chris30
23.07.09, 23:11
To raczej oczywiste, że po przejściu do polityki profesor zaczyna łgać jak
pies, aby zadowolić swoich szefów partyjnych. Legutko nie jest pierwszy, ani
ostatni który tak robi. Wstyd mi tylko, że jest nadal moim kolegą, skoro nie
zrezygnował z profesury na UJ.