W innym wątku dostałam dość bezpośrednią propozycje wyjazdu z tego
forum. Nie wiedziałam, że sytuacja jest aż tak poważna.
Myślałam, że sobie dyskutujemy, wymieniamy pomysłami, ścieramy się
czasem ostrzej, czasem łagodniej ale wszystko w duchu kobiecej
solidarności i wspierania się przed wielkim dniem.

Jednak skoro moja osoba aż tak bardzo tutaj nie pasuje i ma wam psuć
humor, bądź doprowadzać do złości lub jeszcze gorszych uczuć, to mogę
na jakiś czas przestać się udzielać.