Gość: ADAŚ
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.09.03, 12:05
... a właściwie przeczytane.
Wczoraj pisałem Wam o interwencji w GK w sprawie autobusu "345". Ciotka
doradzała mieszkańcom Wróblowic i okolic korzystać z autobusu "135".
No i dziś ciąg dalszy historii, na którą Adaś reaguje tak "błohohohohohoho".
Po Ciotce pojechali jak po szmacie - dosłownie.
Pewna Pani stwierdziła, że Ciotka nie ma bladego pojęcia o tym co się dzieje,
albo była na długim urlopie ROFTL. Propozycję korzystania z autobusu
widma "135" potraktowano jako kiepski żart. Jakieś gimnazjum we Wróblowicach
napisało pismo w sprawie przywrócenia poprzedniego rozkładu "135". Mieszkańcy
narzekają, że pomimo posiadania domów w granicach administracyjnych Krakowa
mają gorszą komunikacją niż Myślenice czy Skawina. "Ci przynajmniej mają
busy" - dodają (a fe).
Ciotka jak zwykle pierdu pierdu o tym, że ona tylko sugerowała takie
rozwiązanie z tym "135" a poza tym nie można zwiększyć częstotliwości
autobusów "345", bo już nie miałyby gdzie jechać ???
A co mają rozkłady i częstotliwość do objazdów - przecież ulice na objazdach
są takie same bez względu na to czy autobus jedzie co godzinę czy co 20 minut.
Nie może po prostu powiedzieć, że nie ma kasy i tyle. Ona to zawsze takie
bzdury czasem wymyśla.
Druga sprawa dotyczyła rzekomego picia alkoholu na dyspozytorni w Płaszowie.
Okazało się, że czytelnik owszem widział Sobieskiego, ale ... wodę mineralną
a nie wódkę. Hehehe - dobre, co nie. Rzeczywiście ta marka wody mineralnej do
złudzenia przypomina gorzałę, ze względu na identyczne butelki. HIT !!!