Dodaj do ulubionych

Nie wiem czy się śmiać , czy płakać......))))))))

08.07.07, 17:43
Pojechałam sobie dzisiaj rano na wakacje......
I dojechałam do Tarnowa...))
I szlag trafił samochód..)) Zabrakło prądu , padł jakiś alternator , czy
coś - faktem sie stało ,że samochód zgasł i nie zapalił wiecej...
WSzystkie interwencje wielu fachowców - naprawdę sie starali - sprowadzały
sie do jednego - jutro...jutro to pani naprawimy!!!
I mija mi pierwszy dzień urlopu a ja gdzieś w jakimś pzydrożnym zajeżdzie
średniej klasy w Tarnowie .... ))
No kapitalnie - )))
I co śmiać się czy płakać..???
gosia
pozdrawiam wszystkich serdecznie )
Obserwuj wątek
    • peteen śmiać, śmiać... 08.07.07, 17:50
      byłoby całkiem źle, gdybyś miała tandetnie zablindowaną droselklapę, która by
      ci ryksztosowała...
      • gosia.43 Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 17:54
        peteen - czy mógłbyś mnie to przetłumaczyć z polskiego na nasze..))
        bardzo Cie proszę - bo na dzisiaj mam już dość chińszczyzny - szczególnie
        wszelakich mechaników...))
        • peteen Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 18:01
          ja się nie znam, tuwima spytaj...
          • gosia.43 Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 18:09
            aluzju ja paniała...))
            Ale w pierwszym momencie skojarzyło mnie sie z samochodem i klapą.....))
            To chyba jakieś przeczulenie na dziś...))
            Dobrze , ze chociaz kelner w tym zajeżdzie jest normalny - dobre drinki
            robi - chociaz on też mówi , że pomoże mi ale jutro - dzisiaj pracuje...
            A czy do jutra jest daleko ???
            I co to wogóle znaczy jutro...))
            • gosia.43 Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 18:28
              No dobra..
              Przyznaję sie szczerze , myślenie nie jest dzisiaj moją najmocniejszą stroną ))
              Tuwima bardzo lubie ale dziś do niego jest mi bardzo daleko...))
              A na samo słowo "klapa" choćby w innym kontekście reaguję dzisiaj wyjątkowo
              niesmacznie ))
              No do cholery jasnej .. w jakim kraju ja żyje - zeby w niedzielę nie znaleźć
              jakiegoś elektronika czy kogoś kto by sie na prądzie znał..)) choćby w
              Tarnowie...
              No nie znam sie na samochodach kompletnie i na jakiejś elektronice ..
              No i trudno..
              ciekawe ile gaf jeszcze dziś popełnię...)))
              gosia
              normalną kobietą jestem...)))
              • saaroo Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 18:35
                Nie dziw się. Parę lat temu we Francji czekałem od piątku wieczór do
                poniedziałku rano. Tam też wszyscy mieli wolne.
                • timbwolf3 Re: śmiać, śmiać... 10.07.07, 13:10
                  Mi sie w drodze na swieta zepsul bus sluzbowy we Francji.gotowy byl tydzien po
                  nowym roku, tez wszysyc mieli wolne.w tym kraju to normalne chyba :) wiec jeden
                  dzine oczekiwania to nie tak zle jeszcze
      • saaroo Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 18:32
        No właśnie. Wtedy trzeba by roztrajbować ferszlus, żeby śtender udychtować.
        • malpiarnia Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 18:40
          ty sie nie martw o samochod
          martw sie o kelnera , nie dosc , ze drinki daje to jeszcze internet w
          przydroznej knajpie
          albo zadzwon do trudnego, on sie na wszystkim zna
          powie ci co podlaczyc co odlaczyc np.alternator od kelnera
          • gosia.43 Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 18:52
            malpiarnia napisał:

            > ty sie nie martw o samochod
            > martw sie o kelnera , nie dosc , ze drinki daje to jeszcze internet w
            > przydroznej knajpie
            > albo zadzwon do trudnego, on sie na wszystkim zna
            > powie ci co podlaczyc co odlaczyc np.alternator od kelnera

            no Trudny jest rzeczywiście mądrym człowiekiem ale chyba w tej sprawie nie
            bardzo pomógłby...
            i nie bedę dzwonić i zakłocać Mu niedzieli taką pierdołą ..
            p.s. a kelner wcale nie zalatwił mi inernetu - dzis on już jest nawet w
            sredniej klasie zajazdah...))
            • gosia.43 Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 18:56
              oczywiście zajazdach jak pisze - Tobie odpowiadajac - to juz nawet
              poprawnie mnie sie pisac nie chce...
              p.s. a za drinki sama płacę...
        • gosia.43 Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 18:47
          saaroo napisał:

          > No właśnie. Wtedy trzeba by roztrajbować ferszlus, żeby śtender udychtować.

          I spojrzałam na ślusarza zimnym czy jakimś bezczelnym spojrzeniem czy jakoś
          tak )))
          gosia
          • malpiarnia Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 19:08
            jak sie trudny nie zna to na pewno peteen
            • gosia.43 Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 20:06
              ...i od Trudnego i od Peteena i ode mnie racz się już małpiarnio odpieprzyć -
              bo .. zaryzykuję i myslę ,że sie nie pomylę , ze cała wymieniona trójka ma
              Cię juz tak serdecznie w............
              gosia
    • polski0001 Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 22:05
      Gosiu Moze to nie całkiem alternator ale same "szczotki" Wiem bo sam miałem
      kilka lat temu taki problem i wymienione zostały tylko "szczotki" co
      zmniejszyło koszty naprawy !!
      Udanego urlopu zycze :-))
    • mahabone Re: śmiać, śmiać... 08.07.07, 22:05
      nie kręci chyba,bo Gosia zaprzestała pisania z powodu braku prądu .

      malpiarnia napisał:

      > a jak tam alternator gosiu
      > kreci?
    • gosia.43 Re: Nie wiem czy się śmiać , czy płakać......))) 08.07.07, 22:10
      Może i chodzi o te szczotki bo któryś fachowiec coś tam wspominal...)) może.
      No zwyczajnie pradu zabrakło - ale przynajmniej nikt samochodu nie
      ukradnie...no przynajmniej tak myslę...))
      • polski0001 Re: Nie wiem czy się śmiać , czy płakać......))) 08.07.07, 22:16
        Juz nie zapalił jak chciałas odpalic !? Czyli rozładował sie akumulator bo
        alternator go nie ładował i nie miej zalu do mechanikow ale to raczej robota
        nie na parkingu tylko przydałby sie warsztat No chyba ze to jakis maluch (nie
        obrazajac nikogo) :-))
        • gosia.43 Re: Nie wiem czy się śmiać , czy płakać......))) 08.07.07, 22:19
          nie to nie maluch !!! dość duzy jest.. i niestety tak jest , ze jakis głupi
          alternator nie daje pradu czy jakoś tak..dlatego jutro - o siódmej rano
          ściagna go do warsztatu - i mysle , że szybko naprawią .. bo ile mozna w tym
          Tarnowie tkwić...))
          pozdrawiam
          gosia
          • polski0001 Re: Nie wiem czy się śmiać , czy płakać......))) 08.07.07, 22:22
            To nie daj sie namowic na nowy alternator tylko same szczotki wymien
            Pozdrowionka i Udanego urlopu jeszcze raz zycze !
            • gosia.43 Re: Nie wiem czy się śmiać , czy płakać......))) 08.07.07, 22:24
              dzięki ! - własnie inni - chyba Ci bardziej uczciwi tez tak mówili...)))
              • malpiarnia Re: Nie wiem czy się śmiać , czy płakać......))) 08.07.07, 23:55
                gosiu, a sprobuj, moze na piwo pojedzie
                po co ci prad
                prad nalezy oszczedzac bo jak nie to pgoda sie zepsuje
                zapytaj swwojego kelnera
                • gosia.43 Re: Nie wiem czy się śmiać , czy płakać......))) 09.07.07, 00:02
                  Moj kelner proszę pana - jest daleko stąd i wcale nie jest kelnerem...))
                  • gosia.43 Coś się ruszyło...wreszcie )))) 09.07.07, 08:37
                    no jednak to alternator .. rozbieraja go - mam nadzieje , że szybko się z
                    nim uporają...)
                    • henio56 śledzimy na bieżąco Twoją tragedię ! 09.07.07, 09:10
                      szkoda, ze w Krakowie nie ma Weronki, po mogłaby podesłać ekipę TVN 24
                      • gosia.43 Re: śledzimy na bieżąco Twoją tragedię ! 09.07.07, 09:24
                        A zawsze to milej jak wiesz , ze ktoś jest z Tobą i trzyma kciuki - choćby
                        wirtualnie..))
                        Weronka musi się z żubrami najpierw uporać )) i chyba też jest na urlopie )) i
                        niech sobie odpoczywa...)
                        gosia
                        a alternator w dalszym ciągu podlega niezłej obróbce...)
                        • krzychut Re: śledzimy na bieżąco Twoją tragedię ! 09.07.07, 10:32
                          Jesteś pewna, że to alternator?
                          Jeśli tak to nie lepiej kupić nowy?
                          Jeszcze lepiej nowy samochód.
                          No i odpowiedzialny za tę aferę powinien zostać pociągnięty za konsekwencje!
                          ;-D
                          • gosia.43 Re: śledzimy na bieżąco Twoją tragedię ! 09.07.07, 10:36
                            Chcesz mi powiedziec , żebym zamieniła na nowszy model ?.. ))
                            Kiedy ja tradycjonalistką jestem....))
                            gosia
                            no i popatrz Krzychucie... no popatrz jak to jest...)
                            • gosia.43 Wiadomość z ostaniej chwili..... 09.07.07, 10:50
                              Juz mnie sie tak bardzo smieć nie chce...
                              Robią z tym alternatorem od rana ; pskładali go jakoś...i.. no ku.. mać (
                              przeprszam ) ale coś im nie zagrało....!!
                              No i znowu go rozkładają...A cóż im ten alternator winny ? - no cóż - , że tak
                              go męczą...!!
                              Jak tak dalej pójdzie - to nie zajadę dzisiaj....)
                              gosia
                              Chyba faktycznie , Krzychucie , zacznę wyciągać odpowiednie wnioski i
                              rozglądać się za nowszym modelem...))))

                              no i wakacje ma fajne...)))
                              pozdr.
                              • gosia.43 Muszę już kończyć...))) 09.07.07, 11:34
                                Wyrzucają mnie z pokoju bo jakaś tam doba się kończy !
                                Fachowcy pojechali po nowy alternator - a jednak !!!
                                dużo im to czasu zajęło ..
                                ej życie , samo życie..
                                A tymczasem życzę wszystkim wszystkiego dobrego i dziękuję za wsparcie...)))
                                gosia

                                Znikam na dłużej.. odpoczniecie ode mnie i ja od was ))))))
                                Ale kiedyś wrócę....
                                • krzychut Re: Muszę już kończyć...))) 09.07.07, 11:54
                                  No to miłego!
                                  Pozdrów od nas tego alteregonatora;)
                                  • polski0001 Re: Muszę już kończyć...))) 09.07.07, 17:38
                                    Udanego urlopu po raz kolejny zycze :-))
                                    Polski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka