Dodaj do ulubionych

Obrączki - kość niezgody

10.09.09, 09:19
Własnie. Ja od dawna miałam wymarzone obrączki, już je widziałam oczyma
wyobraźni na moim palcu. Teraz kiedy dochodzi do wyboru modelu - ja chce jedno
- mój Drogi Przyszły Mąż - drugie. Nie potrafimy się dogadać co do modelu.
Uparł się że on nie chce takich jak ja chce i już. Podobają się mu takie
naprawde tandetne modele...
Mi podoba się coś w takim stylu:
Moj Typ
A
jemu:Jego
Typ


Zapytałam ost. czy może nie chce takiej obrączki z władcy pierścieni.. że
idealnie pasowałaby do jego gustu....
Obserwuj wątek
    • bystra_26 kto naparawdę sieje niezgodę? 10.09.09, 09:24
      Chcesz mieć Męża czy dziecko, które ma Ci się we wszystkim
      podporządkowywać?

      Z postawą "wszystko ma być po mojemu" szanse na szczęśliwe
      małżeństwo są niskie, więc się jeszcze zastanów.
      • natalia.natan Re: kto naparawdę sieje niezgodę? 10.09.09, 09:34
        bystra... w ty widziałaś to brzydactwo? nosiłabyś to? Bo ja nigdy. Nie chce miec
        dziecka - tylko faceta - który zrozumie że byle co mu się podoba.
    • kr_ka_11 Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 09:25
      hehe.. no to walcz kobieto o swoje, mamy swoje sposoby, na pewno sie uda wink
      • kr_ka_11 Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 09:27
        jakbym miala nosic taka obraczke to bym nie nosila wcale. moze wyjsciem beda
        dwie rozne. uwazam, ze nie w tym rzecz by miec dziecko nie faceta, ale jakis
        kompromis wybracowac chyba mozna. połaźcie, popatrzcie, na pewno znajdziecie cos
        co sie Wam obojgu spodoba.
        • tabakierka2 Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 09:32
          proponuję szukać tak długo, aż obojgu Wam się spodobasmile
          ja nie założyłabym ani Twojego typu, ani Twojego Narzeczonegotongue_out
    • cynamonkaa_a Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 09:47
      A nie możecie zrobić tak że Ty bierzesz tą która Tobie się podoba, a narzeczony
      taką jaka jemu się podoba? Nikt nie mówi, że muszą być identyczne i kupowane
      parami smile

      Tzw. kompromis wink
      • natalia.natan Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 10:14
        Ale.. nie no.. chyba nie. Nie może chyba tak być.. Nie wyobrazam sobie żebym ja
        nosiła moją śliczną obrączke a on takie badziewie. Zresztą... mowiłam mu nawet
        że to taka troche Kobieca ta jego obrączka. Nic do niego nie trafia...
        • szampanna Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 10:18
          ta obrączka wcale nie jest badziewiasta. Trochę nie w moim guście,
          ale prawdę mówiąc, Twoja też nie. Ale w końcu do diabła, facet jest
          dorosły i nie ubezwłasnowolniony - niech decyduje o tym, co ON
          będzie nosił. Ciuchy, dodatki, osobiste rzeczy też całe życie
          będziesz mu wybierać?
      • czarneoczy Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 10:15
        jeśli mam być szczera, to ani jedne ani drugie mi się nie podobają wink
        ale to mój gust wink

        a tak na serio, to zastanówcie się nad oboma propozycjami dobrze -
        ani jednej ani drugien pary nie zwęzicie, ani nie poszerzycie...
        przy Twoim wyborze bedą przeszkadzać kamienie i żaden rozsądny
        jubiler nie podejmie się grzebania przy rozmiarze, być może przy
        obraczkach wybranych przez Twojego N będzie nieco prościej, ale o
        ile dobrze pamiętem, to przy wzorzystych obrączek też nie chcą
        grzebać.
    • szampanna sprawa jest prosta 10.09.09, 10:14
      kupcie sobie po jednej, każdy taką jak mu się podoba. My tak właśnie
      zrobiliśmy wink I to bez żadnych kłótni, przekonywania się wzajemnie,
      szukania do upadłego akceptowalnej dla obojga pary.
      Nawiasem mówiąc, nie widziałaś chyba naprawdę tandetnych tongue_out
      • natalia.natan Re: sprawa jest prosta 10.09.09, 10:16
        Ale ona nie pasuje do faceta... tak mi się wydaje. WIdziałam kiedys takie a la
        greckie wzorki. Może kiedyś to było ładne ale chyba nie dzis.
        Mój Miły Przyszły Mąż myśli lubi takie troche zbyt tandetne i błyszczące i
        bogate rzeczy. Ale nie zna umiaru
        Przeciez do faceta taki model nie pasuje...
        • malenka691 Re: sprawa jest prosta 10.09.09, 10:27
          My wybralismy każde inną,mało tego jedna jest z białego a druga
          żóltego złota,więc myśle że kompromis jest najlepszym
          rozwiazaniem,ale nie ukrywam że wybór Twojego przyszłego męza też
          mnie nie zachwycasmile,no ale najważniejsze aby jemu sie podobało
        • bystra_26 i naprawdę chcesz za niego wyjść? 10.09.09, 10:47
          natalia.natan napisała:

          > Mój Miły Przyszły Mąż myśli lubi takie troche zbyt tandetne i
          błyszczące i
          > bogate rzeczy. Ale nie zna umiaru

          Czy ktoś lub coś Cię zmusza do tego ślubu? Bo to tak wygląda, że nie
          za bardzo z miłości wychodzisz za mąż, skoro nie potrafisz
          zaakceptować tego, że Twój Narzeczony ma taki a nie inny gust.
          Uświadom sobie, że TO SIĘ NIE ZMIENI PO ŚLUBI i zastanów, czy z
          mężczyzną z taką "wadą" jesteś w stanie spędzić całe życie.

          Co do "bogatych" rzeczy. Zastanówcie się osobno, a potem szczerze
          porozmawiajcie o swoim STOSUNKU DO PIENIĘDZY I WYDATKÓW, bo tu leży
          problem. Strategię oszczędzania i wydawania MUSICIE USTALIĆ PRZED
          ŚLUBEM, jak się nie da, to nie warto iść w małżeństwo.


          > Przeciez do faceta taki model nie pasuje...

          To tylko Twój pogląd, a poglądy są wytworem myśli, a nie faktem.

          - - - - - - - - - -
          <Twój osobisty doradca finansowy>
        • horpyna4 Re: sprawa jest prosta 10.09.09, 12:26
          No, kochana... kiepsko widzę wasze małżeństwo. Ty jesteś apodyktyczna
          i nie potrafisz zrozumieć, że nie ma rzeczy obiektywnie ładnych. Te
          są ładne, które się podobają.

          Twój facet z kolei przywiązuje zbyt wielką wagę do bzdetów. Nie
          wyobrażam sobie urządzania mieszkania, czy kupowania samochodu przez
          taką parkę.

          A jeżeli uważasz, że on lubi błyszczącą tandetę, to co w nim widzisz,
          że chcesz się z nim wiązać (z założenia na zawsze)? Nie mówiąc o tym,
          że ten osobnik z tandetnym gustem wybrał Ciebie...

          Napij się zimnej wody, ochłoń i weź jakiś duży katalog obrączek.
          Spisz sobie, które są dla Ciebie nie do przyjęcia. Niech on zrobi to
          samo, ale nie wiedząc, które Ty skreśliłaś.

          Porównajcie wyniki. Jeżeli zostanie chociaż jeden wzór nie skreślony
          przez was oboje, to macie problem z głowy. Przynajmniej z obrączkami.
      • cynamonkaa_a Re: sprawa jest prosta 10.09.09, 10:17
        Ja też bym tak zrobiła smile Obrączka ma być na całe życie i nie wyobrażam sobie
        nosić coś czego widok przyprawia mnie o mdłości. Dlatego nie obraziłabym się
        gdyby narzeczony upierał się przy swoim wyborze. Obrączki to rzecz gustu tak
        samo jak wybór sukni, garnituru, kwiatów itd. Chciałabyś żeby narzeczony
        wybierał Ci suknię kompletnie nie w Twoim typie? smile
        • ga_lapagos Re: sprawa jest prosta 10.09.09, 10:28
          Natalia musze przyznac ze te wybrane przeztwojego N sa naprawde nieladne smile
          • natalia.natan Re: sprawa jest prosta 10.09.09, 10:30
            Właśnie. Są paskudne. A on tego nie potrafi zrozumieć...
        • natalia.natan Re: sprawa jest prosta 10.09.09, 10:29
          Ale suknia to co innego. Obrączka to rzecz mała.. no jezus.. nie wiem... ale nie
          chce żeby wyglądał głupio. On lubi tak przesadzić. Lubi przepych w złym tego
          słowa znaczeniu. Lubi świecące gadżety, biżuterie itp. I przesadza.
          • cynamonkaa_a Re: sprawa jest prosta 10.09.09, 10:33
            Wg mnie jeśli wychodzisz za faceta to akceptujesz go takim jakim jest. Nawet ze
            skłonnością do przepychu. Krytykując go uzyskasz odwrotny efekt. Narzeczony
            zgodnie z zasadą "na złość mamie..." wybierze te badziewne i będzie klops.

            Ciesz się. Inni faceci tuż po ślubie zrzucają obrączki bo nie cierpią biżuterii.

            Aaaa wyraźna, błyszcząca obrączka będzie lepiej widoczna dla obcych niewiast big_grin wink
            • natalia.natan Re: sprawa jest prosta 10.09.09, 10:44
              big_grin zawsze to jakiś plus tej sytuacji big_grin Ale ja takiej na swój palec nie założę!
              Chyba że pod narkozą....
              • paskud_agg Re: sprawa jest prosta 10.09.09, 11:04
                Ale możecie wziąć dwie różne, jak Ci już dziewczyny radziły. A pytałaś w ogóle
                swojego N. czy ma zamiar to nosić? Bo niektórzy faceci wychodzą z założenia, że
                obrączka to tylko gadżet na ślub i nie noszą jej później.

                Zawsze też możecie poszukać czegoś innego, niż te dwa typy na górze, może coś
                się spodoba Wam obojgu?
              • cynamonkaa_a Re: sprawa jest prosta 10.09.09, 11:08
                No i dobrze smile Broń swojego zdania i nie daj się, ale narzeczonemu też daj
                zrobić po swojemu.
                • natalia.natan Re: sprawa jest prosta 10.09.09, 12:28
                  Muszę bronić swojego zdanie.. nie pozwole sobie aby facet wszedł mi na głowę z
                  takimi paskudztwami...
    • angazetka Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 11:12
      I Twoja, i jego nie są w moim guście. Uznaję tylko gładkie obrączki.
      A Ty chyba narzeczonego nie lubisz, że tak mu ciągłe zły gust
      wypominasz i piszesz o nim, jakby był przygłupim dzieckiem.
      • natalia.natan Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 12:27
        big_grinbig_grinbig_grin No nie lubie go wcale. Ale go kocham. A Każdy facet zachowuje się czasami
        jak przygłupie dziecko. On też. My tak już mamy.
        • cynamonkaa_a Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 12:30
          Zgadzam się z Tobą smile W każdym facecie jest coś z dziecka i to jest czasami
          urocze. CZASAMI big_grin Niestety są momenty kiedy faceta trzeba nieco otrzeźwić z
          jego widzimisiów. Jednak w tej kwestii (tak jak już wcześniej pisałam) chyba bym
          nie walczyła smile
        • najta Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 12:38
          Nie kupujcie żadnej z tych obrączek. Skreślcie je i szukajcie czegoś innego.
          Może najlepsze będą proste, gładkie? Bez udziwnień? Zawsze w swoją możesz zakuć
          brylancik.
      • majself Re: Obrączki - kość niezgody 15.09.09, 15:01
        Mnie się też tylko gładkie podobają. Dlatego ta opcja z obrączką jak z Władcy
        Pierścieni nie jest taka zła... W wersji podstawowej, czyli przed wrzuceniem do
        ognia (bez graweru).
    • zia86 Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 13:30
      A może po prostu zdecydujecie się na klasyczne obrączki? Takie zawsze
      są najbezpieczniejsze. Nam też ciężko było coś wybrać, ale to dlatego,
      że mojemu narzeczonemu podobały się obrączki jak ucięte z rurki a mnie
      nie. tongue_out Ale w końcu wybraliśmy coś co nam się obojgu podoba. Poza tym,
      idźcie do jakiegoś jubilera i może niech on wam zrobi na indywidualne
      zamówienie jakieś obrączki. smile
    • megi1973 Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 13:44
      ludzie poszaleli-w czasach gdy złoto jest tanie dawać 1.500 zł za
      obrączki!!! szok
    • caprichito Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 13:56
      Natalia,

      ja sie nie zgadzam z moim przedmowczyniami jakoby wybor dwoch innych
      obraczek byl kompromisem. To pojscie na latwizne.
      Kompromisem bedzie to kiedy we dwoje wybierzecie takie same
      obraczki. Moze po prostu Ty zreyzgnuj z tych Twoich i on nie
      zrezygnuje ze swoich i zacznijcie szukac jeszcze raz.

      Ja obiecalam mojemu N, ze to on bedzie mial decydujacy glos w
      sprawie obraczek poniewaz chce zeby ona mu sie podobala i zeby byla
      dla niego wygodna i zeby ja nosil z przyjemnoscia.
      I tak mi sie podobaja grube, a jemu cienkie, mi sie podobaja
      oryginalne, a jemu klasyczne, proste. Szukamy caly czas zlotego
      srodka, ale w ogole sie ze soba nie klocimy tylko jestesmy otwarci
      na nasze potrzeby.
      Pogadaj z Narzeczonym na spokojnie opowiedz mu co bys Ty chcial,
      czego bys nie chciala i niech on Tobie tez opowie i napewno sie
      dogadacie.
      Glowa do gory!
    • alajna85 Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 15:52
      Osobiście nie podobają mi się ani jedne, ani drugie. Mam dwie propozycje:
      uzgodnijcie dokładnie, co Wam się podoba, a co nie, i na tej podstawie zróbcie
      sobie obrączki na zamówienie, takie, aby podobały się obojgu; lub też kupcie
      obrączki klasyczne, przy których nie ma o co się spierać, bo (moim skromnym
      zdaniem) są piękne bez udziwnień (sama taką mam).

      Pozdrawiamsmile
      • sta-fraszka Re: Obrączki - kość niezgody 16.09.09, 19:21
        Jeszcze innym wyjsciem jest wybranie innych obraczek (jedna matowa, druga
        polyskujaca, jedna biala druga zlota czy tam jak sie podoba) z podobnym motywem
        albo on moze miec swoj "grawer", ty brylanciki, ale obraczki maja ten sam kolor,
        ksztalt i grubosc.
    • martina.15 Re: Obrączki - kość niezgody 10.09.09, 23:35
      albo rozne sobie wezcie albo nie noscie wcale albo oboje zapomnijcie o swoich
      typach i szukajcie tak dlugo az obojgu sie spodoba i pojdziecie na kompromis.
      szkoda by bylo obrazac przyszlego meza (ze badziewie i dodajac wredne docinki)
      albo dac sobie wcisnac na palec cos co sie nie bedzie podobac. szkoda sie o to
      klocic
    • diamond-beauty Re: Obrączki - kość niezgody 13.09.09, 12:14
      Przecież nie musicie mieć takich samych! Ja i mój narzeczony mamy dwie całkiem
      inne. Trzeba w Polsce kupić komplet?
      Bez sensu...
    • marissith robisz problemy 13.09.09, 18:50
      ile Ty masz lat żeby robić z igły widły?!
      Niech każdy wybierze taką obrączkę jaka mu się podoba i finito. U nas tylko ja
      będę miała obrączkę, bo N nie chce i sama ją sobie wybiorę. I nie wyobrażam
      sobie żeby ktoś miał mi narzucać wygląd obrączki bo to ja mam ją nosić
      codziennie przez X lat. Wyluzuj się bo niedługo wylądujesz na forum "rozwód i co
      dalej".
    • zabciap Re: Obrączki - kość niezgody 15.09.09, 14:42
      bardzo podobają mi się twoje typy, mamy chyba podobne gusta. co do
      typów twojego N to ja osobiście też bym walczyła żeby takich nie
      wybrał smile a może poprostu każde z was będzie miało inne?
      • zoselin1987 Re: Obrączki - kość niezgody 16.09.09, 19:25
        Podobnie jak Ty uważam,że typ obrączek Twojego N jest paskudny (ale to kwestia
        gustu)
        A nosić całkiem inne to by mi się nie uśmiechało.Obrączki to dla mnie coś
        wyjątkowego,symbol jedności,więc co to za symbol jedności w przypadku noszenia
        dwóch różnych obrączek?
        • szampanna Re: Obrączki - kość niezgody 16.09.09, 20:09
          A nosić całkiem inne to by mi się nie uśmiechało.Obrączki to dla
          mnie coś
          > wyjątkowego,symbol jedności,więc co to za symbol jedności w
          przypadku noszenia
          > dwóch różnych obrączek?

          iii tam. To nie symbol jedności, tylko symbol małżeństwa. Podobnie
          jak biała suknia jest przypisana pannie młodej i tak dalej. Żeby byc
          szczęśliwym małżeństwem, nie trzeba ani jednakowych obrączek, ani
          innych tego rodzaju atrybutów życia małżeńskiego. Moi dziadkowie
          mieli 2 różne, kupione po wojnie w antykwariacie i przeżyli
          szczęśliwie 50 lat smile
          • zoselin1987 Re: Obrączki - kość niezgody 16.09.09, 22:45
            Zgadzam się szampanna,że gwarancją szczęśliwego i zgodnego małżeństwa nie jest
            noszenie jednakowych obrączek smile To by było zbyt piękne, a przede wszystkim zbyt
            łatwe.Ja tylko mówię,że nie chciałabym mieć innej obrączki od mojego N < on nie
            chciałby mieć też innej> i tyle. Ale w sytuacji autorki wątku może to jest
            jedyne wyjście ;]
            • agnessi44 Re: Obrączki - kość niezgody 17.09.09, 08:35
              Jeśli miałabym wybrać coś z tych dwóch to zdecydowanie twój typ. A ja osobiście
              nie chciałabym nosić innej obrączki niż mąż. Wydaje mi się, że dobrym pomysłem
              jest to co zaproponowała HORPYNA. U nas to ja zaproponowałam kilkanaście modeli
              obrączek narzeczony wybrał z tego jakieś 7. Poszliśmy przymierzyć, wybraliśmy
              dwie. Po czym mój narzeczony uparł się żeby przymierzyć jeszcze jedne, które
              wcale mi się nie podobały, ale co tam przymierzyłam. Po założeniu na palec
              okazały się idealne! Pochodźcie po sklepach, zakładajcie jak najwięcej i
              traktujcie to jako dobrą zabawę. na pewno wybierzecie coś razem.
              • natalia.natan Re: Obrączki - kość niezgody 06.10.09, 08:42
                Eh... przyznam że starałam się jak mogłam z tym wszystkim. Naprawdę. Już za
                waszymi radami idąc wybierałam inne modele ( wg mojego drogiego przyszłego męża
                wszystkie ' w moim stylu' )... ost. kiedy nadaj nie mogliśmy dojść końca z
                wyborem wtrąciła się jego matka z tekstem:
                - ty to wiecznie szukasz, wiecznie cos ci nie pasuje, a co ci przeszkadza jego
                wybór?

                nie musze dodawać że trochę mnie to wkurzyło. Drogi przyszły mąż obrósł w piórka
                po słowach mamusi i nadal nie chce patrzec na 'moje obrączki' a w salonach nadal
                na upartego wybiera te najokropniejsze.

                Tak jak byłam przeciwniczką 2 różnych obrączek (jestemw sumie nadal) tak teraz
                powoli nie widze innego rozwiązania chyba..
                • marissith Re: Obrączki - kość niezgody 06.10.09, 08:47
                  I każdy będzie miał to, co mu pasuje smile
                  • natalia.natan Re: Obrączki - kość niezgody 06.10.09, 09:01
                    Eh... ale szkoda mi i przykro mi jest z tym wszystkim. Jak już teraz na takim
                    etapie takie problemy...
                • bystra_26 do natalia.natan 06.10.09, 08:59
                  Naprawdę dobrze Ci życzę, ale czy w większych rzeczach też macie z
                  narzeczonym odmienne zapatrywania i każde chce "po swojemu"?

                  Jeśli tak, to długo to małżeństwo nie potrwa, więc może lepiej go
                  wcale nie zawierać?

                  W małżeństwie dobro wspólne staje się tak samo ważne jak dobro
                  indywidualne, a Wy oboje do tego jeszcze nie dorosliście.
                  • marissith Re: do natalia.natan 06.10.09, 10:11
                    bystra_26 chyba nie można tak uogólniać. Wybór obrączki jest moim zdaniem sprawą
                    indywidualną, bo teoretycznie jej mąż będzie nosił tą obrączkę do końca życia.
                    Chyba ma prawo wybrać taką, która jemu będzie się podobała, która będzie
                    pasowała do niego i z którą będzie się dobrze czuł.
                    Swoją drogą jakby mi mój TŻ próbował narzucić swój wybór co do obrączki to też
                    bym się mogła poważnie zastanawiać, co do zasadności zawierania związku
                    małżeńskiego. Każdy kij ma dwa końce.
                    • natalia.natan Re: do natalia.natan 06.10.09, 14:01
                      No tak... każdy kij ma dwa końce.. ale ma też teściową. Wydaje mi się że gdyby
                      nie ona więcej rzeczy byłoby lepiej.

                      My się często kłócimy, godzimy, kłócimy , godzimy... ale czasami trudno być w
                      związku z 2 os która też ma silny charakter (i natrętna matkę, która go w tym
                      dopinguje, a już na pewno nie nakłania do kompromisu).
                      Narazie przyznam szczerze że mam wielką pustkę w głowie.
                      • marissith Re: do natalia.natan 06.10.09, 14:07
                        natalia.natan napisała:
                        Wydaje mi się że gdyby
                        > nie ona więcej rzeczy byłoby lepiej.
                        Natalia, gdyby nie teściowa więcej rzeczy byłoby po twojemu wink co nie znaczy, że
                        dla niego też byłoby lepiej. Rozumiem Cię, bo gdyby mi się teściowa wpierniczała
                        też bym się wkurzyła, chociaż każda matka chce dobrze dla swojego dziecka.
                        IMHO daj mu wybrać obrączkę i sama wybierz swoją. Kompromis to zawsze strata dla
                        2 stron.
                        • natalia.natan Re: do natalia.natan 06.10.09, 14:17
                          Właśnie.. boje sie że innego sposobu nie będzie. ale jak spotkałabym parę, nie
                          znałabym ich, zerknełabym na obrączki i zobaczyłabym 2 kompletnie różne ... w
                          życiu nie pomyślałabym że to małżeństwo.
                          • lili-2008 Re: do natalia.natan 06.10.09, 14:20
                            Ja sobie nie wyobrażam mieć dwie różne z mężem, ale jeśli nie można dojść w żaden sposób do konsensusu to chyba to wyjście jest najlepszesmile
                            • natalia.natan Re: do natalia.natan 06.10.09, 15:33
                              właśnie.. tylko że to przykre strasznie.
    • natalia.natan Re: Obrączki - kość niezgody 09.10.09, 13:12
      Wiecie co. Dziś przyszło mi do głowy że chyba zgodzę się na te jego brzdactwa.
      Zaczęłam poważnie myśleć o ustąpieniu ale nie daje mi spokoju myśl że jego matka
      chyba zejdzie z radości...
      • 1luna1 Re: Obrączki - kość niezgody 09.10.09, 13:39
        a może nie będzie tak najgorzej i zdobędziesz duży plus u teściowej. Może warto?
        Może doceni synową?
        • natalia.natan Re: Obrączki - kość niezgody 19.10.09, 13:04
          ..A coś ty... tak naprawdę to jakoś mi nie zależy żeby robić sobie u niej Plusy.
          Po ślubie planuję ją widzieć tylko w święta..
      • marissith Re: Obrączki - kość niezgody 09.10.09, 16:21
        I co, przez następne 30 lat będziesz nosić obrączkę, która Ci się nie podoba? No
        teściowa na pewno pęknie z radości, że postawiła na swoim, w sumie współczuję Ci
        takiej teściowej uncertain
    • madziaq Re: Obrączki - kość niezgody 09.10.09, 17:01
      Mnie się nie podobaja ani jedne, ani drugie. To tyle o obrączkach, ale bardziej
      mi sie nie podoba Twój stosunek do narzeczonego. Mam wrażenie, że chcesz go
      przerobić wedle swoich wyobrażeń i w ogóle cię nie interesuje, że on może mieć
      inne zdanie. Co z tego, że jemu się podobają takie obrączki? Skoro tobie się
      podobaja inne to te inne muszą być i już. Ty nie chcesz, żeby wyglądał głupio...
      A może w swoim mniemaniu on wacale głupio nie wygląda i czuje się dobrze w takim
      stylu, jaki ma? Wyobraź sobie, że np. nie lubisz sukienek i preferujesz styl
      sportowy, a narzeczony zmusza cię do noszenia sukienek i szpilek, bo jemu się
      tak podoba i nie chce, żebyś przydko wyglądała. Chyba nie byłoby to za fajne, co?

      I jeszcze - nie chcesz się zgodzić na te jego obrączki, choć to rozważasz, bo
      wtedy jego matka będzie zadowolona. A tobie coś ubędzie od tego jej zadowolenia,
      czy co? Czy gdyby akurat miała taki sam gust jak ty odnośnie np. obrączek to
      specjalnie wybrałabyś coś brzydkiego, żeby tylko ona była niezadowolona?
      • kluska2cv Re: Obrączki - kość niezgody 11.10.09, 19:25
        hm... a nie sądzicie ze podczas przysięgi mówicie "MĘŻU/ŻONO
        przyjmij tę obrączkę na znak MOJEJ miłosci..." czyli nie kupujecie
        ich dla siebie tylko dla tej drugiej połówki chyba o tym zapominacie
        • natalia.natan Re: Obrączki - kość niezgody 19.10.09, 13:05
          ....bez przesady. Nie bądźmy już tacy górnolotni.
          • katie3001 Re: Obrączki - kość niezgody 19.10.09, 13:32
            nie czytałam wszystkiego. ale kompromisem beda dwie rózne obraczki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka