Gość: Meloman
IP: *.aba.krakow.pl
24.09.03, 16:34
No nie - chyba to recenzja z innego wydarzenia!
To co zaprezentowano nam w Hucie - to była PROFANACJA!
Żal mi jedynie Artystów, których wmanipulowano w tą żałosną
imprezę. A że dużo osób przyszło - reklama, atmosferka skandalu
zrobiły swoje.
Nagłośnienie - może dobre dla disco polo. Atmosfera - typowo
jarmarczna. Przesłanie - no, papier wszystko zniesie - mój dawny
polonista tłumaczył, że opis zachodu słońca w Panu Tedeuszu
symbolizuje zmierzch magnaterii polskiej...
To nie miało (pomimo wysiłków Artystów) nic wspólnego z muzyką -
a raczej było zabawą w teledyski na żywo.
Pamiętam piękne kameralne wykonanie Carmina Burana (chyba rok
temu) w Krakowie - to była uczta.
To, co zaproponowano nam w Hucie to żałosna impreza. Kompletny
brak wyczucia i chęć udowodnienia konieczności własnego
istnienia.
Jeśli Biuro Kraków 2000 chce robić podobne rzeczy, to niech
najpierw obejrzy Fantazję i Fantazję 2000 Disneya. Na tej
ostatniej wszystkim podoba się nawet muzyka Strawińskiego
(Ognisty Ptak).
Jeśli ma być, tak jak w Hucie to lepiej zaprosić "Ich Troje" -
ludzi przyjdzie jeszcze więcej...