Dodaj do ulubionych

Profesorski pojedynek w sprawie SKOZK

23.07.09, 23:11
To raczej oczywiste, że po przejściu do polityki profesor zaczyna łgać jak
pies, aby zadowolić swoich szefów partyjnych. Legutko nie jest pierwszy, ani
ostatni który tak robi. Wstyd mi tylko, że jest nadal moim kolegą, skoro nie
zrezygnował z profesury na UJ.
Obserwuj wątek
    • Gość: Luke101 To się kupy nie trzyma... IP: *.cityconnect.pl 23.07.09, 23:13
      "Mogę potwierdzić, że lista nowych członków, której autorstwo przypisuje sobie
      prof. Legutko, powstawała dwa lata temu, a jej autorami jest prezydium SKOZK.
      Prof. Ziejka mówi prawdę, że większość odwołanych przez prezydenta osób była
      na naszej liście. Nikt nie chciał ich odwoływać - twierdzi prof.
      wiceprzewodniczący Bogusław Krasnowolski."

      Chciałbym to zrozumieć, ale nie mogę. Jeżeli "autorami" listy prof. Legutki
      "jest prezydium SKOZK", to przecież to znaczy, że to prezydium SKOZK podjęło
      decyzję o wyrzuceniu tych osób ze związku. To jak można mówić, że "nikt nie
      chciał ich odwoływać"?

      Może wypowiedź pana Krasnowolskiego została jakoś pocięta?
      • Gość: fdf Re: To się kupy nie trzyma... IP: 95.155.120.* 24.07.09, 10:17
        albo Krasnowolski gada od rzeczy, zeby umyc rece od calej tej sprawy.

        Zgadzam sie z przedmowca, ze trudno polapac sie o co w tym wszyskim
        biega.

        Byla jakas lista, ktora stworzyl SKOZK dwa lata temu, potem byla
        lista Legutki, ktora podobno uzgadnial z Ziejka. Ten zaprzecza i
        mowi, ze razem z kolegami zrobil inna liste dwa lata temu, ktora nie
        byla (?) uzgadniana z Legutka i jest od niej rozna. Krasnowolski
        twierdzi, ze Legutko klamie, bo lista, ktora Legutko przedstawil (?)
        Ziejce nie byla autorstwa Legutki ale SKOZK-u.

        Jakis absurd...
    • Gość: student Żenująca postawa Ziejki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.09, 23:42
      Prof. Legutko to człowiek kryształowo uczciwy
      • Gość: qwerty ... który... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 02:13
        ...pod żadnym pozorem nie powinien się wypowiadać publicznie, bo wynikają z tego same tylko nieszczęścia.
        Kryształowa uczciwość nie sprawia automatycznie, że ktoś powinien się publicznie wypowiadać.
        Pan Profesor Legutko uwierzył zdaje się w swój talent polityczny.
        No to ja mu życzę jak najlepiej.
      • grubymisiek1 Re: Żenująca postawa Ziejki 24.07.09, 11:28
        Gość portalu: student napisał(a):

        > Prof. Legutko to człowiek kryształowo uczciwy

        Pisiaki zawsze kręcą.
      • dzialkowiec27 Re: Żenujący intelekt Legutki 24.07.09, 18:34
        Jeśli sformułowanie "kryształowo uczciwy" jest eufemizmem oznaczającym "ociężały umysłowo" - to moja sgoda.
        W końcówce lat 70-tych dzisiejszy Profesor Legutko prowadził dla studentów Wydziału Filologicznego UJ wykłady z historii filozofii, które nazywały się dla zmylenia przeciwnika "Filozofia marksistowska". Taka książka telefoniczna - imię, nazwisko, dzieło, epoka itd. Jak doszliśmy do XIX wieku, pan magister, a może już doktor powiedział, że Marksa nie będziemy omawiać, bo to wtórne, a Lenin to w ogóle żenada dla każdego "studenta filozofii".
        I patrzył po sali, co studenci na to. Był to wówczas na UJ taki akt odwagi, jak dzisiaj założyć skarpetki do sandałów. Sala była raczej słabo zainteresowana, bo i czym, a pan Ryszard popadł w nastrój zaczepny (nie wyglądał na pijanego) i wyzwał "kogoś z nas" do dyskusji. I obraził się, że nikt nie reflektował. Taki to tuz intelektu. Ale do dworu Lecha Rajmundowicza pasuje jak ulał.
        Gość portalu: student napisał(a):

        > Prof. Legutko to człowiek kryształowo uczciwy
    • Gość: Gumbee Argument IP: 94.254.139.* 23.07.09, 23:50
      Propnuję porównać, co obaj panowie robili w czasach, w których bycie
      uczciwym człowiekiem - zwłaszcza na uczelni: vide rola
      Zamachowskiego w "Barwach ochronnych" - było naprawdę trudne,
      wymagało charakteru i kiedy tylko najśmielszym wizjonerom śniło się,
      że w ogóle ktoś z ich pokolenia dożyje upadku komunizmu. Co robił
      Legutko, co robił Ziejka? Nie jest to oczywiście argument
      rozstrzygający, ale warto też go brać pod uwagę w sytuacji, kiedy
      słowo jest przeciw słowu.
      Np.
      pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Legutko
      pl.wikipedia.org/wiki/Franciszek_Ziejka
      • Gość: Gumbee Re: Argument IP: 94.254.139.* 23.07.09, 23:53
        Oczywiście miałem na myśli Zapasiewicza, sorry
      • Gość: Prosta sprawa Zajrzyj na listę Wildsteina. IP: *.ists.pl 24.07.09, 06:21
        I zrozumiesz.
        • h-mol Re: Zajrzyj na listę Wildsteina. 24.07.09, 20:42
          "Lista Wildsteina" składa się z nazwisk ludzi inwigilowanych przez SB,
          kandydatów na agentów, agentów, oraz funkjonariuszy SB bez
          wyszczególnienia kto do jakiej kategorii należy! Zatem zanim powołasz się
          na tak wątpliwe źródło pomyśl przez chwilę!
          • Gość: qwerty Chyba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 12:47
            mu zadałeś za trudne.
            Lud uwielbia proste rozwiązania.
    • Gość: W.Graff Profesorski pojedynek w sprawie SKOZK IP: *.bj.uj.edu.pl 24.07.09, 08:43
      Nic sie takiego nie stalo. Zmiany sa potrzebne.
      W ogole po co dozywocie na niektorych miejscach. P.p Zoll i inni i
      tak maja roboty po pachy! Niech sie inni wykaza.
      Najlepsze sa kadencje...ustalic-dzialaja-2wie najdluzej i potem
      wymiana...nikt nikogo nie pomawia potem,nie odwoluje itp.
      Nikt nie gra na emocjach ambicji-zwlaszcza profesorow.
    • dr_pitcher Profesorski pojedynek w sprawie SKOZK 24.07.09, 09:11
      Wart Pac Palaca ...
      Do tego ten jezyk - "wlasciwosci honorowe", "wchodzic w polityke"

      Ponadto, obaj Panowie Profesorowie nie zdaja sobie widac sprawy z tego, ze
      piastuja pozycje, w ktorych kazda wypowiedz powinna byc udokumentowna.

      Jesli rozmowa o komitecie sie odbyla i ma moc prawna - to gdzie oficjalne
      "minuty", notatki etc?

      Jesli byla to tylko "gadka" przy kawie (mam nadzieje, ze nie przy wodce), to
      nie ma ona rangi oficjalnej. Wychodzi z tego jedynie pyskowka, pozbawionych
      klasy profesorow
      • Gość: Luke101 Święte słowa IP: *.phils.uj.edu.pl 24.07.09, 09:37
        Nic dodać, nic ująć (poza poparciem oczywiście) :-) Ot, polska "inteligencja"
        pokazuje klasę...
        • Gość: Poetria Re: Święte słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 09:39
          Zgadzam się :( Niestety :(
      • ar.co Re: Profesorski pojedynek w sprawie SKOZK 24.07.09, 10:10
        To tylko Legutko twierdzi, że rozmowa się odbyła - dlaczego więc
        masz pretensje również do Ziejki? Co miał dokumentować, jeśli
        rozmowy nie było? Raczejk trudno robić notatkę treści "Dziś nie
        rozmawiałem z prof. Legutką o liście członków SKOZK", prawda? Cała
        wina zatem leżałaby po stronie Legutki, który chce załatwiać ważne
        sprawy "na gębę"; o ile oczywiście taka rozmowa w ogóle się odbyła -
        bo osobiście nie bardzo w to wierzę.
    • dokto dlaczego nie przy wódeczce? 24.07.09, 10:09
      też się miło gawędzi
    • dokto Profesorski pojedynek w sprawie SKOZK 24.07.09, 10:13
      Gdyby byli w podobnym wieku mozna by porównywać, a tak?
      Fajne zdjęcie ma prof. L na tej wikipedii, to samemu się tam wkleja
      takie rzeczy?
    • Gość: h.v. Profesorski pojedynek w sprawie SKOZK IP: *.chello.pl 24.07.09, 11:36
      No cóż, tak to bywa z inteligentami w pierwszym pokoleniu i ich
      latoroślami. Długo będziemy jeszcze się wstydzić i płacić za
      bezczelność lub głupotę tych, którym umożliwiono zbyt szybki awans
      społeczny podłóg jedynie słusznych kryterii, jakie obowiązywały w
      realnym socjalizmie. Podobnie zresztą ma się rzecz w KK, gdy często
      obserwujemy wystąpienia i arogancję niektórych jego duchownych lub
      hierarchów. Człowiek się często rumieni się wtedy ze wstydu, aż po
      same uszy.
    • basia.basia Dziwna sprawa. Kto wygra? 24.07.09, 12:13
      www.skozk.krakow.pl/new/index.php?option=com_content&task=view&id=41&Itemid=31
      "Gdy wymieniałem nazwiska, prof. Ziejka wykrzykiwał: "świetnie!", "bardzo
      dobrze!", "doskonale!". Rozmawialiśmy o liście nowych członków i tych, którzy
      nie powinni być w tym gronie. Profesor zaaprobował przygotowane przez mnie
      nazwiska - opowiada. Według niego szef SKOZK zgodził się na kryteria odwołań."

      Jeśli Legutko mówi prawdę to oznacza, że był wysłannikiem prezydenta (pada
      określenie "konsultacje") jednak podkreśla, że to on przygotował nazwiska i (jak
      domniemam) kryteria.
      Odwołani zostali:

      "Prezydent RP Lech Kaczyński odwołał ze składu SKOZK dotychczasowych zastępców
      przewodniczącego Komitetu: Jerzego ADAMIKA, doc. Andrzeja KURZA, Edwarda
      SZYMAŃSKIEGO, oraz członków Komitetu: o. Marka AUGUSTYNA, prof. dra hab.
      Tadeusza GRABIŃSKIEGO, Stanisława HANDZLIKA, Krzysztofa JASIŃSKIEGO, Jana
      KUBIKA, Kazimierza KUTZA, dr Annę OBERC, Tomasza SZCZYPIŃSKIEGO, prof. dra hab.
      Andrzeja ZOLLA."

      Rozumiem (i popieram) decyzje w sprawie niektórych osób ale chciałabym wiedzieć
      dlaczego prezydent usunął ojca Augustyna, Handzlika, Jasińskiego, Oberc i Zolla.

      A tak w ogóle to nie podoba mi się, że wywleka się z poufnej rozmowy: "prof.
      Ziejka wykrzykiwał: "świetnie!", "bardzo dobrze!", "doskonale!""
      i stawia Ziejkę w niezręcznej sytuacji. Ziejka mówi, że nie było "konsultacji"
      ale uważam, że mogła być rozmowa i on wcale nie musiał mieć świadomości, że
      Legutko traktuje ją jako konsultację (z polecenia prezydenta). Wierzę raczej
      Ziejce.


      • Gość: Gumtree Re: Dziwna sprawa. Kto wygra? IP: 94.254.232.* 24.07.09, 14:54
        Trochę o tym jest w wywiadzie, jaki Legutko dał w
        dzisiejszym "Dzienniku Polskim". Podobno Zoll od 14 lat, a Handzlik
        od 12 lat nie pojawili się na żadnym posiedzeniu SKOZK-u. Legutko
        twierdzi, że uzgodnił z Ziejką, że "martwe dusze" będę odwołane.
        Ziejka twierdzi, że może coś tam było mówione o "martwych duszach",
        ale bez nazwisk. I bądź tu mądry!
        • basia.basia Re: Dziwna sprawa. Kto wygra? 24.07.09, 18:28
          Gość portalu: Gumtree napisał(a):

          > Trochę o tym jest w wywiadzie, jaki Legutko dał w
          > dzisiejszym "Dzienniku Polskim". Podobno Zoll od 14 lat, a Handzlik
          > od 12 lat nie pojawili się na żadnym posiedzeniu SKOZK-u. Legutko
          > twierdzi, że uzgodnił z Ziejką, że "martwe dusze" będę odwołane.
          > Ziejka twierdzi, że może coś tam było mówione o "martwych duszach",
          > ale bez nazwisk. I bądź tu mądry!

          Przeczytałam co się dało i wygląda na to, że gazeta co nieco zmyśliła:)

          "- Gdy wymieniałem nazwiska, prof. Ziejka wykrzykiwał: "świetnie!", "bardzo
          dobrze!", "doskonale!""

          O ile wiem, Legutko jest na liście wrogów gazety i nie sądzę, by udzielił takiej
          wypowiedzi a w artykule DP tego nie ma:)

          Fajna zabawa! Poszczuć na siebie 2 profesorów i mamy awanturę.
          • Gość: qwerty W artykule DP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 12:50
            nie ma wielu rzeczy. Podobnie jak i w całym DP.
            W szczególności jest w DP coraz mniej rzeczy.
            Zwłaszcza do czytania.
            Skutki masowych zwolnień robią swoje.

            Jest natomiast w DP stały zachwyt dla PiS-u. No i dobrze.
            Wylądują tak samo, jak Rzepa i Gazeta Polska.
            Boże, i pomyśleć, że jeszcze przed paru laty Rzepa to był normalny dziennik do czytania.
            • basia.basia Re: W artykule DP 25.07.09, 22:08
              Gość portalu: qwerty napisał(a):

              > nie ma wielu rzeczy. Podobnie jak i w całym DP.
              > W szczególności jest w DP coraz mniej rzeczy.
              > Zwłaszcza do czytania.
              > Skutki masowych zwolnień robią swoje.
              >
              > Jest natomiast w DP stały zachwyt dla PiS-u. No i dobrze.
              > Wylądują tak samo, jak Rzepa i Gazeta Polska.
              > Boże, i pomyśleć, że jeszcze przed paru laty Rzepa to był normalny dziennik do
              > czytania.

              Lubiłam kiedyś rzepę, plus-minus od deski do deski, autorzy z każdej opcji,
              artykuły na poziomie. Nawet chciało mi się czytać archiwalne numery. Teraz to
              badziewie:( Teraz w piątki i soboty kupuję Dziennik,
              "Europa" jest nierówna ale i tak dobra.

              • Gość: qwerty Ktoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 01:05
                o tym ostatnio ładnie napisał w Tygodniku, tzn o "Europie".
                Szkoda Rzepy - taka prawda.
                A wybór nie jest wielki, bo osobiście strasznie działają mi na nerwy próby Giewu, żeby odebrać klientelę "Faktowi"
      • klip-klap Re: Dziwna sprawa. Kto wygra? 24.07.09, 18:45
        Jaka tam dziwna, Ziejka sie wypiera, bo nie chce byc uznany za PiSowca.Gazeta
        probuje cos przykleic Legutce dla zasady i dla leniwych kumpli, ale nie za
        bardzo da sie co.
    • Gość: wucil Profesorski pojedynek w sprawie SKOZK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 12:55
      Obaj kłamią. kazdy z nich idzie z wiatrem,który go niesie. Nie wiem skąd
      bzdurne przekonanie,ze profesorowie UJ muszą coś sobą reprezentować! A prof.
      Bogdan szlachta jest w radzie nadzorczej radia Kraków - z nominacji PIS - i
      przyłożył rękę do upadku kadrowego i finansowego tego radia (4 prezesów w
      ciągu 3 lat - każdy z odprawą)
      • Gość: paola znowu pryk Długosz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 12:56
        PIS go znowu wsadził na intratną posadę.. Za mało pieniedzy zarabia na
        smętnych audycjach w radiu Kraków?
    • Gość: stefan Profesorski pojedynek w sprawie SKOZK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 16:17
      I znów widać gołym okiem,że kolejny "proferos", tym razem niejaki
      Legutko woli d.pę lizać kaczkom niż mieć własne zdanie i honor.
    • Gość: jw pojedynek IP: *.autocom.pl 24.07.09, 17:42
      nieco argumentów
      jwieczorek.salon24.pl/116770,czystka-polityczna-zabytkow-krakowa
      • klip-klap Re: pojedynek 24.07.09, 18:54
        To sa ciekawe rzeczy, od poczatku ten Ziejka wzbudzal jakas moja nieufnosc, a
        reakcja Legutki wydawala sie wiarygodna.
      • Gość: prawie_bezrobotny Re: pojedynek IP: *.chello.pl 24.07.09, 19:40
        Chciałoby się powiedzieć: où sont les professeurs d'antant (gdzież są [ci] niegdysiejsi profesorowie)? Taki np. prof. Witold Taszycki, który powiedział przez telefon do prof. Klimaszewskiego, kiedy ten został powołany n stanowisko wiceprzewodniczącego Rady Państwa: "Niech pan sobie nie myśli czasem, że pana nominowano dlatego, że pan jest taki mądry; oni pana powołali dlatego, że jest pan rektorem UJ." Autentyczne.
        Ci dwaj zaś, bożyszcza ostatniego dwudziestolecia, są skrojeni na miarę idoli naszych przemian ustrojowych. Wykształceni jako tako - dużo lepiej od paru kolejnych prezydentów, lecz przygotowani o wiele za słabo jak na role, których się podejmowali zrządzeniem Opatrzności (tj. kurii biskupiej i geniuszy palestrantów, których projekty ustawodawcze wymagają tysięcy poprawek). Wiem coś o tym, ponieważ jednego z nich sam próbowałem kiedyś czegoś nauczyć (jak widać z miernym wynikiem). Drugi zaś - ten, który powołuje się na akademicki kodeks etyczny - bywał tak zajęty posługiwaniem kurii biskupiej i nie tylko, że nie miał czasu interesować się rozwojem kadry na UJ (zapewne jest to sprawa także kompetencji) i przypadkiem zwalniał z pracy ludzi wartościowych, lecz nie wykonujących duszpasterskich zadań. Stąd mamy na UJ kadrę jaką mamy i pozycję w światowej nauce, umocnioną za jego panowania, również (ok. 300 miejsce w Europie, ok. 500 na świecie).
        Teraz wreszcie pokazali czarno na białym, jakie to z nich orły, a przy tym - jak to zwykle z takimi orłami bywa - strażnicy cnoty. Jeden bardziej kryształowy od drugiego. Istne diamenty. Tylko że co najmniej jeden z nich musi być czarnym diamentem. Nie wykluczone, że obaj, skoro tak sobie skaczą do oczu. Jak to powiedział (oby nie proroczo) Goethe? Hundertachtzig [solche] Professoren und die Heimat wird verloren!
        • Gość: Poetria Re: pojedynek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 21:58
          Nie Goethe a Heine. Powtórzył Bismarck :)

          "© DIE ZEIT, 04.11.1954 Nr. 44

          „Siebenundsiebzig Professoren, mein Vaterland, du bist verloren", sagte der
          sowjetische Delegierte bei den Vereinten Nationen, Wyschinski, auf einer Sitzung
          des politischen Ausschusses in - einer Polemik mit dem Delegierten Libanons,
          Professor Malik. Malik erwiderte dem Juristen und ehemaligen Anwalt Wyschinski
          ebenfalls mit Heine in deutscher Sprache: „Siebenundsiebzig Advokaten, mein
          Vaterland, du bist verraten.""

          Rozumiem, że Pan czyta Villona ale w tym wersie d'antan nie znaczy
          "niegdysiejszy" ale z poprzedniego roku (to nawet ja wiem jako nieromanista ;) )
          Tradycyjne tłumaczenie polskie jest błędne ;)

          Mais où sont les neiges d'antan!
          • Gość: imd pojedynek ! IP: 82.177.125.* 24.07.09, 22:25
            WOW! I to mi się podoba! ale trudno tłumaczyć "profesorowie z
            ubiegłego roku", czy "ubiegłoroczni profesorowie",
            nieprawdaż? "niegdysiejsi" jednak lepiej, a moze w ogóle mamy do
            czynienia z idomem? ciekawe..
            • Gość: Poetria Re: pojedynek ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 22:47
              Antan może znaczyć autrefois :) Tylko to parafraza z Villona i tłumacz dał się
              nabrać (do starofrancuskiego lepsze są starsze słowniki-
              portail.atilf.fr/cgi-bin/dico1look.pl?strippedhw=antan
              Antan (Page 37)

              Antan. s. m. L'année de devant celle qui court. Il est vieux & ne se dit
              guere qu'en cette phrase proverbiale & basse. Des neiges d'antan. je ne m'en
              soucie non plus que des neiges d'antan.

              Logiczne - annus - rok - un an - antan

              www.tv5.org/TV5Site/lf/merci_professeur.php?id=2583&id_cat=
              • Gość: Poetria Re: pojedynek ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 22:52
                U Chateaubrianda antan ma znaczenie autrefois :

                Cette dernière entrevue fut douloureuse. Charlotte m'entretint encore du passé,
                de notre vie cachée, de nos lectures, de nos promenades, de la musique, des
                fleurs d'antan, des espérances d'autrefois.
                CHATEAUBRIAND, Mémoires d'Outre-Tombe, t. 1, 1848, p. 463.
                • Gość: prawie_bezrobotny Re: pojedynek ! IP: *.chello.pl 25.07.09, 07:20
                  Droga Poetrio! Różne źródła - różne wersje, a nawet lekcje. So wie so... Udało ci się na chwilę odwrócić uwagę od sedna. Lecz tylko na chwilę. Bo fakty są w danym wypadku wstrząsające niezależnie od źródeł pisanych - czy to będzie GW, czy, za przeproszeniem, Chateaubriand. Mam na myśli - powtarzając w skrócie - dorobek rektorski Kolegi Franciszka i ministerialne olśnienia godnego następcy Sofisty Romana.
                  A tak między nami: Czy jesteś pewien/pewna, że Goethe nie powiedział tego, co ja przytoczyłem? Poza tym liczby się nie zgadzają. A poza tym: Goethe to nie jakieś Bismarcki...
                  Pozdrawiam, po dawnej sympatii - powiedzmy że Sokrates (redivivus).
                  • Gość: Poetria Re: pojedynek ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 09:28
                    Nie twierdzę, że BIsmarck był pierwszy, tylko Heine. Wersje są różne, bo różne
                    osoby wstawiają różne liczby w zależności od sytuacji.

                    A tak na marginesie, jesli Pan upiera się, że to Goethe to czemu nie sprawdzic?
                    books.google.pl/books?q=goethe+werke&as_brr=1
                    Jako minister Legutko i tak był lepszy od Giertycha :) Zawsze może być gorzej :)
              • Gość: imd Re: pojedynek ! IP: 82.177.125.* 25.07.09, 12:15
                wiem wiem, ale to w polskim po prostu nie funkcjonuje!
                funkcjonuje "niegdysiejszy", no ewentulnie, jakby ktoś bardzo
                chciał - ale ja nie - to mogłoby byc "wczorajszy", a moze "dawny",
                no ale "ubiegłoroczny" - wykluczone! :-)
                • Gość: Poetria Re: pojedynek ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 15:44
                  He he :)

                  "Gdzież są profesorowie repetenci?" ;)
    • Gość: qwerty A może ktoś mi powie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 22:19
      , kto to jest ten cały Legutko?
      Nazwisko dość popularne w Krakowie, a dokładniej na Zwierzyńcu.
      Czy on w życiu zrobił coś istotnego, po czym ślad pozostałby na papierze?
      Poza oczywiście nominacją od kaczora, co było poważnym wydarzeniem w 600-letniej historii Uniwersytetu.
      Bo kto to Ziejka, to ja mniej więcej wiem.
      Co zrobił, to widać. Można przeczytać.
      Niejedno.
      Dobrze się z nim współpracuje, bo jest poskładany, choć swoje słabości ma (któż ich nie ma)
      Dzięki Ziejce można też się zorientować, ile jest warta dokumentacyjnie tzw lista Bronsztajna.
      Tyle jest warta, ile Bronsztajn.
      Czyli człowiek wypieprzony z telewizji.
      • Gość: Poetria Re: A może ktoś mi powie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 22:27
        Nie można powiedzieć, głupi nie jest :)

        pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Legutko#Wybrane_publikacje
        • Gość: qwerty No dobra. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 23:31
          Czyli facet robi w rzeczach fundamentalnych, zamiast się realizować w modnych bzdurkach.
          To lepiej.
          Teraz bym się chciał zorientować, co on wie o odnowie zabytków Krakowa, bo co wie Ziejka, który sam miał jako rektor pod swoją opieką kilkaset obiektów światowej klasy - to mniej więcej wiadomo.

          Co Legutko zrobił pożytecznego dla Krakowa?
          Ale KONKRETNIE?
          Bo że dla kaczorów jest nieposzlakowanym autorytetem moralnym, to wszyscy wiedzą.
          Niestety - dla Krakowa to za mało.
        • venus99 Re: A może ktoś mi powie 25.07.09, 16:02
          a co z przyzwoitością?
          • Gość: prawie_bezrobotny Re: A może ktoś mi powie IP: *.chello.pl 25.07.09, 18:43
            Temu właśnie służą te wszystkie tytuły i gronostaje, żeby się zamaskować, żeby nie było widać golizny. To chyba jasne? Jak to kiedyś ujął (co nie znaczy, że wymyślił) prof. Henryk Jankowski, naczelny teoretyk - obok prof. Marka Fritzhanda - moralności socjalistycznej: "Czy ktoś widział kiedy, żeby drogowskaz szedł drogą, którą pokazuje?" Kiedy jeden ze słuchaczy zwrócił mu uwagę na publicznym odczycie, że widzi znaczący rozziew pomiędzy tym, co głosi, a tym, jak żyje. I tak jest nie tylko w Warszawie...
    • Gość: aret Profesorski pojedynek w sprawie SKOZK IP: *.multi-play.net.pl 25.07.09, 22:07
      Wszyscy wiedzą, że Ziejka kłamie. Ale jest "sympatyczny i miły", a
      do tego ma mnóstwo kolegów w "krakówku", dlatego nikt się do Legutki
      nie dołączy.
      • Gość: qwerty Prezentujesz nowatorski sposób IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 01:22
        dochodzenia prawdy.

        Zdanie "wszyscy wiedzą, że Ziejka kłamie"
        jest fałszywe. Np ja wiem, że Ziejka NIE kłamie.
        Mało tego - wiem to nie tylko ja.

        Profesor Leciutko ma mnóstwo koleżków nie tylko pośród kwiatu inteligencji Krakowa (jakbyśmy bez nich żyli??)w postaci Pana Wassermana, Terleckiego, Ziobry (wybitny intelekt), czy - last but of course not least - posłanki Barbary B. Jest także szeroko ustosunkowany w pewnym budynku, zwanym tu i ówdzie Pałacem Namiestnikowskim.
        I sądzi, że uczestnictwo w robieniu na złość Krakowowi pozwoli mu przejść do historii.
        Tymczasem ani o nim, ani o napierdzianym, obrażalskim kucyku nikt nie będzie za parę lat pamiętał ,albowiem jest to człowiek całkowicie bez formatu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka