off_tymon
11.08.06, 11:15
Po trzytygodniowej kuracji Doxycykliną 2x100mg/dobe czułem się fatalnie.
Zarzuciłem wogóle te sposoby terapii, o czym juz pisałem. Przedwczoraj udałem
sie do zakaźnika (po 4-ro tyg. oczekiwaniu na wizyte) i dopadły mnie
spastyczne śmiechy. Wszelkie objawy niewyleczonej, rozwijajacej sie
przewlekłej boreliozy i fatalnego samopoczucia usiłował wytłumaczyć nadmiarem
antybiotyków, jego dużymi dawkami. Haha. Dziwne aby po 4-ych tyg.
pozostawałem pod silnym wpływem ich, zwłaszcza że zrobiłem sobie wczesniej
badania zw. z wątrobą. Omijajcie z dala zakaźnika w jednym z miast na Górnym
Śląsku!! Wielim łukiem!!! A najlepiej wogóle nie chorujcie, nie chodźcie do
lasu ani wogóle z domu nie wychodzcie!!