gosia.43
08.07.07, 17:43
Pojechałam sobie dzisiaj rano na wakacje......
I dojechałam do Tarnowa...))
I szlag trafił samochód..)) Zabrakło prądu , padł jakiś alternator , czy
coś - faktem sie stało ,że samochód zgasł i nie zapalił wiecej...
WSzystkie interwencje wielu fachowców - naprawdę sie starali - sprowadzały
sie do jednego - jutro...jutro to pani naprawimy!!!
I mija mi pierwszy dzień urlopu a ja gdzieś w jakimś pzydrożnym zajeżdzie
średniej klasy w Tarnowie .... ))
No kapitalnie - )))
I co śmiać się czy płakać..???
gosia
pozdrawiam wszystkich serdecznie )