Dodaj do ulubionych

Ranking szkolnych toalet

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.09, 07:38
u mnie w szkole toalety są w wyśmienitym stanie. inni to mogą
pozazdrościć.
Obserwuj wątek
    • Gość: ojapierdziu Ranking szkolnych toalet IP: *.net.autocom.pl 20.05.09, 08:34
      Teraz się obudzili? :D Przecież tak zawsze było. Za niedługo się obudzą, że
      łazienki i klasy remontuje się za grube pieniądze rodziców (bo inaczej dalej
      byłby syf).
      • Gość: jasse Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.09, 09:04
        a kto dewastuje toalety,wrzuca całe rolki papieru toaletowego
        iręczniki papierowe do kibli?kto rzuca zapalone zapałki na sufit aż
        przyklejają się do niego opalając (sic!)?
        Nauczyciele?Dyrekcja?Sprzątaczki?
        Kto tę gó...arzernię zwaną uczniami tego nauczył ( a raczej nie
        nauczył zachowania w publicznych miejscach)?RODZICE!
        Niech się dokładają!Szkoła dostaje coiraz mniejsze fundusze na
        środki sanitarne,dzieciaki nie umieją docenić więc niech nie mają
        ręczniczków papieru i dozowników.U mnie zostały rozwalone 3 dni po
        remoncie.Zaje...bym gnoja,ktory to zrobił!
        • Gość: xoxo Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.171.79.218.static.crowley.pl 25.05.09, 09:37
          racja... ale z tymi zapalkami to chyba za duzo dnia swira ;)
        • Gość: malwina Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 00:49
          przepraszam bardzo, jasse, ale jeśli pracujesz w szkole, to mam
          nadzieję, że moje dziecko nigdy do niej nie trafi. taka wizja
          mlodzieży wśród kadry prawdopodobnie nie zachęci żadnego młodego
          człowieka do cywilizowanego zachowania
    • Gość: mm Ranking szkolnych toalet IP: *.238.spine.pl 20.05.09, 09:21
      pracuje w szkolach podstawowych i gimnazjach w Krakowie. co kilka miesiecy jest to inna szkola. w ZADNEJ nie widzialem mydla, recznikow ani suszarek. przez 7 lat.
    • Gość: Luiza Re: Ranking szkolnych toalet IP: 83.238.175.* 20.05.09, 09:28
      Pieniądze w wielu placówkach może i by się znalazły, zwłaszcza tam, gdzie nie
      trzeba robić kapitalnego remontu, tylko właśnie dokupić te nieszczęsne dozowniki
      do mydła albo papier toaletowy. Ale tu zaczyna się wielki problem, bo woźnym czy
      też nauczycielom dyżurującym (podobno dyżurują...) na przerwach NIE CHCE SIĘ po
      prostu zwrócić uwagi, jak niektórzy uczniowie z tych "luksusowych dóbr"
      korzystają. I w ten sposób w pewnej krakowskiej szkole podstawowej stwierdzono,
      że ponieważ są uczniowie, którzy bawią się w rozwijanie rolek papieru i topienie
      ich w muszlach, a po jednokrotnym (próbnym) umieszczeniu dozownika z mydłem
      zlali całą zawartość do umywalki - więcej się takich luksusów nie kupi, bo się
      marnują. A że uczniowie-szkodnicy działali zupełnie bezkarnie, bo choć
      opiekunowie o "procederze" wiedzieli, to nigdy nawet nie zbliżyli się do
      uczniowskich łazienek. Koronny argument pań nauczycielek to: "No ale jak ja bym
      miała zaglądać do męskiej łazienki?!". Nagła eksplozja wstydliwości... Zresztą w
      damskich przybytkach działo się nieraz nie lepiej, a też nie było możliwości
      jakiegokolwiek dozoru.
      • Gość: do luizy Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.09, 09:10
        a co byś jako nauczycielka powiedziałą,gdybyś w czasie dyżuru weszłą
        do męskiej toalety,gdzie akurat chłopak rozwala dozownik mydła,
        jego kolega korzysta z pisuaru,a twoja reakcja w obronie dozownika
        daje tyle,że rodzic przylatuje do dyry bo "nauczyciel pogwałcił
        prywatność ucznia",straszy pozwaniem do sądu za molestowanie i dyra
        przerażona opieprza cię za wzorowe wykonywanie obowiązków puszczając
        w niepamięć powód interwencji,tj zniszczony dozownik? No,co byś
        zrobiła mądralo??? Trzeba nauczyć dzieci w domu szacunku do
        wspólnego mienia,a potem wymagac od szkoły!!!
        • Gość: xxx Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.toya.net.pl 25.05.09, 16:02
          Gość portalu: do luizy napisał(a):

          > a co byś jako nauczycielka powiedziałą,gdybyś w czasie dyżuru weszłą
          > do męskiej toalety,gdzie akurat chłopak rozwala dozownik mydła,
          > jego kolega korzysta z pisuaru,a twoja reakcja w obronie dozownika
          > daje tyle,że rodzic przylatuje do dyry bo "nauczyciel pogwałcił
          > prywatność ucznia",straszy pozwaniem do sądu za molestowanie i dyra
          > przerażona opieprza cię za wzorowe wykonywanie obowiązków puszczając
          > w niepamięć powód interwencji,tj zniszczony dozownik? No,co byś
          > zrobiła mądralo??? Trzeba nauczyć dzieci w domu szacunku do
          > wspólnego mienia,a potem wymagac od szkoły!!!

          no chyba sobie kpisz, jestem nauczycielem, dyżuruję na przerwach (niewdzięczna
          robota) i kontroluje toalety,
          gdybym zobaczył ucznia demolującego toaletę na drugi dzień w szkole byliby
          rodzice i otrzymali propozycję pokrycia strat albo zabrania papierów ucznia i tyle

          jeśli reakcja dyrektora jest inna to po prostu nie nadaje się na to stanowisko i
          tyle
    • Gość: Luiza Re: Ranking szkolnych toalet IP: 83.238.175.* 20.05.09, 09:35
      cd. Na nieśmiałe apele zwykłych uczniów, że muszą cierpieć kosztem wandali,
      zaproponowano burzę mózgów, której zaaprobowanym wynikiem było to, że mogą
      powstać koleżeńskie patrole, coś w rodzaju "strażników papieru i mydła", którzy
      będą dyżurować na przerwach w toaletach, pilnując porządku. Upojna wizja. Ale
      tylko jej realizacja mogłaby ewentualnie znów sprowadzić mydło i papier do
      łazienek...
    • Gość: krakuska Ranking szkolnych toalet IP: 81.21.198.* 20.05.09, 09:41
      w mojej podstawówce (1989-1997) nigdy nie było mydła ani ręczników,
      do tego tylko zimna woda. W liceum, w dodatku rankingowo jednym z
      najlepszych - w damskiej toalecie przez cały okres mojej nauki było
      mydło dosłownie 2 razy, ręczników nie było w ogóle, a bez chusteczek
      higienicznych nikt sie do wc nie wybierał.
      • Gość: wrocławianka Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.09, 09:15
        O rety,ale wy krakusy macie syf w toaletach!U nas nie ma toalety bez
        mydłą i papieru,zamiast ręczników mamy suszarki.
        I kto by pomyślał:prezydent grodu Kraka taki pewny zwycięstwa w
        organizacji meczów Euro 2012,a o toalety w szkołach zadbać nie
        umie...
    • Gość: Leopold Ranking szkolnych toalet IP: *.bj.uj.edu.pl 20.05.09, 10:51
      Czesto jest tak,ze toalety sa,nawet porzadne i reszta jest czyli
      papier,mydlo itd..ale uczniowie nie umieja z nich korzystac-w domu
      pewnie tez nie...uczyc,uczyc,uczyc...
      • Gość: jakie często Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.lowicz.vectranet.pl 25.05.09, 09:44
        Nie widzialam porządnej toalety w szkole jak żyje. W podstawówce
        rodzice w klasie mojego dziecka kupowali mydła, papier toaletowy i
        ręczniki i dzieciaczki brały z klasy cały sprzęt udając się do WC.
        W gimnazjum ani razu nie skorzystał z toa w szkole. Teraz w licum
        już sie trochę z syfem obył i potrafi sie przemóc, ale całe
        gimnazjum gnał do domu po lekcjach sprintem, bo nie był w stanie
        skorzystać z toalety w szkole. W szkole jak w domu, czystość nie
        jest kwestią bałaganiarstwa, tylko sprzątania.
    • konikdrewniany07 Ranking szkolnych toalet 20.05.09, 12:00
      Europa, ogólnie Chrystus narodów, sumienie świata, papież i "Solidarnośc".....To
      My...
      Uczyc, nauczać, pouczać - kto to z "wielkich współczesnych" tego świata mówił,
      że znajomość rozpoczyna od wizyty w toalecie? ...
      I dwie uwagi - ciągle pokutuje pogląd, że wspólne to znaczy niczyje - a w domu
      nikt nie zachowuje się byle jak w łazience....a druga - powiedzenie "zostaw to
      miejsce w takim stanie, w jakim chciałbyś je zastać".Poza nieszczęsnymi
      dzieciakami a marginesu (a tym naprawdę warto tłumaczyć o co chodzi) wszystkim
      trafia to do przekonania.
    • Gość: Paweł Ranking szkolnych toalet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.09, 12:32
      Widzę, że brak sensownych tematów stał się w GW normą. Czekam więc na rankingi
      koszy na śmieci lub list zbulwersowanego czytelnika, który został ukarany za
      jazdę rowerem po peronach.
      • zegareek Re: Ranking szkolnych toalet 20.05.09, 14:36
        To jest BARDZO sensowny temat, można by wyliczyć, ile problemów wychowawczych
        można przy tej okazji poruszyć - higiena, dobro społeczne, odpowiedzialnośc,
        kultura, tolerancja, szacunek dla innych... - nie wychowasz nikogo na
        porządnego obywatela i człowieka opowiadając mu tylko o Powstaniu Warszawskim !
      • Gość: tom Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 22:59
        Drogi Pawełku, jak już będziesz miał swoje dzieci, to może przypomni Ci się Twoja głupia wypowiedź.
    • Gość: mm Ranking szkolnych toalet IP: *.um.krakow.pl 20.05.09, 14:01
      Znam szkołę nr 91. Toalety koszmar - znam z ciągłych opowieści
      mojego syna. Najgorzej mają maluchy.Dla niego pójście do toalety to
      traumatyczne przeżycie. Nikt nie pilnuje porzadku - cóż panie woźne
      są stworzone do wyższych celów czyli pilnowania dyżurki. Proponuję
      skontrolować też szkolne stołówki - to też koszmar.
      • Gość: asias Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.09, 14:47
        W SP 90 jest jeszcze smieszniej. Wszystkie ubikacje w stanie mocno
        zniechecajacym do skorzystania, rzecz jasna o papierze toaletowym czy mydle nie
        ma co marzyc, ale...nie jest tak zle;-/ Sa dwie piekne lazienki, sliczne
        plyteczki, sliczne lampy, mydelko w plynie, papier toaletowy, lustro, hohoho,
        ale zapewne domyslacie sie ze jest umieszczona naprzeciwko gabinetu dyrektora i
        oznaczona wielkim napisem dla personelu czy jakos tak. A wiec dla kogo jest ta
        szkola? Najwyrazniej nie dla uczniow...
        • Gość: abcxyz Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.icpnet.pl 20.05.09, 14:58
          Przeczytanie tego artykulu obdzilo we mnie wspomnienia ze szkoly
          podstawowej dotyczace ubikacji:D Toalety byly obskurne, ciemne,
          brudne i smierdzace (a w domu zawsze bylo czysto i pachnaco) w
          zwiazku z czym kazde pojscie do toalety w szkole to byla ogromna
          trauma, nawet po nocach mi sie snily koszmary, ze ktos mnie w tej
          toalecie zamknal, albo ze toaleta sie zawalila (bo byly popekane
          plytki w nich). Tak wiec nie tylko o higiene chodzi, ale tez o
          zdrowie psychiczne uczniow;))))))

          Szkola Podstawowa w Kielcach, lata 1990-1998 :)
        • Gość: do asiasa Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.09, 09:22
          a dlaczego tam tak ślicznie jest i będzie?Bo korzystają z niej osoby
          UMIEJĄCE SIĘ ZACHOWAĆ I WIEDZĄCE CO DO CZEGO SŁUŻY.
          A dzieci i ich rodziców trzebaby przeszkolić z o bsługi publicznych
          toalet !Na własne oczy widziałąm taką scenkę:elegancka mamusia
          wychodzi z publicznej toalety z wyfiukowaną różową córeczką i
          pyta:"wchodziłaś na sedes,nie siadałaś?Dobrze!Nie dotykaj drzwi!
          Kopnij, bo to siedlisko brudu i zarazków!"
          I taki model przynoszą do szkoły,a potem...skarżą się na
          toalety,które same doprowadzają do takiego stanu.
    • Gość: gimnazjalista Ranking szkolnych toalet IP: *.autocom.pl 20.05.09, 15:04
      u mnie też toalety nie były jakimś cudem jak zacząłem chodzić do pierwszej
      klasy. od drugiej klasy są po remoncie i nadal "pachną" świeżością. jest mydło,
      papier toaletowy, ciepła woda i suszarki do rąk. tylko się chce z nich
      korzystać. he he.
    • Gość: Kasia Ranking szkolnych toalet IP: 213.227.113.* 20.05.09, 16:31
      heh... tylko w gimnazjum miałam przyjemnośc załatwiania się w porządnych
      toaletach, liceum porażka, ale to, co jest na Śląskim Uniwersytecie Medycznym
      przechodzi ludzkie pojęcie - syf i malaria i oczywiście wszechobecne kartki "nie
      zapomnij o umyciu rąk", szkoda tylko, że nikt nie zadba o to, by było czym te
      ręce umyc... :/
    • Gość: dyrektor Ranking szkolnych toalet IP: 195.150.66.* 20.05.09, 16:41
      Czy w Krakowie jest tylko jedna pani dyrektor z tej bodajże 85 szkoły, albo
      tylko ona się chce wypowiadać, bo na kazdy temat jest taka mądra...
      • Gość: azja Re: Ranking szkolnych toalet IP: 80.156.42.* 25.05.09, 08:56
        Haha, przypomnieliscie mi sie szkolny koszmar toaletowy...
        Zarowno w podstawowce, jak i w liceum toalety byly ponizej wszelkiej
        krytyki. Nie bylo cieplej wody, mydla, papieru. Oprocz tego bylo
        zawsze brudno, a drzwi sie nie dalo zamknac.
        Jedyne kilka razy, kiedy mozna bylo uswiadczyc papier toaletowy, to
        byla epidemia grypy. Wtedy obok umywalek stala tez miska z woda i
        jakims plynem do desynfekcji rak. Nie wiem, jak czesto ta woda byla
        wymieniana :-)
        Co ciekawe, w WC dla nauczycieli srodkow higienicznych nie
        brakowalo. No, ale nauczyciele tez nie musieli zmieniac butow i
        mogli wchodzic do szkoly od frontu - uczniowie musieli isc na okolo
        i uzywac tylnych drzwi. Ot, szacunek dla mlodych ludzi...
        • Gość: szacunek Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.09, 09:31
          kiedyś też nikt do nauczyciela nie pyskował i nie zakładał kubła na
          głowę,nie filmował bez zgody i nie przystawiał noża czy siekiery !
          Ot, młodych ludzi szacunek...

          A im więcej żądają tym są bezczelniejsi, chamscy i próbują stawiać
          się na równi z nauczycielem ("mam nosić mundurek ,a nauczyciele też
          muszą?Nie?Co za chamstwo!"-wypowiedź jednego z uczniów gimnazjum w
          Warszawie).
    • Gość: nauczyciel Ranking szkolnych toalet IP: 89.167.16.* 25.05.09, 08:56
      w szkolnych toaletach nie ma mysla, papieru, suszarek, i dotyczy to
      toalet zarowno dla uczniów, jak i dla nuaczycieli. powód prosty-
      brak kasy. W mojej klasie trzymamy w szafce papier, ręczniki, mydło.
      Dziecko wychodzące do toalety zabiera ze sobą, co potrzeba, i nie
      zostawia w toalecie.Czy tak powinno być ? Na pewno nie, ale wandali
      nie upilnuje nikt. Uczniowie korzystają z toalet takze podczas
      lekcji, a wtedy tak krytykowani nauczyciele dyżurni ( np. jeden na
      100 dzieci) są w klasach. Chyba , ze zatrudnimy dodatkowych
      nauczycieli dyżurnych na pelny etat :).
    • Gość: z opolskiego Ranking szkolnych toalet IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.05.09, 11:08
      Zaznaczam, że nie wiem, jak jest w innych województwach, ale gdy ja byłem w
      podstawówce, to rzeczywiście toalety aż lśniły czystością.
      Nigdy nie zabrakło papieru toaletowego, mydła czy ręczniczków (mniejsza o to, że
      były wełniane, składane na kupce i się zużywało i dawało na drugą stertę - tj do
      takiego specjalnego kosza plastkiowego).

      I dzieciaki o to dbały. Pamiętam pierwszy szok, jak po WFie w podstawówce nasz
      prowadzący powiedział, że kto się nie wykąpie pod prysznicem będzie miał uwagę.
      I wszyscy się kąpali (obok szatni były specjalne pomieszczenia z w miarę
      intymnymi natryskami z zasłonką). Co prawda ręczników do wycierania nie było,
      ale była 'przepocona koszulka ;)). Potem już obowiązkowo na każdy WF zabierałem
      ręcznik.

      Jakiż przeżyłem szok, kiedy na studiach jako jeden z nielicznych po zajęciach
      sportowych udałem się pod prysznic. Działo się to na wypożyczonej sali z
      politechniki i nie byliśmy tam 'u siebie', ale to nie znaczy, że frekwencja osób
      myjących się do nie myjących wynosiła jak 1/20. Na sto osób ćwiczących może
      jakoś tak 5-6 osób poszło się wykąpać, a reszta tylko się przebrała i wio na
      zajęcia.

      Teraz przynajmniej wiem, że odebrałem 'prawidłowe' wychowanie. Fakt faktem, nie
      wiem czy tak chętnie bym się do tego wszystkiego przyzwyczaił, gdyby toalety,
      prysznice i zlewy zachodziły pleśnią. Niemniej jednak nie byłem w żadnej klasie
      sportowej, specjalnej szkole z profilem higienicznym. Ot zwykłe liceum,
      zwyczajna podstawówka. Bardzo współczuję wszystkim, którzy muszą posyłać dzieci
      do takiego 'syfu'. Może by tak 'ściepa' rodzicielska na zakończenie roku
      (mniejsze wydatki wtedy są), aby wyremontować przynajmniej jakąś część łazienek?

      U dziewczyn na pewno bardzo liczy się komfort w toalecie (chłopakom jakoś
      troszkę brudu nie przeszkadza ;)), a prysznice powinny być obowiązkowe po każdej
      lekcji WF-u i nauczyciel powinien dopilnować, żeby dzieciaki się myły. Innego
      wyjścia nie ma. Nie będę walił truizmów, że tak robi cały cywilizowany świat.
      Trzeba po prostu od małego przyzwyczajać do szanowania toalet i do higieny
      osobistej.
    • Gość: bee Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.wroclaw.mm.pl 25.05.09, 12:37
      a ja w szkole mam 8 toalet, z dzialajacymi zamkami, świeżo wyremontowane, suszarki do rąk, światło `ogólne` i światło przy lustrach, właśnie duże lustra, mydło, zawsze papier, ciepła i zimna woda. i co z tego, skoro do niej nie chodzę, bo mam fobię szkolną..
    • Gość: Pucuś Ranking szkolnych toalet IP: 83.238.208.* 25.05.09, 13:27
      Smród z WC w gdańskiej ZSBO na Hallera wyczuwalny jest prawie na
      ulicy. Poobrywane drzwi do kabin, połamane kibelki.. tragedia!
    • Gość: basia Ranking szkolnych toalet IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 25.05.09, 14:42
      "W 'rankingu' toalet zajmujemy trzecie miejsce w kraju!" - my tzn kto?
    • zewszad_i_znikad Re: Ranking szkolnych toalet 25.05.09, 14:47
      Chciałabym podkreślić, że brak higieny to nie jedyny problem w
      szkolnych toaletach. Dochodzi jeszcze inny, nie mniej poważny:
      papierosy.
      Skończyłam liceum im. Goethego w Warszawie i jako osoba niepaląca i
      uczulona na dym papierosowy miałam potworne problemy z korzystaniem
      z toalety. Latem jeszcze bywało znośnie, bo palacze woleli iść na
      boisko, ewentualnie wymknąć się gdzieś poza teren szkoły, natomiast
      zwłaszcza zimą w toaletach była ściana dymu. Wiadomo, nauczyciele w
      zasadzie ścigali (upadł np. pomysł zezwolenia pełnoletnim uczniom na
      palenie w szkole), ale nie byli w stanie kontrolować problemu.
      Zresztą nie wiem, czy w jakiejkolwiek szkole to się udało... W
      rezultacie załatwianie potrzeb fizjologicznych w szkole było dla
      mnie wielkim problemem. Próbowałam różnych sposobów: wychodzenia do
      toalety w czasie lekcji, kiedy dym już opadł, unikania picia przez
      cały pobyt w szkole, żeby wytrzymać do powrotu do domu (niestety w
      dni, kiedy mieliśmy po 7 godzin lekcyjnych, praktycznie nie do
      skutecznego zastosowania), w końcu w 3-4 klasie nieformalnie
      wymogłam na nauczycielach wpuszczanie mnie do ich toalety. Swoją
      drogą była to jedyna w szkole toaleta z mydłem, ciepłą wodą,
      papierem i tym podobnym "luksusami". Ale najpoważniejszym problemem
      jest to, że musiałam prosić nauczycieli o możliwość skorzystania z
      ich toalety, żeby uniknąć dymu. Szkoła nie była w stanie zapewnić mi
      możliwości załatwienia potrzeby fizjologicznej bez szkody dla
      zdrowia. Nie twierdzę, że to łatwe - jak napisałam, chyba żadnej
      szkole ponadpodstawowej nie udało się wytępić wśród uczniów nałogu -
      ale warto brać pod uwagę także to, że większość szkolnych toalet
      jest zarazem palarniami, kiedy się analizuje ubikacje jako
      zagrożenie dla zdrowia uczniów.
    • Gość: Liczenie Ranking szkolnych toalet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 15:10
      W tytule jest napisane, ze w co siodmej toalecie nie ma w co wytrzec rak. W artykule dowiadujemy sie, ze skontrolowano 560 placow, z czego w 44 nie ma w co wycierac rak - czyli prawie w co trzynastej. Pani Olgo Szpunar - kalkulator?
      • Gość: v Re: Ranking szkolnych toalet IP: *.multi-play.net.pl 25.05.09, 15:31
        haha, w moim (ultra)liceum były 2 toalety. w jednej, z oryginalnym wystrojem z
        lat 60., któryś biol-chem wyhodował prawdziwego grzyba z dostojnym kapeluszem. w
        drugiej, wyremontowanej, zazwyczaj 80% kabin było zajęte przez palaczki. w
        pozostałych zaś załatwiały się wyfiokowane młode damulki i to był horror. nawet
        sobie nie wyobrażacie, co dziewczyny potrafią po sobie zostawić. hm,
        niespuszczone odchody miękną przy chociażby zużytych podpaskach przyklejonych do
        klapy sedesu.
        uwierzcie, każdy chciał wchodzić do kabiny po palaczach. trochę dymu i pływający
        kiep wcale nie były takie złe w porównaniu z niespodziankami w kabinach zajętych
        przez osoby niepalące ;-).
    • Gość: Maćko skandal i hańba...i jeszcze ujma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 15:12
      To jest naprawdę chore... Jesteśmy zmuszani do płacenia komitetu, a nie ma w
      łazienkach podstawowych rzeczy takich jak mydło czy papier toaletowy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka