andzia123456
11.04.08, 13:24
Od kilku dni trwa medialny szum, prawdziwa nagonka na schronisko dla
bezdomnych zwierząt. Jak łatwo krytykować, dokopywać komuś, kto
napeno też boleje nad śmiercią biednych kotów w schronisku. Dziwne,
że dyskutują na forum osoby, narzekające na schronisko. A gdzie są
ci, którym schronisko i KTOZ pomogło leczyć, ratować ich zwierzęta,
gdzie są ci na których wezwanie natychmiast przyjeżdżał samochód w
dzień i w nocy, aby ratować zwierzątko, albo biedne, przerażone
zabrać do azylu. Napewno nie jest to miejsce, gdzie pies i kot
powinien zostać na zawsze. Ale jest o miejsce gdzie ma szanse
odnaleźć nowy dom. Wiem,że około 3.000 zwierząt rocznie opuszcza
schronisko z nowym właścicielem, wiem, że moje dwa zwierzaki zabrane
ze schroniska / pies i kot/ od kilku lat są z nami i nawet ani razu
nie "kichnęły", a kotki podwórkowe wysterylizowane w w schronisku i
tam przebywające przez 14 dni, zostały zdrowe wypuszczone na swoje
podwórko i od dwóch lat cieszą się dobrym zdrowiem. Pamiętajmy, że
do schroniska trafiają najczęściej dzikie koty, które dopiero wtedy
dają się złapać nawet karmiącemu je człowiekowi jak zachorują. Czy
ktokolwiek z krytykujących, wylewających wiadro pomyj na głowy
pracowników schroniska był kiedykolwiek tam. Czy widział w jakich
warunkach przebywają koty? Mają kanapy, kołdry, półki, woliery, mogą
przebywać na świeżym powietrzu. Przygotowuje się im osobne
pożywienie. Miałam okazję to zobaczyć kilkakrotnie, bo korzystam z
tego, że raz w miesiącu jest Dzień Otwarty Schroniska. Każdy może
przyjść i zobaczyć je na własne oczy - zanim zacznie krytykować i
obrażać ludzi, którzy też napewno chcieliby, żeby te biedne kotki
żyły.