Dodaj do ulubionych

Kierowcy z rejestracją KWI

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 11:56
A ja obserwuję ostatnio kierowców z rejestracją KWI i dochodzę do
wniosku, że 70% z nich nie potrafi jeździć. Nie chodzi tylko o
chamstwo na drodze, ale też o nieskoordynowane i nieprzemyślane
manewry na drodze. Z czego to wynika??
Obserwuj wątek
    • Gość: asdf Re: Kierowcy z rejestracją KWI IP: 88.220.112.* 16.11.07, 13:19
      Mnie porażają kierowcy którzy np. na alejach co chwile zmieniają pas
      bo myślą ze szybciej przejadą, podczas gdy ja jadę cały czas jednym
      pasem taki debilek zminia go 5 razy i cały czas jest jeden samochód
      przedemną. Czesto patrze tez na rejestracje i bywają to ludzie z
      poza krakowa, ale niekoniecznie.
      • Gość: KR Re: Kierowcy z rejestracją KWI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.07, 14:03
        To typowe na polskich ulicach (nie tylko w Krakowie i nie tylko na
        alejach)zachowanie tak zwanych "skoczków".
        W krajach cywilizowanych takich zachowań na jezdni w zasadzie nie widać.
        Ale też trzeba przyznać, że wina leży nie tylko po stronie kierowców.
        Aleja Słowackiego na odcinku od Łobzowskiej do Kleparza jest tak beznadziejnie
        zaprojektowana, że wymusza zmianę pasów. A i tak nie cała powierzchnia jezdni
        jest w pełni wykorzystana. Większość kierowców chciałaby po prostu nie "skakać"
        i dlatego często środkowy pas jest zakorkowany a lewy od Krowoderskiej do
        Śląskiej i prawy ostatni odcinek przed Kleparzem - wolne.
        • allbundy Moze jest to tym spowodowane że jestes.... 16.11.07, 20:03
          przewrazliwiony i masz kompleksy :)
          • Gość: KR Re: Moze jest to tym spowodowane że jestes.... IP: *.chello.pl 16.11.07, 21:34
            Na czym te przewrażliwienie i kompleksy miałyby polegać?
            Że chcę spokojnie i bezpiecznie dojechać na miejsce?
        • Gość: kr Re: Kierowcy z rejestracją KWI IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.07, 11:48
          > W krajach cywilizowanych takich zachowań na jezdni w zasadzie nie widać.

          Bo w krajach cywilizowanych jak masz ograniczenie do 70km/h to wszyscy jadą
          70km/h. A już na pewno lewym pasem.
          Przyglądnij się, jak to u nas wygląda.
      • barnacle.bill.the.sailor Re: Kierowcy z rejestracją KWI 18.11.07, 14:14
        Gość portalu: asdf napisał(a):

        > Mnie porażają kierowcy którzy np. na alejach co chwile zmieniają pas
        > bo myślą ze szybciej przejadą


        Ale te same miszcze np. przy wjeździe na autostradę głupieją totalnie - stają
        na początku pasa do włączania się do ruchu, włączają lewy migacz i czekają, aż
        ktoś nadjedzie, żeby mógł się zatrzymać i ich wpuścić... ;)))
    • lizergowy Re: Kierowcy z rejestracją KWI 17.11.07, 07:11
      Nic nowego. Jak widzę że ma KWI to na 90% cwaniak, jak widzę KPR to
      na 90% wieśniak ;-)
      • Gość: Młot na idiotów Tak lubisz rejestracje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 09:16
        Widzę, że masz wykute na blechę skróty tablic rejestracyjnych w
        Polsce. Tak z rękawa, lekko rzucasz: "Kpr, kwi". W takim razie,
        fachowcze, na przykład Smi to co to będzie? Albo zkl? lsw? gby? sza?
        elw? ct? tpi? cw? wp?

        No i pogadali, mistrzu.

        • lizergowy Re: Tak lubisz rejestracje? 17.11.07, 16:07
          WP- Płock, CW- Włocławek, TPI- Pińczów, CT- Miasto Ojca Dyrektora,
          ELW- Coś koło Łodzi, SZA- Coś na Śląsku, nie wiem dokładnie, GDY-
          Coś w Pomorskim, ZKL- Też chyba nad morzem, a LSW to kompletnie nie
          wiem :)
          Pozdro!
          • hoxara key 17.11.07, 21:11
            No to, po kolei:

            Smi = Mikolow
            Zkl = Kolobrzeg
            Lsw = Swarzedz
            Sza = Zawiercie
            Elw = Lodz (widzew wschod)
            Ct = Torun
            Tpi = Pinczow
            Cw = Wloclawek


            I to by bylo na tyle.
            • hoxara Pytanie do autora quisu 17.11.07, 21:13
              WP to Plock, czy Piaseczno? Spotkalem sie z obiema wersjami. Co do
              Gby, to oczywiscie przedmowca mial racje, ze chodzi o cos polozonego
              kolo Gdanska. Ale niech sie wypowie autor, co mial na mysli.
              • hoxara Re: Pytanie do autora quisu 17.11.07, 22:26
                Dodam jeszcze, ze z tymi rejestracjami, to niekoniecznie jest
                wszystko jednoznaczne: na przyklad, EP. Generalnie, EL - to symbol
                znamionujacy Lodz (miasto i powiat). Wobec czego, EBE - to Bedon,
                EBA - Baby, EPA to Pabianice, zas EPI to Piotrkow. Schody zaczynaja
                sie wtedy, kiedy jest samo "EP" - i stawiac mozna, czy to Pabianice,
                czy tez Piotrkow.

                GBY - stawiam na Bytow. Ciekawe, czy mam racje.
    • Gość: francjosef Re: Kierowcy z rejestracją KWI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 08:49
      Coś w tym jest. Biuro mam w Wieliczce i codziennie tam z Krakowa
      dojeżdżam i przejazd przez to miasteczko zawsze jest dla mnie
      negatywną rozrywką. Pare ulic i skrzyżowań, a zachowania miejscowych
      lub z okolicznych wsi "kierowców" są tragiczne. Szczególnie razi
      brak wyobraźni i przewidywania sytuacji. Do tego dochodzi sposób
      parkowania jak popadnie i mamy ogląd sytuacji. Ale ja się nie
      dziwię. Wiekszość kierowców nabywa doświadczenia na jeździe z
      posesji do posesji lub sklepu. Nagminne są zdarzenia gdy taki pajac
      ci wyjeżdża wymuszając ten manewr- a mając widoczność taką, w której
      nie jest w stanie nie zauważyć, że NIKOGO za tobą nie ma...Ja np.
      Wieliczkę porównuję do ula pełnego pszczół... Wszystko się kotłuje.
      Ale w sumie tak jest gdzy lawinowa przybywa aut - i to w każdej
      miejscowości.
      • Gość: mlot na idiotow A Ty jeździsz perfekcyjnie, co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.07, 09:12
        Wątpię. Za to zawsze znajdzie się jakiś kołek, taki jak Ty, który
        wszysko o jeździe samochodem wie najepiej. Żalosne.
        • allbundy wielcy kierowcy sie znalezli....franc zgadzam sie 17.11.07, 23:28
        • Gość: francjosef Re: A Ty jeździsz perfekcyjnie, co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 20:25
          A ten zwrot z żałosnym kołkiem w roli głównej to do mnie? Jeśli tak
          to ci odpowiem. Nie, nie jeżdże perfekcyjnie, zresztą chyba nawet
          nie ma definicji "perfekcyjnego kierowcy". Są lepsi i gorsi.
          Rozgarnięci i nie. Tacy, którzy mają do "tego" talent i nie. Ja
          sobie cenię "cienki pręciku osiki" takich kierowców, którzy umieją
          dostrzec swoje błędy. I nie grzeszą brakiem wyobraźni. Oni myślą za
          tych mniej utalentowanych i tak to się kręci.
          • moniqua3 Re: A Ty jeździsz perfekcyjnie, co? 20.11.07, 00:58
            jestes cfaniakowatym krakusikiem komiwojazerem - tak sie kiedys na was
            mowilo... dla ciebie wieliczka to juz jakis "roj" i gleboka wies, tak
            jakby to, ze jestes z krakowa od razu dodawalo ci oglady, pomylka,
            wroc do szkoly, kolek- that's all
          • dzika.i.nieublagana Re: A Ty jeździsz perfekcyjnie, co? 20.11.07, 01:22
            Franc: Ty, oczywiscie, zaliczasz sie do tych, ktorzy "maja dryg do kolka"? A ja
            pozwole sobie w to watpic. Wszyscy Polacy (generalnie i gremialnie, szczegolnie
            zas - mezczyzni) uwazaja, ze jezdza perfekcyjnie; lub - przynajmniej - swietnie.
            Dokladnie tak, jakby posiadanie majtajacego miedzy nogami penisa czynic mialo z
            nich natchnionych geniuszy prowadzenia samochodu. W ich mniemaniu, chlop =
            Schummacher. Zaden z tych glupawych samcow nie powie o sobie, ze jezdzi slabo /
            zle / tragicznie. Kazdy musi robic z siebie mistrza kierowncy. Zaden nie jest
            lebiega, kazdy jest masterem. Z penisem.



            A jaka jest prawda? Od Polakow LEPIEJ jezdza nawet Murzyni z RPA. Wiem co mowie,
            bo mam porownanie. A Ty, Franc, jestes po prostu slabym czlowieczkiem, ktoremu
            wydaje sie, ze jezdzi idealnie. I dlatego wydaje Ci sie, mistrzu z penisem, ze
            mozesz oceniac innych. Ale tak Ci sie, kierujacy z penisem, tylko wydaje.
            • Gość: francjosef Re: A Ty jeździsz perfekcyjnie, co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 07:18
              Bardzo niemiłe są oba powyższe posty - oprócz "osobistych wycieczek"
              do mojej osoby o cwaniactwie i sprawach związanych z moim penisem (
              w ogóle dlaczego On Was obchodzi- jakiś problem emocjonalny? )
              spłyciły i sprawiły niemerytoryczność tej powiedzmy dyskusji.
              Gratuluje jadu i nienawiści. Ale nie zmienia to mojego zdania o
              mieszkańcach Wieliczki i okolic. Fajni ludzie i mam tam wielu
              znajomych. Aha - powtarzam: nie jestem perfekcyjnym kierowcą!!! To
              tak na zakończenie. TEMAT UMARŁ ŚMIERCIĄ NATUARALNĄ.
              • dzika.i.nieublagana A zatem, wieniec. 20.11.07, 12:50
                Dostales odpowiedz dokladnie w takim samym tonie, w jakim Ty pisales o
                kierowcach z Wieliczki. Zabrzmialo smiesznie, kiedy - z perspektywy komputera -
                zaczales wydawac medrkowate sady na temat innych kierujacych; mentorskim tonem
                akcentujac kazda ze swych glupawych uwag. Dlatego tez, otrzymales dokladnie to,
                czego chciales. Winiennes byc usatysfakcjonowany.

                Co do penisa - wyjasnie Ci, gdyz najwidoczniej Twa samcza swiadomosc nie pozwala
                na przyswajanie rzeczy bardziej skomplikowanych, niz 2+2. Otoz, Polacy
                (generalnie) i mezczyzni (w szczegolnosci) maja charakterystyczna ceche:
                wypowiadaja sie na kazdy temat z pelnym przekonaniem o swych racjach, oraz o
                tym, iz znaja sie na omawianych zagadnieniach. Dam Ci przyklad: w TV widza
                obrazki z majtajacych lyzew i tancow-obertancow, a juz kazdy glupawy samiec, zza
                ekranu spoconego komputera, i spracowanymi od skrywanego onanizmu dlonmi,
                wypisuje dyrdymaly o tym, czy Iksinski mial zostac, czy tez poleciec; i jak
                tanczy Igrekowski. Taki "domowy znawca" nie ma zielonego pojecia o tancu, ale
                wydaje na ten temat werdykty. Analigicznie jest z Toba.

                A co do penisa, to zostalo postawione pytanie, czy to wlasnie penis daje
                mezczyznie pewnosc i przekonanie, ze jego bzdury sa natchniona madroscia? Skad w
                Tobie przekonanie, ze MOZESZ oceniac innych w czymkolwiek? Skad Twa wewnetrzna
                pewnosc, ze sam jezdzisz prawidlowo - wiecej nawet: po ekspercku?

                Jesli juz ktos splyca, samcze, to splycasz TY. Powod? Z Toba nie ma polemiki -
                gdyz nie jestes w stanie wykazac sie postawa merytoryczna. Co najwyzej,
                usilujesz dialogowac. Ale i to Ci idzie srednio. Generalnie, jesli tak jezdzisz
                jak dyskutujez, to powiniennes pozostac przy byciu TYLKO i wylacznie pieszym.



                AAa....no i ta Twoja wyzszosc nad "mieszkancami Wieliczki i okolic". Ty masz
                udokumentowane "odpowiednie" pokolenie na 15 pokolen wstecz? Watpie. Jestes
                wyrobem rodzimego gumna piaszczystej gleby Galicji, czy innego Podkarpacia. I
                tak juz zostanie. To czuc na kilometr.
                • Gość: KR Re: A zatem, wieniec. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.07, 14:12
                  Ech Dzika, ostra jesteś! Może dałabyś się ubłagać?
                  Poza tym masz w 100% rację.
                  Zgadzam się z tobą, mimo to, że jak to elegancko ujęłaś "jakiś tam penis dynda
                  mi między nogami".
                  Przekonanie wielu samochodowych debili, że kobiety nie potrafią jeździć tak
                  dobrze jak oni jest i przerażające i śmieszne zarazem.
                  Obawiam się tylko, że z twojego pisania nic do nich nie dotrze.
                  Dalej trwać będą w przekonaniu o swym "miszczostwie".

                  • dzika.i.nieublagana Kr... 20.11.07, 17:42
                    100% racji, wlaczajac komentarz na temat skutecznosci tego, co pisze.
                • Gość: francjosef Re: A zatem, wieniec dla zakompleksionej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 14:19
                  Kobito!!!! Naucz się rozumieć co napisałem - zacytuję Ci jeszcze na
                  odchodne: "Gratuluje jadu i nienawiści. Ale nie zmienia to mojego
                  zdania o
                  mieszkańcach Wieliczki i okolic. Fajni ludzie i mam tam wielu
                  znajomych. Aha - powtarzam: nie jestem perfekcyjnym kierowcą!!!"
                  TRAGEDIA.

                  • dzika.i.nieublagana Swe kompleksy lecz, a nie na forum siedz. 20.11.07, 20:40
                    Masz racje, tragedia. Ty masz jakis problem z rozumieniem prostego tekstu
                    pisanego - czy tylko takiego "wolniejszego", w rozumieniu, udajesz?

                    "Kobito". Alez Ty jestes glupi. Rany boskie.
                    • Gość: francjosef Re: Swe kompleksy lecz, a nie na forum siedz!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 07:35
                      Mam do Ciebie prośbę - zadzwoń na ten numer: tel. 012-652-43-22. Z
                      góry dziekuję.
                      • dzika.i.nieublagana Golebiu z wierzy ratuszowej:) 21.11.07, 10:50
                        Chlopcze z piaszczystej wsi podkarpackiej!


                        Domyslam sie, ze czujesz sie lepiej, od swych pobratymcow z innych malych
                        miejscowosci: traktujesz ich przeciez z takim protekcjonalizmem, z taka
                        wyzszoscia...mniej wiecej tak, jakby calym szczesciem ich zycia mialo byc to, ze
                        golab z wierzy ratuszowej raczyl na nich laskawie nasikac (w tej roli Ty,
                        zaszczycajacy tych mieszkancow swymi bzdurnymi osadami na ich temat).


                        Jestes "fantastyczniym" partnerem w dyskusji: merytorycznosc Twych sadow bije na
                        glowe wszystko, co zostalo wczesniej napisane na tym forum. Slusznosc Twych slow
                        olsniewa, zas przejrzystosc i wyrafinowanie Twych zdan, oniesmiela. O ja
                        niegodna. O ja glupia.

                        Poniewaz jestes tak szalenie interesujacym i skomplikowanym bytem ludzkim, to
                        pozwalam sobie zostawic Cie samego z Twym skrywanym onanizmem medrka (tudziez z
                        przekonaniem o swych niezbywalnych racjach), i odpuscic sobie dalsze prpwadzenie
                        dialogu z Toba.
                        Ty faktycznie nie rozumiesz tego, co bylo do Ciebie pisane, a tlumaczenie Ci
                        sensu kazdego mojego zdania, jest zajeciem nudnym i jalowym. Zreszta, glebia
                        Twych osadow jest tak wielka, ze cokolwiek by nie bylo pisanie, Ty i tak sie nie
                        zgadzasz, gdyz wiesz lepiej. A tym bardziej wiesz lepiej, im bardziej nie
                        rozumiesz. A to juz naprawde nudne.




                        Z wyrazami najszczerszego i najwiekszego szacunku,
                        bojazni,
                        swiadomosci Twej wielkosci,
                        ponadczasowosci
                        oraz intelektualnej wielkosci



                        Dzika i Nieublagana

                        • dzika.i.nieublagana Dopowiedzenie 21.11.07, 10:54
                          Wierza ratuszowa a nie wieza, gdyz Ty a nie prawdziwy fachowiec.

                          Raz jeszcze pokorna,

                          Dzika i Nieublagana.
                          • Gość: francjosef Re: Dośpiewanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 12:49
                            Hop siup po kanapie, Bączyński mnie nie złapie... To z kabaretu Olgi
                            Lipińskiej ( z czasów kiedy na księdza wołałaś :"zorro" )hahaha, a
                            dzwoniłaś pod wskazany numer telefonu? Naprawdę dobrze ci RZYCZĘ,
                            jest szansa...aha, tam też są wierze i wierzyczki!
                            • dzika.i.nieublagana Falszujesz. 21.11.07, 15:59
                              No i mamy typowe "dziecie neostrady" - zapewne leciwe, a przez to, jeszcze
                              smieszniejsze, niz gdyby jeno pacholeciem bylo. Piszesz zabawnie, niewiele
                              robiac sobie z kompletnego braku sensu slow, ktore tak uparcie produkujesz na
                              tym forum. Wypluwasz ich tone, kompletnie niepotrzebnie. Ale, skoro juz
                              wywolales mnie do tablicy (mimo, iz zakonczylam z Toba rozmowe), chetnie
                              odpowiem, by snadniej ukazac Twa sromote i "bezmierny" intelekt. Fachowcze.



                              Po pierwsze , po drugie i po trzecie Primo (jak juz tak lubisz sztuke estradowa
                              lat 60 XX wieku): cytat jest "nie" z Kabareciku Lipinskiej, ino z Galczynskiego.
                              Tobie, jako nieukowi wydawac sie moze, iz Galczynsaki to Lipinska, ale dla ludzi
                              obdarzonych nieco wieksza wrazliwoscia literacka niz Twoja, zacytowany fragment
                              jest zapozyczeniem (dokladniej: trawestacja) wspomnianej Lipinskiej, z
                              tworczosci rzeczonego Galczynskiego. A wiec - nie "Z" Lipinskiej, ale "Z"
                              Galczynskiego. Trafilo? Pytanie pozakonkursowe: z jakiego utworu Galczynskiego
                              pochodzi ow pierwotny wyimek, tak szczatkowo zacytowany przez Ciebie? I kto owa
                              piosnke luba, o "Polsce Ludowej od nowa", wykonywal?


                              Nie wiem, czy na księdza w Twej rodzinie wolalo sie "Zorro". Wychodze tylko z
                              zalozenia, ze zapewne lepiej Ci bylo mowic "Zorro", niz "tato" - w sytuacjach
                              krepujacych. No, ewentualnie, mogles zwracac sie per "wujku". Ale tak "wujkiem"
                              leciec przy ludziach? Wujku ksieze? Eeee.....zle to brzmi. Wybrales wiec
                              "Zorro". No i Ci zostalo na lata.





                              P.S. Pomysl, dlaczego pisalam o wieRZach, a nie o wieZach. Wydawalo mi sie, ze
                              wyjasnienie jest proste i latwe (wyartykulowane wprost w poscie pt.:
                              "Dopowiedzenie") - widac jednak, ze dla niektorych proste slowo pisanie ma
                              nieprzebrane tajemnice semantycznych zlozonosci.
                              • Gość: francjosef Pomogło?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 20:32
                                Sądze, że lepiej się czujesz, ulżyło, prawda? I o to chodzi.
                                Pozostaje tylko współczuć. Obrazasz mnie w kilku akapitach,
                                tworzysz "wirtualną rzeczywistość mojej osoby", wylewasz hektolitry
                                jadu i skrywanych kompleksów. A zaczęło się tak niewinnie. Ale cóz,
                                powinienem wiedzieć, że rozmowa, wymiana poglądów z osobą, powiedZmy
                                lekko niezrównaoważoną psychicznie tak będzie wyglądała.Aby
                                cię "zaspokoić" wiedzą o mnie mogę ci powiedzieć:
                                nie pochodzę z podkarpackiego gumna, nie jestem zarozumiałym samcem,
                                mam dośc duże poczucie humoru i wiele samokrytycyzmu. I dlatego
                                śmieję się całą gębą z z twych "postów" i twoich nerwowych reakcji.
                                Ty zapewne w odpowiedzi stwierdzisz, że winę za nieumiejętnosci
                                kierowców np. z Wieliczki odpowiada Słowacki ( a dlaczego nie? ) , a
                                ja dalej leje na to! Dawno mnie nikt tak nie rozśmieszył, ludzie
                                trzymajcie mnie!!!
                                Ok, przepraszam, ale jeszcze dodam - współczuje twojej rodzinie, i
                                jeśli masz klasę, a masz napewno większą niż jakiś tam Krakus z
                                penisem - to daj spokój.
                                A dokładniej połóż się spać z wyimkami, trawestacjami, primami
                                pierwszymi i drugimi do łózia, mając słodki sen o tryumfie
                                przedstawicielki płci nie posiadającej penisa. Może one cię
                                dogłebnie zaspokoją, a jeśli nie to trudno. Może jakiś ksiądz wujek??
                                • Gość: kibic KWI IP: *.n4u.krakow.pl 22.11.07, 00:13
                                  Wracając - po tym pojedynku - do komunikacji,coś w tym jest.
                                  Na ulicach naszego miasta mniej więcej co czwarty samochód pochodzi spoza
                                  Krakowa.Szczególnie "pięknie" jeżdżą w rejonach centrów handlowych i lubią
                                  parkować gdzie popadnie.
                                  Może wynika to z tego,że na prowincji łatwiej o prawo jazdy? Czasem wystarczy
                                  mieć znajomego np.sołtysa.
                                  • dzika.i.nieublagana Chlopy z drogi... 22.11.07, 11:08
                                    Tu nie bylo zadnego pojedynku. Powod? Moj ewentualny przeciwnik, nie spelnia
                                    "honorowych regul" Kodeksu Boziewicza. Mowiac prosciej: pozbawionym jest
                                    "zdolnosci honorowej" (a wiec, honoru), czyli, nie jest w stanie mi dac
                                    satysfakcji (tu: stanac do walki).


                                    Nie powinno sie generalizowac, ale jesli juz to czynimy, to mam zdanie
                                    nastepujace: obstaje przy swym przekonaniu, iz majac porownanie jazdy Murzynow z
                                    RPA (Durban), oraz Polakow na krajowych szosach, stwierdzic musze, ze "czarny
                                    czlowiek jezdzi lepiej". A to, przynajmniej dla niektorych, obraza. To pierwsza
                                    kwestia.

                                    Druga kwestia zas jest - niczym nie uzasadnione przekonanie - iz Polacy
                                    (szczegolnie zas, mezczyzni) jezdza genialnie. Znasz jakiegos mezczyzne, ktory
                                    otwarcie przyzna sie, ze jezdzi zle? Watpie. Za to kazdy ma pewnosc, ze kobiety
                                    jezdza gorzej od niego (niejako, ex definitione). Przyklad? Zwroc uwage, iz
                                    nawet do potocznej polszczyzny wpisalo sie porownanie: "Jezdzic JAK BABA". Wedle
                                    tego porownania, owa "baba" jezdzi tragicznie, zle, niefachowo,
                                    nieprofesjonaknie, glupio, nieprzewidywalnie, etc. Rozrywka samcow bywa
                                    natrzasanie sie z "BAB za kierownica" (szczegolnie i wylacznie w swym
                                    homoseksualnym gronie, przy piwku, meczyku w TV, i innych tego typu okazjach).
                                    Znam mase kobiet jezdzacych fantastycznie, pewnie i odpowiedzialnie - oraz mase
                                    meskich idiotow za kierownica. Z ta jedna roznica, iz oni maja przekonanie o
                                    swym perfekcjonizmie (oraz - co tez symptomatyczne - do poprawiania wszystkich
                                    innych na drodze); oraz im nikt nie powiedzial, ze jezdza zle. A kobietom, mowi
                                    sie do nagminnie.



                                    A jaka jest prawda? Coz, ogladac mozna ja codziennie na polskich ulicach i
                                    drogach. Statystyki tez mowia jasno, kto czyni wiecej wypadkow...Szczytem
                                    nieodpowiedzialnosci wykazuja sie mezczyzni. Jesli juz, generaluzujemy. DLatego,
                                    to nie "prawko od soltysa" jest problemem, ale meska glupota za kierownica.
                                • dzika.i.nieublagana A moze by tak sliweczek na przeczyszczenie? 22.11.07, 10:57
                                  Ja Ciebie nie obrazam, tylko stwierdzam fakty. Ty z kolei usilujesz obrazic
                                  mnie. Takie sa realia tego dialogu. To, iz Ty nie rozumiesz, co sie do Ciebie
                                  pisze, nie jest juz moja wina. I nie bede brala za to odpowiedzialnosci. Rada
                                  dla Ciebie? Coz, moze po prostu raz jeszcze (albo; dwa, trzy, cztery...)
                                  przeczytaj moje poprzednie posty kierowane do Ciebie...i moze zrozumiesz sens
                                  moich slow? Poki co, nasz dyskurs nie ma sensu. By Ci rzec ostrzej: rozni nas
                                  zbyt wiele (takze w sensie intelektualnym), co uniemozliwia racjonalna wymiane
                                  pogladow.


                                  Co do tych "skrywanych kompleksow" R. Cialdini (ten od wywierania wplywow)
                                  wyjasnilby Ci, ze nie istnieje czlowiek pozbawiony kompleksow. Analogicznie, ma
                                  sie kwestia z bycia idiota: na swoj sposob, kazdy nim jest. Jeden w mniejszym,
                                  drugi zas w wiekszym stopniu. To, iz Ty manifestujesz obie powyzsze kwestie w
                                  sposob ostentacyjny (kompleksy + bycie idiota), swiadczy tylko o glebi Twego
                                  problemu. Ale to mnie kompletnie nie interesuje.



                                  P.S. O Galczynskiego juz nie pytam. Nie pojales, a ja nie bede tlumaczyla.


                                  P.S.2 Za uznanie mnie "tryumfatorka przedstawicielki plci pozbawionej penisa"
                                  (coz to za koszmarek???), dziekuje. Tyle tylko, iz nasz dialog nie byl walka na
                                  punkty. Jesli Ty tak to traktowales, to tym bardziej mi Ciebie szkoda.
                                  Przegrales by KO.
                • pr6 Re: A zatem, wieniec. 22.11.07, 10:30
                  może jednak stań 10m od monitora i przemyśl to co napisałaś. Z twojego postu
                  wynika tylko to gdzie mieszkasz, co jest twoją ulubiona rozrywka i jakie są
                  twoje relacje z ojcem. Nie wiem tylko dlaczego swoje osobiste problemy również
                  te seksualne wywlekasz na forum komunikacyjnym.
                  Może tytułowy post nie był najszczęśliwszy bo obnażył raczej naszą przypadłość
                  do narzekania ale przynajmniej dotyczył komunikacji. Nie jest żadnym odkryciem,
                  dodatkowo wymagającym wpisu na forum, że kierowcy z mniejszych miejscowości
                  radzą sobie gorzej w większym mieście.
                  Sensowne wydaje się raczej zwrócenie uwagi na post odnoszący sie do porównania
                  jazdy w Polsce i za granicą. Jak jest 70, a np na alejach się to zdarza, to
                  jedźmy 70 a nie 40.
                  Na zakończenie (zgodnie z charakterystyką forum) życzę wszystkim bezpiecznego
                  podróżowania i więcej dynamiki w prowadzeniu samochodu.
                  • dzika.i.nieublagana O jezdzie slow kilka... 22.11.07, 11:24
                    pr6 napisał:

                    > może jednak stań 10m od monitora i przemyśl to co napisałaś. Z twojego postu
                    > wynika tylko to gdzie mieszkasz, co jest twoją ulubiona rozrywka i jakie są
                    > twoje relacje z ojcem. Nie wiem tylko dlaczego swoje osobiste problemy również
                    > te seksualne wywlekasz na forum komunikacyjnym.


                    Powyzsza czesc nie ma zadnego zwiazku ani z tematem, ani z moim dialogiem z
                    Twoja osoba. Jesli jednak juz sie wtraciles w wymiane zdan miedzy mna, a
                    uzytkownikiem "francjosef" - to przyjmij do wiadomosci, iz Twe zdanie na moj
                    temat nie jest dla mnie wazne. Nie wiesz o mnie nic, ani tez, nie mozesz
                    powiedziec mi niczego sensownego i ciekawego w przedmiotowej kwestii. Starasz
                    sie byc zabawnym, a wyszedles na idiote. Zatem, radze, abys podarowal sobie
                    dalsze wycieczki tego typu pod moim adresem.


                    > Może tytułowy post nie był najszczęśliwszy bo obnażył raczej naszą przypadłość
                    > do narzekania ale przynajmniej dotyczył komunikacji. Nie jest żadnym odkryciem,
                    > dodatkowo wymagającym wpisu na forum, że kierowcy z mniejszych miejscowości
                    > radzą sobie gorzej w większym mieście.


                    Jak juz, to "kierujacy". Zreszta, jak radza sobie kierujacy w duzych miastach?
                    Tak, jakby ciagle jezdzili po Pipidowce Wielkiej, a nie po Wa-wie. Wychodzi BRAK
                    znajomosci PODSTAWOWYCH regul i zasad: pierwszenstwa, jazdy po s.z.r.o.,
                    sygnalizowania zamiaru zmiany pasa, etc. To takze problemy z parkowaniem i
                    najbardziej prostymi prawami ruchu. Zupelnie tak, jakby Ci wielkomiejscy
                    kierowcy, byli slepi: nie odrozniaja linii ciaglych od przerywanych, nie
                    odrozniaja grubej linii od cienkiej linii (na znakach pionowych)... a Ty
                    twierdzisz, ze to kierowcy z malych miasteczek sa zagrozeniem w wielkich
                    miastach??? To chyba zart???


                    > Sensowne wydaje się raczej zwrócenie uwagi na post odnoszący sie do porównania
                    > jazdy w Polsce i za granicą. Jak jest 70, a np na alejach się to zdarza, to
                    > jedźmy 70 a nie 40.


                    Mowilam: Murzyni z czarnego RPA radza sobie 100 razy lepiej. Polskiej glupoty
                    "za kolkiem", przekonaniu o swych niebywalych umiejetnosciach i braku
                    poszanowania dla przepisow nie tlumaczy nic. NIC. Rozumiesz?


                    > Na zakończenie (zgodnie z charakterystyką forum) życzę wszystkim bezpiecznego
                    > podróżowania i więcej dynamiki w prowadzeniu samochodu.


                    Dynamiki w prowadzeniu??? Rany boskie. Gdybys jeszcze zyczyl dynamicznego
                    samochodu (ewentualnie: dobrego rozrzadu, czystych tarcz, wymiany plynow,
                    szanowania tulejek) to byl rozumiala. Takie zyczenia MIALYBY SENS. Ale Ty
                    zyczysz dynamiki W PROWADZENIU...chyba nie pomyslales, co piszesz. Efekty
                    "dynamicznego prowadzenia" codziennie pokrywaja drzewa przy polskich szosach,
                    oraz dodaja liczby do czarnych punktow. Pomysl troche.
                    • pr6 Re: O jezdzie slow kilka... 22.11.07, 13:25
                      dzika.i.nieublagana napisał:

                      > pr6 napisał:
                      >
                      > > może jednak stań 10m od monitora i przemyśl to co napisałaś. Z twojego po
                      > stu
                      > > wynika tylko to gdzie mieszkasz, co jest twoją ulubiona rozrywka i jakie
                      > są
                      > > twoje relacje z ojcem. Nie wiem tylko dlaczego swoje osobiste problemy ró
                      > wnież
                      > > te seksualne wywlekasz na forum komunikacyjnym.
                      >
                      >
                      > Powyzsza czesc nie ma zadnego zwiazku ani z tematem, ani z moim dialogiem z
                      > Twoja osoba. Jesli jednak juz sie wtraciles w wymiane zdan miedzy mna, a
                      > uzytkownikiem "francjosef" - to przyjmij do wiadomosci, iz Twe zdanie na moj
                      > temat nie jest dla mnie wazne. Nie wiesz o mnie nic, ani tez, nie mozesz
                      > powiedziec mi niczego sensownego i ciekawego w przedmiotowej kwestii. Starasz
                      > sie byc zabawnym, a wyszedles na idiote. Zatem, radze, abys podarowal sobie
                      > dalsze wycieczki tego typu pod moim adresem.
                      >

                      Na prawdę nie wiem skąd ty wklejasz te wszystkie sentencje ale twój słowotok
                      jest marny a brak konsekwencji w wypowiedziach żałosny.


                      > > Może tytułowy post nie był najszczęśliwszy bo obnażył raczej naszą przypa
                      > dłość
                      > > do narzekania ale przynajmniej dotyczył komunikacji. Nie jest żadnym odkr
                      > yciem,
                      > > dodatkowo wymagającym wpisu na forum, że kierowcy z mniejszych miejscowoś
                      > ci
                      > > radzą sobie gorzej w większym mieście.
                      >


                      > Jak juz, to "kierujacy".
                      buhahha, żeby skorzystać z twojej rady musiałbym dodać kilka zbędnych i nic nie
                      wnoszących wyrazów m.in. aby określić pojazd którym ci 'kierujący' kierują. Nie
                      jest to tutaj potrzebne. W razie wątpliwości zamiast kupować chips'y kup słownik
                      języka polskiego.

                      Zreszta, jak radza sobie kierujacy w duzych miastach?
                      > Tak, jakby ciagle jezdzili po Pipidowce Wielkiej, a nie po Wa-wie. Wychodzi BRA
                      > K
                      > znajomosci PODSTAWOWYCH regul i zasad: pierwszenstwa, jazdy po s.z.r.o.,
                      > sygnalizowania zamiaru zmiany pasa, etc. To takze problemy z parkowaniem i
                      > najbardziej prostymi prawami ruchu. Zupelnie tak, jakby Ci wielkomiejscy
                      > kierowcy, byli slepi: nie odrozniaja linii ciaglych od przerywanych, nie
                      > odrozniaja grubej linii od cienkiej linii (na znakach pionowych)... a Ty
                      > twierdzisz, ze to kierowcy z malych miasteczek sa zagrozeniem w wielkich
                      > miastach??? To chyba zart???

                      myślę że tylko ty masz problem ze zrozumieniem tego co napisałem. Natomiast
                      bardziej jestem pewny tego że nie masz nawet Prawa Jazdy a wszystko to co tutaj
                      piszesz żywcem przenosisz z programu telewizyjnego z tańcem o którym wspominasz
                      wcześniej. Jesteś tym wszystko-wiedzącym specjalystom.

                      >
                      > > Sensowne wydaje się raczej zwrócenie uwagi na post odnoszący sie do porów
                      > nania
                      > > jazdy w Polsce i za granicą. Jak jest 70, a np na alejach się to zdarza,
                      > to
                      > > jedźmy 70 a nie 40.
                      >
                      >
                      > Mowilam: Murzyni z czarnego RPA radza sobie 100 razy lepiej. Polskiej glupoty
                      > "za kolkiem", przekonaniu o swych niebywalych umiejetnosciach i braku
                      > poszanowania dla przepisow nie tlumaczy nic. NIC. Rozumiesz?

                      Tak jak głupoty, więc skasuj sobie konto i nie pisz już nic więcej



                      >
                      > > Na zakończenie (zgodnie z charakterystyką forum) życzę wszystkim bezpiecz
                      > nego
                      > > podróżowania i więcej dynamiki w prowadzeniu samochodu.
                      >
                      >
                      > Dynamiki w prowadzeniu??? Rany boskie. Gdybys jeszcze zyczyl dynamicznego
                      > samochodu (ewentualnie: dobrego rozrzadu, czystych tarcz, wymiany plynow,
                      > szanowania tulejek) to byl rozumiala. Takie zyczenia MIALYBY SENS.

                      a może jeszcze wymienisz srebrne nakrętki na wentyle bo wg ciebie pewnie też
                      poprawią dynamikę.


                      Ale Ty
                      > zyczysz dynamiki W PROWADZENIU...chyba nie pomyslales, co piszesz. Efekty
                      > "dynamicznego prowadzenia" codziennie pokrywaja drzewa przy polskich szosach,
                      > oraz dodaja liczby do czarnych punktow. Pomysl troche.

                      temat odnosi się do jazdy w mieście a nie po polskich szosach, a dwa o dynamice
                      jazdy a nie brawurze i nadmiernej prędkości która to właśnie jest powodem tych
                      wypadków.
                      Dynamika jazdy to m.in. zdecydowane ruszanie wtedy kiedy zapala się zielone
                      światło a nie zastanawianie się który bieg wrzucić. Ale po co ja ci to tłumaczę
                      skoro ty nie wiesz o czym mówię bo jedyne miejsce w samochodzie które zajmujesz
                      znajduje się na tylnym siedzeniu.

                      Nie będę tutaj z tobą więcej dywagował bo szkoda czasu i nie dlatego że jesteś
                      dzika ale po prostu nabieram przekonania że nieubłagana jest twoja głupota.

                      Kończę wedle starego porzekadła: Nie kłóć się z głupcem, ludzie mogą nie
                      dostrzec różnicy.
                      • dzika.i.nieublagana 24 razy 24... 22.11.07, 13:56
                        pr6 napisał:



                        > Na prawdę nie wiem skąd ty wklejasz te wszystkie sentencje ale twój słowotok
                        > jest marny a brak konsekwencji w wypowiedziach żałosny.


                        Za uwage dziekuje, czekam na konkrety: WYKAZ brak KONSEKWENCJI w tym, co
                        napisalam. Cytowalam tylko Twoje wlasne slowa. Masz az tak krotka pamiec? Czekam
                        na to wykazanie, bedzie zabawnie:)


                        > buhahha, żeby skorzystać z twojej rady musiałbym dodać kilka zbędnych i nic
                        nie wnoszących wyrazów m.in. aby określić pojazd którym ci 'kierujący' kierują.


                        Totalna bzdura pokazujaca, ze niewiele wiesz o przedmiocie rozmowy. A wez,
                        chlopcze, do reki Prawo o Ruchu Drogowym, i odpowiedz na pytanie: czy w tekscie
                        uzywa sie formy "kierowcy", czy "kierujacy"? No jak, znawco? Na przyszlosc:
                        zanim cos glupio palniesz, to pomysl, czy aby na pewno masz racje...? To
                        drobiazg, ale symptomatyczny.


                        > Nie jest to tutaj potrzebne. W razie wątpliwości zamiast kupować chips'y kup
                        słownik języka polskiego.


                        A wiec WYKAZ, ze powinnam go zakupic. Jestes szalenie ciakawym rozmowca.


                        > myślę że tylko ty masz problem ze zrozumieniem tego co napisałem. Natomiast
                        bardziej jestem pewny tego że nie masz nawet Prawa Jazdy a wszystko to co tutaj
                        piszesz żywcem przenosisz z programu telewizyjnego z tańcem o którym wspominasz
                        wcześniej. Jesteś tym wszystko-wiedzącym specjalystom.


                        Dwie uwagi, samcze: pierwsza - nie mam problemow ze zrozumieniem tego, co
                        napisales. Problem polega na tym, ze to Ty nie rozumiesz tego, co napisalam. I
                        jeszcze masz o to do mnie pretensje. Za zakres Twych zdolnosci intelektualnych
                        nie odpowiadam ja, ale Ty sam. Kwestia druga - WYKAZ, ze nie mam racji w choc
                        jednym punkcie, kiedy opisywalam sytuacje na polskich drogach. No? Choc w
                        jednym. Posmieje sie:)



                        > Tak jak głupoty, więc skasuj sobie konto i nie pisz już nic więcej


                        Masz talent do merytorycznych uwag. Ale, dlaczego BRAK wiedzy usilujesz pokryc
                        prostactwem wypowiedzi? Glupota na drodze przeklada sie na glupote zyciowa, z
                        tego, co widac...


                        > a może jeszcze wymienisz srebrne nakrętki na wentyle bo wg ciebie pewnie też
                        poprawią dynamikę.


                        Nie zrozumiales, mistrzu kierownicy: DYNAMICZNY samochod a DYNAMICZNE
                        prowadzenie tegoz samochodu, to dwie rozne rzeczy. O ile dynamicznego samochodu
                        mozna kazdemu zyczyc (taki jest bezpieczniejszy), o tyle fanow dynamicznego
                        prowadzenia zbieraja z przydroznych rowow. Oni kieruja sie Twoja logika, a wiec,
                        powiekszaja liczbe czarnych punktow. W imie "dynamicznego prowadzenia". Idioci.



                        A teraz, kilka slow na koniec. Mam niezle doswiadczenie w prowadzeniu samochodu,
                        zarowno w kraju, jak i za granica. Sama motoryzacje znam od (zarowno)
                        teoretycznej, jak i praktycznej strony. Dlatego, wiem co mowie i wiem o czym
                        mowie. Takich idiotow "dynamicznie prowadzacych" widac na polskich drogach
                        kazdego dnia: skacza z pasa na pas, niczym sikajacy zolw z kamienia na kamien.
                        Jakby ich cos w tylek palilo i pchalo ciagle do przodu. Nie wazne, ze glupio.
                        Nie wazne, ze bez sensu i pomyslunku. Nie wazne, ze niebezpiecznie. Wazne, ze
                        szybko.

                        Piszesz o "ruszaniu spod swiatel". A zatem, mistrzu krotkiej prostej, rada
                        jedna: pomysl, zanim znow postanowisz spalic gume na 100 metrach od swiatel.
                        Zawsze ktos bedzie mial szybsza / lepsza maszynerie, i przerzniesz z kretesem.
                        Albo wieksza (ciagnik siodlowy...). A myslenia szybkosc nie zastapi. Czarne
                        punkty o tym przypominaja. Czasem lepiej wrzucic spokojnie bieg, a nie proc do
                        przodu niczym torpeda. Spieszysz sie po problemy?

                        Brawura? Nadmeirna predkosc??? Polacy nie sa w stanie zrozumiec ruchu na
                        s.z.r.o., a wiec o czym my mowimy??? Polak ma generalny i definitywny problem ze
                        zrozumieniem symboliki znakow poziomych i stosowania sie do obowiazujacego
                        prawa. Patrzac na ich wyczyny czlowiek zastanawia sie, skad biora sie AZ TACY
                        idioci? A potem zdziwiwnie i jek: "eee...wedle taryfikatora...nie mozna nizej"?

                        Zawsze, ze sciskiem zebow, czlowiek by dowalil jeszcze z 10 punktow. A tak,
                        taryfikator (niestety) ogranicza. Zrozum, ze na pewien typ glupoty za
                        kierownica, 24 winno byc mnozone przez 24. Zeby nigdy wiecej debil nie usiadl na
                        miejscu innym, nie pasazerskie.


                        A co do glupoty (skoro mi ja wmawiasz): nie bede sie ustosunkowywala do Twej
                        opinii. Szukasz glupca? Kup lustro. A na przyszlosc, lepiej sie przygotuj do
                        rozmowy.
      • bez44 Re: Kierowcy z rejestracją KWI 22.11.07, 09:27
        Codziennie dojeżdżam do pracy przeszło 60 km z Krakowa; jadę starą
        drogą do Katowic - i zawsze mi skóra cierpnie gdy dojeżdżam do
        skrzyzowań z "bardzo" lokalnymi drogami, bo bankowo jakiś kierowca w
        ostatnim momencie wyjedzie na główną drogę - stoi, stoi i hop! a
        jednak wyjadę na główną (myśli sobie). Nauczona tym lokalnym
        kolorytem zawsze zwalniam i mam nogę na hamulcu na wszelki wypadek.
        A nawiązują do rekestracji to moimi "ulubionymi" są wszystkie TK z
        rozszerzeniem i KOL - zawsze coś "ciekawego" zrobią.
        • dzika.i.nieublagana Re: Kierowcy z rejestracją KWI 22.11.07, 11:27
          bez44 napisała:

          > jednak wyjadę na główną (myśli sobie). Nauczona tym lokalnym
          > kolorytem zawsze zwalniam i mam nogę na hamulcu na wszelki wypadek.
          > A nawiązują do rekestracji to moimi "ulubionymi" są wszystkie TK z
          > rozszerzeniem i KOL - zawsze coś "ciekawego" zrobią.



          No tak, mentorski ton zalatwia sprawe. A w miescie jest idylla, prawda? Zaden
          palant nie pcha sie droga dla autobusow i taksowek (by wykonac nagly skret na
          wlasciwy pas)? Nie masz kierowcow, ktorzy NIE MAJA pojecia o jezdzie zgodnej z
          przepisami? Dla mnie, znacznie "ciekawsze" sa manewry wielkomiejskich
          szoferakow, jezdzacych niczym u ojca po zagrodzie. Glupoty i tepoty polskich
          kierowcow nie wyjasnisz niczym.
          • bez44 Re: Kierowcy z rejestracją KWI 22.11.07, 12:20
            Wiesz - zanim wyjadę z Krakowa muszę dojechać do tzw. rogatek - nie
            mam zdolności teleportowania się. A bardzo tego żałuję, bo
            przydałyby się w drodze powrotnej gdy wjeżdżam do Krakowa - a
            raczej "wczołguję się", bo trudno to jazdą nazwać. A w drodze
            doświadczam różnych "przyjemności". I przez ten czas (gdy droga do
            Krakowa zajmuje mi pół godziny, a w Krakowie dobre drugie tyle)
            naprawdę wiele się dzieje. Ale wystarczy niewiele kultury, nie
            zajeżdzania drogi, nie wjeżdżanie na skrzyżowanie skoro nie mam
            pewności, że zdąże je opuścić przed zmianą świateł; wpuszczanie
            samochodów z bocznych dróg skoro i tak się stoi w korku - tak
            niewiele, a od razu innym lepiej. Ciut życzliwości dla innych.
            • dzika.i.nieublagana Racja. 22.11.07, 14:02
              bez44 napisała:

              > Wiesz - zanim wyjadę z Krakowa muszę dojechać do tzw. rogatek - nie
              > mam zdolności teleportowania się. A bardzo tego żałuję, bo
              > przydałyby się w drodze powrotnej gdy wjeżdżam do Krakowa - a
              > raczej "wczołguję się", bo trudno to jazdą nazwać.

              Te klopoty (ech, mister Tajster my love...) maja wszyscy, a wiec - idac Twym
              tokiem rozumowania - zarowno dobrzy kierowcy, jak i zli kierowcy. Koszmar
              zaczyna sie, kiedy ci zli kierowcy (wiekszosc), zaczynaja pokazywac, jak
              rozumieja przepisy Prawa o Ruchu Drogowym. I to juz jest niebezpieczne.



              >A w drodze doświadczam różnych "przyjemności". I przez ten czas (gdy droga do
              Krakowa zajmuje mi pół godziny, a w Krakowie dobre drugie tyle) naprawdę wiele
              się dzieje. Ale wystarczy niewiele kultury, nie zajeżdzania drogi, nie
              wjeżdżanie na skrzyżowanie skoro nie mam pewności, że zdąże je opuścić przed
              zmianą świateł; wpuszczanie samochodów z bocznych dróg skoro i tak się stoi w
              korku - tak
              niewiele, a od razu innym lepiej. Ciut życzliwości dla innych.


              Pelna zgoda. Wlasnie o tym pisalam. Zacznijmy od rzeczy podstawowych (f u n d a
              m e n t a l n y c h), zanim zaczniemy analizowac generalnie. Paranoja zaczyna
              sie w miescie, nie na szosie. Choc samo to, iz kazda dwupasmowka jest rozumiana
              przez "mistrzow prostej" za okazje do wyglupow, mrozi krew w zylach.
              Taryfikatora brakuje na to, co ludzie wyczyniaja. Nie sadz jednak, ze w miescie
              jest inaczej: paradoksalnie, w miescie moze dojsc do wiekszej ilosci sytuacji
              groznych, niz w tzw.: "trasie". Nie mam pojecia, jak wytlumaczyc ludziom, ze
              linia ciagla jest ciagla - a przerywana ciagla nie jest. Albo, ze zakaz skretu
              oznacza zakaz, a nie przyzwolenie. Ze mozliwosc nie oznacza nakazu. Ze...ech.
              • Gość: PawMig Re: Racja. IP: *.autocom.pl 22.11.07, 20:44
                A ja mam rejestracje KN bo samochów w NS zarejestrowany.
                I jezdze bardzo kulturalnie. I uwazam ze KN tez jezdza w miare przyzwoicie.
                dziekuje za uwage.
    • Gość: Elwis A ja mam KWA i jest gites!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 21:06
      A ja mam KWA i jest gites!! A po Krakowie jeździ się i tak jak na
      rodeo.
      • Gość: kibic umiejętności? IP: *.n4u.krakow.pl 23.11.07, 22:12
        Kierowcy o dużej kulturze osobistej,nawet jeśli nie są mistrzami kierownicy,
        zachowują się przewidywalnie i nie są zagrożeniem dla innych.
        Niestety większość ludzi za kierownicą,to buraki bez kindersztuby,którzy chcą
        sobie powetować swoje kompleksy.
        To niestety znacząca większość.Widać to nawet na forum,tu też niewielu umie
        rozmawiać,bez inwektyw i osobistych wycieczek.
        Smutne to ale prawdziwe.
        • dzika.i.nieublagana A co ma jedno z drugim...??? 24.11.07, 00:18
          Gość portalu: kibic napisał(a):

          > Kierowcy o dużej kulturze osobistej,nawet jeśli nie są mistrzami kierownicy,
          zachowują się przewidywalnie i nie są zagrożeniem dla innych.


          Totalna bzdura. Co ma kultura osobista do tego, czy kierujacy zachowuje sie
          przewidywalnie??? Na czym opierasz swe przekonanie, iz osoba "kulturalna" jezdzi
          lepiej, od "niekulturalnej"? A poza tym, co to - dla Ciebie - znaczy: "osoba
          kulturalna"?

          Z praktyki: widzialam mase sytuacji, w ktorych porzadnie ubrani ludzie,
          poslugujacy sie nienaganna polszczyzna i bedacy osobami inteligentnymi -
          zachowywali sie na drodze w sposob KATASTROFALNY. O ich jezdzie mozna powiedziec
          wszystko, poza tym, iz byla ona bezpieczna, tudziez przewidywalna. Jezdzili
          TRAGICZNIE, stanowiac ZAGROZENIE, dla siebie i innych. Rozumiesz?

          No, i wszyscy mieli gigantycznie mniemanie na temat swych umiejetnosci; jak
          rowniez, byli szczerze zdziwieni faktem ukarania. Dodam tez, iz kultura osobista
          dosc szybko zastepowana byla (przynajmniej u czesci z nich), chamstwem i buta. A
          wiec, wniosek jest prosty: tacy z nich dobrzy kierowcy, jak i kulturalni ludzie.
          Przejrzyj na oczy.

    • Gość: joanna Re: Kierowcy z rejestracją KWI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.07, 11:34
      mam takie same smutne obserwacje a nawet doswiadczenia, po tym jak
      jeden z ich przedstawicieli beztrosko wpakowal mi sie do bagaznika
      swoim golfem, ktos powinien odkryc czego to wynika i zaczac z tym
      cos robic
      • Gość: Witold Re: Kierowcy z rejestracją KWI - proponuję quiz!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 09:42
        Mam podobne doświadczenia z KWI-erowcami. Dlatego proponuję quiz:
        Proszę wpisywać na forum numery rejestracyjne samochodów, których
        kierowcy jeżdżą jak wariaci. Zobaczymy których rejestracji będzie
        najwięcej. A w efekcie może tacy "specjaliści" zreflektują swoje
        niekulturalne zachowanie na drodze.
        Schemat: numer rejestracyjny, ulica na której ma miejsce manewr,
        reakcja sprawcy i ofiary.
        • Gość: Gonzo nie tylko KWI, ale też KR. IP: 62.233.214.* 06.12.07, 13:24
          Chamstwo nie ma swej ojczyzny. Ostatnio jadę w korku na ul. Konopnickiej w
          stronę mostu Dębnickiego. Jadę "prawym pasem" obecnie po przebudowie środkowym.
          I co chwila jakiś cwaniak przemyka z prawego pasa dla autobusów na pas
          środkowy. W końcu jakiś pedał czerwonym Fordem Escortem ca. 16 lat koloru
          rdzawego przymierza się do wrycia mi przed maskę. Ja go z premedytacją nie
          wpuszczam, bo nie przypomina ani autobusu, ani karetki - kierowca niestety się
          do niej znakomicie nadaje. Coś się pieni i pluje, spoglądam rejestracja KR. Jak
          widać chamstwo i głupota nie mają swej ojczyzny.
    • Gość: moniqua3 Do oszalalejinieublaganej... IP: *.autocom.pl 06.12.07, 15:51
      alez ty jestes chora........ wez gleboki oddech i przeczytaj wszystko
      co tu nawypisywalas....A POTEM ALBO ZASTANOW SIE NAD SOBA ALBO
      SKORZYSTAJ Z USLUG SPECJALISTY
      • Gość: KWI Re: Do oszalalejinieublaganej... IP: *.chello.pl 06.12.07, 16:04
        Daj spokoj, to jakiś bardzo ciężki przypadek, raczej nieuleczalny.
        Na takich forach widać jakie jednostki nosi nasza matka ziemia.
        • dzika.i.nieublagana Do kwi.. 06.12.07, 17:20
          Gość portalu: KWI napisał(a):

          > Daj spokoj, to jakiś bardzo ciężki przypadek, raczej nieuleczalny.
          > Na takich forach widać jakie jednostki nosi nasza matka ziemia.


          "Uwielbiam" takie komentarze moich slow, wystawiane przez domoroslych medrkow,
          zza ekranow komputera. Zasliniles juz cala klawiaturke, czy dopiero jestes przy
          klawiatueze numerycznej?

          Tacy medrkowie, jak KWI, wiedza wszystko najlepiej - znaja sie na wszystkim i
          maja patent na nieomylnosc. A szczegolnie chetnie, wysylaja innych do
          specjalsitow. Tak jak KWI usiluje wyslac mnie. Brak mu innych argumentow, wiec
          pisze w taki sposob, by mnie obrazic. Coz, oznacza to tylko, jak bardzo mialka
          jest jego intelektualna kondycja, i jak szybko zastepuje argumenty rozumu -
          argumentami chamstwa.


          Posluchaj, KWI: jak do tej pory nie byles w stanie napisac niczego madrego w
          przedmitowej kwestii dyskusji o ruchu drogowym, dlatego tez nie dziwie sie, ze
          puszczaja Ci nerwy i usilujesz mnie obrazic. Masz intelektualny wdziek slonia,
          wiec i ta Twoja proba obrazy (mej osoby) ma tyle finezji, ile ma slon.

          A na przyszlosc, zanim podejmiesz rozmowe o czyms, na czym sie kompletnie nie
          znasz - zastanow sie, czy oplaca Ci sie robic z siebie publicznie kompletnego
          idiote. Przeciez zawsze moze trafic sie ktos (tak jak ja w tym momencie), kto
          wykaze Ci calkowita niewiedze. I bedziesz sie mocno wstydzil... wtedy wszyscy z
          patrzac na ciebie - widzac Twoj wstyd - zobacza, jakie marne jednostki nosi
          nasza ziemia.
          • Gość: kwi Re: Do kwi.. IP: *.chello.pl 07.12.07, 00:04
            Bądź tak dobra dla siebie i w przedmiotowej kwestii wypaluj się.

            Jakaś ty "mundra" - każdy widzi...
            • dzika.i.nieublagana Re: Do kwi.. 07.12.07, 12:51
              Gość portalu: kwi napisał(a):

              > Bądź tak dobra dla siebie i w przedmiotowej kwestii wypaluj się.
              >
              > Jakaś ty "mundra" - każdy widzi...


              Prosze pisac do mnie w literackiej polszczyznie. Nie mam pojecia, co
              wybelkotales - ale jesli znow usilowales mnie obrazic, to odpusc sobie. Nie
              robisz na mnie wrazenia i nie przyciagasz mojej uwagi. Musisz sie bardziej
              postarac, chlopcze.

      • dzika.i.nieublagana Do moni. 06.12.07, 17:14
        Gość portalu: moniqua3 napisał(a):

        > alez ty jestes chora........ wez gleboki oddech i przeczytaj wszystko co tu
        nawypisywalas....


        Jakis konkretny zarzut, czy tylko tak prymitywnie usilujesz zwrocic na siebie
        moja uwage? Jesli masz jakis konkretny zarzut, wobec tego co napisalam - to
        slucham. Jesli nie, to badz laskaw / laskawa nie oceniac mego stanu
        psychicznego, gdyz: a) nie masz o nim pojecia; b) brak Ci (takze w tej
        dziedzinie) kompetencji.

        Jesli masz merytyoryczne uwagi nt. mej oceny spraw ruchu drogowego
        (zamieszczonej w tym watku), to zapraszam do rozmowy. W przeciwnym razuie,
        odpusc mi koniecznosc czytania Twych piramidalnych bzdur, na moj temat.

        Szczerze watpie jednak w to, abys byl / byla w stanie podjac ze mna merytoryczna
        polemike o kwestiach ruchu drogowego. Wykazesz mi, ze sie myle?:)
        • Gość: moniqua3 Re: Do moni. IP: *.autocom.pl 07.12.07, 12:16
          kochane nasze szalenstwo!
          z takimi jak ty nie wchodzi sie w polemiki, takie osoby sie IZOLUJE,
          co wierze, ze niedlugo sie stanie.
          nie mam watpliowsci, ze juz knujesz kolejne
          pseudointelektualnoseksistowskie madrosci i marzysz aby moze ktos
          jeszcze zechcial odezwac sie do cie, innej opcji kontaktu
          miedzyludzkiego nie doswiadczasz...
          a w glebi duszy czy bardziej monitora jestes lub jestescie grupka
          nudzacych sie malolatow ubawionych po pachy swoimi wynurzeniami
          wzietymi kompletnie z tzw. czapy
          dzieci! do lekcji!
          pa misiuniu najslodsza
          • dzika.i.nieublagana Re: Do moni. 07.12.07, 13:16
            Gość portalu: moniqua3 napisał(a):

            > kochane nasze szalenstwo!


            "Wasze"? Czyli Twoje i czyje? Dzielisz z kims swe szalenstwo? Masz wobec swego
            stanu ("waszego" stanu?) charakter emocjonalny? Chcesz o tym porozmawiac?


            > z takimi jak ty nie wchodzi sie w polemiki, takie osoby sie IZOLUJE,


            A jednak... sadzilam, ze zaczniesz madrze, a TY zaczelas przewidywalnie i
            glupio: szkoda. Na jakiej podstawie chcesz mnie izolowac? Bo wiem o czym pisze,
            i wyrazajac swoj poglad, przeciwstawiam sie niewiedzy i glupocie laikow takich,
            jak TY? Faktycznie - masz powod do niecheci wobec mnie. Ale, sama przyznasz
            chyba, ze sugerowanie koniecznosci mej izolacji, to jednak "o jeden most za
            daleko"?

            Ty nie jestes w stanie wejsc ze mna w polemike, z powodow wyrazonych powyzej. W
            sytucji innej, gdybys miala odpowiednia wiedze, moglybysmy porozozmawiac. A tak,
            to dyskurs z Twej strony sprowadza sie do prymitywnych zagran ad Personam, i
            bicia piany: nie wnosisz niczego sensownego, ani ciekawego, do naszej rozmowy -
            poza tym, ze usilnie usilujesz mnie obrazic.


            > co wierze, ze niedlugo sie stanie.


            Radzilabym nie wysuwac podobnych grozb pod moim adresem. Bo moglabym sie
            przejac, i potraktowac je w sposob doslowny. A tego przeciez nie chcesz.

            Inna kwestia jest to, iz prosze, abys nie wysuwala pod niczyim adresem
            postulatow, ktorych tresci nie jesttes w stanie zweryfikowac: nie znasz sie na
            psychiatrii, dlatego tez, nie wysuwaj postualtow o koniecznosci izolacji /
            leczenia kogokolwiek. Tobie w rozmowie splendoru takie plytkie tezy nie
            przyniosa, a interlokutorom wystawiasz zle swiadectwo, o sobie.


            > nie mam watpliowsci, ze juz knujesz kolejne pseudointelektualnoseksistowskie
            madrosci


            Brak watpliwosci, jest oznaka bezmyslnosci:)

            Wykaz zasadnosc, uznania tego co pisze, za wyraz pseudo-intelektualizmu. Wykaz
            takze, ze jestem seksitska:) Swe zdanie o kierowcach oparlam na FAKTACH. Ty
            wiesz, czym jest FAKT?

            Jesli wiesz czym jest FAKT, to znasz statystyki. Jesli wiec seksizmem jest
            statystyka, to masz problem z rozumieniem podstawowych slow.


            >i marzysz aby moze ktos jeszcze zechcial odezwac sie do cie,


            Nie tylko marze, ale i snie. Na jawie. Badzmy precyzyjni:)


            >innej opcji kontaktu miedzyludzkiego nie doswiadczasz...


            Co mowisz jako osoba znajaca mnie "od zawsze". Acha, dokladnie tak, jak mowisz.
            Zero kontaktow interpersonalnych. Dodaj do tego, ze na ludzi pluje. Jak lama.
            Lama - takie zwierze:)


            > a w glebi duszy czy bardziej monitora jestes lub jestescie grupka

            Grupka? Armia. Kikudziesieciotysieczna. A czesto nas widzisz? Biale myszki i
            mewy tez sie licza? No to jest nas troche... acha.


            > nudzacych sie malolatow

            Dawno nikt nie okreslil mnie mianem "malolata". Dziekuje, ze przypomnialas mi,
            ze mozna poczuc sie mlodo, w tak prosty spsob:)


            >ubawionych po pachy swoimi wynurzeniami


            Szczegolnie, jak widze kogos o tak niespozytej intelektualnej sile - jak Ty.
            Rozmowa z prawdziwym tytanem logiki, madrosci i sensu...

            A swoja droga: zaneguj ktorakolwiek z tez, jakie napisalam o polskim ruchu
            drogowym. Mam w tym przedmiocie lata doswiadczen...a TY?

            Gdybys miala, to nie uciekalabys od sedna sprawy. Usilowalabys mi wykazac, ze
            nie mam racji. Ze sie myle. Ze przesadzam, uprawiam czarnowidztwo i niedoceniam
            polskich kierowcow. Byloby to trudne, gdyz na codzien znam polskie drogi w
            praktyce - ale coz: starac bys sie mogla.

            Tyle tylko, ze Ty nie masz argumentow. Nie masz wiedzy. Nie masz wlasnych
            doswiadczen - a wiec, jak mozesz wejsc ze mna w merytoryczna polemike? Nie
            mozesz. I nie wchodzisz. Co widac.

            No wiec jak bedzie, monia: porzucisz swe mizerne proby obrazenia mnie, na rzecz
            rozmowy merytorycznej, czy tak bedziesz pokazywac jak bardzo formacja Twego domu
            rodzinnego byla slaba?


            > wzietymi kompletnie z tzw. czapy dzieci! do lekcji!


            Musieli Cie zle traktowac w dziecinstwie. Tylko, ze to nie moja wina, a Twych
            rodzicieli. Za nich nie moge odpowiadac.

            Uwazasz, ze moje tezy sa "wziete od czapy"? A wiec mi to wykaz. Wykaz, choc na
            trzech przykladach, ze nie mam racji. Jestes w stanie?


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka