Dodaj do ulubionych

Architekci o drapaczach chmur w Krakowie

IP: *.devs.futuro.pl 03.06.07, 22:08
Bieniu (ze swoją zabudową amfiteatralną) i inny zapominają, że wysokie budynki to wielu mieszkańców.
Chciałbym zobaczyć ruch samochodowy w ciągu Kapelanka, Monte Cassino i Konopnickiej (już teraz zapchane do granic możliwości) po pełnym uruchomieniu III Kampusu UJ (docelowo 15 tys. studentów) oraz po wybudowaniu proponowanej przez was dzielnicy wieżowców w południowej części Dębnik. Troszkę wyobraźni naprawdę nie zawawdzi, i nie mówię tutaj o wyobrażaniu sobie stanu waszych kont bankowych.

Tu chciałem się zwrócić do panów architektów, proponuje na początku zająć się odpowiednią infrastrukturą (niebawem to już chyba tylko metro), a później spokojnie można nas karmić mrzonkami o 'La Defense na Klinach'.
Obserwuj wątek
    • Gość: Knur Kraków - tu się pierdzi marmurem IP: *.76.classcom.pl 03.06.07, 22:59
      Naszemu skostniałemu i zapyziałemu miastu przydał by się jakiś orzeźwiający
      powiew. Ale nie, panowie od architektury przez następne 50 lat będą robić
      kolejne mozolne "studia" nad zabudową. Śmiać mi się chce.
      • Gość: Casco Lepiej pierdzieć niż śmierdzieć .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 23:45
        "Orzeźwiający powiew","pierdzenie marmurem"."50 lat na następne studia nad
        zabudową ", itd , itp .Tylko człowieku , w takim mieście jak Kraków nic nie
        wolno robić bez głębszego zastanowienia , przestrzeń jest wartością taką samą
        jak mkw powierzchni , jak wszystko wysoko zabudujemy - ruch zabije
        komunikację , zablokuje drogi i spowoduje znaczące zmniejszenie wartości
        nieruchomości .ALe to sprzedających nie interesuje , za to kupujących bardzo .
        Lepiej pierdzieć niż śmierdzieć , lepiej myśleć przed niż narzekać po.
        Śmiej sie śmiej , tylko jak kredyt na mieszkanie na 400 tys zł nowy właściciel
        będzie musiał dobezpieczyć bo wartość mieszkania spadnie i Ciebie to dotknie to
        przestaniesz się śmiać a zaczniesz się bać .
        Myśleć , to nie boli ...
        • Gość: Knur Re: Lepiej pierdzieć niż śmierdzieć .... IP: *.76.classcom.pl 04.06.07, 09:39
          > w takim mieście jak Kraków nic nie
          > wolno robić bez głębszego zastanowienia

          W takim razie życzę owocnego głębokiego namysłu. O jego wynikach proszę
          poinformować moje prawnuki.


          > jak wszystko wysoko zabudujemy - ruch zabije
          > komunikację , zablokuje drogi i spowoduje znaczące zmniejszenie wartości
          > nieruchomości .

          Jakie "wszystko", jakich nieruchomości? Przecież można budować te wysokościowce
          tam, gdzie psy dupami szczekają.


          ALe to sprzedających nie interesuje , za to kupujących bardzo .
          > Lepiej pierdzieć niż śmierdzieć , lepiej myśleć przed niż narzekać po.
          > Śmiej sie śmiej , tylko jak kredyt na mieszkanie na 400 tys zł nowy właściciel
          > będzie musiał dobezpieczyć bo wartość mieszkania spadnie i Ciebie to dotknie to
          • Gość: ASR Re: Lepiej pierdzieć niż śmierdzieć .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 11:46
            p***dolicie Hipolicie...

            I to nie pierwszy juz raz...
            • Gość: Knur Re: Lepiej pierdzieć niż śmierdzieć .... IP: *.76.classcom.pl 04.06.07, 14:13
              Czyżby wzdęcie godnościowe? he, he
              • Gość: crac.87 Ja mam 2 lokalizacje, jedyne dobre zresztą IP: *.centertel.pl 04.06.07, 22:17
                1.bora komorowskiego
                2.powstania warszawskiego, ale max 20 pieter
    • Gość: k Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 00:13
      zgadzam się, w krakowie trzeba skoncetrować biurowce w jednej dzielnicy
    • Gość: gosc Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 01:05
      nic dziwnego , że pan Duda uważa te miejsca za najlepsze, ciekawe czy kupił już
      wszystkie działki na ul powstania warszawskiego i w rejonie ronda mogilskiego?
      cytat za gazeta.pl:
      "......Właściciele straszącego od lat niedokończonego budynku przy rondzie
      Mogilskim, krakowska firma GD&K Group, nie ukrywają, że kupując obiekt w
      zeszłym roku, działali w porozumieniu ze szwajcarskim funduszem Verity
      Development....
      - Jesteśmy w trakcie zakładania spółki, do której będzie należał "szkieletor" i
      w której szwajcarski fundusz zyska większościowe udziały - mówi Henryk
      Gaertner, współwłaściciel GD&K Group. Jego wspólnik architekt Szymon Duda
      dodaje: - Pomysł zaadaptowania "szkieletora" jest nasz, krakowski...."
    • Gość: m Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 02:24
      śniło mi się kiedyś, ze szedłem jakimś wąskim deptakiem wśród rozległych
      trawników na których stały ogromne wieżowce.
      Nawet w tym śnie zastanawiałem się gdzie są drogi i doszedłem do wniosku, że po
      ziemią.
      Jeśli nie tak, to może jak w Argentynie bodajże - duży plac pom. wieżowcami?
      Nowy Rynek?
    • Gość: tina Re: Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: *.proxy.aol.com 04.06.07, 06:33
      To jest katastrofa dla pieknego historycznego miasta jakim jest krakow
      -nie mozna wszedzie kopiowac pomyslow zza oceanu-tam jest inna zabudowa
    • Gość: asia Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 07:20
      najlepdzy jest ten Duda który proponuje miejsce na drapacze chmur na około ronda
      mogilskiego (tam gdzi jego firma chce zarobic na remoncie ruiny NOT u) ... facet
      nie ma godnści zeby wciskac innym takie propozycje na których wiadomo ze chce
      zarobic
      • amatil Re: Architekci o drapaczach chmur w Krakowie 04.06.07, 08:23
        Tak się składa, że w miejscu, gdzie Duda chce zarobić dwa wieżowce już stoją.
        Jeden niewykończony. Spokojnie można dostawić kilka podobnej wysokości, i tak ma
        to dużo więcej sensu niż Kliny.
    • Gość: ktos pomyslal? wiezowce 21-go wieku to... zabytki w 25 wieku! IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 07:27
      Juz sobie wyobrazam jak krakowskie dzieci zyjacy w roku 2507 beda pytac sie z
      dziwieniem nauczycieli; dlaczego Warszawa ma fantastyczne zabytkowe wiezowce z
      20 i 21-go wieku a dlaczego Krakow zatrzyjmal sie architektoniczne w 19-tym
      wieku? :)

      Krakowowi grozi w przyszlosci mumifikacja, czy Krakow umarl w 19-tym wieku?
      • Gość: ufo Re: wiezowce 21-go wieku to... zabytki w 25 wieku IP: 195.150.133.* 04.06.07, 07:39
        Dziecko, wieżowce NIGDY nie będą zabytkami...
        • Gość: ktos pomyslal? Re: wiezowce 21-go wieku to... zabytki w 25 wieku IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 08:06
          Gość portalu: ufo napisał(a):
          > Dziecko, wieżowce NIGDY nie będą zabytkami...

          Troche wyobrazni, kiedys i twoje wnuki beda dziadkami...

          Za pozno, zabytkami juz sa; nie tylko PKiN w Warszawie z 1955, ale i Chrysler
          Building, czy Empire State Buildin z 1930 w NY , jak i dziesiatki innych
          wiezowcow. Takie same opory jak ty mial ciemnogrod ktory tak samo reagowal jak
          Kazimierz Wielki zostal krolem i kazal budowac miasta z cegly i kamienie. Teraz
          to wszystko to zabytki ktorymi teraz ty sie tak pasjonujesz. za 500 lat tobie
          podobni beda pasjonowac sie Krakowskimi zabytkowymi wiezowcami z 21-wieku, a
          obuzac sie na propozycje budowania znowu cos jeszcze nowszej generacji. Kazdy
          wiek ma swoj ciemnogrod :)




          • Gość: bingo! Re: wiezowce 21-go wieku to... zabytki w 25 wieku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 08:17
            bredzisz, drogie dziecie.
            Ani jedna sciana osłonowa z aluminium, szkla i plastyku nie wytrwa do 25 wieku.
            A jesli jesteś z jasnogrodu, to dlaczego nie znasz ortografii?
            • Gość: bzyk Nie dla drapaczy w Krakowie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 08:28
              Po co? Nie ten klimat. Rzym to "n" razy większa i bardziej znacząca metropolia
              niż Kraków a nie ma ani jednego.
              • Gość: ktos pomyslal? Re: Nie dla drapaczy w Krakowie! IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 08:37
                no wlasnie, Rzym to atrakcja turystyczna, gospodarczo w Wloszech o wiele wiecej
                liczy sie Turyn czy Mediolan. No chyba ze ty masz aspiracje zeby twoje miasto
                bylo zywym muzeum i nic wiecej.
                • gniewko_syn_ryba Rzym skansenem ??? ROTFL !!!!!!!!!!!!! 04.06.07, 13:21
            • Gość: ktos pomyslal? Re: wiezowce 21-go wieku to... zabytki w 25 wieku IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 08:34
              Jakos caly cywilizowany swiat sobie "radzi" choc nie zna polskiej
              ortografi...Od kilkunastu lat pracuje w miejscu gdzie nigdy nikt nie uzywa
              polskiego jezyka, wiec ten jezyk jest mi tak potrzebny jak tobie lacina.

              Wracajac do wiezowcow, to Warszawia w 2507 bedzie perla architektury
              modernistycznej na skale Europejska, tak jak dzisiaj Krakow jest perla
              architekrury renesansowej, barokowej itd.
              • Gość: arch Re: wiezowce 21-go wieku to... zabytki w 25 wieku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 09:01
                Twoje zarozumialstwo mnie fascynuje, ale już naprawdę muszę kończyć te rozrywkę
                i zabrać się za coś pożyteczniejszego.
                Powiem ci tylko tyle, że mnie łacina przydaje sie i owszem.
                Przydała by sie i tobie.
                Wowczas byś wiedział, że "orto" w słowie ortografia oznacza porządek,
                prawidłowość, słuszność.
                Jeśli więc zauważyłeś, że cały cywilizowany świat radzi sobie bez polskiej
                ortografii, to istotnie jesteś osobnikiem spostrzegawczym.
                Ale jednak coś umknęło twojej uwadze.
                Ci, ktorzy nie znaja języka polskiego, oczywiscie radzą sobie bez tej znajomości.
                Ale jeśli są ludżmi cywilizowanymi, to w języku, ktorego używają, przestrzegają
                reguł, m.in. ortograficznych.
                Ty używasz akurat języka polskiego, więc jeśli masz pretensje do tego, by
                uchodzić za osobnika cywilizowanego - uzywaj tego języka w sposób mozliwie
                ortograficzny, amen
                • Gość: ktos pomyslal? Re: wiezowce 21-go wieku to... zabytki w 25 wieku IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 09:14
                  Czolowi liderzy UE; Javier Solana czy Barosso, kalecza niemilosiernie jezyk
                  angielski w ich wymowie, jeszcze gorzej niz Polacy, jakos nikt inteligentny nie
                  zarzuca im braku "slusznosci, prawidlowosci czy slusznosci".

                  Ja akurat uzywam jezyka angielskiego w pracy, domu, urzedach itd, a sporadyczny
                  wypad na polskie forum, ma dla mnie jedynie walory sentymentalne. Ale widze ze
                  udalo ci sie, gratuluje, zamiast o wiezowcach i rozwoju Krakowa jestesmy na
                  etapie "udupiania mojej osoby"...
                  • gniewko_syn_ryba Re: wiezowce 21-go wieku to... zabytki w 25 wieku 04.06.07, 13:24
                    Gość portalu: ktos pomyslal? napisał(a):

                    > Czolowi liderzy UE; Javier Solana czy Barosso, kalecza niemilosiernie jezyk
                    > angielski w ich wymowie, jeszcze gorzej niz Polacy

                    Nie jest to ich ojczysty język... A ty chyba jesteś Polakiem... ?
                    • Gość: ktos pomyslal? Re: wiezowce 21-go wieku to... zabytki w 25 wieku IP: *.ms.acxiom.com 07.06.07, 08:38
                      gniewko_syn_ryba napisał:

                      > Nie jest to ich ojczysty język... A ty chyba jesteś Polakiem... ?

                      Wiesz, ta zasada dziala rowniez w druga strone. Oczywiscie Solana i Barosso to
                      Hiszpan i Portugalczyk, jezyk angielski jest dla nich obcym jezykiem, wiekszosc
                      czasu spedzaja w swoich krajach. Z drugiej strony jest wiele osob ktore cale
                      dorosle zycie spedzili na emigracji, taj jak ja, i jezyk ojczysty zawsze
                      niezaleznie od stopnia edukacji danej osoby zawsze spada na drugie miejsce, na
                      rzecz nowego jezyka, czy tego chcesz czy nie.



                      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: wiezowce 21-go wieku to... zabytki w 25 wieku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 08:43
                        Gość portalu: ktos pomyslal? napisał(a):

                        > Z drugiej strony jest wiele osob ktore cale
                        > dorosle zycie spedzili na emigracji, taj jak ja, i jezyk ojczysty zawsze
                        > niezaleznie od stopnia edukacji danej osoby zawsze spada na drugie miejsce, na
                        > rzecz nowego jezyka, czy tego chcesz czy nie.

                        Z trzeciej strony, miałem okazję spotkać w USA panią blisko 90-letnią, urodzoną
                        tam (w stanie Ohio), mieszkającą od dziecka POZA środowiskiem polonijnym, której
                        polszczyzna mogłaby zawstydzić niejednego rodaka (!) Ty pisałeś coś o kilkunastu
                        latach "na obczyźnie" - czy to jest całe twoje "dorosłe" życie ?...
              • Gość: Andi Re: wiezowce 21-go wieku to... zabytki w 25 wieku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 12:44
                No i co z tego jak my tego i tak nie dożyjemy :)...
    • Gość: arch który z panów czytał jakąś książkę o urbanistyce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 07:53
      Nie znam urbanisty o nazwisku Stawowy, choć od dziesięciu lat jestem członkiem
      SARP-u a od niedawna także TUP-u.
      Także - nie znane są w środowisku zawodowym osiągnięcia urbanistyczne lub
      architektoniczne pana Dudy.
      To zdumiewające, ze gazeta udziela tak wiele miejsca na swoich lamach
      wypowiedziom dyletantów, ktorzy nie posiadają ani praktycznego, ani
      teoretycznego dorobku w dziedzinie urbanistyki.
      Z wypowiedzi tych panów widać jedynie to, że transmitują oni prymitywne
      "pomysły" chciwych deweloperów szykujacych się do skoku na kasę, czyli na tereny
      w bliskości historycznego centrum Krakowa.
      Jeszcze raz powiem: to zdumiewające jak wiele uwagi przywiązuje się w Polsce do
      majaczenia dyletantów i jak wielka jest w Polsce pogarda dla wiedzy - w tym
      przypadku, wiedzy urbanistycznej.
      A przecież, w tej dziedzinie istnieje rozległa literatura, są ludzie, którzy
      opierają się w swych działaniach na wiedzy, posiadają autorytet zawodowy, można
      bez trudu do tych ludzi trafi.
      Czy naprawdę, w dyskusji o przyszłości Krakowa skazani jesteśmy na poziom
      reprezentowany przez dyletantów?
      Jest oczywistością, że gdyby pan Stawowy i Duda zaczęli się wymądrzać np. na
      temat kardiochirurgii, nikt nie traktowałby ich wypowiedzi poważnie, bo jak się
      zdaje nie są oni wykształceni w tym kierunku.
      Dlaczego zatem z taką atencją traktuje się banialuki wypowiadane przez
      dyletantów na temat urbanistycznego rozwoju miasta?

      • Gość: ktos pomyslal? Architektura to nie jest jakis jezyk martwy.... IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 08:19
        Gość portalu: arch napisał(a):

        > Jeszcze raz powiem: to zdumiewające jak wiele uwagi przywiązuje się w Polsce
        > do majaczenia dyletantów i jak wielka jest w Polsce pogarda dla wiedzy - w tym
        > przypadku, wiedzy urbanistycznej.

        A czy ta " fachowa wiedza" kaze wam nic nie robic, tylko mumifikowac to co
        stwozyli architekci i budowniczowie Krakowscy w XIII-XIX wieku?

        Dzisiejsze perly architektury Krakowa budowano wczoraj, jutrzejsze perelki
        architektury buduje sie... dzisiaj, nie wazne ze tacy krnabrni "fachowcy" jak
        ty uwazaja je teraz za "koszmarki". Troche wyobrazni pannie/ni archtekt, bo w
        przyszlosci o tobie powiedza ze 21-wieczny Krakow nie mial dobrych architektow
        bo nic w tym czasie nie zbudowano.

        • Gość: arch Re: Architektura to nie jest jakis jezyk martwy.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 08:42
          Wypowiadasz się z wielkim przekonaniem o swoich racjach i z lekcewazeniem dla
          wiedzy.
          Niestety, nawet z twoich krotkich wypowiedzi widać jak na dłoni, że nie wiesz o
          czym mówisz - jesteś dyletantem.
          Pouczasz jaki to jest język architektury - znasz ten język?
          Sam odpowiedz sobie - jakie są twoje kompetencje urbanistyczne i architektoniczne?
          I wiedz, że im dłużej ktoś jest w tym zawodzie, tym więcej czasu musi poswiecać
          na studiowanie, bo tym większy obszar niewiedzy sie przed nim odsłania.
          Język architektury jest żywy, ale nie może to być bezrozumny belkot nieuka.
          Dlatego, troszką poirytowany ton mojej wypowiedzi, bo strasznie mnie drażnią
          wyzuci z wszelkiej pokory wobec ogromu wiedzy - dyletanci.
          • Gość: ktos pomyslal? Re: Architektura to nie jest jakis jezyk martwy.. IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 08:58
            Droga pan/i architekt, jako dyletant pozwole sobie zauwazyc ze architekci nie
            tworza tejze architekury dla samych siebie. To co w tzw "Polskich kregach
            artystycznych/architektonicznych" nazywacie schlebianiem gustom prostych ludzi,
            w calym cywilizowanym swiecie kapitalistycznym nazywa sie; "znajomoscia rynku".

            Zreszta gdyby, architekci i budowniczowie XV wiecznego Krakowa nie liczyli by
            sie z prawami rynku, nie powstaly by Sukiennice ani piekny Rynek Krakowski.
            Zreszta Rynek (Krakowski) a rynek (zagadnienie ekonomiczne) nie jest
            koincydentalnym podobienstwem nazw. Ekonomia byla, jest i bedzie motorem
            wszystkich dziedzin zycia w tym architektury i sztuki.

            Na calym swiecie architekci buduja, w Polsce tylko sie madrza, tak jak ty. A
            wiecej pokory proponuje tobie, drogi/a architekcie, jak wszycy inni sluzycie
            innym, tym co za to architekture placa....
            • Gość: arch Re: Architektura to nie jest jakis jezyk martwy.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 09:13
              Czlowieku, już dość!
              Piszesz bzdurne zarzuty z pozycji osobnika, ktory zupełnie nie orientuje się w
              problematyce o jakiej mówi.
              Ekonomia jest istotnym czynnikiem projektowania urbanistycznego i doprawdy nie
              jest tak źle abym musial dowiadywac się od ciebie o tym fakcie.
              Nie mam juz czasu wymieniac pogladów, a poza tym - jest to zajęcie jalowe.
              Radze ci - weż sobie czlowieku do reki np. Urbanistyke Tolwinskiego aby sie
              przekonać jak madre książki pisano u nas na ten temat jeszcze przed wojną, a
              nastepnie zapisz sie na studium urbanistyczne i po jego ukonczeniu przeczytaj
              jeszcze raz to co teraz wypisujesz.
              Moze się wtedy lekko zawstydzisz...
              • Gość: ktos pomyslal? Re: Architektura to nie jest jakis jezyk martwy.. IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 09:20
                Idac twoja logika, o polityce moga jedynie dyskutowac profesjonalni politycy, a
                nie zwykli wyborcy. Gdyby tak bylo to 90% Poslow i Poslanek Polskiego Sejmu
                oraz innych polit7ykow szczegla krajowego i localnego nie mogliby sie o niej
                (polityce) wypowiadac wszak nie skonczyli studiow politycznych.

                Architekci sa od twozenie architektury, na podstawie tego co wymaga odbioraca,
                amen.
                • gniewko_syn_ryba Re: Architektura to nie jest jakis jezyk martwy.. 04.06.07, 13:26
                  Idąc twoją logiką, o leczeniu nowotworów mogą dyskutować wszyscy, czy tak ?...
                  • Gość: ktos pomyslal? Re: Architektura to nie jest jakis jezyk martwy.. IP: *.ms.acxiom.com 07.06.07, 08:53
                    gniewko_syn_ryba napisał:

                    > Idąc twoją logiką, o leczeniu nowotworów mogą dyskutować wszyscy, czy tak ?...

                    Zly przyklad, w medycynie obowiazuja twarde zasady oraz procedury sa bardzo
                    sztywne, nie ma tam miejsca na fantazje czy indywidualizm. Natomiast w
                    architekturze i sztuce, a architektura jest dziedzina sztuki oryginalnosc oraz
                    kreatywnosc jest jak najbardziej atutem. Zauwaz ze w sztuce wielu malarzy,
                    rzezbiarzy bylo amatorami. Architektura rowniez coraz bardziej polega na
                    indywidualizmie, i najbardziej wzieci architektci na swiecie, zupelnie odeszli
                    od jakichkoliwek konwencji.
                    • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Architektura to nie jest jakis jezyk martwy.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 08:45
                      Możesz podać jakieś przykłady budowli zaprojektowanych przez
                      architektów-amatorów ?... ;-P
        • gniewko_syn_ryba Re: Architektura to nie jest jakis jezyk martwy.. 04.06.07, 13:32
          Gość portalu: ktos pomyslal? napisał(a):

          > Dzisiejsze perly architektury Krakowa budowano wczoraj, jutrzejsze perelki
          > architektury buduje sie... dzisiaj

          No właśnie... KTO pozwolił wyburzyć najpiekniejszą w Krakowie perłę architektury
          lat 70-ych tj. bar "Smok" i postawić na jej miejscu inną perłę architektury 1
          dekady XXI wieku tj. Galerię Krakowską ???

          Już wyobrażam sobie te wycieczki młodzieży szkolnej i inne, które za 500 lat
          będą masowo zjeżdżać do Krakowa by podziwiać cudowną architekturę TESCO,
          "Błękitka", czy Sheratona... ;-PPPPPPPPPP
          • Gość: ktos pomyslal? Re: Architektura to nie jest jakis jezyk martwy.. IP: *.ms.acxiom.com 07.06.07, 08:59
            to prawda, architektura PRL-u jest dzis niedoceniana, a za kilkadziesiat lat
            pieczolowicie bedzie sie odbudowywac to co przetrwalo z tamtych czasow.
            Zwlaszcza w Krakowie, gdzie od konca poczatku XX wieku nie zbudowano zbyt wiele.

            Owszem Warszawa zostala odbudowana w stylu socrealizmu, i wiele nowych
            funkcjonalnych budowli byly w stylu post-modernistycznym np; Super-Sam. Szkoda
            ze go wyburzono bo nawet w zrodlach fachowych angielskojezycznych byl uwazany
            za innowacyjne osiagniecie post modernizmu.
      • Gość: aaaaaa Re: który z panów czytał jakąś książkę o urbanist IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 09:18
        "Także - nie znane są w środowisku zawodowym osiągnięcia urbanistyczne lub
        architektoniczne pana Dudy."

        Chyba kpisz????????
      • Gość: zwierzyniecki no to wyjasnij nam cos.. IP: *.crowley.pl 04.06.07, 10:17
        ..kolego arch, bo walnales kilka postow w ktorych piszesz jaki to jestes wielki
        urbanista i jaka to pogarda dla wiedzy tu itede. No ok, ale wiekszosci z nas -
        ktorzy sie nie znamy faktycznie - napisz, jak to powinno byc, gdzie te wiezowce
        jak nie na powstania warsz, i tak dalej.
        Ja sie chetnie czegos dowiem.
        • Gość: ktos pomyslal? Re: no to wyjasnij nam cos.. IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 10:25
          On/a nie chce wiezowcow w Krakowie, bo jej firma takowych nie projektuje :)
          Zajmuje sie natomiast "ekspertyza i doradztwem", tak jak znajomy ktory odradza
          tobie zalozenie dzialalnosci gospodarczej, dlatego zeby czasem tenze znajmy nie
          znalazl sie w swojej biedzie i marazmie odosobniony.

          Zasada tutaj widocznoa to; blokowac wszystko co nie przynosi korzyci nam, tylko
          innym.
        • Gość: arch Re: no to wyjasnij nam cos.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 10:56
          Bardzo krotko, bo nie mam czasu:
          -problem nie w tym, gdzie wieżowce, tylko w tym jaką intensywność
          zgospodarowania terenów miejskich uznac za optymalną w danej strefie Krakowa.
          Jeśli teren ma być zagospodarowany w sposób humanitarny, to nie należy stawiac
          wieżowca przy wiezowcu lecz zostawic odpowiednio dużo terenu zielonego pomiędzy
          nimi. Intensywność wykorzystania terenu ma swoje granice, ktorych przekroczenie
          obniża standard życia w mieście.
          Jeśli nie chcemy miasta martwego, w ktorym po godzinach pracy wszystkie okna są
          ciemne i niema ludzi na ulicach, to trzeba funkcje uisługowe mieszac z
          mieszkaniowymi - a do tego wiezowce nadają sie nieszczególnie.
          Jeśli nie chcemy kumulować ruchów do pracy w strefie centrum miasta, to nie
          nalezy tam koncentrować miejsc pracy np. w wieżowcach biurowych (nb. z powodów
          komunikacyjnych, w wielu wielkich miastach biurowce wyprowadzają się daleko od
          centrum)
          Jeżeli miasto posiada walory turystyczne z ktorych powinno czerpać dochody, to
          powinno umieć eksponować swoje walory widokowe a nie niszczyć je kominami w
          Łęgu, wieżowcami przy rondzie Mogilskim, słupami na Cracovii i innymi brutalizmami.
          Zatem, gdzie wieżowce?
          Jak najdalej od centrum starego Krakowa, ale połączone z rejonem centrum szybkim
          tramwajem lub metrem.
          Zasada: najpierw musi być zrealizowana szybka komunikacja miejska, bo ona
          otwiera nowe obszary inwestycyjne bezkolizyjne wobec starego miasta.
          A tak wogóle - nie jest wcale przesądzone, że muszą to być wieżowce.
          Może to być stosunkowo niska, ale intensywna zabudowa wtopiona w zieleń, ktorej
          pojemność będzie nawet większa niż w wersji wieżowcowej, zaś warunki
          środowiskowe bez porownania lepsze.
          • Gość: ktos pomyslal? a kto zaplaci za ten zielony teren obok wiezowca? IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 11:14
            Powodem dlaczego nowoczesne miasta maja gesto budowane wiezowce; biurowe oraz
            apartamentowe, jest cena. Jesli inwestor wymaga luksusow takie jak park wokol
            wiezowca to niestety musi za niego slono zaplacic.

            Jesli ty chcesz mieszkac w parku to kup sobie dzialke budowlana daleko za
            miastem. Ale macie wymagania, zupelnie tak jak nie mieszlalibyscie w biednej
            Polsce tylko gdzies w Bahrainie.
            • gniewko_syn_ryba Re: a kto zaplaci za ten zielony teren obok wiezo 04.06.07, 13:34
              Gość portalu: ktos pomyslal? napisał(a):

              > Powodem dlaczego nowoczesne miasta maja gesto budowane wiezowce; biurowe oraz
              > apartamentowe, jest cena. Jesli inwestor wymaga luksusow takie jak park wokol
              > wiezowca to niestety musi za niego slono zaplacic.

              To wyjaśnij jakim cudem w samym centrum Nju Jorku ostał się Central Park ???????????
              • Gość: Krakus Re: a kto zaplaci za ten zielony teren obok wiezo IP: *.pradnik.net 04.06.07, 14:57
                Widać nie mieli tam politologa Grzegorza Stawowego za szefa komisji planowania
                przestrzennego.
              • Gość: sand Re: a kto zaplaci za ten zielony teren obok wiezo IP: *.computerland.pl 04.06.07, 16:36
                Gniewko nie strzelaj na oslep
                Nikt tutaj nie kaze zabudowywać jakiegos parku.
                • Gość: sand I dalej bo zniklo IP: *.computerland.pl 04.06.07, 16:44
                  A poza tym nikt w NY nie kazał płacić inwestorom za tereny zielone. Po prostu
                  pozostawiono park, który nie podlegał zabudowie. Tam gdzie można było budować
                  wysokościowce stoją obok siebie.
                  Porównanie więc nietrafne.
                  • Gość: gniewko_syn_ryba No to przeczytaj to zdanie "myśliciela": IP: *.autocom.pl 04.06.07, 20:49
                    "Jesli inwestor wymaga luksusow takie jak park wokol wiezowca to niestety musi
                    za niego slono zaplacic."

                    To, co piszesz, jest przecież zaprzeczeniem koncepcji "myśliciela"... ;-P
              • Gość: ktos pomyslal? Re: a kto zaplaci za ten zielony teren obok wiezo IP: *.ms.acxiom.com 07.06.07, 09:07
                gniewko_syn_ryba napisał:

                > To wyjaśnij jakim cudem w samym centrum Nju Jorku ostał się Central
                > Park ???????????

                Central Park jest w NY jest w najwiekszej metropoli USA...jest wyjatkiem ktory
                potwierdza regule. Ten wyjatek, zostal uczyniony za sprawa, bogatych
                rezydentow, ekskluzywnych apartamentowcow; Bernstain, John Lennon, Woody Allen
                oraz wielu innych mieszka w okolicy, ich stac zaplacic za troche luksusu, w
                srodku betonowej pustyni. Owszem park jest ogulnodostepny, ale tylko nieliczni
                moga posczycic sie widokiem na Central Park w NY.

                W Warszawie natomiast jest wiele parkow, ale to zaczyna sie zmieniac, za tereny
                zielone ktos musi zaplacic...
                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: a kto zaplaci za ten zielony teren obok wiezo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 08:51
                  ość portalu: ktos pomyslal? napisał(a):

                  > Central Park jest w NY jest w najwiekszej metropoli USA...jest wyjatkiem ktory
                  > potwierdza regule. Ten wyjatek, zostal uczyniony za sprawa, bogatych
                  > rezydentow, ekskluzywnych apartamentowcow; Bernstain, John Lennon, Woody Allen
                  > oraz wielu innych mieszka w okolicy

                  Znaczy się, zanim oni sie tam osiedlili, Central Parku nie było ??????
                  :-000.........

                  > W Warszawie natomiast jest wiele parkow, ale to zaczyna sie zmieniac, za
                  tereny zielone ktos musi zaplacic...

                  Ciekawe czym będziesz oddychał gdy twoje koncepcje zostaną konsekwentnie w 100 %
                  zreailizowane ?... ;-P
          • Gość: dada Re: no to wyjasnij nam cos.. IP: *.40.77.83.cust.bluewin.ch 04.06.07, 12:04
            I o to chodzi! nic dodać, nic ująć!
      • Gość: sand Panie Arch IP: *.computerland.pl 04.06.07, 16:53
        Wszyscy sa dyletantami oprócz Ciebie.
        Ty się znasz.
        I jesteś czlonkiem SARP-u.
        Zapewne członkami tej szacownej organizacji są również inni niedyletanci od np.
        Sheratona, czy też kamienicy na Karmelickiej.

        Jak się znasz to powiedz nam malutkim coś o urbanistyce, a szczególnie w
        kontekście Krakowa bo z wypowiedzi o dyletantach jakoś nie wynika jakakolwiek
        koncepcja.

        HINT: jak nie wiesz z kim rozmawiasz to nie wyzywaj szystkich na około, co?
        • Gość: zwierzyniecki patrz kilka postow wczesniej w tym watku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 20:22
          tam arch odpowiedzial tresciwie i sensownie, trzeba mu przyznac
      • helenka17 Panie Inżynierze, Pan to jakiś dziwny jest... 04.06.07, 23:38
        Jaką znowu książkę??! Pośród łobuzów pociągających za sznurki są i tacy, którzy
        takie książki PISZĄ, a nie tylko czytają,że przypomnę osobę niezapomnianego
        orędownika Studium B, pana dr hab arch nacz najważn najlep urodz (fularek)PK
        prof pogard min Krzysztofa Boj.
        Książki - Panie Inżynierze złociutki - to czyta 25% Polaków. Czy Pan chory?
        Jakie książki? w 30% polskich domów niema żadnej książki (nawet telefonicznej)!
        Daj se Pan spokój z tymy pretensjamy do wyształcony publyki.Racje mo tyn, co mo
        lepszego teścia, albo szfagra. A wykształciuchy to w ryj. I morda w kubeł.
        Tyle ideologii, przejdźmy do rzeczy.

        > Nie znam urbanisty o nazwisku Stawowy, choć od dziesięciu lat jestem członkiem
        > SARP-u a od niedawna także TUP-u.

        Nigdy nie byłam członkiem SARP-u (bez żalu) ani tem bardziej TUP-u (tego
        drugiego żałuję szczerze), ale Grzegorz Stawowy, wieloletni asystent Marszałka
        Województwa Janusza Sy (architekt i urbanista, z praktyką, niezły) nie trafił do
        Rady miasta z racji swoich kwalifikacji urb-arch, ale z racji woli większości.
        Bo w polityce nie racja decyduje, ale większość. Następnie na szefa Komissyi
        Planowania i Tego Oraz Owego wybrali go większością głosów jego koledzy. I
        lepiej, że to jego wybrali, bo jak sobie pomyślę, że mogli wybrać Okomata, albo
        niesławnej pamięci niejakiego Misztala z poprzedniej kadencji, albo specjalistę
        od zmiany przeznaczenia terenów Wesołej Polany, o tego:
        www.bip.krakow.pl/?sub_dok_id=15028
        czy też niejakiego Olszówkę, to mi od razu zimno.
        Radny Stawowy, Jakkolwiek ambitny, to przynajmniej zdradza stałą tendencję do
        słuchania co się doń mówi.Zachować się umie, jakiś taki ogładzony i w ogóle.
        A że palnął głupstwo z Łęgiem i okolicami? No trudno. Się popracuje nad nim.


        > Także - nie znane są w środowisku zawodowym osiągnięcia urbanistyczne lub
        > architektoniczne pana Dudy.

        Pan Duda Inżynier ma - i owszem szereg projektów za sobą, które uważa za
        osiągnięcia, ale nie bądźmy złośliwi.Pan Duda jest indagowany
        jako przedstawiciel inwestora posiadającego szkieletor
        jako wspólnik mec Gaertnera (wpływowa familia o niecodziennych dziś
        przekonaniach - patrzmy na dziadka...), który z kolei jest wspólnikiem mec.
        Kubasa (Kubas, Kos, Gaertner)
        jako zięć Jacka Łodzińskiego, co na wpływy w tym niewielkim mieście się przekłada,
        jako (see p. one)wspólnik GDK Group, która grupuje wielu dobrych architektów, by
        wymienić Pana Obarzanowskiego, autora nagrodzonego projektu na centrum Hongkongu.
        Na urbanistyce - jak Pan słusznie zauważył, Panie Inżynierze - Pan Duda zna się
        na tyle, na ile odpowiada to jego żywotnym interesom projektowym teraz i w
        przyszłości. W pozostałej części się nie zna. Proszę jednak zwrócić uwagę, że
        dotychczasowe prace projektowe Pana Dudy są pracami (możemy się kłócić, czy się
        nam podobają czy nie) wykonanymi w SKALI OTOCZENIA. To każe nam myśleć, że
        kanony urbanistyki są Panu Dudzie - i jego kolegom z zespołu - znane.


        > To zdumiewające, ze gazeta udziela tak wiele miejsca na swoich lamach
        > wypowiedziom dyletantów, ktorzy nie posiadają ani praktycznego, ani
        > teoretycznego dorobku w dziedzinie urbanistyki.

        A skąd - Panie Inżynierze - Gazeta ma wiedzieć, kto się zna? A czy Pan naprawdę
        sądzi, że ci, którzy się znają naprawdę, to nie mają swoich interesów? Siedzą
        cicho jak mysz pod miotłą, bo zabieranie głosu - szczególnie publicznie - się im
        nie opłaca. Jestem głęboko przekonana, że tak właśnie jest.

        > Z wypowiedzi tych panów widać jedynie to, że transmitują oni prymitywne
        > "pomysły" chciwych deweloperów szykujących się do skoku na kasę, czyli na
        tereny w bliskości historycznego centrum Krakowa.

        Powyższe zdanie nie wymaga ani jednego słowa komentarza. Jest prawdziwe do bólu
        i smutne - przez to.


        > Jeszcze raz powiem: to zdumiewające jak wiele uwagi przywiązuje się w Polsce do
        > majaczenia dyletantów i jak wielka jest w Polsce pogarda dla wiedzy - w tym
        > przypadku, wiedzy urbanistycznej.
        > A przecież, w tej dziedzinie istnieje rozległa literatura, są ludzie, którzy
        > opierają się w swych działaniach na wiedzy, posiadają autorytet zawodowy, można
        > bez trudu do tych ludzi trafić.
        > Czy naprawdę, w dyskusji o przyszłości Krakowa skazani jesteśmy na poziom
        > reprezentowany przez dyletantów?

        Na to wygląda. Ponieważ większość nie prowadzi za sobą prawdy. Słyszał Pan
        kiedy, by wyniki w fizyce teoretycznej ustalano przez głosowanie? Bo ja nie. A
        przecież urbanistyka to też wiedza, ba - nawet nauka. Czerpiąca z psychologii,
        znajomości przyrody, znajomości natury człowieka, historii, obyczaju i - tak -
        dalej.
        Jak zamierza Pan skłonić miejscowych kresorysów do zaakceptowania czegoś, co
        oddala od nich wizję szybkiego nabycia czarnych kabrioletów?


        > Jest oczywistością, że gdyby pan Stawowy i Duda zaczęli się wymądrzać np. na
        > temat kardiochirurgii, nikt nie traktowałby ich wypowiedzi poważnie, bo jak
        się zdaje nie są oni wykształceni w tym kierunku.

        Jeśli mam sądzić po praktyce sprawowania władzy w tym kraju, to zmuszona jestem
        nie zgodzić się z Panem Inżynierem. Vide losy Służby Cywilnej. Vide losy Ustawy
        o Zagospodarowaniu i Planowaniu Przestrzennym - oraz losy jej powstawania.

        > Dlaczego zatem z taką atencją traktuje się banialuki wypowiadane przez
        > dyletantów na temat urbanistycznego rozwoju miasta?

        Bo jeden jest Przewodniczącym Komissyi tego-i-owego,
        a drugi MÓWI, że ma Szkieletora.
        Same zaś banialuki powstają z tego oto powodu, że KTOŚ im te pytania zadawał,
        decydując o właściwości osoby. I tym kimś nie byłam ani ja, ani Pan, Panie
        Inżynierze.
    • Gość: Listek Tekst Dudy Brzydo pachnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 08:09
      A konkretnie mocno zajeżdża od jego propozycji. Facet mógłby przynajmniej
      poudawać, że nie uprawia prywaty.
      • Gość: arch Re: Tekst Dudy Brzydo pachnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 08:21
        To oczywiste, że Duda i Stawowy lobbują na rzecz przedsiebiorców - przeciwko
        interesom miasta.
        Tylko dlaczego i na jakiej podstawie Gazeta robi z nich ekspertów od urbanistyki?
    • Gość: Keith Pomysl Dudy - do kosza. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 10:02
      Panie Duda, buduj Pan sobie gdzie Pan chce, ale wara od Grzegorzek,
      Oficerskiego i okolic Mogilskiego. Co za pomysł by budować wysokościowce tak
      blisko centrum!?? Co z dojazdami w tamte okolice? Jak niby yappies beda
      dojezdzac z polnocy i wschodu ( Prazmowskiego? Mogilska?), nie mowiac juz o, w
      perspektywie zakorkowanej Dietla i Grzegorzeckiej od zachodu. Poza tym ,
      obszar, idac od scislego centrum, az do Beliny Prazmowskiego jest objety
      kompetencjami konserwatora zabytkow. Mysl Pan dalej!
    • Gość: ktos pomyslal? Krakow zasluguje na bycie NOWOczesna metropolia! IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 10:20
      Zeby tak sie stalo, Krakow musi sie rozwijac, musza powstawac nowe budowle,
      oraz infrastruktura na miare czasow w jakich zyjemy, nie mozna wciaz tylko zyc
      przeszloscia. Tak jak w przeszlosci w kazdej szanujacej sie metropoli budowano
      5 pietrowe kamienice dzis, ich odpowiedniekiem sa wiezowce, wielopoziomowe
      autrostrady itd.

      To co nowe nie kazdemu sie musi podobac, zreszta za kazdym najbardziej
      nowoczesnym i imponujacym forma architektoniczna stadionem w Hiszpani czy w
      Japoni kryje sie paru niezadowolonych osobnikow ktorych zmuszono do sprzedania
      rodowej rudery lub biznesiku. Ot taka kolej rzeczy, w Krakowie rowniez nie
      brakuje grupy pieniaczy ktorzy wola blokowac rozwoj miasta na rzecz wlasnych
      malych interesikow.
      • Gość: zwierzyniecki walcie we mnie IP: *.crowley.pl 04.06.07, 10:23
        ..ale zgadzam sie z tym totalnie !
        • Gość: Ja Re: walcie we mnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 10:26
          Ok, ale nie w centrum i jego okolicach ale na nowo wytyczonym terenie! Łęg
          bylby w sam raz.
          • Gość: ktos pomyslal? wiezowce w miejsce PRL-owskich blokow IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 10:40
            W Jowym Jorku, czy w Chicago w centrum nie takie "perly" zburzono (czego nie
            pochwalam) zeby zrobic miejsce na najbardzej funkcjonalne nowoczesne wiezowce z
            odpowiednimi gabarytami na miare miejsca i prestiz miasta, pozostaly tylko
            najlepiesze zabytki, tzw "landmarks". W Polsce kazda rudera uzwanana jest za
            zabytek, wiekszosc kamienic XIX wiecznych zasluguje na pozostawienie, ale wiele
            PRL-owskich blokow powinno zostac rozebranych i na ich miejscu powinny stanac
            nowoczesne City!
            • gniewko_syn_ryba Re: wiezowce w miejsce PRL-owskich blokow 04.06.07, 13:20
              Gość portalu: ktos pomyslal? napisał(a):

              > W Jowym Jorku, czy w Chicago w centrum nie takie "perly" zburzono

              Jakie ?... Średniowieczne kościoły, renesansowe kamienice ???...

              (czego nie
              > pochwalam) zeby zrobic miejsce na najbardzej funkcjonalne nowoczesne wiezowce z
              > odpowiednimi gabarytami na miare miejsca i prestiz miasta

              Sam fakt, że porównujesz miasto o ponad 1000-letniej tradycji do amerykaskich
              miast założonych w XIX wieku dyskwalifikuje cię jako dyskutanta...

              Ale... skoro jesteśmy w Hameryce, to może wyjaśnisz jak to jest z drapaczami
              chmur w... Waszyngtonie... ? Rozumiem, że całe centrum jest nimi zabudowane, tak
              ?... ;-PPP
              • Gość: ktos pomyslal? Re: wiezowce w miejsce PRL-owskich blokow IP: *.ms.acxiom.com 07.06.07, 09:15
                Zabytek nie koniecznie musi miec 500 lat, zwlaszcza ze Warszawski PKiN ktory
                dopiero skonczyl 50 lat zostal uznany za zabytek. USA jest stosunkowo mlodym
                panstwem, wiec zabytki naturalnie sa stosunkowo mlode, co nie znaczy ze nie sa
                warte konserwacji.

                Problem w tym ze w Europie nie znajdziesz pierwszych wiezowcow na Swiecie,
                pierwszych najwiekszych skrzyzowan, pierwszych wielopoziomowych autostrad...te
                unikatowe innowacyjne rozwiazania zostaly wszystkie zapoczatkowane wlasnie w
                Amerykanskich miastach takich jak Chicago czy Nowy York.

                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: wiezowce w miejsce PRL-owskich blokow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 09:08
                  Gość portalu: ktos pomyslal? napisał(a):

                  > Problem w tym ze w Europie nie znajdziesz pierwszych wiezowcow na Swiecie,
                  > pierwszych najwiekszych skrzyzowan, pierwszych wielopoziomowych autostrad...te
                  > unikatowe innowacyjne rozwiazania zostaly wszystkie zapoczatkowane wlasnie w
                  > Amerykanskich miastach takich jak Chicago czy Nowy York.

                  Rozmawiamy, zdaje się, o zabytkach, a nie o "unikatowych innowacyjnych
                  rozwiązaniach" (których w Europie również nie brakuje ale nikt nie nazywa ich
                  "zabytkami" z tej przyczyny)... Użyłeś określenia "nie takie 'perełki'
                  wyburzono" co sugeruje budowle znacznie bardziej wartościowe od wspomnianych
                  przeze mnie kościołów, czy kamienic, chciałbym zatem wiedzieć jakie to "perełki"
                  wyburzono aby postawić na ich miejscu drapacze chmur... ?
                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: wiezowce w miejsce PRL-owskich blokow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 09:11
                  Aha, nie napisałeś nic na temat drapaczy chmur w Waszyngtonie (jak by nie było,
                  chyba najważniejszej światowej metropolii)... Może wymienisz te najwyższe ?... ;)))
          • Gość: Krakauer Powstańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 10:41
            Ja myślę że to kwestia wyważonego kompromisu , Łęg jest nieco za daleko od
            centrum miasta , a okolice między rondem Grunwaldzkim i Mogilskim , z właśnie
            przygotowywaną infrastrukturą , (szybki tramwaj , nowe rondo , po co inwestowac
            w coś co już jest w budowie?) a co więcej już istniejącą wysoką zabudową
            spełnia idealnie warunki. Jeszcze jakieś praktyczniejsze połączenie z
            lotniskiem i mamy miejsce gdzie inwestorzy będą chcieli budowac. Oczywiście
            można sobie wyznaczyc dzielnicę biurowców i 20 km od centrum , tylko kto będzie
            chciał tam budowac?
            • gniewko_syn_ryba Re: Powstańców 04.06.07, 13:12
              Gość portalu: Krakauer napisał(a):

              > Ja myślę że to kwestia wyważonego kompromisu , Łęg jest nieco za daleko od
              > centrum miasta , a okolice między rondem Grunwaldzkim i Mogilskim , z właśnie
              > przygotowywaną infrastrukturą , (szybki tramwaj , nowe rondo , po co inwestowac
              >
              > w coś co już jest w budowie?) a co więcej już istniejącą wysoką zabudową
              > spełnia idealnie warunki

              Taaaak... Trzeba tylko wyburzyć trochę bezwartościowych ruder znajdujących się
              na tym obszarze, a szczególnie takich jak Wawel, Sukiennice, Koścół Mariacki,
              kamienice przy Rynku etc. - w zasadzie całe tzw. Stare Miasto... ;-PPP
            • helenka17 Trzy złote, pięćdziesiąt groszy. 10.06.07, 10:10
              Tyle kosztuje plan miasta.
              Kup go sobie,
              popatrz na to, co napisałeś,
              popatrz na plan.
              Zastanów się.
              Czy już wiesz, dlaczego wszyscy się śmieją?

              H.
    • Gość: pinkdotR Re: Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: 89.174.214.* 04.06.07, 10:46
      Gość portalu: hmm napisał(a):

      > Bieniu (ze swoją zabudową amfiteatralną) i inny zapominają, że wysokie
      budynki
      > to wielu mieszkańców.

      No właśnie. Byłem na prezentacji projektu miejscowego planu zagospodarowania
      dla Kobierzyna-Zalesie, gdzie pierwszy raz usłyszałem bezpośrednio z ust p.
      Bienia o zabudowie mieszkaniowej amfiteatralnej (do 16 czy 18 kondygnacji) na
      Ruczaju. Miała to być odpowiedź na ciasnotę i brak przestrzeni dla ludzi między
      wznoszonymi obecnie budynkami. Byłem w szoku. Przecież takie budynki wymagają
      większych odstępów od siebie choćby aby docierało do nich światło. A gdzie
      miejsce na powierzchni ziemi dla tych wszystkich mieszkańców i ich samochodów?

      > Troszkę wyobraźni naprawdę nie
      > zawawdzi, i nie mówię tutaj o wyobrażaniu sobie stanu waszych kont bankowych.

      Widziałem zabiegi p. Bienia o podniesienie górnej granicy zabudowy w uwagach do
      planu. Dlaczego tak bardzo mu na tym zależy? Choćbym bardzo się starał to nie
      wygląda mi to na nic innego niż opinia "niezależnego architekta" na potrzeby
      kogoś, kto chce to amfiteatralne blokowisko wybudować.

      > Tu chciałem się zwrócić do panów architektów, proponuje na początku zająć się
      o
      > dpowiednią infrastrukturą (niebawem to już chyba tylko metro), a później
      spokoj
      > nie można nas karmić mrzonkami o 'La Defense na Klinach'.

      Otóż to. Do La Defense dojeżdża metro, szybka kolej RER i nowa linia tramwaju
      kursującego po peryferiach Paryża. Specjalnie pojechałem to obejrzeć będąc w
      Paryżu aby oprócz zabytków zobaczyć też jak inni planują i realizują nowoczesne
      dzielnice. Oprócz rozwiązań komunikacyjnych polecam zwrócenie uwagi na
      przestrzeń zostawioną tam między budynkami. Przy tym jest to dzielnica biurowa
      a nie mieszkaniowa, gdzie standardy jakości przestrzeni życiowej powinny być
      jeszcze wyższe a nie takie jak w Krakowie.

      Panom planistom proponuję zastawnowienie się jeszcze nad tym ile czasu zajmuje
      projektowanie i budowa linii metra czy szybkiej kolei miejskiej a ile czasu
      projektowanie i budowa blokowiska. W związku z tym co trzeba zaprojektować i
      zacząć budować najpierw? La Defense powstała mając już gotowe rozwiązania
      komunikacyjne.

      pozdrowionka

      pinkdotR
      • Gość: ktos pomyslal? Re: Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 10:56
        Szerokie bulwary, mala architektura, fontanny, na kazdym skrzyzowaniu to nalezy
        do przeszlosci, dzisaj to sie nie oplaca. Przeciez za to ktos musi zaplacic,
        mysle ze Krakow czy Warszawa ma zbyt wiele parkow i przestrzeni bublicznych,
        nawet w skali Europejskiej, nalezy teren zagescic, miasto powinno na siebie
        zarabiac. Zreszta miasto jest dla podmiotow ktore sa w stanie za nie zaplacic,
        jesli jakas firma chce wybudowac biurowiec w Krakowie, i zamiast nastepnego
        biurowca obok siebie chce miec elegancji plac to powinna za ten luksus zaplacic.

        Najbardziej denerwuje mnie gdy w Warszawie jakis posiadacz PRL- owskiego
        mieszkania w centrum mysli ze przestrzen wokol jego balkonu nalezy do niego. A
        ja mowie ze jesli taki osobnik chce tak bardzo opalac sobie plecy na balkonie
        to niech kupi teren wokol jego bloku, jesli jego na to stac.
        • Gość: arcg "new urbanism" warto i o nim wiedzieć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 11:18
          "Kto pomyślał" niczym nie zrażony poucza (cytuje):
          >Szerokie bulwary, mala architektura, fontanny, na kazdym skrzyzowaniu to nalezy
          do przeszlosci, dzisaj to sie nie oplaca. Przeciez za to ktos musi zaplacic,
          mysle ze Krakow czy Warszawa ma zbyt wiele parkow i przestrzeni bublicznych,
          nawet w skali Europejskiej<
          Znasz język angielski, więc zamiast wypisywać głupoty na forum, wpisz sobie w
          wyszukiwarce hasło "new urbanism" i troszkę poczytaj.
          Możesz także odszukać wskaźnik powierzchni zielonej/mieszkanca dla Krakowa i
          porównać to z Londynem, Oslo, Helsinkami, Sztokholmem, Berlinem, Pragą itd.
          Naprawdę, zrobisz lepiej jesli zamiast pisać zaczniesz czytać.
          To stu
          • Gość: Krakauer Wielki naród zaprawdę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 11:21
            Wasza kłótliwośc bawi mnie zaprawdę. Arch , nie martw się polacy znani są z
            tego że niekłamaną dumę wywołuje u nich własna niewiedza i ignorancja. A już
            wykłócanie się o coś o czym nie ma się pojęcia to wzór cnót!
            • Gość: ktos pomyslal? Konsument zawsze wie lepiej/patrz z czego zyjesz:) IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 11:52
              Tylko ja wiem jaka powinna byc architektura bo dla mnie, zwyklego konsumenta
              ona jest tworzona. Twoja wiedza fachowa jest na tyle wazna, ile jest przydatna
              do moich oczekiwan, jako konsumenta, odbiorcy tejze archiktury.

              Mysle ze w Polsce tzw "professionals" uwazaja sie za madrzejszych, a odbiorce
              uwazaja ze "ciemna mase" jest to kardynalny blad, ma to swoje korzenie w
              arystokratycznych przywarach, choc architekt, lekarz, profesor uniwersytecki
              jest tak naprawde tylko sluga, bo przeciez pracuje na swoje utrzymanie
              wykonujas swoj zawod, mimo tego uwaza sie za inteligenta. No coz takie
              zasciankowe panstwo ta Polska, moze kiedys to sie zmieni jak Polacy beda dluzej
              otwarci na idea z zachodu.
            • Gość: ASR Re: Wielki naród zaprawdę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 11:54
              powiedział gość nie wnosząc do dyskusji ani jednego argumentu :D

              Zaprawdę masz rację w tym co napisałeś a swoją osobą idealnie portretujesz tych
              których krytykujesz :D:D:D
              • Gość: Krakauer Re: Wielki naród zaprawdę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 11:56
                No cóż przynajmniej czymś się wyróżniamy ;-D A jeżeli chodzi o argumenty , to
                ja specjalistą nie jestem i się nie wypowiadam. Obserwuję bo dotyczy to mnie
                jako mieszkańca Krakowa , ale po co szczekac kiedy i tak nie mam na to zadnego
                wpływu?
                • Gość: zwierzyniecki po co szczekac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 20:27
                  chyba nieco przeginasz w swym wysublimowaniu, kolego krakauer
                  wlasnie po to jest forum, by na nim - jak to okreslasz - szczekac.
                  taka wspolczesna trybuna ludowa.
                  na szczescie dyskusje nie sa zarezerwowane tylko dla fachowcow madrych bardzo.

                  dobre strony tego to: raz - widac ilu ludziom zalezy na ksztalcie krakowa i nie
                  sa tylko biernymi przechodniami ktorzy maja wszystko gdzies, dwa - wsrod
                  zgielku sa madre i sluszne wypowiedzi, trzy - itede
                  jak Cie to brzydzi Hrabio to wracaj do wiezy z iworii i nie czytaj tego tu.
          • Gość: ktos pomyslal? a ty powinnas zrobic sąde wsrod odbiorcow architek IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 11:37
            Dziekuje za rade, ale nie zamierzam zmieniac profesji, jestem odbiorca
            architektury, a nie jej projektantem. Mysle ze postawa jaka Ty soba
            reprezentujesz (z calym szacunkiem) jest objawem arogancji tzw srodowisk
            profesjonalnych w Polsce, w krajach rozwinietych zachodu tego nie ma.

            Np w Szwecji, USA czy Niemczech nie znajdziesz archtekta ktory bedzie unosil
            sie swoja "ekspertyza", lecz jak to tylko mozliwe probowal wyjsc na przeciw
            wymaganiom oraz oczekiwaniom odbiorcow architektury czyli inaczej mowiac;
            laikom.

            Mysle ze na tym polega roznica pomiedzy Polskimi i zachodnimi archtektami,
            Polski architekt uwaza sie za "Boga Archtektury" na zachodzie za sluge
            odbiorcow tejze archtektury.

            Jak mozesz twozyc architekure jesli nie interesuje cie opinia jej uzytkownikow?
            No chyba ze ty projektujesz miasta dla archtektow...
            • Gość: Skogkatt Re: a ty powinnas zrobic sąde wsrod odbiorcow arc IP: *.net.autocom.pl 04.06.07, 12:31
              "Szerokie bulwary, mala architektura, fontanny, na kazdym skrzyzowaniu to
              nalezy do przeszlosci, dzisaj to sie nie oplaca. Przeciez za to ktos musi
              zaplacic, mysle ze Krakow czy Warszawa ma zbyt wiele parkow i przestrzeni
              bublicznych, nawet w skali Europejskiej, nalezy teren zagescic, miasto powinno
              na siebie zarabiac."
              To jest chyba koncepcja miasta dla miasta, a nie miasto dla ludzi. Ideałem
              takiego miasta są chyba blokowiska gierkowskie, gdzie im więcej ludzi upchano
              na metrze kwadratowym powierzchni gruntu tym lepiej, a im mniej miejsca zostało
              na przestrzeń między nimi tym gorzej. Idąć tym tokiem rozumowania to należałoby
              zabudować i to jak najgęściej Rynek, Planty, Błonia, Park Krakowski, Park
              Jordana itp i zamienić Kraków w jedną wielką betonową pustynię, z której zaraz
              wszyscy wynieśliby sie na wieś .
              • Gość: ktos pomyslal? Re: a ty powinnas zrobic sąde wsrod odbiorcow arc IP: *.ms.acxiom.com 04.06.07, 12:47
                Nie jest mowa o idealach ale o realnosci, a rzeczywistosc jest taka ze metraz w
                centrum metropoli jaka jest niewatpliwie Krakow jest na wage zlota. W centrum
                oraz inne ekskluzywnych lokacjach powinni mieszkac ludzie zasobni, dla nich
                wlasnie powinno sie budowac apartamentowce oraz remontowac gustowne kamienice w
                centrum, w ten sposob miasto moze zarobic na intrastrukture oraz uslugi dla
                wszystkich swoich mieszkancow rowniez tych mniej zamoznych.

                Zreszta w NY, Tokio czy Chicago mieszkancy centrum placa za mieszkania o wiele
                wiecej niz w Krakowie czy Warszawie, i do tego maja do dyspozycji mniej terenow
                zielonych, wlasnie dlatego ogrody buduje sie na dachach apartamentowcow.
                • gniewko_syn_ryba Re: a ty powinnas zrobic sąde wsrod odbiorcow arc 04.06.07, 13:42
                  Ponawiam pytanie: jakim cudem ostał się Central Park ?????????
                  • Gość: ktos pomyslal? Re: a ty powinnas zrobic sąde wsrod odbiorcow arc IP: *.ms.acxiom.com 07.06.07, 09:45
                    gniewko_syn_ryba napisał:

                    > Ponawiam pytanie: jakim cudem ostał się Central Park ?????????

                    A ja z przyjemnoscia powatazam; Central Park to najbardziej ekskluzywny park w
                    najbardziej eksklyzywnym miejscu, dla najbardziej ekskluzywnych mieszkancow NY.
                    Co prawda jest ogolnodostepny ale tylko nielicznych wybrancow stat na zeby
                    mieszkac blisko parku. Dlaczego ten park jest tak bardzo ekskluzywny? Dlatego
                    ze w centrum NY to jest jedyny park, reszta mniej zasobnych mieszkancow NY nie
                    stac na dom z widokiem na park, wiec choduje roslinki w skrzynkach na dachu.
            • Gość: Krakus Re: a ty powinnas zrobic sąde wsrod odbiorcow arc IP: *.pradnik.net 04.06.07, 15:05
              To poczekaj odbiorco architektury, na skutki pomysłów p. Stawowego (który
              urbanistykę pewnie na politologii na AP studiował, chłechłechłe) - kiedy okaże
              się, że np. masz korki (dużo mieszkańców=dużo samochodów=korki). Albo
              zapaskudzoną panoramę miasta - choć to akurat ci zapewne nie przeszkadza.
              Nie mówiąc już o tym, że byli już tacy jak Ty, w cywilizowanych krajach, co to
              marzyli o nawaleniu na jak najmniejszej powierzchni jak największej ilości
              mieszkań. Pośrednie skutki ich "koncepcji" możesz od czasu do czasu obejrzeć w
              telewizji, w relacjach z francuskich przedmieść.
              • Gość: Krakus PS: "sonda", nie "sąda". IP: *.pradnik.net 04.06.07, 15:05
                nt
              • Gość: ktos pomyslal? Re: a ty powinnas zrobic sąde wsrod odbiorcow arc IP: *.ms.acxiom.com 07.06.07, 09:53
                Zupelnie zle oceniasz sytuacje; Krakowscy Architekci sa najczesciej hamulcowymi
                rozwoju przestrzennego i infrastruktury, a tzw "laicy" jego propagatorami. To
                przecietni ludzie domagaja sie autostrad, inwestycji w infrastrukture, a
                Krakowscy spece od architektury, i wydawania pozwolen, bardziej martwia sie nie
                tylko o wartosciowe zabytki ale o kazdy kamien na kamienu ktory lezal na
                drugim wiecej niz 100 lat.... niz o potrzeby wspolczesnych mieszkancow Krakowa.
                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: a ty powinnas zrobic sąde wsrod odbiorcow arc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 09:31
                  Niestety, nie masz racji - jesteś daleko i nie masz zielonego pojęcia o czym
                  piszesz... Przyjedź tiu kiedyś i zobacz jakie "cuda" architektury "nowoczesnej"
                  ci twoi "hamulcowi" potrafią w samym sercu historycznego Krakowa postawić...
                  Akurat wczoraj miałem okazję pokazać okolice Rynku grupie amerykańskich
                  wykładowców uniwersyteckich i nauczycieli, i nawet nie wyobrażasz sobie jak
                  zniesmaczeni byli widokiem tzw. Pawilonu Wyspiańskiego, otwartego ledwie kilka
                  dni temu, a stojącego w odległości kilkudziesięciu metrów od Rynku !... 30 lat
                  temu Kozia Wólka byłaby dumna z takiego Pawilonu Handlowego GS... ;-/
            • Gość: gniewko_syn_ryba Re: a ty powinnas zrobic sąde wsrod odbiorcow arc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 09:17
              Gość portalu: ktos pomyslal? napisał(a):

              > Dziekuje za rade, ale nie zamierzam zmieniac profesji, jestem odbiorca
              > architektury, a nie jej projektantem.

              Naprawdę zamawiasz u architektów projekty wielkomiejskiej zabudowy i masz
              JAKIKOLWIEK wpływ na ich kształt ???????????
          • helenka17 do arcg !! 10.06.07, 12:26
            proszę o kontakt: helenka17@gazeta.pl

            H.
    • mirabell Re: Architekci o drapaczach chmur w Krakowie 04.06.07, 14:53
      Pan Stawowy to trzydziestolatek, zdaje sie humanista lub ekonomista z
      wyksztalcenia.
      Pan Duda jest w jego wieku, mniej wiecej.
      Nie sa to wiec specjalisci o wieloletnim doswiadczeniu.

      Abstrah..ac od estetyki takich biurowcow w centrum miasta, ktore miedzy innymi
      zyje z turystyki, to chyba nie pomysleli oni o klopotach komunikacyjncyh, ktore
      juz teraz sa, nawet bez tych wiezowcow.
      Nie jestem architeketem, ani urbanista, jestem "odbiorca", jak gosc "ktos
      pomyslal". Zyje w tym miescie od urodzenia i juz ponad trzydziesci lat i widze,
      jak centrum sie zageszcza, jak nigdzie nie mozna dostac sie szybko w godzinach
      szczytu.
      Krakow jest miastem ze sredniowiecznymi waskimi ulicami, te dalej od centrum sa
      tez dosc waskie, ich przepustowosc jest bardzo mala. Nie mozna Krakowa
      porownywac z Warszawa, ktora po wojnie byla od nowa budowana.
      Smiesza mnie zatem uwagi ludzi zza oceanu, ktorzy nie maja pojecia, jak sie zyje
      w ty miescie na codzien.
      Popieram goscia "arch" w calej rozciaglosci.
    • Gość: roma Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: 81.15.202.* 04.06.07, 16:09
      To chyba żarty? Ta wielość autorytetów w dziedzinie urbanistyki i architektury,
      do których dotarł "ambitny" dziennikarz ze swoim fundamentalnym pytaniem. O
      jakości przestrzeni nie decyduje wysokość budynków, a ja jako odbiorca chcę żyć
      w przyjaznym środowisku, takim jakie jeszsze spotyka się w Krakowie.
      Szczególnie na Starym Mieście i w jego otoczeniu. Ten unikalny klimat na skalę
      światową to także skarb Krakowa.
      Jeśli wieżowce, to w odpowiedniej odległości od dziedzictwa pokoleń. Jeśli
      wieżowce, to tylko jako nowoczesna dzielnica zaprojektowana od podstaw (w
      drodze międzynarodowego kobnkursu), jako zorganizowany projekt, choć osobiście
      zamiast betonu, stali i szkła preferuję szerokie promenady w zieleni i fontanny
      wśród biurowców. Jedno drugiemu nie przeszkadza, jak widać jednak nie
      wszystkim...
      Pomyślał kto? Ktoś ci płaci za te absurdalne wypowiedzi, lobbujesz na rzecz
      jakiegoś dewelopera, który chce nam w centrum Krakowa postawić wieżowiec,
      kukułcze jaja usiłujesz nam podrzucić z USA, żebyśmy w przyszłości musieli się
      borykać z nimi borykać, jak Warszawiacy z Pałacem KiN?
    • Gość: romulus Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: 81.15.202.* 04.06.07, 16:10
      To chyba żarty? Ta wielość autorytetów w dziedzinie urbanistyki i architektury,
      do których dotarł "ambitny" dziennikarz ze swoim fundamentalnym pytaniem. O
      jakości przestrzeni nie decyduje wysokość budynków, a ja jako odbiorca chcę żyć
      w przyjaznym środowisku, takim jakie jeszcze spotyka się w Krakowie.
      Szczególnie na Starym Mieście i w jego otoczeniu. Ten unikalny klimat na skalę
      światową to także skarb Krakowa.
      Jeśli wieżowce, to w odpowiedniej odległości od dziedzictwa pokoleń. Jeśli
      wieżowce, to tylko jako nowoczesna dzielnica zaprojektowana od podstaw (w
      drodze międzynarodowego kobnkursu), jako zorganizowany projekt, choć osobiście
      zamiast betonu, stali i szkła preferuję szerokie promenady w zieleni i fontanny
      wśród biurowców. Jedno drugiemu nie przeszkadza, jak widać jednak nie
      wszystkim...
      Pomyślał kto? Ktoś ci płaci za te absurdalne wypowiedzi, lobbujesz na rzecz
      jakiegoś dewelopera, który chce nam w centrum Krakowa postawić wieżowiec,
      kukułcze jaja usiłujesz nam podrzucić z USA, żebyśmy w przyszłości musieli się
      borykać z nimi borykać, jak Warszawiacy z Pałacem KiN?
    • Gość: krakus Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 16:31
      To chory pomysł , nie wolno się na to zgodzić!!!!
    • Gość: adr Od Dw. Towarowego do Krakowa-Lobzowa IP: 195.150.224.* 04.06.07, 16:32
      Optymalne miesce dla drapaczy chmur w Krakowie to okolice Gorki Narodowej.
      Zabudowac tereny gdzie przebiegaja tory na w kierunku Katowic(tory umiescic pod
      ziemia) oraz okoliczne ogrodki dzialkowe. Generalnie od Al. 29 Listopada przez
      Dworzec Towarowy, okolice ul. Pradnickiej, Dr Twardego aż po stacje PKP stacje
      Krakow - Lobzow! Miejsca tu jest wystarczajaco (przynajmniej na poczatek,
      zawsze mozna przeniesc okoliczne zaklady przemyslowe na poza centrum i
      zabudowac wiezowcami). Duzo miejsca i blisko centum miasta, centum
      konunikacyjnego a to bardzo wazne dla takiej dzielnicy!!!!!!!
      Pzdr
    • Gość: też krakus Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 16:33
      Ttego Stawowego - na leczenie !!! Kaj sie taki ulągł!!
    • mojetrzygrosze Architekci o drapaczach chmur w Krakowie 04.06.07, 18:40
      Prawdziwych drapaczy chmur w Krakowie raczej nigdy nie będzie. Mowa tu co
      najwyżej o w miarę wysokich biurowcach do 100 m. (wysokości Błękitka). Nie
      rozumiem dlaczego niektórzy tak panikują - wyższa wieża kościoła Mariackiego
      ma 81 m, wieża ratuszowa chyba 70. Tożsamość Krakowa nie zostanie zniszczona
      jeśli postawią 20-piętrowy biurowiec 2 czy 3 km od Rynku.
    • Gość: Polo Re: Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: *.chello.pl 04.06.07, 19:43
      "Podobno na wyspie Mauritius nie mozna stawiac budynkow wyzszych od palmy kokosowej a wszelkie projekty musi zatwierdzac sam premier."

      I właśnie tacy skaneniści jak wy robią z naszego pięknego miasta taką zacofaną wyspę.
    • Gość: XXI w. Budować jak w innych metropoliach wysoko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 20:03
      i w pewnej odległości od starego centrum,ale BUDOWAĆ. Wiecznie negować i
      zabraniać nie można. Fachowcy znajdą właściwe rozwiązania np.komunikacja.
      Wieżowce są potrzebne w Krakowie, aby normalnie się rozwijać(cena
      ziemi).Zabytki z wysokich budowli, również pięknie wyglądają.
      Inni o rozwoju nie dyskutują ,tylko pracują(wszystkie wielkie miasta w
      Polsce).Dlaczego Kraków ma być skansenem i zatrzymać się w rozwoju?
    • pezetel Architekci o drapaczach chmur w Krakowie 04.06.07, 20:28
      I znowu dyskusja i znowu miłośnicy "nowoczesności" nie widzący rozwoju miasta
      inaczej jak poprzez nawalenie nowych budynków gdzie bądź - byle więcej, byle
      większych. I znowu brednie o skansenie (w mieście które ŻYJE i ROZWIJA SIĘ
      głównie dzięki turystyce opartej o historyczne dziedzictwo!!!). I znowu
      tęsknoty frustratów do Krakowa - Metropolii (co nie wiadomo dlaczego znowu MUSI
      oznaczać GĘSTO i WYSOKO). I znowu mity o braku terenów inwestycyjnych. Drodzy
      ludzie, zróbcie świadomy spacer po mieście i zobaczcie ile wśród istniejącej
      zabudowy jest luk, ile pustostanów, ile nędznych fabryczek-bimbrowni,
      garażowisk, ogródków działkowych i innych śmietnisk. To są obszary na których
      spokojnie powstałoby drugie miasto! Kraków wcale nie potrzebuje sięgać na nowe
      tereny (zieleni) ani w górę. Kraków potrzebuje wielkiego porządkowania tych
      terenów które już są dostępne. Inaczej, mając już jeden bajzel będziemy robić
      kolejny, niszcząc to co cenne. To ma być nowoczesność, to ma być metropolia?
      Ale na szczęście pojawił się jeszcze nowy wątek: KONSUMENT który wie lepiej,
      który żąda! I myśli że skoro jest "konsumentem architektury" (smacznego, udław
      się konsumując wysokościowiec) to należy mu się, jak psu miska, architektura i
      co więcej urbanistyka miasta taka jaką ON chce.
      A ja chciałbym żeby mieszkańcy Krakowa przestali naiwnie nabierać się na tanią
      argumentację i mity szerzone przez spekulantów nieruchomości i zrozumieli że
      rozwój NIE oznacza niszczenia miasta, jego wartości kulturowych i
      przyrodniczych. I że to właśnie rozwój zrównoważony, oparty na wykorzystywaniu
      w największym stopniu wartości zastanych, jest na prawdę nowoczesny i
      metropolitarny (i tani). Bo on oznacza wielką mądrość i wielką kulturę
      mieszkańców i władz takiego miasta. Budować byle gdzie i byle jak, byle wiele i
      wysoko potrafią w każdej dziurze. Wystarczy że mają pieniądze i środki
      techniczne.
      PZL
      • helenka17 Zgadzanie się z Waszecią 04.06.07, 21:01
        ... wchodzi mi w krew. Duża wygoda. A jaka oszczędność...

        H.
        • Gość: Piotrek Re: Zgadzanie się z Waszecią IP: *.pxs.pl 04.06.07, 23:14
          Brawo, pezetel! Nic dodać, nic ująć. Moze tylko to, ze oprócz komunikacji
          obsługującej ten moloch, trzeba będzie pomyśleć o np. cmentarzach. To nie
          żarty, juz dziś wiadomo, ze za chwilę nie bedzie gdzie gnatów złożyć, a
          spalarnia wzbudza histeryczne protesty.
          Stawowy powinien najpierw zrobić choćby jeden krok, aby zaczęła powstawać
          INFRASTUKTURA - dziś jej juz nie ma tam, gdzie tak kwitną interesy developerów,
          a co dopiero bedzie dalej...?
      • Gość: zwierzyniecki Ja sie z Waszecia NIE zgadzam IP: *.crowley.pl 05.06.07, 18:10
        Ale nie z glowna mysla wypowiedzi Waszeci, czyli z tym zeby nie siegac po nowe
        tylko porzadkowac istniejace. Z tym sie zgadzam i popieram, choc obawiam sie ze
        to utopia.

        Wadzi mi co innego; wadza mi 2 mysli rzucone na poczatku textu, _typowe_ moim
        zdaniem dla wielu dyskutantow.

        1.
        Pierwsza:
        >"w mieście które ŻYJE i ROZWIJA SIĘ głównie dzięki turystyce opartej o
        historyczne dziedzictwo!!!"

        To bzdura. Jesli tak myslisz to w ogole nie rozumiesz stanu i specyfiki
        dzisiejszego krakowa. Nie rozumiesz.

        Blizsze prawdy bedzie 'rozwija sie dzieki historycznemu dziedzictwu', o, to
        tak. Turystyka nie jest sednem miasta, ona jest, rzeklbym, dekoracja. Turysci
        przyjezdzaja do Krakowa bo miasto jest niezwykle, nie odwrotnie ! Gdyby oni
        nagle znikneli, to...co ? To nic. Nadal sprawy tutejsze by sie toczyly.

        Co wiec napedza miasto ? Splot dzialan akademickich, kulturalnych, troche - na
        szczescie - biznesowych i innych, ktorych nie znam. Przewija sie tu milion
        ludzi, ich dzialan, spraw i interesow. Przewija sie pol polski pd. I to dzieki
        temu ŻYJE i ROZWIJA SIĘ Kraków (choc moim zdaniem i tak ledwo zipie). Inaczej
        nadal bylby zapyziala dziura jak dawniej, mimo fantastycznych wartosci
        historycznych.
        I ja, podobnie jak wielu, sie z tego ciesze i to bym chcial rozwijac, a nie
        tylko turystyke. Bo w tym widze szanse dla naszego grajdolu. Bo tu bym chcial
        zostac.
        A turystyka ? Pewnie, ale nie jako nurt glowny.

        2.
        Drugie co mi wadzi to to:
        >"I znowu tęsknoty frustratów do Krakowa - Metropolii"

        Frustratow ? Och. Ale ze tesknoty to fakt.
        Tyle ze nie do metropolii, tylko do - realnej chyba - roli istotnego centrum
        pd-wsch. Bo marzy mi sie, zeby w Polsce byly trzy miasta a nie tylko jedno tak
        jak teraz (chodzi o wawke jesli ktos nie wie), i jednym z nich wlasnie krk. Tak
        mi sie widzi ze teraz byla na to szansa, pierwsza chyba i ostatnia.
        Skorzystaliby na tym wszyscy, z dziedzictwem hist na czele. Ale niektorzy widza
        w tym zagrozenie.
        Przyznaje otwarcie ze nie rozumiem dlaczego.

        pozdrawiam
        frustrat
        • helenka17 Hm, to może od początku: 10.06.07, 12:00
          Proponuję taki podział pracy:

          Zwierzyniecki bierze Wiki albo żródła, i szuka, co to Karta Ateńska i Nowa Karta
          Ateńska, zrównoważony rozwój, wyszukuje w Europie przykłady miast, których
          "wielkość" i "znaność" nie polega na BEZMYŚLNYM ROZROŚCIE. Wystarczy porównać
          powierzchnię i liczbę ludności do ZNACZENIA. Dla ułatwienia dodajemy, że w
          Niemczech bodaj pięć miast jest od Krakowa większych (ludność + powierzchnia).
          A we Francji JEDNO.
          Realizacja funkcji metropolitalnych (nazywanych w tym wątku nie wiadomo dlaczego
          METROPOLITARNYMI)nie opiera się ani na wielkości miasta (Zurych), ani na
          wysokości budynków (Bruksela, Strasbourg), ale na znaczeniu.
          Kraków ma ogromne znaczenie, i na tym jego rola się zasadza.
          To są powszechnie dostępne dane.
          Niestety jesteś w błędzie, sugerując , że Kraków nie rozwija się w oparciu o
          turystykę, ale w oparciu o dziedzictwo - tzn i tak, i nie. Internet i wypady na
          jeden dzień z Warszawy też turystyka.
          Wiesz może ile osób rocznie przekracza polską granicę, i jaki procent tej
          wielkości przyjeżdża TAKŻE do Krakowa, a jaki TYLKO do Krakowa?
          Czy znasz rozkład ofert turystycznych w Europie i Świecie, pod względem celów
          wizyty w Polsce?
          To PRAWIE WYŁĄCZNIE KRAKÓW I WIELICZKA - oraz Auschwitz, ale z innych powodów.
          A i ten wiąże się z bazą w Krakowie.
          Turystyka, to już nie są gromady szkolnych wycieczek z ciupagami, to dziś
          skłonność rzesz pojedynczych ludzi z pieniędzmi do odwiedzania czegoś, czego nie
          ma u nich, albo jest ciekawe z innych powodów. Ponadto Kraków jest stałym celem
          wycieczek ludzi podejmujących decyzje w sprawach dotyczących interesów z Polską.
          Na rozmaitym poziomie.
          Kraków to dla nich smaczne jedzenie, uczciwe i czyste hotele, mało złodziejstwa,
          tanie i nie oszukańcze taksówki, sprawne lotnisko, przyzwoity serwis w knajpach
          i hotelach. NA DZIEŃ DOBRY. Za raz za tym postępuje dziedzictwo.
          Kraków i Małopolska są też - tak, jak żadne inne miasto w Polsce - celem
          wycieczek POLAKÓW. Statystycznie KAŻDY Polak chce Kraków odwiedzić.
          Gdyby z dnia na dzień obie te grupy zniknęły, to wbrew temu , co piszesz, sprawy
          wyglądałyby nieco inaczej.
          Napisałam już na tych stronkach ok 600 x , że Kraków po ostatniej wojnie jest
          JEDYNYM miastem historycznym w Polsce, które ocalało w swoim kształcie.
          A do tego pełni jeszcze różne inne funkcje w zbiorowej pamięci Polaków.

          Piszesz, że Kraków jest napędzany przez splot działań akademickich etc, etc.
          A studenci w Krakowie to skąd się niby biorą? A czymże są, jak nie turystami
          (najpierw)?, i obywatelami (później - a i to nie wszyscy, bo część aspiruje do
          pieniędzy warszawskich, a część do tzw zagranicy).
          Milion ludzi, który się przez Kraków przewija (w rzeczywistości samych turystów
          jest 9 mln)to w ogromnej większości (Tishman policzył to precyzyjnie)obywatele,
          którzy mają do Krakowa godzinę drogi. Weź cyrkiel... albo patrz na rejestracje
          samochodów - a zobaczysz, skąd przyjeżdżają.

          Reasumując:
          rozwój miasta nie tylko w oparciu o stan posiadania - stale zagrożony, bo cuda
          utopione w kaszanie przestają być cudami;
          rozwój miasta w oparciu o RUCH wokół stanu posiadania. I biorącą się z niego
          promocję miasta w oparciu o najskuteczniejsze narzędzie: osobiste doświadczenia
          odwiedzających.

          Centrum południowo-wschodniej Polski?
          W Polsce nie ma centrów regionalnych na miarę Niemiec czy Włoch. To Warszawa
          skupia 80% pieniędzy, zobowiązań, kredytów - i każdej innej postaci zapłaty.
          Dla pociechy powiedzmy sobie, że Paryż we Francji skupia jeszcze więcej.
          Procentowo oczywiście.
          Sądząc po pochodzeniu ludności do Krakowa napływającej, to Kraków już dawno jest
          stolicą regionu, o którym piszesz, ta struktura jest znana i dane są dostępne.
          Obszar ten wyznaczają Sandomierz, Miechów, Częstochowa, Cieszyn, granica
          słowacka, ukraińska i San. Mniejsza o szczegóły.
          Nadchodząca przyszłość Krakowa to sojusz gospodarczo-inwestycyjny ze ŚLĄSKIEM.
          Bo Śląsk i Małopolska to połowa ludności Polski.A w nadchodzącej Europie
          warszawsko-ruskie fochy mogą nam być za chwilę tak potrzebne jak gwóźdź w bucie.
          Rozwój Polski dokonuje się równoleżnikowo, z zachodu na wschód.
          A nie na linii płn/pd
          Bo do Ślązaków nie mamy animozji regionalnych i oni do nas też.
          Bo się wzajemnie szanujemy. Z dużą dozą sympatii.

          Uff.

          H.
        • misterpee Re: wiezowce 21 wieku to rudery 22 wieku 19.11.07, 03:01
          beda trwac moze 50 , moze 100 lat , zmienia cale srodowisko na
          dzielnice nedzy.Na dodatek brak energi w nastepnych kilkunastu latch
          spowoduje ogromny kryzys, ktorego ofiara beda kraje z wielkimi
          osrodkami metropolitarnymi. Bogate kraje nie maja wiele wiezowcow (
          Niemczy, Szwajcaria, kraje Skandynawskie) biedne kraje buduja wiele
          tych potworkow: Chiny, India, Rosja. Efektem tego bedzie
          centralizacja ekonomi, powstanie struktur faszystowskich i upadek
          kultury. Ze strategicznego punktu widzenian - wiezowced sa zupelna
          kleska.
    • Gość: eso Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: *.net.autocom.pl 05.06.07, 21:57
      Co za brednie "Wszyscy wiemy, jak panoramę miasta, widzianą na przykład z kopca
      Kościuszki, zepsuł komin w Łęgu. Ale komu przeszkadza wieżowiec w Bronowicach
      czy na Ruczaju?" - jak w Bronowicach. Raz ze nic sie tu juz nie da wcisnac, dwa
      ze Bronowice sa jakies 5 km od Rynku wiec gdzie tu mowa o obrzezach, na dodatek
      z Bronowic (okolice Rydlowki) widac i Rynek (konkretnie wierze Mariackie) i
      Hute, wiec wstawienie tu wierzowcow spowoduje, iz beda one widoczne w
      panoramie. Dodatkowo spod fortu Mydlniki widac i kopiec Kosciuszki i
      Pilsudskiego wiec o czym ten czlowiek mowi. Dodatkowo zarowno Ruczaj jak i
      Bronowice widac z Kopca wiec argument o psuciu krajobrazu znajduje pelne
      wyczerpanie!
      • Gość: Don Pedro Re: Architekci o drapaczach chmur w Krakowie IP: *.chello.pl 05.06.07, 22:01
        Aż nie chce mi sie z wami dyskutować tacy zacofani jesteście, najlepiej przeprowadźcie sie wszyscy to kurnych chat z drewna bo to sa prawdziwie cenne zabytki, a taka wieża ratuszowa czy kosciuł mariacki zepsuły panorame dla kurnych chatek. Ciemnogród po prostu!!!
        • Gość: gniewko_syn_ryba To nie dyskutuj. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 08:33
          Najpierw naucz się ortografii, skończ szkołę, a potem może będziesz miał okazję
          przejechać się do Waszyngtonu i poszukać tam drapaczy chmur... Istny ciemnogród
          ten Waszyngton po prostu... ;-P
    • Gość: krakus_wieśniak Kraków to nie Florencja!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 22:48
      Ani Wenecja! Jak ktoś twierdzi że wieżowce w Nowej Hucie albo dajmy na to na
      Rybitwach stanowią zagrożenie dla klimatu starego Krakowa, to coś za
      przeproszeniem pier...324 km2 powierzchni- ludzie opamiętajcie się! Kraków to w
      95 % współczesne miasto a nie żadne muzeum na wolnym powietrzu. A jak by np.
      Nowa Huta odłączyła sie od Krakowa i zaczęła prowadzic własną politykę
      urbanistyczną? To co - na skargę do wojewódzkiego konserwatora?
      • Gość: gniewko_syn_ryba Z tym się zgodzę: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 08:16
        Nowa Huta (poza najstarszą częśćią), Rybitwy, czy Łęg to faktycznie doskonałe
        miejsca do lokowania nowoczesnej zabudowy i jak dodąd zupełnie niewykorzystane.
        Ciekawe po ilu latach wpadnąna to władze miasta... ? ;-/
        • Gość: :) gniewko nie odzywaj sie :) IP: *.betanet.pl 08.06.07, 13:35
      • helenka17 Puk, puk... 10.06.07, 12:53
        Kraków to nie Florencja, bo Florencja to Florencja.

        Zajrzyj może tu:
        www.dzielnica18.krakow.pl/articles.php?lng=pl&pg=211
        a w mig pojmiesz, co to jest Nowa Huta. Bo chyba zapomniałeś.
        I niechże się odłącza.
        I prowadzi własną POLITYKĘ URBANISTYCZNĄ.
        Pamiętaj tylko, że stara Huta jako układ urbanistyczny jest pod ochroną.
        To co? Oddać cumy? I odpływamy. Zobaczymy, kto na tym lepiej wyjdzie.
        A propos odłączenia: komunikacja miejska też oddzielna?
        I wodociągi? To świetnie... pijcie wodę z Dłubni.
        I kanalizacja?
        I ciepłownictwo? Bo wiesz - Łęg zostaje w Krakowie...
        Nawalicie sobie wieżowców, będzie pięknie.
        A most w Mogile zamykamy? Czy jeszcze zostawić?


        Jak tak ktoś tu coś palnie, to boki zrywać... słowo daję.

        H.
        • Gość: lf Ooo spamerka Helenka sie pojawila Nie karmmy Trola IP: *.betanet.pl 10.06.07, 16:20
          • helenka17 Chyba się rozpłaczę proszę Jaśnie Pana. 11.06.07, 17:07
            Ty po pierwsze nie rozumiesz niestety, o czym mowa. I jak każdy przestraszony
            pies: ogon pod siebie, i w nogi.
            Znikaj.

            H.
            • Gość: ff I co jeszcze napiszesz trollu ?? IP: *.betanet.pl 11.06.07, 20:36
              • helenka17 Do Ciebie? Nic. 11.06.07, 20:47
                Ale podskoczysz tyle razy, ile mi się podoba, boś od tego zależny.
                A do mnie piszę się "Pani Troll", lecz tego nie nauczyli
                ani w szkole
                ani w domu.

                H.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka