Dodaj do ulubionych

Nieposkromione żywioły

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 12:20
Byłam w sobotę na Błoniach. Dwie godziny czekania na wejście hmm..
Zimno było przeraźliwie, z powodu tak póżnej pory, gdyby rozpoczęło
się planowo byłoby znacznie lepiej. Mnóstwo ludzi wyszło w trakcie.
Zagrane i zaśpiewane rewelacyjnie, szkoda, że to zimno psuło
odczucia. W przyszłym roku z ciepłym kocem na Błonia:) ale jednak
wrócić:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Baranek Nieposkromione żywioły IP: *.multimo.gtsenergis.pl 25.05.09, 13:50
      Ja nie zgadzam się z opinią pana redaktora. W tamtym roku FMF otrzymał nagrodę
      znanego portalu muzycznego, w koncertach uczestniczyło wielu ludzi. W tym
      roku, niestety pogoda nie dopisała, ale organizatorzy wyszli z tego obronna
      ręką. W sobotę było bardzo zimno, ale jak ktoś nauczony doświadczeniem z
      zeszłego roku zabrał kocyk i termos to nie musiał szczękać zębami ani
      wychodzić przed zakończeniem. Wiele dziewczyn przyszło w miniówkach, a panów w
      krótkich spodenkach. Nie dziwię się, że uciekli po przerwie.
      • Gość: iv Re: Nieposkromione żywioły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 22:47

        Blog przez RSS - Subskrybuj tego bloga przez RSS
        neishin: moja strona | blog | galeria

        22-05-2009 23:39
        Siara na Festiwalu Muzyki Filmowej
        W działach: Muzyka

        Jest 23:17, powinienem być na koncercie Tan Duna na krakowskim II Festiwalu
        Muzyki Filmowej. Skoro to piszę, to znaczy, że mnie tam nie ma. Czemu? O tym
        poniżej.

        Pogoda dzisiaj nie sprzyjała, przelotna burza na półtorej godziny przed
        koncertem sprawiła, że zaczęliśmy się zastanawiać czy w ogóle zmierzać na
        krakowskie Błonia. Jednak w ostatniej chwili się przejaśniło, więc raźno
        ruszyliśmy w tamtą stronę.

        Na miejscu okazało się, że koncert przesunięto o godzinę na 22:30 i przeniesiono
        do krakowskiej Filharmonii. Na pytanie jak zamierzają pomieścić tyle ludzi w
        budynku, który ma, według moich pewnych źródeł, 821 miejsc, odpowiedź brzmiała
        „Przecież duża część i tak nie przyjdzie”. Wtedy jeszcze nie podejrzewaliśmy, że
        FMF zaliczy takiego epic faila.

        Pod Filharmonią o 22:00 przywitał nas spory tłumek ludzi stojących pod wejściem.
        Po kwadransie wpuszczono z trzydzieści osób, po czym kolejka znów się
        zatrzymała, jak się miało okazać, już na dobre. 22:30 – planowany czas
        rozpoczęcia koncertu – dzwonię do Cravena, który jest już w środku. Potwierdza,
        że wszystkie miejsca są już zajęte. Czekamy dalej, może są puste te, których nie
        widzi, na przykład loże.

        22:50. Pani organizatorka powiadamia nas, że jednak miejsc już nie ma. Pieniążki
        za bilety zostaną zwrócone. Można także spróbować wymienić na bilety na
        jutrzejszego Władcę Pierścieni, ale to się okaże jutro przed koncertem.
        Następnie pani znika, ochroniarze próbują zamknąć drzwi mimo tłumu, który
        chciałby jeszcze zadać kilka pytań (na przykład co się stanie jak jutro też
        będzie padać? Czy zamierzają ten tłum ludzi też wrzucić do budynku, który ma 821
        miejsc?).

        Niby wszystko gra, pieniążki wracają, ale! Po pierwsze mamienie ludzi, że są
        miejsca dla wszystkich, to po prostu kłamstwo w żywe oczy. Po drugie, kiedy
        miejsca się skończyły, trzeba było ludziom powiedzieć to od razu, a nie czekać
        45 minut nie wiadomo na co. Po trzecie, organizatorka, która poinformowała
        ludzi, że miejsc już nie ma, zrobiła to cichutko zza drzwi i ściany ochroniarzy,
        w związku z tym usłyszało ją całe pięć osób z tłumu czekających. Po czwarte,
        chciałbym być potraktowany jak klient, który kupił bilet, a nie jak petent w
        polskim urzędzie – opryskliwość ochroniarzy nie była jakoś fascynująco miła. Po
        piąte – Elcia musiała krzyknąć do pani organizatorki, że przydałoby się jakieś
        przepraszam, dopiero wtedy ta się zreflektowała i przeprosiła. I po ostatnie –
        brak jakiegokolwiek planu awaryjnego na wypadek złej pogody (bo rzeczywiście
        jest to rzecz nie do przewidzenia) to już zupełny skandal.

        Światowej sławy kompozytorzy i reżyserzy, dotacja z Unii Europejskiej,
        prezenterka ubrana w kostium ze studia Plich (kto był na wczorajszym koncercie,
        ten wie) – a tu ciągle wieś.

        20
        Notka polecana przez: Ainsel, Alchemist, amnezjusz, Aureus, Bagheera, Craven,
        Enc, Fungus, Jeremiah Covenant, JKTank, kaduceusz, kilroy, M.S., Neurocide,
        Nukereal, repek, Scobin, Senthe, Tarkis, Wojteq
        Poleć notkę Poleć innym tę notkę
        Waszym zdaniem...

        Craven
        [Craven]

        Ocena:
        0
        (- /+) [troll]
        Z mojej strony pewnie będzie relacja pełna, powiem tylko, że na sali było sporo
        pojedynczych wolnych miejsc mimo apeli organizatorów, żeby zajmować je bo na
        zewnątrz czeka duża ekipa ludzi...
        [pokaż treść] [kto ukrył]
        23-05-2009 01:20

        Enc
        [Enc]

        Ocena:
        0
        (- /+) [troll]
        Urwałem się w połowie "The Map". Drugi dzień II Festiwalu Muzyki Filmowej okazał
        się straszną wiochą - przesunięcie dałoby się jeszcze przełknąć, gdyby:
        a) nie zmuszano by ludzi do stania w kolejkach
        b) wpuszczono wszystkich
        c) nie zaczynano drugiej części o północy

        Tygrysa i Smoka słuchało się fajnie, ale na drugiej części można było albo spać
        albo wyjść.
        [pokaż treść] [kto ukrył]
        23-05-2009 02:11

        Tarkis
        [Tarkis]

        Ocena:
        0
        (- /+) [troll]
        heh, rzeczywiscie fail - jedyny problem to ten plan awaryjny, to najwieksza
        chyba porazka jesli chodzi o Krakow- nie ma duzej sali koncertowej...
        [pokaż treść] [kto ukrył]
        23-05-2009 02:26

        kilroy
        [kilroy]

        Ocena:
        0
        (- /+) [troll]
        rzeczywiście wieś -_-'
        [pokaż treść] [kto ukrył]
        23-05-2009 07:32

        Ainsel
        [Ainsel]

        Ocena:
        0
        (- /+) [troll]
        • tommy74 Re: Nieposkromione żywioły 26.05.09, 09:46
          Tak na marginesie to masz strasznie nie pewne źródła bo Filharmonia od kilku lat liczy zaledwie 693 miejsca.
      • Gość: iv Re: Nieposkromione żywioły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 22:50
        22-05-2009 23:39
        Siara na Festiwalu Muzyki Filmowej
        W działach: Muzyka

        Jest 23:17, powinienem być na koncercie Tan Duna na krakowskim II Festiwalu
        Muzyki Filmowej. Skoro to piszę, to znaczy, że mnie tam nie ma. Czemu? O tym
        poniżej.
        Pogoda dzisiaj nie sprzyjała, przelotna burza na półtorej godziny przed
        koncertem sprawiła, że zaczęliśmy się zastanawiać czy w ogóle zmierzać na
        krakowskie Błonia. Jednak w ostatniej chwili się przejaśniło, więc raźno
        ruszyliśmy w tamtą stronę.

        Na miejscu okazało się, że koncert przesunięto o godzinę na 22:30 i przeniesiono
        do krakowskiej Filharmonii. Na pytanie jak zamierzają pomieścić tyle ludzi w
        budynku, który ma, według moich pewnych źródeł, 821 miejsc, odpowiedź brzmiała
        „Przecież duża część i tak nie przyjdzie”. Wtedy jeszcze nie podejrzewaliśmy, że
        FMF zaliczy takiego epic faila.

        Pod Filharmonią o 22:00 przywitał nas spory tłumek ludzi stojących pod wejściem.
        Po kwadransie wpuszczono z trzydzieści osób, po czym kolejka znów się
        zatrzymała, jak się miało okazać, już na dobre. 22:30 – planowany czas
        rozpoczęcia koncertu – dzwonię do Cravena, który jest już w środku. Potwierdza,
        że wszystkie miejsca są już zajęte. Czekamy dalej, może są puste te, których nie
        widzi, na przykład loże.

        22:50. Pani organizatorka powiadamia nas, że jednak miejsc już nie ma. Pieniążki
        za bilety zostaną zwrócone. Można także spróbować wymienić na bilety na
        jutrzejszego Władcę Pierścieni, ale to się okaże jutro przed koncertem.
        Następnie pani znika, ochroniarze próbują zamknąć drzwi mimo tłumu, który
        chciałby jeszcze zadać kilka pytań (na przykład co się stanie jak jutro też
        będzie padać? Czy zamierzają ten tłum ludzi też wrzucić do budynku, który ma 821
        miejsc?).

        Niby wszystko gra, pieniążki wracają, ale! Po pierwsze mamienie ludzi, że są
        miejsca dla wszystkich, to po prostu kłamstwo w żywe oczy. Po drugie, kiedy
        miejsca się skończyły, trzeba było ludziom powiedzieć to od razu, a nie czekać
        45 minut nie wiadomo na co. Po trzecie, organizatorka, która poinformowała
        ludzi, że miejsc już nie ma, zrobiła to cichutko zza drzwi i ściany ochroniarzy,
        w związku z tym usłyszało ją całe pięć osób z tłumu czekających. Po czwarte,
        chciałbym być potraktowany jak klient, który kupił bilet, a nie jak petent w
        polskim urzędzie – opryskliwość ochroniarzy nie była jakoś fascynująco miła. Po
        piąte – Elcia musiała krzyknąć do pani organizatorki, że przydałoby się jakieś
        przepraszam, dopiero wtedy ta się zreflektowała i przeprosiła. I po ostatnie –
        brak jakiegokolwiek planu awaryjnego na wypadek złej pogody (bo rzeczywiście
        jest to rzecz nie do przewidzenia) to już zupełny skandal.

        Światowej sławy kompozytorzy i reżyserzy, dotacja z Unii Europejskiej,
        prezenterka ubrana w kostium ze studia Plich (kto był na wczorajszym koncercie,
        ten wie) – a tu ciągle wieś.

        20
        Notka polecana przez: Ainsel, Alchemist, amnezjusz, Aureus, Bagheera, Craven,
        Enc, Fungus, Jeremiah Covenant, JKTank, kaduceusz, kilroy, M.S., Neurocide,
        Nukereal, repek, Scobin, Senthe, Tarkis, Wojteq
        Poleć notkę Poleć innym tę notkę
        Waszym zdaniem...

        Craven
        Z mojej strony pewnie będzie relacja pełna, powiem tylko, że na sali było sporo
        pojedynczych wolnych miejsc mimo apeli organizatorów, żeby zajmować je bo na
        zewnątrz czeka duża ekipa ludzi...
        [pokaż treść] [kto ukrył]
        23-05-2009 01:20

        Urwałem się w połowie "The Map". Drugi dzień II Festiwalu Muzyki Filmowej okazał
        się straszną wiochą - przesunięcie dałoby się jeszcze przełknąć, gdyby:
        a) nie zmuszano by ludzi do stania w kolejkach
        b) wpuszczono wszystkich
        c) nie zaczynano drugiej części o północy

        Tygrysa i Smoka słuchało się fajnie, ale na drugiej części można było albo spać
        albo wyjść.
        [pokaż treść] [kto ukrył]
        23-05-2009 02:11

        Tarkis

        heh, rzeczywiscie fail - jedyny problem to ten plan awaryjny, to najwieksza
        chyba porazka jesli chodzi o Krakow- nie ma duzej sali koncertowej...
        [pokaż treść] [kto ukrył]
        23-05-2009 02:26

        kilroy

        rzeczywiście wieś -_-'
        [pokaż treść] [kto ukrył]
        23-05-2009 07:32

        Ainsel
        [Ainsel]

        Ocena:
        0
        (- /+) [troll]
        Rzucam na to zasłonę milczenia...
        [pokaż treść] [kto ukrył]
        23-05-2009 08:59

        ~iamarebel rmf classic

        Użytkownik niezarejestrowany

        Ocena:
        0
        (- /+) [troll]
        przesada w ocenie. nikt nie mamił oczu tym że wszyscy ludzie wejdą każdy
        normalny człowwiek umi sobie sam wyobrazic że jak na błoniach było 6 tysięcy
        miejsc siedzących a w sali widowiskowej jest 693 miejsca ( a nie jakieś 821 ) to
        wejdzie do środka tylko 1/10 ludzi .
        do końca technicy starali się uratować scene na wieczór ale po prostu scena była
        w takim stanie że ogłosili "stan zagroenia " i nie mogli wpuszczać bo w każdym
        momencie mogło coś kogoś zabić. Wszyscy narzekają że czemu w takim razie nie
        został przeniesiony na inny dzień - a w takim że że było mnóstwo obcokrajowców ,
        ludzi z zaroszeniami z calej Polski więc taka opcja odpadła.
        a co do filharmonii najpierw wpuszczali malymi grupkami które musiały sie
        wszystkie razem tłoczyć w holu i czekać ponad godzine(!) aż zostanie ktokolwiek
        wpuszczony na sale . Dlateog dawali ludziom na zewnatrz jeszcze nadzieje że może
        ktoś wejdzie . Gdy wkoncu wpuszczono na sale - zapełniła się ona w 3 minuty. nie
        było wolnych miejsc, jedynie kilka ludzi pozajmowało miejsca dla kogoś kto
        jeszcze nie wszedł.
        Sami muzycy mieli straszny problem bo nie mogli się pomieścić wszyscy na scenie.
        w sumie koncert skonczył się dopiero o 1 w nocy.
        i Nie bylo żadnej WSI . wieś byla wtedy kiedy ludziez Tan Duna okupywali
        filharmonie kiedy jeszcze w srodku grał Kaczmarek . ale to wina ludzi. Koncert
        udal sie w 100 % , a z ludzmi bylo wiadomo od poczatku ze wszyscy sie nie zalapią.
        [pokaż treść] [kto ukrył]
        23-05-2009 12:31

        neishin
        [neishin]

        cóż Ocena:
        0
        (- /+) [troll]
        Pani z organizacji kierująca ludzi z Błoń do Filharmonii twierdziła, że wszyscy
        się zmieszczą. Ja rozumiem, ze to niemożliwe i nie dziwie się, że wszystkich nie
        wpuszczono (co jest niemożliwością), krytykuje tylko strone organizacyjną.
        I z tego co wiem do Cravena, który dostał się do środka były jeszcze miejsca w
        środku. Patrz pierwszy komentarz pod tą notatką.
        Hm, z tym "dawaniem nadzieji" to bym się wstrzymał. Wpuścili powiedzmy tyle osób
        ile było miesc (tak twierdzisz) - to gdzie tu "dawanie nadzieji"? Przecież
        wiadomo było, że trzeba wyjść do tych co czekają na zewnątrz i powiedzieć im, że
        nie ma miejsc, a nie czekać z tym godzinę.
        Heh, jasne, najlepiej zrzucić wszystko na ludzi, którzy sami z siebie okupowali
        Filharmonię czekajać na Tan Duna gdy jeszcze trwał Kaczmarek. Moim zdaniem to
        organizacja właśnie powinna się zająć takim zorganizowaniem wszystkiego, żeby
        jak najwięcej osób było zadowolonych. IMO polegli, bo przecież po co komu plan B?
        [pokaż treść] [kto ukrył]
        23-05-2009 14:07

        Bagheera
        [Bagheera]

        Ocena:
        0
        (- /+) [troll]
        Co do stwierdzenia "nikt nie mamił oczu tym że wszyscy ludzie wejdą każdy
        normalny człowwiek umi sobie sam wyobrazic" - no cóż, nie wiem, co "umisz" sobie
        wyobrazić, ale zadaniem organizatorów nie jest poleganie na wyobraźni
        uczestników. Tuż przed 21:00 przedstawiciel organizatora na Błoniach osobiście
        poinformował nas, że wszyscy w filharmonii się zmieszczą. Założyliśmy więc, że
        sprzedali niewiele biletów, zdają sobie z tego sprawę i po prostu wiedzą, że
        wszyscy się zmieszczą.

        Absolutna porażka organizacyjna, brak szacunku do widzów i brak pomyślunku.
        [pokaż treść] [kto ukrył]
        23-05-2009 14:13

        ~vite

        Użytkownik niezarejestrowany

        Ocena:
        0
        (- /+) [troll]
        ba. sprawny organizator stworzyłby kolejkę z jednej (!) strony a nie z każdej,
        wyszedł na ten cholerny balkon na górze i udzielił informacji o sposobie
        wpuszczania od razu. bo atmosfera w kolejce to przede wszystkim niewiedza i
        zażenowanie.
    • Gość: miek Nieposkromione żywioły IP: *.chello.pl 25.05.09, 14:10
      NA przyszłość przydałyby się biletowane miejsca. Przynajmniej nie trzeba by
      sterczeć w tej kolejce w sobotę aż tyle, żeby nie wylądować na końcu sektora...
    • Gość: Macieq Nieposkromione żywioły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 14:21
      Dokładnie. Kompletnie się nie zgadzam z redaktorem GW. Uczestniczyłem we
      wszystkich możliwych koncertach (błonia sektor A) i: w zeszłym roku podobnie jak
      w tym wybór gości, artystów itd... był fantastyczny. FOTR był zagrany doskonale
      :D Wszystkie smaczki, detale zostały uchwycone przez orkiestrę. TTT to już inna
      sprawa. Wiadomo że przy temperaturze 7 st dźwięk inaczej się rozchodzi, akustyka
      się zmienia a i wykonawcy mają trudne zadanie. To mogło wpłynąć na pogorszenie
      odbioru utworów oraz po prostu zmęczenie ludzi i zimno także wpłynęło na
      zachowanie się na koncercie. Koncert Tan Duna uważam natomiast za bardzo udany i
      dobrze się stało że przeniesiono go do Filharmonii bo muzyka ta była lepsza w
      odbiorze i lepiej się jej słuchało na sali. CO do organizacji również była
      najlepsza jak na panujące warunki. Zaskoczony byłem telefonem od Pani z KBF
      informującej o przeniesieniu koncertu Tan Duna do Filharmonii. Jeśli chodzi o
      koncert ostatni na błoniach to należy zwrócić uwagę na tzw. "masę". Wiadmo że
      nad taką ilością ludzi nie jest się w stanie zapanować, jednak organizatorzy
      bardzo się starali za co należą się ogromne brawa. Sam pomysł tych mini spotkań
      na rynku to bardzo trafiona idea. Pozostaje mieć nadzieję że w przyszłym roku
      pogoda nie popsuje imprezy i będziemy mogli cieszyć się festiwalem jeszcze
      bardziej.

      PS: Również wielkie brawa należą się tłumaczowi który dzielnie przekładał język
      Szekspira na j. polski i prowadził kilka wywiadów :)
    • Gość: Antek Nieposkromione żywioły IP: *.chello.pl 25.05.09, 14:46
      A ja z friko obejrzałem, nie trzeba było płacić kupe kasy za bilet, z deleka też było widać i słychać, a niektórzy co kupili bilety stali kilka metrów odemnie wiec widzieli i słyszeli tyle samo. Za rok może też się wybiore, jak jakiś fajny film będzie, ale biletów na pewno nie kupię :)
      • Gość: iG Re: Nieposkromione żywioły IP: *.chello.pl 25.05.09, 15:37
        hi hi, no pewnie że wpadaj za rok
        tylko weź ze sobą pannę, posiedzicie razem pod płotem :)
    • Gość: meln Żenada, aż miło IP: *.zax.pl 25.05.09, 16:05
      Nie wiem kto za ten "festiwal" odpowiada, ale to była organizacyjna
      klęska! Niepunktualność, nieprzygotowanie techniczne, przypadkowy
      repertuar. Mialo się wrażenie, że dają co im skapło. Generalnie polski
      syf!!! Byłem kiedyś na przeglądzie muzyki filmowej w Monachium. Mała
      impreza, ale ci nasi "organizatorzy" wieeeele by mogli się tam
      nauczyć!
    • Gość: neishin Organizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 17:53
      Cóż, nie rozpływał bym się aż tak bardzo nad organizacją, zachowanie orgainzatorów przy przeniesieniu koncertu Tan Duna do najlepszych nie należało:

      neishin.polter.pl/,blog.html?6718
    • Gość: góral Festiwal odwiedziły w końcu prawdziwe gwiazdy ??? IP: *.autocom.pl 25.05.09, 18:00
      dla mnie to ubiegłoroczny Eric Serra był prawdziwą gwiazdą
    • Gość: milek Nieposkromione żywioły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 18:32
      Czy do świetnej i miłej organizacji należało też nazywanie ludzi oczekujących
      spokojnie w kolejce "bydłem"? - bo taki epitet usłyszeliśmy od przedstawiciela
      organizatora. Co do programu to zgadzam się z red.
    • Gość: gościni Nieposkromione żywioły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 21:24
      Dziwi mnie opinia redaktora Handzlika na temat "nudnego" Maxa Raabe. Miałam okazję widzieć go w operze i w trakcie koncertu uśmiech nie schodził mu z twarzy, wyglądał jakby się bawił równie dobrze jak reszta zachwyconej publicznosci...
      Dla mnie najlepszy z całego FMF był właśnie Max Raabe. Nie widziałam nigdy, żeby ludzie w operze zachowywali się wręcz jak na koncercie rockowym czy muzyki pop...! Wspaniałe, spontaniczne reakcje, sala bawiła się wyśmienicie. Ja się w Maxie Raabe zakochałam, tyle powiem :)
      Co do reszty - Kaczmarek przynudzał, brak klimatyzacji lub jej rachityczny stan dał się w Filharmonii mocno we znaki... Ledwo się dało wysiedzieć w tej duchocie.
      Jeśli chodzi o Błonia to cóż, pogoda dała się we znaki i organizatorzy i tak wg mnie dokonali cudów logistycznych przenosząc koncert w ciągu 1,5h(!!!) z Błoń do Filharmonii. To, że nie wszyscy weszli - hmm, jakby to powiedzieć - było to nieuniknione w tej sytuacji. Ale i tak całkiem sporo ludzi weszło - mnie się udało.
      Zgadzam się z Handzlikiem w kwestii problemów technicznych na Błoniach - rozjechany obraz, kilkudziesięcosekundowe(!) zacięcia prezentowanych filmów. Przykre, bo akurat to można było spokojnie sprawdzić wcześniej i nie dopuścić do tak rażących błędów technicznych!
    • Gość: Ivon Nieposkromione żywioły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 22:46
      Max Rabe to ma byc gwiazda? Miernota i nuda dla dworu Prezia.
      Sroka pokazala geniusz organizacyjny!
      Bo ludzie to bydlo!
      To co sie dzialo pod Filharmonia trudno opisac, Przeklenstw mozna bylo sie uczyc
      w wielu jezykach!!!
      Watpie by fundusze unijne szly na takie amatorstwo?
      Ile pieniedzy zostalo zmarnowane?
      To jest sprawa do Prokuratora.
      Tamten rok to fenomenalny koncert Eric Serra!
      Ten rok to Festiwal Amatorskich dzialan!
      I co by tu jeszcze zepsuc?
      Program na odwal sie...
      Znakomita promocja miasta!!!!
      • Gość: qq Re: Nieposkromione żywioły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 23:07
        De gustibus - zeszłoroczny koncert Serry akurat oceniany jest (i się zgadzam z tymi opiniami) baardzo nisko. Cytując: "to ma być gwiazda?!" Ziewanie.
        A Max Raabe nie wiem czy był "miernotą dla dworu prezia" - cała sala wyjątkowo zgodnie bawiła się świetnie. W życiu nie widziałam takich reakcji w statecznym gmaszysku - czy w operze, czy w filharmonii.
    • Gość: mroźny FMF: Sex, Britney, Marlena i trudna pogoda IP: *.tktelekom.pl 26.05.09, 00:21
      co ten pijus-dziennikarzyna może pisać o koncercie Maxa Raabe, skoro
      cały czas pił piwo w bufecie Opery??? Żenada, durnota, dno, i
      oczywiście siedam metrów mułu...
      • Gość: widz Re: FMF: Sex, Britney, Marlena i trudna pogoda IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.05.09, 21:40
        Nie mówiąc o tym jak był ubrany i jaki miał wyraz twarzy...szkoda...
    • Gość: Kantor Nieposkromione żywioły IP: 62.121.135.* 26.05.09, 00:53
      Jestem wstrzasniety i poziomem dyskusji na forum i zasadniczo argumentami. Wyplywaja one oczywiscie z dosc tendencyjnego tekstu dziennikarza, ale pisane sa z perspektywy widza, ktorego nie tyle interesuje to, co jest trescia, tylko otoczka.
      a zatem kilka argumentow, by sie nei zgodzic:
      1. Dziennikarz pisze,ze slaby byl rok temu program.z tego co pamietam mielismy Serrę, a I czesci Wladcy byla wydarzeniem roku.
      2. Przypadkowy program w pierwszym koncercie? Czemu nie piszecie o klimku i heillu, co pisali piosenki do Matriksa? To jednak pukt wspolny z Pachnidlem?poza tym dobrze [pokazywacv antypody po to,zeby miec jakiekolwiek wrazenie roznorodnosci. Poza tym ten projekt - z tego co slyszalem przygotowywany byl przez kompozytorow- czy ten wybor byul dobry- subiektywny gust zdecyduje. faktem jest,ze problemy z wizualizacjami prsezkadzaly w sposob, ktorego nie da sie przemilczec.
      3. jesli ktos uwaza,ze Raabe falszowal czy byl nudny nie ma pojecia o konwencji, nie wysilil sie,zeby zrozumiec pewna konsekwencje artystyczna, z ktorej Raabe slynie. Mam wrazenie, jakbysmy byli na innym koncercie: c hlonacej kazdy takt i zart Raabego publicznosci, nie pozwalajacej mu odejsc i chcialbym przypomniec,ze bisow bylo 4, nie dwa - czyzby tak goracy aplauz mial obudzic znudzona publicznośc??
      4. Koncert Duna byl objawieniem. Ktos napisal,ze TYgryds ekstra, Map beznadzieja.. to tylko potwirdza to, czego szukamy- zeby bylo latwo, oskarowo i kiczowato. jak juz cos ambitniejszego (tan Dun jest przede wszystkim kompozytorem muzyki powaznej) to juz zle..
      organizajca? Imponujacy wysilek..pamietam 2 dziewczyny na schodach w Filharmonii dzwoniące do ludzi, by nie przychodzili i ze kase zwracamy tu i tu.. pamietam uwijajacych sie w ukropie technikow. ZXnakomita noc.Aukso na poziomie swiatowych liderow. Dun z wdziekiem i precyzja.
      5. Jesli czekali tak dlugo na ekran, nie dziwi mnie to,ze zwlekali. wiatr mily w miescie byl niebezpieczny na bloniach.Warto bylo czekac.
      czasem mam wrazenie Panie Tomaszu,ze Pan ma jakis straszliwy kompleks organizatora. To sie nazywa taki spleen dziennikarzy, co na nic nie wplywaja, nic nie tworza, niczego nie wnosza do rzeczywistosci. Probują kąsać i szargac, ale z perspektywy wyższej to ledwie warkot pudla za plotem z zbrojonego zelbetonu.
      Podobno nie ma Pan nawet wyzszego wykształcenia, a pisze Pan o muzcyce, jakby Pan mial profesurę.
      Patrze na ten festiwal i czuje,ze wyposrodkowali organizatorzy to, co wysokie i popularne w tej muzyce, ze znaleźli rownowage w prezentowaniu hitow i sprzedaniem ambitnych projektow.
      Nie zapomne nigdy I'm singing in the rainm raabego, pieknie zaspiewanej przez Pania Karoline sceny Meeting Laura, rewelacyjnego chóru radiowego i sinfonietty. W the Map Duna byl moment grania na kamieniach..ciarki na plecach i precyzja niemal niemozliwa.. Kaczmarek? Popatrzmy n a niego jak na zjawisko. Organizat9rzy spotkali dwóch zdobywców Oskara - innych, a jednak podlegali tym samym oceom akademii.
      Dwie wieże same w sobie imponowaly, do tego spotkania na rynku..
      Chcialbym nie psiac tak wiele, ale sadze,ze nalezty sie organizatorom,ze staneli na wysokosci zadania.
      I czuje,ze ten festiwal nas bardziej niż wszystko inne zbliza do swiata.
      Redaktorze, wstydu oszczedz.
      Wchodzisz w rejestr, w jakim sie nie powinienes poruszac.
      Po prostu brak wiedzy.
      Wiem, bo profesjonalnie zjamuje sie muzyka filmowe.
      Pozdrawioam,\
      ADam
      • Gość: Elen Dziecinada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 08:57
        Oddajcie kase!!! Po powrocie z koncertu na ktory mnie nie wpuszczono mam na
        pamiatke w Gdansku bilet. Nigdy wiecej Krakow!
        • Gość: Macieq Re: Dziecinada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 09:14
          stary trzeba było go zwrócić ;/ ciekawe czy w Gdańsku zorganizują Ci taki
          koncert (albo chociaż namiastkę tego) ehhh... zawsze się znajdą tacy ludzie
          którym i tak jest źle.... ale takie mamy społeczeństwo.
          • Gość: as Re: Dziecinada IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.05.09, 21:38
            Zgadzam się, czarno na białym jest napisane co zrobić żeby zwrócić bilet (na
            stronie).
      • Gość: qq Re: Nieposkromione żywioły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 18:35
        Bardzo sensownie napisane.

        A niezadowolonym przyjezdnym - są zwracane pieniądze za bilety...
    • Gość: Pindor Nieposkromione żywioły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.09, 18:40
      czy ja czytam naprawde rubryke kultura w GW?czytam i mam poczucie,ze
      dziennikarzowi jednak jakas teza przyswieca..Jest w tym tekscie az
      kilkanascie sygnalow niecheci, jakas proba wplywania,ale jego
      mentorski wydzwiek sprawia,ze nie ufa sie ani jednemu slowu.
      Uczestniczylem w koncercie Pachnidla, Kaczmarka, na Duna sie nie
      wkrecilem, Two Towers miazga bez trzymanki. Nie bylo dawno tak
      swiatowo w tym miescie i nei zmieni tego wydzwiek tego
      artykulu..Piszesz o rpoblemach z kursorem, o slabej jakosci obrazu -
      a co z muzyką? zjechana zostala Filharmonia i jej dyrektor, ale to
      chyba nie jedyny zespol na bloniach. Dla mnie objawieniem byl chor
      polskiego radia - precyzja wejsc, sinfonietta rozedrgana w
      pachnidle - lepiej niz w filmie..krystaliczna sopranistka w partii
      solo. Kaczmarek? Nikt nie mowi,ze jest genialny, ale jest
      zjawiskiem, ktorego przekreslic nie mozna.. ma sie wrazenie,ze
      dziennikarz tworzy swoj wlasny ranking, wymyslny w glowie
      alternatywny program, towarzyszy temu jakas nierozpoznana ambicja:
      kiedy czytam:
      Oczekiwać by można jeszcze tylko nieco mądrzejszego układania
      programu. Kaczmarek nie jest geniuszem, o czym wie każdy, kto choć
      trochę poznał historię muzyki filmowej. "Spiderman", "Matrix"
      i "Iron Man" nie współgrają z twórczością tak wybitnych twórców jak
      Tan Dun, nijak też mają się do lirycznego charakteru muzyki
      z "Pachnidła". To szczegóły, ale ważne dla wizerunku imprezy, która
      w przyszłości może przyciągnąć i związać z Krakowem ważnych twórców
      dziesiątej muzy.Oczekiwać by można jeszcze tylko nieco mądrzejszego
      układania programu. Kaczmarek nie jest geniuszem, o czym wie każdy,
      kto choć trochę poznał historię muzyki

      to mysale sobie,ze nie rozumie dziennikarz pewnej dla mnie
      oczywistosci: Matrix i pachnidlo? tworzyli to ci sami ludzie - dwa
      oblicza ich warsztatu. Przeczytalem w gazecie festiwalu,ze ironman
      byl najgorsza partytura roku, a jednak nie bali sie jej pokazac obok
      ironmana - do tej pory brzmi mi ostra gitara i smyczki w glowie -
      totalny czad. a Kaczmarek? taka mamy muzyke filmowa w polsce, taka
      sie podoba w USA - zarzuca dziennikarz cos co zaraz wychwala-2
      twarze tan duna - cmokacie tu wszyscy nad tygrysem, nie rozumiecie
      The Map.2 twarze tworczosci: populista i klasyk.
      Dla mnie ten festiwal byl megaroznorodny. Przegapilem Raabe i Tan
      Duna, ale chyle nisko czolo.nie dajcie sie organizatorzy - to sa zle
      artykuly, prawdopodobnie napisane na zamowienie.
      Nikt nie moze byc tak niesprawiedliwy bez powodu.
      A ja kupilem Tan duna The Ghost z Kronosem i to bedzie juz moje
      osobne spotkanie z Chi ńcyzkiem:)
    • Gość: L. Skowroński Nieposkromione żywioły IP: *.kracen.hor.net.pl 26.05.09, 20:55
      byłem rok temu na Władcy. przyjechaliśmy ze Sląska z klasą - tak po prostu świr nauczyciel, paru klasowych wariatów tolkienowskich, szczególny rodzaj więzi z nauczycielem. Uczę WOS i Mediów. W zeszłym roku odpadłem - to, co zobaczyliśmy przerosło najśmielsze oczekiwania. Nie wierzyłem, że to się dzieje naprawdę. W tym roku moi przyszłoroczni maturzyści i ja - skrzyknęliśmy się w grupie 18 osób. Znakomita robota, choć z zimna wsadzaliśmy nogi do plecaków i tuliliśmy się do siebie jakby nie było różnicy pomiędzy psorem i uczniami. Widziałem tekst redaktora Handzlika z zeszłego roku, wziałem dziś na lekcję obydwa- sprzed roku i ten z wczoraj z klasą 2 medialną. znaleźliśmy kilkanaście podstawowych błędów dziennikarza. z pozycji swiadka wydarzeń wiem, że to jakaś straszliwa manipulacja, zero warsztatu, jakaś ukryta uraza która drąży ten tekst i z niego wypływa niemal wprost. No i podzieliliśmy klasę na 2 zespoły próbując dociec co w tym tekście jest nie tak. zaskakujące wnioski, moi uczniowie rozgryźli język artykułu- znaleźli w nim kilka przykłądów manipulacji w języku - począwszy od pierwszego zdania, tytułu i sposobu organizacji przewodu argumentacyjnego.
      Wychowałem się na GW, na jej esejach i szkicach o kulturze. Mam komplet dzieł Michnika i czytam jego teksty z uczniami jako wyraz krytycznego myślenia i rzetelności.
      Bardzo mi przykro, że dla Handzlika czarne jest biale, a białe jest czarne.Za rok już z maturzystami jedziemy.
      już ostrzę sobie zęby na tę negatywną ocenę. Uznaliśmy bowiem, że za rok Handzlik nie napisze o festiwalu inaczej.
      Pozdrawiam organizatorów, jeśli to czytają i kolegę z Białegostoku. Jesli to prawda, że dzięki niemu.. powinien się ujawnić :)
      Serdeczności ze Śląska.
      Skowroński i 2 c
      • Gość: Wiki Re: Nieposkromione żywioły IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.05.09, 15:04
        Z przyjaciółmi mieliśmy zaproszenia, przyjechali ze znajomi z Lublina no i
        niestety po 15 minutach zamieszania dowiedzieliśmy się że jest odwołany, potem
        ktoś powiedział że przeniesiony do Filharmonii ludzie się śmiali że tam jest 600
        miejsc. Ludzie biegali i wymieniali się różnymi wiadomościami. ... nie ma co iść
        nie wpuszczają do Filharmonii i że jest zabarykadowana przez ochronę. Poszliśmy
        sprawdzić i tłumy pod Filharmonią wściekłe bez żadnej informacji. Jak tak można!!!
        Nikt nie wyszedł do ludzi i nic nie powiedział. Ponoć mają zwracać za bilety , a
        my mieliśmy zaproszenia...
        A wszystkich zapraszał Prezydent Miasta
        To dziwna kultura .
        Dziwić się że Kraków Euro nie dostał, może i dobrze bo wstydu mniej w świat idzie.
        • Gość: Macieq Re: Nieposkromione żywioły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 16:03
          Taaaa... Tlykoe czemu ludzie zamiast przyjsc wczesniej to przychodzili na 10
          minut przed.... Ja przyszedlem na blonia o 20:50 i zaraz po otrzymaniu
          informacji i telefonie udalem sie do filharmonii gdzie bylem zaraz obok
          wejsca... To sie potem nie dziwcie ze was nie wpuscili... Na koncerty przychodzi
          sie wczesniej ludzie ;/
          • muzykaklasyczna Re: Nieposkromione żywioły 23.11.09, 13:32
            Witam,
            Mam do sprzedania płyty CD Maxa Raabe:

            MAX RAABE PALAST ORCHESTER VOM HIMMEL HOCH 2002

            MAX RAABE PALAST ORCHESTER

            MAX RAABE & DAS PALAST ORCHESTER 2006

            BEST OF MAX RAABE & PALAST ORCHESTER JAPAN

            2CD MAX RAABE PALAST ORCHESTER HITPALAST

            Zapraszam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka