Dodaj do ulubionych

Koniec Miasta - Ogrodu

29.09.03, 14:50
Na zapleczu kamienic za "Bagatelą" między Garbarską a Karmelicką powstaje
koszmarna "Rezydencja na Piasku". Następny krakowski potworek budowlany. Może
by tak od razu zbiorcza łapówka dla wszystkich urzędników a potem wjada
buldożery - co tam widok na Stare Miasto i Wawel, co tam Sikornik, co tam
ogrody przy Karmelickiej. Glac-plac i równo będzie...
Obserwuj wątek
    • Gość: bill Re: Koniec Miasta - Ogrodu IP: *.mik.krakow.supermedia.pl 30.09.03, 09:03
      A mnie Wawel zasłania widok na Babią Górę. Sorry, kochani skanseniści,
      wyluzujcie trochę.
      • m_q Do billa 30.09.03, 12:14
        Gość portalu: bill napisał(a):

        > A mnie Wawel zasłania widok na Babią Górę. Sorry, kochani skanseniści,
        > wyluzujcie trochę.

        Wyluzujemy, jak zabudują ten ugór koło stadionu Cracovii. To dopiero skansen! A
        ten plac 200 na 200 metrów w środku Plant? Toż to super miejsce na biurowiec!
        Tylko te dwa budynki na środku wyburzyć - brzydkie i stare...
        • e-toshi Re: Do billa 30.09.03, 22:46
          Stowarzysz miał chyba rację rezygnując z odwiedzania tego przybytku.
          Twój wpis jest bezmyślny i nie jest nawet prowokacyjny co można by docenić
          jeśli byłby zaczątkiem ciekawej dyskusji.
          Jeśli za Bagatelą budują szklany lub betonowy drapacz chmur to kontynuuj
          dalej !! Jeśli budują kolejną kamienicę, której grzechem jest to że nie udaje
          że powstała dawno temu, to poprostu ... daj spokój.

          pozdrawiam i apeluję do Twoich ukrytych R: (rozsądek, rozum, roztropność,
          rozwaga ...)

          e-toshi
          • m_q Do e-toshi 01.10.03, 09:54
            e-toshi napisał:

            > Stowarzysz miał chyba rację rezygnując z odwiedzania tego przybytku.
            > Twój wpis jest bezmyślny i nie jest nawet prowokacyjny co można by docenić
            > jeśli byłby zaczątkiem ciekawej dyskusji.

            A poza inwektywami szanowny e-toshi ma coś do napisania?

            > Jeśli za Bagatelą budują szklany lub betonowy drapacz chmur to kontynuuj
            > dalej !! Jeśli budują kolejną kamienicę, której grzechem jest to że nie udaje
            > że powstała dawno temu, to poprostu ... daj spokój.

            Nie wmawiaj mi, że napisałem coś, czego nie napisałem Kup sobie bilet do
            Wrocławia, pójdź na Rynek i zajrzyj np. na róg ulicy Kiełbaśniczej i Św.
            Mikołaja. Zobaczysz jak może wyglądać połączenie starego z nowym i może
            przestaniesz mi wmawiać, że chcę budowy kopii XIX wiecznych czynszówek. Może
            też zrozumiesz jak brzydkie i gryzące się z otoczeniem są poronione
            płody "architektury" budowane w Krakowie.

            A co do zaplecza Karmelickiej, gdybyś coś czytał od czasu do czasu, to
            wiedziałbyś co nieco o ogrodach kamienic przy tej ulicy i o ich wartości
            kulturowo - urbanistycznej.

            Nie każdy wolny plac w mieście tak zabetonowanym jak Kraków należy zabudować,
            bo jest akurat wolny. W ten sposób zamiast centrum miasta wkrótce będziemy
            mieli lunapark i slumsy wymagajęce tak kochanej przez rzędników "rewitalizacji".

            Pozdrawiam,

            m_q
            • Gość: mimero poproszę uprzejmie o odp. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.03, 17:19
              Zastanawia mnie agresywność wypowiedzi antyskansenistów. Podskórnie wyczuwam w
              nich jakichś arcytektorów mniej lub bardziej douczonych. Samo natomiast
              okreslenie "skansen" dla zabytkowego Krakowa wprowadził niejaki Obudowicz,
              który jak wiadomo dołożył starań żeby Kraków przed skansenem uratować a przy
              okazji coś niecoś skubnąć. Każdy kto ma ciutke oleju w głowie, kto tu i ówdzie
              poza Małopolske nos wyściubił wie, że jest to określenie takoż nośne co i
              absolutnie absurdalne. Po pierwsze w historycznym Krakowie buduje się - jak na
              miasto w obszarze wpisanym na listę UNESCO i ogólnopolskiego Dobra Kultury tak
              dużo i tak źle, że bliskie są czasy, kiedy z list tych zostaniem po prostu
              wykreśleni. Po drugie jeżeli wymieniaćby w kolejności najbardziej ożywione
              obszary miasta, tzw. kulturotwórcze, takie, gdzie ludzie lubią spędzać czas,
              lub chcieliby mieszkać to będą to niestety, niestety obszary zabytkowego
              "skansenu": Stare Miasto, Kazimierz, Podgórze, Salwator, etc. Obawiam się,
              także, iż Prokocim raczej nie wygra z Połwsiem Zwierzynieckim, a to o czymś
              świadczy.
              Druga frakcja - nieprezentująca arcytektorskich ambicji- jest zdecydowanie
              bardziej w swych wypowiedziach wyważona. Jaki ma zresztą ktokolwiek interes aby
              apelować w obronie ogrodów śródblokowych w centrum miasta? Poproszę takiego np.
              Billa o odpowiedź, może się czegoś nowego dowiem, choc obawiam się mocno, ze
              odpowiedzi nie będzie. Dalej, jaki ma ktoś interes, by bronić cenrum miasta
              przed zagnieceniem (to od gniota) wspólczesnymi ambitnymi realizacjami? w ogóle
              jaki interes mają w obronie historycznego Krakowa tzw. konserwatorzy, którzy
              zresztą niepopierani żadną "kaską" nie sa w stanie stowrzyć mocnego lobby. Coż,
              jesteśmy na pozycji staconej, ale jakże szlachetnej...
              • e-toshi uwagi do tekstu powyżej 09.10.03, 23:58
                Szanowny Mimero

                Z twojego tekstu wynika, że winni są architekci pracujacy na zlecenie
                krwiożerczych inwestorów ponieważ wynika to wprost z ich potrzeby poszukiwania
                nowych możliwości inwestycyjnych, a więc i mozliwości projektowania z czego
                wprost wynikają materialne korzyści. Logika mechanizmu dość oczywista.
                Postarajmy się więc trzymać racjonalnych schematów myślowych i dlatego nie moge
                czytać spokojnie Twojej drugiej części wywodu, gdzie starasz się gloryfikować
                wręcz bezinteresowność obrońców "skansenu" i wszelkiej maści konserwatorów.
                Zwracam uwagę, iż lobby konserwatorskie skupiajace głównie historyków sztuki
                jak najbardziej jest zaintersowane utrzymywaniem stanu historycznego w czysto
                interesownych pobudek. Otóż lobby takie, które wbrew Twojej opinii, nie jest
                wcale takie słabe (moim zdaniem wręcz odwrotnie), działać może jedynie w takich
                miastach jak Kraków. Tu są zabytki, widoki, panoramy, kontekst i widzimisie
                autorytetów co stanowi pożywkę dla ich działania. Dzięki temu zarabiają w tym
                mieście i nie mogą być zainteresowani liberalizacją podejścia dla inwestycji.
                Na każdym kroku konieczne są opinie, ekspertyzy, opracowania historyczne itp.
                Na jakiej podstawie jednak opierają swoje opinie i wyroki. Znam wiele tematów,
                które powodowały spory wśród samych konserwatorów. Czy ktoś próbował zapytać
                jaka w tej chwili obowiązuje w Krakowie "Doktryna Konserwatorska" ???
                Profesor Bogdanowski, który chętnie przywoływany jest na tym forum, nie umiał
                na to pytanie odpowiedzieć.

                pozdrawiam

                e-toshi
                • renesans uwaga porzadkowa na marginesie 10.10.03, 01:22
                  e-toshi napisał:

                  > Profesor Bogdanowski, który chętnie przywoływany jest na tym forum, nie umiał
                  > na to pytanie odpowiedzieć.

                  Jesli mozna uzpelnic merytorycznie jednym zdaniem dyskusje Panów to: w
                  przypadku tego konkretnego budynku i jego lokalizacji prof. J. Bogdanowski jako
                  czlonek MKUA odpowiedział pozytywnie i projekt został przez to ciało
                  zatwierdzony.

                  Pozdr.
                  Re
                  • m_q Re: uwaga porzadkowa na marginesie 10.10.03, 10:14
                    renesans napisał:

                    > przypadku tego konkretnego budynku i jego lokalizacji prof. J. Bogdanowski
                    jako
                    >
                    > czlonek MKUA odpowiedział pozytywnie i projekt został przez to ciało
                    > zatwierdzony.

                    Masz jakieś dokładniejsze dane? (link czy cuś...)

                    MQ
                    • renesans 61 61 419 10.10.03, 10:36
                      .
                      >
                      > Masz jakieś dokładniejsze dane? (link czy cuś...)
                      >
                      > MQ

                      Budynek: Pl. Wszystkich Świętych 3/4
                      Pokój: 216, II piętro
                      Telefon: 61 61 419
                      Fax: 61 61 495

                      Pozdr. Re
                • m_q Dwa pytania do e-toshi 10.10.03, 10:13
                  e-toshi napisał:

                  > Zwracam uwagę, iż lobby konserwatorskie skupiajace głównie historyków sztuki
                  > jak najbardziej jest zaintersowane utrzymywaniem stanu historycznego w czysto
                  > interesownych pobudek. Otóż lobby takie, które wbrew Twojej opinii, nie jest
                  > wcale takie słabe (moim zdaniem wręcz odwrotnie),

                  Taaaaak. Pewnie mam omamy wzrokowe i to, co powstaje pod Wawelem, to
                  fatamorgama. Hipermarket na skraju Błoń, o który trwała walka przez kilka lat
                  to były niepotwierdzone plotki. Zabudowa Sikornika to "nierealne mżonki"
                  powstrzymane przez złowrogie konserwatorskie lobby. Hotel koło filharminii nie
                  trzymający proporcji z otoczeniem to też fatamorgana? A najnowszy pomysł baraku
                  z witrażami na placu WW. Świętych, który stanie, jak tylko miasto będzie miało
                  pieniądze?
                  E-toshi, czy Kraków to pustynia z mirażami???

                  > działać może jedynie w takich
                  > miastach jak Kraków. Tu są zabytki, widoki, panoramy, kontekst i widzimisie
                  > autorytetów co stanowi pożywkę dla ich działania. Dzięki temu zarabiają w tym
                  > mieście i nie mogą być zainteresowani liberalizacją podejścia dla inwestycji.
                  > Na każdym kroku konieczne są opinie, ekspertyzy, opracowania historyczne itp.

                  Dlaczego w takim razie np. we Wrocławiu, który tez ma zabytki, nie stawia się
                  takich baboli jak w Krakowie???
                  • Gość: bill Lobby konserwatorskie IP: *.mik.krakow.supermedia.pl 10.10.03, 10:40
                    Że takie lobby istnieje,to fakt niezaprzeczalny. Ale może by się udało jakoś
                    przeciągnąć przynajmniej jakąś jego część do obozu "za metropolią". Niech
                    wytyczą te swoje osie widokowe, niech się czują dowartościowani.Ale niech potem
                    nie blokują, niech nie biją piany. Bardziej obawiam się różnych artystów,
                    miłośników miasta kameralnego. Tym wszystko, nawet 20 km od Rynku Głównego
                    przeszkadza.
                  • Gość: e-toshi Re: Dwa pytania do e-toshi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.03, 01:54
                    ad.1 Po burzy z minionych lat ostatnio nie znalazłem hipermarketu w pobliżu
                    Błoń, o zabudowie Sikornika słyszę juz od wielu lat ale w dalszym ciągu nie
                    oferują tam nowych apartamentów, a reszta Twoich przykładów to sprawa gustu i
                    akceptacji poprawnej, współczesnej architektury i dlatego nie podejmujmy
                    dyskusji na ich temat.
                    ad.2 może kiedyś wybiorę się do Wrocławia i wtedy podejme dyskusję a teraz
                    zapytam dlaczego w Paryżu, Rzymie, Londynie i wielu innych miastach gdzie są
                    jeszcze lepsze zabytki, buduje się od lat najnowoczesniejszą architekturę jaką
                    dają kolejne lata?
                    • m_q De gustibus... 13.10.03, 10:40
                      Gość portalu: e-toshi napisał(a):

                      > ad.1 Po burzy z minionych lat ostatnio nie znalazłem hipermarketu w pobliżu
                      > Błoń, o zabudowie Sikornika słyszę juz od wielu lat ale w dalszym ciągu nie
                      > oferują tam nowych apartamentów, a reszta Twoich przykładów to sprawa gustu i
                      > akceptacji poprawnej, współczesnej architektury i dlatego nie podejmujmy
                      > dyskusji na ich temat.

                      Rozumiem, aczkolwiek zawsze jest to wygodna zasłona dla każdego badziewia
                      postawionego w mieście czy na wsi.
                      Oby "de gustibus non est disputandum" nie zamienieło się w przypadku
                      architektury Krakowa w "de mortus aut bene aut nihil"...

                      > ad.2 może kiedyś wybiorę się do Wrocławia i wtedy podejme dyskusję a teraz
                      > zapytam dlaczego w Paryżu, Rzymie, Londynie i wielu innych miastach gdzie są
                      > jeszcze lepsze zabytki, buduje się od lat najnowoczesniejszą architekturę
                      jaką
                      > dają kolejne lata?

                      Architektura to nie krzyk ostatniego sezonu. Architektura, to trwała ingerencja
                      w tkankę miasta. "Ostatni krzyk mody" to można sobie zafundować w ciuchah a nie
                      w architekturze.

                      A co do Rzymu, Londynu, czy Paryża, to nie zauważyłem (poza szklanym "cóś"
                      stojęcym przed Wersalem dużej ilości "krzyków mody" w sąsiedztwie Tower czy
                      Colosseum...
                      • renesans De gust...nihil 13.10.03, 20:19
                        m_q napisał:


                        > A co do Rzymu, Londynu, czy Paryża, to nie zauważyłem

                        Przepraszam, ze pytam ale kiedy acan byles np. w Londynie to uznales City Hall
                        niejakiego Sir Normana Fostera za konserwatywny projekt? Czy tez umknal twej
                        uwagi bo peryferyjnie polozony nad Tamiza ?
                        Uklony.
                        Re
                        • m_q Nihil novi... 14.10.03, 10:02
                          renesans napisał:

                          > Przepraszam, ze pytam ale kiedy acan byles np. w Londynie to uznales City Hall
                          > niejakiego Sir Normana Fostera za konserwatywny projekt? Czy tez umknal twej
                          > uwagi bo peryferyjnie polozony nad Tamiza ?

                          Londyn jest nieco większy od Krakówka a City Hall nie jest akcentem dominującym
                          w panoramie miasta. W przypadku np. British Museum sir Norman potrafił
                          uszanować stan istniejący i nie zaszalał. Architekci budujący w Krakowie
                          starają się, żeby ich "dzieło" przytłumiło wszystko wokół. Żaby było "samoje
                          bolszoje" jeśli nie "w mirie", bo budżet nie ten, to przynajmniej w zasięgu
                          wzroku.
                      • e-toshi Re: De gustibus... 13.10.03, 22:59
                        m_q napisał:

                        Architektura to nie krzyk ostatniego sezonu. Architektura, to trwała ingerencja
                        w tkankę miasta. "Ostatni krzyk mody" to można sobie zafundować w ciuchah a nie
                        w architekturze.
                        A co do Rzymu, Londynu, czy Paryża, to nie zauważyłem (poza szklanym "cóś"
                        stojęcym przed Wersalem dużej ilości "krzyków mody" w sąsiedztwie Tower czy
                        Colosseum...

                        Szanowny m_q:

                        Ależ ja nie proponowałem architektonicznych krzyków mody. Jeśli budynki, które
                        tam powstaja za takie uważasz to tylko potwierdza moje zdanie na ten temat, że
                        nie przeszkadza to "ich" (Paryskim, Londyńskim, Rzymskim ...) zabytkom.
                        Zapewniam Cię, że od czasu piramidy w Luwrze powstało tam wiele innych byc może
                        lepszych współczesnych budynków, a w Londynie sir N.Foster wręcz szokuje
                        dziwnymi formami. (patrz ostatni numer Architektury).

                        Łacińska formuła może być zasłoną dla miejskiego i wiejskiego badziewia ale
                        miałem raczej na myśli różnice naszych gustów, które wyrosły jak myślę z
                        zupełnie innych korzeni kulturowych i semantycznych co utrudnia nam dyskusję o
                        estetyce.

                        pozdr.

                        e-toshi
                        • m_q Re: De mortus... 14.10.03, 09:57
                          Drogo e-toshi,

                          Nie zamierzam dyskutować na temat gustów i guścików. Faktem jest również to, że
                          w wielomilionowych mertopoliach powstają nowe i ciekawe, szokujące wręcz
                          budynki.

                          Chcę zaznaczyć tylko jedno - jest różnica między dobrą, nie gryzącą się z
                          otoczeniem architekturą nowoczesną w centrum miasta (patrz Manggha vis a vis
                          Wawelu) a architekturą kiepską i gryzącą się (patrz Sheraton obok Wawelu).
                          Tylko tyle i aż tyle...
                          • e-toshi Re: De mortus... 14.10.03, 17:21
                            m_q napisał:

                            > Drogo e-toshi,
                            >
                            > Nie zamierzam dyskutować na temat gustów i guścików. Faktem jest również to,
                            że
                            >
                            > w wielomilionowych mertopoliach powstają nowe i ciekawe, szokujące wręcz
                            > budynki.
                            >
                            > Chcę zaznaczyć tylko jedno - jest różnica między dobrą, nie gryzącą się z
                            > otoczeniem architekturą nowoczesną w centrum miasta (patrz Manggha vis a vis
                            > Wawelu) a architekturą kiepską i gryzącą się (patrz Sheraton obok Wawelu).
                            > Tylko tyle i aż tyle...

                            Zgadzam się ale podkreślam, że chodzi mi o to aby nie generalizować.
                            Każda lokalizacja, każdy budynek i każda wypowiedź architekta ma prawo do
                            indywidualnej oceny, więc nie uogólniajmy i nie proponujmy aby w starej tkance
                            wprawiać tylko używane zęby (plomby).

                            e-toshi

                            ps. W taki oto sposób Sheraton podlega ocenie i z czystym sumieniem można
                            powiedzieć, że jest kiepski. Mangha nie należy z kolei do super nowoczesnej
                            architektury, jest niski, ma miękki dach i piaskowiec na elewacji więc trudno
                            się dziwić, że tradycjonaliści nic do niego nie mają.
                            Pamiętam jednak wypowiedzi w prasie kilku autorytetów z kręgu
                            konserwatorskiego, że jesli taka funkcja i japoński architekt to pod Wawelem
                            stanie Pagoda. To był osmieszający przykład budowania opinii na ogólnikach i
                            niewiedzy.
              • adrum1 proszę... 14.10.03, 02:53
                Bardzo się zgadzam. Spór przewietrzałków-fircyków-modernistów z rejtanami-
                skansenistami jest tyle długi, co (zwłaszcza w dzisiejszych czasach)
                tragikomicznie-śmieszny. Moim zdaniem: Brak w Krakowie elementarnego instynktu
                samozachowawczego w strukturach urzędowych. Jeśli tylko prawo zezwala, to
                urzędnicy realizują swoje pomysły (pomnik Skargi, remont płyty Rynku Głównego),
                lub zaniedbują interes miasta (wiele lokalizacji obiektów w strefie zabytkowego
                centrum, prawie bez wpływu na ich formę: hotele, "Nowe Miasto").
                • Gość: mimero Re: proszę... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.03, 13:35
                  Jak w ogóle można porównywać Kraków do Londynu, Wiednia czy Paryża? Miast
                  przebudowanych i ukształtowanych "na pniu" w XVII, XVIII czy poczatku XIX
                  wieku? Nie ta skala, nie ten układ, i nie stolica. Zapomnieliście o tym drodzy
                  forumowicze. Druga rzecz o której zapominacie, to fakt że miast nie składa się
                  z jednego budynku obok którego możen postawić inny i sprawdzić: pasuje czy nie?
                  Miasto to obszer i o wiele bardziej złożony kontekst.
                  Co do lobby konserwatorskiego to wyjasnijmy:stowarzyszenia takie składają się
                  często z czynnych zawodowo architektów - z konserwacja nie mają nic wspólnego
                  bo powiedzenie, ze Sheraton ma cokolwiek wspólnego konserwacją dawnych koszar
                  byłoby kpiną. Inna grupa, to przywołane Stow. Miłośników Krakowa, które jako
                  jedyne interpelowało przeciwko wyburzeniu tych koszar. I co, z jakim efektem?
                  Niech więc etoshi nie pisze, ze takie lobby jest silne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka