Dodaj do ulubionych

pit stop Roberta Kubicy

12.05.08, 13:25
www.virango.pl/content/pit-stop-roberta-kubicy
hehe. na czasie :D
Obserwuj wątek
    • luckystrike Re: pit stop Roberta Kubicy 12.05.08, 14:03
      wunderbar
      :)
      • gph Re: pit stop Roberta Kubicy 12.05.08, 14:15
        luckystrike napisał:

        > wunderbar

        wunderteam :D
        • luckystrike Re: pit stop Roberta Kubicy 12.05.08, 14:23
          wunderbier
          • gph Re: pit stop Roberta Kubicy 12.05.08, 14:32
            luckystrike napisał:

            > wunderbier

            wunderszlauf cheba :D
    • krzychut Re: pit stop Roberta Kubicy 12.05.08, 14:35
      Nie chciałbym żeby wyszło, że się czepiam albo nie mam poczucia
      humoru ale:
      Jakby to Niemcy zobaczyli to by się uśmiali. Z naszej megalomanii.
      Możemy się pochwalić jeżdżącym trzeci sezon Kubicą, który jest
      niezły ale porównajmy go z Schumacherem.
      Jeśli chodzi o samochody i kulturę techniczną to lepiej byłoby nic
      nie pisać, ale napiszę: w ostatnim sześćdziesięcioleciu jedyną
      polską konstrukcją produkowaną seryjnie był samochód "syrena" z
      dwusuwowym silnikiem motopompy strażackiej.
      Chlejący piwsko Niemcy robili i robią w tym czasie: BMW, mercedesy,
      audi, vw, ople, fordy i inne samochody stojące technicznie nieco
      wyżej niż poczciwa syrena;)
      • gph no to czepiasz się 12.05.08, 14:44
        czy nie masz poczucia humoru?

        bo trzecia droga jeszcze nikomu nie wyszła... :D
        • krzychut Re: no to czepiam się 12.05.08, 18:24
          dla mnie mało śmieszne.
          Równie śmieszny byłby Przemysław Edgar Gosiewski kpiący z fizycznej
          marności Pudzianowskiego lub intelektualnej słabości Władyslawa
          Bartoszewskiego;-)
      • doktor_hiszpan Tym sposobem poznaliśmy skutki 12.05.08, 18:50
        A przyczyny?
        Przyczyny są różne.
        I tak np p.Inż. Robert Pionnier - konstruktor syreny - był jedynym polskim specjalistą od budowy i konstrukcji samochodów, ocalałym z wojny, który NIE zginął w katastrofie lotniczej samolotu lecącego AKURAT z Warszawy do Moskwy, na spotkanie radzieckich konstruktorów z polskimi konstruktorami. Pod konie lat czterdziestych.
        Akurat był chory.
        Zapomniałem dodać: radziecki pilot się uratował.
        Przyczyn katastrofy nie wykryto.

        A np Pan Stefan Tyszkiewicz, współautor konstrukcji STETYSZ zginął w Warszawie w 1942 - w wybuchu bomby. Ciekawe dlaczego w tej spokojnej Europie pod rządami znakomitych niemieckich konstruktorów (Speera na przykład)Panu Tyszkiewiczowi się bomby robić zachciało...
        Tym Polakom to się zawsze coś nie podoba.
        Prawda?

        Do czasu, kiedy niejaki Edward Ochab nie udał się do Włoch skąd przywiózł pomysły na kupienie od Włochów licencji Fiata - to samochody osobowe nie były w Polsce mile widziane. Projektowano CAŁE MIASTA i osiedla, w których nie przewidziano miejsc na garaże.

        Zatem związane z samochodami sporty nie bardzo mogły się rozwijać. A mimo to , MIMO TO powtarzam, trzej panowie: Zasada, Merek i Osiński doprowadzili Pana Zasadę tam, gdzie doprowadzili.
        Kraj porównywalny z Polską (Portugalia), z podobnym stażem demokratycznym i dłuższym stażem unijnym, także do dziś nie produkuje własnych (marka)samochodów. A Hiszpania - bodaj licencyjne.


        A ciekawe dlaczego Pan Kudelski, rodowity Krakowianin nb - wyjechał (idiota?) do Szwajcarii, AKURAT zaraz po wojnie?
        Może dlatego, by tam w Szwajcarii rozpocząć od warsztaciku, a zakończyć na fabryce magnetofonów o nazwie pochodzącej z j.polskiego?
        (ręcznie składanych - do dziś nie wyprodukowano lepszych).
        Byłoby został w Polsce, konstruowałby i budował magnetofony w Polsce, JAK KAŻDY NORMALNY INŻYNIER W TAMTYM CZASIE, prawda?
        To nie - do Szwajcarii mu się zachciało.
        Ta lista nie ma końca.

        DH
        • krzychut Re: Ależ Panie Doktorze! 12.05.08, 20:18
          Bedąc inżynierem jestem ostatnim człowiekiem, który podawałby w
          wątpliwość talenty i wyszkolenie polskich inżynierów. W ogóle nie
          jestem zwolennikiem stereotypów i uogólnień. Jako wiekowy starzec,
          pamiętający ponure czasy peerelowskie, doskonale zdaję sobie też
          sprawę z ograniczeń i barier jakie napotykali polscy inżynierowie,
          którzy chcieli budować samochody osobowe.
          Stwierdzam tylko obiektywną przepaść jaka z tych czy jeszcze innych
          powodów dzieli nas na tym polu akurat od Niemców. Polskie żarty z
          niemieckiej techniki samochodowej najbardziej ośmieszaja Polaków.
          Wracając do tematu samochodów osobowych w Polsce w ogóle, to zapewne
          zauważył Pan Doktorze, że w Polsce, obojętne peerelowskiej, czy
          obecnej, samochód osobowy był zawsze rzeczą podejrzaną. W peerelu -
          politycznie, obecnie - gospodarczo. Naszym urzednikom nie może na
          przykład pomieścić się w kwadratowych głowach, że samochód osobowy
          może być środkiem produkcji. Dlatego całymi latami nasz fiskus
          walczy z naszym biznesem i nie pozwala rozliczać związanego z
          samochodami osobowymi VAT-u, tak jak w wypadku innych zakupów.
          Skutkuje to różnymi kretynizmami w postaci kratek, blachy zamiast
          szyb a ostatnio napełnia kieszenie producentom wszystkich brzydactw
          z napędem na 4 koła i wielkim bagażnikiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka