłumaczenie przez obrazki:
          images.google.com/images?q=knast&hl=pl&client=opera&rls=pl&hs=0bc&um=1&sa=X&oi=images&ct=title
          Słyszę teraz w radio, ze zatrzymanym grozi jednak do 2 lat więzienia, bo nie tylko tłumaczyli ale też "wieszali" w internecie.
          Dwa lata w perdlu za tłumaczenie...
          Jak za jazdę po pijoku.
          • krzychut Re: Jeszcze coś 17.05.07, 12:09
            jannis.to/uploads/knast.jpg
            Tak będą się teraz zabawiać nieszczęśni tłumacze.
            • krzychut Re: Zaryzykuję jeszcze raz 17.05.07, 12:22
              galerie.chaotic.de/albums/userpics/knast2.jpg
              i przetłumaczę
              Kobitka mówi:
              -Trzeba pomału już z tym kończyć. Mija 8 tygodni jak wyszedłeś z więzienia.

              Ile dostanę?
              They're coming to take me away, HO HO HEE HEE HA HA!
              • helenka17 Dobry pruski witz jednak niezastąpiony 17.05.07, 12:40
                Nicht Wahr?

                a w kwestyi przekładu za pomocą obrazków, to natychmiast przychodzi mi z pamięci
                do bliży dowcip po którym umierano ze śmiechu. Monthy Python zdaje się.
                "Nieprzyjacielski dowcip tłumaczono po jednym wyrazie dla bezpieczeństwa. Jeden
                z tłumaczy wojskowych przetłumaczył nieostrożnie dwa i doznał ciężkich obrażeń."

                H.

                PS: i uważaj troszkę, bo po ukazaniu się objaśnień w trybie graficznym ze znanej
                wyszukiwarki na literę"gie" o mały włos nie oplułam klawiatury...
        • helenka17 Re: Co do praw autorskich zgoda. 17.05.07, 12:28
          Czy tłumacz jest obowiązany... dobre pytanie. Na dobrą sprawę to nieznajomość
          przepisów nie zwalnia od ich przestrzegania, z tego co pamiętam.
          Ale czy tłumacz ma obowiązek samodzielnego sprawdzania co przekłada?
          Diabli wiedzą. Jakby aptekarz dostał "maryśkę" do paczkowania, to chyba by
          wiedział, że nie wolno.
          Sądzę że te zaprzysięgłe tłumacze to mogą wiedzieć takie rzeczy, i być na nie
          wyczulone. A te samorodne talenty - to mniej.
          I ogólnie w zasadach respektowania czegokolwiek -szczególnie w kwestii praw
          autorskich - to jest duży dżem w naszej Oyczyżnie.
          Każden jeden robi se co se chce, a jak tak pytam młokosa jednego z drugim, czy
          zapłacił za muzykę ściągniętą z sieci, to robi gupią minę.
          Zamiast powiedzie, ćz enie zapłacił, bonie musi, dopóty, dopóki robi to na
          WŁASNE potrzeby. Kiedy robi na tym interes,popełnia przestępstwo.
          Coś się zaczęło zmieniać na lepsze od czasu, kiedy punkty ksero zaczęły
          wywieszać ograniczenia i informować, że książek nie kopiują.
          Alb, że tylko 20 stron, czy coś takiego.

          H.
      • irenuk1 Re: Ejże 17.05.07, 12:09
        Pełna zgoda. To oczywiste. Co Cyryl to Cyryla.
        Co innego Metody.
        MOffice to luksus. Rzeczy luksusowe noszą ci, których na to stać. Przy okazji mogą się popisywać złotymi spinkami itp.
        Moralności zaś uczymy się "na pamięć", a nie żeby dyskutować.
        Wykuto na dwu tablicach? Wykuto. Strzaskano, ale wykuto od nowa.
        Teraz też trzeba kuć i wykuć.
        Problem w tym: ile?
        Mosze Majmonides skodyfikował coś koło 630 nakazów i zakazów łącznie.
        O Gatesie tam nie było, ale były takie, których Gates chyba nie bardzo słucha.
        Ale to nie ma nic do rzeczy. Tak sobie mamroczę.
        A z tobą - Helenko - kolejny raz się zgadzam w zupełności (choć nie zawsze tak bywa i nie musi).
        Pozdrawiam. Irek
        • helenka17 Jedzą sobie ź dziubków 17.05.07, 12:47
          taką scenę kronikarz zapamiętał...ach i och. Cała jestem pąsowa. Jak to Helenka

          Ale do rzeczy:produkty madeingates podałam jako przykład. Dotkliwy ale jednak.
          A co do zdań prywatnych, to po pierwsze piszę za pomocą Firefoxa, a po drugie
          to: (wyciągnięte ze strony dyskusyjnej o Estonii, i co ważne, zrozumiałe
          międzynarodowo):

          Komputer bez Windowsa
          jest
          jak ryba bez roweru
          • krzychut Re: Całkiem poważnie 17.05.07, 12:56
            Chodziło mi o to, że albo komunikat policji został kretyńsko sformułowany albo tak to zrozumiał i streścił auto prasowej notki.
            Przecież tych chłopaków przymknięto nie za tłumaczenie ale za opublikowanie tekstów bez uwzględnienia roszczeń wynikających z prawa autorskiego, czyli za kradzież własności intelektualnej.
          • irenuk1 Re: Jedzą sobie ź dziubków 17.05.07, 12:59
            Skoro tak już wzięło na wyznania, ja piszę w darmowym StarOffice.
            Windowsy licencjonowane (kupione z kompem).
            Ale to pewnie dlatego, że się solidaryzuję bardziej z tymi, którzy czytaty i od czasu do czasu pisaty, niż z tymi intuicjonistami, co to wiesz - zadowalają się dziadkiem wykształciuchem, od którego - w razie potrzeby - można się odciąć; mała samokrytyka i po kłopocie.
            • helenka17 Re: Jedzą sobie ź dziubków 17.05.07, 13:09
              A! Intuicjonista z dziadkiem - wykształciuchem.
              Zapisane.Taki samorodek lepszo-wyższy.

              I wyraźna przewaga czytaty nad pysaty - jak widzę.
              To też zbliża.

              Zaś co do dziadka, to jednak sama samokrytyka nie wystarcza, dobrze jest jeszcze
              napluć na dziadka. Choćby i na portret.

              H.
              • irenuk1 Re: Jedzą sobie ź dziubków 17.05.07, 13:19
                Raczej dziworodek, jak już.
                Poza tym myślałem, że się pisze pisaty, nie pysaty. Chyba że chodzi o pyzaty.
                Albo o pasaty (czytane z angielska).
                A tak w ogóle, to moi dziadkowie obaj nosili wąsy i żaden nie był wykształciuchem. Nikt nie znajdzie więc motywu, by im ubliżyć.
                • krzychut Re: Jedzą sobie ź dziubków 17.05.07, 14:36
                  Ja też myślę, że pisaty.
                  Jeszcze jeden rysunek więzienny:
                  Nie tłumaczę, bo to nawet członek rządzącej koalicji powinien zrozumieć, a każdy normalny człowiek mógłby się obrazić:
                  galerie.chaotic.de/albums/userpics/knast.jpg
      • sabbina Re: Ejże 17.05.07, 13:23
        helenka17 napisała:

        > nic nie jest takie, jak się wydaje. A jakby tak ktoś moją książkę
        przetłumaczył
        > bez mojej zgody i następnie powiesił w internecie, to bym go chyba zjadła.
        > Jakżetotakżeto?!
        > A praw autorskich ochrona, to co? Zdziwione Polaki-Braty?
        > Polaki_Braty się nie dziwią. Za wykorzystanie cudzej pracy intelektualnej się
        > płaci.
        > Jak złoto.
        > Ja wiem, że większość MOffice w Polsce jest spiratowana, ale to zdaje się nie
        n
        > a
        > tym cywilizacja polega.

        próbujesz wytłumaczyc socjaliście, że nie wolno krasc ?????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka