Gość: frogi
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.01.08, 18:40
Pracowałam w szkole spolecznej przez rok. I nigdy więcej? Lepsze zarobki-
bzdura, zarabialam mniej niż w szkole pańtwowej. Do tego praca (oczywiście
darmowa) po godzinach- na przykład cały weekend spędzony na organizacji
festynu dla uczniów i rodziców. W wakacje malowanie krzeseł i stolików (szkoła
oszczędza)prośba dyrekcji o przekazanie swojego 1% dochodów na ową szkołe
poparta delikatną sugestią "sprawdzimy kto tak zrobił i wyciągniemy wnioski",
kopanie PIASKOWNICY w weekend (oczywiście za darmo). Czara goryczy się
przelała gdy na prośbę dyrekcji byłam zmuszone do zmiany oceny na koniec roku
(nie możemy sobie pozwolić na stratę klienta!)oraz gdy wprost kazano mi
PODPOWIADAĆ na egzaminie gimnazjalnym aby szkoła osiągnęła lepsze wyniki i
było się czym chwalić przed rodzicami i co wydrukować w ulotkach które my,
nauczyciele musieliśmy sami roznosić po osiedlach (każdy z nas dostawał
przydział i musiał się spowiadać gdzie je rozłożył)nigdy więcej takiego b*****u.