Gość: Aneta galeria kontra MDK IP: 193.24.198.* 12.11.07, 17:12 „Galeria handlowa atrakcyjniejsza niż Wawel” Uważam, że ks. Agustyński w swojej wypowiedzi o domach kultury nie ma racji. Wiele razy spotykam placówki, w których panuje wspaniała atmosfera i ciepło, które jest obecnie tak poszukiwane przez młodych ludzi. Te dzieciaki dobrowolnie wybierają, czy chcą iść do galerii, czy może do domów kultury. Oczywiście wiem, że istnieją MDK-i, w których dyrektorowi nie zależy na wyglądzie, jak i na dzieciach tam uczęszczających, ale są one w mniejszości. Domy Kultury są budowane z myślą o młodzieży, która chce się kształcić, rozwijać. Różne galerie są tylko miejscem do zabicia czasu. Ja oczywiście wybieram Dom Kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Rozwiązanie jest proste. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 17:24 Na każdym osiedlu, w każdej szkole itp. świetlice z prawdziwego zdarzenia dla dzieci i młodzieży. Bilard, komputery, siłownia, jakieś pokazy filmów itp., koniecznie te sofy i jakieś niedrogie żarcie. Do tego interesujące czasopisma, książki, z czasem można się pokusić o jakieś okazjonalne ambitniejsze wydarzenia. Oczywiście bezpłatnie dla uczniów, pod nadzorem, ale bez wyznaczania dzieciakom planu zajęć, z możliwie dyskretną obecnością opiekuna. Do tego jak najwięcej basenów, krytych boisk - również bezpłatnych dla uczniów. I dzieciaki same sobie znajdą "wartosciowe" zajęcie w tych miejscach. Warunek - powszechna dostępność (lokalizacyjna i finansowa). Utzymywane z budżetów samorządowych, w końcu na coś te cholerne podatki się przydadzą. A tak co mają robić?? Poszłyby do aquaparku, czy kina ale to kosztuje krocie, w bal by zagrały, ale śnieg, no to idą do c.h. "se posiedzieć". Odpowiedz Link Zgłoś
spoko-spoko zla diagnoza 12.11.07, 17:19 Nie sadze aby przyczyna nie smiecenia w galeriach bylo poczucie 15latkow ze "to jest ich przestrzen a u siebie sie nie smieci." Po prostu w galeriach sa ochroniaze ktorzy zlapaliby gagatka za leb i musialby papierek podniesc albo i umyc podloge. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doma alkohol w galeri IP: 193.24.198.* 12.11.07, 17:20 Bardzo zaciekawiła mnie i jednocześnie trochę oburzyła informacja o sprzedawaniu w galeriach handlowych alkoholu osobom nieletnim. Mam trzynaście lat i rzadko przebywam w tych miejscach, więc dowiedziałam się o tym dopiero z tego artykułu. Często słyszę od znajomych, że w zwykłym sklepie spożywczym nie sprzedano nastolatkowi alkoholu. Nigdy nie myślałam, że coś takiego może się dziać w takich ogromnych centrach handlowych, które swoim wyglądem pretendują do miana miejsc ekskluzywnych. Najbardziej zdziwiła mnie wiadomość, że ochroniarze podpowiadają nastolatkom, gdzie można bezpiecznie kupić i wypić alkohol. Nie jestem przekonana, czy to prawda, ale moim zdaniem trzeba to koniecznie sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Dzieci z czerwonych sof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 17:28 A ja wole iść do kościoła się pomodlić niż włóczyć się cały dzień po galerii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam sztucze oświetlenie, sztuczna klima IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.07, 17:31 sztuczne otoczenie, sztuczne pokolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sprzedawca Re: sztucze oświetlenie, sztuczna klima IP: *.chello.pl 12.11.07, 17:39 Mogę zrozumieć małolatów, że łażą bez sensu po galeriach. Ale dorośli, którzy spędzają w ten sposób czas?...Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
stanley_fish Dzieci z czerwonych sof 12.11.07, 17:35 Widać prywatni inwestorzy potrafią lepiej przyciągnąć młodych ludzi, niż inwestycje miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Pokolenie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 17:41 Nie mieliśmy Playstations,Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround,komórek, komputerów ani chatroom’ów w Internecie..... lecz przyjaciół!!! Wcinaliśmy słodycze i pączki,piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni. Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok. Nikogo nie wysyłano do psychologa.Nikt nie był hiperaktywny ani dysklektykiem. Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada. Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą. Nie było komórek...I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!!!Nieprawdopodobne!!! Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby, ale nigdy, NIGDY, nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! NIKT nie był winien, tylko MY SAMI. Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu. Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania. I uczyliśmy się dawać sobie radę! Pytanie za 100 punktów brzmi: Jak udało się nam przeżyć??? Pewnie, można powiedzieć, że żyliśmy w nudzie, ale...…qu.., przecież byliśmy szczęśliwi !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybka Nemo Re: Pokolenie lat siedemdziesiątych i osiemdziesi IP: *.dsl.club-internet.fr 12.11.07, 17:56 Pieknie powiedziane! Nie dodales, ze mielismy zwykle ciuchy (nie stresowalismy tipsiastych ekspedientek), a cos extra jak ciotka z Ameryki wyslala! Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc LA Dzieci z czerwonych sof IP: *.socal.res.rr.com 12.11.07, 18:01 oczywiscie bedzie tak dopoki swiat zewnetrzyny nie bedzie konkurencyjny dla tych handlowych centrow, jezeli muzeum nie zaoferuje taniej kawiarni lub restauracji oraz szkla i kolorow to bedzie przegrywal z galeria(nazwa niezreczna). W zimnych klimatach jak w Kanadzie prawie wszystko jest pod dachem ze wzgledu na sroga zime, natomiast latem ten tlum sie przenosi na zewnatrz, W Polsce te skrajnosci sa wielkie, byle niezywkle zdziwiony ze w gadansku pare tygodni temu taka galerie odwiedzilo 25o tys ludzi , to fenomen swiatowy, ludzie przychodzili wlasnie jak do muzeum.W Stanach chodze do takich centrow kilka razy do roku, mimo ze mam bliziutko , ze trzy km, ale wole pojeczjc na plaze lub pojsc w gory na wycieczke niz spacerowac po mallu, ale faktycznie sczeolnie niezamozni Latynosi upodobali sobie takie spedzanie czasu bo jest klimatyzacja i ruchome schody Odpowiedz Link Zgłoś
bajkers Re: Dzieci z czerwonych sof 12.11.07, 18:32 Po przeczytaniu tego artykułu przypomina mi sie tylko jedno stwierdzenie... Centrum Handlowe pierwszej generacji :Handel. Centrum Handlowe drugiej generacji :Handel i rozrywka. Centru Handlowe trzeciej generacji: Handel rozrywka .. mieszkanie!!. I wszystko wskazuje na to, że ten to powyższe stwierdzenie wygłosił ,nie pomylił się dużo.. skoro świat na zewnątrz w opinii tych ludzi jest szary i nieciekawy a w Galerii jest klimat niczym z "bajki" .. wszystko zmierza w kierunku w którym opuszczanie takiej enklawy luksusu staje sie niewygodne... pozostaje wiec spędzanie tam coraz większej ilości czasu.... w trzeciej generacji....całego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ranger Hipermaketowe spoleczenstwo IP: 65.197.200.* 12.11.07, 20:32 Galerie? Wole pojsc na spacer do parku. Poczytac ksiazke...Zajac sie obrobka zdjec...pograc na komputerze, poczytac gazate, ogladnac film na DVD, pojsc z kumplem na piwo,, Ale rozumiem, ze polskie hipermarketowe spoleczenstwo, nie nacieszylo sie jeszcze. W sumie w kazdym spoleczenstwie jest wiekszosc pzyglupow, ktorym imponuje blichtr galariowany. Dlatego rtak walazca , zeby im nie zamknieto w niedziele. Coz wies tanczy wies spiewa... Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Hipermaketowe spoleczenstwo 12.11.07, 21:45 > Galerie? Wole pojsc na spacer do parku. W listopadzie? > Poczytac ksiazke...Zajac sie > obrobka zdjec...pograc na komputerze, poczytac gazate, ogladnac film > na DVD, pojsc z kumplem na piwo,, To wszystko możesz zrobić właśnie w galerii. W Empiku usiąść nad kawą z kumplem i przejrzeć nowości wydawnicze. W strefie bezpłatnego internetu poszaleć po serwerach. Pograć, pogadać, napić się piwa. Obejrzeć film. Czemu mylisz centrum handlowe z supermarketem? Supermarket to taki duży sklep. Centrum handlowe to coś w rodzaju jarmarku pod dachem: dużo małych sklepików, punktów usługowych i rozrywkowych. Jasne, jak ktoś ma jakieś urazy z przeszłości albo lęki, to zamiast do księgarni i kawiarni w centrum handlowym pójdzie do księgarni pod domem, a kawiarni na drugim końcu miasta. Ale tak naprawdę, to co za różnica? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stary_tramwaj Re: Hipermaketowe spoleczenstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 21:51 Skoro doradcą do spraw młodzieży jest ksiądz, to nic dziwnego, że dzieci wolą siedzieć w galeriach. Lepsze to, niż siedzieć w kościołach - muzyka fajniejsza :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ranger Re: Hipermaketowe spoleczenstwo IP: 65.197.200.* 12.11.07, 23:06 nessie-jp napisała: > > Galerie? Wole pojsc na spacer do parku. > > W listopadzie? Tak na spacer chodzi sie tez w grudniu i styczniu. Ty wychodzisz, rozumiem w czerwcu , lipcu , itd. Zamarzniesz? Ponizej napisalem , gdzie mieszkam, wiec odrazu dodaje, ze w tych miesiacach wychodzilem na spacery w Polsce. > > > Poczytac ksiazke...Zajac sie > > obrobka zdjec...pograc na komputerze, poczytac gazate, ogladnac film > > na DVD, pojsc z kumplem na piwo,, > > To wszystko możesz zrobić właśnie w galerii. W Empiku usiąść nad kawą z kumplem > i przejrzeć nowości wydawnicze. W strefie bezpłatnego internetu poszaleć po > serwerach. Pograć, pogadać, napić się piwa. Obejrzeć film. > > Czemu mylisz centrum handlowe z supermarketem? Supermarket to taki duży sklep. > Centrum handlowe to coś w rodzaju jarmarku pod dachem: dużo małych sklepików, > punktów usługowych i rozrywkowych. > > Jasne, jak ktoś ma jakieś urazy z przeszłości albo lęki, to zamiast do księgarn > i > i kawiarni w centrum handlowym pójdzie do księgarni pod domem, a kawiarni na > drugim końcu miasta. Wiem co to galeria, pisze z Los Angeles, to takie drugie co do wielkosci miasto w USA. Co do pojscia na piwo to wole puby (tzw. atmosfera, rzecz ktorej nie zrozumiesz), na kawe ide do kawiarni (jw.), ksiegarnia, to samo, nie cierpie atmosfery tych galerii, wielkich molochow odhumanizowanych, oslepiajacych jaskrawymi barwami i halasem, z tlumem ludzi. I jeszcze jedno - mam szalec w strefie Internetu w galerii? Wybacz wole wlasny dom. Dzieckiem nie jestem. Odrob lekcje, zwiedzaj swiat, dowiesz sie dlaczego Amerykanie np. kupuja alkohol w malych sklepach i dlaczego Wlosi po papierosy udaja sie rowniez do malaego sklepu i dlaczego molochy zwane galeriami buduje sie na obrzezach i dlaczego spoczenstwom zachodnim sie znudzily...itd, itp. Ja rozumiem, ze na razie nie ten etap rozwoju. Ale tak naprawdę, to co za różnica? Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Hipermaketowe spoleczenstwo 13.11.07, 17:07 > Wiem co to galeria, pisze z Los Angeles, to takie drugie co do > wielkosci miasto w USA. Aha. Rozumiem. A my tu, biedny czarny lud w tej ciemnej biednej Polsce po prostu jeszcze nie dojrzeliśmy do zrozumienia punktu widzenia białego bwana kubwa z Ameryka? > Co do pojscia na piwo to wole puby (tzw. atmosfera, rzecz ktorej nie > zrozumiesz), na kawe ide do kawiarni (jw.), ksiegarnia, to samo, nie > cierpie atmosfery tych galerii, wielkich molochow odhumanizowanych, > oslepiajacych jaskrawymi barwami i halasem, z tlumem ludzi. Stary, co ty trujesz? Centrum handlowe to taki sam 'moloch odhumanizowany', jak pasaż handlowy, główna ulica, rynek miasta... Tyle, że pod dachem. W centrum handlowym masz pub, możesz sobie tam pójść, jak akurat lubisz takie klimaty. A jak nie lubisz, to obok masz cukiernię, pijalnię czekolady, cztery kawiarnie, kręgle... Ja rozumiem, że wy w tej Hameryce potraficie po filiżankę kawy jechać 20 kilometrów. Ale tu są inne warunki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc LA Dzieci z czerwonych sof IP: *.socal.res.rr.com 13.11.07, 06:30 panie rangers, w LA jest tylko jedna i nazywa sie Sherman Oaks Galleria, wszystkie pozostale to malls, but some people do malls and some do hiking , your choice Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kret Dzieci z czerwonych sof IP: *.ien.pw.edu.pl 13.11.07, 14:25 Cóż... Do Pani wspominającej Pałac Młodzieży w Warszawie, jest stoi i ma się dobrze. Co do tych dzieciaków - jeżeli nikt im nie pokazał do czego służy rower, żaglówka,itd. to robią to co podpatrzyły u rodziców. Cóż zatem robią rodzice? Pracują, pracują i ciągle pracują potem raz na tydzień do mall'a robić zakupy. Minie kilka lat zanim firmy zrozumieją, że pracownik nie musi pracować 17-20h/dobę, bo wiekszość czasu i tak marnotrawi (byle nie wyjść przed szefem), kilka albo i więcej bo Polska stała się Chinami Europy. Można za 1500EURO wymagać od pracownika pracy bez opamiętania. A co do refleksji z pokolenia lat 70/80 to prawda, rodzice poluzujcie smyczke dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Dzieci z czerwonych sof IP: 212.160.172.* 13.11.07, 15:21 I wcale im się nie dziwię. No tak budujcie rodzice i babcie, dziadkowie więcej luksusowych kościołów, witraży i dzwonów na nich to jest MEGA potrzebne co tam szkoły i świetlice po co to komu? Taka jest Polska właśnie w kościele musi być super, a w szkole już nie. Widziałem ostatnio zdjecie Pięknego ogromnego kościołu, a tuż po lewej jego stronie malutka obdrapana szkoła ! Tak trzymać ! Idą lepsze czasy dla darmozjadów księży (nie wszystkich) i Wystrzelistych kościołów i Super parafii bez tego nie da się modlić przecież? Jak w kościele to tylko dębina a co stać ich przecież. Kiedyś wpajano mi, że nie ważne jest gdzie ważne żeby wierzyć i modlić się ale jak widać tak nie jest. W Warszawie na Ursynowie jest tak ogromny kościół, że jak się wchodzi to ołtarza nie widać prawie ! :-( Po co to komu? Ksiądz moze jest dalekowidzem, ale to się okulary lepsze zakłada wtedy żeby tą swoją głupotę zobaczyć :-) Dzieciaki zamiast mieć super warunki w szkole to mają alternatywę piękną galerie handlową lub piękny kościół wiadomo co wybiorą :-) Bo szkoła to takie zadupie, że nawet kurz jest wszędzie bo 1 sprzątaczka tylko. Może za 2-3 pokolenia to się zmieni na razie chyba nie ma na co liczyć. Czemu kościół jest nie opodatkowany? A Rydzyk i jego mafia? Dziwny jest ten kraj tak jak to Niemen śpiewał. Czy to może mnie odpierdz....? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakowianka Dzieci z czerwonych sof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 23:11 Mieszkam w Krakowie od urodzenia, mam te -nascie lat i przyznam sie z reka na sercu ze w galerii bylam ostatnio przy okazji kupowania prezentu chlopakowi [wrzesien] i kurtki na zime[pazdziernik].Nie bywam tam czesto i chyba jestem tym odsetkiem mlodziezy, ktora w centrach handlowych nie widzi nic nadzwyczajnego ani ciekawego. Dla mnie 'wypad' do Galerii Krk jest zawsze pewnego rodzaju strata czasu. To, ze wiekszosc ma odmienne zdanie na ten temat jest tylko wynikiem tego, ze mlodziez nawet w tak ciekawym miescie jak Krakow czesto ma problemy ze znalezieniem sobie zajecia, ktore ich zaciekawi i nie bedzie b. kosztowne...bo Ci co maja pieniadze przesiaduja w knajpach, biora prywatne lekcje np. grania lub spiewu nie nudza sie i tym samym rzadko bywaja w galerii. A co z reszta?. O nich malo kto mysli, bo dorosli wola z reguly narzekac na mlodziez niz starac sie jej pomagac...;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Krakow miasto kultury? buhahahahahaha IP: *.crowley.pl 14.11.07, 16:10 . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AntyCraxa Dzieci z czerwonych sof IP: 217.98.20.* 24.11.07, 14:12 Kraków jest beznadziejny i tyle, nic tam nie ma ciekawego :/ Odpowiedz Link Zgłoś