Dodaj do ulubionych

Krakowianin na praktyce w Google

IP: 77.236.0.* 30.04.09, 11:01
miał 7 lat gdy ojciec miał laptopa? czyli był to rok 1995? przecież wtedy rządziły jeszcze amigi i ew. procki 386
Obserwuj wątek
    • Gość: DeZoo Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.n4u.airbites.pl 30.04.09, 11:17
      No właśnie.
      • Gość: ZX Co w tym dziwnego? IP: 149.156.173.* 30.04.09, 12:14
        Co "no właśnie"? Do dziś mam laptopa wyprodukowanego i kupionego w Krakowie w
        roku 1994. Działa.
        • Gość: GUULAG GUULAG IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 10:17
          Chlopie z AGH...poczytaj cos wiecej o swiecie i o tym jak sie doji dzieciakow po
          studiach w G. W Californii za te pienieadze bedziesz zyl jak zebrak. Dodaj do
          tego ze to BRUTTO. A samochod na dzien w Califrni pozyczany przez firme to nic
          bo to jak buty $10/dzien bez laski firmy w stylu G. wydoja Cie, spiszesz 10 Non
          Discloure Agreements - i w zyciu nic nioe bedzie juz TWOJE a jak cos zrobisz to
          beda twierdzic ze to powstalo u nich na PRAKTYKACH.
          nawet w wikipedii juz pisza ze ta firma placi MARNIE w porownaniu z firmami w
          silicon valley.

          No coz, za darmo was wyksztalcili w PL teraz was beda doic, troszek do zloba Ci
          dosypia prosa i bedziesz sie cieszyl.
          Lepiej popatrz na chlopcow co zrobili nasza-klasa. w Porownianiu z byciem
          WYROBNIKIEM W G to WIELKIE OSIAGNIECIE.


          Pozdrawaim z Californii...po 15 latach pobytu w USA czlowiek wiecej rozumie. Ale
          niezly sponosrowany artykulik w stylu propagandy sukcesu
          - to tak jak kiedys bylo z wyjazdami do ZSSR, tez byly prestizowe.


          FYI. Mam 3 dom w MtView, California, piekne miejsce. Ale
          ciezko tutaj ludzi co znaja sie na KLEPANIU KODU a nie na robieniu INTERESOW.
          • Gość: y Re: GUULAG IP: *.dublin.corp.yahoo.com 01.05.09, 10:41
            w pełni sie z toba zgadzam, google wyciska z ludzi ostatnie soki i placi marnie
            - 6tys $ za 16h dziennie? 24 = 2dni normalnej pracy czyli wychodi ok 3tys
            normalnej pensji = 12tys zł wiec zadna rewelacja
            • Gość: Juna Re: GUULAG IP: 94.246.152.* 01.05.09, 10:52
              Czy Wy wszystko przeliczacie na pieniądze. On tam nie jedzie mieszkać i żyć do
              konca swoich dni. On jedzie na praktyki i nie musi się dorobić 3 domów.
              • Gość: GULAG Re: GUULAG IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 11:05
                > Czy Wy wszystko przeliczacie na pieniądze. On tam nie jedzie mieszkać i żyć do
                > konca swoich dni. On jedzie na praktyki i nie musi się dorobić 3 domów.


                ciesze sie ze ma wycieczke, nie chcemy tylko zeby stracil PERSPEKTYWE
                jak go zauroczy DARMOWA STOLOWKA i auto z wypozyczalni.
                Nieststy w informatyce DOBRY DOKTORAT to $1bilion dolcow. Nie wierzysz? zapytaj
                czemu B i P z firmy G nie skonczyli doktoratow na uczeleni. Informatyka to
                BIZNES i biudowanie firm, dla innych pozostaje bycie KODEREM lub TOP KODEREM.
                Problem w tym, ze
                wiekszasoc tych sucessful businesses (eBay, GOOGLE) to nie bylo
                cwiczeniem w wyciskaniu petli WHILE z zegarkiem tylko zbudowaniem czegos co
                generowalo ruch i monetyzacje ruchu. dzieki temu
                zatrudniaja sobie tyeraz frajerow/mrowki i im tlumacza jakie to prestizowe byc
                robolem w kolchozie.

                Nieststy, informatyka i biznes to dwa nieodloczne elementy.
                Pozostalym polecam prace na uczleni i matemetyke teoretyczna.

                • Gość: ax Re: GUULAG IP: 188.33.24.* 02.05.09, 10:42
                  > Nieststy w informatyce DOBRY DOKTORAT to $1bilion dolcow.

                  Może jednak chodziło o coś, co w Polsce nazywa się miliard? Bo naszego biliona B
                  i P jeszcze nie zarobili.
                  • pensioner63 Przygnębiające komentarze 02.05.09, 14:15
                    Przygnębiające są te komentarze. Studentowi udało się dostać praktykę w jednej z
                    najlepszych na świecie firm informatycznych z dobrą pensją w przyjemnym
                    klimacie, a tu niemal wszyscy piszą, że będzie musiał zapłacić podatki, nie kupi
                    sobie Ferrari itd. A ile wynosi średnia polska pensja? Chyba 3 tys zł czyli
                    $1000. A on nie zakłada własnego Yahoo tak jak Jerry Yang and David Filo, ani
                    Apple tak jak Steve Wozniak i Steve Jobs. Zawistni rodacy starają się udupić
                    chłopaka. Na szczęście w Mountain View nie ma polskich gangów aby ściągali od
                    niego haracz tak jak to zdarza się w Wlk. Brytanii. Jeśli dobrze wypadnie na tej
                    praktyce to po studiach Google go może zatrudnić na stałe i nie będzie musiał
                    mieć z tymi zawistnymi rodakami mieć więcej do czynienia.
                    • Gość: joanna_z_USA Re: Przygnębiające komentarze IP: 67.159.44.* 02.05.09, 15:17

                      >Zawistni rodacy starają się udupić
                      >chłopaka. Na szczęście w Mountain View nie ma polskich gangów aby >ściągali od
                      >niego haracz tak jak to zdarza się w Wlk. Brytanii. Jeśli dobrze >wypadnie na tej
                      >praktyce to po studiach Google go może zatrudnić na stałe i nie >będzie musiał
                      >mieć z tymi zawistnymi rodakami mieć więcej do czynienia.


                      Nikt go nie chce udupic, wrecz przeciwnie, chcemy zeby zaczerpnal troszke
                      doswadczen innych. Niech jedzie jesli nie ma innych opcji. Mnie osobiscie
                      irytuje pranie mozgu takim artykulami. to ZADEN SUKCES jak mlodzi Polacy zamiast
                      zakladac wlasne firmy masowo staja sie mrowami w aparacie guuglagu. Ocknij sie
                      bo wypisujesz glupoty. GUUGLAG ma 100% racje piszac o tym jak to działa.


                      > wypadnie na tej praktyce to po studiach Google go może zatrudnić >na stałe i
                      nie będzie musiał
                      >mieć z tymi zawistnymi rodakami mieć więcej do czynienia.

                      jesli jego wielka ambicją jest praca w guuuglaguuuu na stale to chlopak juz
                      odniosl wielki sukces. Odnosze jednak wrazenie, ze wlasnie ludzi tutaj piszacy
                      widza ze to AMBITNY czlowiek i chca mu ZASUGEROWAC, ze w CALIFORNI z perspektywy
                      ludzi z CALIFORNI to ZADEN SUKCES.

                      Przekona sie o tym jak spedzi 2+ lat w USA i minie mu szok ze ma samochod i
                      darmowe jedzenie. Odnoosnie gangow, to prosze odpusc sobie. Chlopaczek sie
                      zdziwi jak sie okaze ze GUUGLAG piszacy tutaj to pewnie wlasnie pracuje tam
                      gdzie sie on wybiera. a tak mi sie wydaje.

                      Zycze sukcesow w realizacji marzen, ale jesli Twoim marzeniem jest byc TOP
                      CODEREM w GOOGLE to juz Ci sie to udalo (i kilku innym Polakom). Ale watpie aby
                      jego ambicje byly takie marne, zreszta przkona sie po jakims czasie w USA.
                      jedyna dobra rada: naciskaj firme
                      by zaczela Ci sponsorowac staly pobyt. Klejny przkret to jest taki, ze guulagi
                      beda robic wszystko by trwalo to jak najdluzej. w obecnej
                      sytuacji ekonomicznej w USA czesto firmy nie sa w stanie sponsorowac zielonej
                      karty/stalego pobytu lub trwa to latami.
                      Jak ktos tutaj napisal, zadne wielkie rarytasy na takich wykopkach.
                    • Gość: anonymouse Re: Przygnębiające komentarze IP: *.anonymouse.org 02.05.09, 15:35
                      > Przygnębiające są te komentarze. Studentowi udało się dostać praktykę w jednej
                      > z
                      > najlepszych na świecie firm informatycznych z dobrą pensją w przyjemnym
                      > klimacie, a tu niemal wszyscy piszą, że będzie musiał zapłacić podatki, nie kup
                      > i
                      > sobie Ferrari itd. A ile wynosi średnia polska pensja? Chyba 3 tys zł czyli
                      > $1000. A on nie zakłada własnego Yahoo tak jak Jerry Yang and David Filo, ani
                      > Apple tak jak Steve Wozniak i Steve Jobs. Zawistni rodacy starają się udupić
                      > chłopaka. Na szczęście w Mountain View nie ma polskich gangów aby ściągali od
                      > niego haracz tak jak to zdarza się w Wlk. Brytanii. Jeśli dobrze wypadnie na te
                      > j
                      > praktyce to po studiach Google go może zatrudnić na stałe i nie będzie musiał
                      > mieć z tymi zawistnymi rodakami mieć więcej do czynienia.


                      Ile TY masz lat? i kto go nie udupia i zle mu nie zyczy?
                      Co oczekujesz tylko ze mu bedziemy gadac ze jaki to wielki JEDYNY sukces i ze ma
                      za wszelka cene robic co sie da?
                      Z tych $3.5tys na reke co mu zostanie po podatkach to bedzie zyl w MtView
                      DOKLADNIE tak wlasnie jak za 3tys zlotych na reke w Polsce.
                      I raz w roku zobaczy mamusie i tatusia. wielki mi dobrobyt.
                      Na pocztku sobie pozwiedza odrobinke wiec warto, ale to taki Work & Travel dla
                      chlopaczka. Alicja Bachleda Curus to robi oszalamiajaca kariere trzymajac za
                      raczke Colina Farella w porownaniu z PRESTIZEM pracy w guuuuuuuglagu. Nie robisz
                      mu przyslugi w zaden sposob
                      takim BEZKRYTYCZNYM i glupim bo nie opartym na NAMACALNE ( najlepiej WLASNE)
                      DOSWIADCZENIA opiniowaniem. Guuglag ma doskonaly marketing i wlasnie pierze
                      mozgi doskonale takim opowiadaniem jakie to wspaniale miejsce. Niech chlopaczek
                      zwiedzi cos i sie nauczy.
                      Pozostalym powiem, nie zazdrosccie bo naprawde nie tedy droga.
                      Frajerow jest zawsze duzo i gkolchozy robia swietna robote nakrecajac iluzje.
                      Odnosnie G bycia najlepsza firma informatyczna -
                      chyba pijesz plyn borygo do chlodnic samochodowych.


                      > Na szczęście w Mountain View nie ma polskich gangów aby ściągali od
                      > niego haracz tak jak to zdarza się w Wlk. Brytanii.

                      Mamy gangi rekruiterow robiacyh w balona dzieci.

                      >Jeśli dobrze wypadnie na tej praktyce to po studiach Google go może >zatrudnić
                      na stałe

                      posikam sie zaraz z zachwytu. Alicja swoja przyjaznia z Farellem
                      robi na mnie wieksze wrażenie niz taka WIELKA kariera.
                      Ona nawet jest z V LO w Krakowie ale łeb na karku ma - na pewno nie jest i nigdy
                      nie byla , czy tez chcialaby byc, KODEREM w guuuglagu.

                      Skoro PRAWDA Cie przygnębia, współczuje. Zyj w iluzji dalej.
              • Gość: OlekzMakiem Re: GUULAG IP: 67.159.44.* 04.05.09, 00:05
                > Czy Wy wszystko przeliczacie na pieniądze. On tam nie jedzie mieszkać i żyć do
                > konca swoich dni. On jedzie na praktyki i nie musi się dorobić 3 domów.

                Ty to zupełnie nie kapujesz o co chodzi. Jak chlopaczek
                pojedzie to coś zwiedzi fakt, ale zarobi naprawde marne grosze bo w przliczeniu
                na 1h to tam płaca niemal tyle co zarabia dobry kelner w dobrej restauracji w
                San Francisco. Problem w tym, że cyrografy jakie umieści po takiej 3 miesięcznej
                praktyce nie są tego warte moim zdaniem. Winien nalegac na stałą prace jak juz
                nie ma pomysłu innego na swoje życie. Marne ambicje tak czy siak. Jest u nas juz
                kilku Polaków. Szkoda tylko, że wszyscy maja takie słabe ambicje na poziomie
                kodera w G.... wartej firmie.
            • Gość: GULAG Re: GUULAG IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 11:36
              > w pełni sie z toba zgadzam, google wyciska z ludzi ostatnie soki i placi marnie
              > - 6tys $ za 16h dziennie? 24 = 2dni normalnej pracy czyli wychodi ok 3tys
              > normalnej pensji = 12tys zł wiec zadna rewelacja


              jeszcze gorzej. dostanie $4 tys do reki a nie $6 tys bo w Californi
              zarobki podaje sie w ofertach pracy PRZED podtakiem stanowym i federalnym. (nie
              da sie definitywnie policzyc obciazenia podatkowego przed koncem roku - poniewaz
              on nie ma wlasnej firmy ani domu w USA nic nie odliczy od podatkow w KOSZTY
              wlasnej firmy, wiec mysle ze dostanie ok 4tys dolcow na miesiac MAX w paychecku
              od G).

              Dla informacji studio (mieszkanie jednopokojowe w MtView) kosztuje ok $1100+100
              (woda gaz itp). Fajne kieszonkowe dla niezamoznego studenta z Polski w USA.
              Oszczedzi biedak na jedzeniu, nie wiem czy zbyt duzo na benzynie
              troche zwiedzi...warto...ale polecam droge mojego wlasnego kumpla tez z AGH (tym
              co sie im wydaje ze pan Gurgul zlapal szczescie z bocianem za nogi..): Ciezka
              praca lata po studiach...teraz Ferrari, wycieczki co miesiac
              po calym swiecie, weekendy w Szwajcari, Londynie non stop.
              I piekne kobiety z Los Angeles. i Zero kobiet-CUPCAKES jakich pelno w GKOLCHOZIE
              o smiechu podobnym do Marissy (wtajemniczeni z californii znajcuy kolchoz wiedza
              o kim piszemy i jaki to rodzaj SMIECHU:).


              Wolnosc...jak to mowil Thomas Jefferson! Polecam innym Orwella
              1984 i Animal Farm/Folwark Zwierzecy.

              Ok spadam juz...zycze powodzenia moim rodakom z Polski.
          • Gość: puch4cz Re: GUULAG IP: *.dslextreme.com 05.05.09, 03:52
            Proszę? Za 6000$ miesięcznie żył jak żebrak? Nie wiem z jakiej planety się
            urwałeś, to jest przed opodatkowaniem z 72000 rocznie i pewnie z 50-55k na rękę.
            Apartament kosztuje 1k+ (zwykły, przyzwoity) a fury do wypożyczenia nie są takie
            drogie (tańsze niż w Polsce). Pierdzielisz bzdury po prostu. Ale to typowe wśród
            Polaków mieszkających 15-20 lat tutaj, większość to nieudacznicy życiowi którzy
            nigdy się niczego nie dorobili i cały majątek mają w reklamówce. W komputerach
            DA SIĘ tutaj zarobić i nikt nie powie, że nie. Wystarczy rozejrzeć się za robotą...
            • Gość: PaloAlto Re: GUULAG IP: *.anonymouse.org 06.05.09, 06:46
              >Proszę? Za 6000$ miesięcznie żył jak żebrak?

              to jest kwota jakiej NIGDY nie zobaczy miesięcznie. Dostanie na rekę ok $3900
              jak jest single na miesiąc.

              >Nie wiem z jakiej planety się urwałeś,

              z planety California. Krzemowa Dolina. Palo Alto.
              MtView troche tansze bo to wielka dziura, zero zycia. dla kogoś z Krakowa zycie
              tam to tragedia kulturalna.
              W San Francisco jest ok ale mieszkanie a nawet tylko pokój na miesiąc w miejscu
              gdzie da sie chodzić na piechote kosztuje minimum $2000/miesiąc. Wiem bo mam tam
              dom który wynajmuję.
              Zostałoby mu 1900 na zycie to tutaj jak 1900 złotych w Polsce jeśli chodzi o
              siłe nabywczą.

              >to jest przed opodatkowaniem z 72000 rocznie i pewnie z >50-55k na rękę.


              ok $3900x12 miesięcy. pomóż sobie. Tyle że on jedzie na 3 miesiące.
              Może ktos mu wynajmie pokoik na tak krótki okres czasu. Zwykle ludzie będa
              niechetni w ddobrych miejscach.

              >Apartament kosztuje 1k+ (zwykły, przyzwoity)

              a moge zapytać w jakim ghetto mieszkasz?

              > a fury do wypożyczenia >nie są takie drogie (tańsze niż w Polsce).

              auto w USA to jak buty. ale jak przywykłes do jazdy furami/furmankami to Cie
              rozumiem. Auto to podstawowe narzędzie i symbol statusu TYLKO w ghettach gdzie
              moga Cie zastrzelic jak East Palo Alto. Najtańsze auto nowe to NIssan Tilda z
              podatkami ok $11000 out the door (9999+tax and license). Wypozyczalnie obciąża
              go DODATKOWO wysokim $25/dzień plus koszty wypozyczenia auta bo on ma <25 lat.
              Poczytaj lub zadzon do wypozyczalni.

              >Pierdzielisz bzdury po prostu. Ale to typowe wśród
              >Polaków mieszkających 15-20 lat tutaj, większość to nieudacznicy >życiowi

              wybacz, ale chyba piszesz o sobie.

              >którzy nigdy się niczego nie dorobili i cały majątek mają w >reklamówce.

              podziwiam Cie.

              >W komputerach DA SIĘ tutaj zarobić i nikt nie powie, że nie.


              "w komputerach" niezły zwrot. "w komputerach to Ty chyba jesteś zielony"

              >Wystarczy rozejrzeć się za robotą...

              "robotą", podziwiam Twoje horyzonty intelektualne i erudycję w temacie. nie wiem
              kim jesteś i skąd sie urwałeś ale widzę że padasz na widok $6000 brutto. Cóż Ci
              więcej powiedzieć, mało wiesz i chyba nigdy nie widziałeś wiekszej ilości
              gotówki ani nawet nie sniłeś o niej.


              • Gość: ms Re: GUULAG IP: *.aster.pl 06.05.09, 15:28
                cała ta dyskusja o kasie jest bez sensu, bo przecież "nieoficjalna informacja" o
                kwocie 6000$ podana w artykule jest wyssana z dziennikarskiego palca.
      • Gość: GULAG Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 11:16
        >Ok. 6 tys. dol. miesięcznie,

        pensje w USA podaje sie brutto wyjedzie mu ok 4tys na reke.
        Dla porownania - przedszkole dla dzieci pracownikow Google kosztuje $30tys
        rocznie+ od JEDNEGO dziecka. Jue nie ma darmowych przedszkoli w
        kolchozie...wiekszosci ludzi tam pracujacych na nie nie stac.

        >darmowe jedzenie, fryzjer, dentysta, masaże...

        w Californii nazywamy to KOLCHOZEM. nie da sie wyjsc z pracy. to zwykle PSYCHOP
        zachecajace do pracy non stop i nie odrozniania pracy od zycia osobistego...

        >- co trzeba zrobić, by w wieku 21 lat wieść takie życie?

        Powiem Ci jakie mozna wiesc w wieku 33 lat kiedy sie nie skusi na zycie w
        kolchozie w wieku 21 lat.

        Ferrari ENZO (a nie KIA lub CIVIC z wypozyczlani), obiady
        kazdy weekend w LONDYNIE z piekna kobieta, co tydzien nowe auto
        i wycieczka do Polski co miesiac na kilka dni. Znam takiego jednego
        Polaka. sprzedal seoja firme firme YAHOO. Wylatywal z pracy co roku
        bo byl NIESTEROWALNY jak mu powiedzili.


        >Dostać się na praktyki do głównej siedziby Google w Ameryce.

        To tak jak kiedys dostac sie na oboz harcerski w ZSSR. Ja i moi koledzy urodzeni
        w Californii tak myslimy...sorry.

        >Piotrowi Gurgulowi, studentowi krakowskiej AGH, się to udało!

        Zycze milej wycieczki. Polecam uwazne czytanie NDAs i TRANSFERS OF IPRs zeby Cie
        to nie straszylo cale zycie jak zmeinisz zdanie na temat komfortu pracy w
        klatece w takim Gkolchozie.
      • Gość: agnieszka Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: 67.159.44.* 02.05.09, 15:55
        6tysięcy BRUTTO. Po podatkach i oplatach dostanie chyba polowe z
        tego jak jest SINGLE, ciut wiecej może, piszcie dla porownania ze zarabia
        $3.6tys/miesiac. W USA pensje podaje sie ZAWSZE BRUTTO a nie NETTO jak w POlsce
        wiec $6tys dolarow to FIKCJA. ($6tys dostawałby NETTO jakby pensja miesieczna
        BRUTTO bylaby $10tys.)

        Po oplacie mieszkania (jak jest na krótko (2-3 miesiące )to może mu dadza
        mieszkanie ALE wtedy jak zaplacą za mieszkanie 2 tys dolarow to zaksieguja to
        jako REMUNERATION/DOCHOD i bedzie musial zaplacic PODATEK. Przykladowo jak
        mieszkanie zaplaca $1500/miesiac to bedzie musial zaplacic $500 podatku od tego
        bo to liczy sie jakby byl dochod)

        Nic specjalnego. BARDZO marnie na tutejsze koszty zycia. Mysle ze sobie cos
        odłoży bo zaoszczedzi na jedzeniu - Google ma podobno dobre posiłki na campusie
        (bo oszczedzaja wtedy na czasie pracy ludzi ktorzy zamiast isc na miasto zjesc
        siedza w kanciapach i koduja w swoim srodowisku, czasem pograja w pilke itp,
        zycie=praca).
    • Gość: Maria Krakowianin na praktyce w Google IP: *.bham.ac.uk 30.04.09, 11:18
      Gratulacje!
    • Gość: Grzyb Krakowianin na praktyce w Google IP: *.cust-83.exponential-e.net 30.04.09, 11:25
      Brawo ! Gratulacje! Mi si kiedys nie udalo dostac na praktyki i
      skonczylem jako inzynier oprogramowania w banku w City of London.
      Milo poczytac, ze inni maja szczescie.
      • Gość: XVI-ty Kierownik Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 22:16
        Piotrek ! Ale się cieszę i gratuluję ! Dajesz :)))
    • 3cik <---------------------------=-=- 30.04.09, 12:03
      Raczej nie, Przecież już 1992 weszła Amiga 1200, wkrótce potem Amiga CDTV, a
      poczciwa popularna 500tka odchodziła do lamusa.
    • Gość: kriso Myslalem, ze jest najlepszym kierowca MPK IP: *.bas.roche.com 30.04.09, 12:44
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35802,2342576.html
      • Gość: TJeff Re: Myslalem, ze jest najlepszym kierowca MPK IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 10:37
        GKolchoz ma tez wlasne autobusy..ostatnio jednak internet w nich nie dziala a
        jak jedne z Gpracownikow blogowal o tym to go wywalili z pracy. Trzymaj sie w
        chlopie na praniu mozgu. Moze sie zalapiesz na
        lata pracy w klatce jak zapiszesz im wszytko co mozesz wymyslic teraz i w ciagu
        calego zycia w formie IPR. (Intellectual Property Rights).

        "Those that sacrifice freedom(takze intelektualna) for security(w kolchozie
        wydaje sie zycie tak bezpieczne, pralka, lozko, obiadek)
        deserve neither freedom nor security." - Thomas Jefferson, the American Way!

        Pozdrawiamy z Californii.
    • Gość: gosc Krakowianin na praktyce w Google IP: 195.69.214.* 30.04.09, 14:36
      Gratulacje i szacunek! Powodzenia w goglach! :)
      • prymitywna Re: Krakowianin na praktyce w Google 30.04.09, 15:38
        Gratulacje! :) "AGH krakowski... najlepsza uczelnia polski, AGH krakoooowski.." :-)
    • Gość: Przekolo AGH , klasa... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 15:53
      Też skończyłem ten sam kierunek i wydział. Polecam wszystkim
      niezdecydowanym. Pozdrawiam.
    • Gość: quosoo Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: 199.67.203.* 30.04.09, 16:41
      Szacun Chłopie i Powodzenia!

      Trochę zazdroszczę :)

      P.S. Rozumiem, ze pod tajemniczym hasłem pracy nad innowacyjnym
      telefonem kryje się dewelopment Androida, bo samych telefonow jako
      urzadzen chyba google nie robi, a gdyby nawet to raczej nie zajecie
      dla informatyka...
      • Gość: introvertus Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.eurogielda.pl 30.04.09, 17:47
        piątka rządzi!:)
        • Gość: bk Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: 188.33.24.* 02.05.09, 10:50
          > piątka rządzi!:)

          To ta banda karierowiczów, którzy w każdej firmie potrafią zepsuć atmosferę
          swoimi klikami?
      • Gość: GULAG Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 10:49
        >Trochę zazdroszczę :)

        chyba nie wiesz co piszesz albo przliczasz pensje (w dodatko podawana w USA
        BRUTTO a nie jak w POLSCE standardowo w ofercie NETTO) przliczajac na ZLOTOWKI i
        koszt zycia w POLSCE.
        W California podaje sie pensje brutto, koszty zycia sa OLBRZYMIE.
        Odlicz od tegio stanowe+ federalne podatki i zobaczysz ile oni placa w pensajch
        (o opcjach na akcje nawet nie mocie, nic teraz nie zarobi sie plus dostaje sie
        takie MARNE ilosci ze to wrecz zarty), do tego wikipedia od dawna pisze:

        "Google has been criticized for having salaries below industry standards.[81]
        For example, some system administrators earn no more than US$35,000 per year –
        considered to be quite low for the Bay Area job market."

        Ze Cie tego profesor zaden na tej marnej AGH nie wytlumaczyl
        co to znaczy GKOLCHOZ... dopoki Was nie anucza w szkole jak robic
        interesy (choc takie male jak nasza-klasa) to zawsze polska bedzie krajem
        KODEROW. TOP KODEROW. To takie nowoczesne linie montazowe.

        Zycze chlopcu powodzenia, jedyne co to NIE TRACCIE LUDZIE PERSPEKTYWY I NIE
        ZAZDROSCIE PRACY W KOLCHOZACH INTELEKTUALNYCH.


        • Gość: ja Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.bb.sky.com 02.05.09, 12:48
          Ludzie, to nie praca, tylko praktyki, nie przeliczajmy wiec tego na
          pieniadze! Praktyki robi sie w celu nauczenia sie czegos, co przyda
          sie w przyszlosci w pracy zawodowej.
          Oplaca sie je nawet czasem robic za darmo, bo to inwestycja: teraz
          pracuje i nikt mi nie placi, ale dzieki tym praktykom znajde w
          przyszlosci lepsza prace od osob, ktore jej nie mialy.
          • piekny_romanek Re: Krakowianin na praktyce w Google 02.05.09, 14:48
            tak tak tylko niech lepiej chlopak uwaza z roznymi cyrografami, ktore zapewne podsuna mu do podpisania, zeby sie nie okazalo pozniej, ze bedzie dla nich pracowal za darmo przez cale zycie
            • Gość: kasia newman umowy IP: *.anonymouse.org 02.05.09, 16:47
              > tak tak tylko niech lepiej chlopak uwaza z roznymi cyrografami, ktore zapewne p
              > odsuna mu do podpisania, zeby sie nie okazalo pozniej, ze bedzie dla nich praco
              > wal za darmo przez cale zycie


              Nie licz na to, ze dzieciak ma cos do DYSKUSJI przy tych umowach IPR. Jakby sie
              nie zgodzil to by go nawet nie przyjeli na praktyke. Oni jak robia tylko
              INTERVIEW to domagają sie w DRZWIACH PODPISANIA NDA. Znam sobe co WYSZLA bo sie
              nie zgodzila na takie umowy (chlopak mial informatyke i prawo w USA). Przy
              praktykach i pracy
              to CALKOWICIE feudalne podejscie. Podpisujesz albo WYNOCHA.
              Negocjowac to sobie mozesz WLASNIE TYLKO jak masz wlasna FIRME, ktorą chcieliby
              przejac/kupic. Dlatego tez GUUGLAG piszac o tym pisze tak mądrze. Jako pracownik
              a co dopiero praktykant dzieci musza podpisac wszystko grzecznie jak prawnicy
              firmy żądają. W najlepszym wypadku prawnicy reprezentujacy korporacje (ale NIE
              REPREZENTUJACY przyszlego praktykanta/pracownika) mu objasnia co te dokumenty
              zawieraja i pewnie powiedzą, że to takie STANDARDOWE i ze niby KAZDY PODPISUJE
              (gó... prawda). Na miejscu tych dzieciakow, jesli by mieli kogos kto im doradzi
              (mam nadzieje ze maja takich profesorow) to bym poprosila firme o wczesniejsze
              WYSLANIE EMAILEM UMÓW jakie beda musieli podpisac dla tej korporacji. Nie mowie
              tutaj o AKCEPTACJI OFERTY tylko umów dotyczacych IPRs. Ale jak znam zycie to oni
              sa tak szczesliwi i zadowoleni, ze boja sie nawet o to zapytac bo boja sie
              utraty statusu WYBRAŃCÓW. Przyjdzie im podpisywac umowy spreparowane
              przez prawnikow pracujacych dla korporacji (= nie reprezentujacych ich tylko
              KORPORACYJNE INTERESY)na miejscu w Californii bez uprzedniej dobrej znajomosci
              tematu. Jestem PEWNA, ze na zadnej zmiany firma sie nie zgodzi (wywlili by ich z
              praktyki jakby nawet na drobne zmiany nalegali), jedyne co to dobrze by bylo
              jakby mieli okazje sie z tym co bedą podpisywac DOBRZE zapoznac JESZCZE W
              POLSCE. Wątpie,
              aby im sie to udało bo to taki feudalno-wasalny stosunek prawny.

              --milego wieczoru
              • Gość: ms Re: umowy IP: *.aster.pl 05.05.09, 21:31
                > Na miejscu tych dzieciakow, jesli by mieli kogos kto im doradzi
                > (mam nadzieje ze maja takich profesorow) to bym poprosila firme o wczesniejsze
                > WYSLANIE EMAILEM UMÓW jakie beda musieli podpisac dla tej korporacji. Nie mowie
                > tutaj o AKCEPTACJI OFERTY tylko umów dotyczacych IPRs.

                z własnego doświadczenia powiem ci, że Google przysyła (emailem, wraz z ofertą
                pracy) treść umów dotyczących "IPRs".

                Poza tym w Kalifornii mają bardzo cywilizowany pod tym względem kodeks pracy -
                jest tam nawet taki przepis nadrzędny względem umów, że to co pracownik opracuje
                na własnym sprzęcie poza czasem pracy nie należy się pracodawcy. Niektórzy nawet
                wskazują na to jako na jedno z wyjaśnień fenomenu Krzemowej Doliny - że nie da
                się uwiązać inżyniera do firmy, bo każdy może odejść i założyć nową.
                • Gość: k.newman Re: umowy IP: *.anonymouse.org 06.05.09, 05:46
                  > Poza tym w Kalifornii mają bardzo cywilizowany pod tym względem kodeks pracy -
                  > jest tam nawet taki przepis nadrzędny względem umów, że to co pracownik opracuj
                  > e
                  > na własnym sprzęcie poza czasem pracy nie należy się pracodawcy.

                  O ile nie jest to zwiazane (interpretacja tego jest BARDZO ELSASTYCZNA) z TYM co
                  robi aktualnie dla pracodawcy, nie jest jego pochodna lub czyms LEPSZYM lub w
                  oparciu o ten sam pomysl.

                  > Niektórzy nawet
                  > wskazują na to jako na jedno z wyjaśnień fenomenu Krzemowej Doliny - że nie da
                  > się uwiązać inżyniera do firmy, bo każdy może odejść i założyć
                  > nową.

                  tylko, ze tak sie sklada musisz dbac aby nie w tej samej waskiej
                  działace bo wtedy sie okaże, ze firmę sobie mozesz miec, ale głównym Twoim
                  zadaniem bedzie odpowiadanie na pozwy (choc moze Ci sie wydawac, że absurdalne).
                  Jako mala firma
                  moze Ci nie wystarczyc kasy na takie zabawy.

                  Diabeł ZAWSZE tkwi w szczegółach w umowach IPR bo każda firma ma INNE umowy.
                  Dodatkowo, zalezy dla kogo(konkretny manager) dla ktorego zaczynasz prace.
                  Niektórzy z nich nie przysyłaja Ci wszystkich umów bo czekaja az bedziesz je
                  podpisywal i mial w USA by uniknac uciekania do innej jurysykcji. Zreszta same
                  umowy często mówią, że bedziesz musiał w zasadzie podpisywać w czasie pracy
                  wszystko co chca i to długo po rozpoczeciu.
                  (przy składaniu patentów, dostajesz DODATKOWE papierki z asignee right na firme).

                  Jak ma jakis swietnym pomysł, radziłbym mu NIC nie robic w temacie
                  w czasie pracy bo potem bedzie musiał udowadniać, że wszystko zrobił w domu i
                  NIC nie ma to wspólnego z pracą. Nie wielu coś swietnego wymyśla, wieć nie wielu
                  ma ten problem zwłaszcza, że zatrudniaja ostatnio kozy w duzych ilościach:

                  www.technonews.pl/Technonews/1,94439,6566625,Google_zatrudnia____kozy.html
                  to chyba w przenosni i dosłownie.
                  • Gość: ms Re: umowy IP: *.aster.pl 06.05.09, 14:45
                    > tylko, ze tak sie sklada musisz dbac aby nie w tej samej waskiej
                    > działace bo wtedy sie okaże, ze firmę sobie mozesz miec, ale głównym Twoim
                    > zadaniem bedzie odpowiadanie na pozwy (choc moze Ci sie wydawac, że absurdalne)

                    Imho jak się zakłada taki biznes w ameryce, to trudno zakładać, że nie będzie
                    lawsuitów w ogóle, więc jeden więcej to małe piwo.

                    But of course, jeśli uważamy to za istotne obciążenie, to firmę w tej wąskiej
                    działce może założyć kolega, który nigdy nie pracował w Google. My zaś w zamian
                    założymy firmę opartą na pomysłach kolegi.
                    Biznes nie jest łatwy, ale też nie jest aż tak trudny.
        • Gość: lkr Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: 217.116.101.* 03.05.09, 20:42
          Kto Cię interesów nauczy, kto??
    • Gość: obiektywny Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.multi-play.net.pl 30.04.09, 19:32
      no właśnie, mieć laptopa w 95roku to musiało się mieć nielada kasiastych
      rodziców, telefon NMT kosztował wtedy pamiętam ponad 4 tyś zł., zwykły komputer
      pentium 75 rok później ponad 5 tyś. a na owe lata to była astronomiczna kwota,
      wręcz zawrotne pieniądze. no i jak się miało kasę to się ładowało ją w dziecko i
      teraz widać efekty. niestety wiele zdolnych a niezamożnych takiego startu
      zapewnionego nie miało.
      • Gość: heniu Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.ghnet.pl 30.04.09, 20:01
        To chyba nie skret, ze chlop oderwany od ziemi nie stanie sie odrazu
        informatykiem. Buractwo i biedota zawsze bedzie buractwem i biedota - niewazne
        co...
        • Gość: jasne... Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.ghnet.pl 30.04.09, 23:11
          U nas w domu byl laptop w 1991, choc bylismy biedni, ale tata pracowal na
          uczelni i tam mu udostępnili.
          Więc nie gadajcie bzdur.
          • Gość: obiektywny Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.multi-play.net.pl 01.05.09, 08:29
            tak tak wszyscy pracownicy naukowi są i byli zawsze "biedni" i będą. szczególnie
            dało się to zauważyć w dobie przemian gospodarczych i wcześniej, gdzie stała
            praca jaką gwarantowała uczelnia, stałe i pewne zarobki przy hiperinflacji,
            paszport kiedy inni mogli pomarzyć, to wszystko wpędzało w biedotę
      • Gość: 123qwert Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.ds11.agh.edu.pl 02.05.09, 13:24
        Bo w artykule szanowny autor zapomniał dodać, że pan Piotr jest synem jednego z Profesorów AGH. Uczącego na innym wydziale i często zapraszanego na zagraniczne sympozja więc myśle że z pieniedzmi na komputer w roku 95 raczej nie było :)
        Pozdrawiam i życzę sukcesu.
        • Gość: anon Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 02.05.09, 16:13
          a moze sie wreszcie nauczysz uzywac anonymouse.org zamiast WALIC POSTY z domu
          studenckiego numer 1 na AGH?
          • Gość: ms Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.aster.pl 05.05.09, 21:34
            a czemu miałby się anonimizować? przecież to tylko uwiarygadnia jego wpis.

            swoją drogą ciekawe, że forum.gazeta.pl przestało blokować anonymouse'a
            • Gość: ms Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 06.05.09, 06:20
              > a czemu miałby się anonimizować? przecież to tylko uwiarygadnia jego wpis.
              >
              > swoją drogą ciekawe, że forum.gazeta.pl przestało blokować anonymouse'a

              ludzi uzywaja anonimowych proxy po to, zeby taka jakas szmaciarska firma nie
              mściła sie na własnych pracownikach jak piszą prawdę
              i wykorzystuja swoje konstytucyjne prawo do wolnosci słowa.
              G już wywalili pracownika/bloggera za blogowanie o G i krytyke
              dziadostwa jakie miało miejsce w rzekomo cudownych ekologicznych busach. Jak do
              Ciebie dotrze ze wolnośc słowa to coś co u nas jest prawem KONSTYTUCYJNYM. Że Ty
              tego nie kapujesz może także dlatego nie kapujesz na czym polega bycie kozą na
              kampusie. Nie rob chociaż
              ludziom innym zamieszania w głowie pchając ich zakłamana propagandę
              studentom z Polski. Lepiej pogoogluj sobie o tym, która to firma w USA jest
              uznawana za numer jeden wroga PRYWATNOŚCI.
              Dowolna ilośc kozich mózgów tego na szczęście nie zmieni.
              Co chciałbys, żeby zablokowano ludzi (i setki anonimowych proxy) na forum bo
              piszą nie po Twojej myśli? Chopie pasujesz jak ulał do tego kampusowego stada
              koziego. Chciałbyś troszke stalinizmu? Brakuje Ci go? Kilka osób pozamykac,
              kilka innych poblokowac? Tylko jedna a światła propaganda sie liczy. Z wolnościa
              krzemowej doliny tacy jak Ty maja tyle wspólnego co te kozy. Zachciało sie
              komunistycznych monopoli? Zreszta widac to nawet w dzisiejszej prasie:

              Google, Apple Board Ties Attract Antitrust Scrutiny

              www.foxbusiness.com/story/markets/industries/technology/google-apple-board-ties-attract-antitrust-scrutiny/
    • Gość: p Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 21:51
      286 AT, służbowy
      100MB HDD
      Win 3.1 ledwie chodził.

      pierwszy własny komp to już naście lat...
    • Gość: Paul Ehh... IP: *.fdk.airbites.pl 30.04.09, 21:57
      ...co ja poradzę że pierwszego kompa dorwałem w wieku lat 18 a nie 7? :-(
    • Gość: Bartłomiej N. Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.ramtel.pl 30.04.09, 23:30
      Tak trąbią o absolwentach piątki, a z innych liceów też goście dostawali się na
      praktyki do Googla. Artykuł ma wydźwięk jakby tylko 3 studentów z Krakowa
      kiedykolwiek dostało się do Googla i wszyscy byli z reklamowanego liceum.
      • Gość: V LO Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 02.05.09, 17:03
        Poczytaj cos wiecej o tym jaki "PREZTIŻ" ma praca w GOLCHOZIE wśrod informatyków
        w Kaliforni. A odnosnie V LO z Krakowa: W Kalifornii poki co najwiekszy sukces
        jako uczennica piatki (jak to ktos tutaj juz napisal) odnosi Alicja Bachleda Curus
        swoim randkowaniem! Glowe daje, ze miesiecznie ma dostęp do wiekszej ilosci
        kasy, prasy, prestizowych imprez i restauracji niz wszyscy polscy pracownicy
        golchozu zarobili od początku stołowania sie w GOLCHOZIE 24x7.
    • Gość: lond Krakowianin na praktyce w Google IP: *.aster.pl 01.05.09, 08:51
      Ile wzieliscie za ten chamski product placement?
      • Gość: anne Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.magma-net.pl 01.05.09, 10:15
        Ależ niektórzy są zawistni, jad aż kapie. Przykra cecha i pewnie niefajnie się z
        nią żyje, co?

        A bohaterowi artykułu życzę powodzenia, szczerze i z uśmiechem na ustach, bo
        naprawdę udało Mu się nie byle co w dziedzinie, która jest dla mnie absolutną
        zagadką. :)
      • Gość: GULAG Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 10:29
        Mieszkam w Silicon Valley 16(chyba juz) lat. G to kolchoz. Jak w kolchozie
        karmia, daja Ci pralke, zarcie, opiekunke dla dzieci.
        Obys tylko robil ciezko i dlugo i znal tylko ludzi z G i nie wychodzil z pracy.
        Praca to Twoje zycie, wycieczki z obywatelami z pracy, obidaki, niz z zona w
        domu tylko z ekipa z pracy itp...

        w Californii trudno znalezc frajerow, w PL duzo latwiej zwlaszcza
        mlodych, po studiach, bez znajomosci swiata.

        Chlopie, 2 zalozycieli G w Twoim wieku klepalo cos z czego moze byc firma
        przynoszaca korzysci. Ty bedziesz wyrobnikime w kolchodzie za
        grosze za jaki sie nie da zyc. do tego podadza CI pensje BRUTTO.
        Na Koncu roku sie okaze ze 30% z tej cudoznej pensji to PODTAKI stanowe i
        federalne. Samochodem sie nie zachwycaj. $10/dzien kosztuje
        wypozyczenie auta w Californii (wielkosci Honda Civic)

        Powodzenia w Kolchozie. Sam artykul to wyjatkowo perfidna ukryta reklama.
        Wyglada na to, ze GW dostaje znizki na Adsense w zamian
        za naganianie mlodych zdolnych ludzi do Gkolchozu.


        Pozdrawaim z Californii (znam co najmniej 10 osob z G. Zaden w zyciu nie
        potrafilby otworzyc firmy, jedyne ich osiagniecia to wierna prace dla "Pana"
        tego czy innego po kilka lat)
        Ciesze sie, ze wydaje Ci sie to osiagnieciem, ale radze myslec trzezwo. Pewnie
        to jedyne Twoje okno na swiat...rozumiem...
        ale nie starc choc swaidomosci...zwlaszcza przeczytaj sobie uwaznie ich NDAs
        (Non Disclosure Agreements). Powiem Ci jako ktos kto zna prawo w California-
        wlos na glowie staje. Nie bedziesz nawet mial adwokata WLASNEGO (kolchozowy Ci
        wytlumaczy ze to nic wielkiego..pamietaj ze kolchozowy chorni interesow kolchozu)
        • Gość: gruby Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.resetnet.pl 01.05.09, 21:19
          Co sie tak zaangazowales w oczernianie Google?

          Wiekszosc osob po prostu nadaje sie na wyrobnika, a nie na wlasciciela firmy. Kazdy robi to co umie najlepiej. Nie kazdy moze miec firme co przynosi miliony zysku bo ktos to musi wypracowac.
          Google to korporacja jak kazda inna. W Polskim oddziale Google place sa jednymi z najwyzszych w kraju wiec tysiace programistow marzy o pracy w tej wlasnie korporacji, a nie innej.
    • Gość: gosc Krakowianin na praktyce w Google IP: 212.87.25.* 01.05.09, 10:21
      GRATULUJE !!!
    • Gość: y Krakowianin na praktyce w Google IP: *.dublin.corp.yahoo.com 01.05.09, 10:38
      google wyciska z ludzi ostatnie soki , duzo lepiej pracuje sie w Yahoo
      • Gość: GULAG Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 10:59
        > google wyciska z ludzi ostatnie soki , duzo lepiej pracuje sie w Yahoo

        nie pisz taki tekstow z Y w dublinie (dublin.yahoo) :-).
        naucz sie uzywac proxy w stylu anonymouse.org :-)

        wszystkie firmy maja podobne cele. Dopoki nie nauczycie sie
        TWORZYC WLASNYCH FIRM doPOTY bedziecie WYROBNIKAMI W KOLCHOZACH.
        (G indoktrynuje swoim ciaglym wykrzykiwaniem ze sa "NAJLEPSI, ELIUTARNI" (gowno
        prawda slyszyscie to od veteranow z doliny krzemowej). Tego wlasnie typu
        artykulu nasylaja im mlodych FRAJEROW
        doskonalych ROBOTNIKOW I KODEROW, duzo zadziej ludzi potrafiacych robic dobre
        interesy i budowac firmy ktore wlasnie beda polowac na takich FRAJEROW. Przyklad
        chlopcow z nasza-klasa to maly skromny przyklad jak madrzy ludzie w Wrocalawia
        nie klepia teraz kodu w MtView za miske ryzu z kurczakiem, darmowe pranie, lozko
        i wypozyczony samochod marki KIA RIO albo TOYOTA COROLLA i spanie w GKOLCHOZIE.

        Pozdrawiam z USA

        (nasza-klasa to skormny przyklad bo Polakow stac na wiecej ale krok w
        doskonalym kierunku. praca w GKolchozie to kierunek DOKLADNIE odwrotny dla ludzi
        o niskim poczuciu wartosci ktorych wartosciuje/kreuje
        MIEJSCE GDZIE PRACUJA a nie MIEJASCA PRACY JAKIE MOGA SAMI UTWORZYC DLA INNYCH).
        W G jest ok 10tys ludzi, wielu z nich jest cienkich jak
        papier toaletowy. G to wielki kolchoz jaki przypomina ZSSR. maja nawet wlasne
        elektrownie (jak Zaporozec w ZSSR), 30lat pozniej (wiec sloneczne...) . Polecam
        Animal Farm i 1984 Orwella dla oczytanych...

        pozdrawiam z California

        • gabrielafrancuz Re: Krakowianin na praktyce w Google 01.05.09, 11:31
          Rozumiem, Panie Gułag, że wszędzie Pan pracował: i w Google, i w Yahoo, i w
          Naszej Klasie. :-)
          Nawet, gdyby było tak, jak Pan pisze, to przecież nie jest to praca na stałe. To
          tylko praktyki, dzięki którym praktykant będzie miał co dopisać do CV. A nie
          wierzę, że wpis "praktyki w Google, Kalifornia", nic dla przyszłego pracodawcy
          nie znaczy.
          • Gość: GULAG Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 11:45
            >Rozumiem, Panie Gułag, że wszędzie Pan pracował: i w Google, i w >Yahoo, i w
            Naszej Klasie. :-)

            w naszej klasie nie...ale chetnie bym im pomogl z sympatii dla nich.
            pracowac juz nie musze :-)


            >Nawet, gdyby było tak, jak Pan pisze, to przecież nie jest to praca >na stałe.

            chcialbym tylko zasugerowac pewna perspektywe dla mlodego czlowieka.
            Kiedys tez bylem w jego wieku (18 lat temu :-)). Wiem ze sie chlopak cieszy :-)
            ale warto znac swiat lepiej.

            >A nie
            >wierzę, że wpis "praktyki w Google, Kalifornia", nic dla przyszłego >pracodawcy
            nie znaczy.

            Zycze mu, aby jego profesjonalna droga rozwoju zawierala tylko takie
            wpisy ktore sa nade wszytko dobre dla NIEGO SAMEGO (a nie tylko dla jego
            PRACODZWCOW i przypodobaniu sie pustym aspiracjom PRACODAWCOW gdzie to dla KOGO
            pracowal a nie CO SAM ZROBIL jest najwazniejsz).
            Zycze mu aby jak najszybciej osiagnal niezleznosc finansowa dla SIEBIE a nie
            pracowal nad praca nad swoim CV/resume (zamiast czyms ambitniejszym).
            • Gość: anna Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.immun.ucl.ac.uk 01.05.09, 12:16
              Panie Gulag,
              Agresywny ton pierwszego postu i pokazywanie jak to ja wiem
              najlepiej jest zenujace.
              Mnie na prawde nie obchodzi ile pan ma domow i gdzie. Tego typu
              komentarze niczego nie wnosza do dyskusji.
              Chlopak dostal sie do dobrej firmy na PRAKTYKI i jedyne co ja mu
              zycze to ze doswiadczenie ktore tam zdobedzie (wlaczajac to ze
              odczuje na wlasnej skorze co to znaczy pracowac dla takiej
              korporacji) pomoze mu osiagnac sukces zawodowy.
              Prosze bez tego jadu i agresji.
              aha i nie wszystko sie przelicza na pieniadze, bo one przyjda z
              doswiadczeniem zawodowym i nie o to chodzi zeby byc milionerem po
              pierwszej praktyce na studiach.
              a co do naszej klasy to nie wiem skad ten zachwyt? wieje nuda na tym
              portalu w porownaniu do facebook. wiele do zyczenia pozostawia
              rowniez zabezpieczenie danych. wiecej krytycyzmu!
              pozdrawiam.
              • Gość: gosc Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: 195.69.214.* 01.05.09, 14:34
                Gość portalu: anna napisał(a):

                > Panie Gulag,
                > Agresywny ton pierwszego postu i pokazywanie jak to ja wiem
                > najlepiej jest zenujace.

                Anna, daj spokoj, przeciez ten Gulag to marny prowokator i do tego
                mega frustrat. Pisze przez anonimowy serwer zeby bron Boze nikt nie
                zauwazyl ze nie siedzi w Kaliforni tylko w Kaliszu (grunt ze chociaz
                poczatek nazwy sie zgadza).

                Szkoda w ogole z nim dyskutowac... Ta sama zdarta plyta o podatkach,
                wykorzystywaniu i kolchozie. Musial mu ktos niezle dac w zyciu w
                kosc i teraz wylewa swoje zale na forum. Zawisc?
                • Gość: USA Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 19:45
                  > Anna, daj spokoj, przeciez ten Gulag to marny prowokator i do tego
                  > mega frustrat. Pisze przez anonimowy serwer zeby bron Boze nikt nie
                  > zauwazyl ze nie siedzi w Kaliforni tylko w Kaliszu (grunt ze chociaz
                  > poczatek nazwy sie zgadza).

                  Kolego/Kolezanko. W USA mamy takie netetiquette, ze NIE UZYWA SIE komputerow i
                  adresow IP korporacyjnych do pisania postow nie zwiazanych z praca firmy bo
                  stanowi to LIABILITY dla FIRMY. Nie wiem czy nie wiesz tego czy jestes po prostu
                  GLUPI. Ten facet z Kaliforni piszac o gkolchozie to wie w przeciwienstwie do
                  Ciebie. To, ze TY piszesz na koszt TWOJEGO pracodawcy 195.69.214.* firmy PEARSON
                  Pearson PLC, Registered in England at 80 Strand, London WC2R 0RL. Company
                  number: 53723.

                  Swiadczy o Twoim poziomie NETETIQUETTE. Powiedz mi, czy moze Twoje komentarze
                  winnismy uznawac za komentarze Twojej firmy i w jej imieniu? a znasz prawo w
                  miejscu gdzie jestes? To poczytaj sobie pajacu. Nie chce o to pytac PEARSON
                  wysylajac email'a
                  do loucas . koutrouchi @ pearson.... bo nie chce Ci robic klopotow w pracy (moze
                  Twoj szef to wygoogluje, a pewnie z kilku Polakow szybko zorientuja sie kto
                  wysyla te Twoje posty) i jemu i TOBIE LEGAL department firmy PEARSON wejdzie na
                  glowe. Tak czy owak, jak nie brakuje Ci inteligencji, to pomysl zanim bedziesz
                  sie wysmiewal ze inni uzywaja proxy i uzywal tego jako argumentu, ze sa glupi (i
                  z Kalisza co akurat dla niego pewnie komplementem bo pisze ze kocha Polske a
                  mieszka w USA).
                  Lepiej sie wsluchaj co ten gosc z Californii napisal i przemysl sobie meritum
                  tego co pisze bo widac ze on nie wtylko wie o czym pisze ale wie jak to robic
                  wysylajac posty. Najwyrazniej Ty tego nie wiesz i piszesz w imieniu firmy
                  PEARSON rozumiem.

                  Jak zmadrzejesz to sie naucz uzywac proxy zanim cos znowu napiszesz
                  cos wiecej, ale jak dalej reprezentujesz firme PEARSON w tym temacie to czekamy
                  na wiecej.


                  • Gość: Jaloski Piotr do GUUgLAG IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 19:54
                    dziwicie sie potem, ze w Polsce az w GAZETACH pisza, ze sie ktos dostal "taka
                    prace w takiej KORPORACJI"!!!! Juz nawet nie prace ale praktyke! Ale wam robia
                    pranie mozgu. Teraz zaraz napisza pewnie,
                    ze GuuuuGlag napisal te posty bo sie nie dostal do pracy w Guuuuglagu
                    i mieszka w Kaliszu.
                    Nienmal jak zonderkommando. Czasem ludzie sie po prostu nie potrafia
                    uczyc jak dziala swiat i faktycznie guuglag to swietne miejsca dla takich ludzi.
                    Guuglag popieram to co napisales i ciesze sie ze znalazles/znalazlas czas by
                    udzielic troche wiedzy mlodym i widac
                    naiwnym jak dzieci.

                    (jakis pajac zaraz nam tutaj napisze ze jestem ta sama osoba co Ty Guuglag bo
                    pisze z anonymouse.org...oszczsdzcie nam blagam Wy eksperci "informatycy")
                  • Gość: ms Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.aster.pl 05.05.09, 21:55
                    > Kolego/Kolezanko. W USA mamy takie netetiquette, ze NIE UZYWA SIE komputerow i
                    > adresow IP korporacyjnych do pisania postow nie zwiazanych z praca firmy bo
                    > stanowi to LIABILITY dla FIRMY.

                    No patrz go, jaki bezczelny troll. Na forum *.pl będzie prawił o netykiecie
                    rodem z USA!

                    Rada: załóżcie sobie chociaż konta na gazeta.pl, to nie będzie widać IP-ków, a
                    będzie można odróżnić autorów wpisów.
                    • Gość: ms Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 06.05.09, 06:30
                      > > Kolego/Kolezanko. W USA mamy takie netetiquette, ze NIE UZYWA SIE kompute
                      > row i
                      > > adresow IP korporacyjnych do pisania postow nie zwiazanych z praca firmy
                      > bo
                      > > stanowi to LIABILITY dla FIRMY.
                      >
                      > No patrz go, jaki bezczelny troll. Na forum *.pl będzie prawił o netykiecie
                      > rodem z USA!

                      pajacu bo firma z jakiej on lub ona pisze jest własnie z kultury anglosaskiej z
                      UK i ma oddziały w USA. A takie zasady netetiquette sa powszechne na całym
                      świecie (chyba tylko Ty nie wiesz!). jak nie masz nic madrego do napisania nie
                      smieć swoimi głupimi postami. mimo iz są one super durne i puste nie sugerujemy
                      nikomu by Cie blokowali.

                      > Rada: załóżcie sobie chociaż konta na gazeta.pl, to nie będzie widać IP-ków, a
                      > będzie można odróżnić autorów wpisów.

                      zastosuj tę radę dla siebie. nie doradzaj innym czego najwyrazniej sam nie
                      robisz. a ludzi co tego nie robią maja powód.
                      Twoje posty o blokowaniu innych, blokowaniu merytorycznych wypowiedzi tylko
                      dowodza co sobą reprezentujesz.

                      > będzie można odróżnić autorów wpisów.

                      najwyraźniej prowadzisz akcje zbierania adresów IP nieprzychylnych Twojemu Panu
                      (w duchu SB) dla swojego pracodawcy (Pana). Nie ma jak te kozy!
                    • Gość: do miłośnika G Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 06.05.09, 07:05
                      >Rada: załóżcie sobie chociaż konta na gazeta.pl, to nie będzie widać >IP-ków, a
                      będzie można odróżnić autorów wpisów.

                      dajesz takie same GŁUPIE zi złe ludziom rady na temat wysyłania postów jak i na
                      temat ogólny o którym rzekome cudowne pracowanie
                      w gułagu.

                      Jak ma ktos konto na gazeta i pisze to IP zostaje na serwerach GW.
                      Jak pisze via proxy to nie zostaje ich domowy IP na serwerach GW (tylko adres
                      proxy). Twoje rady sa głupie jak dębowy pień więc
                      zanim coś więcej napiszesz skonsultuj się z kimś kto wie o co chodzi.
                      Jak pracujesz w google to zadzwon to swojego support albo zapytaj szefa. Miłego
                      dnia.
                      • Gość: ms Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.aster.pl 06.05.09, 14:27
                        nic nie stoi na przeszkodzie, żeby używać naraz proxy w rodzaju anonymuouse oraz
                        zalogowania na konto gazeta.pl :p
              • Gość: GUUUgLAG GUUUgLAG IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 19:27
                > Agresywny ton pierwszego postu i pokazywanie jak to ja wiem
                > najlepiej jest zenujace.

                Aniu co Ty wypisujesz. Piotrowi zycze JAK NAJLEPIEJ.

                > zycze to ze doswiadczenie ktore tam zdobedzie (wlaczajac to ze
                > odczuje na wlasnej skorze co to znaczy pracowac dla takiej
                > korporacji)

                "pracowac dla takiej korporacji" - masz niezly punkt odniesienia.
                Typowo niewolniczy. dziwisz sie teraz czemu w Polsce brak firm o globalnym
                zasiegu tylko miejsce pracy dla koderow i montazystow a jak firma z Californii
                zaprosic chlopca na INTERNSHIP PRAKTYKE to
                GAZETY O TYM PISZA AZ...szkoda nie widzicie jakie to zenujace...no ale moze to
                dlatego, ze mieszkam w Califrnii

                >a co do naszej klasy to nie wiem skad ten zachwyt? wieje nuda na tym
                > portalu w porownaniu do facebook.


                oo...tak tak..jaka Ty jestes swiatla...masz KONTO NA FACEBOOKu..grtauluje ze nie
                masz tam nudy. Pomysl moze o tym ile tracisz wogole majac konta na takich
                portalach. Mam nadzieje ze Cie nie ugryzie to w tyleczek jak Ci firma
                ubezpieczeniowa odmowi ubezpieczenia dzieci bo ktos w Twojej rodzinie byl chory
                na jakas chorobe genetycznie potencjalnie dziedziczona.
                nasza-klasa i fb to jedno wielkie dzidostwo. Widze ze nie rozumiesz meritum
                moich postow. Nie piszmy o tym czy NK jest wygodniekjsza/mniej nudniejsza od FB
                etc. napisalem, ze najwazniejsze dla mlodych ludzi
                jeste budowanie wlasnych firm a nie trolowanie w "GKOLCHOZACH".
                Nie dowalaj sie to nk ze maja slaba technologie budowy stronek, mowimy o
                biznesie bo comp science to business napedzany przez koderow w Indiach (i Polsce
                widze). A Jak juz zupoelnie nie rozumiesz o czym pisze,
                to moze bardziej explicite: nie zachywcam sie nk tylko madroscia ludzi by
                tworzyc wlasne firmy a nie GKOLCHOZOWAC za zupke, darmowe pranie i tanie auto z
                wypozyczalni.

                Dobra rada gosci z californii, urodzonych i wychowanych tutaj.
                A jesli zamierzacie obalac moje posty twierdzac, ze jestem w Kaliszu(chcialbym
                teraz tam byc bo kocham Polske) i ze uzywam proxy
                to Ci powiem, nie zamioerzam Ci nic udowadniac(postujac z mojego adresu IP), po
                prostu poczytaj w wikipedia en.wikipedia.org/wiki/Google o tym ile
                dostaje ADMIN BRUTTO W GOOGLE. 35tys dolcow/rok odlicz podatki(stan+fed = MINUS
                30% od tych $35 000) i badz swiadoma ze parecjacja ich opcji dla zaczynajacych
                tam teraz prace jest absurdalna. Nie dizwi mnie NAGONKA ludzi marzacych o
                gkolchozie.
                Rozumiem , ze w Polsce to szczyt marzen wiec oferuje perspektywe
                z pobytu na miejscu w Californii.

                Nie musisz nic a nic dawac wiary temu co pisze. Ale mysl za SIEBIE...i jak
                umiesz to poczytaj troche w wikipedii chociaz moze jak nie wierzysz nikomu...


                "pracowac dla takiej korporacji"...ale palnelas...kazdy czlowiek
                ktory wie na czym powstala Krzemowa Dolina wie od razu, ze nie masz pojecia jak
                dziala tutejszy "professional ecosystem" i co to za "nobilitacja" by pracowac w
                takim GKolchozie. nadajesz sie na trolla do GKolchozu za zupke, kanpe w pracy,
                dentyste i pozyczone auto, ktorym mozesz zabrac kilka brzydkich jak noc CUPCAKES
                from MtView na dinner do MtView...Naucz sie czytac co pisze, Pitrkowi zycze
                najepiej stad ten POST, daruj sobie swoje opowiesci bo piszesz jak rekruterzy z
                GKolchozu.


                Pozdrawiam z Californii (sorry, ze oczekujesz ze jestem debilem i
                wysle post z mojego IP, niech Ci da tez do myslenia czemu uzywam proxy, moze
                chociaz poczytasz wiecej o temacie na sieci zamiast sikac z portki z kogos
                okazji do ""pracowac dla takiej korporacji")

                Zycze rodakom/Polakom wszystkiego najlepszego i coraz wiecej takich "marnych"
                biznesow jak nk zamiast wyrobnictwa na kogos konto/korzysci
                w Gkolchozie za darmowa pizze i obiad.
                • heartpumper Bardzo madrze piszesz GUUgLAG!! 01.05.09, 21:06
                  Niestety 'grzechami' mlodosci sa niewinnosc i mitomania. Dizeciaki napalaja sie
                  na 40K$/rok, o realiach na miejscu 0 pojecia, ale GOOOGLE to wspaniala
                  korporacja. Darmowe to, darmowe tamto po prostu baaaajka!!
                  A w wieku MAX!!! 40 lat, zostana wypluci albo wy_srani, bo zawsze znajdzie sie
                  NOWY MLODY FRAJER na wyrobnika.
                  • Gość: puch4cz Wszystkim jest ok w guglach tylko nie Polaczkom... IP: *.dslextreme.com 05.05.09, 03:58
                    A te 40k to chyba sobie wymyśliłeś...
                    www.glassdoor.com/Salaries/Google-Salaries-E9079.htm
                    Jakby tam było tak źle to nikt by tam nie chciał pracować. A tutaj....?
                    • Gość: jaro zetowarski Re: Wszystkim jest ok w guglach tylko nie Polaczk IP: *.anonymouse.org 06.05.09, 05:53
                      poczytaj troche bardziej miarodajne źródła od 'glassdoor'
                      (chocby w miarę obiektywna wikipedię)
                      Plus, nie podawaj BRUTTO bo z pensji $120K BRUTTO to Ci 35%
                      zabierają NATYCHMIAST i nigdy nie widać $10K tylko $6K na miesiąc do ręki.
                      A $6000 to tyle co rzekomo GW twierdzi ma praktykant - sa to zupełne bzdury.Na
                      ręke może dostaje $3900.
                    • Gość: ola Re: Wszystkim jest ok w guglach tylko nie Polaczk IP: *.anonymouse.org 06.05.09, 06:53
                      >>>Wszystkim jest ok w guglach tylko nie Polaczk

                      odwal sie od Polaków Ty etniczny kundlu i szmaciarzu.
                      jak chcesz to sprzedaj swoja mamusie, Tatusia i żonke o ile sie jej dorobiłeś bo
                      nie wierzę aby Polka chciała takiego osła.
              • Gość: GlobalUniversity Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 03.05.09, 13:14
                GuuGlag, sami idioci opisują na Twoje posty, nie pisz wiecej
                bo nie ma sensu pisać do ludzi co nawet nie wiedzą, że
                sie nie pisze postow personalnych z uczelni (jak to

                Autor: Gość: anna IP: *.immun.ucl.ac.uk 01.05.09, 12:16

                robi z Division of Infection & Immunity na UCL )
                lub z Pearason (jak to robi to ten drugi chlopski filozof)

                jak jestescie takim YNTELYGENTAMI, zeby nie wiedziec jak postowac
                i ze sie tego nie robi z uczelni(nawet globalnej i totalnie marnej) albo z pracy
                (ten chlopski filozof z Pearson) to sie nie dziwie, ze jak Wam cos głębszego
                napisze GUUGLAG (najprawdopodobniej pracujacy w tym Guuuglagu) co pewnie
                skonczył Ivy League school to nie kapujecie o co chodzi. W koncu, co to za
                szkola ucl.ac.uk? Global Univeristy? gdyby nie w Londynie to pomyslalbym, że w
                bangladeszu.

                Gugglag, Może choć sić naucza uzywac jakiegos proxy - nie sądze zeby zakapowali
                cos wiecej o meritum sprawy. Stąd może taka
                wielka ochota pracy w guuuulagu za darmo. Nieststy Gugglag
                ma renome zatrudniania coderow (będacych fatalnymi ludzmi jesli chodzi o
                robienie interesow). Bo kto za miske ryżu jako jedyną ambicje ma prace w
                kolchozie. Wiekszosc tych koderów umie wysyłać posty. przypuszczam, że GuuGlag
                jest własnie takim koderem.

            • Gość: ja Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.bb.sky.com 02.05.09, 12:54
              niestety z tego co zauwazylam, pracodawcy wola dobra firme na CV
              (nawet jesli praca byla w miare prosta...czego sie oczywiscie nie
              napisze w CV, bo kto to sprawdzi, jak sie i tak umie?) niz firme
              mala (nawet jesli sie tam naprawde pracowalo).
              Tak jest przynajmniej w moim przypadku.
              • Gość: anon Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 02.05.09, 16:09
                > niestety z tego co zauwazylam, pracodawcy wola dobra firme na CV
                > (nawet jesli praca byla w miare prosta...czego sie oczywiscie nie
                > napisze w CV, bo kto to sprawdzi, jak sie i tak umie?) niz firme
                > mala (nawet jesli sie tam naprawde pracowalo).
                > Tak jest przynajmniej w moim przypadku.

                zgadzam sie z Toba. Ale chyba ten student ma wieksze ambicje niz 'CV dressing' w
                kwiatki dla slepych na prawdziwe kolory tęczy managerow o niskim poczuciu
                wartosci, ktorzy potrafia tylko zatrudniac ludzi jak znaja nazwe firmy w ktorej
                ktos pracowal z Telewizji lub internetu? Chyba ze się marzy o pracy w kolchozie
                (o ile tylko ten kolchoz jest dobrze znany wszystkim innym i dobrze karmią).

    • nowak11 Brawo Piotrek! A do krytykantów mam pytanie: 01.05.09, 13:16
      Z jakiej przeglądarki korzystacie na co dzień?;)))
      • Gość: Belfe(go)r Re: Brawo Piotrek! A do krytykantów mam pytanie: IP: *.multimo.gtsenergis.pl 01.05.09, 14:15
        Opery i Firefoxa, a co? A tego gościa mi żal. Będzie tyrał jak osioł w
        amerykańskiej korporacji nie mając czasu na rodzinę, hobby i coś co nazywa się
        normalnym życiem. Po 30-tce będzie z niego wrak człowieka. Ale to jest nowy
        model który wciska się młodym - tyrać aż do śmierci dla korporacji wydając
        pensję na niepotrzebne do niczego zabawki produkowane przez inne korporacje. Ja
        jestem programistą i mam spokojną pracę w małej firmie za połowę z tego, przy
        minimalnych kosztach utrzymania. Fryzjer to 20 PLN / 2 m-ce z napiwkiem.
        Prywatną służbę zdrowia opłaca pracownikom każda szanująca się firma. Masażystki
        mam za darmo bo jestem przystojny i w wieku kiedy ma się największe powodzenie u
        kobiet ;) BTW Google też mi proponowało pracę i odmówiłem. Wolę być trochę mniej
        bogaty ale normalny.
        • nowak11 Re: Brawo Piotrek! A do krytykantów mam pytanie: 01.05.09, 16:10
          Opera i Firefox to chyba przeglądarki..? Chyba, ze chodzi Ci o ich jakieś
          wewnętrzne wyszukiwarki; nie wiem...nigdy mnie to zbytnio nie interesowało.
          Dobra, więc twierdzisz, że firma Google to obóz pracy, do którego co jakiś czas
          docierają transporty przymusowych robotników z całego świata (oczywiście w
          bydlęcych samolotach!;)). Widziałem kiedyś program na Planete (a wierz mi, że
          Francuzi nie cierpią Ameryki) o pracy w Google... Ja chciałbym tam pracować i
          być tak wykorzystywanym;)
          • Gość: l. Re: Brawo Piotrek! A do krytykantów mam pytanie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.09, 17:18
            nowak11 napisał:

            > Opera i Firefox to chyba przeglądarki..?

            Toż o przeglądarki pytałeś.

            Chcesz wyszukiwarek?
            www.netsprint.pl
            www.altavista.com
            www.szukacz.pl
          • Gość: krzysztof [...] IP: *.cdma.centertel.pl 01.05.09, 19:51
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: kasia Re: Brawo Piotrek! A do krytykantów mam pytanie: IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 20:09
            > Opera i Firefox to chyba przeglądarki..? Chyba, ze chodzi Ci o ich jakieś
            > wewnętrzne wyszukiwarki; nie wiem...nigdy mnie to zbytnio nie interesowało.
            > Dobra, więc twierdzisz, że firma Google to obóz pracy, do którego co jakiś czas
            > docierają transporty przymusowych robotników z całego świata (oczywiście w
            > bydlęcych samolotach!;)). Widziałem kiedyś program na Planete (a wierz mi, że
            > Francuzi nie cierpią Ameryki) o pracy w Google... Ja chciałbym tam pracować i
            > być tak wykorzystywanym;)



            wiem ze chcialbys byc tak wykorzystwanym, widac to z Twojego postu
            a zwlaszcza z pytania "Opera i Firefox to chyba przeglądarki..?"
            sek w tym, ze jak nabedziesz minimalnie wiedze by odpowiedziec sobie na to
            pytanie (czy opera firefox to przegladarki), wtedy zrozumiesz co GUUGLAG pisze i
            do czego sie odnosi i docenisz jego doswiadczenie (nie tylko w wysylaniu postow
            ale i w meritum sprawy).


            >(oczywiście w bydlęcych samolotach!;))


            dawno nie latalam w COACH class, ale chyba wlasnie w coach lataja
            praktykanci. mowie to bez zlosliwosci, ale dla wielu mlodych ludzi to
            rarytas i zdaje sobie z tego sprawe. Sama jestem w Polski (30 lat temu sie tam
            urodzilam). Jedno jest pewne, w coach class w miejscu jest tyle przestrzeni, ze
            bydlo sie nawet na pewno nie zmiesci. Trzymaj nogi pod broda! odnosnie renomy
            takich 'PRAKTYK'
            to najbardziej niepokojaca pranie mozgow na temat 'elYtarnosci'
            takich imprez i absolutnej swiadomosci mlodych ludzi w Polsce ktoredy droga do
            sukcesu. Nie badzcie TOTALLY CLUELESS.
        • Gość: GUUUgLAG Re: Brawo Piotrek! A do krytykantów mam pytanie: IP: *.anonymouse.org 01.05.09, 20:27


          > Opery i Firefoxa, a co?

          nie odpowiadaj na to pytanie w forum o innym temacie, to pytanie typowe dla
          hackerow. odpowiesz, ktos postuje kod dzialajcy specyficznie pod nia, ktory
          wyciagnie z Twoje przegladarki Twoj IP. (rada od dobrej duszy z Californii :) )
          Wydaje sie to byc niewinne.

          >A tego gościa mi żal. Będzie tyrał jak osioł w
          > amerykańskiej korporacji nie mając czasu na rodzinę, hobby i coś co nazywa się
          > normalnym życiem. Po 30-tce będzie z niego wrak człowieka. Ale to jest nowy
          > model który wciska się młodym - tyrać aż do śmierci dla korporacji wydając
          > pensję na niepotrzebne do niczego zabawki produkowane przez inne korporacje.

          DOKLADNIE, GW pisze tez o tym nie bez powodu. To forma PR i nagonki
          mlodych ludzi do roboty za grosze za jakie nikt w Californi pracowac nie bedzie
          bo sie nie da za to utrzymac. Mlodzi, niedoswiadczeni zyciowo ludzie po
          przylocie do Californii pracuja jak woly zprzezone. Zmus do tego Californijczyka
          uslyszysz: SHOW ME THE MONEY.
          W USA mamy mnostwo pracy, kwestia, za ile da sie zyc na poziomie
          (nie piszcie ze wszystko w USA tanie...tanie sa dobra jednorazowe: auta,
          hamburgery, elektornika, benzyna. DOBRA TRWALE: kultura, edukacja,teatr, szkoly
          sa SUPER DROGIE. 60tys na rok brutto to NEDZA w MtView).


          > Ja jestem programistą i mam spokojną pracę w małej firmie za połowę z tego, przy
          > minimalnych kosztach utrzymania. Fryzjer to 20 PLN / 2 m-ce z napiwkiem.


          Ciesze sie, ze nie wszyscy Polacy wychowali sie na mitologii sukcesu
          pracy w gkolchozie. :-)Masz madre spojrzenia na swiat i informatyke, co nie
          przeszkadza innym by zalozyc maly startup i pracowac 24hx7 na dobe. Ale robcie
          to dla SIEBIE by potem jak gkolchoz szukac innych do pracy a nie samemu byc
          robotnikiem w gkolchozie.

          > Prywatną służbę zdrowia opłaca pracownikom każda szanująca się firma. Masażystk
          > i
          > mam za darmo bo jestem przystojny i w wieku kiedy ma się największe powodzenie
          > u
          > kobiet ;) BTW Google też mi proponowało pracę i odmówiłem.


          beda Cie tylko bardziej cenic jak za kilka groszy nie wypodpisujesz im 10 NDAs
          juz jako praktykant.

          >Wolę być trochę mnie j bogaty ale normalny.

          A slyszales o tym jak "bogaci" sa Ci NOWI w giuuglagu. Nie mowie o tych
          kilkuset, ktorym udalo sie pracowac(byc we wlasciwym czasei we wlasciwym
          miejscu) tam zanim zrobili IPO.
    • Gość: JS Krakowianin na praktyce w Google IP: *.satfilm.net.pl 02.05.09, 08:34
      "z takiej oferty skorzysta kilkudziesięciu studentów, którzy przyjadą na trzy miesiące do Mountain View. Zdecydowana większość jest z Ameryki. Z Europy na staż dostały się trzy osoby, w tym Piotrek."

      Jak to mozliwe, ze z Europy dostaly sie trzy osoby, skoro z samego MIM UW jadzie w te wakacje na praktyki do Mountain View 7 osob? (a kolejne 2 do siedziby Google'a w Nowym Jorku)
      • Gość: jarek Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 02.05.09, 12:27
        > Jak to mozliwe, ze z Europy dostaly sie trzy osoby, skoro z samego MIM UW jadzi
        > e w te wakacje na praktyki do Mountain View 7 osob? (a kolejne 2 do siedziby Go
        > ogle'a w Nowym Jorku)

        w NYC to jeste jeden wileki SALES OFFICE. G zreszta od zawsze scienmnialo. To
        tak jak z ich byciem GREEN. Ich Data Centers produkuja tyle green house gases ze
        na kazde pytanie potrafia tylko opowiadac od rzeczy ile to niby maja panelow na
        dachu w MtView.
        To tak jak B jezdzi niby Priusem dla oszczednosci i w trosce o ekologie. Moj
        kumpel ma samolot czasem na Moffet Field i mowi ze B
        to tyle spalil swoim 707 ze by starczylo benzyny na jazde SUVs cla calego
        rocznika ze Stanforda od 1945 do 2005 roku.

        wielkie pierdoly i sciema - jak to kolega nazwal "gugglagowe".
    • wybitniemadry coz za idioci na tym forum 02.05.09, 11:23
      jesli w usa jest taki kolchoz to wypier.... tepe buce! w google praca polega na uzywaniu makowki nie lopaty, wy siermiezne chlopki. to jest intelektualny stymulator w ktorym ludzie chcieli by pracowac za darmo, oprocz oczywiscie paru polskich nieudacznikow co to wszedzie widza kolchoz.
      • Gość: GUUGLAG Re: coz za idioci na tym forum IP: *.anonymouse.org 02.05.09, 12:38
        > jesli w usa jest taki kolchoz to wypier.... tepe buce!

        poziom Twojej kultury jest zenujacy. To moj kraj, i mam prawo mowic co chce.
        Widze, ze masz Stalionowsko GUUGLAGOWE zagrywki, 'jak sie nie podoba to
        wynocha'. Oni tez tak zagrywaja - nic dziwnego glowna ekipa
        z Moskwy.

        > w google praca polega na uzywaniu makowki nie lopaty, wy
        > siermiezne chlopki.

        a ktos tak twierdzil? chyba tylko Tobie sie uroiło.

        >to jest intelektualny stymulator

        Ty wogole wiesz o czym my piszemy w tym wątku? O tym co sobie
        WYSTYMULUJESZ pracujac w KOLCHOZIE versus pracujac i budując własna firmę. Moze
        powinienies raczje napisac, ze to nie 'STYMULATOR'
        tylko MASTU****TOR. Bo resultat to taki, ze zadnych FINANSOWO mierzalnych
        zadziwiających efektów z pracy w kolchozie nie ma.
        te dzieciaki co zalłozyły NK raczej cos urodziły: niezależnośc i kase o jakiej
        praktykanci-GUUGŁAGOWCY moga sobie pomarzyc.

        >w ktorym ludzie chcieli by pracowac za darmo

        chyba tacy jak Ty.


        > oprocz oczywiscie paru pol
        > skich nieudacznikow co to wszedzie widza kolchoz.

        A to ze ktos pize dobre po polsku znaczy ze jest POLAKIEM?
        Chyba powinienes sie troche wiecej POSTYMULOWAC.
        Smutno mi az czytac co piszesz- o braku kultury nie wspomne.
        Naucz sie raz na zawsze, ze w USA sukces mierzy sie iloscia
        zarobkow i dochodow. Za darmo to tylko w obozach pracy socjalistycznych.
        Nakarmia, napoja, wycieczki grupowe, grupowe badania. Wiesz co to KAPITALIZM?
        Chyba nie, zreszta nie dziwie sie
        - po tym co sie u nas w USA teraz dzieje faktycznie ktos zagubiony moze myslec
        ze dalej mamy tutaj kapitalizm. Zapisz sie na liste w guugglagu. Chdetni pchaja
        sie drzwiami i oknami, jedyny problem to
        malo swietnych ludzi z Californii to robi. Apropos, skoro nawet w wikipedii
        pisze ze placa marnie to wytlumacz mi jakim cudem w Polsce tak rzekomo mieliby
        swietnie placic? 35tys rocznie dla admin w Bay Area to smiech i nedza.
        • Gość: zz Re: coz za idioci na tym forum IP: 213.134.187.* 02.05.09, 13:39
          Guuglaku, czy jak tam sie zwiesz, i reszta uzywajacych anonymouse.org czy jak to
          sie tam zwie.... przyznaj sie, te wszystkie posty z anonymouse'a to sam jeden
          napisales?
          Ty to chyba mu niezle zazdroscisz. Stary, to zwykla praktyka, nie powiem - fajna
          rzecz, ale nic takiego zeby az tak sie przejmowac stary, wez wyluzuj! Moze
          znajdz jaka prace, przestan zyc fantazjami, wyjdz z domu, ocknij sie!
          • Gość: anonymouse Re: coz za idioci na tym forum IP: 67.159.44.* 02.05.09, 14:55
            >Guuglaku, czy jak tam sie zwiesz, i reszta uzywajacych anonymouse.org >czy jak to
            >sie tam zwie.... przyznaj sie, te wszystkie posty z anonymouse'a to >sam jeden
            napisales?

            Guuuglag pewnie pracuje w firmie o ktorej pisze, i wydaje mi sie to ***bardzo
            prawdopodobne***.
          • Gość: joanna_z_USA Re: coz za idioci na tym forum IP: 67.159.44.* 02.05.09, 14:59

            >Guuglaku, czy jak tam sie zwiesz, i reszta uzywajacych anonymouse.org >czy jak
            to sie tam zwie.... przyznaj sie, te wszystkie posty z >anonymouse'a to sam
            jeden napisales?

            anonymouse.org

            ja tez czesto uzywam inaczej niz ten gosciu z Pearsona co mu guuglag wytknął
            dziecinade wyżej.
        • Gość: gosc Re: coz za idioci na tym forum IP: *.anonymouse.org 02.05.09, 18:28
          > Apropos, skoro nawet w wikipedii
          > pisze ze placa marnie to wytlumacz mi jakim cudem w Polsce tak rzekomo mieliby
          > swietnie placic? 35tys rocznie dla admin w Bay Area to smiech i nedza.

          Google placi temu praktykantowi bez wyzszego wyksztalcenia $72000 (w skali
          rocznej). To kloci sie z Twoja teza, jakoby Google zle placilo.

          Taak, mozesz wmawiac ludziom ze $72k to malo w Californii - ale fakt jest taki,
          ze wiele studentow praktykuje ZA DARMO, a $72k to znacznie wiecej niz wynosi
          przecietna pensja w Stanach.
          • Gość: alek Re: coz za idioci na tym forum IP: *.anonymouse.org 03.05.09, 06:15
            >Google placi temu praktykantowi bez wyzszego wyksztalcenia $72000 >(w >skali
            rocznej). To kloci sie z Twoja teza, jakoby Google zle >placilo.

            To zadna jego , to teza PUBLICZNIE ZNANA I SPRAWDZONA - juz w wikipedii o tym
            pisza a wszyscy o tym dawno wiedza ze w przeliczeniu zwlaszcza na 1h pracy to
            praca jest SUPER MALO PLATNA.

            1. poczytaj wiikipedie na temat co sędzi sie powszechnie o placach google
            2. nie manipuluj faktami podajac place brutto
            3. nie sugeruj, ze facet po 4/5 latach polskiej uczelni to niby jest gorzej
            wyksztalcony niz 90% ludzi z BSc w G tylko dlatego ze jeszcze nie dostal dyplomu
            4. $72K brutto to $47.52K netto(ok $3.92 miesiecznie). Daje Ci to DOKLADNIE taki
            sam poziom zycia jak w Polsce za 4tys zlotych.
            O ile nie masz dzieci itp, bo wtedy to poziom zycia jest 5x nizszy.
            Bo wszystko od przedszkola po szkole i cokolwiek co oferuje wartosci trwale jak
            kulture, nauka i co-payments medical jest super drogie.
            • Gość: ms Re: coz za idioci na tym forum IP: *.aster.pl 05.05.09, 22:03
              akurat w wikipedii ten wpis o 35k$ za system administrator to jest istne kuriozum.

              kiedyś był jeden artykuł w necie o płacach w Google, i tam była informacja o
              tych 35k$ + opcje - przy czym dotyczyło to czasów, gdy trwał dotcom bust a
              Google było startupem finansowanym tylko z VC. Więc tak sądze że stamtąd się
              wzieło to 35k$ w wikipedii, chyba około w 2004 roku, niestety bez kontekstu.
              Potem ktoś dodał "citation needed". Potem ktoś napisał dziadowski artykuł
              internetowy porównujący Google z Wal-Martem, i użył tej informacji. A potem w
              wikipedii pojawiło się "citation" które teraz tam jest.

              To tylko świadczy o nienajwyższej jakości wikipedii.
              • Gość: ms Re: coz za idioci na tym forum IP: *.anonymouse.org 06.05.09, 06:08
                Firma jest bardzo podobna do Wal-Martu i nie dostrzeganie tego może sie tylko
                zdarzyc kozom z tego kampusu. Najnowsi zatrudnieni pracownicy tego kampusu. Nie
                ma jak pobyt w koziej elicie intelektualnej.

    • Gość: piotrek Krakowianin na praktyce w Google IP: *.radom.vectranet.pl 02.05.09, 13:22
      dziwne guuglag jest to ze piszesz sensowne rzeczy a cholera wie po co udajesz
      głupiego i uzywasz kilku nicków zeby sprawic wrazenie ze ktos cie popiera
      • Gość: ? Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: 67.159.44.* 02.05.09, 14:39
        Porąbało was? Jak wszystko co potraficie zrozumiec z tego co facet pisze to
        robic teorie spiskowa ze wszyscy z anonymouse to ta sama osoba not to brawo.
        wezcie wyciagnijcie glowe z dupy. zaraz ja dospisze cos z anonymouse.org - nie
        trzeba nawet tego konfigurowac jako proxy. Co za idioci na tym forum.
        • Gość: tomm Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 02.05.09, 21:16
          Nie wszyscy, tylko ci, co pisza bez polskich znakow, AKCENTUJAC niektore slowa i
          uzywajac takiego samego stylu jezyka, takiej samej interpunkcji itp...
          Ale mimo wszystko dzieki za inna perspektywe
          • Gość: jk Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 03.05.09, 06:26
            >Nie wszyscy, tylko ci, co pisza bez polskich znakow, AKCENTUJAC >niektore slowa i
            >uzywajac takiego samego stylu jezyka, takiej samej interpunkcji >itp...

            tak i tego samego proxy(bo nie sa idiotami jak niektórzy walący z adresu ip
            własnej pracy lub szkoły). Jesteś kolejnym IDIOTĄ co teraz nie proxy a
            interpunkcje tylko postrzega. Lepiej poczytaj co
            goście, najprawdopodobniej własnie z tego kołchozu, napisali
            jako rzetelnę informacje dla młodych frajerów z Polski.
            Nic poza atakowaniem tych postów nie napisaliście sensownego tylko wypinacie
            tyłeczek żeby Was poklepano. Jakaś dziewczyna napisała tutaj też cos dla Was o
            kontraktach. Wiec czytajcie teraz choc dla informacji tylko, bo po tym jak cos
            podpiszecie to nawet nie bedziecie mogli nic napisac jak było naprawde na takiej
            "wycieczce" - chyba ,że tylko same pozytywy byscie chcieli pisać. Taki wycieczki
            maja to do siebie, ze krótkoterminowo są zawsze super bo w wieku 21 lat to jak
            sie ma LCD, łóżko, i zapiernicza sie od rana do wieczora w KALIFORNII to sie
            myśli że się złapało ksieżyc za nogi.
    • Gość: student Do autorki tekstu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.09, 13:33
      > z takiej oferty skorzysta kilkudziesięciu studentów,
      > którzy przyjadą na trzy miesiące do Mountain View.
      > Zdecydowana większość jest z Ameryki. Z Europy na
      > staż dostały się trzy osoby, w tym Piotrek.

      Sugeruję lepiej sprawdzać swoje źródła. Z samego tylko wydziału Matematyki i
      Informatyki na Uniwersytecie Warszawskim jedzie na ten staż 7 osób (i to licząc
      tylko osoby jadące do Mountain View).
    • Gość: no comment Krakowianin na praktyce w Google IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.09, 13:38
      na zdjeciu to on wyglada na 30 lat
    • Gość: Rafaello Krakowianin na praktyce w Google IP: *.cdif.cable.ntl.com 02.05.09, 14:10
      Posty o kołchozie nie są może do końca nieprawdziwe, ale mimo wszystko
      nieobiektywne. Bo prawdą jest że korporacje doją i wyciskają, i że stanowczo nie
      ma "darmowego lunchu". Google daje jeść żeby ludzie nie martwili się takimi
      drobiazgami jak jedzenie i chętnie zostawali po godzinach. Oczywiście że lepiej
      założyć własny biznes.

      Ale prawdą jest też że dla studenta z Polski to wielka nobilitacja i nalepsze
      możliwe praktyki. Dają szansę liznąć świata, poszerzyć perspektywę i czegoś się
      nauczyć. A później w CV otwierają drzwi do naprawdę ciekawych stanowisk. I jest
      to ważne.

      Bo prawdą jest też że jaką firmę może założyć zielony i niedoświadczony
      absolwent prosto po studiach? Bez znajomości rynku, organizacji pracy,
      najlepszych praktyk, specyfiki różnych gałęzi gospodarki? I bez kapitału?

      Najlepszą drogą jest praca przez kilka lat i nabranie doświadczenia w jakiejś
      korporacji. Ważne żeby tylko nie wpaść w pułapkę ubezwłasnowolnienia i
      konsumpcyjnego stylu życia na kredyt.

      Google to z pewnością dobry wybór na początek i wiele osób chciałoby taki wybór
      mieć.

      Gratulacje dla bohatera artykułu i powodzenia na przyszłość
      • Gość: bingon Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: 67.159.44.* 02.05.09, 14:51
        zgadzam sie z Towim postem i GUUGLAG o tym wlasnie pisze.

        > Bo prawdą jest też że jaką firmę może założyć zielony i niedoświadczony
        > absolwent prosto po studiach? Bez znajomości rynku, organizacji pracy,
        > najlepszych praktyk, specyfiki różnych gałęzi gospodarki? I bez kapitału?

        Jakby KAZDY tak myslal jak TY to by nie bylo ani Apple, ani YAHOO ani GOOGLE i
        zadnej firmy w Krzemowej Dolinie. Poczytaj historie. Ba ani nawet tej zabawnej
        Naszej-klasy! To wlasnie separuje mlodych entrereprneurs od niedojrzalych
        dzieci(=praktykatnow niemal za darmo w guuuglagu). Juz nie napisze, ze
        napodpisuje sie dzieciak bez znajomosci prawa w Californii steku umow
        dotyczacych wlasnosci intelektualnych na korzysc G, ale jak i tak ma sie malo
        pomyslow bo jak piszesz jest sie bez znajomości rynku, organizacji pracy,
        to pewnie i to bez znaczenia. Jak sie ma pusto w glowie procz checi do bycia TOP
        CODEREM to tak bywa. Tak na marginesie, w Krzemowej Dolinie jak uwaza sie
        informatyka za idiote to sie go nazywa CODEREM. Te konkursy Top Codera jednak
        maja głebokie przeslanie w swojej nazwie.


        @Guuglag. Podpisuje sie obiema rekoma pod tym co napsialas lub napisales. Tak na
        marginesie, to odnosze wrazenie, ze Cie znam wlasnie z GUUGLAGU.
        Zadam pytanie do Guuglaga. 2004, przed IPO, campus Silicon Graphics
        w Plexie czy czasem nie jestes z Krakowa?


        • Gość: kasia newman umowy z G IP: *.anonymouse.org 02.05.09, 16:30
          na miejscu tych dzieciakow, jesli by mieli kogos kto im doradzi
          (mam nadzieje ze maja takich profesorow) to bym poprosila firme o wczesniejsze
          WYSLANIE EMAILEM UMÓW jakie beda musieli podpisac dla tej korporacji. Nie mowie
          tutaj o AKCEPTACJI OFERTY tylko umów dotyczacych IPRs. Ale jak znam zycie to oni
          sa tak szczesliwi i zadowoleni, ze boja sie nawet o to zapytac bo boja sie
          utraty statusu WYBRAŃCÓW. Przyjdzie im podpisywac umowy spreparowane
          przez prawnikow pracujacych dla korporacji (= nie reprezentujacych ich tylko
          KORPORACYJNE INTERESY)na miejscu w Californii bez uprzedniej dobrej znajomosci
          tematu. Jestem PEWNA, ze na zadnej zmiany firma sie nie zgodzi (wywlili by ich z
          praktyki jakby nawet na drobne zmiany nalegali), jedyne co to dobrze by bylo
          jakby mieli okazje sie z tym co bedą podpisywac DOBRZE zapoznac JESZCZE W
          POLSCE. Wątpie,
          aby im sie to udało bo to taki feudalno-wasalny stosunek prawny.

          --milego wieczoru
      • wuli Re: Krakowianin na praktyce w Google 03.05.09, 13:07
        Zgadzam sie w duzej mierze z przedmowca. Nie widze wiekszego sensu w
        demonizowaniu faktu wyjazdu na praktyki. Bohater artykulu wyjezdza na 3
        miesiace, a nie lata. Bedzie mial okazje zobaczyc USA i popracowac tam. Jesli mu
        sie nie spodoba nie musi tam wiecej wracac. Po skonczeniu studiow moze szukac
        pracy gdzie indziej.

        Odnosnie "wykorzystywania" pracownikow przez korporacje to takie sa prawa rynku.
        Pracodawca zawsze placi najmniej ile moze po to by maksymalizowac zysk dla
        wlascicieli. Google tak robi, ale to nie jest jakis wyjatek. Nikt jeszcze nie
        wzbogacil sie poprzez prace najemna. Mozna w ten sposob zyc na poziomie klasy
        sredniej, ale jesli ktos ma wyzsze aspiracje trzeba szukac szczescia gdzie indziej.
        • Gość: do wuli Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 03.05.09, 13:22
          Zgadam sie z Toba. O tym też Guuuglag pisze, ale niektórzy
          nie moga sie pogodzic z realiami, że to żadne cuda - co więcej niosą
          pewne silne wątpliwości ze sobą i to poważne. Wydaje mi sie,że Guuglag wlasnie
          uświadamia to ludziom co wie sie w USA o firmie Guuuglagi że to żadne
          osiagniecie bycie w klasie średniej. GW i G (takimi sponsorowanymi artykułami)
          robią wielka szkodę wielu młodym Polakom bo te artykuły EMANUJĄ SUKCESEM I
          WIELKIMI OSIĄGNIĘCIAMI zupelnie zniekształcając obraz rzeczywisty. To zwykła
          nagonka na kolejnych frajerów. Nie zdziwcie sie, jak po powrocie z tej firmy nie
          będzie mógł naprawde nic zrobionego w tym samym temacie zkomercjalizować, bo
          jakby tylko okazało sie sukcesem komercyjnym/business wise to go będa ciągnąc po
          sądach. To ostatnie jest pewne jak w banku.

          • Gość: ms Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.aster.pl 05.05.09, 22:33
            > Nie zdziwcie sie, jak po powrocie z tej firmy nie
            > będzie mógł naprawde nic zrobionego w tym samym temacie
            > zkomercjalizować, bo jakby tylko okazało sie sukcesem
            > komercyjnym/business wise to go będa ciągnąc po
            > sądach. To ostatnie jest pewne jak w banku.

            FUD, że tak powiem. FUD.
            • Gość: !!!! Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: *.anonymouse.org 06.05.09, 05:59
              #FUD, Fear, uncertainty and doubt, a marketing or political strategy

              you seem to be the one good at it - just their entire propaganda
              so closely resembling the soviet one.
        • Gość: re wuli Re: Krakowianin na praktyce w Google IP: 67.159.44.* 03.05.09, 14:06
          > Zgadzam sie w duzej mierze z przedmowca. Nie widze wiekszego sensu w
          > demonizowaniu faktu wyjazdu na praktyki. Bohater artykulu wyjezdza na 3
          > miesiace, a nie lata. Bedzie mial okazje zobaczyc USA i popracowac tam. Jesli m
          > u
          > sie nie spodoba nie musi tam wiecej wracac. Po skonczeniu studiow moze szukac
          > pracy gdzie indziej.


          zgadza sie. ale jesli chlopak ma jakis odlotowy pomysl na coś swietnego to
          wlasnie z powodu 3 miesiecy tylko (bo i gownianie pieniadze i zadne zobowiazanie
          przez firme dlugoterminowe na placenie mu i zatrudnianie latami), wlasnie
          dlatego nie warto podpisywac tych umów i sie prostyt....
          to swietny interes
          dla firmy ale czy dla niego? chyba, że ma zero pomysłów na coś odlotowego.
          prawda jest taka, ze na takie praktyki jezdza ludzie, którzy
          sa koderami, ze zmyslem do zbudowania czegos dużego
          i przynoszącego pieniądze juz trudniej. NAJTRUDNIEJ to zbudowac maszynke do
          robienia kasy a najłatwiej sie chełpic pracowaniem dla kogoś znanego zwłaszcza
          jak sie ma wyprany mózg takim sponsorowanymi artykułami z propaganda
          (fałszywego)sukcesu
          . Po wyjściu z klatki tacy ludzie chca zaraz WRACAĆ do
          klatki (szukaja donora). typowy symptom niewolnictwa. Juz Norwid chyba o tym pisał.
    • kaspy Krakowianin na praktyce w Google 15.05.09, 08:42
      Chłopak się podłamie jak przeczyta te komentarze. Jeśli NDA nie wyklucza
      jakiejkolwiek późniejszej pracy w branży, ja bym radził wziąć tą praktykę i się
      cieszyć. Ja (ta sama uczelnia i pewnie ten sam kierunek) też miałem praktykę w
      firmie gdzie nie miałem najmniejszego zamiaru pracować na stałe i oczywiście
      odmówiłem gdy mi zaproponowali pozostanie, ale świetny punkt w CV pozostał i
      pewnie znacznie ułatwiło mi otrzymanie pierwszej roboty. 6k, nawet w Kalifornii
      spokojnie jednej osobie wystarczy i nie ma z czego robić tragedii, przecież on
      nie zakłada tam rodziny tylko ma się utrzymać w czasie praktyki. Trochę dziwi
      mnie że firma nie proponuje zakwaterowania?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka