Dodaj do ulubionych

Wino ze stoków wawelskiego wzgórza

25.06.09, 07:21
co z dziurami na jezdniach / np. ul Lubelska / , chodnikami które
są nie do przejścia ? z Wawelem jest dobrze, tak, jak jest.
Kraków ma na co wydawać pieniądze, na takie fanaberie można sobie
pozwolić jak Wisła w Krakowie będzie mlekiem i miodem płyneła, a jak
dotąd to chyba kasa miasta świeci pustkami. Ciekawe kto będzie pił
potem to kwaśne wino z siarą ?
Jak czytam ,ze na utrzymanie roczne takiej winnicy wystarczy 10 000
zł, to ręce opadają. Kto tej plantacji oprócz pielęgnacji, będzie
pilnował w czynie społecznym przed dewastacją i amatorami winogron ?
Jeżeli to taki intratny interes , to niech miasto wydzierżawi na
pięć lat ten teren pomysłodawcom którzy za własne środki wybudują
winnicę. Zobaczymy czy to nie próba wyłudzenia kasy z miasta przez
kilku cwaniaków, którzy w ten sposób sfinansują budowę własnych
winnic na stokach położonych wokół Krakowa, bo przecież wszystko to
bedzie mozna wykorzystać w innym miejscu odkupując od miasta za
symboliczną złotówkę, jak okaże się że to interes do którego trzeba
dopłacać kupę pieniędzy.
Obserwuj wątek
    • 3cik <-=-=-=-----=-=---- 25.06.09, 07:56
      Skoro znasz się lepiej na kosztach utrzymania winnic to może powinieneś się
      włączyć do akcji ?
      • Gość: ziutek z Vindobony Winnice w centrum miasta... IP: 149.148.233.* 25.06.09, 09:44
        Panie pseudoredaktorze!
        Prosze nie robic ludziom wody z mozgu. Winnice w centrum Wiednia nie istnieja.
        Sa polozone na polnoc i polnocny zachod od centrum miasta.
        Najwieksze polacie to zbocza Kahlenbergu i Leopoldsbergu. Troche winnic w
        dzielnicach Währing i Döbling. Wiecej rzetelnosci i nie zrobi Pan z siebie
        idioty. Czekam na dalsze szalone pomysly krakowskich radnych, moze luk
        tryumfalny na Placu Imbramowskim lub na Rybitwach.
        • Gość: gaga Re: Winnice w centrum miasta... IP: 193.170.71.* 25.06.09, 10:56
          Proponuje do pielegnacji trawy na stokach oddelegowac barany, ktore
          dotychczas udawaly dziennikarzy, i trawa bedzie wypielegnowana i
          poziom informacji wzrosnie skokowo a przy tym jaka oszczednosc, nie
          mowiac o ekologicznej stronie calego projektu. Zapraszam
          Panie "redaktorze"!
    • Gość: ap_jen Wino ze stoków wawelskiego wzgórza IP: 195.205.128.* 25.06.09, 08:50
      uważam że to dobry pomysł, koszty utrzymania takich winnic napewno
      przekroczą 10 tys, ale atutem bedzie wysoki poziom promocji. Biorąc
      pod uwagę że będzie można kupić prawdziwe wino (z winogron a nie z
      jakiś zgniłych truskaw) to raczej lepsza pamiątka niż tandeta ze
      straganików z Rynku czy co gorsza paskudne gadżety Wisły czy
      Cracovii...ja pomysł popieram!
      • Gość: behemot Re: Wino ze stoków wawelskiego wzgórza IP: *.autocom.pl 25.06.09, 13:51
        > uważam że to dobry pomysł, koszty utrzymania takich winnic napewno
        > przekroczą 10 tys, ale atutem bedzie wysoki poziom promocji.

        Promocji czego (kogo)? Z cała pewnością będzie to promocja winiarzy - urządzona w prestiżowej publicznej przestrzeni, za publiczne pieniądze. Rzecz w tym, że tu Wawel (czyli swietnie znana i wypromowana nie tylko w Polsce marka) ma "ciągnąć" polskie wino - produkt na dzień dzisiejszy ani specjalnei znany, ani specjalnie tradycyjny. Bez problemu można znaleźć w Krakowie (np. na Krzemionkach) zbocza większe, niezagospodarowane, słoneczne - w sam raz dla winnic. Tyle, że tu trzeba by się postarać - bo w odróżnieniu od Wawelu "samo" się nie wypromuje. ;)
    • Gość: handzia pani Sroka od wszystkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 09:21
      p. Sroka niech sie lepiej zajmie wymyślaniem już Sylwestra bo znowu bedzie kicha jak rok temu.
    • Gość: winniczek Wino ze stoków wawelskiego wzgórza IP: *.radom.vectranet.pl 25.06.09, 11:08
      a mnie się pomysł podoba!:)
    • Gość: behemot Re: Wino ze stoków wawelskiego wzgórza IP: *.autocom.pl 25.06.09, 11:32
      Kilka cytatów:
      "- Zawsze tu była winnica. Dopiero austriacki cesarz Franz Josef zdecydował o jej usunięciu."
      "Pomysłem obsiania winoroślą porośniętej trawą pochyłej łączki między murami Wawelu a ul. Bernardyńską"
      " Praga zaś na małym NASŁONECZNIONYM poletku na hradczańskim zamku uprawia winne krzewy."

      Czy proponujący winnicę na stoku Wawelu byli tam ostatnio? Kiedys były tam winnice...ale wtedy nie było zwartej, wielopietrowej zabudowy na Stradomiu, nie było też alei kasztanowców na Bernardyńskiej. Nawet na zdjęciu pokazanym przez "Gazetę" widać, że stok nie jest nasłoneczniony. A może winiarze chcą wyciąć drzewa?
    • Gość: Luke101 Winnice w cieniu... IP: *.cityconnect.pl 25.06.09, 11:51
      ...takie cuda to tylko w Polsce :-)
    • gregry tzn jak północna część? 25.06.09, 17:26
      "Zgodnie ze wstępnymi planami północna część zbocza, w sumie nieco
      ponad pół hektara, miałaby zostać obsadzona krzakami winorośli
      rozmieszczonymi w kwadratach metr na metr."

      tzn jak północna część? Zbocze znajduje się od południa i ma albo
      wschodnią albo zachodnią część? Dobrze to rozumuję?


      widok w google maps
    • Gość: mick Wino ze stoków wawelskiego wzgórza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 20:01
      Jaka północna część zbocza? Przecież to zbocze jest dokładnie na
      południe!. A drzewa i tak podobno mają iść pod wycinkę bo są chore i
      miano tam odtworzyć cytadelę- czyli wyciąć wszystko w pień. Pomysł o
      tyle chory że akurat to nakazał Franz Jozef ale się później z tego
      wycował bo Wawel może poza dwoma przypadkami w historii nigdy
      funkcji obronnych nie spełniał tylko był po prostu rezydencją
      królów. Ale przy okazji FJ zniszczył winnicę (i dwie baszty). Na ten
      projekt cytadeli wydano podobno jakąś niezłą kasę. Z nachylenia
      zboczy widać wyraźnie że jak się takie ulewy jak w ostatnich latach
      zaczną powtarzać to to zbocze popełźnie jak nic w dół a winnica
      mogła by temu skutecznie przeciwdziałać. Projekt winnicy popieram
      bo to dla miasta nieoceniona promocja tylko rozumiem z artykułu że
      prace nad projektem trwają. A tymczasem nikt o tym nigdzie nie
      słyszał. Kto go robi?
    • Gość: aaa Wino ze stoków wawelskiego wzgórza IP: *.chello.pl 25.06.09, 20:15
      A jaka nazwa?

      Smocza siara?
    • Gość: Marek Jarosz Re: Wino ze stoków wawelskiego wzgórza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 20:37
      Nie kilku cwaniaków tylko na razie jeden. Winnicy nie potrzebuję bo
      już posiadam. Koncepcja zakładała odbudowę historycznej winnicy w
      miejscu w którym zawsze była. Wino jest na razie wirtualne ale gdyby
      nawet w pesymistycznych prognozach miało być kwaśne i z siarą to bym
      się za to nie brał bo by mi było szkoda czasu. A uważam że warto. W
      założeniach odtworzenie winnicy i jej powrót na Wawel miało być
      symbolicznym powrotem Polski do strefy cywilizacji
      sródziemnomorskiej w której Polska zawsze była. I nie wyciąganie
      kasy od miasta tylko pomysł na sprzedaż cegiełek żeby każdy
      darczyńca miał "swoje" krzewy. Tak jak nasi przodkowie odbudowali
      Wawel- a było to w okresie raczej niezbyt dostatnim. Wielu winiarzy
      Małopolski deklaruje nieodpłatną pomoc w założeniu i pielęgnacji
      winnicy ponieważ widzą w tym sens i honor. A czy wino powstanie czy
      nie to już inna kwestia, bo z pewnością dzisiejsze zachowania
      obywatelskie znacznie się różnią od tych z 19go wieku kiedy
      szanowano wartość wspólną. Ale nawet gdyby "szkodniki na dwóch
      nogach" zjadły wszystkie grona (w co nie wierzę)to i tak uważam że
      trzeba i warto bo winnica w takim miejscu ma wielką symboliczną
      wartość której w dobie mozolnej odbudowy naszego winiarstwa nie da
      się przecenić. Kraków był przez wieki stolicą polskiego wina i tak
      powinno pozostać przez nastepne.
      Marek Jarosz
      Polski Instytut Winorośli i Wina
      P.s.
      Na lżejszą nutę: niewielu Krakusom wiadomym jest ze Smocza Jama była
      onegdaj winiarnią o sławie daleko przekraczającej granice
      Rzeczpospolitej. Byłoby pięknie gdyby tą funkcję znanej Krakowskiej
      atrakcji dało się odtworzyć. Jest jednak szkopuł. Jak to zwykle-
      bywa w tej sławnej winiarni znajdowała się również instytucja
      komplementarna w której...hm... kobiety sprzedawały swoje uczucia.
      Odtwarzanie historii ma swoje granice :-)
      • Gość: krakus Re: Wino ze stoków wawelskiego wzgórza IP: 213.17.128.* 26.06.09, 10:00
        Szanowny Panie! Popieram Pana pomysł "w całej rozciągłości". Oczywiście
        przeczyta Pan o sobie na tym forum wielu nieprzychylnych rzeczy, ale to już taka
        uroda dyskutujących: co by kto nie chciał zrobić to nie pasuje. Ale samemu się
        za coś wziąć - o nie! nie mam czasu/ochoty/nie umiem.
        A jak się komuś wino kojarzy wyłącznie z "siarą", no to pozostaje mu tylko
        współczuć, że innych wzorców z domu nie wyniósł.
    • Gość: znaw Panie Jarosz kazdy wie, ze Smocza Jama byla nie... IP: *.betanet.pl 26.06.09, 12:45
      winiarnia, a zwyklym..przepraszam za wyrazenie, burdelem, pijacka melina.
    • Gość: ff Winko to pewnie beda żłopać urzędasy... IP: *.betanet.pl 26.06.09, 12:46
      • Gość: bezportek Nie dla psa kielbasa, IP: *.unassigned.ntelos.net 30.06.09, 15:48
        Nie dla chama wino. Najwyrazniej, komusze zabobony zywe sa wciaz
        wsrod zacofanej ciemnoty w podwawelskim grodzie. Winnica im sie nie
        podoba, wolalyby pol litra denatury i slonine na zagryche.
        Juz sobie ostrza zeby na dewastacje cudzej winorosli, na obraz
        zaszczanej bramy, co w niej siedza chamy. Nie postanie im we lbach,
        ze rzadko i nisko porosnieta winnica stanowi wyborne miejsce do
        odstrzalu szkodnikow. Dla ludzi pracy moze to byc dodatkowa
        atrakcja - ubic ze dwu, trzech pasozytow jak wleza w szkode.
        Juz skladam podanie o prawo odstrzalu.
    • ulanzalasem Wino ze stoków wawelskiego wzgórza 30.06.09, 16:53
      w pradze i paryżu też są dziury a produkcji wina nie zaprzestali ;]
    • maciejkozlowski Wino z wawelskiego wzgórza- będzie straszny żur! 30.06.09, 20:30
      Dziekuję za wino z miejsca gdzie stoi smog i cuchnie spalinami. Mam dla niego
      nazwę: "SMOG WAWELSKI"
    • Gość: logos Wino ze stoków wawelskiego wzgórza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 23:05
      Nie mam nic na przeciwko. Tylko jedno pytanie 7 tys. but z 0,5 ha?
      Kto ma trochę pojęcia, wie o co pytam.
      • Gość: Gość Re: Wino ze stoków wawelskiego wzgórza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 19:57
        7 tys. butelek po 0,75 litra to 5250 litrów wina. Powierzchnia ew.
        winnicy to na oko ok. 0,8 hektara (może nawet 1 hektar). Te 5,25 tys
        litrów przy tradycyjnym nasadzeniu winnicy 1x1 m to optymalna
        wydajność- niezbędna do zachowania wysokiej jakości wina.
    • nononr1 Wino ze stoków wawelskiego wzgórza 01.07.09, 15:41
      TAAAAAK . Jak nie można zrobić nic w w/w sprawach to niech choć WINO będzie !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka