Dodaj do ulubionych

Mini relacja ze ślubu

14.09.09, 18:13
Mąż robi mi odwyk od internetu wiec nie mogę siedziec przy komputrze ale
poszedł teraz do sklepu wiec mam chwile wink

Nie bede opisywała całego dnia ale moge powiedziec co było fajne a co nie.
Sala weselna Esencja: jestem bardzo zadowolona, zrobili mi piekny tort,
jedzenie było dobre i naprawde jestem zadowolona ich usługi. Na poczatku byłam
trocge sceptyczna ale teraz wyplułam wszystkie słowa wątpliwosci.

Kamera: Nie mam jeszcze filmu ale nie o to chodzi. Kręciła nas Stworzenieje i
baaaaaaaaaardzo ja polecam!!!! Uratowała mnie i moja sukienke, a po za tym
weszła do domu i chyba nikt nie czuł sie przy niej jak przy kims obcym. Bardzo
dziekuje! smile

Uwazajcie na koła które bierzecie do sukni i sprawdzajcie czy aby napewno nie
jest ona za długa. Moja nie była w salonie ale okazało się ze do domu dostalam
inne kolo niz do przymiarek, mniejsze. Myslałam ze cos mnie trafi na tym
weselu. Nie mogłam zatańczyc pierwszego tanca który umielismy dobrze bo od
dawna chodzilismy na tance. Okazuje sie kurs tanca nie ćwiczy tanca na
sukience i to nam zdecydowanie nie wyszło.

Nie liczcie na to ze bedzie idealnie na waszych slubach. Moj miał wiele rzeczy
zaplanowanych ale w dniu ślubu wszystkie otaczajace mnie osoby (rodzina,
siostra itp) zachowywały sie jak by zostawili gdzies głowy. smile Bardziej sie
stresowali niz ja wiec zamiast myslec za mnie to ja myslałam za nich smile Zia to
przestroga dla Ciebie wink
Obserwuj wątek
    • ga_lapagos Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:18
      Mari gratuluje!

      Z calego serca zycze Wam wiele radosci, usmiechu i zdrowia!

      Trzymalam za Was kciuki w sobote!

      No wez nie badz taka wstaw fotunie!!
    • zia86 Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:18
      Właśnie sobie dzisiaj myślałam, że nie ma jeszcze relacji od ciebie.
      smile Przede wszystkim gratuluję!! Dużo szczęścia, miłości i radości z
      tego pięknego stanu. Żeby euforia ślubna nie opadła nigdy. smile
      Szkoda, że tak króciutko ale mam nadzieje, że po kuracji od komputera
      napiszesz wszystko ze szczegółami. smile A zdjęcia jakieś będą? Super,
      że jesteście zadowoleni z sali, a jak muzyka? Bo jedzenie to jedna a
      muzyka druga połowa sukcesu. smile
      Straszne z tym kołem, ja dlatego nie chcę sukienki na kole. smile
      Co do planowania, raczej na pewno weźmiemy konsultantów tylko na
      dzień ślubu i wesela, żeby miał kto ogarniać to wszystko jak inni
      zapomną głów. tongue_out
      Chcę jeszcze i zdjęcia! big_grin
      • stworzenje Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:32
        zia86 napisała:


        > Straszne z tym kołem, ja dlatego nie chcę sukienki na kole. smile
        > Co do planowania, raczej na pewno weźmiemy konsultantów tylko na

        dlatego ja tak strasznie je odradzam...naprawdę widziałam już duużo na weselach
        wiem czego się można spodziewać. Btw. w czerwcu na 2 tygodnie przed ślubem
        spotkanie z parą młodą:
        Ona do mnie: wiesz przed pierwszym tańcem idę się przebrać, więc poczekasz. Ja:
        dlaczego? ona:bo tańczymy salsę i jak ćwiczyliśmy w domu w halce na kole to
        nijak to nie idzie. Ja: no to kobieto szuraj do krawcowej i niech wywalą koło,a
        na halkę naszyją sztywne tiule. Efekt:dziewczyna nie tylko się nie
        przebierała,ale zatańczyła wszystko super smile.
        tylko jedno ale: wywalając koło po kupieniu sukni potrzeba aby ktoś skrócił
        kieckę! Bo ona dopasowana długością do koła,więc wiadomo jak się je wyjmuje to
        ona opada,więc te 2cm trza obcinać.

        a ja powiem tyle: marina miała super makijaż: naturalny, bez kontrastowej tapety
        innej niż kolor cery-to ważne, super wyglądało i ładnie wyszło.Buzia wyglądała
        świeżo i lekko.
        A tort mieli bardzo pyszny: karmel siedział w środku,a z zewnątrz marcepan smile.
        No i motyw przewodni kolor zielony u nich - widać, że to było przemyślanie i
        dopasowane a nie od czapy typu: czerwony bukiet, różowa dekoracja samochodu,
        niebieski lakier na paznokciach itd. Ten zielony się elegancko przewijał:
        bukiet,szarfa, samochód, na stołach itd. smile.A na kolory to ja zwracam uwagę smile.
        • emily_valentine Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:34
          Pokażcie ten tort smile
          • stworzenje Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:37
            emily_valentine napisała:

            > Pokażcie ten tort smile

            zjadłam smile ups...
            • emily_valentine Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:38
              na stop klatce na pewno masz smile

              • stworzenje Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:40
                emily_valentine napisała:

                > na stop klatce na pewno masz smile
                >

                tak,ale jeszcze nie doszło zgranie materiału do tego momentu filmu smile.
                • emily_valentine Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:45
                  Ale pokażesz, co?

                  A tak w ogóle, to ja Cię nie poznałam w kościele. Mówiłam to nawet
                  Twojemu M. Mówię do mojego, co to za obca baba? Przecież miała być
                  nasza Pani Filmowiec? big_grin
                  Z tym oczkiem wymalowanym jesteś zupełnie inna wink

                  Jak się pracowało z panią fotgraf? wink

                  I koleżanko, weszłaś mi w kadr! Wyślę Ci foty.
                  • stworzenje Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:48
                    emily_valentine napisała:

                    >
                    > Jak się pracowało z panią fotgraf? wink
                    >
                    > I koleżanko, weszłaś mi w kadr! Wyślę Ci foty.

                    mari niech pokazuje na forum to był jej dzień smile. Z panią fotograf super,
                    bardzo fajna dziewczyna smile. A Ty fajną minę mi zrobiłaś do kamery w kościele big_grin.
                    • emily_valentine Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:50
                      Coś Ty? Strasznie głupia? Ja mam tendencje do robienia głupich min ;-
                      )
                      Musisz mi koniecznie pokazać. Mari na pewno się zgodzi, bo przecież
                      byłam na ślubie smile
    • emily_valentine Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:20
      Mari, napisałaś pierwszy post jako mężatka i od razu pierwsze słowo -
      MĄŻ! big_grin

      GRATULUJE raz jeszcze Wam obojgu! Wyglądaliście cudownie!
      buziaki kiss

      • dorothy_mills Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:46
        Gratulacjewink Szczęścia,szczęścia i jeszcze raz szczęściawink
        a teraz chcemy fotytongue_out
        • ni24 Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:50
          tak tak zdj!!!!!!! smile
          a najwazniejsze to gratulacje mari!!!! teraz to chyba tylko czekamy na opisy jak
          to jest w tym malzenstwiewinkHEHEH
      • majself Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 21:30
        emily_valentine napisała:

        > Mari, napisałaś pierwszy post jako mężatka i od razu pierwsze słowo - MĄŻ! big_grin

        ...a kolejne zdanie "i robię coś za jego plecami"... Uczy się dziewczyna szybko,
        trzeba przyznać.

        Gratuluję serdecznie autorce wątku i przyłączam się do próśb o zdjęcia.
    • mila.85 Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 18:55
      Serdeczne gratulacje, Marinko! Mnóstwo zdrowia i szczęścia w Waszym wspólnym
      życiu. To prawda - nie wszystko wychodzi idealnie, ale przecież to nie jest
      ważne biorąc pod uwagę ostateczny cel ślubu - złożenie przysięgi małżeńskiej smile
      TO jest najważniejsze i Wasza miłość. A ślub był na pewno przepiękny.
    • caprichito Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 20:41
      Mari,

      gratulacje i wszystkiego dobrego smile Ja tez sie nie moge doczekac
      zdjec!
      • 1.magdalenka Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 20:57
        Ja również Gratuluję i wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia życzę smile))
        Bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona z wyboru sali weselnej, ja mam
        zarezerwowany tam termin na przyszły rok wink i troszkę mi ulżyło czytając Twój
        post smile

        Pozdrawiam serdecznie
        • zoselin1987 Re: Mini relacja ze ślubu 14.09.09, 23:07
          I ja gratuluję i przyznam,że ciut zazdroszczę,że narzeczonego zamieniłaś na męża smile
          I aby rutyna nigdy Was nie dopadła smile
    • marina111 Re: Mini relacja ze ślubu 15.09.09, 08:46
      Zaszantazowałam meza ze bede mu gadac i nie dam spac jak mi nie właczy komputera
      i nie miał wyjscia. Zrobią takie g... hasło na palec i nic przez to nie mozna
      zrobic wink

      Emily bardzo dziękuje ze przyszłaś. Bardzo sie ucieszyłam na Twój widok. Jak
      masz zdjęcia to wysyłaj bo ja nie mam jeszcze zadnego.
      Tort był na wzór tego www.cukiernia-wiedenska.pl/obr/1087_d.jpg
      Moj miał łososiowa wstazke. Myslałam o zielonej ale z ta łososiowa tez pięknie
      wygladał. Na górze były wetkniete białe lilie bo jak juz pisałam wczesniej
      uwielbiam je. smile

      Mogę smiało pochwalic tez kwiaciarnie która zrobiła mi bukiet. Nazywa sie "U
      Bozeny". Wiązanka była śliczna moim zdaniem. W tej samej kwiaciarni robiła
      bukiet Wikea i tez była zadowolona, w zwiazku z tym obie mozemy ja śmiało
      reklamowac. Miesci sie na roku ulic wspólnej i poznańskiej. Tania nie jest ale
      warto.

      Odpowiedz na pytanie Zia: muzyka moim zdaniem była dobra ale sama ja wybrałam.
      Dj dostał baaardzo długo liste. Dodawał troche od siebie ale wiekszosc tytułów
      dostał gotowych. smile

      Teraz ide sie napic z bratem kawy bo wczoraj troche poprawialismy wesele i
      został u nas smile smile Mąz jeszcze śpi wiec jak mu sie szybko nie przypomni o moim
      odwyku to jeszcze napisze. wink
      • emily_valentine Re: Mini relacja ze ślubu 15.09.09, 10:10
        smile

        To ja dodam coś od siebie, czego pewnie jako MP nie zauważyliście.
        Gdy świadek zbierał pieniądze na tacę, to zamiast powiedzieć "Bóg
        zapłać" mówił "dziękuję". Muszę przyznać, że jak to usłyszałam to
        najpierw mnie to trochę zaskoczyło, potem zszokowało (że słyszę coś
        innego niż zwykle wink), a na koniec ubawiło big_grin

        Nie wiem czy pamiętacie też o czym było kazanie, bo podobno nic się
        z mszy nie pamięta. Ja sobie zapisałam na kartce wink Ksiądz mówił o
        budownictwie na początku (szok!), potem nawiązał do fundamentów (w
        małżeństwie), i dalej było o pieniądzach, finansach, spowiedzi,
        tajemnicy i 2 razy coś o śmierci. Trochę dziwne kazanie, ale może
        być.

        Bardzo mi się podobało za to jak Twój mąż patrzył na Ciebie przez
        całą mszę i jak się ładnie trzymaliście za ręcę (chyba się nie bał,
        że uciekniesz? wink). Natomiast przysięgę to tak cichutko mówiłaś, że
        ledwo było słychać. I mąż fajnie na Ciebie mrygał jak mówiłaś wink
        Bardzo ładnie też wyglądało jak całowaliście obrączki serce

        ps
        Zrobiliśmy kilkadziesiąt zdjęć. Jak Ci to przesłać? Może na CD?
        A może wstawić coś do fotosika dla wszystkich?
        • zia86 Re: Mini relacja ze ślubu 15.09.09, 10:25
          Wstawić dla wszystkich! big_grin
          • monikapers Re: Mini relacja ze ślubu 15.09.09, 11:31
            no to kiedy bo juz sie doczekac nie mozemy, budujecie napiecie jak....
        • marina111 Re: Mini relacja ze ślubu 17.09.09, 23:46
          Nasz świadek jako bezboznik nie bardzo orientuje sie co tam sie mowi przy takich
          okazjach wink Choć moja mama jak to usłyszała to była w wiekszym szoku. wink
          • emily_valentine Re: Mini relacja ze ślubu 18.09.09, 17:30
            Marina, pojechaliśmy kawałek za Wami do trasy i dobrze, że
            zrezygnowaliście z tego ferrari, bo na tych zwalniaczach byście
            uszkodzili zawieszenie uncertain
            Wasz kabriolecik był super i był ślicznie udekorowany smile
            Mieliście piękną pogodę i warto było zaryzykować!

            • marina111 Re: Mini relacja ze ślubu 18.09.09, 21:28
              Mi było mi żal tej ferrarki ale w sumie dobrze wyszło. Zaoszczędzilismy sporo a
              przy tej pogodzie naprawde było przyjemnie. W dodatku było nas dobrze widac i
              napewno Stworzenieje cos fajnego nakreciła smile smile smile
            • marina111 dekoracja 18.09.09, 21:31
              Nasza dekoracja kosztowała nas tylko 100zł smile Mama sie upierała ze dekoracja
              musi być wiec jej ustapilismy. Opłacało sie bo zrobili nam ja bardzo tanio a
              wiele osob do tej pory chwali. smile
              • kama2015000 Re: dekoracja 29.07.15, 15:28
                art-series.com/pl/
                • kaga9 SPAMER desperat n/t 29.07.15, 17:10
      • stworzenje Re: Mini relacja ze ślubu 15.09.09, 16:20
        marina111 napisała:

        > Bozeny". Wiązanka była śliczna moim zdaniem.

        nie tylko Twoim smile.A fajny pomysł wiązanki dla Świadkowej: wiąże się na ręku
        jak zegarek. Dobre, wygodnie,ma w razie czego dwie wolne ręce smile.
        • monikapers Re: Mini relacja ze ślubu 15.09.09, 16:21
          no pojawia sie jakies fotki? skoro Marina nie ma moze Ty lub Emi? Zgoda jest
          smile
          • emily_valentine Re: Mini relacja ze ślubu 15.09.09, 17:40
            Ja mogę wstawić foty, tylko Mari musi wyrazić zgodę smile
        • emily_valentine Re: Mini relacja ze ślubu 15.09.09, 17:39
          stworzenje napisała:

          A fajny pomysł wiązanki dla Świadkowej: wiąże się na ręku
          > jak zegarek. Dobre, wygodnie,ma w razie czego dwie wolne ręce smile.
          >


          To sie nazywa korszarz smile
          Tylko ta wstążka, na którą był zawiązany mogłaby być lepsza, bo się
          strzępiła chyba wink
          • stworzenje Re: Mini relacja ze ślubu 15.09.09, 18:35
            emily_valentine napisała:

            >
            > To sie nazywa korszarz smile
            > Tylko ta wstążka, na którą był zawiązany mogłaby być lepsza, bo się
            > strzępiła chyba wink

            nazwa podobna do nazwy pająka tego z długimi nogami smile. Tasiemkę wystarczyło
            podpalić jej końcówki i wtedy zero strzępienia-to już niedopatrzenie
            kwiaciarni,ja bym tak wstążek komuś nie oddała.
            • monikapers do emi 15.09.09, 20:29
              Emily bardzo dziękuje ze przyszłaś. Bardzo sie ucieszyłam na Twój widok. Jak
              masz zdjęcia to wysyłaj bo ja nie mam jeszcze zadnego.


              no wiec?????
            • emily_valentine Re: Mini relacja ze ślubu 15.09.09, 22:16
              Jejku, KORSARZ a nie korszarz tongue_out

              • emily_valentine zdjęcia 15.09.09, 22:39
                Mam nadzieję, że mnie Mari nie zabije za to. Jakby co to się skasuje
                ten post wink


                kabriolet


                wejście do kościoła


                przysięga


                obrączki


                komunia św.


                Niestety nie mam żadnego zdjęcia Mari "z przodu".
                Następnym razem muszę pamiętać żeby usiąść z drugiej strony
                kościoła wink
                • monikapers Re: zdjęcia 15.09.09, 22:46
                  jejku jaka piekna suknia smilesmilesmile
                  Emi, a to kto?
                  www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c5e97fa76fa2ac71.html
                  • emily_valentine Re: zdjęcia 15.09.09, 22:57
                    Monia, a co Ty mi grzebiesz w fotosiku wink

                    A co do zdjęcia to na pewno nie jest mój mąż wink
                    To inspiracja - granatowy garnitur + biała koszula + granatowy
                    krawat w białe kropki. Dodam, czego nie widać na zdjęciu, że ten pan
                    młody ma trampki, jak i cała męska część orszaku. B. fajnie to
                    wygląda smile
                    • monikapers Re: zdjęcia 15.09.09, 23:12
                      niezly niezly...
                      nie grzebie Ci, wcisnelam poprostu next w Twojej galerii Mariny i zrobilam oczy,
                      ze ma taaaakiego mezusia
                      smile
                      • emily_valentine Re: zdjęcia 15.09.09, 23:43
                        To nie jest też mąż Mari. To jest pan z USA wink

                        A jak chcesz popatrzeć na moją galerię to wpisz w fotosiku IWO769.
                        Moje inspiracje, prawie wszystkie wink


                        • marina111 Re: zdjęcia 17.09.09, 23:43
                          Oczywiscie ze to nie moj mąż bo moj jest przystojniejszy smile
                  • ni24 Re: zdjęcia 16.09.09, 00:58
                    rzeczywiscie piekna!!!
                • stworzenje Re: zdjęcia 15.09.09, 23:35
                  emily_valentine napisała:

                  > Niestety nie mam żadnego zdjęcia Mari "z przodu".
                  > Następnym razem muszę pamiętać żeby usiąść z drugiej strony
                  > kościoła wink

                  no i gdzie weszłam w ten kadr bo tutaj nie widzę tongue_out
                • zia86 Re: zdjęcia 15.09.09, 23:46
                  Super autko i przybranie, coraz bardziej się przekonuje do
                  kabrioletów.smile Szkoda, że nie ma Mari z przodu. A suknia z tyłu robi
                  świetne wrażenie, ja dostałam zdjęcia z przymiarki i już mi się
                  podobała ale dopiero na ślubie z tą piękną szarfą robi świetne
                  wrażenie. I zauważyłam jeszcze piękne kwiaty na ołtarzu.
                  Mari chcemy więcej! smile
                  • emily_valentine Re: zdjęcia 16.09.09, 00:10
                    Oprawa ślubu:

                    taca
                    na obrączki


                    klęczniki wink


                    kwiaty przed ołtarz
                    - te lilie pachniały w całym kościele smile

                    czytanie


                    mównica
                    - tak to się nazywa?

                    kościół
                  • monikapers Re: zdjęcia 16.09.09, 01:07
                    Emi, Ty nasz dzielny fotografie, Stworzenje, ta kamera Cie przytlacza... smile
                    • marina111 Emily 16.09.09, 01:30
                      Na poczatek napisze ze ta piękna kokarde która podziwiacie na zdjęciach
                      wywiazała mi Stworzenieje zaraz po tym jak uratowałał mnie z opresji sukienkowej smile

                      Emily, mało z krzesła nie spadłam jak to zobaczyłam. Nie karze Ci kasować tych
                      zdjęc bo sa z daleka ale wolała bym jednak je ocenzurowac zanim je wstawisz do
                      publicznego wgladu smile
                      Po za tym dziewczyno kiedy Ty zdazyłas tych zdjęc tyle narobic??! Taca? krzesła?
                      Jestemw szoku! smile smile smile smile
                      JA nie mam zadnych zdjęć wiec nic wstawic nie mogę. A te zrobione przez Emily sa
                      pierwszymi które ogladam.

                      Emi podeślij mi na poczte kilka fotek to rozesle znajomym smile
                      • dorothy_mills Re: Emily 16.09.09, 01:35
                        Marina,chyba wszystkie odczytałysmy Twoje słowa "Emily bardzo
                        dziękuje ze przyszłaś. Bardzo sie ucieszyłam na Twój widok. Jak
                        masz zdjęcia to wysyłaj bo ja nie mam jeszcze zadnego" jako
                        pozwolenie dla Emily na wystanienie zdjęć do wglądu publicznegowink
                        • monikapers Re: Emily 16.09.09, 01:43
                          no tak!
                          a kokarda cudna
                        • marina111 Re: Emily 16.09.09, 01:48
                          smile Ja miałam na mysli korespondencje mailowa ale niech bedzie ze źle sie wyraziłam
                          • emily_valentine Re: Emily 16.09.09, 09:27
                            Marinko, nie gniewaj się smile
                            Sama widzisz, jaką presję na mnie wywierano. A ja zdjęcia wstawiłam
                            w dobrej wierze smile
                            A poza tym wszystko wygląda pięknie, więc nie ma obaw smile

                            Zdjęcia oprawy zrobiłam po Waszym wyjściu. Są specjalnie dla Was smile
                            Wiedziałam, że takich zdjęć nie będziecie mieć, bo Wasza fotografka
                            pognała przed Wami, więc kto miał je zrobić? Szkoda tylko, że ksiądz
                            szybko zgasił światło, bo bym więcej fotek strzeliła wink
                            • b_ogna Re: Emily 16.09.09, 09:45
                              Gratuluje!!
                              Mam pytanko odnośnie twojego wcześniejszego postu?
                              Uporałaś się z gradówką??
                              • mariolkia Re: Emily 18.04.15, 21:34
                                Hej jeżeli chodzi o dekorowanie i dekoracje do domu zapraszam Cie do sklepu domowasfera.pl. Opinie o nas mówią same za siebie smile
                                • kaga9 SPAM 18.04.15, 23:45
                                  forum.gazeta.pl/forumSearch.do?pageNumber=1&query=&author=mariolkia+&title=&forum=

                                  Opinie o nas mówią same za si
                                  > ebie smile

                                  No, jeżeli sami je sobie piszecie, to faktycznie...
    • emily_valentine Re: zdjęcia 16.09.09, 10:21
      No jasne! big_grin
      • emily_valentine Re: zdjęcia 16.09.09, 10:21
        ehhhh, ci kameruni tongue_out
        • gwiazdka3333 Re: zdjęcia 17.09.09, 20:22
          samochód - bezguście ... i nie lubię kokard - oklepane są ostatnio
          • marina111 Re: zdjęcia 17.09.09, 23:42
            życze zebys miała lepszy i wykazała sie większym gustem
            • gwiazdka3333 Re: zdjęcia 18.09.09, 17:21
              A dziękuję, już miałam ślub i wesele. Każdy ma soje zdanie i swój
              gust... i każdy je wyraża - o to chodzi na forum i chyba się z tym
              liczyłaś.
              • marina111 Re: zdjęcia 18.09.09, 21:24
                Z czym sie liczyłam?? Z krytyką mojej mini relacji ze ślubu?? Nie, nie liczyłam
                sie z tym. Dlatego tez nie wstawiłam zdjęć...
                Nie pamiętam twojej relacji ale choc byś wstawiła tam paskudne zdjęcia to bym
                ich nie krtykowała bo po co komus psuc radość. Nie zebym jakos bardzo sie
                przejęła opinia jakiejś pani X z forum ale raczej fajnie sie tego nie czyta
                • zia86 Re: zdjęcia 18.09.09, 21:26
                  Zgadzam się. Co innego doradzać przed ślubem kiedy można jeszcze coś
                  zmienić a co innego krytykować(i to w chamski sposób) po ślubie. To
                  psucie radości i idealnego wspomnienia tego dnia. No chyba, że jakaś
                  panna młoda zaznaczy, żeby powiedzieć co się nie podobało a co się
                  podobało, to co innego.
                  • dorothy_mills Re: zdjęcia 18.09.09, 22:38
                    moim zdaniem wszystko bylo cudnewink auto,dekoracje...przede wszystkim
                    Mari Twoja sukniawink Nie powinnas przejmowac sie opiniami zazdrosnych
                    Panien Młodych,ktore pewnie tylko mogly pomarzyc o takim fajnym
                    autkuwink
                    • zoselin1987 Re: zdjęcia 19.09.09, 00:19
                      auto rewelka smile podobnie jak cała reszta.
                      Że też wejście na forum jest dla wszystkich...
                      • nerri Re: zdjęcia 19.09.09, 00:33
                        Olać takie "opinie"big_grinbig_grin

                        Mari..wszystko supersmile

                        Ja chcę tylko jeszcze zdjęcie Ciebie...jakies na którym będzie Cię
                        widaćwink
                • monikapers Re: zdjęcia 18.09.09, 23:02
                  wogole nie ma co wchodzic w polemiki, takie gwiazdki wpadaja tu do nas od
                  czasu do czasu, jak czasem ukluja haslem w stylu 'bezguscie' moga spac spokojnie
                  i czuc sie lepiej, a moze w dziwny sposob szukaja odmiany w swoim nudnym zyciu....
                  nie ma co wogole zaprzatac sobie glowy takimi kuriozami... forumowymi, ze tak
                  powiem
                  smile
                  wszystko bylo sliczne, a Emi 'od tylu' to skarb smile
                  • marina111 Re: zdjęcia 19.09.09, 01:00
                    Dziewczyny dziękuje za wzięcie w obrone smile To bardzo miłe, jestescie kochane. kiss
                    Nie przejmuje sie jakos bardzo ta wypowiedzia ale nie jest miło czytac takie rzeczy.
                    Nie chciałam ani autem szpanowac ani swoja suknia wyznaczac trendów. Samochod
                    ile kosztuje kazdy widzi na pierwszy rzut oka. Chciałam zeby było inaczej niz na
                    codzien. Bo na codzien jedzimy takim tylko z zakrytym dachem smile (kolor nawet ten
                    sam)
                    Suknia jest z kolekcji 2007 i byc moze jest oklepana ale wogóle się nad tym nie
                    zastanawiałam wybierajac ja wiec po częsci "gwiazda ma racje" ze moze byc
                    oklepana. Pasowała jednak do mojej figury i dlatego przede wszystkim ją
                    wybralam. smile smile
                    Ja miałam swoja wizje, swoj budzet i na jego miare kroiłam zeby było fajnie ale
                    bez zbednego przepychu i zadęcia. Uwazam że mi sie to udało. Nie zmieniła bym
                    wiele w swoim weselu wiec mysle ze o to chodzi. smile Naprawde z perspektywy czasu
                    jestem zadowolona smile smile

                    Ale i tak baaaaardzo mi miło ze tak się ująłyście za mną smile
                    • zoselin1987 Re: zdjęcia 19.09.09, 01:04
                      I o to chodzi marina! Grunt,że Ty jesteś zadowolona! innym naprawdę nie musi.
                      Wiesz , ja myślę,że wzięłyśmy cię w obronę dlatego,że każda z nas ma świadomość
                      tego,że są gusta i guściki i że coś może się komuś nie podobać,ale najważniejsze
                      w jaki sposób się przedstawi to swoje zdanie...
                      I wszystkiego dobrego na nowej drodze smile
                      • gwiazdka3333 Re: zdjęcia 20.09.09, 11:55
                        Jak Wy krytykujecie ("stale bywalczynie") to jest ok ale jak ktoś
                        nowy to tragedia się dzieje ! Wybaczcie ale każdy ma prawo do
                        własnego zdania ...
                        • zia86 Re: zdjęcia 20.09.09, 13:46
                          Nie o to zupełnie chodzi. Można krytykować, można a nawet trzeba mieć
                          własne zdanie. Tylko, że to wszystko można mówić PRZED ślubem. Kiedy
                          jeszcze można coś zmienić, poprawić itd. A po ślubie ta krytyka nie ma
                          nic na celu, tylko tyle, żeby zepsuć komuś radość z tego pięknego dnia.
    • marina111 opis dnia 1 27.09.09, 02:25
      Mąż sie zlitował, oddał mi komputer i poszedł spac smile Więc teraz spróbuje opisac
      jak to było. Choc musze przyznac ze nie wiele pamietam i wydaje mi sie ze nasz
      slub to była tylko taka kiepska próba a prawdziwy slub dopiero sie odbedzie smile

      OK, od poczatku. Obudziłam się chyba po 9. Własciwie to mama do mnie przyszła
      zeby mi oznajmic ze chyba ma grypę zołądkową surprised No to zaje...fajnie, tylko tego
      nam brakowało... okazało się ze to chyba jednak nerwy i do 10 jej jakos
      przeszło. O 10.30 siostra poszła do fryzjera a ja sobie wstałam na śniadanie,
      przyszła ciocia do mamy wiec zeszłam na dół żeby z nimi posiedziec i wypić
      herbate. Mama zaczeła jednak marudzic zebym sie ubierała no wyklułam sie z
      mojego szlafroczka i postanowiłam posprzątac z nudów w pokoju. Kręciłam się tak
      bez celu az do 11.30 bo na ta godzine miałam zarezerwowanego fryzjera. Okazało
      się ze siostra nadal siedzi na fotelu a w dodatku uczesała sie inaczej niz ja
      prosiłam.
      Cos w miedzy czasie kropić zaczeło ale uznałam ze mam to w nosie bo i tak nic z
      tym nie zrobie. Deszcz chyba widzac ze nie robi na mnie wrazenia odszedł w
      nieznane smile
      Kiedy fryzjerka konczyła mnie czesac okazało się ze nie mam ozdob do włosów wiec
      zadzwoniłam do taty zeby mi je przywiózł. Moj tata był najbiedniejszy tego dnia
      bo woził siostre do fryzjera potem mnie potem siostre do domu, potem mnie, a w
      miedzy czasie mame na makijaz, potem mnie smile potem mnie do fryzjera na wpiecie
      welonu smile Cały czas przy tym usiłując okurzyć samochod. Po 5 podejsciach udało
      mu się tego dokonac smile
      Podczas oczekiwań na tate do fryzjera przyszła moja kolezanka która tez
      postanowiła się w tym salonie uczesac na moj slub. Poplotkowałysmy co w sumie
      bardzo dobrze mi zrobiło. Wreszcie spotkałam kogos trzeźwo myslącego bo u mnie w
      domu wszyscy jacys dziwnie zakręceni chodzili. Fryzura nie była moze spełnieniem
      moich marzeń ale ostatecznie tez postanowiłam ja olac bo az tak okrutnie nie
      wyglądałam smile
      W miedzy czasie moj kolega wymieniał klęczniki w kosciele, kolezanka pilnowała
      zeby moj zakrecony mąz i nasz świadek wzieli wszystko co trzeba (bo u nas połowa
      rzeczy była załatwiana w dniu slubu).
      Po fryzjerze pojechałam do domu z nadzieja ze napije sie herbaty przed makijazem
      ale złosliwi elektrycy wyłączyli prad, a ze czajnik mamy elektryczny to z
      herbaty były nici. Wymyśliłysmy z siostra sposob na zagrzanie wody i kiedy juz
      herbata była w moim kubeczku trzeba było jechac na makijaz i znow się nei napiłam uncertain
      Makijaz był przyjemy, szybki a po byl szok... patrzyłam w lustro i nie
      wiedziałam juz sama czy ładnie wyladam czy nie. Po jakichs 15 minutach doszłam
      do wniosku ze jest bosko i ide do domu.
      W domu czekała juz fotografka i robiła zdjęcia mojemu kotu który był tego dnia
      jedyna nie wzruszona osoba w moim domu. Pozniej przez pania kamerzystke omyłkowo
      został nazwany swetrem, który chciała z podłogi zbierac podczas błogosłwieństwa wink
      Po powrocie do domu fotografka wsiadła ze mna w samochod i pojechalysmy do
      fryzjerki aby ta wpieła mi welon.
      Gdy wrócilam do domu, wreszcie dostalam herbate ale co z tego jak byłam
      umalowana... nie chciałam zjesc pomadki wiec piłam przez słomke. Nie mogłam tez
      się oprzec o nic bo miałam welon. Uznałam ze picie przez słopkę to dobry pomysł.
      Kiedy jednak moja mam przyniosła wisnóweczke na rozluźnienie to olałam ta
      szminke i musiałam się napić (od wisniówki mojej mamy jestem uzalezniona smile
      Przyszła godzina 16 no i wszyscy zaczeli sie zbierac do ubierania tylko ja
      siedziałam jak ta sierota i nie miałam co robic. Nawet fotografka znalazła sobie
      zajecie. Ja sobie łaziłam miedzy sypialnia rodziców a pokojem siostry i
      dosradzałam jakie korale wybrac i które kolczyki. Ogólnie nuda.
      Zaczeło się dopiero kiedy rodzina uznała ze trzba ubrac mnie! pończochy, halka -
      poszło gładko, poradziłam sobie sama jeszcze na spokojnie. Załozono mi suknie,
      zasuwają mi suwak i ... ZONK!!!!!!!!!! zaciął się!!!!!!!!!!!!!! Najpier walczyla
      z nim siostra, potem mama, potem zawołały tate!!!!! i nagle słysze trąbienie!!!
      Przyjechał moj narzeczony!!!!!!!!!!!!!!! a ja jestem nie ubrana i ten g...any
      suwak nie chce się zapiąc. I nagle wpada Stworzenieje i pyta co się stał wiec
      wydukałam ze nie moga mnie zapiąc. Rzuciła kamera i dawaj mi pod kieckę włazi!
      Niestety nie pomaga, wiec krzyczy zeby świeczke dawali. Siostra przyniosła ale
      moj suwak miał nas w głebokim powazaniu i postanowiła sie nie zapinać. Szarpią
      go i szarpi a az w koncu krzyczy: ściągac to z niej. No i raz, dwa, rozebrały
      mnie. Suknia lezy na łózku i pieknie się zasuwa. No to zakładaja ja znów na mnie
      a suwak znów odmawia posłuszeństwa i postanawia sie zacinąc. Nagle ja mialam
      przebłysk inteligencji... zasuwa się na leżąco a na stojąco nie - to ja sie
      kładę! Rzuciłam się na łózko i trach! ZASUNĄŁ SIĘ!!!!! Myslalm ze juz z tych
      nerw zemdleje. Stworzenieje się tak wczuła ze pyta: a gdzie jest moja kamera??
      wink smile smile Mówie Wam warto ja było zatrudnić choc by po to zeby kiecke mi zasunęła wink
      OK, napiłam się wody, załozyłam resztę ekwipunku i zchodzę. Stoi narzeczony z
      kwiatami i sie usmiecha a mi się chce przytulic i popłakać zeby te nerwy
      wyrzucic z siebie. No ale nie mogłam... On był chyba niezle zestresowany bo
      nagle zaczął się ze mna jakos dziwnie witac. Tzn moze nie dziwnie ale jak nie on! smile
      Ledwo mu przypiełam ta butonierke bo rece i nogi mi latał jak oszalały z tego
      stresu. Wyjęczałam tylko piskliwym głosem przy tym zapinaniu: "sukienka nie
      chciała się zapiąć"
      Rozejrzałam się po domu, duzo osob było. Wujek odrazu zdeptał mi sukienkę smile
      No dobra, byli wszyscy to szturacham mojego a on "co?",
      no to go szturcham jeszcze raz a on: "no co?",
      no to ja przez zęby: "no proś", załapał o czym świadczyło "aaaa" i wydukał
      "prosimy o błogosławieństwo". A taki podobno był przygotowany... eh
      Najpierw moja mama (mowe miała na kartce w sypialni zapisana, widziałam) a jak
      przyszło co do czego to jej nie powiedziała, smile Tata obleciał krzyżykiem i
      całusem. Potem teściowa, tez sobie mowe ułozyła i 3 razy ja zaczynała bo jej nie
      szło. Potem chrzestni i dziadkowie to juz szybko. Moja babcia siedziała na
      kanapie i ona nie wstawała wiec ja się do niej obróciłam a moj narzeczony
      zamiasta wstac i podejsc to na tych kolanach zasuwa do niej przez pokój smile smile
      (bardzo się chyba wczuł) smile
      Wstalismy i moj narzeczony sobie poszedł. <szok> Wrócił w końcu na chwile i po
      chwili znów sobie poszedł <szok> No oszalał, mysle. Wszyscy w domu zaczeli juz
      totalnie zachowywać się jak by zostawili głowy w innym pokoju. Mowie do mamy ze
      nie mam cukierków do sypania ona mi mowi ze sa cukierki w koszyku. No to jej
      tłumacze ze w koszyka cukierki sa po to aby rozdac gosciom pod kościołem a moja
      mama: "no tak". No to jej mowie jeszcze raz ze do sypania nie mam a ona się
      patrzy na mnie... no i udało się, załapała. No tak nie ma ale tata ci zaraz
      jakies przyniesie. Stwierdziłam ze to nie ma sensu zeby tata na 5 minut przed
      wyjsciem do koscioła szukał mi teraz cukierków. (pomine szczegół ze cała rodzina
      od lat wiedziała ze ja chce sypac cukierkami w dniu slubu.)
      Patrze na moja siostre a ona ciale chodzi z dwoma butonierkami w reku... mowie
      jej "przypnij je wreszcie ojcom!". Naszego zlokalizowała a mojego tescia który
      stał koło niej długo nie mogła znaleźć.
      Stoimy sobie i moja siostrę nagle oświeciło: "a pieniadze do buta?" No to moj
      narzeczony który właśnie wrócił (nie wiem skąd) wyszedł znów (nie wiem gdzie).
      Wszyscy zaczeli mnie juz całkiem irytować. Wrócił narzeczony okazalo się ze
      szukał pieniędzy!
      Ok wszyscy wyszli z domu został tylko wujek z harmonia i my. No to pytam mojego:
      "czego mnie tak ciagle zostawiasz, zapomniałes po co tu przyszedłes" a on mi na
      to ze musiał koperty porozdawać (te którymi płacilismy ograniscie, na tace itp.)
      No rece mi opadł ze mu się u mnie pod domem dopiero przypomniało i ze nie zrobił
      tego podczas dośc długiego oczekiwania na mnie (kiedy to walczono z moja
      suknia). [Ten ostat
    • marina111 opis dnia 2 27.09.09, 02:46
      Wyszliśmy z domu, wujek nam przygrywał na harmoni. Tata mówił ze cos tam się
      pomylił ale ja nie słyszałam, mi się podobało smile Wsiedlismy do samochodu i
      ujechalismy jakies 10m do mojej bramy gdzie zebrali się okoliczni amatorzy
      napojów wysokoprocentowych aby zrobic nam brame. smile Dostałam kwiatek urwany
      chyba na prędce z czyjegoś ogródka. A właściwie to to był praktycznie sam łepek
      od kwiatka ze strzepami łodygi smile smile Dostali wódke i pojechalismy.
      Samochód dwu osobowy to był dobry wybór bo moglismy porozmawiac i ogólnie
      odpoczac od tego zamieszania. Dojechalismy pod kościól i okazało się ze podarłam
      pończochę i nie moge chodzić bo suknia jest za długo. Juz cos w domu mi nie
      pasowało ale myslalłam ze to przez dywan zachaczam. Pod kosciolem wiedziałam juz
      ze nie jest dobrze wiec w drodze do ołtaza zaczełam kopac suknie pod spodem zeby
      mi ise nie zawijała i zeby sie nie zabiła.
      Msza: trudno powiedzic jaka była, niewiele pamietam ale chyba jakos bez szału
      było. Moja siostre sparalizowało i jak mi zabrała bukiet to mi go oddac nie
      chciała dopiero po moich wyraznych i głosnych chrzakaniach sobie o mie
      przypomniała. potem gdyby mama jej nie szturczneła to pewnie do komunni by
      zapomniała pojsc. smile
      Przysięga byla spokojna. Byłam przekonana ze się porycze ale tak mnie juz
      wszyscy w domu zezloscili wczenśiej tym swoim roztargnieniem ze mi się włączył
      zandarmi żadnego wzruszenia nie było. Najwiekszy szok był kiedy ksiadz kazał mi
      całować obrączke męza na jego reku. Moje zdziwienie widac na filmie smile Mam
      nadzieje ze Storzenieje to jakos przytnie odrobinę. smile
      Organista tak szybko zaczął nam grać mendelsona ze nie zdaczylismy sobie
      poklęczeć tylko trzeba było wychodzić.
      Potem były życzenia, bardzo przyjemne. Było mi ciepło i szal sie nie przydał za
      bardzo. Dopiero podczas życzeń naprawde zaczełam cieszyc się jakos tym slubem.
      Do tej pory to ja byłam załamana rzędem porazek i odstepstw od planu. I moja
      rada która tera musze tu napisac: Dziewczyny nie nastawiajcie się ze będzie
      idealnie bo nie bedzie. Ludzie sa tylko ludzmi i nie zaprogramujecie ich na
      jakis tryb. Ja bardzo żałuje ze tak się przejmowałam czy wszystko jest tak jak
      należy bo uciekło mi bardzo duzo waznych chwil których juz drugi raz nie
      przeżyje. Zamiast okazać męzowi jak ciesze się ze bierzemy slub to ja się
      denerwowałam jakimis pierdołami. Naprawde nie warto i ja bardzo żałuje tego. Mam
      nadzieje ze przeczytacie to i wezmiecie sobie do serca to co napisałam,
      szczególnie te perfekcjonistki czytaj. Emily, Zia itp. wink smile

      reszte opisze innym razem bo juz padam smile Dobranoc smile
      • caprichito Re: opis dnia 2 27.09.09, 09:43
        mari,

        swietny opis. Az w niektorych momentach sie wzruszylam, a najlepszy
        byl kot nazwany przez pomylke swetrem big_grin
        Piekny tyl sukni - wyobrazam sobie, ze z przodu tez sie pieknie
        prezentowalas. Sliczna ta kokarda.
        Bardzo fajny ten pomysl z cabrio. Jakbym jechala samochodem do slubu
        to napewno bym pojechala takim dwuosobowym cabrio smile

        Zycze Ci duzo szczescia i z checia obejrze jeszcze jakies zdjecia smile
        • zia86 Re: opis dnia 2 27.09.09, 11:12
          Super relacja! smile Ja się wzruszyłam i popłakałam ze śmiechu przy tym
          zapinaniu sukni itd. smile Dwuosobowe cabrio to super pomysł, my też
          będziemy mieć coś w tym stylu. Bardzo mi się to twoje autko podobało.
          Suknia była śliczna i przynajmniej na tych zdjęciach co pokazała Emi
          nie widać było, że jest za długa.
          Jedno mnie tylko martwi, przewija się między wierszami jakiś smutek w
          tej relacji.
          Co do ostrzeżenia, to po tym już na pewno wiem, że wezmę konsultantkę
          która wszystko w dniu ślubu będzie pilnować. wink Bo jesteś drugą osobą
          która pisze, że rodzina i świadkowie stracili głowy.
          A teraz czekamy na relację z wesela. big_grin
        • stworzenje kot 28.09.09, 13:37
          caprichito napisała:

          > swietny opis. Az w niektorych momentach sie wzruszylam, a najlepszy
          > byl kot nazwany przez pomylke swetrem big_grin


          przepraszam Szanownego Kota smile. Ale zdziwiło mnie, że takie zamieszanie i on
          spał jak nic po ławą, zwinięty, a zazwyczaj koty raczej unikają zgiełku, hałasu smile.
          • marina111 Re: kot 30.09.09, 15:50
            Moj jest towarzyski i jako członkowi rodziny przysługiwał mu udział
            w uroczystosci wink smile
      • lapwing123 Re: opis dnia 2 27.09.09, 14:25
        gratuluję. świetnie się czytałosmilepisz dalejsmile
      • stworzenje kwiatek 30.09.09, 16:14
        marina111 napisała:

        Dostałam kwiatek urwany
        > chyba na prędce z czyjegoś ogródka. A właściwie to to był praktycznie sam łepek
        > od kwiatka ze strzepami łodygi smile

        tak, to sam łepek, no co panowie się postarali,a jak kontrastował z Twoim
        zielonym bukietem big_grin.
    • rokitka00 Re: Mini relacja ze ślubu 27.09.09, 17:59
      marina111 napisała:


      > Uwazajcie na koła które bierzecie do sukni i sprawdzajcie czy aby napewno nie
      > jest ona za długa. Moja nie była w salonie ale okazało się ze do domu dostalam
      > inne kolo niz do przymiarek, mniejsze. Myslałam ze cos mnie trafi na tym
      > weselu. Nie mogłam zatańczyc pierwszego tanca który umielismy dobrze bo od
      > dawna chodzilismy na tance. Okazuje sie kurs tanca nie ćwiczy tanca na
      > sukience i to nam zdecydowanie nie wyszło.

      Ja przestrzegam przed sukienką z trenem podpinanym pod spód (wiem wiem głupio to
      wymyśliłam), w trakcie pierwszego tańca, ale i każdego następnego rozwiązywała
      sie i podchodziła pod buty. Pierwszy wyuczony taniec nie wyszedł tak jak
      planowaliśmy, ale i tak się wszystkim spodobało, że coś przygotowaliśmy, a nie
      bujaliśmy się tylko w rytm muzyki.
    • marina111 opis dnia 3 03.10.09, 11:58
      Obiecałam ze dokończę. smile
      Po życzeniach ruszylismy na salę. (tak jak wszedzie się to odbywa smile Troche mi
      było szkoda ze bardzo mało nam trąbili ale cóż. Tradycyjnie przywitano nas
      chlebem. Poprosiłam w tajemnicy przed mężem aby nalali nam tylko wode do
      kielisków bo gdyby mi trafiła sie wódka to pomimo wszelich tradycji itp.
      odmówiła bym jej wypicia. A głupio by to wygladało. Wódka w czystej postaci
      poprostu mi nie wchodzi i nie ma na to siły.
      Zrobilismy co mielismy zrobic a moja mama wyskakuje z tekstem ze panna młoda
      niesie chleb. Jaki chleb?? Przeciez teraz jest przenoszenie przez próg!
      Powiedziałam ze nic nie bede niosła bo przenoszenie jest fajniejsze no i mąz
      mnie przeniusł. Uwaga i rada PRZED TĄ CZĘSCIĄ PODPINAJCIE TREN. Mój mąż miał
      małe zachwianie równowagi jak okazało się ze stoi na mojej sukni. Na szczescie
      dobrze z tgo wybrnął ale mogło być nięszczeście.
      Po przejsciu przez prog sali a przed wejsciem na parkiet stała obsługa która
      witała nas w imieniu sali i swoim własnym wreczajac nam szampana. (szamapan dla
      pozostałych gości był wystawiony na stole). Nie widzielismy ze taki maja zwyczaj
      ale było to miłe i fajne. Podobno kiedy rodzice dojechali na sale a nam skladano
      ciagle zyczenia pod kosciołem to cała obsługa wyszła, przedstawiła się rodzicom,
      powiedzieli kto jest za co odpowiedzialny itp. Duzy plus dla sali za to.
      Naprawde sie postarali.
      Bardzo wazna uwaga nr 2 smile Wystawiajcie tablice ze stołami na zewnątrz zeby
      goscie w oczekiwaniu na młoda pare sprawdzali gdzie siedza. nasza tablica stała
      obok szampana i przz to kazdy wolniej wchodził na sale bo sprawdzali gdzie
      siedza, podczas gdy my czekalismy na nich na środku parkietu.
      Kiedy wszyscy sie juz dosytali na sale Dj zaczał mi pokazywac ze chce oddac
      mikrofon tacie a moj tata stoi... No to szturcham mame zeteraz przemowienie a
      mama: "no bez mikrofonu?". No to jej mowie ze DJ czeka z mikrofonem. Tata
      poszedł zaczał mowic ale ze się na takim sprzecie bardo nie zna to przemawiajac
      powedrował z nim pod głosnik i wszystko zaczeło się sprzega a tata nie wiedział
      co ma zrobic i dlataczego to tak. ktos go jakos w koncy odciagnął od tego
      głosnika (nie amiaetam nawet kto) ale dokończył przemowe juz troche speszony. smile
      Zasiedlismy do stołu. ja nie mogłam jesc. wszystko było bardzo dobre ale jak
      brałam cos do ust to robiło mi ise nie dobrze i odkładałam. Wziełam wiec siostre
      do łazienki aby poprawic jakos ta kiecke przed pierwszym tańcem bo chodzic się w
      niej nie dało a co dopiero tańczyc. Rozszezylyśmy koło ale ono po opuszczeniu go
      znów się zmniejszało. Wymysliłysmy wiec ze trzeba je skleic :0 Włascicielka sali
      przyniosła nam tasme. Pózniej okazało się ze mogłysmy to koło bardziej
      rozszerzyć ale i tak było lepiej bo się juz nie potykałam. Przystapilismy do
      pierwszego tańca. czyli inaczej zwanej "masakrą". Na tańce chodzilismy od ponad
      roku. Walc w tej powszechnej formie jest nam znany. Dwa dni przed slubem
      poszlismy na dodatkowe lekcje aby sobie przypomniec kilka figur i ustalic ogólny
      zarys czyli co po czym. Mój mąz jest w tym swietny i zapamietuje takie układy w
      mig. ja jestem gorsza ale jak on mnie prowadzi jakos mi ise w trakcie zawsze
      przypomni. No i zaczyna się Dj puszcza muze, wychodzimy na parkiet a mój mąż jak
      by zapomniał co mielismy tańczyc i zaczyna jakies swoje dziwne układy wprowadzac
      a najlepsze jest to ze skonczylismy ten taniec chyba po 30 sekundach bo on uznał
      ze juz dośc. smile smile mówiłam mu w trakcie ze to nie tak a on mi "nie kieruj mna",
      albo "dobrze jest to ty nie pamietasz". jak by tego było mało nie mogłam tanczyc
      bo nogami nie dotykałam parkietu tylko chodziłam po własnej sukni. (z fragmentu
      surowego filmu który pokazała nam Stworzenieje dowiedziałam się ze miałam juz
      wtedy urwany kawałek trenu) Nasz pierwszy taniec który miał byc sliczny wyszedł
      beznadziejnie i nie wiedziałam czt mam się z tego smiac czy płakac. Byłam
      wsciekła na męza ze tak skiepscił sprawe. Ale to nie był koniec porazek!! Nasz
      taniec miał wejscie i zejscie o czym Dj był poinformowany i sprawa była
      omowiona. Kiedy skoczylismy ta nasza "tańco masakre" i zaczelismy schodzic to DJ
      mowi "poprosze pare młoda o pozostanie na parkiecie" posłałm mu wiec wymowne
      spojrzenia i zeszlismy mimo wszystko.
      • zia86 Re: opis dnia 3 03.10.09, 12:08
        Jej Marina, współczuje tej akcji z tańcem. W ogóle to jak by się coś
        sprzysięgło, w kościele trochę się nie udało, potem na sali. Ale
        najważniejsze, że wzieliście ślub i jesteście z mężem szczęśliwi, potem
        będziecie się śmiać z tego. wink
        • emily_valentine Re: opis dnia 3 03.10.09, 12:17
          A co się nie udało w kościele, bo ja nie zauważyłam?
          To jest właśnie to Mari, o czym rozmawiałyśmy na @.
          Jak coś idzie niezgodnie z planem, to i tak goście o tym nie wiedzą.
          I tego się będę trzymać!
          big_grin
        • marina111 Re: opis dnia 3 03.10.09, 13:00
          teraz to juz odpuściłam ale gadac mi sie bardzo o tym nie chce. Ale spoko
          Stworzenieje tak nam ładnie potnie ten film ze za 40 lat ja o tym zapomnę a na
          filmie bedzie wyglądało ze to był najlepszy walc jaki zatańczyłam w zyciu. smile
      • emily_valentine Re: opis dnia 3 03.10.09, 12:14
        smile

        Świetna relacja! Nie martw się wpadkami, bo to one często "robią"
        ten dzień - powiedziała Emily big_grin A tak, gdyby wszystko szło gładko,
        to co byś zapamiętała?

        buziaki kiss
    • marina111 opis dnia 4 03.10.09, 12:54
      Nasz Dj był dobry do puki sie nie odzywał. Wróciliśmy na parkiet i na integracje
      a jednoczesnie na zapoznanie gosci miała byc taka zabawa ze my tanczymy na
      sroku a do nas DJ zaprasza na poczatku babcie ( i wszyscy juz wiedza które to sa
      nasze babcie) potem babcie wracaja do wiekszego koła a do nas dołaczaja i tworza
      małe koło np. ciocie (i wszyscy wiedza kto jest nasza ciocią) A potem kuzyni,
      znajomi itd. No ale niestety tego tez nie zrozumiał i zapraszał wszystkich po
      kolei ale nikomu nie kazał wracac do poprzedniego. Na koncu zastali zanjomi
      którzy nie dawali rady otaczac tak wielkiego koła składajacego ise z całej
      rodziny a do srodka nie zostali poproszeni wogóle. Az mi głupio było bo widac
      było ich zdezorientowane miny. No cóż musiałam to przezyć.
      Rozpoczeły się tance. Ludzie deptali mi po sukni, rwali ja ale ja to miałam juz
      w ... (nie napisze gdzie bo bedzie brzydko) ale generalnie postanowiłam juz nie
      szargac wiecej swoich nerwów. Muzyka była super (bo sama wybrałam wiekszość
      utworów). Goście się wytanczyli na 100%. Dj dodawał trochę utworów od siebie i
      decydował o kolejności i tu narzekać nie mogę. Było dobrze.
      Tańce, jedzenie w miedzy czasie wzystko było ze oba zgrane super.
      Zbilzała się godzina 23 a mnie dopadł kryzys. Zrobiło mi isę słabo, nie miałam
      siły ani nie mogłam złapac tchu. Wyszłam na dwór zeby się chwile przejsc i
      ochłonąć. Niewiele jednak pomogło. Powiedziałam to fotografce i kamerzystce a
      one (kolejny raz z trzezwym umysłem): "a czy ty cos jadłas??". NO faktycznie-
      pomyslaam. Przeciez ja od sniadania to wypiłam jedna herbate, 2 kieliszki
      nalewki i hektolitry wody. Ale nie jadłam. Postanowiłam sie zmusic no i pomogło.
      Całe szczescie bo trzeba było juz podziekowania organizowac.
      Przyszła kolej na podziekowania. Plan był taki:
      Rodzice i chrzestni wychodza na srodek. Mąz miał podziekowac rodzicom (bo ja to
      bym zaraz się popłakała) a potem mielismy ruszyc do nich z prezentalmi
      (vouchery na kolacje) a w tle miał leciec mix piosenek "a ja wale moja mame" i
      "co powie tata", buzi, buzi przytulania a potem powrót po mikrofon. Muzyka miała
      zamilknąc bo mąz miał podziekowac chrzestnym a kiedy milismy ruszac do nich z
      kwiatami to w tle miała lecic piosenka "bo wszystkie dzieci nasze sa". A potem
      skrócona wersja "cudownych rodziców mam" (nie za długo bo bym sie poryczała)
      wszyscy razem w kółeczku. Po refrenie miałam przejac mikrofon i powiedziec ze
      nie nie tylko rodziców mamy cudownych i tu podziekowac naszym siostrom. Miały
      dostac misie ubrane w sweterki "super siostra" a w tle miała leciec piosenka
      "moja siostra królewna". potem mielismy wziac je do kułeczka i do tego rodzice i
      chrzestni i mielismy juz do końca piosenki w kułeczku tanczyc ta piosenke. TAKI
      BYŁ PLAN
      Nawet nie mam siły aby opisywac dokładnie jak to wyszła a dokładnie czego Dj nie
      zrozumiał (tłumaczyłam mu wszystko po kolei na spotkaniu a potem raz jeszcze
      opisałam w mailu a w rozmowie tel wyjasniłam niesisłosci). Efekt był taki że
      chrzestni usłyszeli ta sama piosenke co rodzice a piosenka dla sióstr zaczęła
      lecieć jak jeszcze mówilam.
      Moj kolega mowi ze mojego spojrzenia jak jestem zła nie posłał by najgorszemu
      wrogowi ale cos czuje ze takie ujrzał nasz DJ. Moze nie potrzebnie się tak
      denerwowałam bo gosci ei tak wyszli zachwyceni i mowili ze takich podziekowań to
      nie widzieli jeszcze ale wtedy trudno mi było złapac dystans.
      Przyszła godzina 12 i zaczeły się oczepiny. Przed nimi zmieniłam welon na inny
      (zamowiony na allegro za 25 zł). Złapała go kolezanka ze studiów i dostała go w
      prezencie. Mysle ze to dobry pomysł zeby miec dugi welon do wreczenia
      dziewczynie która go złapie. na allgro mozna kupic takie za pare groszy
      9widziałam np. po 14 zł. A jej chyba było miło ze po weselu nie żądałam zwrotu.
      Kiedy przyszła kolej męża na rzucanie pyta mnie na ucho " mam rzucać Pawłowi?"-
      (bo on z nia przyszedł). Powiedziałam ze nie i ze niech decyduje los. Ale krawat
      złapał Paweł smile Moze to jakas wróżba. Nie sa para ale przyszli razem wiec... los
      bywa przewrotny. wink wink Tak czy inaczej załuje ze Mąż nie miał drugiego krawata
      do rzucania bo widziałam rozczarowanie na twarzy kolegi kiedy poprosiłam o jego
      zwrot. Gdyby był tańszy to bym mu zostawiła go ale tego było szkoda.
      Pomysłem Dja były baloniki które mielismy przekłuwac a tam były wróżby co nas
      czeka w małżeństwie. Musze się pochwalic ze same najlepsze fuchy mi ise
      trafiały. smile smile Niby taka głupia wróżba a ile radosci moze dac. smile wink
      Nastepnie zaczeły się zabawy nad którymi Dj nie panował totalnie i teraz z
      perspektywy czasu uwazam ze jesli nie ma się sprawdzonego DJa (sprawdzonego tzn
      ze nie widziało się na własne oczy) to lepiej dobrac do niego wodzireja zeby to
      on prowadził zabawe. My mielismy DJa z polecenia ale sami się nie bawilismy na
      zadnym weselu które on prowadził to to był nasz błąd. Osoba która nam go
      polecała chyba wymagała od niego czegfos innego i dlatego była tak do niego
      przekonana. Poniewaz nie mogł on tych zabaw ogarnąc poprosilismy aby je
      zakończył i nagrodzilismy kilkoro osob zeby juz skończyc ta meczarnie widzów,
      nas i uczastników.
      Po tych wszystkich zabawach 9chyba na moje pocieszenie) wjechał PRZESLICZNY
      tort. Dałam włascicielce zdjęcie. nie byłam pewna co z tego wyjdzie bo ona
      wczesniej takiego nie robiła ale wyszedł slicznie. Byłam nim zachwycona i goscie
      tez. Wyszedł nawet lepiej niz na zdjęciu smile
      Wzór był taki: www.cukiernia-wiedenska.pl/obr/1087_d.jpg
      Na jego widok pani powiedziała ze moze się uda taki zrobic ale kremowy a ni ez
      bitej smietany. Dwa dni przed weselem zadzwoniła ze jednak uda się go zrobic z
      bitej smietany. Moj tort był nawet ładniejszy od tego na zdjeciu bo wstązka była
      łososiowa (fjniej było by z zielona ale oni i tak pierwszy raz cos takiego
      robili wiec wysło cudnie nawet z łososiowa) a na górze zamiast tego stroika było
      wbitych kilka kwiatów lilii (były takie same na całej sali i w kościele). Tort
      był pyszny i goście oniemieli na jego widok. Kiedy go wprowadzano w tle leciały
      famfary (pomysł DJa który mi sie podobał). Nie było rzednych rac itp. On sam w
      sobie był piekny i nie trzeba mu było dodatkowej oprawy. Sala bardzo pozytywnie
      mnie zaskoczyła bo mogli mi odmówic robienia takiego tortu albo zrobic
      cokolwiek. A tu taki piękny tort, naprawdę mnie zachwycił, postarali się. smile smile
      Dalej były tańca, tańce i tańce. Tańczyłam do godziny 6!!!!! Nie chciało mi sie
      spac!!! Szok, bo ja zwykle z wesel wychodzę o 2 w nocy a na własnym do 6. I
      powiem wam ze tak ok 4 to mnie taki szał na te tance złapał (jak zdjełam buty)
      ze zeszłam z parkietu dopiero punkt 6 jak DJ skończył grac. Przez 2 godziny
      ludzie isę zmieniali na parkiecie a ja nie piłam, nie jadłam, ni echodziłam do
      toalety tylko 2 godziny non stop zasuwałam szybkie wawałki bo o takie został
      poproszony DJ. Tochyba było moje odreagowanie. smile
    • marina111 opis dnia 5 03.10.09, 12:57
      Po weselu pomoglismy troche popakowac rodzicom jedzenie ale nam się odechciało i
      poszlismy do pokoju. Obejrzelismy prezenty. smile smile (oglądalismy je potem w
      róznych towarzystwach jeszcze chyba 4 razy ale to nic smile
      A co najważniejsze: to nie prawada ze po weseliu nie ma się juz sił na noc
      poslubna. My mielismy smile
    • agaya2015 Re: Mini relacja ze ślubu 19.04.15, 20:41
      Agaya to grupa profesjonalnych konsultantów ślubnych. To prężny zespół pełen pomysłów i energii. Działamy z pasją. Wiemy, co robimy i dlaczego. Oferujemy pomoc na każdym etapie przygotowań do uroczystości. Zapraszamy! Konsultanci Ślubni Agaya
      www.agaya.eu
      • nina.t SPAM 19.04.15, 21:10
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka