Gość: PiMo
IP: 195.245.84.*
10.07.07, 10:42
Co jakiś czas pojawiają się kolejne watki bardzo kosztownych estakad i
poteżnych skrzyżowań w ciągu Opolskiej. Mam poważne wątpliwości czy takie
wydawanie publicznych środków ma sens, bo to rozwiązania krótkodystansowe.
Ciąg Radzikowskiego-Opolskiej przestaje być drogą 'poza miastem' - po jego
drugiej stronie są bardzo duże i stale (ostatnio coraz szybciej)
rozbudowujące się osiedla. Ten ciąg komunikacyjny właściwie pochłonęło już
miasto - stąd dziesiątki świateł, skrzyżowań, których rola 'przecinająca'
Opolską będzie wzrastać.
Wydaje się, że najlepiej sprawę łatwiejszego przemieszczania się załatwiłaby
północna obwodnica, która spowodwałaby zniknięcie większości ciężarówek
jadących tą ulicą, smrodzących i blokujących ją. To bez sensu by przez miastp
przejeżdżały TIR-y wiec trzeba je stąd po prostu wyprowadzić,a poprawa ruchu
będzie od razu widoczna. To jest pożądne rozwiązanie długodystansowe.
Przecież autostrada z Katowic przystosowana jest do kontynuacji
drogi 'prosto' koło Leroy Merlin - trzeba to dalej pociągnać do drogi na
Warszawę i do Huty 'z góry', a nie przez miasto.
Inaczej - w miarę zabudowy Bronowic, Toni, Prądników, Górki Narodowej - i tka
ciągle będziemy mieć kłopoty z ciężarówkami na ciągu Opolskiej.