Dodaj do ulubionych

GMINA NIE CHCE SIĘ ROZWIJAĆ

08.09.03, 01:05
Jestem przekonany, że wielu z gości forum "architektura" żyje z architektury,
budowania, doradzania, inwestowania itp. więc na codzień mają doczynienia z
urzędniczą armią Wydziału Architektury, a czasami zaszczyca ich nawet los
spotkaniem z jego dyrektorem.

Czy widać wolę rozwiązywania problemów i załatwiania kolejnych spraw ? Ja
tego nie widzę. Czy widać lawinę wydanych decyzji ? Ja jej nie widzę.
Mało tego, machina działa i nastawiona jest na odrzucanie wniosków. Za każdym
z wniosków (WZ czy PnB) kryja się czyjeś, najczęściej prywatne pieniądze.
Każda z planowanych inwestycji dać może zatrudnienie architektom, wykonawcom,
dostawcom materiałów, wygenerować zyski i ... dostarczyć dla Gminy podatki.
Pominę aspekt rozwoju przestrzeni, architektury itd bo nie musi się on
mieścić w tym forze).

Dlaczego Gmina (poprzez swoje organy, w tym przypadku Wydział Arch i Urb)
ogranicza swój wzrost gospodarczy poprzez blokowanie inwestycji prywatnego
kapitału ? Dlaczego odbiera prawo swoim mieszkańcom i wyborcom do bogacenia
się? A może nie przypadkowa była prasowa wypowiedź wiceprezydenta Z.Zuziaka z
początku roku że Kraków nie musi sie rozwijać ??? !!!
Groźba zarządu komisarycznego to chyba jeszcze za mało.

pozdrawiam

e-toshi
Obserwuj wątek
    • Gość: e-toshi z ostatniej chwili IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 18:51
      z ostatniej chwili.

      powstaje / powstała MKUA ! organ wymyślony przez Sejm do uzgadniania Planów
      Miejscowych. W Krakowie stanie się superkomisją do uzgadniania większości
      projektów. Niekompetentni urzędnicy, ktrych zmuszano do podejmowania decycji
      znów mogą spać spokojnie.

      oczekuję na opinie na temat jakości i zakresu działania nowej MKUA.

      e-toshi
      • stow.dla_arcytektury Bez niepotrzebnych emocji 23.09.03, 15:57
        Na szczęście w skład MKUA wszedł sobie Pan Wojciech Obtułowicz,wielki
        zwolennik - a przy tym jakże skuteczny - budowania wszystkiego wszędzie. No i
        oczywście współzałożyciel Stowarzyszenia. Nie wszedł natomiast Ś.P. Prof Janusz
        Bogdanowski. Czyli nieskrępowane inwestowanie górą - bez nerwów. Będzie
        świetnie.
        Podobno do "łyknięcia" są działki vis a vis obserwatorium. Vivat MIASTO ZWARTE.
        Na początek ZEWRZEMY szeregi, a miasto? Miasto ZEWRZEMY na Bielanach.
        • renesans Re: Bez emocji 23.09.03, 19:00
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=412&w=6931743&a=7820696
          • stow.dla_arcytektury Re: Bez emocji 24.09.03, 12:46
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=61&w=8143376
            • renesans Re: Bez 26.09.03, 15:46

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=412&w=7289923&a=7634894

              wewnetrzny serwis architektoniczny poz.2
              www.krakow.pl/samorzad/magistrat/pokaz.php?id=5&typ=w
              Ukłony. RE
              • Gość: Ż. Król. Madagask. Tak, tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 10:54
                www.krakow.pl/samorzad/magistrat/pokaz.php?id=21&typ=w
        • Gość: e-toshi Re: Bez niepotrzebnych emocji IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 23:56
          Szanowny Stowarzyszu.

          znów ten złośliwy ton i zacietrzewienie ? To naprawdę niepotrzebne. Być może to
          szkoda że sp. prof.Bogdanowski nie wszedł do MKUA, ale zapewniam Cię, że znajdą
          się tam takie "autorytety", które zablokują wszystko co tylko zechcą (bez
          powodu). W tym mieście furorę robią mistrzowie destrukcji bo prościej jest
          krytykować i "burzyć" niż tworzyć i budować.

          pozdr. e-toshi
          • stow.dla_arcytektury Re: Bez niepotrzebnych emocji 26.09.03, 15:10
            Gość portalu: e-toshi napisał(a):

            Szanowny Stowarzyszu.
            znów ten złośliwy ton i zacietrzewienie ? To naprawdę niepotrzebne. Być może to
            szkoda że sp. prof.Bogdanowski nie wszedł do MKUA, ale zapewniam Cię, że znajdą
            się tam takie "autorytety", które zablokują wszystko co tylko zechcą (bez
            powodu). W tym mieście furorę robią mistrzowie destrukcji bo prościej jest
            krytykować i "burzyć" niż tworzyć i budować.
            pozdr. e-toshi

            Na szczęście w skład MKUA wszedł sobie Pan Wojciech Obtułowicz,wielki
            zwolennik - a przy tym jakże skuteczny - budowania wszystkiego wszędzie. No i
            oczywście współzałożyciel Stowarzyszenia. Nie wszedł natomiast Ś.P. Prof Janusz
            Bogdanowski. Czyli nieskrępowane inwestowanie górą - bez nerwów. Będzie
            świetnie.
            Podobno do "łyknięcia" są działki vis a vis obserwatorium. Vivat MIASTO ZWARTE.
            Na początek ZEWRZEMY szeregi, a miasto? Miasto ZEWRZEMY na Bielanach.

            Dzień dobry.
            Przywołałem powyżej nasze wątki - dla jasności. Ponadto Twój pojednawczy ton
            rodzi nadzieje na konstrukcję - i trzeba go uszanować. Co jednak nie dotyczy
            Pana R, który przegiął nieco i otrzymał naleztą reprymendę od obu napadniętych
            (jak widzę)- i sobie troszkę przysiadł. Do rzeczy.
            Nie wiem dlaczego przyjmujesz jako dowiedzione niektóre tezy, ktore przemucasz
            między wierszami. Troszkę statystyki: czy wiesz, że kraków to
            najatrakcyjniejsze miejsce do osiedlenia w opinii ogółu Polaków? Bo tak jest.
            Czy wiesz, że Kraków wygrał jako najpiękniejse miasto w opinii ogółu Polaków?
            Tak jest i opublikował te dane magistrat, sa nieźle udokumentowane.
            A czy sądzisz, że ta opinia zrodziła się z tego co jest lub było do tej pory,
            CZY TEŻ MOŻE Z TEGO CO MA BYĆ? Bo ma być nowocześnie, nieskrępowanie,
            komunikacyjnie i architektonicznie. Przecież opinią społeczna starannie zbadana
            nie rodzi się z obietnic o tym co będzie, ale z doświadczeń - i to osobistych -
            nt tego, co było. Polakom, w tym i Krakusom Kraków akceptowany podoba się taki,
            jaki JEST, LUB BYŁ. Przykro mi, ale to prawda. Czy zaakceptują ją architekci?
            Najpierw (niektórzy)przez podstawione osoby wykupywali ZP, a później parli
            (Tworek, Bielecki - 65tys w tydzień - et consortes - grono znakomitych
            architektów, którzy idą zawsze tam, gdzie władza) do zmian a'la studium B. Czy
            sądzisz naprawdę, że studium usadzono u U-Woj ze względów politycznych? Czy
            komukolwiek spośród architektów krakowskich starcza wyobraźni sięgającej dalej
            niż do pierwszego każdego miesiąca?
            A co to jest nowoczesna architektura w Krakowie - wieżowce? A kto za to
            zapłaci? Czy Ingarden, Sajdak, Borkowski, i masa innych, to zła architektura? A
            co siędo tej pory sprzedawało w Krakowie najlepiej na rynku develop? No co?
            Ekstrawagancja? Napewno nie.
            Tu pytanie dla kogo tworzymy, bo jeśli mówimy klientom co będzie dla nich dobre
            a ich samych traktujemy jak bydło, to oczywiście wszystko wtedy wolno.
            A czymże jest na razie architekt, jesli nie skutecznym załatwiaczem-w-urzędach?
            Bo zdolnych jest p a r u. Bądźmy uczciwi-PARU. Reszta zajmuje się rozgrywkami i
            brodzeniem w mętnej zupie przeczących sobie przepisów.
            Czas zadać sobie pytania
            CZYJE JEST MIASTO?
            DO CZEGO SŁUŻY?
            KTO ZA NIE ODPOWIADA?

            ps. Pan W.O. wszedł do MKUA dzięki poparciu...LPR. To się nazywa metamorfoza.
          • stow.dla_arcytektury Mały dodatek do przemyślenia 26.09.03, 17:21
            Studenci architektury opracują mapę emocjonalną Warszawy
            Co kochamy, a czego nie lubimy w Warszawie? Co zmienić? Gdzie jest przyjemnie,
            a gdzie okropnie i dlaczego właśnie tak? Informacje na ten temat będą zbierać
            wysłannicy tajemniczej organizacji OSSA i "Gazeta"
            OSSA, czyli stowarzyszenie organizujące warsztaty dla studentów wydziałów
            architektury (i pokrewnych), mówi: Dość! Od lat nowe plany i inwestycje
            Warszawy rodzą się w zaciszu gabinetów - za zamkniętymi drzwiami. Kowalski nie
            ma nic do gadania, dlatego coraz mniej go obchodzi własne miasto. Tak uważają
            przedstawiciele Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Studentów Architektury OSSA.
            - Pomóżcie nam zebrać opinie mieszkańców o Warszawie. Ich głos jest
            najważniejszy, a go nie słychać. Chcemy stworzyć mapę emocjonalną miasta.
            Zaznaczyć na niej miejsca najpiękniejsze, najprzyjemniejsze, ale i
            nieprzyjemne, zaciszne i hałaśliwe, pachnące, symboliczne, warte pokazania
            innym. Takie, gdzie się spieszymy i gdzie wypoczywamy. - mówi Agnieszka Staszek

            - Mieszkańców się ignoruje albo prowadzi się z nimi wyłącznie negatywną
            rozmowę. Ogranicza się ona do wyłożenia projektów planów zagospodarowania
            przestrzennego w urzędzie i informacji: teraz możecie sobie składać protesty i
            zarzuty - uważa Małgorzata Zmysłowska
            Potem protesty są po kolei odrzucane przez radnych na sesjach przypominających
            Sejm czasów PRL. (Kto "za"? Las rąk. Zero dyskusji).
            Młodzi buntownicy, którzy uważają, że tak dalej nie wolno kreować miasta w
            demokracji, chcą wyłuskać m.in. opuszczone i dotąd marnowane miejsca. - Często
            takie widzimy wokół siebie i myślimy - mogłyby być fajne, ale nikt się nimi
            jeszcze nie zajął. Nieraz potrzeba niewiele pracy, niewielkich inwestycji, by
            takie miejsca zmienić. Tylko że ludzie w Warszawie czują, że nie mają na to
            wpływu, - twierdzą zgodnie Agnieszka i Małgorzata.
            Studenci opracowali ankietę, którą wkrótce opublikujemy w "Gazecie". Chcą
            zebrać jak najwięcej opinii warszawiaków.
            - Wskażemy przy okazji, które rejony naszego miasta wymagają większego
            zainteresowania władz i projektantów - mówi Agnieszka.
            Powodzenie całej akcji zależy od odzewu. Studenci chcą zbierać opinie przez
            wrzesień i na początku przyszłego miesiąca. Wyniki ich pracy i mapę emocjonalną
            stolicy poznalibyśmy w czasie siódmej dorocznej Ossy, która potrwa w Warszawie
            od 14 do 18 października. Głównym tematem będzie rewitalizacja terenów
            przemysłowych (na przykładzie rejonu Czyste na Woli). Mapie emocjonalnej
            Warszawy ma towarzyszyć impresja fotograficzna (konkurs na portretowanie
            wybranych miejsc).
    • e-toshi Re: GMINA NIE CHCE SIĘ ROZWIJAĆ 14.09.03, 16:52
      Tworząc ten temat miałem nadzieję na ciekawą dyskusję. Nikt go jednak nie
      podjął. Wniosek ? albo nikogo z odwiedzających nie zainteresował bo ich to nie
      interesuje, choć wszystkich dotyczy, albo tak trudno coś nowego wycisnąć z
      głowy. Pozostaje mi zgodzić się z Konradem Myślikiem, który w innym miejscu na
      forum Architektury napisał:

      "... 4. Z racji powszechności dostępu internet jest w Polsce i wśród emigracji -
      podług mojej oceny - raczej paradą osobowości niż tego, co strony mają do
      powiedzenia. Jego pozorna anonimowość ośmiela jednostki, z którymi w normalnych
      warunkach nigdy bym się nie zetknął, a które z umiejętności pisania i czytania
      wywodzą prawo do obelżywych uwag, uporu mimo braku wiedzy, nieuzasadnionego
      szyderstwa i temu podobnych zaszłości, z których analizy wielką uciechę czerpał
      by zapewne Pan dr. Freud. Ale ja - nie.

      Z poważaniem

      Konrad Myślik
      ..."



      pozdrawiam: e-toshi

      ps. "czy leci z nami pilot ???"
      • o13y Re: GMINA NIE CHCE SIĘ ROZWIJAĆ 14.09.03, 22:22
        No dobra.
        Tu nawet nie chodzi o niekompetencję urzędników. Wielu z nich tak pojedynczo to
        dość kompetentne osoby. Problem jest w samej urzedniczej machinie.
        Dlaczego urzednicza machina tak działa? Nie bedę tu zgłębiać problemu, bo to
        przekroczyłoby chyba objętość tego forum.
        Ale istnieje takie pojęcie jak inicjatywa obywatelska. Tu widzę szansę
        na "naoliwienie" trybów. Tylko tzw.społeczeństwo obywatelskie jest u nas w
        powijakach. Piszemy na forach, dyskutujemy i co?
        - i nic. A moment chyba nadchodzi sprzyjający dla rzeczonych inicjatyw.Tylko
        mniej pisania, a wiecej działania. Z pisania na forum żadna inicjatywa (no,
        prawie, bo wyjątki były) sie nie urodziła.
        • e-toshi beznadziejna sytuacja 15.09.03, 23:10
          o13y napisała:

          > No dobra.
          > Tu nawet nie chodzi o niekompetencję urzędników. Wielu z nich tak pojedynczo
          to
          >
          > dość kompetentne osoby. Problem jest w samej urzedniczej machinie.
          > Dlaczego urzednicza machina tak działa? Nie bedę tu zgłębiać problemu, bo to
          > przekroczyłoby chyba objętość tego forum.
          > Ale istnieje takie pojęcie jak inicjatywa obywatelska. Tu widzę szansę
          > na "naoliwienie" trybów. Tylko tzw.społeczeństwo obywatelskie jest u nas w
          > powijakach. Piszemy na forach, dyskutujemy i co?
          > - i nic. A moment chyba nadchodzi sprzyjający dla rzeczonych inicjatyw.Tylko
          > mniej pisania, a wiecej działania. Z pisania na forum żadna inicjatywa (no,
          > prawie, bo wyjątki były) sie nie urodziła.

          Tak, są biura radnych, którym zwykli wyborcy moga przekazywać problemy i którzy
          chętnie zrobiliby coś wreszcie w tej kadencji. Prezydentowi już pokazali "żółtą
          kartkę" za brak jakiegokolwiek działania. To za mało aby coś się zmieniło. Nie
          mogą go odwołać, a decyzje tej wagi podejmują najwyżsi urzędnicy. Od zwykłych
          inspektorów/urzędników oczekujmy raczej tylko dobrej woli.
          Sytuacja jawi się więc BEZNADZIEJNIE.

          pozdr. e-toshi
          • o13y myli Ci się 21.09.03, 21:38
            inicjatywa obywatelska jest wtedy gdy mieszkańcy chca kina (albo supermarketu,
            albo łącza)i nie czekają, aż zrobi to tzw. Miasto, ale biora sie za to sami.
            Nie pomijając przepisów oczywiście. A szczególnie nie pomijając prasy.
            A co może prasa widzieliśmy w czasie wakacji przy okazji akcji Gazety na temat
            reaktywacji (!!!) Kazimierza. Nawiasem może by gazeta raczyła się zainteresować
            co z projektem unijnym dla dzielnicy i dlaczego nagle (jak podała prasa) jest
            tak źle przygotowany, że nie kwalifikuje sie do naboru projektów ogłoszonych
            przez Marszałka?
            • Gość: e-toshi Re: myli Ci się IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 23:42
              Kazimierz jest dobrym przykładem ale nie inicjatywy obywatelskiej lecz cudownej
              magii wolnego rynku. To nie Rada Dzielnicy lub inne podobne społeczne ciała
              tworzyły instrumenty dla właścicieli pubów, restauracji, galerii itp, które
              powstały na ul.Szerokiej lub na Placu Nowym (Żydowskim).
              Nie wierzę w programy pilotowane przez Marszałka czy inny Urząd i nie wierzę w
              dynamiczną i skuteczną inicjatywę obywatelską. Nasze społeczeństwo nie angażuje
              się w istotny sposób w takie działania. W świadomości Polaków nie przyszedł
              jeszcze na to czas, a poza tym wiele razy zawiedli się na tzw elitach.
              Należy jednak bacznie obserwować co zrobi na naszej prowincji PPS. Może to
              będzie to właśnie ?

              pozdr. e-toshi
              • o13y Re: myli Ci się 28.09.03, 21:50
                Nie czytasz uwaznie tego co piszę. Oczywiście, że ożywienie Kazimierza to
                działanie wolnego rynku. Pisząc o prasie i tej dzielnicy zwracam uwagę na to,
                że gazety są w stanie wykreować fakty, których nie ma. W kontekście inicjatywy
                obywatelskiej ma to takie znaczenie, że jeden czy drugi dziennik jest pomocny i
                to czego nie załatwi się normalną urzedową czy nawet legislacyjną drogą, ulega
                po paru publikacjach nadzwyczajnemu przyspieszeniu. Jakoś prac urzędowych jest
                przy tym pośpiechu różna (wspomniane projekty do Marszałka ), ale przy
                odpowiednim przygotowaniu i kilku zdeterminowanych osobach jest szansa na
                powodzenie. Urzędnicza machina jaka jest każdy widzi, ale prasy się boi.
                Wracając do inicjatywy obywatelskiej-oczywiście, że nie mamy tradycji w tym
                względzie, ale wszystko wskazuje na to, że powoli to się i u nas zaczyna. Nie
                pójdzie prędko-zrozumiałe.
                Natomiast mieszkańcom danej dzielnicy po prostu nie chce się pofatygować do
                Rady Dzielnicy. Albo nie potrafią wypracować wspólnego stanowiska co do
                problemu który chcą rozwiązać. No, tego trzeba się po prostu nauczyć.
                Dlaczego i w jakim sensie nie wierzysz w programy pilotowane przez Marszałka?
                To nie jego pieniądze, tylko UE. Napisanie programu wymaga i owszem dyscypliny,
                ale trudno dawać lekką reką duże pieniadze. I są to jedyne większe pieniądze
                dostępne realnie w najbliższym czasie. Bo kto da? Miasto? A z czego?
                • e-toshi wydawanie cudzych pieniedzy 30.09.03, 22:55
                  Nie wierzę w powodzenie programów pilotowanych przez Marszałka ponieważ
                  doktrynalnie nie wierzę w możliwość racjonalnego i skutecznego wydawania
                  cudzych (tzw niczyich czyli w tym przypadku z UE) pieniędzy. To najgorszy ze
                  sposobów wydawania pieniędzy. Dla pełniejszego wyjaśnienia, najlepiej wydawane
                  są pieniadze przez ich właściciela, ale podkreślam, że chciałbym zostać mile
                  zaskoczony. Póki co programy w polu.

                  pozdr. e-toshi

                  ps. czytam uważnie Twoje wpisy, rzecz w tym, że różnimy się zdaniami, a to duża
                  róznica.


                  o13y napisała:

                  > Nie czytasz uwaznie tego co piszę. Oczywiście, że ożywienie Kazimierza to
                  > działanie wolnego rynku. Pisząc o prasie i tej dzielnicy zwracam uwagę na to,
                  > że gazety są w stanie wykreować fakty, których nie ma. W kontekście
                  inicjatywy
                  > obywatelskiej ma to takie znaczenie, że jeden czy drugi dziennik jest pomocny
                  i
                  >
                  > to czego nie załatwi się normalną urzedową czy nawet legislacyjną drogą,
                  ulega
                  > po paru publikacjach nadzwyczajnemu przyspieszeniu. Jakoś prac urzędowych
                  jest
                  > przy tym pośpiechu różna (wspomniane projekty do Marszałka ), ale przy
                  > odpowiednim przygotowaniu i kilku zdeterminowanych osobach jest szansa na
                  > powodzenie. Urzędnicza machina jaka jest każdy widzi, ale prasy się boi.
                  > Wracając do inicjatywy obywatelskiej-oczywiście, że nie mamy tradycji w tym
                  > względzie, ale wszystko wskazuje na to, że powoli to się i u nas zaczyna. Nie
                  > pójdzie prędko-zrozumiałe.
                  > Natomiast mieszkańcom danej dzielnicy po prostu nie chce się pofatygować do
                  > Rady Dzielnicy. Albo nie potrafią wypracować wspólnego stanowiska co do
                  > problemu który chcą rozwiązać. No, tego trzeba się po prostu nauczyć.
                  > Dlaczego i w jakim sensie nie wierzysz w programy pilotowane przez Marszałka?
                  > To nie jego pieniądze, tylko UE. Napisanie programu wymaga i owszem
                  dyscypliny,
                  >
                  > ale trudno dawać lekką reką duże pieniadze. I są to jedyne większe pieniądze
                  > dostępne realnie w najbliższym czasie. Bo kto da? Miasto? A z czego?
                  • o13y Re: wydawanie cudzych pieniedzy 01.10.03, 20:47
                    No, w racjonalne wydawanie cudzych pieniedzy to ja też nie wierzę.Rzecz w tym,
                    że są to jedyne dostępne w tej chwili. Wydane pewnie zostaną na to, na co
                    opiewać bedzie dany projekt.Tylko ich przeznaczenie (lista na
                    stronie "marszałkowskiej")daje pole do popisu do działań pozorowanych.
    • adrum1 Re: GMINA NIE CHCE SIĘ ROZWIJAĆ ? 20.09.03, 23:37
      Nie wiem dokładnie o co chodzi, ale "wnioskuję", że e-t odrzucili jakiś
      wniosek. Nie żyję z architektury itp., ale ja odrzucałbym więcej. W Krakowie
      niby są architekci, ale po realizacjach rzadko to widać. Mam wrażenie, że
      żyjemy w biednym kraju i wśród ludzi o tandetnych gustach. "Rozwój" jest jakimś
      nowym słowem-wytrychem. Oczywiście, w pewnym sensie, wszystko MUSI się
      rozwijać, albo zwijać. Przemiany w naszej rzeczywistości są konieczne, ale p.
      Zuziak pod pewnym względem ma rację. Bo różnie można myśleć mówiąc rozwój. Od
      wojny mówi się u nas: ROZWÓJ, POSTĘP itp. Ważne jest: JAKI rozwój i po co?
      • Gość: e-toshi Re: uwagi o rozwoju IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.03, 00:21
        zapewniam że powodem moich wpisów nie były małostkowe problemy z odrzuconymi
        wnioskami.
        Kraków nie jest przygotowany na to aby żyć tylko ze swojej historii. Pisząc
        o "rozwoju" miałem na myśli budowę prawdziwego miasta, które zanika poza drugą
        obwodnicą. Budowę prawdziwych przestrzeni publicznych, prywatnych enklaw i
        całej sieci, która to musi obsłużyć, cokolwiek się pod tym pojęciem mieści. Aby
        to zrobić trzeba dać pracę politykom, dziennikarzom, krytykom, urbanistom,
        architektom, bankom, developerom, firmom budowlanym, kontrolerom,
        transportowcom, dostawcom, rzemieślnikom, ekspertom, kominiarzom, lekarzom,
        policjantom ................. urzędnikom, prawnikom. Dla nich wszystkich wolny
        rynek znajdzie zajęcie i wtedy miasto zacznie się naprawdę rozwijać ponieważ
        ludzie będą mogli działać i tworzyć.
        Jeśli ktoś twierdzi że w Krakowie można poprzestać na pokazywaniu zabytków, to
        powinien uświadomić sobie, że nie są one cudem świata, dzięki którym może żyć
        prawie milionowe miasto bez pomysłu na swoją promocję.

        pozdr. e-toshi
        • Gość: bill Re: uwagi o rozwoju IP: *.mik.krakow.supermedia.pl 26.09.03, 09:40
          Święte słowa. Ale do tego trzeba generalnie rewolucji w myśleniu o Krakowie. A
          tu na początku XXI wieku podstawowe zadanie Krakowa to nadal być sanktuarium
          historii narodowej. Na początku lat 90-tych popełniono kardynalny błąd - z
          niechęci do komunizmu wypięto się na gospodarkę w ogóle (pomijam rojenia o
          Dolinie Krzemowej). Kraków miastem kultury! W Krakowie poezja zawsze ważniejsza
          od pieniądza! Niech żyje cudowna atmosfera miasta! Po co nam jacyś biznesmeni!
          I tu tkwi pułapka. Z reguły wszystkie tzw. stolice duchowe to miasta nieduże. A
          Kraków nieduży nie jest. No chyba że ludzie z kregów kulturalnych mają nadzieję
          na stopniową redukcję miasta do wymiarów sprzed 1939 r - wtedy Kraków idealnie
          wpisuje się w model tzw. miasta kultury. Ale jest pewien problem - nasze miasto
          ma (ponoć) ambicje metropolitalne. A tu trzeba mieć świadomość że będąc
          metropolią straci coś ze swego specyficznego uroku - bo jest to jednak urok
          prowincji - nie czarujmy się. Zyska za to to co mają inne metropolie
          europejskie - znaczenie gospodarcze, standard życia. Patrząc na tendencje
          światowe widać, że trzeciej drogi nie ma. Trzeba wybierać - albo metropolia
          albo prowincja. I nie mydlić oczu jakimś "zrównoważonym rozwojem". A swoją
          drogą - wybór drogi metropolitalnej wcale nie oznacza wyburzenia Starego Miasta
          i Wawelu.
    • Gość: e-toshi PLANY OCHRONY IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.03, 00:58
      Szanowna szefowa Planowania Przestrzennego w Krakowie zaproponowała nowe "Plany
      Ochrony". Z niektórymi propozycjami można dyskutować, ale generalnie koncepcję
      trudno negować.
      Chciałem zapytać jednak o ważną rzecz: KIEDY DOCZEKAMY SIĘ PLANÓW "DLA ROZWOJU
      MIASTA" !!! ??? Czy obok Planów Ochrony Gmina wyda także pieniądze na Plany,
      które będą stymulować rozwój ?

      e-toshi

      ps.1. w powyższych wpisach wujaśniłem moje zdanie na temat potrzeby rozwoju.
      ps.2. to chyba dobrze, że radny Misztal, (odłużmy na bok opcję polityczną),
      włożył kij w mrowisko.
    • e-toshi RELACJA Z FRONTU: 24.10.03, 22:17
      relacja z frontu:

      od założenia tematu sposób działania Wydziału Architektury nie zmienił się.
      Doskonalone są metody działania blokujące procedowanie wniosków. Nie działa
      MKUA. Mnoży się wymogi wobec petentów (sic!, co za słowo) sprzeczne z Ustawami.
      W gabinecie ... wciąż można usłyszeć muzykę gitarową.

    • e-toshi NOWA RELACJA 30.10.03, 23:22
      około 3000 wniosków w WA;
      około 90 wydanych decyzji pozwolenia na budowę;
      około 40 wydanych decyzji na remonty

      to wszystko od początku roku - minęło 10 miesięcy czyli ok. 300 dni z czego
      wynika ze jedną decyzję wydaje statystycznie co 3,5 dnia.
      w 800.000 mieście

      i nikogo to nie przeraża ?????????????????????????????????????????
    • e-toshi WYDZIAŁ ARCHITEKTURY - REWOLUCJE 01.11.03, 20:33
      aresztowano inspektorów WA UMK
      zawieszono dyscyplinarnie dyrektora Jasińskiego (tuż przed zawieszeniem
      twierdził jeszcze, że korupcja nie jest dla niego ciekawym tematem)

      Czy to coś zmieni ?????????????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka