Dodaj do ulubionych

Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci

    • Gość: L Nie ćwiczą na WF... i słusznie IP: *.chello.pl 09.02.08, 10:22
      Sposób prowadzenia wf-u jest niezwykle agresywny. Niestety zmienił się już
      trochę styl życia i przeuczone dzieciaki (tony lekcji do odrabiania, zajęcia
      pozalekcyjne) często nie posiadają dawnej dziecięcej sprawności fizycznej.
      Wysłanie takiego dziecka na 'normalny' WF naprawdę grozi kontuzją, jeśli nie
      czymś gorszym. Basen to albo alergia na chlor albo verucca i inne grzyby. Myślę,
      że wf powinien być zgodny z temperamentem dzieci i ich aktualną sprawnością
      fizyczną. Część dziewcząt pewnie wolałaby taniec (tu paznokcie się nie połamią i
      dobrze), chłopcy często wolą piłkę itp. Ogólnie więcej zrozumienia jest bardzo
      potrzebne a nie militarna marszruta.
      • Gość: R Re: Nie ćwiczą na WF... IP: *.era.pl 09.02.08, 10:46
        Z moich zamierzchłych czasów studenckich pamiętam 2 godziny wf w
        tygodniu.
        Wchodziliśmy na halę, a magister od wf tylko zbierał podpisy na
        liście obecności.
        Do nas należał wybór w co gramy... były do dyspozycji różne piłki,
        stół do ping-ponga i siłownia.
        Dla chętnych był też basen wieczorem zamiast wf.

        Pamiętam, że chodziłem na oba zajęcia, z tym że na jednych
        podpisywałem się za "łamagę", który za każdą godzinę stawiał mi 2
        piwa ;-)

        W liceum i podstawówce miałem normalnych nauczycieli wf oraz
        dodatkowo SKS.

        Po poważnej kontuzji w liceum mimo możliwości zwolnienia z wf olałem
        to.
        Jednak dogadałem się z wuefistą, że nie każde ćwiczenie jestem w
        stanie wykonać przez kilka miesięcy, ale na zajęciach będę, bo to
        dla mnie rehabilitacja.


        • Gość: zzz Re: Nie ćwiczą na WF... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 21:07
          A zdajesz sobie sprawę, że podrabiając podpis popełniałeś przestępstwo? Nie
          brzmi już tak różowo, czyż nie?
      • jolunia01 Re: Nie ćwiczą na WF... i słusznie 09.02.08, 13:54
        Gość portalu: L napisał(a):

        > Sposób prowadzenia wf-u jest niezwykle agresywny. Niestety zmienił
        > się już trochę styl życia....

        No, styl życia rzeczywiscie się zmienił, kiedyś dzieciaka się
        wypuszczało z piłka czy skakanka na podwórko, teraz sadza przed
        telewizore, a nieco później przed komputerem.

        >... i przeuczone dzieciaki (tony lekcji do odrabiania, zajęcia
        > pozalekcyjne) często nie posiadają dawnej dziecięcej sprawności
        > fizycznej.

        Żartujesz, prawda? mam córkę w gimnazjum i jakoś nie widzę ani
        przeuczenia (bardzo okrojony program i, wydaje mi się, niewielkie
        wymagania) ani ton lekcji do odrabiania - żadnych mozolnych
        poszukiwań materiałów - google zastapiło encyklopedia, słowniki itp.
        Co do braku sprawności - patrz wyżej.

        > Wysłanie takiego dziecka na 'normalny' WF naprawdę grozi kontuzją,
        > jeśli nie czymś gorszym.

        No, ale dlaczego ma się pretensje do szkoły?
        • Gość: L Re: Nie ćwiczą na WF... i słusznie IP: *.chello.pl 09.02.08, 16:06
          Joluniu,
          Taka jesteś mądra?
          Są różne gimnazja, moje dzieci chodziły do tych wymagających.
          Po zwolnieniu na skręconą kostkę dziecko nie miało rehabilitacji w szkole. Mało
          tego, przy koedukacyjnej grze w 'zbijanego' wylądowała płasko na posadzce z
          potłuczeniami głowy, wfista nawet nie raczył zapytać czy wszystko w porządku.
          Jeśli lubisz dawne spartańskie wfy to twoja sprawa ale nie wymuszaj tego u innych.
          • 2_x_duck HAHAHA 09.02.08, 18:23
            > Są różne gimnazja, moje dzieci chodziły do tych wymagających.
            > Po zwolnieniu na skręconą kostkę dziecko nie miało rehabilitacji w szkole. Mało
            > tego, przy koedukacyjnej grze w 'zbijanego' wylądowała płasko na posadzce z
            > potłuczeniami głowy, wfista nawet nie raczył zapytać czy wszystko w porządku.
            > Jeśli lubisz dawne spartańskie wfy to twoja sprawa ale nie wymuszaj tego u inny
            > ch.

            Oj biedaczka, skrecona kostka, potluczona glowa buuuuu, lece do mamusi. Smiac mi
            sie chce z tych wszystkich nietykalnych i delikatnych
            • wymiatator1 Re: HAHAHA 09.02.08, 19:52
              Ewolucja prędzej czy później ich wyeliminuje.
            • zzzname Re: HAHAHA 09.02.08, 21:11
              Widzę że masz 14 lat i sądząc po wypowiedziach masz mentalność rześkiego
              dresiarza. Jak trochę podrośniesz to może zrozumiesz, że uderzenie w główę
              czasem skutkuje wstrząsem mózgu i niekiedy poważnymi konsekwencjami dla
              nauczyciela i szkoły.
              • Gość: opt Re: HAHAHA IP: *.tsi.tychy.pl 10.02.08, 01:00
                Statystycznie najwięcej ludzi umiera w łóżku,więc radzę ci nie kłaść
                się tam.A poważnie,to należałoby wyciągnąć konsekwencje służbowe w
                stosunku do tych co tak beztrosko wypisują te zwolnienia i
                przygotowują sobie klientów z otyłoscią ,schorzeniami
                kręgosłupa,płaskostopiem,niewydolnością układu oddechowego
                itd,itd.Co do oceny,to oczywiście oceniać m.in. za gotowość i
                chęci,ale również postępy w usprawnianiu swojego ciała (nie
                rekordy).
                • Gość: zzzname Re: HAHAHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 16:29
                  Sprowadzasz dyskusję do absurdu, postaraj się bardziej. Nie mówiliśmy gdzie
                  najwięcej się zdarza wypadków, ani o statystyce. Rzecz w tym, że w szkole
                  dziecko jest pod opieką nauczyciela i gdyby tenże nie sprawdził po wypadku co
                  się dzieje, a miałoby to jakieś konsekwencje zdrowotne dla mojego dziecka, to
                  naturalnie następnym krokiem jest pozew odszkodowawczy przeciwko szkole.
      • Gość: tege Re: Nie ćwiczą na WF... i słusznie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 15:07
        Alergia, hehe. Tak to jest, jak się łyka od małego tony antybiotyków przy byle
        przeziębieniu. Później wyrastają chorowite, łamliwe fleje... Nie wiem jak można
        unikać wysiłku fizycznego. Ale co mnie to obchodzi, ich sprawa. Po latach
        większość prawdopodobnie się przekona, że ruch jest potrzebny ;).
        • Gość: L Re: Nie ćwiczą na WF... i słusznie? IP: *.chello.pl 10.02.08, 15:00
          Ale to nie ta bajka! To, że ktoś nie lubi wf-u w szkole nie znaczy, że nie lubi
          sportu, znam to z doświadczenia. Nikt u mnie nie bierze zbędnych antybiotyków.
          Większość otyłości i zlej sylwetki bierze się z innych głupich zwyczajów w
          szkole - niewygodne krzesła, źle dobrane do wzrostu, brak możliwości zjedzenia
          zdrowego posiłku bez pośpiechu i stresu o odpowiedniej porze. Nie lubię
          upraszczania tylko dlatego,że nikomu nie chce się zastanowić co naprawdę
          powoduje,że dzieci nie chcą ćwiczyć! Jeśli chodzi o styl 'chłopobaba' to też
          rozumiem, że część dziewcząt tego nie lubi i ładne paznokcie są przecież ważne.
        • Gość: Anka Re: Nie ćwiczą na WF... i słusznie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.08, 16:20
          Tu sie nie zgodze. Ja nie lubie tylko i wyłącznie siatkówki. Nie moja wina że
          wf-ista nie zna innego sportu. Rozmowy z nim nic nie pomogły. Ja jeżdżę na
          rowerze, na nartach, łyżwach, kocham basen i taniec. Lubię grać w piłkę ręczną i
          koszykówkę. Ostatnio zaczęłam uczyć sie jazdy na rolkach, a w ferie na
          snowbordzie. Niechęć do WF to nie tylko niechęć do sportu, lubię wykonywać różne
          ćwiczenia i całą reszte. Co niby mam zacząc lubić siatkówkę? próbowała, uczę się
          jej tyle czasu i nic, zdolności nie wyczaruję, a głupio się czuję jak wkółko
          mnie wybieraja ostatnia i wrzeszczą jak coś źle zrobię, to zależy tez od
          uczniów. gdyby było spokojnie nic by się nie działo, a jednak.
    • Gość: gupi Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.multimo.gtsenergis.pl 09.02.08, 11:07
      Ja w ogóle nie rozumiem PO CO jest ocena w wf? Co się tam ocenia? Szybkość?
      Wysokość wyskoku? Siłę? A PO CO??????
      No po prostu nie rozumiem tego zupełnie. Oczywiście sport w szkole powinien być,
      ale bez ocen - no bo czemu służą te oceny? Siatka - chłopak 165cm dostaje 1,
      chłopak 185cm dostaje 5 - wg jakiejś tabeli. I co mówi temu mniejszemu
      nauczyciel: "popraw się"?, "przyłóż się bardziej"?, "więcej ćwicz w domu"? -
      równie dobrze powinien powiedzieć "urośnij, głąbie!". No przecież to bzdura zupełna.
      • belfer61 Re: wychowanie/ kultura fizyczna 09.02.08, 14:07
        Wychowanie fizycznę próbowano kiedyś zastąpić terminem
        kultura fizyczna.

        Nie przyjęło się.
        Ciekawe dlaczego...
      • Gość: dzem Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 17:15
        A ty w ogóle przeczytałeś/łaś ten artykuł ? W nim jest mowa o leniach i głupkach
        co to unikają sportu z własnej głupoty, a nie takich co nie mają predyspozycji.

        Ale skoro już poruszasz ten temat to masz.
        Tak samo jak rodzą się niscy i grubi, rodzą się też nie inteligentni i mało
        bystrzy. Więc cytując twoją wypowiedź "PO CO jest ocena w matematyki?". I co
        nauczyciel ma powiedzieć temu mniej inteligentnemu ?
        Zacznij rozumieć/myśleć abstrakcyjnie ? 'Stań się' bystry ? "zmądrzej, głąbie!",
        "No przecież to bzdura zupełna."
    • Gość: dioti Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.chello.pl 09.02.08, 11:21
      Ocenianie wg tych tabel to jakieś totalne nieporozumienie, kończy
      się traumą psychiczną zniechęcającą do aktywności fizycznej właśnie
      te dzieci, którym jest ona najbardziej potrzebna - czyli np. z
      nadwagą. Po za tym wuefiści to najczęściej osoby, których sprawność
      fizyczna była jedynym atutem w czasach szkolnych i nie są w związku
      z tym w stanie wczuć się w położenie ucznia z innej bajki - grubaski
      świetnej z biologii czy drobniutkiego geniusza matematycznego. Dla
      nich są nic nie warci, bo za wolno biegają, za krótko skaczą w dal i
      rzucają piłką o połowę bliżej niż reszta klasy.
      Albo inny przykład - moja koleżanka miała w liceum wf z jakimś
      pułkownikiem, który kazał im np. przez całą godzinę biegać wokół
      boiska, niezależnie od pogody. Myślał że szkoli poborowych? A jak ma
      to zrobić dziewczyna, która np. tego dnia ma okres i źle się czuje?
      A z takim trepem nie ma dyskusji.
      Ja osobiście miałam duże problemy z wuefem, a mimo to chodziłam na
      te lekcje przez całe 12 lat, a zwalniałam się tylko na 1-2 tygodnie,
      jak byłam naprawdę chora.
    • Gość: titta Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.botany.gu.se 09.02.08, 11:32
      Lekscje wf -u byly przezde wszytskim przerazliwie nudne. Nie kazdy
      przeciez lubi siatkowke i to na marnym poziomie, bo nikomu sie nie
      chcialo pokazac techniki. Albo gimnastyki okraszonej zlosliwymi
      komentarzami.
      Co do koedukacji to nie wiem...U mnie w liceum byla w pierwszej
      klasie. I to byl jedyny rok fajnych zajec: wspinaczka, pilka nozna
      lub reczna (do wyboru). Gralo sie ostro, bo przeciwko chlopakom. I
      jak ktos zaznaczyl wyrzej, dlugie paznokcie byly atutem, choc nie
      zawsze zwiazane z fair play ;) Jakos problemow ze wstydem nie bylo,
      wrecz przeciwnie, zgralismy sie. Ale to tez zalezy od ogolnego
      poziomu klasy, tego co ludzie wyniesli z domu...
    • Gość: Grzegorz Skoczylas Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.chello.pl 09.02.08, 11:37
      Ja też za wf-em nie przepadałem (łącznie z egzaminem komisyjnym na koniec
      którejś tam klasy, którego powodem był notoryczny brak tzw. stroju:), więc jeden
      z nauczycieli (chwała mu) dał mi możliwość zamiany sali gimnastycznej na basen.
      Miał jakąś układ z basenem. Kupowałem karnet na 4 godziny w tygodniu i oprócz
      przyjemności z popływania w odpowiadającym mi czasie miałem zaliczony wf. Gość
      po prostu zamiast kopać się z koniem znalazł rozsądny kompromis.
    • Gość: anatema1 Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.02.08, 11:40
      chodze do 3 klasy liceum i wf zawsze wygladal u mnie tak, jak opisano w
      artykule. w podstawowce - skoki przez skrzynie, kozla, same sprawdziany, wszyscy
      przestraszeni, bo tak na dobra sprawe nie kazdy umie przez ta skrzynie
      przeskoczyc. w gimnazjum dziewczynki cwiczyly razem z chlopcami na ogromnej sali
      i z kilkoma innymi klasami. prowizorka i brak warunkow. pamietam, jak sie
      wstydzilam, ze wszyscy beda komentowac moje serwowanie itd. teraz w liceum wf
      wyglada tak, ze "pani profesor", jak kaze na siebie mowic, sprawdza na poczatku
      obecnosc, a pozniej daje nam pilke, kaze grac, a sama urzadza sobie pogaduszki i
      ploteczki z inna "pania profesor". i za co sie placi tym nauczycielom?? nawet
      jesli juz jest fajna gra, to i tak wszyscy staraja sie, aby jak najmniej sie
      spocic, bo wf na pierwszej czy drugiej lekcji, a owszem, prysznice (sztuk 3 na
      30 osob) nawet sa, ale jak tu sie umyc, jak kobieta wypuszcza z dzwonkiem na
      przerwe. a przerwa trwa 10 minut. i to sa 3 godziny w tygodniu, praktycznie 3
      godziny zmarnowane. zawsze lubilam sport i isc poruszac sie, porzadnie spocic,
      ale wtedy, kiedy mialam na to ochote i sprzyjajace warunki ku temu (dostep do
      prysznica, brak perspektywy siedzenia 7 nastepnych godzin spoconym na lekcjach).
      swego czasu chodzilam tez 3 razy w tygodniu na treningi taekwondo. ale wfu i non
      stop gier zespolowych nienawidzilam.
    • anatema1 Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci 09.02.08, 11:42
      chodze do 3 klasy liceum i wf zawsze wygladal u mnie tak, jak opisano w artykule. w podstawowce - skoki przez skrzynie, kozla, same sprawdziany, wszyscy przestraszeni, bo tak na dobra sprawe nie kazdy umie przez ta skrzynie przeskoczyc. w gimnazjum dziewczynki cwiczyly razem z chlopcami na ogromnej sali i z kilkoma innymi klasami. prowizorka i brak warunkow. pamietam, jak sie wstydzilam, ze wszyscy beda komentowac moje serwowanie itd. teraz w liceum wf wyglada tak, ze "pani profesor", jak kaze na siebie mowic, sprawdza na poczatku obecnosc, a pozniej daje nam pilke, kaze grac, a sama urzadza sobie pogaduszki i ploteczki z inna "pania profesor". i za co sie placi tym nauczycielom?? nawet jesli juz jest fajna gra, to i tak wszyscy staraja sie, aby jak najmniej sie spocic, bo wf na pierwszej czy drugiej lekcji, a owszem, prysznice (sztuk 3 na 30 osob) nawet sa, ale jak tu sie umyc, jak kobieta wypuszcza z dzwonkiem na przerwe. a przerwa trwa 10 minut. i to sa 3 godziny w tygodniu, praktycznie 3 godziny zmarnowane. zawsze lubilam sport i isc poruszac sie, porzadnie spocic, ale wtedy, kiedy mialam na to ochote i sprzyjajace warunki ku temu (dostep do prysznica, brak perspektywy siedzenia 7 nastepnych godzin spoconym na lekcjach). swego czasu chodzilam tez 3 razy w tygodniu na treningi taekwondo. ale wfu i non stop gier zespolowych nienawidzilam.
    • Gość: Kulek Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.08, 11:54
      Proponuję wprowadzić na wfie dla dziewczyn:
      fitness
      lekcje tańca
      siłownie
      a nie stale odczytywac z kartki tabelki: 12s/60m - dopuszczający
      Wf powinien byc zachęceniem do uprawiania sportu, a nie "odfajkowaniem" ambicji
      nauczyciela.
      Drodzy WUEFIŚCI - weźcie sie do roboty i wyjdźcie na przeciw potrzebom
      uczniów!!!! Zachęcajcie do uprawiania sportu, a nie zniechęcajcie poprzez
      przypisanie do tabelek.
      • belfer61 Re: naprzeciw 09.02.08, 14:14
        [na przeciw] - może nie ale naprzeciwko nic nie miało
        Ministerstwo Eduk. Narod. proponując w 1992 roku
        reformę uwzględniającą wachlarz dodatkowych
        specjalnych zajęć.

        Zabrakło_po_prostu_pieniędzy - ot, co!
    • Gość: agnieszka Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 12:02
      dobrze wiem o co chodzi. U mnie w szkole (II klasa LO) dziewczyny z
      klasy równoległej, jaka ma z nami zajęcia, też nie za bardzo chca
      ćwiczyć. Może ze dwie ćwiczą aktywnie, reszta od niechcenia. Wg mnie
      sa po prostu leniwe i - jak zauważnono w artykule - względy natury
      estetycznej chyba też im przeszkadzają. Ale to, że im sie nie chce
      to główny powód sytuacji.
      Miałam szczęścia, moja klasa nie ma problemu z wf-em. 2 dziewczyny
      nie ćwiczą notorycznie, załatwiaja sobie jakies zwolnienia, ale
      reszta jest ok. Gra w siatkę albo kosza? Proszę bardzo. Czasem uni-
      hokej. Kiedy jest ciepło idziemy na pole (tak np. zaliczałyśmy skok
      w dal, rzut kulą, teraz będziemy biegi). Obecnie mamy remont i wf-u
      praktycznie nie ma, ale nasza grupa już z niecierpliwością czeka na
      koniec robót. Znowu będzie mona sie wyładować na "biednej" piłce po
      niespodziewanej klasówce, etc.
      Aha. Oceny. Mamy oceny za aktywność (obecnosć i ćwiczenie na wf, np.
      za miesiąc bez ani jednego opuszczenia lekcji i aktywnego
      uczestnictwa jest 6, jesli nas nie było - np. choroba, 5 , etc).
      Oceny za zaliczenia np. skoku w dal, rzutem piłką lekarska,
      wystawiane są wg tych wartości "oficjialnych", czasem można ocenę
      podciągnąć. Ale na koniec semestru czy roku te oceny nie są
      najważniejsze, jeśli np. dziewczyna z nienajlepszymi wynikami przy
      zaliczeniu, ale aktywna, nie migająca się od ćwiczeń, z wysoką
      frekwencją, może liczyć na 5.
      To jest dduży plus mojej klasy, ale chyba wynikający z nadmiaru
      energii (na innych lekcjach czasem jet za głośno) :P
    • rrosemary skończyłam szkołę 5lat temu,ale widzę, że się nic 09.02.08, 12:05
      nie zmieniło. też miałam panią od WF- byłą siatkarkę, więc była ciągle siatka,
      my na środku sali w siatkę, a chłopaki na tej samej sali za naszymi plecami w
      kosza. Trzeba było odbijać piłkę 40 razy bez upadku, żeby dostać dostateczny(bo
      tak głosiła jakaś tabelka). Prosiłyśmy ją zawsze żeby schodzić do piwnicy do
      małej salki, włączałyśmy kasetę z aerobikiem i wtedy ćwiczyły wszystkie.
      Niestety WFistka zmuszała nas to tej siatki (znienawidziłam ten sport do końca
      życia), nie mówiąc o wstydzie przed chłopakami (chociaż na tych z mojej klasy
      złego słowa nie powiem, naprawdę byli kulturalni), no i tym cholernym smrodem,
      były prysznice z zimną wodą, w 10min, bo tyle miała przerwa nie dało się umyć,
      co potem z mokrymi ręcznikami? pchać do plecaka na kolejne 4 lekcje? poza tym
      wstydziłyśmy się bo drzwi do przebieralni nie były zamykane, zawsze ktoś mógł
      wparować. No i ta terroryzująca WFistka.... W maturalnej nie ryzykowałyśmy. na
      12 dziewczyn 8 z nas miało zwolnienia. Przynajmniej miałyśmy czas, żeby się
      pouczyć czy odrobić lekcje.

      Dlaczego nie można zrobić zajęć po lekcjach? Spytac uczniów co chcieliby
      trenować? zrobić jakieś rabaty w okolicznych klubach fitness i siłowniach?
      Przecież są szkoły w których to działa. A dziewczyny teraz bardzo dbają o
      figury, gdyby miały na koniec zajęć godzinę aerobiku 3x w tygodniu to na 100%
      wszystkie by chodziły.
    • Gość: anonymous W szkolach nie bedzie WF IP: *.dip.t-dialin.net 09.02.08, 12:07
      W Polskich szkolach nie bedzie WF zeby caly czas sie martwic
      o falszywe zaswiadczenie od Lekarza ani to nie Ameryka zeby
      nas trenowali imigracyjni klawisze. Uccniowie ktorzy chca
      cos trenowac powinni robic to prywatnie i za wlasne
      pieniadze. WF w PRL byl przygoowanie do
      zasadniczej sluzby wojskowej w LWP a wiec tortur.
      Polscy uczniowie nie sa zolnierzami ani sportowacami na
      dopingu zeby za jednego dolara pobic milionerow z USA i
      umrzec.
      To musi sie skonczyc. Ani nie ma pieniedzy ani szkola
      to nie wojsko.
    • Gość: anonymous Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.dip.t-dialin.net 09.02.08, 12:10
      Pamietajmy ze przymusowy WF w szkolach
      wyzszych w USA jest nie do zaakceptowania mimo ze jest
      obowaizkowy w szkolach srednich.
      W Polsce jednak tak nie bedzie poniewaz w odroznieniu od
      amerykanskiej Polska szkola nie moze wprowazac
      hostylicznje atmosfery dobrego wygladu
      lub sily i wytrzymalosci fizycznej zolnierza.
      To wartosci ROsji i USA z zimnej wojne ktore
      sa g..nem w RP.
    • ihateschool jak to w czym problem? nie ma warunków! 09.02.08, 12:14
      Ja w liceum sportowym nie miałem pryszniców, szatnie to pokój 3X3
      metry. A po- śmierdzący, spocony albo siedziałem na lekcjach, jak WF
      był na początku, albo wracałem przez pół miasta jak wf-em kończyłem.
      To było 4 lata temu.

      nie dziwie sie ani troche
    • Gość: anonymousPamietajm Nie bedzie WF w szkolach publicznych w Polsce !!! IP: *.dip.t-dialin.net 09.02.08, 12:19
      Pamietajmy ze nawet w USA obowiazkowy WF na wyzszych
      uczelniach jest dla studentow nie do zaakceptowania mimo
      ze w szkolach panuje hostyliczna atmosfera piatki z WF
      i amerykanskiego fubolu.
      Pamietajmy ze sa to wartosci Rosji i USA z okrsu
      zimnej wojny ktore sa go..m w wolnej Polsce.
      Za jedna sale gimnastyczna mozna wyposazy szkole
      ogolnoksztalcaca w PC dla kazdego.
    • Gość: fassfd samodzielny wybór przedmiotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.08, 12:33
      Chciałbym, aby poza małą grupą obowiązkowych przedmiotów inne przedmioty oraz
      ich ilość mogły być wybierane indywidualnie w zależności od zainteresowań. Wybór
      tych dodatkowych przedmiotów byłby dokonywany np raz na pół roku czy raz na rok.
      Ktoś lubi matematykę, fizykę, chemię, geografię, historię, informatykę czy
      angielski czy cokolwiek innego to proszę bardzo niech ma możliwość specjalizacji
      w wybranym kierunku od najmłodszych lat.
      • Gość: www Re: samodzielny wybór przedmiotów IP: 212.76.37.* 09.02.08, 13:07
        Niektórzy WFiści są niezrównoważeni psychicznie
        Na WF mieliśmy karnety na basen ,niestety sami musieliśmy za to płacić jakąś część a biedniejszych nie było poprostu na to stać.
        Sala byla tragiczna-odpadał tynk , kosze krzywe więc to byla zabawa.
        Boisko w błocie. Wszystko się zmieniło jest lepiej teraz.
        Był jeszcze ping-pong, siatkówka, hokej na sali , siłownia.
        Bardzo chciałem grać w tenisa ziemnego ale widać to był sport dla elit.

    • Gość: R Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 12:53
      WF typu siatka czy kosz dla wszystkich jest bez sensu uwzględniając fakt, że 90%
      uczniów ma wady postawy. Na WF powinna być gimnastyka korekcyjna, fitness, nauka
      tańca (przyda się i jest dobrym ćwiczeniem).
      • Gość: live Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: 212.76.37.* 09.02.08, 13:13
        Nauka tańca byla w ofercie jednak nie dawali szans że napewno będe ćwiczył z partnerką ;) Ja tam z innym kolegą nie chce tańczyć :D
      • Gość: kordzio1 Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.chello.pl 09.02.08, 13:18
        Sam przejechałem liceum na zwolnieniach z WF, po prostu nienawidziłem WF i
        prowadzącego, ja nienawidziłem lekkoatletyki i gimnastyki, natomiast prowadzący
        je uwielbiał, do tego miał lekko psychopatyczne zapędy.Śmieszne było to, że w
        szkole byłem zwolniony, natomiast po szkole regularnie uprawiałem sport i
        czasami w jakichś turniejach grałem, w turniejach miejskich grałem z kolegami z
        klasy, natomiast w szkolnych grać nie mogłem - bo i jak skoro jestem zwolniony?:)
        Ale niestety większość szkół ni emoże sobie pozwolić na WF, który by wszystkim
        dogodził, do tego brak szatni i pryszniców. Doprowadziliśmy do tego, że dzieci
        w wieku 14lat za najważniejszą rzecz uważają "odpicowany" wygląd, to i nie chcą
        ćwiczyć, jak nie mają warunków, które by chcieli mieć.
    • Gość: zwolnionyzWFu WF-iści -zakompleksione głąby. IP: *.cdif.cable.ntl.com 09.02.08, 13:23
      Jak się zostawało panem od WFu...?

      -już od podstawówki można było być absolutnym głąbem -ważne za to, żeby mieć
      wyniki w jakimś klubie... Potem liceum sportowe z podobnymi sobie
      "przyszłościami polskiego sportu" i matura o której wynikach decydował głownie
      trener. Potem na AWF-ie -już tylko proza życia czyli kres marzeń o olimpijskich
      medalach. Ci z magistrów AWFu, którzy już absolutnie do niczego innego się nie
      nadawali pozostawali WF-istami. Nikt takiego serio nie traktuje -ani dyrektor
      szkoły, ani nauczyciele innych przedmiotów ani dzieci w wieku szkolnym ani ich
      rodzice, a sportowa ambicja dokucza. Wyżywają potem swoje frustracje na
      dzieciakach (zwłaszcza tych fizycznie mniej sprawnych) a dzieci są wrażliwe.

      JESTEM PEWIEN, ŻE EPIDEMIA ZWOLNIEŃ DOTYCZY KONKRETNYCH NAUCZYCIELI
      • belfer61 Re: pewności 09.02.08, 14:19
        Święte słowa {ZwolnionyzWFu}, święte słowa!

        Gość portalu: {ZwolnionyzWFu} napisał:

        JESTEM PEWIEN, ŻE EPIDEMIA ZWOLNIEŃ DOTYCZY
        KONKRETNYCH NAUCZYCIELI
      • Gość: nie nauczyciel Zwolnieni z WF- zakompleksione cioty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 15:19
        Jak się zostawało zwolnionym z WF?

        Już od podstawówki trzeba było być leniem i symulantem, a najlepiej
        przewrażliwiona na swoim punkcie ciotą, która nie może sobie dać
        rady z tym, że ktoś wyżywa na niej swoją frustrację (jest to
        normalny aspekt życia w społeczeństwie i nie da się tego uniknąc!).
        Najlepiej jeszcze, żeby taki zwolniony był przemądrzałym gnojkiem
        pozującym na niewiadomo jakiego inteligenta (bo przecież "sport jest
        dla głąbów"!) i uważającym się za lepszego od swoich rówieśników a
        nawet nauczycieli. Jeste jednak sprawiedliwość i takie osoby mają
        ciężkie życie- nikt ich nie lubi. Ani w dzieciństwie, ani w zyciu
        dorosłym. I dobrze!
        • jamaan Re: Zwolnieni z WF- zakompleksione cioty! 09.02.08, 16:30
          Gość portalu: nie nauczyciel napisał(a):

          > ...pozującym na niewiadomo jakiego inteligenta (bo przecież "sport jest
          > dla głąbów"!)...


          Masz tu kilka złotych myśli zawodowych sportowców -niestety wielu WF-istów jest na podobnym poziomie:


          Wywiad piłkarza (polaka) po przegranym meczu 0-3:
          -Przegraliśmy, ale jeśli strzelilibyśmy jeszcze jedną bramkę to byśmy zremisowali.


          Wypowiedź siatkarza po wygranym meczu Euroligi (niestety nie znam jego nazwiska)
          Reporter:
          -Gratuluję dzisiejszej wygranej i życzę dalszych sukcesów.
          I oczywiście dziękuję za udzielenie wywiadu.
          Siatkarz:
          -No a ja nie dziękuję, no iiiiiii dziękuję (chwila zmieszania).... No i do widzenia.


          W wywiadzie dla telewizji skoczek narciarski- Rutkowski ocenia swój skok:
          -yyyyy no, no dobry skok skoczyłem


          wypowiedz C.Ronaldo (27.03.06r.)
          Spytany przez dziennikarzy dlaczego Manchester przegrał odpowiedział
          "Przegraliśmy ponieważ nie wygraliśmy!"


          Kosowski w przerwie meczu Polska-Azerbejdżan:
          Był błąd. Wiem że był błąd. To był błąd. Ale nie wiem czy to był mój błąd.



          Frankowski po zdobyciu przez Wisłę mistrza Polski udziela wywiadu:
          Reporterka: Co pan czuł panie Tomku kiedy podnosił Pan ten puchar do góry ?
          Franek: Niech mi pani uwierzy, że to nie taka łatwa rzecz podnieść ten puchar on chyba ze 20 kg waży...


          PS
          Uważam, że każdy może znaleźć jakiś sport dla siebie o ile go we wczesnej młodości lekcje WF-u skutecznie do sportu nie zniechęcą.

          PS II
          Piszę się "nie wiadomo", a nie "niewiadomo".
        • belfer61 Re: nie da się tego uniknąć/ fala np. w wojsku 10.02.08, 17:29
          Ktoś musi być mądrzejszy i przełamać zwyczaj tego anty-
          łańcuszka Św. Antoniego.

          Po to człeka zwą "sapiens", by nie traktował bliźniego
          jako a'priori wroga.

          Pardon za użycie słowa "sapiens"
      • emelem1 Re: WF-iści -zakompleksione głąby. 09.02.08, 19:51
        Gość portalu: zwolnionyzWFu napisał(a):

        > Jak się zostawało panem od WFu...?

        zwolnieni z wf sa teraz nauczycielami matematyki , fizyki itd.
    • Gość: Amy Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.it-net.pl 09.02.08, 13:26
      Z tą "swoją dyscypliną" to sie zgadzam. Średnio co roku mieliśmy
      nową wf-istkę. W podstawówce mieliśmy koszykarkę i ciągle
      praktycznie graliśmy w kosza a w gimnazjum mieliśmy bardzo znaną
      lubelską siatkarkę (zainteresowani wiedzą o kim mówię) która nonstop
      kazała grać nam w siatkę a na dodatkową ocenę było zadanie pt. "rzuć
      tak piłkę by ona nie złapała". Ja na szczęście miałam od początku
      zwolnienie z Wf-u z powodu (prawdziwej) astmy.
      • wymiatator1 Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci 09.02.08, 19:56
        Niećwiczenie na zajęciach na pewno pomaga na astmę. Mam znajomego, astmatyka i
        alergika a jednocześnie mistrza powiatu w siatkówce plażowej.
    • Gość: kkot Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 13:31
      No proszę. Kuratorium już nie musi robic badań, wszystko czego potrzebują
      urzędnicy jest na tym forum. Brak pryszniców we współczesnej szkole to zwykła
      żenada. Nie porównujmy teraźniejszości z latami 80, bo wtedy faktycznie było
      inaczej. Pamiętam doskonale żałosnych wfistów i teksty "macie piłkę i sobie
      pograjcie". Nienawidzę przez to być może gier zespołowych. Ale pamiętam też
      nauczyciela, który uczył nas tańca. Lekcje mogły być koedukacyjne i wszyscy byli
      w nie zaangażowani. Drugą stroną medalu jest to, że dzisiejsze nastolatki to
      otłuszczone babony ze skoliozą i platfusem. Chłopcy nie lepsi. A jak dorosną,
      połączą się w pary i wydadzą na świat potomstwo jeszcze gorszego sortu. Ble.
    • Gość: dópekrzołendny Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 13:33
      powodem niećwiczednia na wuefie jest tom, że są to potwornie nudne
      zajęcia.
      co lekcję robimy to samo.może zbrzydnąć.

      a uczniowie ucza się tylko wtedy gdy zajęcia odpowiadają im
      potrzebom.
    • Gość: ktos Re: Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 13:42
      Mnie akurat nie dziwią zwolnienia od lekarzy. Jeśli Wf wszędzie
      wyglada tak jak w mojej szkole to ja dziękuje bardzo za takie
      lekcje. Połączony Wf chłopów i dziewczyn a do tego nauczyciel, który
      myśli ze jest mistrzem we wszysktkim, stojący z boku i nieragujący
      na kopanie piłki z całej siły, na brak chęci, wysiłku.. W gimnazjum
      Wf był czymś na co każdy czekał, w Liceum jest lekcją, na której
      trzeba podpisac listte obecności
    • Gość: Kuba Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.08, 13:58
      A może zwiększyć ilość godzin religi, zamiast WF- niech trenują silną i dobrą
      wolę.Bo ja w pracy zostałem ukarany surowa naganą za złą wole.
    • Gość: ewa Nie ćwiczą na WF, by nie połamać paznokci IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 09.02.08, 14:26
      ludzie kochani !!! obecnie wszystkim wszystko przeszkadza, kiedys
      jak chodzilam do szkoly nie bylo lazni a na ostatniej lekcji byl wf
      i zylismy ,cwiczylismy i nie moglismy sie doczekac lekcji
      wf...dzisiaj to nie sa w szkolach uczennice ale panny na
      wydanie ...ktoz to slyszal zeby mloda dziewczyna 15 lat malowala
      sie ..chyba w szkolach powinno byc wiecej dyscypliny ...szkola to
      nie pokaz mody . jestem zbulwersowana ubiorem uczniow i ich
      zachowaniem..jesli mlodziez nie cwiczy to za pare lat wyrosnie
      pokolenie kalek..
    • Gość: Andrzej wf na "macie" IP: *.tomaszow.mm.pl 09.02.08, 15:04
      Ja też miałem wf na macie i nie mogłem się go doczekać. Graliśmy w siatkę, nogę
      albo kosza, w co akurat mieliśmy ochotę. Na koniec wszyscy dostawali 5, jeśli
      ktoś brał udział w zawodach to 6. Rzeczywiście nauczyciel się nie wysilał, ale
      było bardzo przyjemnie.
    • kokainistka tytul artykulu nie oddaje sedna problemu... 09.02.08, 15:21
      strasznie mi sie "podobaja" komentarze panow, ktorzy grali w
      pile/biegali, nie myli sie po wfie i uwazaja, ze indywidualne
      predyspozycje czy nawet upodobania sa lewackim (sic) wymyslem.
      jedna osoba jest dobra z matmy, druga z polskiego, jedna swietnie
      gra w siatke, druga w szachy, i tyle, to naprawde takie proste. ja
      przez podstawowke gralam w tennisa, plywalam, jezdzilam na nartach,
      co jakos sie nie przekladalo na moja ocene z wfu, gdzie krolowaly
      gry zespolowe (nie cierpie). jestem rewelacyjna joginka, a krzywy
      kregoslup mam po rodzicach, nie od siedzienia na dupsku.
      poza tym do biegania tez trzeba techniki, co zobaczylam na
      przykladzie mojego kolegi, po podstawowce w londynie. u nas sie tego
      nie praktykuje, najwyzej psorka pokaze raz jak skoczyc przez kozla.
      sorry, jedynie co mi zostalo po biegach w podstawowce to uraz
      sciegna achilesa. wf prowadzony bez jakiegokolwiek pomyslunku
      zniecheca do aktywnosci fizycznej, a przeciez "nawet" tipsiara
      moglaby znalezc sport, ktory ja bawi.
      • Gość: xxx Szkoła to szkoła- ma uczyć wszystkiego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 15:35
        Indywidualne predyspozycje, talenty, zainteresowania dziecko rozwija
        poza szkoła (samo, z kolegami, lub na zajęciach). W
        formie "szkolnej " jest na to czas na studiach- człowiek studiuje
        to, co go interesuje i czym się pasjonował od dziecka (przynajmniej
        tak powinno być!). A jesli sie nie pasjonował niczym, to nie
        studiuje tylko idzie do roboty. To naprawdę takie proste!

        a przeciez "nawet" tipsiara
        > moglaby znalezc sport, ktory ja bawi.

        Pewnie, ze jest! Podrygiwanie na dyskotece. Może w ramach WF to
        wprowadzić, mądralo?
      • emelem1 Re: tytul artykulu nie oddaje sedna problemu... 09.02.08, 19:55
        kokainistka napisała: wf prowadzony bez jakiegokolwiek pomyslunku
        > zniecheca do aktywnosci fizycznej, a przeciez "nawet" tipsiara
        > moglaby znalezc sport, ktory ja bawi.
        robić loda karkowi hahahaha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka