Dodaj do ulubionych

Siódme: Nie plagiatuj

02.05.08, 13:46
Wyważony głos człowieka, który od lat podejmuje wysiłki, by zmienić
mentalność części świata nauki. Autor opowiada się za przywróceniem
docentów jako szczebla w karierze (z tego co pamiętam proponowano
rozwiązanie, że docent byłby szczeblem w karierze dydaktycznej,
także jako odskocznia dla tych, którzy nie uzyskają tytułu, żeby nie
spadali na poziom adiunkta). Myślę, że w ten głos powinni wsłuchać
się tzw. reformatorzy od pani minister. Odczytuję ten tekst jako
zachętę do pracy od podstaw i jednocześnie sprzeciw wobec hurra
rewolucyjnych zawirowań.
Obserwuj wątek
    • toja3003 Nie twierdzę, że model z habilitacją to ideał ale 02.05.08, 14:00
      Nie twierdzę, że model z habilitacją to ideał ale na czym mam
      polegać różnica między uzyskiwaniem habilitacji a
      uzyskiwaniem „certyfikacji”? Jakie mają być kryteria? Jeśli podobne
      to po co ta zabawa z nazwami a jeśli mają być obniżone to ze szkodą
      dla polskiej nauki, której poziom i tak jest niski. Krótko: dla
      doktora z dorobkiem i publikacjami wyprowadzenie z tego habilitacji
      jest rzeczą bezproblemową i naturalną – po prostu powstaje kolejna
      publikacja podsumowująca i wzbogacająca dotychczasowy dorobek, dobry
      naukowiec nie ma z tym problemów. Natomiast habilitacja jest
      problemem dla tych, którzy są słabsi, nie pracują systematycznie i
      po doktoracie zbyt wolno się rozwijają. Czy tym słabeuszom należy
      otwierać drogę do tytułów profesorskich w drodze uzyskiwania
      certyfikatów?
      • Gość: dr Re: Nie twierdzę, że model z habilitacją to ideał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 17:39
        Różnica między habilitacją a certyfikacją ma być zasadnicza.
        Certyfikaty mają nadawać fachowcy z danej dziedziny, zamiast
        sądu kapturowego na Radzie Wydziału i w CKK.
        Taki jest projekt ustawy i oby się udało ją uchwalić.
        • Gość: drant Re: Nie twierdzę, że model z habilitacją to ideał IP: *.bazapartner.pl 04.05.08, 18:05
          No to zrobić to samo z habilitacją (tzn. odwydziałowić ją i uekspercić) i po
          bólu. Po co inna nazwa na to samo, zamiast poprawienia błędów i pozostawienia
          tradycyjnej?
          • prawdziwamm Re: Nie twierdzę, że model z habilitacją to ideał 04.05.08, 19:05
            Pełna zgoda, po co wprowadzać dziwadła. Tym bardziej, że nie jest to
            żaden sąd kapturowy, siedzą konkretni ludzie, znani z imienia i
            nazwiska, a na dodatek przecież często rady wydziału nie są zbiorem
            ludzi z różnych dyscyplin.
            • Gość: drant Re: Nie twierdzę, że model z habilitacją to ideał IP: *.bazapartner.pl 04.05.08, 19:29
              Oj, chyba jednak niepełna - oceniać powinna nie rada wydziału, nie jej
              członkowie (którzy mogą dla habilitanta być zarówno zbyt przychylni, jak i zbyt
              surowi, bo go z jakichś powodów nie lubi ten czy ów), tylko gremium zewnętrzne,
              obiektywne, a fachowe - nie tylko w ramach dyscypliny, ale wręcz na małym
              poletku przez danego doktora uprawianym. Co najmniej tak, jak niżej nam pokazują
              przykład niemiecki - z uczelni, choćby i sąsiedniej, ale innej. Ale nazwę, bądź
              co bądź tradycyjną, jednak bym zostawił. Pytanie tylko, ilu w takiej procedurze
              ową habilitację by zdobyło, obawiam się, że bardzo niewielu - i chyba o to wojna
              idzie: żeby nie było "dlaczego oni mieli łatwiej, a ja mam teraz tak trudno?",
              to się zlikwiduje habilitację, a to nowe coś będzie się od niej różniło -
              przynajmniej nazwą...
              • almagus Re:Czy ktoś zna posła lub senatora, który wyszed 04.05.08, 22:20
                Czy ktoś zna posła lub senatora, który wyszedł z Krajowej Sekcji Nauki Solidarności?

                Odkoduj i żyj.

                Dopisuj do starych tekstów.
                Lub napisz sobie nowy.
                Chociaż tych parę słów.
                Co przyjdą ci do głowy.

                Tekst najstarszy, genu kod.
                Trzy i pół miliarda lat.
                Krótszy niż znicza knot.
                Takie kipu w nasz świat.

                Bądź orłem i sokołem.
                Lekkim jak w widy senne.
                I coraz mniejszym kołem.
                Poznawaj co tajemne.

                Napisane, przeczytane.
                Tworzą często kompilację.
                Jakoś interpretowane.
                A na swoim ty masz rację.

                A to twoje, to twój kod.
                Może metra z półtora.
                To organy, atawizm cnot.
                Taka zawinięta „Tora”.
              • olias Re: Nie twierdzę, że model z habilitacją to ideał 04.05.08, 22:58
                przywołani przez Ciebie naukowcy z Niemiec to jednak inna bajka, nie
                nasza. tam (i gdzie indziej) ocena pracy naukowca jest prosta jak
                drut. Gość pracuje w instytutach pracujących dla przemysłu. albo
                przynosi zysk, albo wylatuje na zmywak. razem ze
                swoimi "publikacjami" nikomu do niczego nie potrzebnymi.
                tylko ze u nas to nierealne. polski naukowiec brzydzi się tak
                przyziemnymi rzeczami jak praca użyteczna, zysk, etc. on jest ponad
                kłębiącym się w codziennym wysiłku motłochem.
              • prawdziwamm Re: Nie twierdzę, że model z habilitacją to ideał 04.05.08, 23:09
                Ja miałam kolokwium habilitacyjne poza moim ośrodkiem, wspominam
                bardzo miło, cała procedura przeprowadzona w niezwykle rzetelny
                sposób.
        • Gość: e-Quality Re: Bajeczki o "amerykanskim systemie"... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 04.05.08, 19:48
          "Ależ są! Najpierw instructor bezpośrednio po doktoracie, potem assistant
          professor, który ma doktorat i parę lat doświadczenia. Dalej associate
          professor, czyli docent, a potem dopiero profesor - najpierw kontraktowy, a
          potem z tenure, czyli ze stałą umową. Na każdym etapie dobra uczelnia ocenia
          kandydata co najmniej tak surowo jak u nas Centralna Komisja ds. Tytułów i
          Stopni Naukowych."
          ----------------------------------------------------------------------
          Z wypowiedzi widac bardzo, bardzo mizerna znajomosc systemu jaki panuje w USA,
          czy w Kanadzie!

          Otoz "instructor", czy tez "lecturer" to nie sa obowiazkowe szczeble w tym
          systemie. To sa, po prostu, nizszego szczebla stanowiska dla ludzi, ktorzy
          praktycznie nie zajmuja sie badaniami naukowymi, a glownie nauczaniem studentow
          (cos podobnego do polskiego "wykladowcy" i "starszego wykladowcy"). Te
          stanowiska NIE prowadza do stanowisk profesorskich, ani tez do "tenure"!

          Zdecydowana wiekszosc mlodych ludzi zaraz po zrobieniu doktoratu zdobywa posade
          typu "post-doc", a potem uczestniczy w konkursach organizowanych przez rozne
          uczelnie na posade "assistant professor".
          "Assistant professor" nie posiada "tenure" (na to zwykle ma 5 do 7 lat) ale ma
          za to pelna samodzielnosc (mozliwosc starania sie o granty, promowania magistrow
          i doktorow, itd.). Po kilku latach nastepuje ocena dorobku i zazwyczaj
          przyznanie "tenure" co laczy sie takze z promocja do stanowiska "Associate
          Professor". Zwykle wiec "Associate Professor" ma takze i "tenure". Czasem zdarza
          sie, iz uczelnia zatrudnia kogos starszego i bardziej doswiadczonego na
          stanowisko "Associate Professor" BEZ "tenure" ale... to sa bardzo nieliczne wyjatki!

          "a potem dopiero profesor - najpierw kontraktowy, a potem z tenure, czyli ze
          stałą umową." (?) I mamy tu kolejna bajeczke...
          Powyzej "Associate Professor" jest juz tylko stanowisko profesora ("Professor"
          zwany tez czasem "Full Professor") i tego typu stanowisko laczy sie praktycznie
          zawsze z posiadaniem "tenure". Nie ma zadnych "profesorow kontraktowych"!
          Cos w rodzaju profesury kontraktowej moze byc nadawane (w niektorych osrodkach)
          ludziom, ktorzy prowadza tylko i wylacznie badania
          i sa finansowani z grantow (mozemy wiec miec "Research Assistant Professor",
          "Research Associate Professor" i "Research Professor").
          Jezeli grant sie skonczy i pieniadze wyczerpia uczelnia moze takiemu "Research
          Professor" w dowolnej chwili powiedziec - do widzenia...
          • corwin_9 swietne wyjasnienie! 05.05.08, 08:23
            Sam sie troche zdziwilem jak przeczytalem opis amerykanskiego systemu napisany
            przez naszego rodzimego speca. Ja tam na przyklad z pozycjami "instructor" czy
            "lecturer" w ogole sie nie spotkalem (z tym ostatnim to co najwyzej w Anglii)
            choc byc moze faktycznie istnieja. I jakos przez to mniej ufam panu Wronskiemu -
            pewnie bez powodu, ale jesli sie myli w takich kwestiach to kto wie czy nie w
            innych.
        • toja3003 W każdym przypadku wystarczy zmienić kryteria nada 05.05.08, 11:26
          W każdym przypadku wystarczy zmienić kryteria nadawania habilitacji
          na trudniejsze i wyjdzie na to samo czyli po co ta zamiana
          etykietek?

    • Gość: dalatata Siódme: Nie plagiatuj IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.05.08, 13:44
      wlasciwie to sie zgadzam z wszystkim, co powiedzial Wronski. a jego
      dzialanosc tropiaca plagiaty zasluguje na najwyzsze uznanie!

      i moze wreszcie jego ktos poslucha i zobaczy ze polski system, poza
      scentralizowaniem, ktore w naszych warunkach nie jest takie zle,
      jest bardzo podobny do amerykanskiego, gdzie przejsciie na Associate
      Professor jest ludzaco podobno do naszej habilitacji.

      a biuro rzetelnosci byloby pomyslem doskonalym!
    • dalatata Siódme: Nie plagiatuj 03.05.08, 14:17
      a widzieliscie reklame 'gotowych prac magisterskich' na stronie z
      wywiadem.

      Gazeto, wstyd! Hanba! daliscie plame stulecia! pod wywiadem
      przecwiko plagiatom rekalmowanie uslug plagiatorskich jest zwysklym
      skandalem!
    • adept_ltd Siódme: Nie plagiatuj 03.05.08, 14:19
      Upraszałbym tylko google o niereklamowanie, przynajmniej na tej stronie!!!,
      plagiatów.
    • Gość: pwr Siódme: Nie plagiatuj IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.08, 14:29
      Przywrocenie w nauce tytułu "doc" jest jak najbardziej zasadne, bo
      obecne doktoraty to fikcja tytułu naukowego. Zgadzam się z dr
      Wrońskim.
      Prof. Tadeusz Luty -przewodniczący kolegium rektorów publicznych
      szkół wyzszych III RP jest za skasowaniem habilitacji. Jego córka,
      po popełnieniu plagiatu nie zrobi habilitacji, a pewnie ma aspiracje
      mieć tutuł "prof.".Przy posiadanym tytule "dr nauk medycznych"
      i "ukladach" tatusia profesure szybko otrzyma, pomimo wpadki, bo
      złodzieje w uczelniach są honorowani, wynagradzani a ci, ktorzy
      takie fakty ujawniaja są szykanowani i zwalniani.
      PDF] 11 Plagiat.inddFormat pliku: PDF/Adobe Acrobat
      by Anna Luty-Frąckiewicz, published in the International. Journal of
      Occupational Medicine ... Anna Luty-Frąckiewicz. May 23, 2006. Dear
      Dr Luty-Frąckiewicz ...
      versita.metapress.com/index/8505P68213X28363.pdf -
    • nfajw Siódme: Nie plagiatuj 03.05.08, 15:35
      W pełni się zgadzam z opinią, że "Część doktorów habilitowanych nie nadaje się
      na promotorów i nie ma uczniów." Jasno to świadczy o tym ,ze
      obecna poprzeczka do 'samodzielności; jest źle usytuowana, podnoszona lub
      opuszczana w zależności od osoby,niektórzy przechodzą pod poprzeczką a
      sędziowie albo tego nie dowidzą, albo udają, ze nie widzą. Polskie prawo takich
      'sędziów' nie eliminuje. Nie jest to dobre prawo.
      • adept_ltd Re: Siódme: Nie plagiatuj 03.05.08, 15:40
        ale tego, że habilitacja zdaniem dra Wrońskiego jest ok, nie dostrzegł Pan ze
        strefy słowa wolnego od myślenia?
        • nfajw Re: Siódme: Nie plagiatuj 03.05.08, 15:50
          Na ten temat dyskutuje z dr Wrońskim od 6 czy 7 lat, i jako pierwszy
          reagowałem na jego teksty z których jedne podzielam inne nie.
          To , ze obecna hab i model kariery nie jest O.K. jasno wynika z tego co pisze dr
          Wroński, który nie zawsze sie zgadza z tym co sam pisze..
    • khmara Sprostowanie 03.05.08, 16:10
      Panie Marku,

      W USA jest jeden stopien naukowy - stopien doktora. Instructor, assistant
      professor, associate professor, full profesor - to sa stanowiska, a nie stopnie.
      Na polska hierarchie stanowisk to sie faktycznie bardzo ladnie przeklada:

      assistant professor - adiunkt
      associate professor - profesor nadzwyczajny
      full professor - profesor zwyczajny
      (art. 114 ustawy Prawo o szkolnictwie wyzszym z 2005 roku)

      Zasadnicza roznica polega na tym, ze w Ameryce assistant professor jest
      stanowiskiem samodzielnym, a adiunkt w Polsce nie jest samodzielnym pracownikiem
      naukowym.

      Stanowisko docenta juz istnieje w Polsce, wiec nie ma co przywracac - art. 110
      ustawy.

      Pomysl biura rzecznika rzetelnosci zawodowej przy ministrze goraco popieram.


      • nfajw Re: Sprostowanie 03.05.08, 17:36
        Oczywiście szkoda, ze Pan Marek udziela tak nierzetelnego wywiadu. Jakie są
        różnice np. www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=479
        Nie należy wprowadzać polskiego czytelnika w błąd, bo to nie jest rzetelne ! Te
        stanowiska amerykańskie odnoszą się do konkretnej uczelni, czy do konkretnej
        jednostki uczelnianej i na innej nie obowiązują . A i z tenure uczelnie dają
        sobie tak rade, że nieproduktywnego 'tenura' mogą wyrolować zmieniając strukturę.
        Ponadto co najważniejsze te stanowiska są obsadzane na drodze jawnych
        konkursów ! na które mogą się zgłaszać i setki kandydatów. U nas są konkursy
        ustawiane na ogół na konkretnego kandydata który ma to wygrać ( jak ktoś ma
        np,. większy dorobek niż przewidywano w 'konkursie' to gorzej spełnia warunki
        konkursu !!!)
        Przeciwnicy reformy Kudryckiej nie chcą sie wyrzec tego przywileju ustawiania
        (bezkarnie) konkursów na swoje zony, synow, samych swoich !
        • Gość: dalatata Re: Sprostowanie IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.05.08, 20:07
          to juz Pan nie chce 'zachodniego' modelu? no przeciez ciagle pan
          udowadnia ze hamerykanski jest najlepszy, a teraz w zapasci?

          ma pan racje, ze u nas konkursy sa ustawiane, ale ma Pan mlot na
          czarwonice!!! ogloszenia na stronach internetowych Ministerstwa (na
          NFA juz nie trzeba - nie ma co gnid przygwazdzac)! juz Panu mowilem -
          to jest uderzenie gdzie naprawde boli.

          zapomnial Pan o kuzynach, siostrzencach i wujostwie.
    • Gość: lustrator Profesorowie do lustaracji wystąp! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 16:12
      Profesorowie kurczowo trzymając się swoich stołków i utrudniając
      przeprowadzenei reform...zapomnieli o tym, że nie poddali się
      lustracji.
      • Gość: Maria Wiśniewska Re: Profesorowie do lustaracji wystąp! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 18:42
        Ja proponuję walkę z korporacja profesorska i danie ich na roczny kontrakt, po
        roku rozliczyć z tego co robią, w końcu biorą bardzo dużą kasę z naszych
        podatków ok. 7000tys za nic nie robienie. Zniesienie nadawania tytułów
        profesorskich przez Prezydenta tzw. "belwedera" , na całym cywilizowanym świecie
        tytuł profesora jest tytułem uczelnianym nie dożywotnim jak ma to miejsce w Polsce.
    • Gość: skema Plagiaryzm jest błędnym tropem uzdrawiania nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 17:38
      Problem plagiaryzmu to zagadnienie odwracające uwagę od głównego problemu nauki i szkolnictwa wyższego jakim jest brak RZETELNYCH konkursów na wszelkie stanowiska akademickie: od kadry zarządzającej uczelnią, poprzez kadrę dydaktyczną, naukową aż po doktorantów. Rzetelność naukowa oraz brak plagiatów nie jest sprawa nadzoru lecz kompetencji odpowiednio dobranych ludzi, którzy mają zajmować się nauką. Działania twórcze nie mają żadnego związku ze sztucznie wprowadzanymi barierami i stopniami, a jedynym ich warunkiem jest odpowiednie przygotowanie. W przypadku badań naukowych tym niezbędnym warunkiem jest konieczność przygotowania metodologicznego sprawdzonego w praktyce danego naukowca. W systemie anglosaskim zapewnia to uzyskanie stopnia Ph.D. oraz kilku lat praktyki w RÓŻNYCH pracowniach na stanowisku postdoca. Powszechne wprowadzanie nadzoru to antonim stymulowania kreatywności. Kreatywność i przedsięborczość stymuluje zdrowa rywalizacja oraz wymuszają ją warunki ekonomiczne. Nadzór jest działaniem z innej epoki. Pewien nadzór powinien oczywiście istnieć w jednej czy w innej formie, ale jego wprowadzenie nie uzdrowi ani poziomu uprawianej nauki ani ludzi którzy ją uprawiają. Dużo korzystniejszym działaniem na rzecz kształtowania świadomości jest bezwzględne tępienie odpisywania przez uczniów i studentów oraz prowadzenie lekcji oraz zajęć w taki sposób aby promowane były działania samodzielne ucznia i studenta. Aby uprawiać tego rodzaju dydaktykę konieczny jest właściwy dobór kadry dydaktycznej: poprzez rzetelne konkursy.
      • Gość: jbw2107 Re: Plagiaryzm jest błędnym tropem uzdrawiania na IP: *.autocom.pl 05.05.08, 17:17
        To słowo po polsku to "plagiatorstwo"; "plagiarism" - to po angielsku :-)
    • nfajw Darmowy program antyplagiatowy 03.05.08, 17:38
      Darmowy program antyplagiatowy, czyli karanie plagiatofilii i nagradzanie
      plagiatofobii
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=493
    • Gość: pracownik naukowy Habilitacja to relikt totalitaryzmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 19:06
      i w ramach wyzwalania się narodu polskiego z jarzma sowieckiego
      zniewolenia powinna być zniesiona.
      • Gość: dalatata Re: Habilitacja to relikt totalitaryzmu IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.05.08, 20:12
        proponuje tez wyzwolic spod jarzma sowieckiego tez Nimecy, Austrie,
        Szwajcarie i inne kraje! na pewno sie uciesza!
        • Gość: franek K. Re: Habilitacja to relikt totalitaryzmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 22:53
          Bo Niemcy i Austria to kolebki totalitaryzmu III Rzeszy, która
          przecież razem z sowietami dokonała agresji na Polskę w 1939.
          Niemcy i Austria wojnę przgrały, ale sowieci wprowadzili się do
          naszego kraju i przniesli nam w prezencie habilitację, której wzór
          ściagnęli z Niemiec Bismarka.
          • Gość: dalatata Re: Habilitacja to relikt totalitaryzmu IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.05.08, 00:12
            co za pierdoly. habilitacja w Polsce istniala i miala sie dobrze
            przed wojna. tez Sowieci? pewnie agent Pilsudski...
            • Gość: Józek Re: Habilitacja to relikt totalitaryzmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 13:21
              Habilitacja w wydaniu bismarkowsko-sowieckiem została nam
              zafundowana w 1951 roku (czyli w okresie rządów Stalina) i nie ma
              ona nic wspólnego z formą habilitacji w II Rzeczpospolitej.
              • dalatata Re: Habilitacja to relikt totalitaryzmu 04.05.08, 13:57
                ja juz ten argument tez slyszalem. nie wiem jaka jest realcja
                pomiedzy BIsmarckiem i Sowietami, ale na pewno znaczna. a
                habilitacja przed wojna byla na pewno zupelnie inna i
                niewypowiedzianie lepsza. i powinnismy podyskutowac na jej temat
                jeszcze ze trzy lata, zostawiajac na boku plagiaty. bo plagiaty to
                problem i nie lubimy o nim mowic, bo walka z nimi nie przynosi
                nikomu konkretnych zyskow, natomiast zniesienie habiltiacji przynosi
                bardzo konkretne zyski bardzo konkretnym sfrustrowanym adiunktom.
            • Gość: Sw.Patryk Re: Habilitacja to relikt totalitaryzmu IP: *.ipt.aol.com 05.05.08, 01:57
              System pruski w szkolnictwie wyzszym istnial przed wojna , bo
              dostalismy go w spadku po zaborcach.I istnieje nadal. Jest zrodlem
              calego zla w szkolnictwie wyzszym. Nie widze zadnej szansy na
              poprawe, poza praktycznie rozpoczeciem od opcji zerowej, co
              niemozliwe. Obnizenie rangi doktoratu, totalna zaleznosc habilitacji
              od szefa jednostki, ktory moze jednym palcem wyniesc niemote na
              szczyty i stracic doskonalego kandydata w otchlan. " Nieomylnosc "
              szefa, jednostki, a tym bardziej juz bedacego profesorem
              belwederskim ( sam slyszalem goscia - chirurga, ktory chelpil
              sie ,ze odpowiada juz tylko przed Bogiem i Ojczyzna , smiejac sie
              przy tym do rozpuku) , zamyka wszelkie pola manewru. Znam i
              wszyscy , ktorzy pracuja w uczelni ,znaja sytuacje , kiedy starsi
              stopniem , czy zajmujacy stanowisko , na ktorym " cos moga " -
              pomoc , zaszkodzic , etc , mobbuja mlodszych kolegow , dopisujac
              sie do prac .Zwlaszcza tych publikowanych zagranica. Mlodsi nie
              podskocza , bo albo to ich kierownicy specjalizacji, albo chce np.
              zrobic doktorat. Znam i zapewne wielu z Was zna , przyklady "
              badaczy " , ktorzy z powodu braku znajomosci jezukow ,nawet nie
              znaja tresci swoich " publikacji" . Bylem swiadkiem oczekiwania
              kandydata , na " zebranie " przez mlodszych kolegow takiej liczby
              publikacji ( punkty filadelfijskie ) , ktore umozliwialy wszczecie
              przewodu habilitacyjnego . Znam i pewnie wielu zna , sytuacje ,
              kiedy rektor uczelni pyta mlodego adepta , dlaczego nie dopisuje do
              prac szefa ? Skadinad wybitnego , jak twierdzi fachowca. I wlasciw
              en atym sie konczy cala dyskusja . Nawet nie plagaity ,ale fala
              dopisywania i mobbowania innych , nizej stojacych kolegow, to jest
              nieszczescie. Weryfikacja kierownikow jest przeprowadzana przez
              kolegow z tej samej uczelni. A za jakis czas ci weryfikatorzy tez
              beda weryfikowani .Przez tych ,ktorych weryfikuja.
              • Gość: Sw.Patryk Re: Habilitacja to relikt totalitaryzmu IP: *.ipt.aol.com 05.05.08, 02:00
                jesli znasz podobne przyklady i chcesz pogadac, napisz :
                Sw.Patryk@gazeta.pl
        • Gość: e-Quality Re: Habilitacja to relikt - to fakt! IP: *.dhcp.embarqhsd.net 04.05.08, 19:56
          Tak, czy inaczej cos takiego jak "habilitacja" to juz rzadkosc we wspolczesnym
          swiecie (naukowym) spotykany jeszcze w kilku krajach, ktore wciaz nie moga
          wyzwolic sie z feudalnej struktury systemu nauki i szkolnictwa wyzszego. Do tego
          mozna dodac jeszcze wiekszy ewenement, wrecz na skale swiatowa jakim sa tzw.
          "profesury belwederskie"!!!
          • adept_ltd Re: Habilitacja to relikt - to fakt! 04.05.08, 20:02
            proszę wybaczyć, ale to, że rzadkość - nie musi oznaczać, że coś jest złe...
            po drugie - co to znaczy feudalne? przecież nauka ze swej istoty nie jest
            demokratyczna i nigdy nie będzie,
            różne kraje mają różne systemy feudalne i oczywiście można się spierać, który
            jest lepszy, a który gorszy, ale nie będzie tak, by nie było hierarchii. Chyba,
            że Sfera wolnego słowa wywalczy zniesienie doktoratów (no ale chyba nie, bo dr
            Wieczorek jest doktorem), potem magisteriów i potem licencjatów, matur etc.
            Oczywiście - fatalne jest, jeśli feudalizm manifestuje się w różnych kolesiowych
            układach - ale to już nie jest system, ale jego patologia, którą należy zwalczać
            • Gość: e-Quality Re: Habilitacja to relikt - to fakt!!! IP: *.dhcp.embarqhsd.net 04.05.08, 20:27
              "proszę wybaczyć, ale to, że rzadkość - nie musi oznaczać, że coś jest złe... po
              drugie - co to znaczy feudalne? przecież nauka ze swej istoty nie jest
              demokratyczna i nigdy nie będzie"
              ----------------------------------------------------------------------
              Oczywiscie - mozna wprowadzic system unikatowy na skale swiatowa i nie musi on
              byc z samej natury zly... Tylko po co?
              Kraje, ktore po II wojnie swiatowej zaczynaly (naukowo) praktycznie od zera
              (Taiwan, Korea Poludniowa, Singapur) zdecydowaly sie wprowadzic system
              anglosaski. Dzisiaj w wielu dziedzinach nauki owe kraje stoja znacznie wyzej
              nizli Polska. To prawda, iz rozwoj nauki byl tam poparty takze sporymi
              pieniedzmi ale w polskich warunkach (i w polskim systemie) spora czesc nakladow
              na nauke jest, po prostu, marnowana!

              Oczywiscie, w nauce nie ma pelnej demokracji ale generalnie systemy bardziej
              demokratyczne dochodza do lepszych wynikow i wiekszych osiagniec... Prosze
              sprawdzic!
          • dalatata Re: Habilitacja to relikt - to fakt! 04.05.08, 20:04
            nastepny reliktowiec. wbrew pozorom nie jest takim relkitem.
            wystepuje w wielu krajach europejskich i one sobie jako radza.
            ciezko im (oczywisice tylko ze wzgledu na habilitacje), ale sobie
            radza....


          • Gość: ktn Re: Habilitacja to relikt - to fakt! IP: *.186.13.020.vip-net.pl 04.05.08, 22:12
            Masz kolego rację że Polska jest krajem paradoksów a mianowicie
            prfesury belwederskie co jest kpiną przecież jak one sa przyznawane
            co to znaczy za komuny to było nagradzanie wiernych a obecnie ??? .
            Habilitacje pozostałość komunizmu i furteczka dla swoich, a
            rzetelnosć na uczleniach też kpina bo jak można ocenić wiedzę
            techniczną belwederskiego profesora na wydziale technicznym
            budowlanym czy elektrycznym sanitarnym nie posiadajacego
            najprostszych uprawnień budowlanych czy projektowych a nauczajacego
            przedmiotów z tym związanych . Poprostu kpinia i najwyższy czs
            jednoznacznie przyjąć że profesor to stanowisko jak docent czy
            adiunkt. Natomiast tytułem naukowym niech będzie mgr i dr . Obecna
            sytuacja ustawy o szkolnictwie wyższym promuje profesorów pampersów
            co wniuki lub prawnuki powinni bawić a nie męczyć się na radach
            wydziałów
            • dalatata Re: Habilitacja to relikt - to fakt! 04.05.08, 23:19
              no i tak czytam o tych komunistycznych habilitacjach dla swoich, o
              tytulach profesorskich dla swoich i tak sie zastanawiam czyim
              jestem, skoro od 17 lat pracuje w UK. ale pewnie czyims...

              jednak, ja caly czas chce sie dowiedziec jak zniseinie habilitacji
              wyleczy swojactwo? czy ktos mi to moze wytlumaczyc. tylko ja nie
              chce uslyszec o stronach ministerstwa!!! jak uzdrowimy swojactwo? i
              w jaki sposob zniesienie habiltiacji ukonkurenycjni poslka nauke?

              bo choc jestem betonem, lubie myslec o sobie jako o myslacym
              betonie. i chcialbym zeby mnie ktos przekonal. bo na razie to ja
              widze argumety typu komuna (nie dzialaja na mnie), znajomosci
              (zostana po znisenieniu habilitacji), slaby poziom nauki (co ma do
              tego habilitacja?).

              a kolei dla mnie problemami polskiej nauki jest nierzetelnosc,
              lenistwo, brak prawidziwych ocen i szczeoglnie w humanistyce, ktora
              reprezentuje, katastrofalna bylejakosc. ale my caly czas o
              habilitacji!
              • khmara Re: Habilitacja to relikt - to fakt! 04.05.08, 23:49
                dalatata napisał:

                > bo choc jestem betonem, lubie myslec o sobie jako o myslacym
                > betonie

                To juz sie robi groznie. The X-files?
    • sprawdzam-gw Zrodlo 'centralistycznych' pogladow autora 03.05.08, 19:22
      008-04-04 09:00:20
      "Bez Centralnej Komisji te dziesiatki plagiatowych doktorow i doktorow habilitowanych, spac by mogly spokojnie! Centralna Komisja zapewne wymaga pewnych reform i znacznie wiekszej przejrzystosci decyzyjnej, ale to sie da zrobic..."

      2008-04-13 15:44:41
      "Ha, ha, ha, doktorat to sie robi w rok! Wystarczy mocny promotor, ktory samoplacacego doktoranta z doktoratem wnosi w teczce na Rade Wydzialu! Profesor Beton na scianie wschodniej to takie rzeczy zalatwia w 7 miesiecy. A w centralnej Polsce znam takie miejsca gdzie w 5 miesiecy mozna zalatwic..."

      2008-04-15 20:43:52
      "To wlasnie moja szeroka wiedza o patologiach w polskiej nauce powoduje, ze jestem zwolennikiem zewnetrznej kontroli awansow naukowych i zwolennikiem utrzymania Centralnej Komisji."

      2008-04-20 10:11:10
      "(...) od 10 lat zajmuje sie patologia nauki i walcze jak moge z tym zjawiskiem. Moja obecna wiedza o skali tego zjawiska w Polsce powoduje, ze jestem zwolennikiem centralnej kontroli nad awansami naukowymi, bowiem w Kraju zanikla rzetelnosc naukowa i krytyka naukowa."

      2008-04-23 22:30:34
      "Bylem na 3-godzinnym spotkaniu w POLITYCE z p. Minister Kudrycka. Ciekawa krytyka z sali no i przeciwnicy zniesienia habilitacji (tak jak ja!) moga spac spokojnie. Reforma ma podniesc jakosc w nauce i szkolnictwie wyzszym, a nie obnizyc! Od dzisiaj i ja popieram obiema rekoma!"

      2008-04-27 08:40:43
      "Jesli reforma proponowana przez min. Kudrycka wejdzie w zycie, to ci wszyscy, ktorzy dzisiaj krzycza o zniesienie habilitacji, po jej wejsciu najczesciej beda plakac: Jakim ze ja byl glupi... Reforma ma skonczyc z panowaniem mediokracji i gerentokracji i planowane jest takie ustawienie poprzeczek, ze te osoby ktore OBECNIE nie sa w stanie napisac i obronic habilitacji, juz na pewno nie beda w stanie przeskoczyc przygotowywanej poprzeczki w postaci jakosci publikacji ocenianych przez centralna komisje."

      2008-04-27 09:15:31
      "Nie raz zetknalem sie z nagonka na konkretna osobe i mam nierzetelne recenzje z CK, stad staram sie byc bardzo obiektywny w tych sprawach, gdzie oceniani sa ludzie i ich dorobek"

      2008-04-27 09:21:19
      "Reforma ma umozliwic naukowcom o niezalezne staranie sie o fundusze na badania - bez zgody szefow, dziekanow i rektorow. Ma tez umozliwic mlodym i zdolnym awans naukowy na podstawie dorobku naukowego."


      Moj wniosek:
      CALOSC ZLA w polskiej nauce i szkolnictwie wyzszym ma swoje zrodlo w zlej ORGANIZACJI i ZARZADZANIU na poziomie uczelni.

      To tam nalezy zaczac reforme, ktora musi przywrocic w srodowisku zwykla ludzka RZETELNOSC i UCZCIWOSC, zlikwidowac trawjace od lat uklady i wporwadzic projakosciowa konkurencje...



    • Gość: Franek K. Habilitacja go home! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 19:30
      precz z tym reliktem zniewolenia wprowadzonym w okresie stalinowskim!
      • Gość: Marcin Lutek King Re: Habilitacja go home! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 16:23
        Go home! Go home! Go home!
        • Gość: Marianna Re: Habilitacja go home! IP: *.icpnet.pl 04.05.08, 16:34
          Go home! Go home! Go home! Go!
    • Gość: Waclaw zrobienie habilitacji to bylo male piwko IP: *.szui.lublin.pl 03.05.08, 22:59
      dla mnie. Gdyby to bylo trudne, to by znaczylo, ze dupa nie uczony
      ze mnie...
      • Gość: abstynent Re: zrobienie habilitacji to bylo male piwko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.08, 23:17
        W ramach walki z alkoholizmem tj,spozywaniem piwa należy zatem
        obowiązkowo zlikwidować habilitację, której zrobienie wiąże się ze
        spożyciem tego napoju alkoholowego.
        • Gość: Henio Wystarczy obligatoryjnie publikowac prace w sieci, IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.08, 10:53
          a plagiatorzy zostana wycieci przez plagiatowanych sami, nie trzeba programow,
          wystarczy wolny dostep do publikacji
          • dalatata Re: Wystarczy obligatoryjnie publikowac prace w s 04.05.08, 11:07
            a przy okazji doprowadzic wydawcow czasopism do bankructwa. to
            pewnie niezwykle, ale na wydawaniu czasopism sie zarabia i to czasem
            nawet niezle. a zarabia sie dlatego, ze ludzie ktorzy chca poczytac,
            musza zaplacic. jak za ksiazke itd. i wlasnie tak powinno byc.

            Gość portalu: Henio napisał(a):

            > a plagiatorzy zostana wycieci przez plagiatowanych sami, nie
            trzeba programow,
            > wystarczy wolny dostep do publikacji
    • Gość: tom gdzie latwy doktorat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 15:17
      A ja z pytaniem: gdzie mozna zrobic szybko i latwo za rozsadne pieniadze
      doktorat z informatyki?
      • Gość: dalatata Re: gdzie latwy doktorat IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.05.08, 15:45
        mam nadzieje ze nigdzie nie mozna dokotratu zrobic 'latwo'.
      • sprawdzam-gw Re: gdzie latwy doktorat 04.05.08, 16:33
        Pytanie prosze skierowac do Marka Wronskiego, autora powyzszego artykulu,
        ktorego pozwole sobie jeszcze raz zacytowac:

        2008-04-13 15:44:41
        "Ha, ha, ha, doktorat to sie robi w rok! Wystarczy mocny promotor, ktory
        samoplacacego doktoranta z doktoratem wnosi w teczce na Rade Wydzialu! Profesor
        Beton na scianie wschodniej to takie rzeczy zalatwia w 7 miesiecy. A w
        centralnej Polsce znam takie miejsca gdzie w 5 miesiecy mozna zalatwic..."

        Drugim zrodlem informacji moze byc poprzedni przewodniczacy CK prof. Tazbir,
        ktory zima 2005r stwierdzil w komisji sejmowej, ze na 10 sprawdzonych przez CK
        doktoratow 4-7 NIE SPELNIA PODSTAWOWYCH WYMAGAN. Chociaz moze niekoniecznie...
        To, ze doktorat nie spelnia podstawowych kryteriow moze nie oznaczac, ze
        uzyskalo sie go latwo, bo niekompetentni promotorzy i recenzenci zwykle sa
        specjalistami od wielokrotnego przestawiania przeciwnkow w tekscie - tylko to
        potrafia sprawdzic!!!

        I jeszcze dla jasnosci!!! Jezeli ktokolwiek z czytelnikow sadzi, ze Marek
        Wronski jest zwolennikiem habilitacji i centralnej kontroli z powodu wyzszosci
        tejze nad systemem anglosaskim to jest ZWYCZAJNIE W BLEDZIE!!!
        Poglady autora sa wynikiem jego WIEDZY NA TEMAT POWSZECHNEJ NIERZETELNOSCI
        polskiego srodowiska i calkowitego braku krytyki naukowej...

        Tutaj sie z autorem zgadzam, ale zdumiewa mnie wiara Marka Wronskiego, ze
        niekompetentne srodowisko jest zdolne 'demokratycznie' wylonic kompetenta CKK!!!

        Podobnie zdumiewa mnie wiara autora, ze walczac CENTRALNIE ze skutkami ( a nie
        systemowymi przycxzynami) mozna lokalnie zlikwidowac przyczyne... :-(
    • nfajw struktura stopni naukowych wzorowana na radzieckie 04.05.08, 16:29
      pl.wikipedia.org/wiki/Habilitacja
      W 1951 r. w Polsce wprowadzono system radziecki (z nazwami stopni
      kandydat nauk, doktor nauk oraz tytułem zastępca profesora). W 1958
      r. w ramach "odwilży" po 1956 r. wprowadzono salomonowe rozwiązanie –
      zachowano strukturę stopni naukowych wzorowaną na radzieckiej, ale
      nadano im nazwy zgodne z polską tradycją. Przywrócono również tytuł
      docenta w miejsce zastępcy profesora, do którego uzyskania procedura
      tradycyjnej habilitacji była przestrzegana.
      • Gość: dalatata Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.05.08, 17:50
        ja juz ten cytat widzialem wielokrotnie i mnie nudzi. to o czym tam
        sie zapomina, to to, ze habiltiacja przed wojna istniala. wiec, to
        nie jest tak ze nagle pojawila sie zla habilitacja, jak wikipedia
        sugeruje. to haslo jest napisane tendencyjnie i angielskka wersja
        hala jest dosc mocno inna.
        en.wikipedia.org/wiki/Habilitation
        wiec bardzo prosze nie robic ze mnie kretyna, bo tego nie cierpie.

        ja bym chcial rzetelnego porownania habilitacji przedwojennej z
        powojenna. niestety, tego jakos zwolennicy sowieckosci powojennej
        habilitacji nie maja ochoty przeprowadzic. maja bowiem z gory
        przyjeta tez i bez wgledu na argumenty beda dazyc do jej dowiedzeia.

        nawet gdyby powiedziec, ze habilitacja daje zbawienie wieczne we
        wszystkich religiach swiata, a na dodatek pozwala wyleczyc malarie i
        tak bedzie zla.
        • sprawdzam-gw Profesor Przekret 04.05.08, 18:19
          Polecam lekture Newsweek 29.02.2004 "Profesor Przekret" (podkreslenia i wybor
          cytatow dokonany przez autorow artykulu):
          Uniwersyteckie kliki trzesa polskimi uczelniami i NACIAGAJA SWOJE SZKOLY. W
          walce o kase i etaty nobliwi uczeni wykazuja brak zasad godny wioskowych kacykow.
          (...)
          Szkoly wyzsze TO HIERARCHICZNA STRUKTURA OPARTA CZESTO na nieformalnych ukladach.
          (...)
          W uczelnianym bagnie tona nie tylko pieniadze, ale tez resztki iluzji o
          ELEGANCKIM SWIECIE DZENTELMENOW W GRONOSTAJACH
          (...)
          Dzielenie kasy angazuje emocje kadry naukowej. Jak lew broni swojej pozycji, A
          DYDAKTYKA I INTERES STUDENTOW SA NA DRUGIM PLANIE.
          (...)
          KRYCIE BRUDOW jest w srodowisku akademickim zasada. Kto naruszy zmowe milczenia,
          grzebie szanse na naukowa kariere.
          -------------

          Szczegolnie to ostatnie tlumaczy dlaczego na polskich uczelniach zanikla krytyka
          naukowa i rzetelnosc - jest zwyczajnie PRZESZKODA w karierze naukowej. To
          wyjasnia wysoka tolerancje dla plagiatow i zamiatanie spraw pod dywan. A im
          bardziej rozbudowana formalna struktura kariera tym wiecej mozliwosci
          'utracenia' niepokornych przez kliki uczelniane!!!
          • Gość: komentator4 Re: Profesor Przekret IP: *.chello.pl 04.05.08, 18:24
            Oczywiście Newsweek wie wszystko lepiej, niż ludzie pracujący na
            uniwersytetach. Dziennikarze, zwłaszcza polscy, to zakon
            świątobliwych mężów i niewiast, którzy (które) nigdy nie kłamią, są
            odważni, niesprzedajni, mądrzy, wykształceni, fachowi, dobrze
            poinformowani i kryształowo uczciwi. A profesorowie uniwersytetów to
            banda złodziejów i głupców. Rozpędzić! Niech polską naukę uprawiają
            dziennikarze! Będą czytać New York Times i powtarzać na wykładach,
            co tam przeczytali. Wtedy Noble dla polskiej nauki posypią się same!
          • Gość: dalatata Re: Profesor Przekret IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.05.08, 18:27
            ja chetnie zaakceptuje diagnoze Newsweeka, z pewnymi zastrzezeniami.
            ale prosze mi powiedziec, w jaki sposob reformy Kudryckiej daza do
            wyeliminowania tego wszystkiego.

            Plagiatow, brudow, feudalizmu itd itd.
            • Gość: komentator4 Re: Profesor Przekret IP: *.chello.pl 04.05.08, 18:39
              Cytat z Newsweeka jest zbiorem uogólnień bez wskazania konkretnych
              przykładów. Jest więc fragmentarycznym i niepełnym opisem
              rzeczywistości. Pełniejszy opis, jak przypuszczam wygląda tak: Jest
              w Polsce kilka uniwersytetów, na których PEWNE WYDZIAŁY pracują na
              światowym poziomie. Reszta tzw. wyższych uczelni to szkółki
              zawodowe, które chętnie nazywają się uniwersytetami i chętnie
              stwarzają pozory, że należą do tej samej ligi, co np. UW i UJ. To w
              NIEKTÓRYCH spośród nich dochodzi do tych wszystkich przekrętów.
              Dziennikarze tropią (zresztą mało systematycznie i mało rzetelnie)
              te przekręty, a potem piszą o brudzie na uniwersytetach, cynicznie
              sugerując, że chodzi również o te najlepsze. Bo istotą
              dziennikarstwa jest wywoływanie awantur i sensacji, a nie rzetelna
              informacja. Rzetelna informacja mogłaby wyglądać na przykład tak: na
              uniwersytecie w Ochlajowie profesor Gaduła bierze łapówki od
              studentów za zaliczanie egzaminów. Ale to byłoby mało efektowne, no
              i można narazić się na proces o zniesławienie. Więc zamiast tego,
              redaktor Prawdopisacz pisze: "na uniwersytetach profesorowie biorą
              łapówki od studentów za zaliczanie egzaminów". Nikt nie wytoczy
              procesu, a dziennikarz popisał się odwagą i dociekliwością.
              • adept_ltd Re: Profesor Przekret 04.05.08, 18:43
                otóż i to!!!, ale Strefa słowa wolnego od myślenia będzie krzyczeć: Znieść
                habilitację...
              • Gość: g Re: Profesor Przekret IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 18:55
                > [...] Jest
                > w Polsce kilka uniwersytetów, na których PEWNE WYDZIAŁY pracują na
                > światowym poziomie. Reszta tzw. wyższych uczelni to szkółki
                > zawodowe, które chętnie nazywają się uniwersytetami i chętnie
                > stwarzają pozory, że należą do tej samej ligi, co np. UW i UJ

                Pierdoły opowiadasz. Co do jakości *kształcenia studentów*, to pewnie tak jest,
                tzn. UW, UJ i [wstaw swojego faworyta] faktycznie są najlepsze w Polsce.

                Natomiast, jeśli chodzi o jakość "nauki" (research), to całkowicie się mylisz --
                jestem przekonany, że kilka konkretnych wydziałów owych "szkółek zawodowych", z
                których tak kpisz, jest o wiele lepiej znanych (przez konkretne osoby,
                oczywiście), niż UJ, UW i cała reszta razem wzięta.
                • Gość: komentator4 Re: Profesor Przekret IP: *.chello.pl 04.05.08, 19:01
                  Ty "jesteś przekonany", a ja po prostu wiem - bo jestem częścią tego
                  środowiska. Ale ponieważ jestem częścią tego środowiska, to
                  automatycznie jestem beton, bagno i dno - bo przecież Newsweek
                  napisał.
                  • Gość: g Re: Profesor Przekret IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 19:29
                    > Ty "jesteś przekonany", a ja po prostu wiem - bo jestem częścią tego
                    > środowiska.

                    Współczuję. Faktu bycia częścią środowiska i konieczności potwierdzania tego tym
                    autorytarnym tonem.

                    To chyba najlepiej o Tobie świadczy. Niezdarna próba zbicia argumentów nie
                    zmienia faktów
                    • Gość: komentator4 Re: Profesor Przekret IP: *.chello.pl 04.05.08, 19:44
                      g - jaki trafny nick! Swoim chamstwem osiągnąłeś tylko tyle, że
                      będziesz ignorowany. A twoje dyletanctwo bije w oczy.
            • adept_ltd Re: Profesor Przekret 04.05.08, 18:40
              trochę przesadziłeś, Dalatato :-), diagnoza to efekt pracy myśli krytycznej.
              Stwierdzenie typu - jest źle, wszystko jest źle nie należy do takich i nie może
              przez to stać się podstawą naprawy. Sam - podobnie jak pewnie każdy z nas - mogę
              podać mnóstwo patologii, ale nie naprawimy ich tak uogólniając, jest to ponadto
              niesprawiedliwe wobec tych, którzy są jednak inni.
              • dalatata Re: Profesor Przekret 04.05.08, 19:01
                zara, zaraz. dlatego napisalem ze z zastrzezeniami.i ja sie zgadzam
                i z toba i komentatorem4. takie uogolnienia sa, tak ogolnie,
                nieuzyteczne. to ze sa krzywdzace, to pol biedy, w rzezcywistosci
                zaciemniaja sytuacje.

                ale to nie o to idzie. dla mnie sednum sprawy jest takie: nawet
                zakladajac ze diagnoza Newsweeka jest prawdziwa, Kudyrcka nie robi
                nic, zeby sytuacje naprawic. bo co, konkursy bedzie oglaszac na
                stronach ministerstwa?

            • sprawdzam-gw Re: Profesor Przekret 04.05.08, 19:25
              > ale prosze mi powiedziec, w jaki sposob reformy Kudryckiej daza do
              > wyeliminowania tego wszystkiego.

              pierwszym krokiem jest WYPROWADZENIE z uczelni procesu habilitacji - to
              ogranicza wplyw lokalnych klik na kariere 'niepokornych i krytycznych' a takze
              na promowanie BMW i pociotkow. Bynajmniej nie liwkiduje - wiadomo dlugie rece
              siegaja do CKK - jednak jest to zmiana IN PLUS

              Co do zarzadzania i organizacji uczelni, ktore sa kluczem do wszystkiego!!!
              Profesura szybciej 'odda habilitacje' - szczegolnie za pieniazki w 'stanie
              spoczynku' - niz REALNA WLADZE na uczelniach, ktora jej zapewnia przywileje
              korporacyjne i niestety zwyczajnie bezkarnosc.

              Tabu habilitacyjne swietnie opisal Rafal Matyja! Obecnie habilitacja jest
              swoistym dyplomem MBA do zarzadzania uczelniami - w tym sensie jej obrona moze
              byc tez traktowana jako obrona do WYLACZNOSCI do stanowisk administracyjnych na
              uczelniach panstwowych. O tym jednak cicho sza.... Certyfikat do promowania
              doktorow to nie certyfikat MBA do zarzadzania. :-)

              Podobnie WYMUSZENIE MOBILNOSCI, co jest planowane w reformach Kudryckiej,
              przyczyni sie do rozbicia klik uczelnianych - obecnie wydzialami rzadza czesto
              kumple od kieliszka jeszcze z czasow studiow.

              A jak ktos siedzi od poczatku studiow w tym samym bagnie to wydaje mu sie, ze to
              jest suchy lad. Komentator4 moze czarowac nieskazitelnoscia srodowiska, ale moja
              nadzieja na reformy jest fakt, ze dzieci premiera Tuska STUDIUJA, a studenci
              jaki kon jest swietnie widza... Podobnie wiekszosc spoleczenstwa majaca dzieci
              na studiach...
              • dalatata Re: Profesor Przekret 04.05.08, 19:33
                zara zara. WYPROWADZENIE? no przeciez habilitacja byla w CK i
                reformatorzy chcieli ja na uczelniach? i teraz juz zle jest na
                uczelniach?!?!?! litosci!!!!

                a z tym zarzadzaniem to robi reforma?

                Wymuszenie mobilnosci lubie najbardziej. Kudrycka powinna jeszcze
                rezerowowac przestrzen pod mostami, dla tych uczonych, ktorych nie
                bedzie stac na kupno mieszkania.
              • adept_ltd Re: Profesor Przekret 04.05.08, 19:34
                1) jak zostaną "wyprowadzone" habilitacje, to na uczelni pozostaną tylko
                dziewice orleańskie, które zaprowadzą raj? prawda? ale to jest metafizyka,
                wiara, a jako, że znamy te dziewice - nie wszyscy w to uwierzą.
                2) nie chcę się powtarzać, ale o jakiej mobilności jest mowa? za mobilnością
                muszą stać odpowiednie warunki materialne; badacz musi mieć dla siebie i rodziny
                mieszkania w kolejnych ośrodkach - by tworzyć naukowe środowiska...

                hm - tyle na temat tych szczegółów
              • Gość: drant Re: Profesor Przekret IP: *.bazapartner.pl 04.05.08, 19:38
                > pierwszym krokiem jest WYPROWADZENIE z uczelni procesu habilitacji - to
                > ogranicza wplyw lokalnych klik na kariere 'niepokornych i krytycznych' a takze
                > na promowanie BMW i pociotkow. Bynajmniej nie liwkiduje - wiadomo dlugie rece
                > siegaja do CKK - jednak jest to zmiana IN PLUS

                O właśnie. Zawsze będzie lepiej niż jest. Ale nazwy zmieniać w sumie do tego nie
                trzeba. Chyba, żeby odróżnić starych (więc w pewnym sensie gorszych?)
                habilitowanych przez swojaków, od nowych, którzy przeszli prawdziwą weryfikację...

                > Tabu habilitacyjne swietnie opisal Rafal Matyja! Obecnie habilitacja jest
                > swoistym dyplomem MBA do zarzadzania uczelniami - w tym sensie jej obrona moze
                > byc tez traktowana jako obrona do WYLACZNOSCI do stanowisk administracyjnych na
                > uczelniach panstwowych. O tym jednak cicho sza.... Certyfikat do promowania
                > doktorow to nie certyfikat MBA do zarzadzania. :-)

                A to jest druga świetna uwaga - dokładnie o to chodzi, przecież nie zrobią
                rektorem uniwersytetu doktora. Czyli habilitacja = okopanie się (przynajmniej na
                czas jakiś) na pozycjach. Z drugiej strony, jakiś czas minie, zanim doktorzy z
                certyfikatami/nowymi habilitacjami (albo bez) będą na tyle liczną grupą, że
                przestaną się wstydzić swojej ułomności (mniej literek przed nazwiskiem) i
                zaczną rugować po staremu habilitowanych starszych kolegów ze stanowisk. Więc
                ten akurat miecz jest obosieczny...
                • adept_ltd Re: Profesor Przekret 04.05.08, 19:43
                  godne intelektualisty...ale certyfikowanego

                  wszyscy kiedyś habilitowani - do wycięcia... he, he - a ich uczniów to
                  zostawimy... ja bym na waszym miejscu nie popuścił i domagał się usunięcia
                  wszystkich, którzy zetknęli się kiedykolwiek z kimkolwiek kiedyś habilitowanym...

                  czyli doktor, dopóki się nie habilituje jest ok - twórczy, kreatywny... itd.,
                  tylko hab. go niszczy, przekonało mnie to. Tylko, że ci doktorzy (po 30 lat)
                  korzystają obecnie w moim instytucie z pieniędzy, które przychodzą na badania za
                  moje punkty... i tu jakoś nie chcą nie mieć z tym nic wspólnego, dziwne...
                  • Gość: drant Re: Profesor Przekret IP: *.bazapartner.pl 04.05.08, 20:23
                    > ja bym na waszym miejscu nie popuścił i domagał się usunięcia
                    > wszystkich, którzy zetknęli się kiedykolwiek
                    > z kimkolwiek kiedyś habilitowanym.

                    "na waszym miejscu"? Ależ ja jestem za pozostawieniem habilitacji, może raczej
                    zewnętrznej (czyli trudniejszej do zdobycia), ale pozostawieniem! Właśnie po to,
                    żeby a) byle kto nie zostawał profesorem i b) byle kto nie zostawał rektorem
                    uczelni. Reszta to sarkazm...

                    A co do wycinania habilitowanych - to akurat tak to widzę - najpierw wprowadzi
                    się nową kastę, potem ona urośnie w siłę, a potem zacznie się zastanawiać, czy
                    przypadkiem nie wziąć wszystkiego. A i czas też zrobi swoje, wysyłając
                    dotychczasowych profesorów na emerytury... Znając poziom niektórych doktoratów z
                    mojej dyscypliny i licznych z dyscyplin pokrewnych - wiem, że będzie to ze
                    szkodą dla nauki.

                    I jeszcze jedno - nie mówię, że jest to normą, ale tak, zdarza mi się obserwować
                    przypadki, kiedy to płodny naukowo doktor przechodzi granicę i staje się leniwym
                    (naukowo!) doktorem habilitowanym. Którego nikt i nic nie ruszy, bo uczelni z
                    różnych formalnych względów jest potrzebny jako sztuka... I to o utrudnieniu
                    takiego funkcjonowania powinna być dyskusja, nie o zniesieniu habilitacji.
                    • dalatata Re: Profesor Przekret 04.05.08, 20:26
                      na leniwych dr hab. mozna miec bat. mozna na przyklad wrpowadzic
                      zasade ze do minimum kadrowego licza sie jedynie samodzielni aktywni
                      badawczo i pubikacyjnie?

                      i co zalatwimy nierobow? no jasne ze zalatwimy!
                      • Gość: drant Re: Profesor Przekret IP: *.bazapartner.pl 04.05.08, 20:36
                        ...mnożąc każdego profesora przez impact factor jego publikacji z danego roku.
                        Ba, ale kto to przyklepie, skoro przyklepywaczom często-gęsto, mimo hab. przed
                        nazwiskiem, z takich obliczeń wyjdzie zero (i to zsumowane po całej
                        karierze)?... Znajdą się też tacy, którzy będą dopisywali się do prac
                        podwładnych albo drukowali po pięć razy ten sam tekst (z niewielkimi zmianami).
                        I punkcików uciułają, n'est-ce pas?
                        • dalatata Re: Profesor Przekret 04.05.08, 21:02
                          znajda sie tacy na pewno. ale mozna to jakos obwarowac iloscia
                          punktow samodzielcnych, grantow. to sie da zrobic.

                          tego nie pryklepia nawet adiunkci i preciwnicy habiltiacji.
                    • adept_ltd Re: Profesor Przekret 04.05.08, 20:29
                      a to przepraszam... co do diagnoz zgoda :-)
                  • Gość: Saj Re: Profesor Przekret IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.08, 21:30
                    > Tylko, że ci doktorzy (po 30 lat)
                    > korzystają obecnie w moim instytucie z pieniędzy, które przychodzą > na badania za moje punkty... i tu jakoś nie chcą nie mieć z tym > > nic wspólnego, dziwne..

                    Za punkty? To jest właśnie kredo habilitowanych. A ci doktorzy i asystenci powinni korzystać (jako uczestnicy zespołów badawczych) z pieniędzy pochodzących z grantów (ministerialnych i pozabudżetowych(!)), które adept jako pracownik samodzielny i szef zespołu powinien zdobyć na badania. Dodatkowo uczelnia z pieniędzy przeznaczonych na granty pobierze swój haracz (każdy, kto prowadzi badania wie ile to jest) i będzie miała pieniądze na przeprowadzenie kolejnych przewodów habilitacjnych, w tym na monografie czytane przez naście osób.

                    Czy pamiętacie Państwo argumentację prawników, którzy wcześniej znaleźli się w podobnej sytuacji? Według nich zmiany związane z ułatwieniem dostępu do zawodu adwokata spowodują obniżenie jakości usług prawniczych. Tak, jakby wcześniej te usługi były realizowane na przyzwoitym poziomie. W każdym przypadku poziom nie jest istotny, liczy się kasa.
                    • adept_ltd Re: Profesor Przekret 04.05.08, 21:36
                      oświeć mnie proszę, o o chodzi z tym credo? bo jakoś nie łapię...
                      to był jeden z przykładów... - takie są zasady finansowania na uczelniach, BW i
                      BST i nie wiem, co w tym złego, bo to wprowadza konkurencję - publikujesz, masz
                      kasę.
                      Jeśli coś tu widać, to credo niehabilitowanych - hab. ma im zdobyć kasę... ale
                      ogólnie to jest be... prawda? (a poza tym - mam taki zespół...).
                      • Gość: Saj Re: Profesor Przekret IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.08, 22:10
                        Kwota pieniądzy na prace stautowe zależy od kategorii wydziału, a ta między innymi zależy od ilości pracowników samodzielnych. Ilość pracowników smaodzielnych nie ma ścisłego związku z jakością badań prowadzonych na wydziale.

                        Nie napisałem, że doktorzy nie mają starć się o granty. Sam jestem i byłem kierownikiem kilku dużych projektów badawczych fnansowanych w całości lub współfinansownych przez przemysł na sumaryczną kwotę, której tutaj nie wymienię aby nie zawstydzać pewnych osób. O udziale w licznych projektach badawczych, jako główny wykonawca nawet nie chcę wspominać. Moje działanie wynika z pasji. Natomiast habilitacja w większości przypadków to wyrachowanie - jest głównym celem, a nie ubocznym efektem prowadzonych badań.
                        • adept_ltd Re: Profesor Przekret 04.05.08, 22:16
                          między innymi - więc nie rozumiem tej polemiki, zwłaszcza, że obaj wiemy, co tam
                          jest liczone...
                          moja działalność też wynika z pasji, więc tym bardziej j. w. - chyba obaj
                          psujemy ten makabryczny obraz polskiej nauki... żeby było jasne - uważam, że nie
                          jest dobrze i że trzeba to zmienić, ale 1) trzeba mieć precyzyjną diagnozę i 2)
                          precyzyjny projekt, a nie mędzenie, że wszystko wszędzie, każdy itd. - bo to nie
                          jest uczciwe.
                    • adept_ltd Re: Profesor Przekret 04.05.08, 21:38
                      aaa - i jeszcze jedno: chodzi o zwiększenie poziomu, czy o ułatwienia, bo my tu
                      mówimy o poprawieniu poziomu, a Kolega o ułatwieniach... Proponuję po prostu
                      zabrać się do roboty i będzie łatwiej.
                      • Gość: Saj Re: Profesor Przekret IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.08, 22:20
                        Ułatwienie i urynkowienie, czyli zwiększenie konkurencyjności. Rynek najlepiej weryfikuje jakość usług. Nikt nie zapłaci (dużo) za usługę marnego adwokata.
                        • adept_ltd Re: Profesor Przekret 04.05.08, 22:27
                          uwielbiam rynek, ale...
                          1) nauka nie jest w pełni rynkowa... (napisałem "nie jest w pełni"!),
                          2) w Polsce nie istnieje zdrowy rynek pracy, który by urynkowił naukę (dobry
                          dyplom dobrego uniwersytetu w przeważającej ilości przypadków nie gwarantuje sam
                          w sobie pracy),
                          a więc chodzi tylko o ułatwienie, by nie trzeba było pisać książki...
                          tylko, że - znów się powtórzę - nie widziałem jeszcze w swojej dyscyplinie ani w
                          pokrewnych jednego młodego zdolnego i nawet niepokornego, który nie mógłby przez
                          to zrobić hab.; widziałem natomiast mnóstwo nierobów...
        • nfajw Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi 04.05.08, 20:29
          Jeśli chodzi o porównania z II RP to jest niemal pewne, ze obecny doktorat
          odpowiada maturze przedwojennej na wskazują strony CK ( na tym poziomie -
          konieczność nabycia umiejętności pisania po polsku !)
          Na poziomie hab to chyba nie da sie porównać ze względu na obserwowany rozwój
          wsteczny. Na ogół hab prof ma coraz większe trudności rozumienia słowa pisanego
          i traci kontakt z rzeczywistością. Więc niby jak to porównać ?
          Ja miałem kontakt z hab przed wojną i to był zupełnie inny świat.
          Potem przyszli ci po ZMP, PPR itd itp i mamy to co mamy i niektórzy chcą abyśmy
          to nadal mieli.
          • adept_ltd Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi 04.05.08, 20:35
            błyskotliwa wypowiedź, jak zwykle. Pewnie z powodu lęku przed utratą zdolności
            czytania Pan Wieczorek nie pisze habilitacji, rozumiem. Ale obecnie Pan
            Wieczorek - nie będę obrażał doktorów i pisał: jako doktor - nie ma zdolności
            pisania, chyba, że zechce opowiedzieć nam coś więcej o swoich losach
            przedwojennych (ich istnienie sugeruje post dra Wieczorka).
            • Gość: drant Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi IP: *.bazapartner.pl 04.05.08, 20:49
              Tam powinien być nawias wokół (hab przed wojną), wtedy i przedpiśca nie musi
              mieć stu lat, wystarczy mu czterdzieści parę-pięćdziesiąt (tużprzedwojenny
              profesor mógł jeszcze wykładać do powiedzmy wczesnych lat osiemdziesiątych
              ubiegłego wieku).
              • adept_ltd Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi 04.05.08, 20:54
                no coś takiego...
                • Gość: drant Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi IP: *.bazapartner.pl 04.05.08, 21:01
                  Ok, ok, podpuszczałem... ;)

                  Ja też nie wiem, o co chodziło przedpiścy o dziwnym nicku. Może o kwalifikacje
                  moralne? Rzadkość? Koszta?
          • dalatata Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi 04.05.08, 20:55
            ciesze sie ze to jest tylko NIEMAL pewne....takie porowniania
            oczywisice nie maja najmniejszego sensu. bo pewnie w dzisiejasza
            hablitacja rowna sie maturze na pozcatku XIX wieku. podstawowka z
            XVIw - ho ho ho, dzisiaj to tytul profesorski. a taki zak z XIV w.
            na Akademii Krakowskiej zgarniaalby Noble w kilku dziedzinach.

            mnie chodzilo o procedury. jak wygladala procedura habilitacyjna
            przed woja.
        • Gość: natasza i wowa Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 20:35
          Te stopnie to zafundował wam polscy towarzysze sam generalissmus,
          ojciec narodów Josif Wisarionowicz Stalin.
          • adept_ltd Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi 04.05.08, 20:40
            proponuję jeszcze trochę sobie poczytać i potem wypowiadać się :(
            • Gość: Tamara Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 21:41
              Cieszymy się, że w Polsce nasz system z habilitacją - mimo upadku
              Związku Radzieckiego i systemu komunistycznego - tak dzielnie się
              trzyma i świadczy o wyższości Związku Radzieckiego nad USA.
              • adept_ltd Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi 04.05.08, 21:43
                oj czytać posty, a nie wierzyć centrali, która rano przekazała prawdę do
                myślenia, habilitacja nie jest wynalazkiem sowieckim...
                co więcej, proszę przypomnieć sobie lata 50, rok 68 - kto bez stopnia dostawał
                tytuły?
                • Gość: kajzer Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 22:05
                  Bo Habilitacja to po prostu stara dobra pruska szkoła z Niemiec
                  Bismarka, którą ochoczo - może w dowód wdzięczności z stypendium
                  Kajazera dla pierwszego przywódcy sowietów - zaszczepiono w ZSRR.
                  • adept_ltd Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi 04.05.08, 22:12
                    tak, tak - a fakt, że Niemcy obecnie myślą krytycznie o zniesieniu obowiązkowej
                    hab. - to znaczy do dalszej kariery akademickiej - świadczy o żywych tam
                    tendencjach rewizjonistycznych...
        • Gość: okupant Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 11:57
          Habiliatcja=Sowietyzacja
          • dalatata Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi 05.05.08, 12:06
            i dodalbym:

            faszyzacja-okupacja-sanacja i bardzo mozliwe ze deratyzacja i
            kolacja.

            Gość portalu: okupant napisał(a):

            > Habiliatcja=Sowietyzacja
            • adept_ltd Re: struktura stopni naukowych wzorowana na radzi 05.05.08, 13:30
              pewnie by dodał, ale ci straszni habilitowani ukryli przed "okupantem" część
              liter alfabetu oraz zakazali myśleć...
    • Gość: ws Siódme: Nie plagiatuj IP: *.net.autocom.pl 04.05.08, 16:33
      Plagia jest podwójnym przestępstwem: kradzieżą (czyjegoś dorobku) i
      oszustwem 9Uczelni, instytucji itd). Pamietna jest sprawa plagiatu w
      pracy mgr takiego faceta, który nazywa sie Anusz - pozbawiony
      stopnia przez Rektora UW, ale ułaskawiony został przez swojego
      kolegę partyjnego, ówczesnego ministra, Handkego. A później z tego
      plagiatu ulepił jeszcze doktorat. Ktos to recenzował? Towarzysze
      partyjni?
    • Gość: skema Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 17:37
      Informacje dla nieoświeconych, przeto podatnych na manipulacje informacyjne autora artykułu:


      Doctor of Philosophy, abbreviated Ph.D. or PhD for the Latin Philosophiæ Doctor, meaning "teacher of philosophy", (or, more rarely, D.Phil., for the equivalent Doctor Philosophiæ) is an advanced academic degree. In the English-speaking world it has become the highest degree one can possibly earn, and applies to graduates in a wide array of disciplines in the sciences and humanities. The Ph.D. has become a requirement for a career as a university professor or researcher in many fields. In addition, many Ph.D. graduates go on to careers in government departments, NGOs, or in the private sector.
      The detailed requirements for award of a Ph.D. vary throughout the world; however, there are a number of common factors. A candidate must submit a thesis or dissertation consisting of a suitable body of original academic research, which is in principle worthy of publication in a peer-refereed context.In many countries a candidate must defend this work before a panel of expert examiners appointed by the university; in other countries, the dissertation is examined by a panel of expert examiners who stipulate whether the dissertation is in principle passable and the issues that need to be addressed before the dissertation can be passed. There is usually a prescribed minimum period of study (typically two to three years full time) which must take place before submission of the thesis (this requirement is usually waived for academic staff submitting a portfolio of peer-reviewed published work).
      The candidate may also be required to successfully complete a certain number of additional advanced courses relevant to his or her area of specialization. In some countries (the US and Canada, for example), most of the universities require coursework for Ph.D. degrees. In many other countries (especially those, such as the UK, which have a greater degree of specialization at the undergraduate level) there is no such condition in general. It is not uncommon, however, for individual universities or departments to specify analogous requirements for students not already in possession of a master's degree. Universities in the non-English-speaking world have begun adopting similar standards to those of the Anglophone Ph.D. for their research doctorates.

      en.wikipedia.org/wiki/Doctor_of_Philosophyhttp://en.wikipedia.org/wiki/Doctor_of_Philosophy
      Przykład z konkretnego amerykańskiego uniwersytetu:


      A Doctor of Philosophy degree, abbreviated Ph.D., is the highest academic degree anyone can earn.
      Because earning a Ph.D. requires extended study and intense intellectual effort, less than one percent of the population attains the degree. Society shows respect for a person who holds a Ph.D. by addressing them with the title ``Doctor''.
      To earn a Ph.D., one must accomplish two things.
      First, one must master a specific subject completely.
      Second, one must extend the body of knowledge about that subject.

      www.cs.purdue.edu/homes/dec/essay.phd.html
      NIE ISTNIEJE WYŻSZY STOPIEŃ NAUKOWY PONAD STOPIEŃ DOKTORA NAUK o czym autor artykułu powinien dobrze wiedzieć. Jak widać roczny pobyt w kraju ma fatalny wpływ na pamięć autora i poczucie rzeczywistości.
      • Gość: komentator4 Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. IP: *.chello.pl 04.05.08, 17:49
        Sam napisałeś to hasło do wikipedii? To świetny sposób na
        podbudowanie swojej argumentacji. Przecież do wikipedii może napisać
        każdy - więc najpierw napisz, a potem powołaj się na "encyklopedię".

        Zapominasz o tym, że wiele osób na tym forum wie z własnego
        doświadczenia, co to jest stopień naukowy doktora, i to nie tylko w
        Polsce.

        There is usually a prescribed minimum period of study (typically two
        > to three years full time) which must take place before submission
        of the thesis

        - to jest wyssana z palca bzdura. W PRAKTYCE przygotowanie doktoratu
        trwa 3 do 4 lat, ale jeśli ktoś jest super-dobry, to radzi sobie w
        krótszym czasie i nikt nie śmie mu powiedzieć, że zrobił to za
        szybko. Na moim roku był jeden super-as, który miał obronę doktoratu
        w półtora roku po dyplomie (a było to w tej koszmarnej
        komunistycznej Polsce w roku 1971).

        Wypracowanie o uniwersytecie w Purdue robi wrażenie napisanego przez
        licealistę w odpowiedzi na pytanie "kto to jest pan doktor".

        Bardzo trudno jest udawać eksperta, kiedy jest się dyletantem.
        Lepiej nie próbuj.
        • Gość: dalatata Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.05.08, 18:02
          asem co prawda nie jestem. ale zlozylem doktorat do obrony w poltora
          roku od ukonczenia studiow. ale to taka dorbnostka.
          • Gość: komentator4 Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. IP: *.chello.pl 04.05.08, 18:05
            No to właśnie jesteś asem - gratulacje. W fizyce mało komu udaje się
            zejść poniżej 3 lat. Natomiast kiedy się czyta życiorysy wielkich
            fizyków, to dość często widać, że zrobili doktoraty w rok z
            kawałkiem.
            • Gość: dalatata Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.05.08, 18:28
              dziekuje, ale nie jestem. ja sakramencko chcialem i pracowalem jak
              dwa dzikie osly. no i nie potrzebowalem laboratorium. nauki
              eksperymentalne to jest inna sprawa i nie da sie tego porownac.
        • khmara Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. 04.05.08, 18:26
          Komentator, przeczytaj trzy razy zanim cos napiszesz, a najlepiej wez jeszcze
          slownik.

          Zwroc uwage, ze autor postu, na ktory odpowiadasz pisze:

          "Informacje dla nieoświeconych, przeto podatnych na manipulacje informacyjne
          autora artykułu:"

          Post, na ktory odpowiadasz jest odpowiedzia na slowa Marka Wronskiego, a Marek
          Wronski mowi o stopniach amerykansk8ich, a nie polskich.

          Haslo w wikipedii podaje:

          "Doctor of Philosophy ...
          In the English-speaking world it has become the highest degree one can possibly
          earn"

          No comment. Zwracam uwage na dwa slowa " has become ".

          Ja znam osoby, ktorym zrobienie doktoratu w Ameryce zajelo 8 lat (w bardzo
          dobrym labie i u miedzynarodowych slaw). I co z tego? Jak to sie ma do biezacej
          dyskusji?
          • adept_ltd Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. 04.05.08, 18:37
            tak ogólnie...

            cudowne są w ustach REFORMATORÓW argumenty związane z komunistycznym
            dziedzictwem: habilitacja to u nas dziedzictwo komunizmu, zniewolenie
            totalitarne etc. Szwankuje, co oczywiste, wiedza, ale jest tu jeszcze coś
            gorszego. Jak czytam te wypowiedzi, przypomina mi się Kundera i jego ironiczne
            wzmianki o komunizmie oraz rewolucyjnym marszu młodych. Maszerują, nie wiadomo,
            dokąd (Kudrycka nie wytyczyła celu... poza ogólnikami), ale przed siebie, no i
            trzeba zniszczyć cały ten stary świat, trudno powiedzieć, dlaczego, ale trzeba
            (z bardzo nośnym hasełkiem - zniesienia habilitacji). Żadnej pogłębionej
            refleksji, bo i po co - zniesiemy habilitację i czeka nas świetlana
            przyszłość... To wszystko - zamiast myślenia - podbudowane własnymi traumami - a
            bo Profesor dr hab. beton powiedział, że jestem głupi - więc znieść habilitację...
            I zero reakcji na argumenty... żadne: nie dociera, że poziom doktoratów fatalny,
            nie dociera, że problemem nauki polskiej jest coś zupełnie innego, nie dociera,
            że istniejące przepisy umożliwiają naprawę stanu rzeczy, tylko trzeba domagać
            się ich stosowania, nie dociera, że zniesienie habilitacji w istocie zamknie
            drogę młodym zdolnym na długi okres czasu, nie dociera, że problem większy jest
            związany z wiecznymi adiunktami. Nie, znieść habilitację-bo tak najprościej i
            nie trzeba nic robić...
            • khmara Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. 04.05.08, 18:43
              Odpowiadasz na moj post, to pisz na temat. Nie widze zwiazku tego elaboratu z
              moja odpowiedzia na post komentatora.
              • adept_ltd Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. 04.05.08, 18:48
                Khmaro, wybacz, napiszę raz jeszcze... (przecież było, że tak ogólnie...);-)
              • dalatata Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. 04.05.08, 19:03
                zbanowac adepta, bo odpowiada na post khmary i to na dodatek nie
                tak, jak khmara sobie tego zyczy!
                • khmara Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. 04.05.08, 19:23
                  Dalatata, raczyles nie zauwazyc, ze moja uwaga o trzykrotnym czytaniu postow, na
                  ktore sie odpowiada, dotyczy ciebie w tym samym stopniu co Komentatora.

                  Z linkow, ktore podajesz ponizej, jednoznacznie wynika, ze w Ameryce
                  "NIE ISTNIEJE WYŻSZY STOPIEŃ NAUKOWY PONAD STOPIEŃ DOKTORA", a tego dotyczyl
                  post Skemy.
                  • dalatata Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. 04.05.08, 19:30
                    czyli moj znajomy lingwista ktory ma DSc z UCSB nie istnieje.
                    musze do niego napisac w tej sprawie. moze byc tez tak, ze on klamie
                    na wizytowce....podla swinia, pewnie!

                    ale pewnie ty mi zaraz poweisz ze DSc nie jest stopniem w scislym
                    sensie tego slowa.

                    khmaro ty masz racje. i ciesze sie ze nas wszystkich dyscyplinujesz.
                    dyskusja powinna byc prowadzona tak jak Khmara chce, bo:

                    1. khmara ma racje. zawsze.
                    2. w razie czego patrz punkt pierwszy.

                    i juz sie nie bede wyzlosliwial i przywolywal Chucka Norrisa.
                    • khmara Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. 04.05.08, 19:33
                      Na wizytowce podaje, gdzie uzyskal stopnie, czy podaje, gdzie pracuje?
                      • dalatata Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. 04.05.08, 19:35
                        khmaro, nie chce mi sie tlumaczyc. bo mnie zaraz zapytasz, gdzie
                        wydrukowal wizytowki i czy moge zeskanowac.

                        ty masz racje, ok?
                        • khmara Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. 04.05.08, 19:37
                          To w koncu co jest na tej wizytowce?
      • Gość: dalatata Re: Znaczenie pojęcia dr nauk czyli Ph.D. IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.05.08, 17:58
        to sobie prosze poczytac o DSc. to sie nazywa po angieslku 'higher
        doctorate'. on jest dzisiaj wypierany przez praktyke i nie wymagany,
        ale czesto nadawany 'honorowo'. na przyklad tu sobie prosze poczytac
        o tym.

        en.wikipedia.org/wiki/Habilitation
        • Gość: dalatata PS IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.05.08, 18:00
          i jeszcze tu sobie prosze poczytac. i zanim sie bedzie Pan
          wypowiadal na poziomie autorytatwynosci Absolutu, warto poczytac
          chocby Wikipedie.

          en.wikipedia.org/wiki/Doctorate#Higher_Doctorates_in_the_United_Kingdom.2C_Ireland_and_the_Commonwealth

          • Gość: Saj Re: PS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.08, 18:21
            No własnie, proszę sobie poczytać. Pod tym adresem jest jeszcze taki tekst.
            "The German habilitation postdoctoral qualification is sometimes regarded as belonging to this category, even though, strictly speaking, the habilitation is not an academic degree, but rather a professional license to teach at a German university."

            W naukach technicznych Niemcy poszli krok dalej i jeszcze w większym stopniu ograniczyli znaczenie habilitacji. Odbyło się to po burzliwej dyskusji z której wynikało, że nia ma innej drogi do zwiększenia inowacyjności niemieckiej nauki i jej stymulującego wpływu na gospodarkę.
            • dalatata Re: PS 04.05.08, 18:31
              no tak, to jest rzeczywiscie cios - habilitacja to nie jest taki
              prawdziwy stopien naukowy....no i?

              jednak jakos nie slychac o calkowitym wycofaniu sie z habilitacji. a
              opowiesci o junior professors mjorza krew w zylach, bo nagle sie
              okazuje ze.... wymaga sie od nich, hm, habilitacji..

              • Gość: Saj Re: PS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.08, 19:00
                Za to u nas zmroziła by krew w żyłach stosowana w Niemczech zasada:
                "As a matter of principle, it is not possible to become a professor at the same university where the Habilitation was done"

                • Gość: komentator4 Re: PS IP: *.chello.pl 04.05.08, 19:06
                  > Za to u nas zmroziła by krew w żyłach stosowana w Niemczech zasada:
                  > "As a matter of principle, it is not possible to become a
                  professor at the same
                  > university where the Habilitation was done"

                  Widziałem, jak to wygląda w Niemczech. Jeśli ktoś pracuje na
                  przykład w Max Planck Institut w Monachium, chce zostać tam
                  profesorem i ma zrobić habilitację, to zgłasza ją na uniwersytecie w
                  Monachium. Wymaganie przepisu jest spełnione, facet pracuje dalej
                  tam, gdzie przedtem i, co ciekawe, nikt tego nie uważa za przekręt.
                  Pewnie chodzi tylko o to, żeby został oceniony przez innych ludzi,
                  niż jego koledzy z pracy.
                  • adept_ltd Re: PS 04.05.08, 19:14
                    niezbędne byłoby, jak sądzę, także uniemożliwienie komukolwiek
                    (zainteresowanemu, jego promotorom, przewodniczącym komisji etc.) - na każdym
                    etapie kariery naukowej - wpływania na dobór recenzentów, podobnie zresztą w
                    przypadku rec. wydawniczych.
                    • Gość: komentator4 Re: PS IP: *.chello.pl 04.05.08, 19:23
                      Adepcie, widzę, że gramy w tej samej drużynie, ale w tym ostatnim
                      poście chyba trochę się zagalopowałeś. Kto według Ciebie ma wybierać
                      recenzentów? Formalnie robi to rada naukowa, na wniosek komisji do
                      spraw awansu. Ale w komisji są ludzie, którzy najczęściej nie są
                      ekspertami w temacie, więc ktoś musi im przedstawić kandydatów na
                      recenzentów. Może to zrobić tylko ktoś, kto dobrze zna się na
                      temacie doktoratu albo habilitacji, a więc najczęściej promotor
                      (przy doktoracie), a w przypadku habilitacji sam habilitant. Dobry
                      obyczaj wymaga tylko, aby sugestie promotora lub habilitanta nie
                      były wiążące dla rady.
                      • adept_ltd Re: PS 04.05.08, 19:28
                        w pełni przyjmuję ten argument, ale w doborze rec. leży przyczyna wielu
                        patologii, zwłaszcza w przypadku doktoratów, gdzie mogą to być kolesie
                        promotora; w przypadku hab., na którą tu tak się narzeka, jest to trochę
                        bardziej skomplikowane. Może rozwiązaniem byłaby mocno wyspecjalizowana baza
                        recenzentów, z której wybierałoby się losowo; wiem - nie zawsze się tak da???
                    • dalatata Re: PS 04.05.08, 19:23
                      tak, tylko ze tak naprawde to nie powinno byc potrzebne. poza
                      oczywistymi sprawami jak pisanie recenzji rodzinie itp., recenzje
                      powinny byc po prostu rzetelne.

                      w wypadku doktoratu tutaj, ja wybieram recenzentow (oni sa
                      akceptowani przez jakies gremium, ale nie wiem czy sie kiedykowliek
                      zdarzylo by odrzucono porpozycje promotora). to jest oparte na
                      zalozeniu, ze ja wiem lepiej kto sie zna na sprawie i w porozumieniu
                      z dokotrantem nie wybiore recenzetna z ktorym miesiac temu doktorant
                      zerwal/a zareczyny.

                      my tu operujemy na zasadzie profesjonalizmu recenzenta i on/a
                      napisze uczciwa receznje. i wlasciwie to o to idzie i do tego trzeba
                      dazyc.

                    • nfao5 Re: PS 04.05.08, 19:26
                      Obroncy habilitacji przeniesli sie nawet tu?
                      Dalatata dalej spamuje?
                      • Gość: e-Quality Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! IP: *.dhcp.embarqhsd.net 04.05.08, 20:16
                        A najlepszy z piszacych na tym forum jest chyba betonowy "komentator", ktory sam
                        siebie promuje jako "ekspert", a innych uczestnikow forum wyzywa od
                        "dyletantow". Gratuluje pompy, zadecia i wlasnego, nieograniczonego niczym
                        dobrego samopoczucia! Czyzby
                        typowy polski feudal (naukowy) raczyl zawitac
                        na tak skromne forum?
                        • dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 20:18
                          a czy ja tez moglbym tez poprosci o miano betonu? z Hameryki bedzie
                          jeszcze przyjemniejszy ten badge!
                          • Gość: e-Quality Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! IP: *.dhcp.embarqhsd.net 04.05.08, 20:29
                            Szanowny "dalatata" to raczej "cwierc-beton"... Czy zadowolilem?
                            • dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 20:56
                              bardzo prosze! ja bym chcial byc FULL WYPAS BETON.

                              po angieslsku FULL LAJPAS KONKRIT. plis?
                              • Gość: komentator4 Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! IP: *.chello.pl 04.05.08, 20:59
                                Beton pozdrawia beton! Betony wszystkich krajów świata łączcie się!
                                Beton zaporą przed gnojem.
                                • adept_ltd Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 21:04
                                  proponuję: profesor belwederski - żelbeton, uczelniany - just beton...
                          • prawdziwamm Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 23:43
                            O paniach też proszę nie zapominać! To chyba będzie betonka?:-)
                            • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 23:46
                              Betoniarka :-))))
                              • prawdziwamm Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 23:47
                                Też ładnie:-)
                            • dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 23:51
                              betoniarka :-)
                            • Gość: komentator4 Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! IP: *.chello.pl 05.05.08, 00:02
                              > O paniach też proszę nie zapominać! To chyba będzie betonka?:-)

                              Dla pań trzeba wymyślić coś wdzięcznie brzmiącego. Może zaprawka?
                        • adept_ltd Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 20:26
                          SŁOWNIK


                          Beton - wypowiadający się forum GW przeciwnik zniesienia habilitacji, w
                          szczególności posiadacz innych poglądów niż e-Quality; ktoś, kto niebacznie
                          wypowiada swoje poglądy (niezgodne z e-Quality); brak rokowań na poprawę.
                          • Gość: e-Quality Re: Coz.. chyba mowimy roznymi jezykami... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 04.05.08, 20:32
                            Szanowny panie "adept"! Uparta (i godna lepszej sprawy) obrona habilitacji to
                            tylko jeden (moze nawet nie pierwszy i nie podstawowy)
                            z elementow jakimi cechuje sie polski "beton" naukowy...
                            • khmara Re: Coz.. chyba mowimy roznymi jezykami... 04.05.08, 20:35
                              W kazdym badz razie obaj ladnie sie fosylizuja...
                            • adept_ltd Re: Coz.. chyba mowimy roznymi jezykami... 04.05.08, 20:37
                              hm, czy taki był dzisiaj rano przekaz z centrali???
                              • Gość: e-Quality Re: To tylko dyskusja... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 04.05.08, 21:57
                                Szanowni dyskutanci:
                                (1) Z jednej strony sadze, iz system nauki i szkolnictwa wyzszego w Polsce to
                                system mocno zbiurokratyzowany, wciaz wyraznie feudalny, nieudolny i niewydolny
                                - czyli jednym slowem "betonowy"...
                                (2) Z drugiej zas strony nie zamierzam nikogo naklaniac do reform.
                                Jezeli wiekszosc srodowiska naukowego w Polsce twierdzi, ze wszystko jest w
                                porzadku to coz... Zyjcie sobie po swojemu!!!
                                • adept_ltd Re: To tylko dyskusja... 04.05.08, 22:01
                                  stwarzasz rzeczywistość - albo myślcie jak ja myślę - albo jesteście beton... a
                                  przecież jest tu wiele odcieni. Nikt tu nie twierdzi, że jest cudownie, spieramy
                                  się jednak o precyzyjną diagnozę stanu rzeczy (tej nikt z krytyków hab. nie
                                  dał...) i o sposoby naprawy. Ale przyjmowanie fałszywej alternatywy: albo
                                  odrzucasz hab. - albo jesteś beton i godzisz się na patologię nie jest godne
                                  intelektualisty i nie wróży dobrze reformom.
                                  • khmara Re: To tylko dyskusja... 04.05.08, 22:03
                                    Adept, twoje uwagi o "przekazach z centrali" stwarzaja jakas alternatywna
                                    rzeczywistosc. Nie zagalopowales sie?
                                    • adept_ltd Re: To tylko dyskusja... 04.05.08, 22:08
                                      mam nadzieję, że się zagalopowałem, ale jak słyszę - znieść, bo znieść, bo
                                      znieść i jak wychodzi, że nawet najbardziej twórczy i zdolny doktor tuż po
                                      zrobieniu hab. staje się idiotą i wszystko wszędzie jest takie samo, to mam
                                      obawy, że nie zagalopowałem się...
                        • Gość: komentator4 Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! IP: *.chello.pl 04.05.08, 20:56
                          Ani razu nie napisałem o sobie "ekspert". Dyletantami są tylko
                          niektórzy uczestnicy tej dyskusji. Dyletanta od dobrze
                          poinformowanego naprawdę łatwo odróżnić. Ci pierwsi powołują się na
                          artykuły z prasy, z Wikipedii, albo na nieuzasadnione własne
                          przekonania. Ci drudzy piszą w oparciu o osobiste doświadczenia i
                          obserwacje. Nie jestem jedynym akademikiem, który tu zabiera głos -
                          pewnie wskoczyłeś w dyskusję nie czytając wcześniejszych postów.
                          Profesorowie to nie jest inny gatunek istot żywych, oni są między
                          nami i normalnego człowieka nie dziwi, że czasem na takiego wpada na
                          ulicy, w metrze - albo na forum internetowym. Chyba że żyjesz gdzieś
                          na farmie i nigdy się stamtąd nie ruszasz.
                          • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 21:06
                            Szanowny! Wedle tej definicji, najwiekszym dyletantem w tej dyskusji jest
                            Dalatata, ktory zaserwowal nam tu bardzo ciekawe linki z wikipedii - szkoda, ze
                            niezupelnie na temat.

                            Mnie zas rozbawila do lez Panow dyskusja o chinskim rankingu:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=78846899&wv.x=2&a=79079823
                            Stad tez moja uwaga, by teksty anglojezyczne czytac jednak ze slownikiem.

                            Kazdy jest dyletantem w jakiejs dziedzinie, a nadmiar skromnosci nikomu jeszcze
                            nia zaszkodzil. Prawdziwa wielkosc cechuje pokora, a nie literki przed
                            nazwiskiem. You have to be humble!
                            • dalatata dyletant se mua 04.05.08, 21:10
                              Nawiekszy dyletant vel Full wypas beton, sie klania i strzela
                              obcasami! i cieszy sie ze dostarcza rozrywki!!!

                              Khmaro majac zawsze racje jestes rowniez niezwykle pokorny!!!!
                              nastepnym razem bede sie konsultowal czy wolno linka dac, czy nie,
                              zeby zadowolic tematycznosc khmary.

                            • Gość: komentator4 Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! IP: *.chello.pl 04.05.08, 21:24
                              Khmara, napisz, co dokładnie rozbawiło Cię do łez w tej dyskusji i w
                              którym punkcie powinienem ja (albo Dalatata) zajrzeć do słownika.
                              Wiem, że od naukowców wymaga się dużo, ale oczekiwanie, że
                              odgadniemy Twoje myśli idzie chyba za daleko. Może jednak to Ty nie
                              masz racji?

                              Dalatata zacytował wikipedię w odpowiedzi innemu wikipedyście,
                              głównie po to, żeby wykazać mu nadużycie. Nie użył on wikipedii jako
                              swojego źródła informacji. Nie musi - bo w tym temacie jest
                              insiderem, co widać z jego postów.
                              • adept_ltd Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 21:28
                                Komentatorze, jak śmiesz wymagać od Khmary, by napisał coś dokładnie, skandal :-)
                              • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 21:47
                                Poslusznie wyjasniam:

                                > Dalatata zacytował wikipedię w odpowiedzi innemu wikipedyście,
                                > głównie po to, żeby wykazać mu nadużycie.

                                Dalatata zadnego naduzycia nie wykazal, poniewaz naduzycia nie bylo - stopien doktora (PhD) jest najwyzszym stopniem naukowym w Ameryce. Dalatata udowodnil jedynie, ze poza Ameryka sa jeszcze inne stopnie, ktore wychodza zreszta z uzycia. Obaj Panowie nie zwrociliscie uwagi, do czego odnosi sie post, na ktory odpowiadacie.

                                > Khmara, napisz, co dokładnie rozbawiło Cię do łez w tej dyskusji i w
                                > którym punkcie powinienem ja (albo Dalatata) zajrzeć do słownika.

                                Cytuje poczatek wypowiedzi:

                                "Alumni of an institution winning Nobel Prizes and Fields Medals

                                Komentarz (jestem przecież komentator): To nie jest ranking
                                uniwersytetów, tylko rządów inwestujących w naukę. Bez dużych
                                (naprawdę dużych) pieniędzy zainwestowanych w naukę Nobla nie będzie
                                nigdy."
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=78846899&wv.x=2&a=79079823

                                Wyjasnienie:

                                1. "Alumni" oznacza absolwentow. Kryteria rankingu sa zreszta wyjasnione pod tabela na cytowanej stronie (Definition of Indicators):
                                ed.sjtu.edu.cn/rank/2007/ARWU2007Methodology.htm#Meth1
                                Pisze tam, ze chodzi o absolwentow, ktorzy uzyskali licencjat, magisterium, badz doktorat na danej uczelni. Czyli, jezeli ktos zrobil magisterium na UJ, doktorat na MIT, a teraz pracuje na Harvardzie i dostal Nobla, to UJ tez za tego Nobla dostaje punkty w rankingu.

                                2. Medal Fieldsa jest najwyzsza nagroda nadawana w matematyce.

                                Ani jedno, ani drugie nie wymaga "(naprawdę dużych) pieniędzy zainwestowanych w naukę". To kryterium ocenia jakosc ksztalcenia - czy uczelnia jest w stanie wyksztalcic wybitnego naukowca.



                                Do lez mnie rozbawilo, ze jeden przeczytal, ale nie zrozumial, o co chodzi, a drugiemu sie czytac nie chcialo, ale za to opinie swoja wyrazil. Dowartosciowaliscie sie Panowie nawzajem pieknie.
                                • Gość: komentator4 Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! IP: *.chello.pl 04.05.08, 22:06
                                  Że "alumni" to absolwenci oczywiście wiem. Gdyby naprawdę było tak,
                                  jak piszesz, to byłby punkt dla Chińczyków. Nie potrafię tego
                                  udowodnić przykładami, ale bardzo wątpię, żeby autorzy rankingów
                                  naprawdę potrafili ustalić dla każdego noblisty, którą uczelnię
                                  kończył - zwłaszcza, jeśli po drodze zaliczył szereg innych miejsc
                                  pracy. Żeby to wiedzieć, musieliby przestudiować życiorysy
                                  wszystkich noblistów. Nie jest wykluczone, że to naprawdę robią,
                                  ale... Podejrzewam, że jest to robione niesystematycznie. Ale nie tu
                                  jest pies pogrzebany. Absolwent polskiego uniwersytetu musi przejść
                                  znacznie dłuższą i trudniejszą drogę, niż absolwent uniwersytetu w
                                  USA, żeby dojść do nagrody Nobla. Amerykańskie uniwersytety swoich
                                  absolwentów podprowadzają pod ten próg znacznie bliżej niż polskie -
                                  i to jest ściśle związane z poziomem finansowania, a mniej z
                                  poziomem kształcenia. Jeśli nie wiesz dlaczego, to może objaśnię
                                  potem.

                                  I powtórzę jeszcze raz: używanie tego akurat rankingu do oceny
                                  porównawczej uniwersytetów jest nadużyciem. Ten ranking został
                                  stworzony jako narzędzie informacji dla chińskich studentów przy
                                  wyborze miejsca studiów za granicą, a nie jako narzędzie dla
                                  polityków, dziennikarzy i innych samozwańczych sędziów.
                                  • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 22:18
                                    Komentator, zajrzyj do pdf-a z TOP 500:
                                    ed.sjtu.edu.cn/rank/2007/ARWU2007FullListByRank.pdf

                                    UJ i UW sa w czwartej setce, dalej nic nie ma. W tabeli podane sa wyniki
                                    punktowe dla kazdej uczelni dla poszczegolnych kryteriow.

                                    UJ - highly-cited researchers - bardzo srednio, za to sa punkty za alumni.

                                    UW - alumni - sa punkty, highly-cited - zero.

                                    Troche inaczej to wyglada niz w twojej analizie.
                                    • adept_ltd Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 22:23
                                      oczywiście, należy robić wszystko, by było lepiej,
                                      ale, jak już pisałem gdzieś, proponuję, by uniwersytety będące wyżej od UJ i UW
                                      popracowały za takie pieniądze, jak polskie uniwersytety... ponadto nie sądzę,
                                      by Chińczycy uwzględnili realizację przyjętych kryteriów na terenie Polski,
                                      choćby dlatego, że sami nie mamy ich opracowanych...
                                      • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 22:27
                                        adept_ltd napisał:

                                        > ponadto nie sądzę,
                                        > by Chińczycy uwzględnili realizację przyjętych kryteriów na terenie Polski,
                                        > choćby dlatego, że sami nie mamy ich opracowanych...

                                        Adept, czy ty rozumiesz, co piszesz? Poczytaj, linki masz podane.
                                        • adept_ltd Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 22:37
                                          acha,a gdzie są opracowane cytowania np. dla psychologii UW, nie ma, więc pewnie
                                          nie zostały policzone w rankingu...
                                          • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 22:44
                                            Akurat psychologia to powinna byc w HiCi i SCI. W SCI moze i jest, nie chce mi
                                            sie tego sprawdzac. Nie znam zadnego polskiego psychologa, ktory miescilby sie w
                                            HiCi.
                                            • dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 23:38
                                              nie wiem co to jest Hici, ani kici kici, ale nie wiedzialem ze ty
                                              sie na psychologii tez znasz. khmaro tys jest czlowiek renesansu.

                                              wez sobie takie nazwiska jak Strelau, Wojciszke czy Dolinski i
                                              pomarz o ich dorobku.szczeoglnie tego pierwszego.
                                    • Gość: komentator4 Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! IP: *.chello.pl 04.05.08, 22:56
                                      OK, jakoś Chińczycy potrafili wytropić polskich absolwentów
                                      zdobywających nagrody Nobla w reprezentacjach innych krajów (chociaż
                                      wydaje mi się, że jest ich w tej tabelce podejrzanie wielu). Ale co
                                      Ty właściwie próbujesz udowodnić i z czym dyskutujesz? W moim poście
                                      dowodziłem, że kryteria przyjęte przez Chińczyków nie są ściśle
                                      naukowe tylko zmieszane z ekonomicznymi. I że nie należy tego
                                      rankingu używać do oceny poziomu badań i poziomu kształcenia, bo nie
                                      do tego miał służyć. Uważasz, że nie mam racji? Przyjrzyj się
                                      tabelce, do której dałeś link. W piątej setce, dalej miż UJ i UW,
                                      jest tam International School of Advanced Studies w Trieście.
                                      Znaczy - kompletny śmieć dla Chińczyków. Tymczasem dla fizyków z
                                      całego świata jest to jedno z najbardziej prestiżowych miejsc pracy.
                                      Co najmniej jeden z tamtejszych fizyków dostał nagrodę Nobla (Abdus
                                      Salam, około roku 1973), a mimo to w odpowiedniej rubryce SISSA ma
                                      zero punktów. To może znaczyć, że nie liczą laureatów zmarłych, co
                                      byłoby błędem. A może jednak nie są całkiem skrupulatni.

                                      Też w piątej setce jest University of Wisconsin - Milwaukee, a w
                                      czwartej, razem z UW i UJ - Waseda University w Tokio, University of
                                      Texas at Dallas, Utah State Univ(? - pewnie to ma być Univ. of Utah
                                      at Salt Lake City) - wszystko znane mi całkiem niezłe miejsca. To
                                      tylko potwierdza moją opinię o tym rankingu.
                                      • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 23:09
                                        Zmarlych nie licza - masz to podane w Definitions of Indicators - tylko
                                        aktualnie zatrudnionych.

                                        Triest: W SCI wypadaja slabiutko. Za to wysoka nota za Size, ktora oznacza tyle,
                                        ze instytucja jest mala.

                                        Oni oceniaja cala uczelnie, a nie poszczegolne wydzialy. Tu masz link do
                                        kampusow Utah State - Salt Lake to jest chyba jeden z campusow.
                                        • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 23:11
                                          Sorry, link sie urwal:
                                          distance.usu.edu/?campuses
                                          Zaden ranking ani zadna baza bibliometryczna nie sa idealne. To sa tylko
                                          orientacyjne wskazniki.
                                          • Gość: komentator4 Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! IP: *.chello.pl 04.05.08, 23:20
                                            Khmara, jako fizyk oświadczam Ci - gdybym miał w swoim życiorysie
                                            pozycję w Trieście, to byłbym z tego dumny. Dla każdego fizyka
                                            zaproszenie do Triestu było zaszczytem. Więc w tym przypadku
                                            Chińczycy ostro spudłowali. Że nie liczą zmarłych - to jest logiczne
                                            z ich punktu widzenia (po co jechać do instytucji, w której laureat
                                            Nobla już nie żyje?), ale jest błędem z punktu widzenia oceny klasy
                                            instytucji (jednak miała noblistę - i nie przynosi jej ujmy, że
                                            biedaczek zmarł).

                                            > Zaden ranking ani zadna baza bibliometryczna nie sa idealne. To sa
                                            tylko
                                            > orientacyjne wskazniki.

                                            Tu masz rację, tylko trzeba rozumieć, jakiej orientacji mają służyć.
                                            Powtarzam po raz kolejny - używanie chińskiej listy do oceny
                                            obiektywnego poziomu naukowego poszczególnych instytucji jest
                                            nadużyciem i nieporozumieniem.
                                            • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 23:41
                                              E, nie zgadzam sie. Zawsze trzeba po prostu przyjac poprawke na blad pomiaru.
                                              Mnie np. nie interesowalaby praca w zadnej uczelni z pierwszej 10 ;-) , bo po
                                              prostu dla mnie nic ciekawego tam nie ma.

                                              Ranking ma mierzyc sile instytucji i z jakas dokladnoscia to robi. Nie ma
                                              idealnych kryteriow, bo instytucje sa bardzo rozne. Jak porownac Stockholm
                                              School of Economics z twoim Triestem? Zadne porownanie nie bedzie super
                                              precyzyjne. Pocieszajace jest to, ze UJ i UW przesunely sie w ciagu ostatnich
                                              lat z piatej setki do czwartej. Zle, ze dalej nic nie ma.

                                              Wynika z tego tylko tyle, ze polskie uczelnie sa slabe, co nie oznacza, ze na
                                              slabej uczelni nie moze byc swiatowej klasy wydzialu. U nas chyba jest tak, ze
                                              kilka mocnych wydzialow ciagnie cala uczelnie w gore w ichnim rankingu, bo
                                              reszta to zal i rozpacz.

                                              Sprawy finansowe sa wazne, ale bez odpowiednich nakladow po prostu nie bedzie
                                              silnych uczelni. Inna sprawa to organizacja. Anglosasi to rozumieja, ze jezeli
                                              maja u siebie "highly-cited researcher", to trzeba na niego chuchac i dmuchac, a
                                              nie dawac mu 8 kursow rocznie i tlum magistrantow. U nas sie pisze rozprawy
                                              habilitacyjne, ktore szczury w bibliotece zjedza. Ja nie rozumiem, co wy fizycy
                                              macie do habilitacji - gdyby mi ktos zaproponowal habilitacje na podstawie
                                              dorobku... Pomarzyc!

                                              Wracam do rozprawy, poki noc jeszcze mloda.
                                              • dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 23:49
                                                khmaro, nie ma zadnego powodu zebys nie napisal ksiazki, ktora
                                                wydasz w Palgrave, OUP, CUP. oni wszyscy wydaja monografie badawcze.
                                                to ze nie wydajesz tam oznacza tylko twoj problem i jakosc twojej
                                                ksiazki.nic wiecej. wiec zamiast jojczec na 'system' napisz dobra
                                                ksiazke.

                                                ty jednak wolisz sie nie zmachac, nie przemeczyc, bo po co? czy nie
                                                lepiej napisac cos co recenzenci zaakceptuja i sie nie wysilic.
                                                jestes godnym synem systemu, ktory 'zwalczasz'. a pisze w
                                                cudzyslowie dlatego, ze zwalczasz po to, zebys musial sie zmeczyc
                                                nawet byle jaka habilitacja.

                                                i to nie jest hipokryzja, to jest dobrze pojety wlasny interes.
                                                wszak napisanie porzadnej ksiazki nie pozwoliloby ci spedzac tyle
                                                czasu piszac posty zwalczajace habilitacje! czysta strategia
                                                • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 23:56
                                                  Nie pieprz, dalatata, bo gowno wiesz. Masz nizej z wikipedii swoje dlaczego.
                                                  Przeczytaj dokladnie, moze zrozumiesz.

                                                  Chyba mam recenzenta zagranicznego, wiec jest szansa, ze ktos to przeczyta zanim
                                                  myszy zezra. Jest motywacja, zeby to szybko skonczyc.
                                                  Znikam.

                                                  ---
                                                  Zgodnie z powyższymi zasadami (i praktyką) rozprawa habilitacyjna może przyjąć
                                                  poniższe formy:

                                                  1. Praca monograficzna opracowana na potrzeby habilitacji i wydana w
                                                  niewielkim nakładzie (około 100 egzemplarzy) przeważnie przez wydawnictwo
                                                  macierzystej uczelni habilitanta — jest to forma najpopularniejsza i preferowana
                                                  przez władze uczelni, Centralną Komisję etc. Zaletą tej formy jest łatwość
                                                  publikacji i jej niski koszt (ponoszony przez habilitanta zazwyczaj ze środków
                                                  otrzymanych przezeń na badania naukowe), ale poważną wadą jest bardzo
                                                  ograniczona dostępność dla czytelników (pracę można znaleźć w nielicznych
                                                  bibliotekach, a ponadto nie jest ona w żaden sposób promowana).
                                                  2. Praca monograficzna w formie książki (lub odrębnej części książki) wydanej
                                                  jako klasyczna pozycja wydawnicza. Od pracy monograficznej opisanej powyżej ta
                                                  forma różni się większym nakładem — przeważnie kilkaset i więcej egzemplarzy —
                                                  oraz wynikającą z tego lepszą dostępnością dla czytelnika (możliwość nabycia
                                                  pracy, dostępność w większej liczbie bibliotek, promocja przez wydawcę).
                                                  Jednakże jest ona bardzo mało dostępna dla autorów (temat i styl publikacji musi
                                                  skłonić wydawcę do wydania pozycji, wydawca może woleć autora mającego już
                                                  habilitację, koszty wydania są takie, że habilitant sam ich nie poniesie, a
                                                  wydawca musi mieć szansę na zysk, jeśli będzie je ponosił etc.) i dlatego ta
                                                  forma spotykana jest incydentalnie.
                                                  3. Zebrany cykl artykułów na określony temat zazwyczaj z dołączonym
                                                  podsumowaniem ich treści napisanym przez autora. Zaletą tej formy jest szeroka
                                                  dostępność dla czytelników (czasopisma są dostępne w wielu bibliotekach
                                                  naukowych, powołania na artykuły mogą się ukazywać w innych publikacjach,
                                                  streszczenia artykułów są dostępne w różnych bazach danych etc.). Wadą jest
                                                  problem ze współautorstwem (artykuły naukowe są obecnie pisane przeważnie przez
                                                  kilku i więcej autorów) — habilitant musi dołączyć pisemne oświadczenia
                                                  współautorów dotyczące ich wkładu pracy. Forma ta jest jednak spotykana rzadko,
                                                  ponieważ instytucje przeprowadzające przewód habilitacyjny bardzo często
                                                  naciskają na habilitanta, aby ten jednak bronił się z rozprawy monograficznej, a
                                                  przynajmniej napisał podsumowanie o takiej objętości, że wraz z artykułami
                                                  łączna objętość jest zbliżona do objętości typowej pracy monograficznej.
                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Habilitacja
                                                  • adept_ltd Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 00:02
                                                    Khmarze gratulujemy słownictwa, i... zdolności rozumienia
                                                  • dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 00:07
                                                    jasne, pieprze i gowno wiem. blefujesz khmaro. i daruj sobie
                                                    cytowanie wikipedii, bo to jest w tym kontkekscie zalosne. dobrze
                                                    wiemy obaj, ze tak MOZE byc, ale nie musi.

                                                    ja swoja habilitacje wydalem w Sage - ciezko bylo ale przeszlo na
                                                    kolokwium. krzyczeli: dalatata, czemus nie wydal u nas po polsku! ja
                                                    bach na kolana i mowie za przeproszeniem najjasniejszego pana
                                                    profesora, tak z gupoty wydalem. o ja gupi, o ja gupi. i w placz.
                                                    oni popatrzyli i jedna pani profesor, podeszla, poglaskala i
                                                    powiedziala nie placz synku, dalatatko, wybaczymy ci. ale zeby to
                                                    bylo ostatni raz!!!!

                                                    ako zes humanista, to ci powiem ze znam jeszcze pare habilitacji
                                                    wydanych w ten sposob. i wszycy na kolanach przepraszali.

                                                    wiec ty lepiej nie rob tego. bo tobie na pewno nie WOLNO!!!! i juz
                                                    ci zapowiedzieli, ze nawet jak na kolanach bedziesz przepraszac, to
                                                    nie przebacza. zabronili ci i juz! podle swinie, a ty chciales!!!

                                                    ja gowno wiem khmaro.

                                              • Gość: komentator4 Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! IP: *.chello.pl 04.05.08, 23:55
                                                Khmaro, z zadowoleniem dostrzegam, że zarysowuje się częściowa
                                                zgodność poglądów między nami.

                                                > co nie oznacza, ze na
                                                > slabej uczelni nie moze byc swiatowej klasy wydzialu.

                                                Otóż tego rankingi nie pokazują. Prawo i pedagogika ciągną UW w dół,
                                                a przez to różni internetowi znawcy od siedmiu boleści piszą, że
                                                cały UW jest do kitu, co mnie, jako absolwenta (choć nie pracownika)
                                                fizyki na UW osobiście obraża.

                                                > U nas chyba jest tak, ze
                                                > kilka mocnych wydzialow ciagnie cala uczelnie w gore w ichnim
                                                > rankingu, bo reszta to zal i rozpacz.

                                                Very right - i popatrz, co napisał dalatata. Porównywanie całych
                                                uczelni w celu sklasyfikowania wartości ich badań nie ma sensu.

                                                > bez odpowiednich nakladow po prostu nie bedzie
                                                > silnych uczelni.

                                                To jest prawie dosłownie to, co ja sam wcześniej napisałem.

                                                Ja nie rozumiem, co wy fizycy
                                                > macie do habilitacji - gdyby mi ktos zaproponowal habilitacje na
                                                > podstawie dorobku... Pomarzyc!

                                                "My fizycy"? Przecież "my" właśnie bronimy habilitacji i mówimy, że
                                                u nas działa sensownie (i gotów jestem zarekomendować dalatatę jako
                                                honorowego fizyka do naszego towarzystwa - doktorat w półtora roku i
                                                profesura na dobrym uniwersytecie w UK: my to szanujemy i doceniamy).

                                                > Wracam do rozprawy, poki noc jeszcze mloda.

                                                Więc jednak ją piszesz! Powodzenia! Ja idę spać. Niestety, w moim
                                                wieku nie da się już bezkarnie zarywać nocy.
                                                • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 00:00
                                                  Qurcze, no jak milo, ze ktos dostrzeze argumenty strony przeciwnej, czasem. Mam
                                                  to wszytsko teraz odwolac i obwolac sie hunwejbinmem, zeby nie rozczarowywac?
                                                • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 00:04
                                                  U was dziala sensownie, ale prawie tylko u was.
                                                  • dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 00:10
                                                    BO U NAS ZABRANIAJA PISAC DOBRYCH KSIAZEK. KTO MA DOBRA, TO
                                                    OBLEWAJA. A JAK KTOS MA ZA DORBA RECENZJE, TO NAWET RECENZETNA W
                                                    MORDE LEJA

                                                    tak u nas jest! wy macie ciezko? w nie znacie nawet slowa 'ciezko'.
                                                    my musimy ciagle uwazaj zeby za madrych rzeczy nie pisac. za dlugich
                                                    slow nie uzywac. to jest zycie.

                                                    habilitacja to jak swierzb!
                                                  • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 00:26
                                                    Do habilitacji nalezy przedstawic ROZPRAWE zgodnie z ustawa. Nie wystarczy, aby
                                                    ksiazka byla dobra, zeby spelniala wymogi rozprawy.
                                                  • dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 00:30
                                                    blagam nie donies na mnie.....zaczynam sie bac. a jak mi zabiora
                                                    habilitacje, to zostawia tytyl profesorski? bo ja tez drukowalem po
                                                    angielsku.

                                                    druga wersja tego postu jest: nie pieprz khmaro. gonisz w pietke.
                                                    udowadnianie ze nie wolno przedstawiac rozprawy habilitacyjnej
                                                    wydrukowanej w miedzynarodowym wydawnictwie jest tylko smieszne.

                                                    i poza tym postem, nie podejmuje tematu, bo zaczynasz kellerzyc.
                                                  • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 00:40
                                                    dalatata napisał:

                                                    > udowadnianie ze nie wolno przedstawiac rozprawy habilitacyjnej
                                                    > wydrukowanej w miedzynarodowym wydawnictwie jest tylko smieszne.

                                                    W ktorym miejscu ja to udowadniam? Dalatata, nie podejmuje dyskusji, bo
                                                    naddajesz znaczenia, ktorych w moich wypowiedziach nie ma. Sorry, jeszcze raz,
                                                    gowno wiesz, a istnieje pewna granica poza ktora na forum nie zamierzam sie posuwac.

                                                    Mysl, co chcesz, to jest twoja sprawa. Ja tez nie mam zadnych podstaw, by
                                                    wierzyc, ze komentator jest profesorem poza tym, ze sam tak twierdzi. Po twoich
                                                    wypowiedziach tez trudno uwierzyc, ze kilkanascie lat pracujesz za granica.
                                                  • adept_ltd Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 00:44
                                                    Panowie, ja bym jednak sugerował wspólne piwo, zamiast wyrzynania się tu. Wiem,
                                                    wiem - Paniom: wino :-)
                                                  • dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 00:56
                                                    przy piwie bysmy sobie tego nie mowili, tylko bysmy sobie milo
                                                    gaworzyli.... poetyka forum ma swoje wady i zaltey.ile by sie
                                                    stracilo.

                                                    a na piwo musimy sie koniecznie wybrac. choc dla Mme Prawdziwamm (o
                                                    zgrozo) koka kola :-)

                                                  • prawdziwamm Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 01:15
                                                    No w takim wydaniu to rzeczywiście zgroza. Strach się bać:-)
                                                  • prawdziwamm Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 00:45
                                                    Panie Khmaro, skądinąd bystry z Pana człowiek, niech się Pan nie
                                                    kompromituje takimi wypowiedziami. I Komentator i Dalatata to
                                                    poważni ludzie.
                                                  • Gość: poetria Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 12:18
                                                    Ciekawe jak to Pani ocenia? kiedyś Pani stwierdzila, że jestem glupia ale nie doczekalam sie wyjasnien. Może i jestem, ale referowalam prawdziwą historię wywierania nacisków na rencenzentów habilitacji :)

                                                    Niestety opowiedzianą przez samego recenzjenta, ktory by chcial zostac prof. belwederskim.
                                                    Milej dyskusji życzę :)
                                                  • prawdziwamm Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 14:29
                                                    To Pani wniosek i ma Pani do niego prawo. Zapewne stwierdziłam, że
                                                    nie ma głupich pytań. Miłego dnia:-)
                                                  • dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 00:48
                                                    to zamiast cytowac ustawy o wymaganiach wobec rozpraw (umyka mi cel
                                                    tych cytatow) napisz porzadna ksiazke, wydaj w dobrym
                                                    miedzynarodowym wydawnictiwe, szczeoglnie ze najwyrazniej piszesz po
                                                    angielsku, skoro masz zagranicznego recenzenta. bedziesz mogl sie
                                                    chwalic trzema a nie jednym. i przestan jeczec na temat habilitacji.
                                                  • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 15:42
                                                    Dalatata, czy ty masz cos do mnie prywatnie?

                                                    Bo przepraszam, ale ja nie rozumiem tej jazdy z ksiazka. Wcinasz sie w sam
                                                    srodek dyskusji o rankingach z radami, o ktore cie nikt nie prosi. Nie wiem, co
                                                    ma byc blefem w mojej wypowiedzi i nie rozumiem, dlaczego oczekujesz ode mnie
                                                    wyjasnien.

                                                    Uwazam wymog przedstawienia rozprawy do awansu za bezsensowny i nie zmienie
                                                    zdania nawet po opublikowaniu polki ksiazek.
                                                  • Gość: dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 05.05.08, 15:58
                                                    ja?! khmaro, jak moge miec prywantie cos do kogos, kogo nie znam.
                                                    proponuje wyluzowanie sie (relanium?).

                                                    masz pelne prawo uwazac ze publikowanie ksiazki jest idiotyczne. i
                                                    ja sie z toba zgodzilem juz na ten temat nie raz. jednak argumenty,
                                                    ktore wytaczasz tu sa po prostu zabawne.

                                                    Bo to wyglada tak: ze nalezy zniesc rozprawy, bo ludzie pisza slabe
                                                    rozprawy. i to jest praktczynie przymus. nie, to nie jest przymus -
                                                    mozna napisac swietna ksiazke, wydac ja w wydawnictwie, ktore
                                                    zapewni ci czytelnikow, szczegolnie ze piszesz te ksiazke po
                                                    angieslku. powiedzialo ci o tym, zeby napisac dobra ksiazke juz
                                                    wiele ludzi, nie jestem w tym oryginalny. jednak moze mnie bardziej
                                                    irytuja arugmenty o habilitacjach jako o knotach, ktorych nikt nie
                                                    czyta, bo ja rowniez napisalem habilitacje i ona sie po prawie 9
                                                    latach na rynku nadal sprzedaje. znam tez habilitacje ktore sie
                                                    sprzedaja duzo lepiej niz moja.

                                                    a co do prob zdyscyplinowania mojego 'wcinania' sie, zawsze mozesz
                                                    zostac administratorem. mozesz tez ignorowac mnie. mozesz tez
                                                    zastanowic sie nad swoimi argumentami. choc co do tego ostatniego,
                                                    jakos mam male nadzieje.
                                                  • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 16:03
                                                    Nie wciskaj, ze po angielsku - a moze po francusku?

                                                    Zajrzyj w swoje linki z wikipedii, co tam pisza o cumulative habilitation i
                                                    wyluzuj z cytowaniem moich wypowiedzi z roznych watkow. Moze kiedys zrobie
                                                    ranking tych argumentow na twoj prywatny uzytek i troche jeszcze dodam.

                                                    Ide po relanium.
                                                  • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 16:07
                                                    W powyzszej wypowiedzi emotikon zostal celowo pominiety.
                                                  • dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 16:23
                                                    khmaro, teraz mi implicytnie zarzucasz ze ja mysle ze ty nie piszesz
                                                    tego, co piszesz celowo i to z pelna kontrola tego, co piszesz.

                                                    jest mi bardzo przykro, gdyz staram sie odnosic zawsze tylko do
                                                    twoich postow (nawet to o szklance pustej wynikalo z tego co
                                                    piszesz, a nie z tego jaki jestes). jesli jednak czytasz to, co
                                                    pisze ad personam, a nie ad rem, to przepraszam i juz sie wycofuje.
                                                  • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 16:29
                                                    Nie rozumiem pierwszego zdania.

                                                    Dziekuje.
                                                  • dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 16:17
                                                    wczoraj zarpoponowalem ze po angieslku, jako ze nie zareagowales,
                                                    mysle ze po angieslku. ale tak naprawde to bardzo mozliwe ze w
                                                    Joruba (najliczniejszym jezyku Afryki), w ktorym to pieknym jezyku
                                                    powstaja rowniez prace naukowe.

                                                    Khmaro, nie chce mi sie juz szukac w Wikipedii. jako ze ja zrobilem
                                                    hab., znam calkiem niezla ilsc (sc)habow, ja naprawde nie potrzebuje
                                                    wikipedii do opisania habilitacji. tobie radzilbym nie opierac sie
                                                    na niej.

                                                    dobrze ze masz relanium pod reka.
                                                  • khmara Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 16:20
                                                    Do jasnej cholery, nie mam relanium pod reka, bo jeszcze nikt w zyciu mnie tak
                                                    nie wkur... Policz to sobie jako osiagniecie.
                                                  • dalatata zboj, brezniew i gorylidlo se mua 05.05.08, 16:26
                                                    juz przeprosilem, jest mi przykro ze dyskusja, nawet ostra, jednak z
                                                    pogladami, zostaje tak odebrana. wycofuje sie z naszych wymian.
                                                    jesli taka dyskusja jest powodem takiego stresu, nie ma ona sensu.

                                                    prosze mi tylko na koncu powiedziec, obiecuje, ze to ostatni raz:
                                                    PRAWDA W OCZY KOLE :-)))))))))))))))))))
                                                  • khmara Re: zboj, brezniew i gorylidlo se mua 05.05.08, 16:31
                                                    qurde, czyja prawda - twoja czy moja????

                                                    Dalatata, twoje argumenty maja duza wage teoretyczna, ale nijak nie przystaja do
                                                    praktyki.
                                                  • dalatata Re: zboj, brezniew i gorylidlo se mua 05.05.08, 16:53
                                                    my lips are sealed. uprzejmie prosze i niewywolywanie mnie do
                                                    odpowiedzi, bo to sie konczy stresem niepotrzebnym dla laskawego
                                                    pana.

                                                    z teroetycznym pozdrowieniem,

                                                    twoj, Dalatatka
                                                  • khmara Re: zboj, brezniew i gorylidlo se mua 05.05.08, 16:58
                                                    Jeeezu, odczep sie od mojej ksiazki!

                                                    Mam nie wchodzic do lasu?
                                                  • dalatata Re: zboj, brezniew i gorylidlo se mua 05.05.08, 17:08
                                                    kurde mol, khmara, moze jednak relanium co? napisalem ci uprzejmie,
                                                    nie rozmiesz, to powiem: daj mi spokoj. nie chcesz slyszec, co mam
                                                    do powiedzienia, to czego sie odnosisz do tego co mowie.

                                                    a co w tym co napisalem odnioslo sie do twojej ksiazki, pozostanie
                                                    twoja tajemnica. ale ja akceptuje, ze tobie sie juz wszystko
                                                    kojarzy. i ja mowie: my lips are sealed: a ty mi mowisz, ze ja o
                                                    ksiazce.

                                                    chlopie daj se na luz.i na uklad, ty mi mowisz, ze ja nie mam racji,
                                                    a ja nie moge, bo ty masz stres, nie ide. nie chcesz slyszec co mam
                                                    do powiedzenia, czego mnie zaczepiasz gadaniem o teoretycznosci
                                                    argumentow?
                                                  • khmara Re: zboj, brezniew i gorylidlo se mua 05.05.08, 17:12
                                                    To moze jednak relanium, dalatata?

                                                    Ty zapinasz buzie na zamek blyskawiczny, ja nie wywoluje wilka z lasu i nie
                                                    odpowiadam na twoje posty, chocby zawieraly najpiramidalniejsze bzdury na
                                                    dowolny temat.

                                                    Rozejm.
                                                  • dalatata Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 17:26
                                                    uwielbiam te kontrukcje. moje posty: to najpiramdalniejsze bzdury
                                                    (potencjalnie rzecz jasna). a kontrascie: Khmara - zrodlo swiatla
                                                    wszelkiego. Fontanna madrosci (szczeoglnie habilitacyjnej). kazdy
                                                    post to kolejny ustep w Tractatus khamarico-habilitaticus. a bedzie
                                                    sie to dzielo konczyc:

                                                    O czym nie mozna mowic, o to trzeba zapytac Khmare.


                                                    Nie khmargensteinie, ty chcesz wygrac teraz, a nie rozejm osiagnac.

                                                    niniejszym oglaszam cie zwyciezca!!!!!
                                                  • khmara Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 17:31
                                                    Dobrze, niech ostatnie slowo do ciebie nalezy,

                                                    twoj khmargenstein
                                                  • ford.ka Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 18:15
                                                    Po prostu strach was na chwile samych zostawic. Czlowiek wyjedzie na
                                                    chwile nad morze, wraca, a tu malo sobie gardel nie poprzegryzaja.
                                                    Obywaj do kata i macie tam stac, dopoki sie nawzajem nie
                                                    przeprosicie!
                                                  • adept_ltd Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 18:22
                                                    to wszystko przez to, że nasze enfant terrible (Lech K.) się wypaliło...
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 18:35
                                                    no tak, jak nie ma na kogo zawsze mozna na LK :-)

                                                    ale jestem skruszony jak ten lod do kruszonu.
                                                  • khmara Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 18:33
                                                    Ja przepraszam i wracam do sluzbowych maili, bo mi swiat ucieknie ;)
                                                    On juz przeprosil.
                                                  • prawdziwamm Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 18:52
                                                    A teraz wrze tutaj:-)
                                                    forum2.dziennik.pl/read.php?7,152048


                                                  • prawdziwamm Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 18:55
                                                    A czy zacznie tu?
                                                    wyborcza.pl/1,75478,5181366.html
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 19:02
                                                    juz sie wpisalem. bardzo dziekuje.

                                                    prawdziwamm napisała:

                                                    > A czy zacznie tu?
                                                    > wyborcza.pl/1,75478,5181366.html
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 19:00
                                                    jak to dobrze ze tam mnie nie ma.....nikogo nie bede stresowac.:-)

                                                    i mozna spokojnie cytowac rankingi, ktore tu juz uznalismy za dosc
                                                    malo miarodajne...... 166 uczelni amerykanskich.....i same dobre!
                                                    eh, zal czlowiekowi ze nie choc na tej 166tej nie pracuje....
                                                  • khmara Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 19:05
                                                    Dalatata, znowu zaczynasz? :-) Ranking mierzy, co ma mierzyc, a nie mierzy tego,
                                                    czego nie ma mierzyc.

                                                    Pewnie, ze zal.
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 19:13
                                                    ja?! przeciez nawet nie pomyslalem 'khmara'.

                                                    a ranking uniwersytetow to jest wielkie pieprzenie kotka, juz ci to
                                                    wczoraj napisalem. nie da sie sensownie porownywac uniwerystetow. po
                                                    prostu sie nie da. bo sie nie da porownac uniwersteytow na ktorch
                                                    jest noblista z chemii, a na innym z fizyki. a jak bedziesz chcial
                                                    studiowac antropologie to na ktory pojdziesz?

                                                    ranking jest po to zeby poldebil wiedzial ze jak pojedzie do
                                                    Hameryki, to bedzie kul, a jak do Polski to bedzie siara. a to ze w
                                                    Polsce moze na fizyce sie czegos ciekawego nauczyc, nie ma
                                                    najmniejszego znaczenia. bo ranking nie jest od tego.

                                                    i juz ci powiedzialem: przestan epatowac rankingami, bo tylko ludzie
                                                    nie majacy pojecia o czym mowisz, sa w stanie zaakceptowac tezy o
                                                    wyjatkowosci 166 uniwersytetow w USA.

                                                    jesli jakikolwiek ranking ma sens, jest to ranking departamentu
                                                    (Jesli!). bo nawet przy slabym departamencie, moze sie okazac ze ja
                                                    chce u kogos konkretnego pisac dokotrat. ale rozumiem ze tego typu
                                                    subtelnosci nie maja znaczenia i ranking, to kurde ranking, jest
                                                    napisane, to jest prawda nie? a glupi forumowicz lyknie, jak khmara
                                                    napisze.

                                                    i blagam, niech ci sie to nie kojarzy z ksiazka.
                                                  • khmara Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 19:19
                                                    To mi sie zdecydowanie kojarzy z rankingiem.

                                                    Struktury uczelniane sa tak rozne, ze porownywania departamentow czy wydzialow w
                                                    ogole sobie nie wyobrazam. Z tego rankingu jednoznacznie wynika, ze polskie
                                                    uczelnie sa slabe i tylko tyle.

                                                    Sprawa jest podobna jak z bibliometria. Nic nie stoi na przeszkodzie, by ktos
                                                    zrobil specjalistyczny ranking dla fizykow. Przeciez oprocz SCI czy PoP sa rozne
                                                    specjalistyczne bazy biblio.
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 19:42
                                                    to sobie zagladnij na brytyjskie strony poswiecony RAE, zobaczysz
                                                    jak sie da porownywac departamtenty. www.rae.ac.uk/

                                                    bo moze nie wiesz, ale nie studiuje sie uniwerstytetu, ale fizyke,
                                                    chemie, biologie, socjologie itd itd. i juz ci napisalem wczorak
                                                    gdzie w UK warto studiwoac psychologie (i nie jest to, wyobraz
                                                    sobie, Oxbrdige), gdzie lingwistyke, a gdzie antropologie. prownaelm
                                                    ci tez studiowanie socjologii i cutlrual studies na Nottingham
                                                    (swietny, swiatow), i Nottingham trent (syf, ale ma Featherstona,
                                                    Rojka i paru innych takihc, ze szczeka odpada).

                                                    i z calym szacunkiem, to ze ty sobie nie wyobrazasz, nie znaczy ze
                                                    sie nie da tego zrobic wiesz.ja sobie jaja robilem z tym
                                                    Oczym nie mozna mowic, o to trzeba zapytac khmare. a co maja
                                                    struktury uniwersytetu do studiowania, badan czy oceny uniwersytetu,
                                                    khmaro, zostanie twoja tajemnica (ja nie chce wiedziec).

                                                    wlasnie dla tego wszystkiego nie ma sensu robic rankkingow
                                                    uniwersytetow, one tylko zaciemniaja. i jesli sie znasz na
                                                    statystyce, zrozumiesz dlaczego usrednienie nie ma sensu w tym
                                                    wypadku.

                                                    a wszystko, co te rankingi pokazuja, ze polskie uczelnie sa slabe
                                                    przy zastoswoaniu takich a nie innych kryteriow. ale to nie ma sie
                                                    nijak do tego, gdzie warto studiowac, jka to przed chwila
                                                    wluszczylem.

                                                    wiec, po raz ostatni, przestan epatowac rankingami, bo albo robisz z
                                                    ludzi kretynow, albo pokazujesz ze nie rozumiesz, czym jest uczelnia
                                                    i na niej przebywanie typui studiowanie czy praca.

                                                    i jesli nie rozumiesz, przeczytaj ten post jeszcze raz. i przemysl.
                                                    napuc sie!
                                                  • khmara Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 19:47
                                                    Taa, w Polsce ocena parametryczna porownuje wydzial historyczny z wydzialem
                                                    humanistycznym i dopiero ciekawe rzeczy wychodza.
                                                  • Gość: dalatata Re: Zwyciezca!!!!! IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 05.05.08, 21:42
                                                    wzor odpowiedzi na temat! rozmowa o rankingach, ale co tam, zawsze
                                                    mozna powiedziec o parametryzacji w Polsce. khmaro, jestes nie do
                                                    pobicia.

                                                    khmara napisał:

                                                    > Taa, w Polsce ocena parametryczna porownuje wydzial historyczny z
                                                    wydzialem
                                                    > humanistycznym i dopiero ciekawe rzeczy wychodza.
                                                  • khmara Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 21:53
                                                    Ocena RAE i polska ocena parametryczna maja ten sam cel - uzaleznienie
                                                    finansowania od wynikow. Roznica jest taka, ze w RAE oceniaja panele wg
                                                    dyscyplin, a w Polsce ocena jest wedlug wczesniej okreslonej skali punktowej
                                                    (lista czasopism itp.) + ocena jest wg jednostek organizacyjnych uczelni, a
                                                    podstawowa jednostka organizacyjna jest wydzial
                                                  • adept_ltd Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 22:02
                                                    PANOWIE! ROZEJM
                                                    bo sobie was wypożyczę na 15 minutowe san shou...
                                                  • prawdziwamm Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 22:26
                                                    Adepcie drogi, czy jednak mimo wszystko Twoje serce się nie raduje?
                                                    Oto Khmara z Dalatatą w uczonym uścisku trwają i jeden bez drugiego
                                                    chwili nie wytrzyma, już spieszą do siebie, już argumenty szykują,
                                                    do starcia gotowi... Być może Dalatata mógłby nieco poszerzyć uczone
                                                    horyzonty i tak wszak rozległe i być Mistrzem w habilitacyjnym znoju
                                                    Khmary. Albo sam Khmara jako młody zdolny zacząłby działać na niwie
                                                    Dalataty, w ten sposób zyskałby mentora obiektywnie oceniającego z
                                                    zagranicy.
                                                  • adept_ltd Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 22:33
                                                    Piękne!!!

                                                    pewnie, że się raduje, ale może chociaż oddechu zaczerpną? Lech K. już się
                                                    wypalił, a co będzie, jak to samo spotka Dalatatę i Khmarę? ;-) :-)
                                                  • prawdziwamm Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 22:37
                                                    Zaczerpną oddechu?!?! Przecież to kwiat nauki, oni nie muszą
                                                    oddychać:-) Biedny przy nich Kellerek, jakże musi cierpieć.
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 22:45
                                                    zaraz sobie naostrze pazury na skorze Madame, jak nie przestanie
                                                    sobie Pani ze mnie pokpiwac. czym ze zasluzylem sobie?!

                                                    a co do wypalenia - jedno co lubie: to gadac. :-) taki fach.
                                                  • prawdziwamm Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 22:50
                                                    To wszytko z wielkiej sympatii:-) A na mnie szkoda pazurków:-)
                                                  • adept_ltd Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 22:46
                                                    ale historia, którą Pani zarysowała, mogłaby mieć tragiczny finał, hm
                                                    tragiczno-ironiczny. Gdyby bowiem już tak się stało, jak Pani pisze, i gdyby
                                                    jednak zniesiono habilitację - katastrofa byłaby okrutna, dotknęłaby bowiem
                                                    zwolennika habilitacji i jej przeciwnika, niejako za jednym zamachem, niech już
                                                    będzie: koła historii.
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 22:48
                                                    i kto tu jest zlosliwa malpa?
                                                  • prawdziwamm Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 22:54
                                                    Chyba jednak nie. Szanowna nasza pani minister powiada, że zamiast
                                                    znanej nam habilitacji będzie ocena dorobku przez ekspertów (w tym z
                                                    zagranicy), więc nasz skądinąd takze szanowny pan Khmara miałby
                                                    zaufanego eksperta (zaufanego w tym sensie, że obiektywnego, o czym
                                                    Dalatata zaświadcza na tym i na innych forach).
                                                  • adept_ltd Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 22:59
                                                    no nie wiem, nie wiem, jakoś jestem sceptyczny wobec tak fantastycznych happy
                                                    endów...ale może jednak? trzymam kciuki!
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:13
                                                    prawdziwamm cos knuje! nie daj sie nabrac. ja mysle ze ona jest
                                                    podstawiona. ale jeszcze nie wiem przez kogo....
                                                  • prawdziwamm Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:17
                                                    Dalatato przemiły, Ty podejrzliwy?
                                                    Lepiej popatrz jakimi argumentami walczą na forum Dziennika.
                                                  • khmara Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:20
                                                    Hmmm, jeszcze jakas betoniarka sie w tym dzienniku placze...
                                                  • prawdziwamm Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:25
                                                    Wiedziałam, że jest Pan młody i zdolny, gratuluję też
                                                    spostrzegawczości:-)
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:26
                                                    a wy jeszcze w dzienniku? wy macie zdrowie. ale zapewniam ze mnie
                                                    tam nie bedzie i nie bede nic o rankingach.... maj lips ar sild.
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:25
                                                    prawdziwo mm, zaczynam sie martwic? mnie zbijaja z pantalyku objawy
                                                    sympatii niezasluzone.

                                                    co sie dzieje?
                                                  • prawdziwamm Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:27
                                                    zasłużone, zatopione, bez powodu nie ganię, bez powodu nie chwalę.
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:29
                                                    prawdziwo, kreci Pani.
                                                  • prawdziwamm Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:35
                                                    ogonem tego kota historii?
                                                  • khmara Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:35
                                                    Dalatata, habilitacyjna pycha cie zzera. Mlody i zdolny to bylo chyba do mnie,
                                                    za co na wszelki wypadek unizenie dziekuje :-)
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:43
                                                    oczywiscie ze do ciebie. gdziezbym myslal komplement to do mnie. jak
                                                    tak ogolnie do Mme prawdziwej....

                                                    ja kiedys bylem mlody zapowiadajacy sie, teraz juz tylko
                                                    zapowiadajacy sie....
                                                  • khmara Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:46
                                                    Dalatata, no teraz to po prostu fosylizujesz, a jak jeszcze pogonia tego kota
                                                    historii, to no, no...
                                                  • adept_ltd Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:49
                                                    trochę myślałem, przez kogo jest podstawiona prawdziwamm i wyszło mi, że pewnie
                                                    przez jakiegoś podstawiacza
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:51
                                                    wiesz co adept, to nie bylo najbardziej pomocne!!!
                                                    no ale wiadomo: habilitowany, to jak ma byc pomocny. betono to beton.
                                                  • khmara Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:52
                                                    A jeszcze myslacy beton, to juz gorzej niz inwazja Borgow.
                                                  • dalatata my to po prsotu species 8472 05.05.08, 23:56
                                                    a co ty wiesz o Borgach? prosze Borgow zostawic w spokoju.
                                                  • khmara Re: my to po prsotu species 8472 06.05.08, 00:02
                                                    Dalatata, ty masz dzieki laskawosci Prawdziwej MM moje rozlegle horyzonty
                                                    rozszerzac, ale zasymilowac sie nie dam, Borg nie Borg.
                                                  • dalatata Re: my to po prsotu species 8472 06.05.08, 00:05
                                                    Borg by cie nie chcial wcale!!!! upierdliwy, uparty, i nudne ksiazki
                                                    pisze. po co Borgom taka asymilacja?

                                                    a prawdziwa MM to musi byc jakas Romulanka. tajna policja (nie
                                                    pamietam jak sie nazywa to na Romulusie).
                                                  • khmara Re: my to po prsotu species 8472 06.05.08, 00:12
                                                    dalatata napisał:

                                                    > upierdliwy, uparty, i nudne ksiazki
                                                    > pisze.

                                                    Prawdziwa! Nosh znalazl sie "mentor obiektywnie oceniający z
                                                    zagranicy"!
                                                  • dalatata Re: my to po prsotu species 8472 06.05.08, 00:14
                                                    ciesze sie ze to doceniasz. :-)

                                                    dobranoc
                                                  • adept_ltd Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:56
                                                    oj robaczki, ale się sielanka porobiła, a już myślałem, że wszyscy jesteśmy
                                                    awatarami Kellera...
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 06.05.08, 00:03
                                                    i co w matrixie kellera jestesmy?

                                                    a jutro jest nowy dzien i znow sie pozremy :-)
                                                  • adept_ltd Re: Zwyciezca!!!!! 06.05.08, 00:16
                                                    ba...
                                                    ale jak wiadomo ostatnimi czasy - powrót nigdy nie jest powrotem tego samego
                                                  • khmara Re: Zwyciezca!!!!! 06.05.08, 00:22
                                                    Ja sobie w kazdym badz razie ide pomarzyc o tym kole historii. Dobranoc wszystkim.
                                                  • adept_ltd coś na temat 7 nie... 06.05.08, 12:07
                                                    komentarz do 11 seminarium J. Lacana

                                                    "Kris discovered as much in the case of an hysteric that dealt with the issue of
                                                    plagiarism related to the oral drive. If we replace the act of sucking with the
                                                    attempt to plagiarize, we and up with the plagiarist's desire to suck up
                                                    someone's ideas or with his fear of having his ideas sucked up by another".

                                                    ciekawe, jak się czują, zwłaszcza w niektórych przypadkach, plagiatowani?
                                                  • dalatata Re: coś na temat 7 nie... 06.05.08, 16:42
                                                    ja padlem raz ofara plagiatu. moj wspolautor (i szef, a bylem wtedy
                                                    lecturerem)) zlozyl do druku nasz wspolny tekst konferencyjny - nie
                                                    chcialo mu sie czekac na mnie po wakacjach. to jest bardzo
                                                    nieprzyjemne. bo wiedzialem ze to zle bardzo, ale to przeciez
                                                    szef....zdecydowalem sie jednak na skarge. skonczylo sie dobrze,
                                                    szef wylecial z pracy, okazalo sie jednak ze rowoczesnie byla skarga
                                                    na drugi plagiat....

                                                    ale nikomu nie polecam. a czasopismo stwierdzilo ze to nie ich
                                                    problem. ale moj mail: I'll see you in court, zalatwil sprawe.

                                                  • khmara @prawdziwamm 06.05.08, 15:42
                                                    Sklonowany Dalatata????
                                                    ;-)
                                                  • prawdziwamm Re: @prawdziwamm 06.05.08, 16:47
                                                    :-)
                                                    No przecież nie podam pomysłu na reformę, żeby klonowali Pana, Pani
                                                    Khmara (mimo, że skądinąd jest Pan bystry, młody i inteligentny:-)
                                                    Aha, i aktywny (co się chwali wielce).
                                                  • prawdziwamm Re: @prawdziwamm 06.05.08, 16:49
                                                    I'm sorry. Zminiłam za to Panu płeć. Przepraszam stokrotnie.
                                                    Tu szpieg z krainy deszczowców.
                                                  • adept_ltd Re: @prawdziwamm 06.05.08, 16:53
                                                    hm widocznie technika klonowania niezbyt dopracowana, trzeba uważać
                                                  • dalatata Re: @prawdziwamm 06.05.08, 17:11
                                                    alez prosze sie nie ograniczac!!! ja mysle ze swiat skladajacy sie z
                                                    khmar, taka chmara khmar, bylby najlepszym z mozliwych swiatow. i
                                                    reforma nauki bylaby zalatwiona. i juz nikt nie pisalby rozpraw
                                                    habilitacjynych, bo wszsycy by sie ze soba zgadzali.

                                                    a co do prawdziewej mm bedacej moim klonem, nie ulega dla mnie
                                                    watpliwosci, ze tylko ja moglbym byc wtornikiem mm.
                                                  • adept_ltd Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:55
                                                    ba - beton obiecujący...
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:09
                                                    laskawa pani nas rozgryzla specjalnosciowo? hmmmmm. ja jestem
                                                    nieporadny w tych sprawach. i ciagle kots mnie rozpoznaje, a ja
                                                    nikogo :-(

                                                    a co obiektywnej recenji, to znaczy zgodnej z moim przekonaniem,
                                                    taka zapewniam.

                                                    za wyrazy symptatii dziekuje, choc zachowuje ostroznosc.
                                                  • prawdziwamm Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 23:14
                                                    Na Boga, jam nie Keller!
                                                  • dalatata Re: Zwyciezca!!!!! 05.05.08, 22:43
                                                    jaki rozejm? rozejm juz byl :-).

                                                    Mme prawdziwamm, jakiez to horyzonty mialbym rozszerzac? i skad
                                                    laskawa pani wie o rozleglosci ichze? ja prosty czlowiek jestem,
                                                    beton habiltacyjny. a na mentora, czyjegokowliek, to ja sie
                                                    zdecydowanie nie nadaje. cos tu madame sciemnia, ze sprobuje
                                                    nowoczesna polszczyzna

                                                    ale przeciez nie odpowiedzialem na ostatni post, choc juz w polowie
                                                    go napisalem :-)
                                                  • adept_ltd Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 05.05.08, 00:35
                                                    jak rozumiem (?), ustawa wyklucza możliwość przedstawienia dobrej książki...
                                    • dalatata Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! 04.05.08, 23:28
                                      dzizus khmara, litosci! kazdy ranking mozna zrobic tak, zeby wygral
                                      Pcim. a udowadnianie ze ma sens porownywanie calych uniwersytetow
                                      jest zwyklym idiotyzmem.

                                      dla przykladu: w UK jesli chcialbym studiowac antropologie,
                                      poszedlbym do Oxfordu. jesli psychologie to do Loughborough, jesli
                                      lingwistyke to raczej do Cardiff lub Lancaster. itd itd. nie ma
                                      najmniejszego sensu porownywac calych uniwersytetow.

                                      a kolei w Polsce duzo bardziej warto studiowac fizyke niz
                                      anglistyke, chemie a nie socjologie. w Polsce z kolei warto
                                      studiowac psychologie duzo bardziej niz w Czechach. ale z kolei
                                      psychologie w Polce warto studiowac na SWPS, UW czy UJ, ale juz
                                      niespecjalnie w Poznaniu czy Gdanisku (plus minus, pi razy drzwi). a
                                      czego to dowodzi, a tego ze swiat jest bardziej skomplikowany niz
                                      ranking.

                                      a uniwersytet to kilkanasicie albo i wiecej tysiecy studentow, i z
                                      1000+ pracownikow naukowych. i bardzo chcialbym uslyszec jak
                                      sensowinie porowac 2000 pracownikow aa jednej uczelni, z 2000 w
                                      drugiej uczelni. nie zastanawiajac sie nad tym ze na jednym na
                                      medycinie jest noblista, a na drugim na fizyce. jelsi masz choc
                                      zielone pojecie o statystyce, to wiesz, ze ona co najwyzej tutaj
                                      zaciemnia a nie rozjasnia.

                                      wiec prosze przestan epatowac rankingami, bo poza tym, ze znasz
                                      rankingi niewiele wiecej udowadniasz.

                                      • dalatata PS 04.05.08, 23:34
                                        a w ranikngu ktory pokazales Sheffield jest jakies 50+ miejsc nad
                                        Cardiff, jednak trzbea by miec mocno nachlapane w glowie zeby pojsc
                                        studiowac lingwistyke w Sheffield niz w Cardiff.

                                        choc to jeszcze mozna by urozmacic i powiedziec zalezy jaka
                                        lingwsityke.

                                        co wiecej, Nottingham jest na 81 miejscu, jednak jesil sie chce
                                        studiowac socjologie i cultrual studies, duzo lepiej pojsc na
                                        niesklasyfikowany Nottingham Trent, na ktorym sa tacy ludzie jak
                                        Featherstone czy Rojek, ktorzy sa tworcami czasopisma Theory Cultrue
                                        and Society, najlepszego na swiecie czasopisma od cultural i social
                                        theory.

                                        mam nadzieje wiec, ze juz skonczymy pieprzenie na temat rankingow
                                        uniwersyteckich, bo mi sie cisnienie podnosi na te pierdoly.
                                        • khmara Re: PS 04.05.08, 23:46
                                          Dalatata, sensem takich rankingow sa chinscy studenci. Niz demograficzny idzie
                                          na uczelnie. Albo sie poprawimy w tym rankingu i bedziemy uczyc chinskich
                                          studentow, albo bedziemy zamykac uczelnie.

                                          Dobranoc.
                                          • dalatata Re: PS 04.05.08, 23:54
                                            aaaaa, to on juz nie jest zrodlem wszelakiej prawdy? bo przed chwila
                                            wydawalo mi sie ze jest? przeciez przed chwila udowadniales ze
                                            poslkie uczelnie to to , a inne to co innego. sama prawda.
                                            juz nie?

                                            nie martw sie khmaro, Chinczykow jest tak duzo ze obleci i dla nas.
                                            a jak nie Chinczykow, to jesszcze Malezyjczykow, Indonezyjczykow itd
                                            itd. i moze zamiast chraznic o rankingach, lepiej zaczac prowadzic
                                            marketing na dalekim wschodzie i wprowadzac zajecia po angieslku. bo
                                            ja nie sadze zeby oni sie poslkiego chcieli uczyc.

                          • Gość: drant Re: Coz.. beton pozostanie betonem do konca! IP: *.bazapartner.pl 04.05.08, 21:09
                            Na forum nawet częściej niż na ulicy. No, chyba że profesor starej daty i z
                            internetu nie korzysta ;-)
    • Gość: drant A autoplagiaty? IP: *.bazapartner.pl 04.05.08, 19:54
      A mnie na przykład przeszkadza plaga następująca, na którą nikt chyba nie zwraca
      uwagi: otóż wręcz już zwyczajem staje się przepisywanie swoich własnych prac.
      Oczywiście, wówczas nie ma kto zgłosić, że został splagiatowany, ale przecież to
      też jest plagiat. Doktorant pisze pracę, a potem prawie bez zmian (albo dopisze
      tam z jeden rozdział nowy...) drukuje to samo jako monografię, adiunkt wali na
      2-3 konferencje z tekstami, które są bliźniaczo podobne (albo np. różnią się
      tylko zakresem wykorzystanych przykładów empirycznych, wklejonych między te same
      akapity tekstu - powiedzmy, zaktualizował szereg danych o dwa lata), profesor
      przepisuje całe rozdziały w nowej książce. Ok, jeśli to jest podręcznik, to
      pewne rzeczy uchodzą, w końcu dobrego tekstu podręcznika może i nie trzeba
      zmieniać w tych częściach, w których wiedza zmianie nie uległa, ale w
      monografii? Każda praca naukowa to powinna być praca nowa, a nie przepisana, w
      dodatku bez podania źródła. A mnie się dość często zdarza, że czytam tekst i mam
      deja vu... (Zresztą nie dotyczy to tylko polskich autorów, takie czasy?)
    • beatrix-kiddo Siódme: Nie plagiatuj 04.05.08, 20:50
      w książce koleżanki znalazłam całą stronę mojego tekstu. Usłyszałam dobrą radę:
      nie ruszaj tego, bo ona cię zniszczy.
      no comments.
      • dalatata Re: Siódme: Nie plagiatuj 04.05.08, 21:04
        beatrix: niech pani nie da sie tak wyorzystac! nie zniszczy! co nie
        znaczy ze nalezy pojsc i konfronotwac. sa metody! np. Wronski
        • adept_ltd Re: Siódme: Nie plagiatuj 04.05.08, 21:07
          podpisuję się pod tym!
    • Gość: niehabil Siódme: Nie plagiatuj IP: *.anonymizer.ccc.de 04.05.08, 21:13
      Na uczelniach powszechnie znane są dwie prawdy:

      1. Habilitacje się załatwia, nie masz pleców, masz przechlapane.
      2. Plagiatorami są głównie habilitowani.

      Może w końcu powinno się tym zająć CBA?

      • adept_ltd Re: Siódme: Nie plagiatuj 04.05.08, 21:18
        prawda zapewne przemawia z twych ust, ale najwyższa i niemająca nic wspólnego z
        rzeczywistością, przykład? nie byłem w żadnym układzie i nie miałem pleców -
        tylko dorobek, i moja książka hab. nie jest plagiatem. Z moich doświadczeń
        wynika przy tym, że więcej plagiatów jest przy doktoratach. Ale pewnie przekaz z
        centrali był rano inny?
        Z takim myśleniem, jak przedmówca - to będziemy mieli reformę, niech mnie.
        • Gość: wykidajlo2 Re: Siódme: Nie plagiatuj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.08, 21:50
          Tu dochodzi jeszcze pewna ciekawostka - Amerykanie, którzy są
          ideowymi ojcami walki z plagiatami zachowują się czasami jak ktoś,
          kto z wiadomych powodów wrzeszczy "łapaj złodzieja". Gadając cały
          czas o moralności w nauce, sami postępują niemoralnie. Oni zajmują
          się sprawą drugorzędną, taką jak dosłownie kilkuwierszowym plagiatem
          a sami robią coś znacznie gorszego, podkradając biednym krajom ich
          bardzo dobrych absolwentów, których mogą do woli eksploatować.
          Gadanie o moralności nie przeszkodziło im np. korzystać z usług
          niejakiego Wernera von Brauna, który spisując się należycie doczekał
          się ich obywatelstwa i licznych zaszczytów. Gadają też dużo o
          prawach człowieka, co absolutnie nie przeszkadza im atakować nie
          zagrażający im kraj (fakt, że rządzony przez paskudnego dyktatora),
          nie gardzą też stosowaniem tortur...
      • dalatata Re: Siódme: Nie plagiatuj 04.05.08, 23:07
        to jest zwykla obrzydliwa potwarz. a czlowiek, ktory to mowi, nigdy
        nie powiedzialby tego z otwarta przylbica.

        Gość portalu: niehabil napisał(a):

        > Na uczelniach powszechnie znane są dwie prawdy:
        >
        > 1. Habilitacje się załatwia, nie masz pleców, masz przechlapane.
        > 2. Plagiatorami są głównie habilitowani.
        >
        > Może w końcu powinno się tym zająć CBA?
    • Gość: skema do Marka Wrońskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 21:58
      Czy warto pisywać do Gazety Wyborczej, której większość czytelników prezentuje się tak jak się prezentuje?

      Panie Wroński z kim chce Pan dyskutować, kogo przekonywać? Ciekawe co Pan czuje czytając te posty? Zażenowanie? Porażkę? Przerażenie środowiskiem? Satysfakcję? A może intelektualną rozkosz?

      Czy nie lepiej wrócić tam skąd Pan przyjechał i zająć się prawdziwą nauką i prawdziwymi dyskusjami z prawdziwymi naukowcami?

      A może Pan poświęca własne życie dla młodych naukowców w Polsce? Tych co napisali powyższe posty? Czy to warto? Czy Pan ich zmieni?
      • adept_ltd Re: do Marka Wrońskiego 04.05.08, 22:05
        bardzo ładne, ale... skąd to przekonanie o takim podziale na tym forum? dodam,
        że choć pewnie podpadłem tu pod kwalifikację jako beton, myślę, że mogę być
        jednym z najmłodszych tu dyskutujących... świat jest bardziej skomplikowany i
        nie zawsze to, co nie pasuje nam - jest żenujące. Proszę przy tym dostrzec, że
        Marek Wroński podał sensowny argument za utrzymaniem hab.
        • Gość: bastylia Re: do Marka Wrońskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 11:05
          Utrzymanie habilitacji tego reliktu panowania komunistycznego nie
          nie może usprawiedliwić. Komunizm runął w Polsce 20 lat temu, teraz
          czas aby pogrzebać habiliatcję.
          • dalatata Re: do Marka Wrońskiego 05.05.08, 11:08
            taaaaaa. Szwajcarska habilitacja jako najwyzszy przejaw
            postkomunizmu europejskiego!!

            ja proponuje jeszcze wszystkich habilitowanych wyslac na Madagaskar.
            i wreszcie zapanuje wiek wielkiej szczesliwosci. uzytkownika
            bastylie proponuje mianowac cesarzem.

            Gość portalu: bastylia napisał(a):

            > Utrzymanie habilitacji tego reliktu panowania komunistycznego nie
            > nie może usprawiedliwić. Komunizm runął w Polsce 20 lat temu,
            teraz
            > czas aby pogrzebać habiliatcję.
    • Gość: jatoja Siódme: Nie plagiatuj IP: *.milczanska.net 04.05.08, 22:03
      To w USA, o czym pan doktor mówi, to nie są stopnie naukowe, tylko stanowiska. I są obsadzane przez uczelnię, a nie centralnie przez jakąś instytucję państwową.
    • olias Siódme: Nie plagiatuj 04.05.08, 22:53
      a jaka to różnica? ukradł komuś tekst, czy sam napisał? wszystkie
      te "publikacje" potrzebne są społeczeństwu jak umarłemu kadzidło.
      zerowa wartość.
      gdzieś na świecie cywilizacja pędzi do przodu, naukowcy dają
      spełecznościom nowe materiały, produkty. a u nas/ niech mi kto
      napisze - co takiego dali polscy naukowcy gospodarce? publikacje? to
      ja wolę by państwo dawało MOJE podatki paniom od tańca erotycznego.
      ma to jakis sens.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka