Dodaj do ulubionych

Przewodnicy...

05.08.03, 18:37
nie żebym się czepiał ale slyszałem pewnego razu opowieści przewodnika
takiego z identyfikatorem czyli zatwierdzonego przez stosowny Urząd...i co?
Ano tyle, że była to nieciekawa Pani i opowieść stanowiła adekwatny element
postaci.
Czy naprawdę nie wygodniej pozwolić tym zapalonym przewodnikom nieformalnym
uformalnić się i konkurować z nimi, a nie przepędzać w imię czyszczenia rynku
z rywala???
A co myślicie o przewodnikach?
i to dziś kiedy rozwinięta doba półprzewodników...
trudny
Obserwuj wątek
    • Gość: Zbigniew Re: Przewodnicy... IP: 80.48.20.* 05.08.03, 18:40
      Z tymi przewodnikami to chyba jak z adwokatami na przykład. Wszelkimi sposobami
      utrudniają dostanie się do kliki nawet tym najlepszym.
      Chociaż dokładnie nie wiem jakie są warunki wstąpienia do kliki przewodników:)
      • trudny2002 Zbigniewie.. 05.08.03, 18:46
        Witaj stary koniu. Dobrze, że nie wiesz bo na diabła Ci taka wiedza. zapewne
        wystarczy wój dobrze ulokowany i jakieś buty żeby nie łazić bosą płetwą...
        Ale kolego Z. powiedzże mi czy Ty czasem nie masz kontaktu na zacnego Pica?
        jeśli to niechby On się objawił, a nie jest mi to obojętne...
        no ale jeśli nie to trudno, niechże w spokoju spoczywa...znaczy odpoczywa...
        trudny
        • Gość: Zbigniew Pic:) IP: 80.48.20.* 05.08.03, 19:21
          A nie wiem gdzie on, pewnie się wakacjuje:)

          A ja takim przewodnikiem bywam czasami i co Straż Miejska mnie zamknie? Chociaż
          pieniędzy nie biorę:)
          • jottka ale 05.08.03, 19:41
            tu pewnie nie chodzi o zamkniętą korporację przewodników (tak, jak to sie
            dzieje w przypadku adwokatów czy notariuszy), tylko o kwestię zarejestrowania
            działalności gospodarczej. innymi słowy o koszty zusu itp.

            legalni je ponoszą, nielegalni nie, ale skutecznym lekarstwem nie jest gonienie
            ich po mieście, tylko obniżka podatków. ale to nie w gestii miasta :(

            • gph chodzi o korporację - może nie w pełni tego 06.08.03, 15:57

              słowa znaczeniu... niemniej.
              miasto - które teraz gorliwie stara się problem jakoś załatwić - samo kilka lat
              temu weryfikowało przewodników rękami komisji złożonej z...
              przewodników ze stażem - głównie dziadków z rodzaju homo sovieticus
              (odpowiedzieć trzebaby sobie tu na pytanie kto za komuny zostawał przewodnikiem
              i w jakim celu...)
              egzamin kosztował sporo. miernoty z plecami przechodziły bez problemu,
              niektórzy - dobrzy ponoć odpadli.
              była to "weryfikacja" licencji przewodnickich, które wcześniej (za odpowiednią
              opłatą) to miasto wydało.
              odnośnie strażników miejskich - ponoć już łąpali kilka lat wstecz temu i rzecz
              jasna nic to nie zmieniło..
              (w europie działa tzw. p9olicja turystyczna i każdy, kto na turystyce chce
              zarabiać powinien o powołaniu takowej pomyśleć)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka