Dodaj do ulubionych

Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)...

IP: *.crowley.pl 04.08.03, 12:37
Witam,

Chciałbym podzielić się moimi odczuciami przyjezdnego kierowcy i równocześnie
zapytać, czemu tak się w Waszym mieście dzieje:

1. POTWORNA ilość starych polonezów, maluchów, skód 105 itp.

2. POTWORNE korki (przy nich korki warszawskie to pikuś) praktycznie przez
cały dzień.

3. Ciężarówki z węglem jeżdżące lewym pasem 25 km/h (ul. Zakopiańska)

4. Straszne chamstwo kierowców (nikt cię nie wpuści, co najwyżej strąbi).

5. Wyścigi "łeb w łeb" maluchów jadących 40 km/h na wszystkich 3 pasach (ul.
Opolska).

6. Stare skody na lewym pasie, trzeba wyprzedzać z prawej.

7. Kierowcy z rejestracjami KRA - to po prostu straszne (okolice Carrefour na
Zakopiańskiej).

9. Kierowcy w drogich samochodach traktujący tych w tańszych oraz pieszych
jak, excusez le mot, gówno i śmieci (wielcy jaśnie panowie)...

10. Zmienia się światło na zielone - kierowcy ruszają jak muchy w smole, w
efekcie na jednej zmianie świateł przejeżdża 5 aut.

11. Jechałem koło takiej hali targowej na Grzegórzeckiej w stronę od centrum,
gdzie nagle z 2 pasów robi się 1. Oczywiście nikt nie chciał mnie wpuścić,
musiałem się w końcu dość zdecydowanie wepchać - przed faceta w polonezie
typu Borewicz - myślałem, że wypcha kierownice poza swój bolid, tak naciskał
na klakson. Żenujące...

I wiele podobnych przypadków... Spędziłem w Krakowie 10 dni i naprawdę jestem
zdegustowany tym, co dzieje się na tamtejszych ulicach...

Większość tego typu chamskich zdarzeń naprawdę nie ma miejsca w innych
miastach.

Dodam od razu, że miałem na te dni udostępniony ładny samochód (Peugeot 607)
na krakowskich rejestracjach, więc argumenty o tym, że jak Krakusy widzą
kogoś z Wawy, to mu pokazują...
Obserwuj wątek
    • Gość: bubu Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: 81.21.202.* 04.08.03, 12:46
      Gość portalu: warszawiak napisał(a):

      > Witam,
      >
      > Chciałbym podzielić się moimi odczuciami przyjezdnego kierowcy i równocześnie
      > zapytać, czemu tak się w Waszym mieście dzieje:
      >
      > 1. POTWORNA ilość starych polonezów, maluchów, skód 105 itp.

      Polska nie składa się wyłącznie ze Stolycy

      > 2. POTWORNE korki (przy nich korki warszawskie to pikuś) praktycznie przez
      > cały dzień.

      Nieprawda. Znam Kraków i Warszawę, nie sposób powiedzieć, że korki w Krakowie
      są większe.

      > 3. Ciężarówki z węglem jeżdżące lewym pasem 25 km/h (ul. Zakopiańska)

      ???

      > 4. Straszne chamstwo kierowców (nikt cię nie wpuści, co najwyżej strąbi).

      Aha, teraz rozumiem, że to prowokacja. Jeździłem i po Warszawie i po Krakowie,
      chamstwo stołecznych kierowców jest nieporównywalne z niczym. W Krakowie zawsze
      mnie wpuszczano, z jednym wyjątkiem - jakiiś burak na warszawskich numerach się
      rył. Widać nie wiedział, że wypada wpuścić kierowcę z zastawionego pasa.

      >
      > 5. Wyścigi "łeb w łeb" maluchów jadących 40 km/h na wszystkich 3 pasach (ul.
      > Opolska).

      Bzdura.

      > 6. Stare skody na lewym pasie, trzeba wyprzedzać z prawej.
      >
      > 7. Kierowcy z rejestracjami KRA - to po prostu straszne (okolice Carrefour na
      > Zakopiańskiej).
      >
      > 9. Kierowcy w drogich samochodach traktujący tych w tańszych oraz pieszych
      > jak, excusez le mot, gówno i śmieci (wielcy jaśnie panowie)...

      To się owszem zdarza, niestety.

      > 10. Zmienia się światło na zielone - kierowcy ruszają jak muchy w smole, w
      > efekcie na jednej zmianie świateł przejeżdża 5 aut.

      To prawda. W stolycy rusza się na żółtym. Za to w Stolycy powszechne jest rycie
      się na skrzyżowanie bez szans jego opuszczenia. Skutek? Ruch jest o 20-30 %
      wolniejszy (przepustowość), bo bez sensu sie blokuje tych, kktórzy już mają
      zielobne światło. W KRakowie tego raczej nie ma.

      >
      > 11. Jechałem koło takiej hali targowej na Grzegórzeckiej w stronę od centrum,
      > gdzie nagle z 2 pasów robi się 1. Oczywiście nikt nie chciał mnie wpuścić,
      > musiałem się w końcu dość zdecydowanie wepchać - przed faceta w polonezie
      > typu Borewicz - myślałem, że wypcha kierownice poza swój bolid, tak naciskał
      > na klakson. Żenujące...

      Żenujące jest wpychanie się.

      >
      > I wiele podobnych przypadków... Spędziłem w Krakowie 10 dni i naprawdę jestem
      > zdegustowany tym, co dzieje się na tamtejszych ulicach...
      >
      > Większość tego typu chamskich zdarzeń naprawdę nie ma miejsca w innych
      > miastach.

      A w Stolycy? Ty sobie po prostu jaja robisz!

      bubu
      • peteen a gdzież ci tak się spieszy ?... 04.08.03, 12:56
        jedziesz sobie jak król sześćsetsiódemką, klimucha chłodzi wnętrze, kompakcik
        zapodaje ulubiona muzyczkę, mijasz najpiękniejsze budowle w Polsce, a tobie się
        spiesz... po co, gościu, po co... luzu więcej, szacunku dla czasu, który musi
        zasuwać ostro, skoro i ty zasuwasz...
        spokojnie, nie pali się...
        ;c)

        ps. jak rozpoznajesz chama ? po wyglądzie ? czy może marce saqmochodu ? ktoś
        cię nie wpuścił bez kolejki i to nazywasz chamstwem ? trzymaj się zasad
        ruchu drogowego i wszystko będzie dobrze...
        • Gość: peteen.. Re: a gdzież ci tak się spieszy ?... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 19:10
          peteen napisał:

          > jedziesz sobie jak król sześćsetsiódemką, klimucha chłodzi wnętrze,
          kompakcik
          > zapodaje ulubiona muzyczkę, mijasz najpiękniejsze budowle w Polsce, a tobie
          się
          >
          > spiesz... po co, gościu, po co... luzu więcej, szacunku dla czasu, który
          musi
          > zasuwać ostro, skoro i ty zasuwasz...
          > spokojnie, nie pali się...
          > ;c)
          >
          > ps. jak rozpoznajesz chama ? po wyglądzie ? czy może marce saqmochodu ? ktoś
          > cię nie wpuścił bez kolejki i to nazywasz chamstwem ? trzymaj się zasad
          > ruchu drogowego i wszystko będzie dobrze...
          >To wszystko prawda,ale z palcem w odbytnicy papieża.Ukłony.
      • Gość: seven Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 13:51

        > > 10. Zmienia się światło na zielone - kierowcy ruszają jak muchy w smole, w
        >
        > > efekcie na jednej zmianie świateł przejeżdża 5 aut.
        >
        > To prawda. W stolycy rusza się na żółtym. Za to w Stolycy powszechne jest rycie
        >
        > się na skrzyżowanie bez szans jego opuszczenia. Skutek? Ruch jest o 20-30 %
        > wolniejszy (przepustowość), bo bez sensu sie blokuje tych, kktórzy już mają
        > zielobne światło. W KRakowie tego raczej nie ma.

        chybas nigdy nie stal pod jubilatem, czy cracovia !!! jak
        zakorkuja sie aleje (o co nietrudno) to na obu tych
        skrzyzowaniach sa problemy z przejazdem... ile razy stalem
        w tramwaju przy jubilacie dwie zmiany swiatel, bo jakis
        kretyn zablokowal caly pas w strone kosciuszki
        • Gość: Andrzej Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 15:14
          Gość portalu: seven napisał(a):

          >
          > > > 10. Zmienia się światło na zielone - kierowcy ruszają jak muchy w smo
          > le, w
          > >
          > > > efekcie na jednej zmianie świateł przejeżdża 5 aut.
          > >
          > > To prawda. W stolycy rusza się na żółtym. Za to w Stolycy powszechne jest
          > rycie
          > >
          > > się na skrzyżowanie bez szans jego opuszczenia. Skutek? Ruch jest o 20-30
          > %
          > > wolniejszy (przepustowość), bo bez sensu sie blokuje tych, kktórzy już maj
          > ą
          > > zielobne światło. W KRakowie tego raczej nie ma.
          >
          > chybas nigdy nie stal pod jubilatem, czy cracovia !!! jak
          > zakorkuja sie aleje (o co nietrudno) to na obu tych
          > skrzyzowaniach sa problemy z przejazdem... ile razy stalem
          > w tramwaju przy jubilacie dwie zmiany swiatel, bo jakis
          > kretyn zablokowal caly pas w strone kosciuszki

          bubu ma rację. W Krakowie tto się zdarza bardzo rzadko - gdy jakiś kretyn (z
          Wawy?) zablokuej skrzyżowanie. W Warszaiwe jest to regułą - oni juz chyba nie
          zdają sbi esprawy, że tak się nie jeździ.

          Andrzej
    • soczewica Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... 04.08.03, 12:54
      Gość portalu: warszawiak napisał(a):

      > 1. POTWORNA ilość starych polonezów, maluchów, skód 105 itp.
      > 6. Stare skody na lewym pasie, trzeba wyprzedzać z prawej.
      > 9. Kierowcy w drogich samochodach traktujący tych w tańszych oraz pieszych
      > jak, excusez le mot, gówno i śmieci (wielcy jaśnie panowie)...

      trochę sam sobie przeczysz warszawiaq w peżocie na krakowskich numerach :)
      • Gość: warszawiak Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.crowley.pl 04.08.03, 13:00
        soczewica napisała:

        > Gość portalu: warszawiak napisał(a):
        >
        > > 1. POTWORNA ilość starych polonezów, maluchów, skód 105 itp.
        > > 6. Stare skody na lewym pasie, trzeba wyprzedzać z prawej.
        > > 9. Kierowcy w drogich samochodach traktujący tych w tańszych oraz pieszych
        >
        > > jak, excusez le mot, gówno i śmieci (wielcy jaśnie panowie)...
        >
        > trochę sam sobie przeczysz warszawiaq w peżocie na krakowskich numerach :)

        Nie bardzo rozumiem...

        Ad.1 Jest ich wyjątkowo dużo w Krakowie - dużo więcej niż np. w Katowicach
        Ad.6 Tzw. okupanci lewego pasa.
        Ad.9 Szczególnie BMW i mercedes.

        Peugeot należał do firmy, która mnie zaprosiła i dała mi go do dyspozycji na te
        dni. Jeździłem spokojnie i zaręczam Ci, że nie chamsko. Co do historii na
        Grzegórzeckiej to musiałem się wepchać, bo stanie z migaczem i proszenie, aby
        ktoś cię wpuścił po 4 minutach ma swój kres...
        • soczewica Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... 04.08.03, 14:36
          Gość portalu: warszawiak napisał(a):

          > Nie bardzo rozumiem...

          z jednej strony narzekasz (czyż nie?...) na dużą liczbę próchnowatych
          samochodów, z drugiej-wyrażasz ubolewanie ze kierowcy źle się traktują ze
          względu na markę.
          no to zdecyduj się po której stronie jesteś, mista' peżo... :)
        • Gość: uka Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 14:40
          >
          > Co do historii na
          > Grzegórzeckiej to musiałem się wepchać, bo stanie z migaczem i proszenie, aby
          > ktoś cię wpuścił po 4 minutach ma swój kres...

          Bo trzeba sie "płynnie" włączać do ruchu a nie stawac jak panienka i czekac na
          okazje :) Gaz do dechy i wtedy sie włączysz na pewno nie powodujac w ten sposob
          zaburzenia ruchu na drugim pasie. Dla kierowcy wpuszczenie Cie w takiej
          sytuacji to po prostu zdjecie nogi z gazu. W krakowie ucza takich rzeczy na
          kursach jazdy no ale widze ze nie wszedzie,

          pozdrawiam

          Lukasz
          • Gość: warszawiak Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.crowley.pl 04.08.03, 14:47
            > Bo trzeba sie "płynnie" włączać do ruchu a nie stawac jak panienka i czekac
            na
            > okazje :) Gaz do dechy i wtedy sie włączysz na pewno nie powodujac w ten
            sposob
            >
            > zaburzenia ruchu na drugim pasie. Dla kierowcy wpuszczenie Cie w takiej
            > sytuacji to po prostu zdjecie nogi z gazu. W krakowie ucza takich rzeczy na
            > kursach jazdy no ale widze ze nie wszedzie,

            Płynnie to się można włączać, jeżeli samochody na lewym pasie jadą, a nie suną
            5 km/h w metrowych odstępach.

            Chyba, że chcesz płynnie kogoś staranować - tego Cię uczyli???
        • Gość: Andrzej Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 15:12
          Gość portalu: warszawiak napisał(a):

          > soczewica napisała:
          >
          > > Gość portalu: warszawiak napisał(a):
          > >
          > > > 1. POTWORNA ilość starych polonezów, maluchów, skód 105 itp.
          > > > 6. Stare skody na lewym pasie, trzeba wyprzedzać z prawej.
          > > > 9. Kierowcy w drogich samochodach traktujący tych w tańszych oraz pie
          > szych
          > >
          > > > jak, excusez le mot, gówno i śmieci (wielcy jaśnie panowie)...
          > >
          > > trochę sam sobie przeczysz warszawiaq w peżocie na krakowskich numerach :)
          >
          > Nie bardzo rozumiem...
          >
          > Ad.1 Jest ich wyjątkowo dużo w Krakowie - dużo więcej niż np. w Katowicach
          > Ad.6 Tzw. okupanci lewego pasa.
          > Ad.9 Szczególnie BMW i mercedes.
          >
          > Peugeot należał do firmy, która mnie zaprosiła i dała mi go do dyspozycji na
          te
          >
          > dni. Jeździłem spokojnie i zaręczam Ci, że nie chamsko. Co do historii na
          > Grzegórzeckiej to musiałem się wepchać, bo stanie z migaczem i proszenie, aby
          > ktoś cię wpuścił po 4 minutach ma swój kres...

          Nie kłam. To miejsce jest tuż za światłami. Przy każdej zmianie świateł można
          przejechac spokojnie na lewy pas. Światła się w ciągu 4 minut zminiają 3 razy.
        • Gość: Krakus. Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 19:15
          Gość portalu: warszawiak napisał(a):

          > soczewica napisała:
          >
          > > Gość portalu: warszawiak napisał(a):
          > >
          > > > 1. POTWORNA ilość starych polonezów, maluchów, skód 105 itp.
          > > > 6. Stare skody na lewym pasie, trzeba wyprzedzać z prawej.
          > > > 9. Kierowcy w drogich samochodach traktujący tych w tańszych oraz pie
          > szych
          > >
          > > > jak, excusez le mot, gówno i śmieci (wielcy jaśnie panowie)...
          > >
          > > trochę sam sobie przeczysz warszawiaq w peżocie na krakowskich numerach :)
          >
          > Nie bardzo rozumiem...
          >
          > Ad.1 Jest ich wyjątkowo dużo w Krakowie - dużo więcej niż np. w Katowicach
          > Ad.6 Tzw. okupanci lewego pasa.
          > Ad.9 Szczególnie BMW i mercedes.
          >
          > Peugeot należał do firmy, która mnie zaprosiła i dała mi go do dyspozycji na
          te
          >
          > dni. Jeździłem spokojnie i zaręczam Ci, że nie chamsko. Co do historii na
          > Grzegórzeckiej to musiałem się wepchać, bo stanie z migaczem i proszenie,
          aby
          > ktoś cię wpuścił po 4 minutach ma swój kres...
          >Nie ,nie ma kresu,masz stać i czekać,aż pas będzie wolny.Kto ci dał i za co
          prawo jazdy,jak nie znasz przepisów ruchu drogowego?.Jesteś niebezpieczny dla
          otoczenia.Podaj swoje dane,nauczymy cie przepisów.
    • Gość: pontiac Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.chello.pl 04.08.03, 13:02
      Gość portalu: warszawiak napisał(a):

      > Witam,
      witam

      > [..]
      > 1. POTWORNA ilość starych polonezów, maluchów, skód 105 itp.
      takie zycie (hehe do UK nam troche brakuje, ale to Polska jest)

      > 2. POTWORNE korki (przy nich korki warszawskie to pikuś) praktycznie przez
      > cały dzień.
      korki sa glownie na remontowanych wylotowkach (vide Wielicka)

      > 3. Ciężarówki z węglem jeżdżące lewym pasem 25 km/h (ul. Zakopiańska)
      same?

      > 4. Straszne chamstwo kierowców (nikt cię nie wpuści, co najwyżej strąbi).
      nie spotkalem sie, raz mnie nie wpuscil 'z chamstwa' gosc corsa na
      holenderskich numerach (w czapeczce 'Poland');

      > 5. Wyścigi "łeb w łeb" maluchów jadących 40 km/h na wszystkich 3 pasach (ul.
      > Opolska).
      nie widzialem, ale brzmi dosc prawdopodobnie

      > 6. Stare skody na lewym pasie, trzeba wyprzedzać z prawej.
      norma, glownie dlatego, ze na niektorych drogach prawy pas = dziury +
      studzienki + koleiny

      > 7. Kierowcy z rejestracjami KRA - to po prostu straszne (okolice Carrefour na
      > Zakopiańskiej).
      tu nie wiem o co chodzi

      > 9. Kierowcy w drogich samochodach traktujący tych w tańszych oraz pieszych
      > jak, excusez le mot, gówno i śmieci (wielcy jaśnie panowie)...
      zalezy od kierowcy, wszyscy chyba nie?

      > 10. Zmienia się światło na zielone - kierowcy ruszają jak muchy w smole, w
      > efekcie na jednej zmianie świateł przejeżdża 5 aut.
      ruszam dosc zwawo, i ci na prawym pasie wtedy tez ;]

      > 11. Jechałem koło takiej hali targowej na Grzegórzeckiej w stronę od centrum,
      > gdzie nagle z 2 pasów robi się 1. Oczywiście nikt nie chciał mnie wpuścić,
      > musiałem się w końcu dość zdecydowanie wepchać - przed faceta w polonezie
      > typu Borewicz - myślałem, że wypcha kierownice poza swój bolid, tak naciskał
      > na klakson. Żenujące...
      ano jezdze tedy dosc czesto, akurat tam w prawo, skad sie dolaczales, fakt ze
      , ludzie bywaja zlosliwi, ale duzo czesciej puszczaja.

      > I wiele podobnych przypadków... Spędziłem w Krakowie 10 dni i naprawdę jestem
      > zdegustowany tym, co dzieje się na tamtejszych ulicach...
      przykre

      > Większość tego typu chamskich zdarzeń naprawdę nie ma miejsca w innych
      > miastach.
      z pewnoscia, mowisz to jako autorytet, wieloletni badacz ruchu drogowego miast
      calej Polski, jedyny oswiecony itd.

      pzdr
      • trudny2002 smutne czyli wesołe... 04.08.03, 13:16
        Ja tam miły warszawiaku, nie spostrzegałbym wszystkiego jako zło straszliwe. W
        tym co piszesz można odnależć i pewien aspekt ciekawy i dość wesoły...
        Otóż duża ilość jak piszesz starych samochodów, zaświadcza dobitnie, iż
        krakowianie niegdyś, ale już w dobie motoryzacji, stanowili pokaźny procent
        tych co to pozwalali na funkcjonowanie takich potentatów motoryzacji jak np.
        Żerań... jak nasi bracia z czechosłowacji, jak Bielska FSM. Zauważ, że jakoś
        brak Wołg i Moskwiczy...to znamienne...
        Ale ad rem. Podzielam Twoje uwagi jakkolwiek nie w pełni i nie lokalizowałbym
        ich jedynie w Krakowie.
        Chamstwo za kierownicą to nie jest domena mojego miasta...to przypadłość
        większości naszych kierowców.
        Z życzeniem abyś nie musiał już cierpieć z powodów estetycznych nigdy więcej
        Pawlaków jako premierów - jako że to on sugerował Poloneza jako lekarstwo na
        wszystko i nigdy więcej takich od lekarstw co to sugerują Peugeot'y jako
        konieczne przy unijnych standardach.
        Francuskie to dobre moze być wino, koniak i wybrzeże...może jeszcze kuchnia.
        Auto to nawiasem dla krakowskiego centrum zbyt wiele, polecam spacery za
        kolejną wizytą...
        Pozdrawiam i Ciebie i pozostałych zatroskanych Warszawiaków...
        trudny
    • Gość: Krakus Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.kt.agh.edu.pl 04.08.03, 14:06
      Jako Krakus ze smutkiem potwierdzam spostrzeżenia Warszawiaka.
      Niestety prawdopodobieństwo wpuszczenia kogoś (kto nie ma formalnie
      pierwszeństwa) w Krakowie jest znacznie niższe niż np. w Warszawie, Poznaniu,
      czy Gdańsku. I nie ma się co tu obrażać na Warszawiaków za zauważenie takich
      zachowań, ale raczej zadumać się nad nami samymi. Niestety nie jesteśmy
      najdoskonalsi, chociaż wielu Krakusów ma przesadnie dobre samopoczucie.

      Krakus
      • peteen z tym wpuszczaniem, to jakis imperatyw moralny ? 04.08.03, 14:22
        czy raczej machnięcie ręką na zajeżdżających drogę cwaniaczków ?
        plaga jest inna: nagminne przejeżdżanie skrzyżowań i przejść dla pieszych na
        czerwonym świetle (tzw. zanikające żółte), omijanie stojących na skrzyżowaniu,
        w celu skręcenia w lewo, lewoskręt na skrzyżowanich bez strzałki... to są
        rzeczywiste problemy, a nie to, że ktoś jest - w swoim mniemaniu - cwańszy i
        należy go wpuścić...
        • Gość: peteen@NOSPAM.gaze z tym wpuszczaniem, to jakis imperatyw moralny ? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 19:22

          -------------------------------------------------------------------------------
          -
          czy raczej machnięcie ręką na zajeżdżających drogę cwaniaczków ?
          plaga jest inna: nagminne przejeżdżanie skrzyżowań i przejść dla pieszych na
          czerwonym świetle (tzw. zanikające żółte), omijanie stojących na skrzyżowaniu,
          w celu skręcenia w lewo, lewoskręt na skrzyżowanich bez strzałki... to są
          rzeczywiste problemy, a nie to, że ktoś jest - w swoim mniemaniu - cwańszy i
          należy go wpuścić...
      • Gość: Andrzej Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 15:16
        Gość portalu: Krakus napisał(a):

        > Jako Krakus ze smutkiem potwierdzam spostrzeżenia Warszawiaka.
        > Niestety prawdopodobieństwo wpuszczenia kogoś (kto nie ma formalnie
        > pierwszeństwa) w Krakowie jest znacznie niższe niż np. w Warszawie

        co Ty opowiadasz !???
    • Gość: grazynaa Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.net.autocom.pl 04.08.03, 14:28
      Gość portalu: warszawiak napisał(a):

      > 1. POTWORNA ilość starych polonezów, maluchów, skód 105 itp.

      Moze nie mają tyle forsy co w Warszawie


      ɮ. POTWORNE korki (przy nich korki warszawskie to pikuś) praktycznie przez
      cały dzień.

      E tam. Tydzień temu w poniedziałek nie mogliśmy przejechać taką obwodnicą - z
      ul. Krakowskiej za Okęciem w prawo na wiadukt, potem łukiem przez Warszawę do
      Czerniakowskiej. Mąż mowił, że w życiu nie widział takiego korka.


      > 3. Ciężarówki z węglem jeżdżące lewym pasem 25 km/h (ul. Zakopiańska)

      Być może było to w oklolicy skrętu w lewo przez przejazd kolejowy - tam auta
      muszą jechać lewym pasem. Po prostu nie znasz miejscowego ruchu ulicznego.

      > 6. Stare skody na lewym pasie, trzeba wyprzedzać z prawej.

      Jak wszędzie.

      > 7. Kierowcy z rejestracjami KRA - to po prostu straszne (okolice Carrefour na
      > Zakopiańskiej).

      Po prostu mają stare rejestracje. Co Ci do tego?


      > 9. Kierowcy w drogich samochodach traktujący tych w tańszych oraz pieszych
      > jak, excusez le mot, gówno i śmieci (wielcy jaśnie panowie)...

      Jak wszędzie


      > 10. Zmienia się światło na zielone - kierowcy ruszają jak muchy w smole, w
      > efekcie na jednej zmianie świateł przejeżdża 5 aut.

      To prawda. Koszmar.


      > 11. Jechałem koło takiej hali targowej na Grzegórzeckiej w stronę od centrum,

      Lewy pas do jazdy wprost jest zawsze zakorkowany. Z prawego, który kieruje w
      ul. Daszyńskiego zawsze jacyś cawaniacy próbują się wkręcić w lewo. Gdybyś miał
      warszawskie numery każdy by Cie wpusił, na zasadzie - wiem że wpadłeś w pułapkę.



      > I wiele podobnych przypadków... Spędziłem w Krakowie 10 dni i naprawdę jestem
      > zdegustowany tym, co dzieje się na tamtejszych ulicach...
      >
      > Większość tego typu chamskich zdarzeń naprawdę nie ma miejsca w innych
      > miastach.

      E tam. Myślisz , ze nikt z nas nie jeździ do Warszawy? Że my takie ciemniaki
      som?


      > Dodam od razu, że miałem na te dni udostępniony ładny samochód (Peugeot 607)
      > na krakowskich rejestracjach, więc argumenty o tym, że jak Krakusy widzą
      > kogoś z Wawy, to mu pokazują...

      Mój mąż ma auto leasingowane na warszawskich numerach. W Warszawie też na nas
      trąbią. W Krakowie też.



      • peteen to i tak macie szczęście... 04.08.03, 14:34
        pomyśl, ja jeżdżę po Krakowie z rejestracją: sb...
        zgroza...
        ;c)

        ps. lubię twój styl pisania, możesz częściej ?
        • Gość: peteen@NOSPAM.gaze Re: to i tak macie szczęście... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 19:25
          -
          pomyśl, ja jeżdżę po Krakowie z rejestracją: sb...
          zgroza...
          ;c)

          ps. lubię twój styl pisania, możesz częściej ?
      • Gość: grazynaa przypomniało mi się IP: *.net.autocom.pl 04.08.03, 14:46
        Ale ciesz się drogi Warszawiaku ,że nie spotkałes w Krakowie kierowców z
        rejestracjami KBS. Bo to jest śmierć w oczach. Z Konopnickiej w prawo na Rondo
        Grunwaldzkie jest skręt tylko z prawego pasa. KBS skręcają nagminnie z lewego,
        szybszego.
      • Gość: warszawiak Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.crowley.pl 04.08.03, 15:11
        > E tam. Tydzień temu w poniedziałek nie mogliśmy przejechać taką obwodnicą -
        z
        > ul. Krakowskiej za Okęciem w prawo na wiadukt, potem łukiem przez Warszawę do
        > Czerniakowskiej. Mąż mowił, że w życiu nie widział takiego korka.

        W przyszłości radzę jechać przez Piaseczno. Wjedziesz do Warszawy ulicą
        Puławską, z niej stosunkowo prosto dostaniesz się na Czerniakowską.

        Opcja druga - szybsza, ale mniej intuicyjna to skręt w prawo z Alei Krakowskiej
        na Dawidy (nieoznaczony tabliczką skręt w Raszynie na światłach w prawo tuż
        przed salonem Opla). Wyjeżdżasz na Puławskiej, już nie w Piasecznie, tylko na
        terenie Wawy.

        Szczególnie manewr drugi pozwala przejechać trasę do Czerniakowskiej co
        najmniej kilka razy szybciej. Ja sam jeżdżę drogą, o której pisałaś wyłącznie
        późnym wieczorem, bądź w nocy. W dzień to koszmar, zgadzam się...
        • Gość: grazynaa Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.net.autocom.pl 04.08.03, 15:35
          Spróbujemy. Jechaliśmy do szpitala Orłowskiego.
    • Gość: OLO I Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 14:33
      Bo KRA to nie Kraków tylko powiat krakowski (wszystko co dookoła bez
      wieliczki). Sierotki przyjeżdzają do miasta na zakupy z wiosek i sie gubią na
      dwóch pasach, a światła na skrzyżowaniach to do tychczas tylko w telewizji
      widzieli
    • Gość: warszawiak PANIE I PANOWIE, WYLUZUJCIE SIĘ!!! IP: *.crowley.pl 04.08.03, 14:53
      Nie rozumiem, skąd u Was tyle nienawiści, czy też pychy...

      Te wszystkie słówka typu "stolyca", "Warsiawa", pomówienia, że w Krakowie
      czegoś uczą a gdzie indziej widać nie, że jestem szoferem prezesa itp...

      Ja nie obrażam ani Was, ani Waszego miasta, nie neguję jego zabytków, piękna,
      stwierdzam tylko, że jeżdżenie po nim przypomina mi dżunglę. Wiem, co piszę, bo
      bywam w różnych miastach i najprzyjemniej jeździ mi się po Szczecinie...

      Wyluzujcie się!!!
      • peteen ooo, nie obrażaj ty robotnika... 04.08.03, 14:57
        najpierw nam nawkładałeś, potem jak dostałeś odpór, to juz walisz głupkowate
        teksty o nienawiści i pysze, a nawet najdrobniejszy żart, czy przypuszczenie
        bierzesz za aksjomat...
        to ty wyluzuj i to prędko, albo swoim peżo (copryright by soczewica) możesz se
        pojechać na najwieksze robdo w wawie i jeździć w kółko, napawając się do woli...
        • jottka Re: ooo, nie obrażaj ty robotnika... 04.08.03, 14:59
          żenieprawda, najwięcej rondów jest w szczecinie :)
          • Gość: 7 Re: ooo, nie obrażaj ty robotnika... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 15:03
            i najlepiej sie po nich jezdzi??
            • jottka Re: ooo, nie obrażaj ty robotnika... 04.08.03, 15:14
              zobaczyć szczecińskie rondo i umrzeć :)


              ale tak poza tym nigdzie w polsce nie ma tyle i tak pięknych jak tam
        • Gość: peteen@NOSPAM.gaze Re: ooo, nie obrażaj ty robotnika... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 19:29
          najpierw nam nawkładałeś, potem jak dostałeś odpór, to juz walisz głupkowate
          teksty o nienawiści i pysze, a nawet najdrobniejszy żart, czy przypuszczenie
          bierzesz za aksjomat...
          to ty wyluzuj i to prędko, albo swoim peżo (copryright by soczewica) możesz se
          pojechać na najwieksze robdo w wawie i jeździć w kółko, napawając się do
          woli...
      • herr_bart_nick Re: PANIE I PANOWIE, WYLUZUJCIE SIĘ!!! 04.08.03, 15:28
        spokojnie; nic się nie dzieje; masz trochę racji i wielu postach możesz o tym
        poczytać; nie dziw się też, że Krakowianie trochę protestują przeciwko Twoim
        uogólnieniom; nie jest to prawda, że opisane przez Ciebie przypadki są
        charakterystyczne dla Krakowa - tak jest niestety wszędzie tam, gdzie jest dużo
        samochodów, korki, ludzie spieszący się do pracy, domu itd. w warszawie, łodzi
        itd. może tych przypadków zbiegło się dużo w tych 10 dniach albo miałeś złe dni
        i je bardziej wychwytywałeś, a może jeszcze coś innego. daj spokój bydło w
        samochodach jeździ wszędzie a nie tylko w Krakowie.
    • herr_bart_nick Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... 04.08.03, 15:16
      Gość portalu: warszawiak napisał(a):

      > Witam,
      >
      > Chciałbym podzielić się moimi odczuciami przyjezdnego kierowcy i równocześnie
      > zapytać, czemu tak się w Waszym mieście dzieje:
      >
      > 1. POTWORNA ilość starych polonezów, maluchów, skód 105 itp.

      to się generalnie zgadza - po każdym powrocie z Warszawy mam takie samo
      wrażenie; ale: ludzie mniej zamożni też muszą czymś podróżować (Kraków wolniej
      zbliża się do poziomu zamożności UE niż Warszawa - czemu tak się dzieje - temat
      rzeka); zobacz co się dzieje np. w Kielcach albo w Białymstoku (tylko, że tam
      nie pojedziesz, bo żadna firma z tych okolic Cię nie zaprosi, bo po co).

      >
      > 2. POTWORNE korki (przy nich korki warszawskie to pikuś) praktycznie przez
      > cały dzień.
      >
      mieszkałem chwilę w Warszawie i wydaje mi się, że trochę przesadzasz; chyba, że
      dla porówniania weźmiesz Zakopiankę w piątek o 17-tej i Puławską w niedzielę o
      6-tej rano - wtedy korki w Warszawie to pikuś :)))

      > 3. Ciężarówki z węglem jeżdżące lewym pasem 25 km/h (ul. Zakopiańska)
      >
      zdarza się, ale to nie reguła (po co komu węgiel w zimie?)

      > 4. Straszne chamstwo kierowców (nikt cię nie wpuści, co najwyżej strąbi).
      >
      dużo racji - ja już nie trąbię, bo raz próbowałem zatrąbić na gościa, który mi
      zajeżdżał drogę (myślałem, że mnie nie widzi), to na pierwszych światłach
      wysiadł do mnie i gdybym nie zablokował zamków w drzwiach, to może tych słów
      już bym nie napisał - metanabol z nienawiścią nie występuje wyłącznie w
      Krakowie; nie będę porównywał z Warszawą, może kiedyś na Waszym forum

      > 5. Wyścigi "łeb w łeb" maluchów jadących 40 km/h na wszystkich 3 pasach (ul.
      > Opolska).
      >
      maluchów akurat nie widziałem, ale cinquecento tak

      > 6. Stare skody na lewym pasie, trzeba wyprzedzać z prawej.
      >
      to nie kwestia wieku samochodu, ale wieku kierowców; ostatnio paru takich na
      autostradzie widziałem

      > 7. Kierowcy z rejestracjami KRA - to po prostu straszne (okolice Carrefour na
      > Zakopiańskiej).
      >
      a w Jankach, to nie ma kierowców spod Warszawy?

      > 9. Kierowcy w drogich samochodach traktujący tych w tańszych oraz pieszych
      > jak, excusez le mot, gówno i śmieci (wielcy jaśnie panowie)...
      >
      no tutaj to nie wytrzymam i porównam Kraków do Warszawy - co do zasady ci w
      droższych często się tak zachowują; a droższych, jak sam stwierdzasz w Krakowie
      mało, a w Warszawie dużo.

      > 10. Zmienia się światło na zielone - kierowcy ruszają jak muchy w smole, w
      > efekcie na jednej zmianie świateł przejeżdża 5 aut.
      >
      to prawda :( w Krakowie ludzie też wolniej chodzą (w Warszawie chodzi się
      znacznie szybciej - to nie jest żart)

      > 11. Jechałem koło takiej hali targowej na Grzegórzeckiej w stronę od centrum,
      > gdzie nagle z 2 pasów robi się 1. Oczywiście nikt nie chciał mnie wpuścić,
      > musiałem się w końcu dość zdecydowanie wepchać - przed faceta w polonezie
      > typu Borewicz - myślałem, że wypcha kierownice poza swój bolid, tak naciskał
      > na klakson. Żenujące...
      >
      tutaj sytuacja jest znana; nikt Cię nie wpuścił, bo miałeś krakowską
      rejestrację, a to znaczy, że powinieneś wiedzieć o tym, że z prawego pasa na
      wprost nie pojedziesz; skoro tak, to pewnie chcesz cwaniakować (tj. wyprzedzić
      kawałek korka); byłeś więc wyjątkiem od reguły. cwaniaków w Krakowie pełno, ale
      polecam Forum Auto na GW - tam o cwaniakach z całej Polski piszą - więc to nie
      jest tylko krakowska przypadłość

      pozdrawiam i przychylam się do zdania, żebyś następnym razem spacerował, bo na
      drodze to można stracić nerwy - kompleksy ludzie odreagowują chyba, ale
      niestety nie tylko w Krakowie.

      herr_bart_nick
    • Gość: dolfuss Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 04.08.03, 15:39
      A to ciekawe bo ja własnie dwa tygodnie byłem w Warszawie i mam podobne zdanie
      co ty

      > Witam,
      >
      > Chciałbym podzielić się moimi odczuciami przyjezdnego kierowcy i równocześnie
      > zapytać, czemu tak się w Waszym mieście dzieje:
      >
      > 1. POTWORNA ilość starych polonezów, maluchów, skód 105 itp.
      Nie widziałem aby w Warszawie ta ilość była mniejsza
      >
      > 2. POTWORNE korki (przy nich korki warszawskie to pikuś) praktycznie przez
      > cały dzień.
      ???? Człowieku prawie 2 godziny stałem w piątek w korku jadoć 7 na Kraków.
      >
      > 3. Ciężarówki z węglem jeżdżące lewym pasem 25 km/h (ul. Zakopiańska)
      Nie pamiętam ale różnicy nie widziałem
      > 4. Straszne chamstwo kierowców (nikt cię nie wpuści, co najwyżej strąbi).
      ??? Wybacz ale bez urazy na widok rejstracji z Krakowa kilku kierowców(???)
      dostało szału lub coś takiego. To samo- nikt cie nie wpuści, co najwyżej strąbi
      > 5. Wyścigi "łeb w łeb" maluchów jadących 40 km/h na wszystkich 3 pasach (ul.
      > Opolska).
      To jest nasza Polska norma i w Warszawie nie jest inaczej
      >
      > 6. Stare skody na lewym pasie, trzeba wyprzedzać z prawej.
      Warszawa - stare skody, maluchy, fiaty. nic nowego
      >
      > 7. Kierowcy z rejestracjami KRA - to po prostu straszne (okolice Carrefour na
      > Zakopiańskiej).
      Okolice Carrefoura są chyba podobne w Warszawie tylko tam rejestracje zaczynają
      się na W...
      >
      > 9. Kierowcy w drogich samochodach traktujący tych w tańszych oraz pieszych
      > jak, excusez le mot, gówno i śmieci (wielcy jaśnie panowie)...
      ty masz jakieś problemy z osobowością

      > 10. Zmienia się światło na zielone - kierowcy ruszają jak muchy w smole, w
      > efekcie na jednej zmianie świateł przejeżdża 5 aut.
      Za to w Warszawie zmienia się światło na czerwone a kierowcy dalej się pchają
      jak stado baranów i blokują skrzyzowanie
      > 11. Jechałem koło takiej hali targowej na Grzegórzeckiej w stronę od centrum,
      > gdzie nagle z 2 pasów robi się 1. Oczywiście nikt nie chciał mnie wpuścić,
      > musiałem się w końcu dość zdecydowanie wepchać - przed faceta w polonezie
      > typu Borewicz - myślałem, że wypcha kierownice poza swój bolid, tak naciskał
      > na klakson. Żenujące...
      Wiem i też mi się ten fragment ulicy nie podoba ale ... można tam tylko
      rozwalić stare kamienice aby ci dogodzić albo zablokować tramwaj- niech ludzie
      się gnotą w korku byle były dwa pasy
      > I wiele podobnych przypadków... Spędziłem w Krakowie 10 dni i naprawdę jestem
      > zdegustowany tym, co dzieje się na tamtejszych ulicach...
      spedziłem w Warszawie dwa tygodnie i mam podobne myśli.
      > Większość tego typu chamskich zdarzeń naprawdę nie ma miejsca w innych
      > miastach.
      Tak?? No ja mam wątpliwości. A na trasie to moja propozycja jest taka. Jak
      jedziesz szybko i ktoś cię puszcza to wypadałoby podziękować. Ale królowie szos
      z Warszawy nie mają takich zwyczajów (słyną z tego na całą Polskę) A pchanie
      się na trzeciego to wasza specjalność. A teraz zgodzę się z tobą że wiele dróg
      w Krakowie odbiega od doskonałości ale z całą odpowiedzialnością stwierdzam że
      w twojej Warszawie nie jest inaczej więc nie wpadaj w przesadę
      >
      > Dodam od razu, że miałem na te dni udostępniony ładny samochód (Peugeot 607)
      > na krakowskich rejestracjach, więc argumenty o tym, że jak Krakusy widzą
      > kogoś z Wawy, to mu pokazują...

      ??? Nikomu nic nie pokazywałem mimo że jadąc na krakowskich rejestracjach
      miałem kilka okazji odpowiedzieć chamstwem na chamstwo
    • Gość: Jaracz Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.dip.t-dialin.net 04.08.03, 18:25
      Gość portalu: warszawiak napisał(a):

      > Witam,
      >
      > Chciałbym podzielić się moimi odczuciami przyjezdnego kierowcy i
      równocześnie
      > zapytać, czemu tak się w Waszym mieście dzieje:
      >
      > 1. POTWORNA ilość starych polonezów, maluchów, skód 105 itp.
      nie zauwazylem.

      > 2. POTWORNE korki (przy nich korki warszawskie to pikuś)
      jaaasne, koniowi zamelduj:)


      > 9. Kierowcy w drogich samochodach traktujący tych w tańszych oraz pieszych
      > jak, excusez le mot, gówno i śmieci (wielcy jaśnie panowie)...
      nie ma to jak niewybredne zachowanie warszawskich kierowcow:)))

      > Większość tego typu chamskich zdarzeń naprawdę nie ma miejsca w innych
      > miastach.
      nie ma to jak wyprzedzanie na chama przez chodnik, co jest wrecz nagminne w
      Wawie, no nie?;)

      moze Ci upal zaszkodzil..?

      pozdr

      Jaracz
    • nanette75 do Warszawiaka 04.08.03, 19:25
      Mieszkam w Krakowie od 10 lat. Pochodze z jednego ze śląskich miast. Do tej
      pory nie przyzwyczaiłam się do zachowania krakowskich kierowców. Zgadzam się
      prawie ze wszystkimi Twoimi spostrzeżeniami. Na codzień jestem raczej pieszym
      uczestnikiem ruchu. Sposób w jaki traktuje się w Krakowie pieszych jest nie do
      opisania. Nigdy nie ustępują pierszeństwa pieszym. Potrafią wjechać na
      skrzyzowanie na czerwonym świetle i jeszcze do tego posłać wiązankę pod adresem
      pieszego prawidłowo przechodzącego przez jezdnię na zielonym.

      Pozdrawiam serdecznie :)))
      • Gość: Andrzej Re: do Warszawiaka IP: *.visp.energis.pl 04.08.03, 19:44
        nanette75 napisała:

        > Mieszkam w Krakowie od 10 lat. Pochodze z jednego ze śląskich miast. Do tej
        > pory nie przyzwyczaiłam się do zachowania krakowskich kierowców. Zgadzam się
        > prawie ze wszystkimi Twoimi spostrzeżeniami. Na codzień jestem raczej pieszym
        > uczestnikiem ruchu. Sposób w jaki traktuje się w Krakowie pieszych jest nie
        do
        > opisania. Nigdy nie ustępują pierszeństwa pieszym. Potrafią wjechać na
        > skrzyzowanie na czerwonym świetle i jeszcze do tego posłać wiązankę pod
        adresem
        >
        > pieszego prawidłowo przechodzącego przez jezdnię na zielonym.
        >
        > Pozdrawiam serdecznie :)))


        Jeśli tak uważasz, to chyba nigdy w życiu nie byłaś w Warszawie


        • nanette75 Re: do Warszawiaka 04.08.03, 20:04
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):
          > Jeśli tak uważasz, to chyba nigdy w życiu nie byłaś w Warszawie
          >
          >


          Mylisz się... byłam wiele razy w Warszawie.
          • Gość: Zbigniew Do nanette75 IP: 80.48.20.* 04.08.03, 20:46
            nanette75 napisała:

            > Mylisz się... byłam wiele razy w Warszawie.

            Chyba w przejściu podziemnym koło centralnego na zakupach, a nie na ulicy:)

            Kolega - Warszawiak ma w służbowym samochodzie wyrwane lusterko, jakiś pieszy
            mu wyrwał. A jeszcze kierowcy w Warszawie strzelają z okna samochodu do
            pieszych co za wolno przechodzą przez ulicę:)) A i jeszcze jak już wejdzie się
            do samochodu trzeba koniecznie zamknąć od środka wszystkie zamki, bo jak nie na
            najbliższym skrzyżowaniu ktoś wejdzie i nie będzie chciał wyjść:)
            Taka to jest Warszawa !
            Wszystko znam z opowiadań Warszawiaków.
            • nanette75 Re: Do nanette75 04.08.03, 22:49
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

              > nanette75 napisała:
              >
              > > Mylisz się... byłam wiele razy w Warszawie.
              >
              > Chyba w przejściu podziemnym koło centralnego na zakupach, a nie na ulicy:)

              Znakomity przykład kulturalnego, dobrze wychowanego i uprzejmego Krakowiaka.


              Może Ty jeździsz na zakupy na dworzec centralny, ale nie oceniaj innych swoją
              miarą.
              • Gość: Zbigniew Re: Do nanette75 IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 05.08.03, 09:17
                nanette75 napisała:

                > Znakomity przykład kulturalnego, dobrze wychowanego i uprzejmego Krakowiaka.

                Taki ze mnie Krakowiak jak z Ciebie, mieszkam tu 10 lat a pochodzę z małego
                śląskiego miasteczka, Ci co mnie znają doskonale o tym wiedzą.


                > Może Ty jeździsz na zakupy na dworzec centralny, ale nie oceniaj innych swoją
                > miarą.

                Oceniam moją miarą Ciebie a nie innych. Jak ktoś twierdzi, że w Warszawie są
                super uprzejmi kierowcy to po prostu kłamią i tyle. Przykłady przyroczone
                przeze mnie nie wymyśliłem !!!
                • Gość: kapelan Re: Do nanette75 IP: 81.210.17.* 05.08.03, 10:28
                  Zbigniew, idź i napij się zimnej wody, takiego chamstwa jak u nas na drogach w
                  Krakowie nie spotka się już nigdzie w kraju. Nanette ma rację, w Warszawie na
                  pasach jak cię nie puści pierwszy to drugi albo trzeci napewno, u nas możesz
                  stać do śmierci a i tak wszyscy będą cię mieli gdzieś.
                  • Gość: Zbigniew Kolejny Krakus jeżdżący po Warszawie:) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 05.08.03, 10:49
                    Gość portalu: kapelan napisał(a):

                    > Zbigniew, idź i napij się zimnej wody, takiego chamstwa jak u nas na drogach
                    w
                    > Krakowie nie spotka się już nigdzie w kraju.

                    NIE ODBIEGAMY ANI NA PLUS ANI NA MINUS !!!
                    No może na Śląsku Opolskim jak się polscy Niemcy zjadą jest lepiej:)

                    > Nanette ma rację, w Warszawie na
                    > pasach jak cię nie puści pierwszy to drugi albo trzeci napewno, u nas możesz
                    > stać do śmierci a i tak wszyscy będą cię mieli gdzieś.

                    Mówienie, że w Warszawie jest kulturalniej niż w Krakowie na drodze to bzdura !
                    Zresztą jutro będę to opiszę jak było.

                    A to, że samochód się zamyka podczas jazdy od środka to tylko w Warszawie
                    spotkałem:)
    • kuba203 Jaki z tego morał? 04.08.03, 21:26
      Jedź tramwajem :DDD
      • soczewica chłop babę zaorał... 05.08.03, 00:05
        przepraszam, ale samo mi się nasunęło ;D
    • josif Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... 05.08.03, 09:16
      Od 3 lat mieszkam w Wawie. Z domu do pracy mam "krakowska
      odleglosc" wiec specjalnie duzo nie jezdze. Ale nauczylem sie
      jednego: w Warszawie zawsze istnieje mozliwosc ominiecia korka.
      Bylem miesiac temu w Krakowie i wlosy stanely mi deba. Miasto stoi.
      I to nie jest kwestia sprawnosci w ruszaniu ze skrzyzowania tylko
      braku koncepcji komunikacyjnych. Sytuacja w ciagu trzech lat sie
      zdecydowanie pogorszyla.
      Nienawidze Warszawy. Czuje sie w niej jak w Nowej Hucie (gdzie
      babcia zabraniala mi jezdzic - bo tam tacy dziwni ludzie mieszkaja)
      ale przyznac musze, ze mimo zupelnie popierdolonego ukladu
      urbanistycznego - duzo latwiej sie po niej jezdzi.
      • Gość: Zbigniew josif to proste... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 05.08.03, 09:20
        ... wiesz dlaczego w Warszawie w Środmieściu mają trzypasmowe ulice a my w
        Krakowie jedną nitkę na spółkę z tramwajem?
        Podczas wojny Warszawę zrównali z ziemią i mogli cały układ komunikacyjny
        zbudować od nowa.
        Zauważ, że w NH jeździ się lepiej.
      • Gość: warszawiak Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.crowley.pl 05.08.03, 09:23
        Dokładnie tak - ja np. jadąc z domu do pracy mogę pojechać 4 różnymi drogami
        (zupełnie od innego kierunku). W Krakowie gdzie nie chciałbyś się dostać musisz
        przebijać się przez Aleje 3 Wieszczy (mam nadzieję, że nie pomyliłem nazwy).

        Warszawskie korki, oczywiście znając miasto, na ogół da się omijać.
        • Gość: Krecki Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.pradnik-czerwony.sdi.tpnet.pl 05.08.03, 10:04
          to skąd te korki skoro każdy warszawiak może je ominąć ??? :)))))))))))
          wiele twoich uwag jest słusznych, utyskiwanie na stare samochody jest jednak po
          prostu chamstwem - nie każdego stać na ładne nowe auto, a samochód w
          dzisiejszych czasach staje się koniecznością. kultura za kierownicą nie ma
          zresztą nic wspólnego z posiadaną marką, raczej z wychowaniem.
          co do sytuacji koło hali grzegórzeckiej mogę potwierdzić to co parę osób już
          napisało - zgubiły cię krakowskie numery, wszyscy potraktowali cię jak taniego
          cwaniaczka który chce nadrobić odległość 5 samochodów, gdybyś miał obcą
          rejestrację przypuszczam że został byś wpuszczony bez kłopotu.
          podobnie jest na alejach, gdzie wszyscy stoją w korku a zawsze znajdzie się
          paru debili co cwaniakują po pasie dla autobusów.
          a co do uogólnień to polecam jazdę do zakopanego w okresie zimowym, to co
          wyczyniają kierowcy na warszawskich numerach to zgroza (nie mówiąc już o
          kompletnym braku wyobraźni)!!!!!!!!! przenoszą zwyczje z warszawskich ulic na
          polskie drogi?
        • Gość: dolfuss Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 05.08.03, 12:03
          Gość portalu: warszawiak napisał(a):

          > Dokładnie tak - ja np. jadąc z domu do pracy mogę pojechać 4 różnymi drogami
          > (zupełnie od innego kierunku). W Krakowie gdzie nie chciałbyś się dostać
          musisz
          >
          > przebijać się przez Aleje 3 Wieszczy (mam nadzieję, że nie pomyliłem nazwy).
          >
          > Warszawskie korki, oczywiście znając miasto, na ogół da się omijać.
          Oj oj, chciałem objechać ten fragment trasy do Janek(?) i objazd trwał jakieś 2
          godziny a dodatkowo jakaś taksówka zatrzymała się przy skręcie na P...(?) i tam
          wysiadał pasażer - no chyba jakaś nowa moda. I nie jest prawdą, że do pracy
          trzeba przebijać się przez Aleje, bo jak ktoś wie jak jeździć to wie jak
          objechać tą ulicę i być wcześniej. Ale mogę zrozumieć, że jesteś z Warszawy i
          mogłeś tego nie wiedzieć. Ja też będąc w Warszawie pewnie nie znałem jakiejś
          lepszej drogi... I stąd można wnioskować, że twoje skargi nie mają wielkiej
          wartości. Mieszkam w Krakowie i wiem, że jest tu bardzo wiele do zrobienia.
          Powiem nawet, że miasto to się właściwie nie rozwija (np. dworzec...) ale nie
          popadajmy w paranoję. W Warszawie wcale nie jest lepiej. Generalne nasze drogi
          są upiorne i tylko fragmenty przypominają coś, co może się nazywać ulicą...
    • jot11 Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... 05.08.03, 11:26
      Każdy widzi to co chce zobaczyć.....
      Układ drogowy Krakowa nie jest idealny,przyczyn tego jest wiele,ale nie
      generalizowałbym,że po Krakowie źle się jeździ,a po W-wie dobrze.
      Każde miasto ma swoją specyfikę, chociaż pewne zachowania są charakterytyczne
      dla całej ( no prawie) Polski.
      Jak ktoś umie jeździć i przewidywać to mu się wszędzie dobrze jeździ.
      To tak jakby narzekać,że pada deszcz.
      Trzeba sobie radzić w każdej sytuacji i nie narzekać oraz wyciągać pochopnych
      wniosków.
      Uwaga na temat starych aut jest po prostu prymitywna i nie zasługuje na
      komentarz.
      No chyba ,że autor chciał tylko stwierdzć fakt,ale nie wydaje mi się,żeby tak
      było.
      Samochód nie świadczy o niczym,nawt teorie,że starszy pan w Ferrari jest
      impotentem wydają mi się naciągane.
      Dbałość o stan techniczny i czystość samochodu może już o czymś świadczyć,ale
      też nie zawsze.
      W ogóle ocena człowieka po samochodzie to jakieś nieporozumienie,chociaż pewne
      obserwacje można w tym zakresie poczynić,np. kto najczęściej jeździ
      rozlatującymi się BMW i VW itd.
      Kończąc życzę wszystkim użytkownikom dróg siły spokoju i więcej tolerancji a
      mniej złośliwości ,zadufania i zwykłego chamstwa.
    • Gość: koliber Re: Wrażenia z jazdy po Krakowie (smutne)... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.03, 23:10
      A w Warszawie to niby lepiej???
      Większość z tych problemów dotyczy wszystkich miast Polski.
      A jeśli ktoś jeździ gorszym samochodem to jest wg Ciebie przez to gorszy.
      Żenujący post.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka