Dodaj do ulubionych

Kwatery studenckie: rynek się nie uwolnił!

IP: *.chello.pl 05.10.07, 21:37
Niech zapierniczają busami , Mpk lub na butach . Z działoszyc , miechowa ,
słomnik wiedza nie jest za darmo do roboty nieroby i fałszerze urzędów pracy
!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: axel Re: Kwatery studenckie: rynek się nie uwolnił! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 22:04
      Gość portalu: Lester napisał(a):

      > Niech zapierniczają busami , Mpk lub na butach . Z działoszyc , miechowa ,
      > słomnik wiedza nie jest za darmo do roboty nieroby i fałszerze urzędów pracy
      > !!!!!

      wiedz szmaciarzu, że niektórzy studenci pracują niekiedy bardzo ciężko, aby związać koniec z końcem i niezbyt podoba im się perspektywa płacenia 1000zł+opłaty za klitkę na Ruczaju. A swoją droga to zastanawiam się kim tak naprawdę jesteś, wyjścia są 2:
      1. niedorajda, która nie dostała się na studia i teraz jej żal
      2. polski "biznesmen" wyzyskujący takich właśnie studentów za 800zł brutto miesięcznie
      • Gość: Smok_Wawelski Re: Kwatery studenckie: rynek się nie uwolnił! IP: *.chello.pl 05.10.07, 22:17
        Lester jest po prostu człowiekiem z Krakowa :-p A ja jestem "polskim
        biznesmenem" zarabiającym na buraczkach - skoro muszę przez nich znosić korki,
        kolejki i wiele innych niedogodności, to chociaz niech płacą jak za woły za
        mieszkanie w moim mieście :-D A ja mam z nich na porządne piwko i inne uciechy.
        • Gość: m Re: Kwatery studenckie: rynek się nie uwolnił! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.07, 15:57
          smok wawelski a taki prostak
        • Gość: studentka Re: Kwatery studenckie: rynek się nie uwolnił! IP: *.chello.pl 10.10.07, 20:45
          Z takim podejściem Kraków będzie nie tylko byłą stolicą ale i wspomnienieniem po
          studentach. Coraz więcej osób wybiera uczelnie w Lublinie, Katowicach,
          Wrocławiu - miastach bardziej przyjaznym studentom. A wy centusie zarabiajcie na
          angolach organizajując wieczory kawalerskie. Przyszłość i świetność Krakowa -
          KRAKÓW STOLICĄ WIECZOROW KAWALESKICH - to jest to.
      • Gość: Lester [...] IP: *.chello.pl 05.10.07, 22:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: porost spokojnie IP: *.rev.stofanet.dk 05.10.07, 23:04
          No cóż.. Emocje sięgają już zenitu a karków, mój ukochany jest zakorkowany chyba
          nie dla tego że jest kilka tysięcy studentów z własnymi samochodami ale dlatego,
          że nikomu nie chce sie wozić czterech literek na rowerku albo w MPK'u
          Problem studentów z BMW pod akademikiem jest marginalny ale był, jest i będzie.
          Cóż...
          Swoją drogą, faktycznie ceny mieszkań podskoczyły i to poważnie, do karkowa
          zawitało dodatkowe kilka tysięcy studentów więcej.
          A co do Ruczaju, sam tam mieszkam i ceny są jak wszędzie...
          • Gość: dzambo Re: spokojnie IP: *.chello.pl 05.10.07, 23:38
            wytlumacz mi, jak to sie dzieje, ze wraz z koncem wrzesnia drogi w krakowie, w
            lecie calkiem niezle przejezdne, praktycznie calkiem sie zatykaja ? nie widzisz
            tu zbieznosci z naplywem studentow ?
            nic do studentow nie mam, ale Twoja teza, ze nie maja oni wplywu na
            przepelnienie karkowa - jest absurdalna, bo kazdy widzi jak jest
            • Gość: Wrocławiak Re: spokojnie IP: *.as.kn.pl 06.10.07, 00:24
              Czytając kilka powyższych odpowiedzi mógłbym pomyśleć,
              że Kraków to miasto chamów i prostaków...
              Znam kilku prawdziwych i "przyszywanych" Krakusów
              i wiem, że nie jest to prawda! Czy jest to miasto
              ciekawsze od Wrocławia wkrótce się przekonam...
              Bedę wdzięczny jeżeli ktoś wrzuci na stronę informacje
              o bankach stancji/mieszkań. Jak wygląda sprawa
              kwaterunku w zachodniej części Krakkowa przy wylocie na Dąbrowę
              Górniczą?
              Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie z wspaniałego Wrocławia!
              • Gość: bla Re: spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 09:27
                > Czytając kilka powyższych odpowiedzi mógłbym pomyśleć,
                > że Kraków to miasto chamów i prostaków...

                Niestety to prawda , wystarczy poczytac Smoka Wawelskiego .
                Wedlug niego studenci to buraki i nalezy ich "wydoic" z pieniedzy ,
                za to ze sie pchaja do "jego" miasta . Nie dostrzega jednej rzeczy
                gdyby nie studenci i oczywiscie turysci , jakiej wielkosci bylby
                Krakow - Tarnowa , Rzeszowa ? Bylby miastem emerytow .
                Mentalnosc wielu osob w Krakowie jest obrzydliwa . Nasmiewaja sie z
                gorali , ze sa pazerni " na dutki " , ale wielu z nich nie pamieta
                ze rodzina pochodzi albo z gor ,albo spod krakowskich wsi .
                Wystarczy posluchac jak mowia " autochtoni" - np. troszku , na
                nogach ,ewentualnie na butach ( wersja dla bogatszych ) , poltorej
                roku , na polu . To brzmi jak gwara , ale ci , ktorzy sie posluguja
                takim jezykiem ,sa ludzmi wyksztalconymi na najstarszym polskim
                Uniwersytecie , czym sie bardzo chelpia , a co nie zmienia faktu, ze
                nadal maja mentalnosc prostakow i chamow, zadufanych w sobie .
                Poza tym rownie niekompetentnych pracownikow , poczawszy od
                urzednikow niskiego szczebla a skonczywszy na politykach
                pochodzacych z grodu Kraka , trudno znalezc w calej Polsce.

                Nie mam zamiaru wdawac sie w zadne polemiki - wyrazam tylko, w
                delikatnej formie, moja opinie o mieszkancach Krakowa . Niestety
                dotyczaca jego wiekszej czesci.
                Pozdrawiam serdecznie nie tylko " prawdziwych " Krakusow .
                • Gość: ojapierdziu Re: spokojnie IP: *.net.autocom.pl 06.10.07, 11:53
                  Momencik, nie mieszaj wszystkich słów razem. "Na polu" to typowo małopolski
                  (południowy?) zwrot. Jest tak samo poprawne jak "na dworze" aberracją (dla mnie)
                  jest za to 'na dworzu'. Równie dobrze można się czepić sznycla, który też jest
                  regionalizmem, ale bynajmniej nie jest niepoprawny językowo. Jest trochę takich
                  typowo krakowskich/małopolskich słów. I proszę się odczepić od "na nogach".
                  Znam(łam) mnóstwo ludzi z różnych warstw społecznych (niziny i wyżyny) i wszyscy
                  tak mówili :P
                  pl.wiktionary.org/wiki/Indeks:Polski_-_Regionalizmy_krakowskie a tutaj
                  wiecej. Zaznaczam, ze jako rodowita krakowianka z dziada pradziada nie słyszałam
                  w użyciu ok. połowy tych słów, ale reszta jak najbardziej jest w użyciu (patrz
                  fliziarz).
                  PS. W każdej części Polski mówi się trochę inaczej. Przykład: ja stawiam wodę na
                  herbatę, koleżanka z Gdańska nastawia herbatę. I bądź tu mądry ;]
                • Gość: misia Re: spokojnie IP: *.range81-157.btcentralplus.com 06.10.07, 12:16
                  > Wystarczy posluchac jak mowia " autochtoni" - np. troszku , na
                  > nogach ,ewentualnie na butach ( wersja dla bogatszych ) , poltorej
                  > roku , na polu . To brzmi jak gwara , ale ci , ktorzy sie
                  posluguja
                  > takim jezykiem ,sa ludzmi wyksztalconymi na najstarszym polskim
                  > Uniwersytecie

                  Właśnie dlatego, że się kształciłam na tym Uniwersytecie wiem, co to
                  jest regionalizm. I sugeruję, żebyś to sprawdził(a) w jednym z
                  powszechnie dostępnych słowników.

                  A to że Smok Wawelski jest idiotą i chce podcinać gałąź, na której
                  siedzi całe miasto, nie oznacza, że wszystkie Krakusy to chamy i
                  prostaki.

                • Gość: be Re: spokojnie IP: *.chello.pl 06.10.07, 17:49
                  Pochwal sie skad Ty jestes? Jakież to miejsce w Polsce ludzi pełnych kultury, na
                  poziomie, z najlepszymi manierami? Jeden idiota podpisze się jako Krakus
                  wylewając brednie na forum a ty już toczysz piane i wsadzasz wszystkich do
                  jednego wora. Rownie dobrze moglbym sie podpisac "Warszawiak" i zaczac najezdzac
                  na "wiesniaków" z całej Polski i tez pewnie byś podchwycił temat. Dziecie
                  neostrady ...
                • Gość: Smok_Wawelski Re: spokojnie IP: *.chello.pl 07.10.07, 00:04
                  Bardzo ciekawa anty-koncepcja - czyli twoim zdaniem w Krakowie gdyby nie
                  przyjezdne masy byłby ujemny przyrost naturalny? Jakoś mieszkałem w tym mieście
                  zanim powstały dziesiątki tzw. Wyższych Uczelni (prywatnych) które masowo
                  produkują za pieniążki matołów z dyplomami i nie spostrzegłem problemu
                  nadmiernego starzenia się naszego krakowskiego społeczeństwa. To miasto też nie
                  było mniejsze od Tarnowa ani też innej Pipidówki z której przyjechałaś/łeś, było
                  za to dużo bardziej przestronne, luźniejsze i o wiele wygodniejsze do życia.
                  Miało też znacznie niższe ceny nieruchomości, które teraz podskoczyły na
                  kosmiczny pułap z powodu w/w buraków, którzy ciągną tu zewsząd próbując
                  realizować swoje wieśniacze mrzonki o życiu i karierze w mieście. Dlaczego zatem
                  nie jesteś w stanie pojąc podstawowych zasad wolnego rynku? Gdy jest nieurodzaj,
                  bo spadnie deszcz i wyklinana przez wszystkich rolników Unia nie sypnie im
                  godziwym groszem, to ja muszę płacić za kilo jabłek i za chleb 2x więcej niż rok
                  wcześniej. To sprawia nadwyżka popytu nad podażą - tak samo jest z mieszkaniami
                  - zjechało się was tutaj ponad 100 tysięcy, więc właściciele mieszkań (w tym i
                  ja) będziemy dłubiąc w nosie i pijąc chłodne piwko dyktować takie ceny, jakie
                  tylko nam przyjdą do głowy, a wy i tak musicie je zapłacić żeby zrealizować swój
                  kolorowy sen o mieszczańskim stylu życia. Zatem wynajmujcie nasze mieszkania i
                  śnijcie dalej... Dobranoc.
                  PS - twoja nieinteresująca mnie opinia nt. większości mieszkańców Krakowa jest
                  akurat słuszna - darzą was co najmniej skrywaną niechęcią.
              • Gość: mmb Re: spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.07, 11:22
                na pewno przy duszpasterstwie akademickim kościoła Św. Anny działało i chyba
                nadal działa "pośrednictwo" kwater. Miłego pobytu w Krakowie.
              • Gość: maciek Ziobro IP: *.uci.agh.edu.pl 07.10.07, 22:28
                > Znam kilku prawdziwych i "przyszywanych" Krakusów

                Ja znam jednego, bardzo "przyszywanego". Ziobro sie nazywa. Szkoda,
                ze kiedys, ktos wynaja mu mieszkanie w Krakowie. Mogl se zostac w
                tej swojej Krynicy.
              • Gość: mmb Re: bank kwater studenckich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 01:26
                Już wcześniej napisałam, że chyba jest przy kościele Św. Anny na ul. Św. Anny;
                syn mój potwierdza, że to największe w mieście pośrednictwo kwater i całkiem
                darmowe, podobno z reguły obie strony są zadowolone.
      • Gość: Smok1 Re: Kwatery studenckie: rynek się nie uwolnił! IP: *.devs.futuro.pl 08.10.07, 13:44
        Ech, ja studioalem siedem lat (bo pracowalem). I przez te cale siedem lat jakos
        dojezdzalem tramwajem / na butach. I jakos zyje. OK, ja wiem ze fajnie miec
        wszystko, internet, osobny pokoj... ale takie jest zycie. Komuna sie skonczyla,
        nie ma ze sie "nalezy". Trzeba chlodno kalkulowac czy lepiej wziac mieszkanie
        tanie, ale bez internetu (tzn. pozostaje tylko przez komorke) czy drozsze z
        dostepem do sieci. Czy lepiej miec wlasny wielki pokoj na Kurdwanowie, czy
        gniezdzic sie w klitce, ale 4 minuty od uczelni.
        Wkurza mnie wielki placz nad studentami - takie jest zycie i dokonywanie
        wyborow, takich jak opisalem powyzej, jest elementem nauki zycia. Studenci,
        przyszla elita, wlasnie oni winni wykazywac sie zaradnoscia i umiejetnoscia
        podejmowania decyzji. Studiowanie to nie tylko chlanie piwa na Juwenaliach, ale
        i wejscie w prawdziwe dorosle zycie i pierwsze prawdziwe problemy.
    • Gość: boga Kwatery studenckie: rynek się nie uwolnił! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 09:21
      Dlaczego UJ, najbardziej renomowana uczelnia w kraju, nie buduje akademików?
      Pewnie pieniądze dałoby się pozyskać z UE. Brak miejsc w akademikach powoduje
      tragiczną sytuację lokalowa i finansową studentów tej uczelni.
      • Gość: mira Re: Kwatery studenckie: rynek się nie uwolnił! IP: *.centertel.pl 06.10.07, 09:59
        Mam wolne mieszkanie, 3 letnie, z miejscem garazowym, na
        Marczyńskiego - Górka Narodowa, 3 pokojowe, z balkonem, I piętro,
        budynek ogrodzony. Moge je całe wynająć na ten rok akademicki.
        Jeżeli ktos zainteresowany, to niech sie odezwie. Poza tym mam
        pytanie, jakie realną cenę za wynajem plus 300 zl czynsz moge
        uzyskac, nie chce cen maks, tylko realnych.
        • Gość: kkk Re: Kwatery studenckie: rynek się nie uwolnił! IP: *.2-0.pl 06.10.07, 10:53
          Myślę, że trochę winni są niektórzy studenci. Moi znajomi dysponują
          pustym mieszkaniem blisko uczelni, ale od początku zadeklarowali, że
          nie wynajmą go studentom. To skutek tego, że słyszeli wiele o
          uciążliwości studentów jako sąsiadów (hałas, imprezy) i jako
          lokatorów (zniszczone mieszkanie) i nie chcą psuć sobie stosunków z
          sąsiadami z bloku. Oczywiście - tak zachowują się tylko niektórzy
          (może nawet nieliczni?), ale ryzyko zawsze jest. Stąd pewnie pomysły
          castingów itp. Życzę studentom, żeby w końcu jakieś sensowne lokum
          znaleźli, a autorom niektórych poprzednich wpisów więcej opanowania
          i rozwagi, zanim umieszczą wpis, z którego bije złość i prostactwo.
          Naśmiewanie się z języka (w Krakowie wychodzimy na pole, a nie na
          żaden dwór) też nie jest zbyt wysokich lotów.
          • Gość: kiki Re: Kwatery studenckie: rynek się nie uwolnił! IP: *.net.autocom.pl 06.10.07, 20:46
            Mieszkam w bloku w którym mieszkali studenci .Współczułam właścicielce
            mieszkania bo ciągle były problemy.Nieustające imprezy do białego
            rana,zabrudzone balkony i korytarze.Trudno się dziwić że ludzie są nieufni i są
            z tego powodu trudności.Kraków nie jest wyjątkiem.
    • Gość: rodowity krakowian Kwatery studenckie: rynek się nie uwolnił! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 11:02
      studenci by chcieli wszytsko za darmo, a dlaczego mieszkania
      podrozaly ??? a czy ktos policzyl ile przez ostatnie 10 lat
      podrozala woda, prad , gaz chyba z 500 razy a oni dalej chca
      wynajmowac za 300 zl pokoj najlepiej za darmo a potem zniszcza i ida
      w pierniki a takiego niech placa jak za woly, ja jestem z krakowa i
      za wszytsko placilem, nawet ze wsi farozywali studentow a czlowiek
      musial sie o wszytsko starac, najlepjej przyjechac do krakowa bawic
      sie pic i mieszkac za darmo a pod akademikiem fury stoja ze hej,
      wszedzie na swiecie sie placi, powinni sie cieszyc ze za studia nie
      placa po 20 000 $ jak w stanach, jescze akademiki prawie za darmo,
      do roboty nieroby...
    • Gość: Krzysztof K. Kwatery studenckie: rynek się nie uwolnił! IP: *.fema.krakow.pl 06.10.07, 14:40
      1. Studenci często są wyjątkowo uciążliwymi lokatorami (łagodnie
      mówiąc). Cena wynajmu w jakimś sensie odzwierciedla ten fakt. Stąd
      być może te "castingi". Przecież nikt nie chce mieć niekończących
      się hałaśliwych dyskotek w nocy w domu, z którymi praktycznie nie ma
      jak walczyć.
      2. Ceny mieszkań podrożały w ostatnim roku mniej więcej o 120%.
      Trudno, żeby ceny wynajmu też nie poszły w górę (w o wiele mniejszym
      stopniu). Poza tym szanowni studenci, żyjący jednak w przeważającej
      mierze na koszt rodziców i państwa, weźcie pod uwagę nieustanną
      inflację - ciągle rosnące ceny chociażby żywności.
      3. Postulat położenia kwatery w bezpośredniej bliskości uczelni jest
      doprawdy chyba zbyt wygórowany. Olbrzymia większość "krakusów"
      (często zresztą świeżego chowu) dojeżdża codziennie do pracy i nic
      im się z tego powodu nie dzieje. W "dorosłym" życiu też być może
      będziecie zmuszeni dojeżdżać do pracy - takie jest życie.
    • Gość: pan janek co to znaczy .prowincjonalne swinie. IP: 194.181.130.* 06.10.07, 16:42

      Wielu studentów nadal poszukuje mieszkań w takiej lokalizacji. -
      Znalezienie mieszkania w centrum to, szczególnie w tej chwili,
      zadanie kosztowne i karkołomne. Staramy się przekonywać, że wielu
      naszych znajomych, którzy dojeżdżają z Bieżanowa czy nawet z Nowej
      Huty tak żyje i nie jest to nic strasznego. Niestety ten argument
      niewielu przekonuje - mówi Baranowski.

      beszczelnosc, jak ja studiowałem to wynajmowałem nawet mieszkanie w
      rząsce i stamtąd dojezdzałem. a teraz burakom z brzeska, sącza i i
      nnych wiosek nie chce sie jezdzic z nowej huty gdzie połaczenia z
      centrum są najlepsze.
      jeszcze nadejdzie taki czas scierwojady ze nie bedzie was stac na
      mieszkanie po studiach w krakowie.
      • Gość: marzycielka Re: co to znaczy .prowincjonalne swinie. IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.07, 20:36
        Tego "ścierwojada" to ja sobie wypraszam... ciężko pracuję żeby wyjechać na
        studia do Krakowa (bo indeksy nie leżą niestety na ulicy)- nie chcę utknąć na
        UŚ'u. Kiedy wypełniałam deklarację maturalną pod kątem wymagań rekrutacyjnych
        Jagiellonki postanowiłam sprawdzić jak wygląda sprawa mieszkań. Dowiedziałam
        się, że na akademik nie mam co liczyć bo chętnych studentów jest 10x więcej,
        pierwszeństwo mają osoby z rodzin ubogich, wynajęcie mieszkania to przynajmniej
        1000 złotych za kawalerkę (przy czym na śląsku są już od 500 w Świętochłowicach,
        Bytomiu czy Rudzie Śląskiej). Nie zależy mi na bliskości do uczelni (nawet do
        gimnazjum miałam godzinę autobusem w jedną stronę - chęć zdobycia wiedzy wymaga
        poświęceń) ale na realnych cenach. Wiem już że bez wyjazdu "na zmywak" podczas
        upragnionych czteromiesięcznych wakacji nie będę w stanie mogła opłacić sobie
        czynszu. Ceny galopują w górę i są coraz mniej przystające do zarobków (moi
        rodzice są "budżetowkówcami" i wiedza co znaczy brak podwyżek przy szalonej
        inflacji). Za mieszkanie w centrum Berlina zapłaciłabym mniej niż za peryferia
        Krakowa. Podczas wakacyjnej pracy w Londynie płaciłam 500 funtów za miesiąc za
        dwa pokoje (wynajęłam mieszkanie ze znajomymi, więc wyniosło mnie to 125
        funtów). W Krakowie raczej nie znajdę tak samo dobrze płatnej pracy (w dodatku
        takiej która zostawiałaby mi na tyle wolnego czasu abym mogła sie uczyć).
        Pozdrawiam wszystkich mieszkańców Krakowa.
        • Gość: chris30 Re: co to znaczy .prowincjonalne swinie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 21:45
          Jestem krakowianinem od kilku pokoleń i chciałem przeprosić wszystkich studentów
          za durne wypowiedzi "lestera", "smoka" i innych chamów. Kraków bez studentów nie
          byłby sobą. Tak się składa, że obecnie wynajmuję studentkom 3-pokojowe
          mieszkanie w centrum i nie zmieniłem wysokości czynszu od 3 lat, bo nie miałem
          z nimi nigdy żadnych kłopotów. Same znajdują "zmienniczki", kiedy wyjeżdżają, a
          wszystkie są odpowiedzialne i kulturalne. Pierwszą "zmianę" znaleźliśmy u św.
          Anny i polecam to miejsce wszystkim, którzy skarżą się na lokatorów.
          • Gość: abcdef Re: co to znaczy .prowincjonalne swinie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.07, 10:37
            Chris30, wreszcie zrownowazona wypowiedz, co do cen najmu mieszkan w
            krk to sa wedlug mnie za wysokie, najmowalem pokoj w centrum Paryza
            za 500 eur a wynagrodzenie z praktyki bylo 1100. 600 eur wystarczalo
            do konca miesiaca.w krak na praktyce student moze dostac 1200 pln,
            zostaje 700 pln, troche malo...
            • Gość: ala Re: emigracja na Hutę z ww przyczyn IP: *.chello.pl 07.10.07, 12:20
              Fakt pochodzenia z niezamożnej rodziny, zmusił mnie do wynajecia
              lokum na N. Hucie. Właściwie za Hutą Sendzimira. Codzienny dojazd na
              uczelnię zajmuje mi ok 50 minut w jedną stronę. W ubiegłym roku
              mieszkałam na Woli Duchackiej i wspominam ten okres z utęsknieniem.
              Świetna lokalizacja, szybki dojazd...prawie idealnie. A teraz? Wiem
              jedno- nie lubię Huty. Ale to, by jakos sie utrzymać jest
              priorytetowe:(
        • Gość: dzidzia Re: co to znaczy .prowincjonalne swinie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.07, 16:45
          ekhm, Jagiellonka to Biblioteka Jagiellońska. uniwersytet to UJ. to tylko życzliwa uwaga - gdy już będziesz w krk nie używaj słowa "Jagiellonka" dla określenia UJu.
          co do powyższych wypowiedzi, jestem zdruzgotana. jestem krakowianką i studiuję tutaj, rodzinę i dom mam na miejscu. o nikim spoza krakowa, tym bardziej z wiosek, nie powiedziałabym czegoś takiego, jak tu wypisują niektórzy. jak ktoś zauważył, krakó bez studentów nie byłby tym samym miastem. wszystkie miasta uniwersyteckie mają fantastyczną atmosferę i urok. oprócz tego dzięki ludziom, którzy się kształcą, kraj idzie do przodu, i mam nadzieję, że czas prostactwa nazywającego studentów ścierwojadami czy piszących o ich "snach o mieszczańskim życiu" (idiotyczna bzdura) niedługo minie. ludzi z małych miejscowości tym bardziej trzeba podziwiać, że przezwyciężyli nierówności i udało im się tu przyjechać! a migracja ze wsi do miast jest naturalnym zjawiskiem, świadczącym o rozwoju kraju. natomiast chamstwo smoka wawelskiego i innych - wręcz przeciwnie.
          nie rozumiem, jak można wywyższać się tylko z powodu miejsca urodzenia czy zamieszkania.
    • Gość: Pan Janek nie powodu do dumy. IP: 194.181.130.* 07.10.07, 21:56
      nie widze powodu do dumy z faktu bycia ,, krakusem od kliku
      pokolęn,, uwazam ze osoby które terafiły do krakowa nazwijmy to z
      zewnątzr są cywilizowane i otwarte na swiat w przeciwenstwie do
      autochtonów którzy nie rozumieja co to konserwatyzm, tolerancja,
      asertywnosc itp.
      owszem jest miło powiedziec bywając ,,w swiecie,, ze przyjechało sie
      z krakowa jednak w moim przypadku to raczej dumny jestem z tego ze
      mam tu mieszkanie i moje dziecko nie bedzie miało problemów z
      mieszkaniem na studiach.
      dzis w krakowie samym juz nie mieszkam mieszkanie wynajmuje nie
      studentom i doceniam to ze moge tu na tym zarabiac.

      P/S. odnosnie panienki nie mówimy i piszemy ze mieszkamy na Hucie
      tylko w Nowej Hucie.

      i moze ta róznica powoduje ze nigdy nie bedziesz tu czua się jak u
      siebie.
      • Gość: www.stancja.pl Re: nie powodu do dumy. IP: *.189.72.18.e-plan.pl 09.10.07, 16:40
        i po problemie a gazeta zawsze podaje linki tylko nie te co trzeba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka